Dodaj do ulubionych

Tomasz Lis- syntetyczne ujęcie prawdy przełomu?

14.04.04, 08:51

... czy - jak powie wielu - naiwne idealistyczne marzenia? Raczej to
pierwsze, sedno w tym jak ten abstrakcyjny dla wielu - zbyt wielu -
przedstawicieli świata polityki sposób myślenia zapanował w myśleniu i
działaniu dostatecznie dużej części Polaków , w tym i tych "politycznych".

serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2020040.html
Obserwuj wątek
    • blackexit Re: Tomasz Lis- syntetyczne ujęcie prawdy przełom 14.04.04, 09:12
      i artykul i ksiazka lisa to bardzo ciekawe trafne analizy. mimo wszystko
      optymistyczne jednak. pozdrawiam blackexit
    • albert_c Re: Tomasz Lis- syntetyczne ujęcie prawdy przełom 14.04.04, 09:24
      Arku, moze na poczatek kilka cytatow, ktore wydaja mi sie bardzo trafione:

      "bo skoro politycy nie są w stanie uczyć się ani na błędach własnych, ani na
      cudzych, nie potrafią działać w imię racji stanu - to może coś zrobią ze
      zwykłego strachu."

      "Dziś jednak klasa polityczna sprawia wrażenie, jakby nie rozumiała, jakie
      wyzwania stoją przed Polską, jakich poświęceń wymagają one od społeczeństwa,
      jak nie zmarnować szansy. Zamiast wielkiej energii - zmęczenie materiału.
      Zamiast wyobraźni - horyzont zawężony do najbliższego sondażu. Zamiast wielkiej
      strategicznej wizji - małe taktyczne gierki."

      "Wyborcy Platformy nie chcą mordobicia. Chcą poważnej polityki, poważnego tonu,
      dobrego programu i dobrego stylu."

      i do rzeczy: masz racje piszac ze jest to abstrakcyjne, ale wydaje mi sie ze
      rowniez w jakiejs czesci ta abstrakcja dotyczy i Ciebie, bo przeciez to wlasnie
      m.in. Ty w niej wspoluczestniczysz.
      Moze powinno zaczynac sie od sibie, pislaem juz jakis czas temu, a raczej
      zadalem Tobie pytanie, o to czy za wlasne pieniadze (m.in. zarobione w radzie
      miasta) bedziesz chcial wydac jakas broszure (rzetelna) na temat tego jak
      wypelniasz obowiazki radnego, jak idzie Tobie realizacja obietnic wyborczych.
      banal - ale przeciez tego nikt z Was (politykow) nie realizuje. Moze
      odpowiednie by bylo, abys sie spotykal chcoby raz na miesiac z radami osiedla i
      mieszkancami z Twojego okregu wyborczego (nie wiem moze sie spotykasz, ale w
      osiedlu na ktorym ja mieszkam radni byli tylko na zakonczenie kadencji rady
      osiedla).
      Arku, pewne drobne sprawy, ale moze jest szansa aby pokazac, ze polityka ma tez
      ludzka twarz;) (bo wiadomo jaka twarz ma samoobrona).

      reszta, o ktorej chcialbym napisac to banaly przez wielu powtarzane, a tak
      trudne zwlaszcza dla klasy politycznej do zrozumienia typu: ze ludzi
      zniechecaja taktyczne gierki, ze irytuje ich bufonada wielu politykow - zbyt
      wielu, etc.

      zdecydowanie moim zdaniem to pierwsze. pokazcie ludizom, ze jestescie normalni
      to moze zamiast sie frustrowac zajma sie robieniem porzadkow we wlasnym
      ogrodku, bo beda ufali ze wybrali tych, ktorzy reprezentuja ich (spoleczenstwa)
      interesy, a nie swoje wlasne. Na razie politycy nie daja nam na to szans.

      pozdrawiam,
      albert_c

      ----
      „We wszystkim jesteśmy tylko mniej – więcej”


      • arkadiusz_litwinski Re: Tomasz Lis- syntetyczne ujęcie prawdy przełom 14.04.04, 09:39
        albert_c napisał:

        > Arku, moze na poczatek kilka cytatow, ktore wydaja mi sie bardzo trafione:
        >
        > "bo skoro politycy nie są w stanie uczyć się ani na błędach własnych, ani na
        > cudzych, nie potrafią działać w imię racji stanu - to może coś zrobią ze
        > zwykłego strachu."
        >
        > "Dziś jednak klasa polityczna sprawia wrażenie, jakby nie rozumiała, jakie
        > wyzwania stoją przed Polską, jakich poświęceń wymagają one od społeczeństwa,
        > jak nie zmarnować szansy. Zamiast wielkiej energii - zmęczenie materiału.
        > Zamiast wyobraźni - horyzont zawężony do najbliższego sondażu. Zamiast
        wielkiej
        >
        > strategicznej wizji - małe taktyczne gierki."
        >
        > "Wyborcy Platformy nie chcą mordobicia. Chcą poważnej polityki, poważnego
        tonu,
        >
        > dobrego programu i dobrego stylu."



        Nie byłoby dobrze, gdyby ten wątek "zaczął być" o mnie.Gdzie indziej, nie tylko
        na tym formum możemy o tym porozmawiać, a zatem jedynie kilka zdań odpowiedzi
        Byś nie Myślał, że ich unikam.



        >
        > i do rzeczy: masz racje piszac ze jest to abstrakcyjne, ale wydaje mi sie ze
        > rowniez w jakiejs czesci ta abstrakcja dotyczy i Ciebie, bo przeciez to
        wlasnie
        >
        > m.in. Ty w niej wspoluczestniczysz.


        Niewylkuczone.Nie jest tragedią się potykać, ważne by wstawać.Nie jest tragedią
        popełaniać błędy, ważne by ich nie powielać.




        > Moze powinno zaczynac sie od sibie, pislaem juz jakis czas temu, a raczej
        > zadalem Tobie pytanie, o to czy za wlasne pieniadze (m.in. zarobione w radzie
        > miasta) bedziesz chcial wydac jakas broszure (rzetelna) na temat tego jak
        > wypelniasz obowiazki radnego, jak idzie Tobie realizacja obietnic wyborczych.


        I jak dobrz pamiętam udzieliłem Ci wówczas odpowiedzi.Planuję
        takie "wydawnictwo" w połowie kadencji czyli na jesieni br.


        > banal - ale przeciez tego nikt z Was (politykow) nie realizuje.



        Jesteś Pewien?? Nie pije do siebie;)


        Moze
        > odpowiednie by bylo, abys sie spotykal chcoby raz na miesiac z radami osiedla
        i
        >
        > mieszkancami z Twojego okregu wyborczego (nie wiem moze sie spotykasz, ale w
        > osiedlu na ktorym ja mieszkam radni byli tylko na zakonczenie kadencji rady
        > osiedla).


        Robię.Nie tylko we własnym okręgu.Takich spotań nigdy za wiele.


        > Arku, pewne drobne sprawy, ale moze jest szansa aby pokazac, ze polityka ma
        tez
        >
        > ludzka twarz;) (bo wiadomo jaka twarz ma samoobrona).




        Też ludzką, przecież nie anielską.



        >
        > reszta, o ktorej chcialbym napisac to banaly przez wielu powtarzane, a tak
        > trudne zwlaszcza dla klasy politycznej do zrozumienia typu: ze ludzi
        > zniechecaja taktyczne gierki, ze irytuje ich bufonada wielu politykow - zbyt
        > wielu, etc.



        To niech ludzie wezmą się za politykę, bo inaczej ona birze się za nich.




        >
        > zdecydowanie moim zdaniem to pierwsze. pokazcie ludizom, ze jestescie
        normalni
        > to moze zamiast sie frustrowac zajma sie robieniem porzadkow we wlasnym
        > ogrodku, bo beda ufali ze wybrali tych, ktorzy reprezentuja ich
        (spoleczenstwa)
        >
        > interesy, a nie swoje wlasne. Na razie politycy nie daja nam na to szans.
        >
        > pozdrawiam,
        > albert_c
        >

        Pozdrawiam.a.l.
        > ----
        > „We wszystkim jesteśmy tylko mniej – więcej”
        >
        >
        • albert_c Re: Tomasz Lis- syntetyczne ujęcie prawdy przełom 14.04.04, 09:54
          arkadiusz_litwinski napisał:

          > albert_c napisał:
          >
          > > Arku, moze na poczatek kilka cytatow, ktore wydaja mi sie bardzo trafione:
          > >
          > > "bo skoro politycy nie są w stanie uczyć się ani na błędach własnych, ani
          > na
          > > cudzych, nie potrafią działać w imię racji stanu - to może coś zrobią ze
          > > zwykłego strachu."
          > >
          > > "Dziś jednak klasa polityczna sprawia wrażenie, jakby nie rozumiała, jakie
          >
          > > wyzwania stoją przed Polską, jakich poświęceń wymagają one od społeczeństw
          > a,
          > > jak nie zmarnować szansy. Zamiast wielkiej energii - zmęczenie materiału.
          > > Zamiast wyobraźni - horyzont zawężony do najbliższego sondażu. Zamiast
          > wielkiej
          > >
          > > strategicznej wizji - małe taktyczne gierki."
          > >
          > > "Wyborcy Platformy nie chcą mordobicia. Chcą poważnej polityki, poważnego
          > tonu,
          > >
          > > dobrego programu i dobrego stylu."
          >
          >
          >
          > Nie byłoby dobrze, gdyby ten wątek "zaczął być" o mnie.Gdzie indziej, nie
          tylko
          >
          > na tym formum możemy o tym porozmawiać, a zatem jedynie kilka zdań odpowiedzi
          > Byś nie Myślał, że ich unikam.

          * Arku, akurat Ty mnie przekonales na tym forum, ze nie unikasz anwet trudnych
          pytan - to sie chwali. nie chce aby byl to watek o Tobie i taki byl moj zamiar.
          Posluzylem sie tu pewnymi przykladami (nawiazujac do naszej wczesniej polemiki
          na forum i Twojej odpwoiedzi - faktycznie odpowiedizlaes i dobrze to pamietam).


          > > banal - ale przeciez tego nikt z Was (politykow) nie realizuje.
          >
          > > Jesteś Pewien?? Nie pije do siebie;)

          * ta generalizacja to faktycznie nie powinna sie pojawic w moim poscie.
          zamiast "nikt" powinno stac "bardzo niewielu" - a jest to moje subiektywne
          odczucie.


          >
          > > Arku, pewne drobne sprawy, ale moze jest szansa aby pokazac, ze polityka m
          > a
          > tez
          > >
          > > ludzka twarz;) (bo wiadomo jaka twarz ma samoobrona).
          >
          > Też ludzką, przecież nie anielską.

          * no troszke skundlona;)


          > > reszta, o ktorej chcialbym napisac to banaly przez wielu powtarzane, a tak
          > trudne zwlaszcza dla klasy politycznej do zrozumienia typu: ze ludzi
          > > zniechecaja taktyczne gierki, ze irytuje ich bufonada wielu politykow - zb
          > yt wielu, etc.
          >
          >
          > To niech ludzie wezmą się za politykę, bo inaczej ona birze się za nich.
          >
          * tylko, ze ja mam takie wrazenie, ze my Polacy to z rozgrzana glowa zajmujemy
          sie polityka i raczej na zdrowie by nam wyszlo jkao spoleczenstwu abysmy sie
          raczej przestali moze nie tyle zajmowac, ile przejmowac polityke (dla willu
          samo przejecie sie jest juz zajeciem sie).
          pamietam, jak moj profesor ze studiow prawie na kazdym wykladzie podkreslal
          jaka jest roznica miedzy zajmowanie sie polityka w Polsce, a w USA. taka, ze
          Polak przejmuje sie najbardziej tym, kto bedzie prezydentem, a Amerykanin tym
          kto zostanie szeryfem lub burmistrzem w jego miescie, bo jak latarnia
          przestanie dzialc, to on musi wiedziec kto za to jest odpowiedizlany. A my
          Polacy za wszytsko mamy tendencje obarczac rzady centralne, zupelnie prawie nie
          interesujac sie polityka lokalna - moze odpowiedz na takie pytanie potwierdzi
          mja teze: ilu mieszkancow pojawia sie na komisjach rady miasta? pojawiaja sie w
          ogole? ilu pijawia sie na sesjach rady miasta (poza tymi, ktorzy maja ewidentny
          interes w tym aby uczestniczyc)?




          >
          > Pozdrawiam.a.l.

          pozdrawiam a.c.
          > > ----
          „We wszystkim jesteśmy tylko mniej – więcej”
          • Gość: XYZ do Panów Alberta i Arka IP: 212.14.0.* 14.04.04, 11:51
            To jest właśnie metoda na wzrost poparcia dla Samoobrony i obniżanie go dla
            SLD.
            serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2020206.html Tak pisze
            Wybiórcza "Komornik zajął urząd, szkoły, a nawet gimbusa. W święta zgasły
            uliczne lampy. SLD-owski wójt zniknął"
            a taka jest prawda
            wybory2002.pkw.gov.pl/grada/gw1/w04/p0402/g040204/index.html
            Panu Arkowi i jego sympatykom pasuje, że komuchy dostają w łeb. Każda metoda
            dobra. Niestety krótkowzrocznośc takich kalkulacji spowodowała, że to
            Samoobrona jest beneficjentem nagonki na SLD. I rozdzieranie szat nad "głupotą
            społeczeństwa", to faktycznie przygana głupocie prawoskrętnych mediów i
            prawoskrętnych polityków.
            Może rzeczywiści Polsce przyda się lekcja władzy w wykonaniu Leppera bo ludzie
            pokroju Pana Litwińskiego dojda może do wniosku, że kłamliwe i bezpardonowe
            niszczenie przeciwnej formacji politycznej, moze doprowadzic do tego, że władzę
            przejmą lepperopodobni ekstremiści.
            • Gość: oceniacz do pana Litwińskiego i jego popleczników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.04, 13:50
              No właśnie. Pieknie to żeś XYZ pokazała na tym przykładzie.

              A ty się Litwiński patałachu nie ciesz. Bo jeśli nie daj Boże wygracie wybory
              to zostaniecie przez prasę potraktowani tak samo, a potem to już bedzie tylko
              SO. Tym bardziej że na 50% w parlamencie (nawet w koalicji z Pis) nie macie
              szans. Tak więc rząd (Popisowy) się za długo nie utrzyma, jeśli wogóle
              powastanie.

              A Lis pisze właśnie o takich jak ty Litwiński krótkowrocznych patałachach.
              Jak działasz pokazaliście ostatnio robiąc konferencję na temat osób które mają
              interes w tym żeby Jurczyk był prezydentem. Nie doś że pomówiliście część z
              tych ludzi to na dodatek zrobiliście to właśnie w stylu Leppera. A sami
              zapomnieliście o swoich krewnych i kolesiach których do urzędów i instytucji
              swego czasu władowaliście. Prawo kalego? Już widzę co będzie jeśli przejmiecie
              władzę: dzielenie łupów ala SLD!!!
        • Gość: jatkiewicz Litwiński i jego wizja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.04, 14:00
          > To niech ludzie wezmą się za politykę, bo inaczej ona birze się za nich.

          *tak!? I niech głosują na PO? Tylko po co? Co jesteście w stanie zaoferować?
          Wątpię żebyście byli lepsi od SLD. Wystarczy popatrzeć jak spadał wzrost
          gospodarczy za rządów "prawicy" (ukłony dla Balcerowicza). A u was w PO to
          prawie cały AWS siedzi. Farbowańcy - nieudacznicy.

          A może Arku Litwiński napiszesz nam tutaj jakiż to dalekosiężny plan masz dla
          naszego grodu? I proszę nie pisz że na jesieni czy zimą. Teraz. Bo jeżeli nie
          jesteś w stanie go przedstawić teraz to znaczy że go nie masz i jesteś zwykłą
          gadającą głową.

          No to czekamy!
    • enancjo Re: Tomasz Lis-czysty koniunkturalizm medialny .. 14.04.04, 09:34
      .. Ok nie czytalem, ale i nie przeczytam, gdyz ten pan
      jak i wiekszosc ludzi wylansowanych jedynie przez media
      nie jest dla mnie zadnym autorytetem ..
      .. a sam fakt napisania ksiazki niczym go nie rozni od
      innych ludzi z podobnych np BB shows .. pojawiaja sie i
      znikaja ..
      Enancjo
      • blackexit Re: Tomasz Lis-czysty koniunkturalizm medialny .. 14.04.04, 09:37
        enancjo napisał:

        > .. Ok nie czytalem, ale i nie przeczytam, gdyz ten pan
        > jak i wiekszosc ludzi wylansowanych jedynie przez media
        > nie jest dla mnie zadnym autorytetem ..

        enencjo drogi! przeciez to nie tak. przeczytaj i powiesz czy facio mowi madrzec
        zy glupio. artykulik czyta sie 5 min. skoro my ci mowimy ze nie jest glupi to
        chyba mozesz spojrzec. lis w ogole nie jest z bb to ciekawy koles ktory ma duzo
        do powiedzenia a co najwaznejwze ma czyste intencje zatroskania o polske.
        pozdrawiam blackexit
        • enancjo Re: Tomasz Lis-czysty koniunkturalizm medialny .. 14.04.04, 10:00
          .. mowic ludziom ladnie 'dobry wieczor Panstwu' i zadawac
          madre i wczesniej uzgodnione pytania to kazdy z Was tutaj
          potrafi ..
          .. dla mnie facio jest zlepkiem idealizmu, ambicji, kasy
          i niedowartosciowania ..
          .. tacy nigdy sie w zyciu nie spelniaja, a nad jego
          biczowaniem sie z kompleksami ktore interpretuje jako
          troske o siebie i narod oraz autopokuta (w wersja mild,
          bo inna moglaby go zbyt obnazyc) nie bede sie zatrzymywal ..
          Enancjo
          • tvnmaniak Re: Tomasz Lis-czysty koniunkturalizm medialny .. 15.04.04, 18:24
            enancjo napisał:

            > .. mowic ludziom ladnie 'dobry wieczor Panstwu' i zadawac
            > madre i wczesniej uzgodnione pytania to kazdy z Was tutaj
            > potrafi ..

            Po pierwsze nie 'dobry wieczor Panstwu' tylko "Tomasz Lis, >>Fakty<< witam
            państwa" ale mniejsza o to. Nie za bardzo wiem o czym mowisz z tymi pytaniami...


            > .. dla mnie facio jest zlepkiem idealizmu, ambicji, kasy
            > i niedowartosciowania ..

            Ambicje ma, kase też, i chyba ma poczucie własnej wartosci. Kiedys pewien
            redaktor z Radiostacji powiedział o Lisie, że ten ma większe ego niż Pałac
            Kultury i Nauki...


            > .. tacy nigdy sie w zyciu nie spelniaja,

            Lis jako prowadzący, wydawca i szef dziennikarzy raczej się spełnił. Nie ma
            obecnie swojego godnego następcy w roli prowadzącego (następczyni może by się
            znalazła, ale następna niekoniecznie)


            pozdrawiam,
            tvnmaniak
            ________________

            www.tvnmaniak.prv.pl - wszystko to, co chcesz wiedzieć o tvn
            www.czat.tvnmaniak.prv.pl - porozmawiaj o tvn
            ________________
            wiadomości bywają dobre lub złe,
            informacje potwierdzają się lub nie,
            TYLKO FAKTY Z LISEM były niepodważalne
            • enancjo Re: Tomasz Lis-czysty koniunkturalizm medialny .. 16.04.04, 16:07
              .. nie zmieniam zdania o TL bo nic swoimi nie wniosles..
              .. czego to niby Twoim zdaniem TL dokonal, a moze
              cos zostawil po sobie .. oprocz braku odpowiedniego
              nastepcy ???
              .. widzialem wielokrotnie wiadomosci z TL i
              czlek z niego sympatyczny i tyle .. w kraju
              w ktorym cale media sa sterowane jakas potrzeba
              i koniunkturalizmem, przedstawial je w miare
              dobrze, choc dla mnie osobiscie zawsze z
              poczuciem pewnego falszu .. ot taka zarowka
              sie zapalala w mojej glowie .. ze byc moze
              wlasnie dostaje z ekranu papka odmozdzajca w
              wydaniu TL
              ... sporo tez w widomosciach bylo informacji
              ktore w sposob tendencyjny mialy ksztaltowac
              Twoj i moj wzorzec konsumencki .. poprzez
              oddzialywanie na okreslone sfery podswiadomosc,
              .. zarowno tvn jak i polsat ma sporo takich
              tresci, ale co sie dziwic w koncu zyja z
              wskaznikow ogladalnosci .. nie tresci i jak
              widze w skrajnych przypadkach przybralo to
              nawet wymiar ' maniakalny ' :)).. czego sie
              pewnie nie spodziewali ( choc sam tyz jestem,
              ale raczej fanem niektorych programow,ale moge
              bez nich zyc !!!)

              .. a co do tego ze nie ma nastepcy to raczej
              zle o nim swiadczy .. gdzy jedna z cech ludzi
              operatywnych jest budoanie teamu w ktorym mozna
              sie na rownym poziomie zastepowac .. itd itp ...
              Enancjo


              tvnmaniak napisał:
              > enancjo napisał:
              >
              > > .. mowic ludziom ladnie 'dobry wieczor Panstwu' i zadawac
              > > madre i wczesniej uzgodnione pytania to kazdy z Was tutaj
              > > potrafi ..
              >
              > Po pierwsze nie 'dobry wieczor Panstwu' tylko "Tomasz Lis, >>Fakty<
              > 0 witam
              > państwa" ale mniejsza o to. Nie za bardzo wiem o czym mowisz z tymi
              pytaniami..
              > .
              >
              >
              > > .. dla mnie facio jest zlepkiem idealizmu, ambicji, kasy
              > > i niedowartosciowania ..
              >
              > Ambicje ma, kase też, i chyba ma poczucie własnej wartosci. Kiedys pewien
              > redaktor z Radiostacji powiedział o Lisie, że ten ma większe ego niż Pałac
              > Kultury i Nauki...
              >
              > > .. tacy nigdy sie w zyciu nie spelniaja,

              > Lis jako prowadzący, wydawca i szef dziennikarzy raczej się spełnił. Nie ma
              > obecnie swojego godnego następcy w roli prowadzącego (następczyni może by się
              > znalazła, ale następna niekoniecznie)
              > pozdrawiam,
              > tvnmaniak
              > ________________
              >
              > www.tvnmaniak.prv.pl -
              wszystko to, co chcesz wiedzieć o tvn
              > www.czat.tvnmaniak.prv.pl - porozmawiaj o tvn
              > ________________
              > wiadomości bywają dobre lub złe,
              > informacje potwierdzają się lub nie,
              > TYLKO FAKTY Z LISEM były niepodważalne
    • absztyfikant Re: Tomasz Lis- syntetyczne ujęcie prawdy przełom 14.04.04, 10:30
      Pewien publicysta porownal ostatnio prawdopodobna prezyencka konfrontacje
      Jolanty Kwasniewskiej i Tomasza Lisa do bitwy Barbie vs. Ken i musze przyznac,
      ze nie jest ten zart tak calkowicie pozbawiony slusznosci i bez watpienia ma
      tzw. drugie dno.

      O ksiazce Lisa ni bede sie wypowiadac, bo w zasadzie nie ma o czym. Analizy
      ktore Lis przedstawia ja dostaje jako newsletter z Instytutu Spraw Publicznych -
      on pewnie tez.
    • zaczepialski i nadal brak "metody" na Leppera. Kolejna diagnoza 14.04.04, 10:46
      i brak "przepisu" na zdołowanie Latynosa. :-(((.
      • absztyfikant podaje przepis na zlikwidowanie Leppera 14.04.04, 10:49
        Niskie bezrobocie, szybki wzrost gospodarczy, integracja z UE, zwiekszajace sie
        systematcznie PKB, niska inflacja, walka z korupcja, tansze kredyty i stabilne
        prawo.
        • swantevit Absztyf 14.04.04, 11:35
          absztyfikant napisał:

          > Niskie bezrobocie, szybki wzrost gospodarczy, integracja z UE, zwiekszajace
          sie systematcznie PKB, niska inflacja, walka z korupcja, tansze kredyty i
          stabilne prawo.
          '''''''''''''''''''''''
          a kto to sprawi, Krasnoludki?
          wszyscy juz probowali swych sil; komunisci, liberalowie, katolicy...
          >
          • absztyfikant Swar 14.04.04, 12:52
            Nie od razu Rzym zbudowano, a i tak juz wiele osiagnelismy. Moja opinia o
            Polsce bardzi sie poprawila, gdy odwiedzilem Moskwe, Kijow, Lwow w zeszlym
            roku... Bedzie dobrze!
            • wesolyromek2004 Re: Zajedż do Estoni. Patrz w górę 14.04.04, 16:28
              absztyfikant napisał:

              > Nie od razu Rzym zbudowano, a i tak juz wiele osiagnelismy. Moja opinia o
              > Polsce bardzi sie poprawila, gdy odwiedzilem Moskwe, Kijow, Lwow w zeszlym
              > roku... Bedzie dobrze!
              > Jeżeli romawiałeś z Żyrinowskim to i Lepper wyda Ci sie cywilizowany.
              Proponuje odwiedzić Ci Estonię w tych (posowieckich) stronach , a porównywać do
              Czech, Słowacji, Węgier.
              Ambitni wpatrują się wyżej a nie za siebie lub pod siebie. Jak znowu nam się
              nie uda to jeszcze możesz podjechać do Bangla Desz . Też nabierzesz optymizmu
              :-)
      • enancjo Re: i nadal brak "metody" na Leppera. Kolejna dia 14.04.04, 10:53
        .. bo brak jest liderow w innych ugrupowaniach .. i dlatego ..
        .. gdyby na arenie pojawil sie ktos nieuwiklany, a wystarczy
        ze tylko rozsadny, a nie np przeintelektualizowany to by
        'poludniowca' przegonil ...
        Enancjo
        • Gość: XYZ Re: i nadal brak "metody" na Leppera. Kolejna dia IP: 212.14.0.* 14.04.04, 12:07
          bo brak jest liderow w innych ugrupowaniach .. i dlatego ..
          > .. gdyby na arenie pojawil sie ktos nieuwiklany, a wystarczy
          > ze tylko rozsadny, a nie np przeintelektualizowany to by
          > 'poludniowca' przegonil ...

          Nie ma szans! Rokita z Ziobrem, przy pomocy Wybiórczej, obsraliby go
          natychmiast.
          • Gość: jatkiewicz Re: i nadal brak "metody" na Leppera. Kolejna dia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.04, 14:04
            To samo czeka PO i innych jak dojdą do władzy. Jak wyciągną im wszystkie syfy
            na wierzch (np. taki Piskorski).

            Wydaje mi sięże jesteś z SLD. Tak więć nie martw się niedługo ty będziesz
            punktował. Tylko tym razem życzę abyś zrobił to ze swoim ugrupowaniem w sposób
            rozumny a nie tak jak PO.
    • Gość: Bleblek Re: Tomasz Lis- syntetyczne ujęcie prawdy przełom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.04, 15:16
      "(...)czy jest ktoś, kto zatrzyma Leppera? I jak go zatrzymać?" Niestety nie ma
      nikogo takiego. Fala musi oczyścić to szambo.
      Artykuł pana Tomasza Lisa jest wspaniały, ale niestety nazbyt zachowawczy - po
      cóż to charakterystyczne dla socjotechnicznych publikacji gazetkowych
      rozbudzanie strachu. Ludzie już nic nie mają do stracenia. Z tą falą trzeba się
      pogodzić. Lepper dojdzie do władzy i porządzi dwa lata - potem krach. Fala
      wróci i dokumentnie wymyje wszystkie odchody w Polsce. To będzie bolesna
      kąpiel, ale niestety nie ma innej drogi. Fala już się wypiętrzyła i nic jej nie
      cofnie.
      Jeśli pan Tomasz Lis nie uwikła się w układy z dotychczasowym, lewym albo
      prawym, estabiliszmentem ma wielką szansę objąć urząd prezydenta. Oddam na
      niego swój głos.
      • swarozyc . 14.04.04, 15:21
        Tera' czas na tych "ze spalonych wsi i glodujacych miast"...(:-
      • Gość: XYZ Re: Tomasz Lis- syntetyczne ujęcie prawdy przełom IP: 212.14.0.* 14.04.04, 15:29
        Jeżeli będę maiła wybór między Kaczorem, Lepperem, a Lisem. Tfu! Na psa urok!
        zagłosuję na Foxa. Tfu!
        • swarozyc Re: Tomasz Lis- syntetyczne ujęcie prawdy przełom 14.04.04, 15:31
          XXI century fox? :-))
          • absztyfikant Re: Tomasz Lis- syntetyczne ujęcie prawdy przełom 14.04.04, 15:32
            Tommy Fox, byly prezenter Fox News...
    • piotr33k2 Re: Tomasz Lis- syntetyczne ujęcie prawdy przełom 14.04.04, 15:51
      tomasz lis to jest jeden z tych ludzi których tak brakuje w polskiej polityce
      np. celińskiemu tzn. ludzi a właściwie polityków dla ktorych najwazniejsze w
      polityce jest działanie z korzyścią i dla dobra kraju ,nawet jak jest to
      sprzeczne chwilowo czy długofalowo z interesami ich środowiska ,partii czy
      osobistym .myslę że lisowi jak się zdecyduje wziąć na poważnie za politykę
      można a nawet trzeba zaufać ,to człowiek zamozny ,popularny, ma już praktycznie
      spokojne dostatnie życie ,na polityce moze to wszystko stracić więc świadczy
      to o jego zdrowych intencjach ,a że facet inteligetnie i trafnie czyta
      rzeczywistosć oraz ma pomysłu i wie do czego oraz jak trzeba dązyć to tym
      bardziej działa na jego korzyść.ja na pewno będę na niego głosował ,obojetnie w
      jakiej formie i postaci ,takich ludzi polsce potrzeba jak najwiecej .
    • Gość: Pismak Re: Tomasz Lis- syntetyczne ujęcie prawdy przełom IP: 80.51.242.* 15.04.04, 00:27
      No, pięknie gada ten Lis, pięknie.

      Ja tam mu przeprowiadam niezłą polityczną karierę. Bo on umie gadać, a przecież
      to są główne atrybuty polityka. Do tego jeszcze gładka buźka, gajer od
      Armaniego, wzbudzający zaufanie uśmiech i kojący ton. Lis jest naprawdę dobrym,
      medialnym kandydatem na polityka. Ma klasę, której brakuje politykom wszystkich
      opcji razem wziętym. Piękne jest to porównanie kampanii Jolanty K. i Lisa do
      pojedynku Barbie vs. Ken. Bardzo trafne, bo wybory prezydenckie to jest konkurs
      piękności. Wygra ten kandydat, który jest bardziej atrakcyjny i oczaruje
      Polaków. Nie ważne, jaki ma program. Potrzeba tylko kilku dobrych, nowych
      frazesów powiedzianych z zaangażowaniem i emfazę - resztę zrobią wizażyści. A
      Jola i Lis mają świetne czucie kamery, dobry smak, są medialni, elokwentni,
      akuratni. Ta kampania może być największym reality show w historii telewizji!
      Chciałby być producentem takiego przedstawienia.
      Lis gada składnie i ma rację. Mówi to, co wszyscy wiemy. To, co chcemy
      usłyszeć, bo politycy tego nie dostrzegają albo udają, że tak nie jest. Lis
      bije wszystkich na głowę, bo po prostu nie jest politykiem - a wszyscy politycy
      mają na starcie doliczone minuty karne za przeszłość, własne wpadki, grzechy
      swoich ugrupowań. Lis jest czysty. Jola ma za pazurkami trochę brudu po mężu.
      Ale ona jest kobietą, a kobiety doskonale i elegancko władają pilnikiem do
      paznokci. Jeżeli tylko nie podmaluje sobie ich na czerwono, będzie z niej
      Kandydatka Barbie, jak się patrzy.
      Uważam, że Lis ma lepszą pozycję. Jest obserwatorem i komentatorem. To świetne
      miejsce do ataku - stoi z boku, wciska szpile, mówi rzeczy oczywiste. Ma
      ogromny autorytet. Nikt mu nie zarzuci, że brak mu kompetencji w sprawach
      politycznych. Co do Joli - to będzie główny zarzut.
      Wolę Lisa. Opowiada czasem bajki, ale on jednak chyba wierzy w te bajki. Jest
      chorobliwie ambitny i zarozumiały. Ale jest pismakiem. A każdy pismak tak
      naprawdę jest idealistą. Z wierzchu niby zgorzkniały cynik, ale każdy cynik w
      środku jest romantykiem. Wolę go, bo jest z branży. A w branży uczą patrzeć na
      wszystko z boku, z dwóch stron. Nawet, jeśli nie chcesz - musisz. Trzeba mieć
      dystans. Także do siebie. A Lis jest rasowym branżowcem. Człowiek instytucja.
      Czy to nie jest też adekwatne określenie dla prezydenta państwa?

      pismak_logowany@gazeta.pl
      • hafro Co z tym Lisem? 15.04.04, 12:13
        Zapoznajcie z ciekawa opinia.

        **************
        Co z tym Lisem?

        Przeczytałem właśnie napisaną przez Tomasza Lisa książkę pt. "Co z tą Polską".
        Młodszy ode mnie o rok (36 lat) blond przystojniak patrzy w niej oczami naszego
        pokolenia na polską rozpierduchę, przywołuje wspomnienia późnego socjalizmu,
        przełom systemów, pierwsze wybory, parlamenty, reformy. Z kartek tej
        niewielkiej książki przebija, a właściwie wylewa się troska o Polskę i Polaków.
        Mnóstwo w niej wielkich słów, apeli, przykładów na sukces, sprawdzonych w
        krajach, gdzie Lis przebywał jako dziennikarz, zwłaszcza w USA. Takie książki,
        artykuły, programy powinny powstawać, bowiem w naszym kraju każde powiedzenie,
        że jest źle, jest już pozytywne, choć, niestety, na utyskiwaniach zwykle się
        kończy. Tylko czy Tomasz Lis w swym traktacie o naprawie Rzeczypospolitej jest
        szczery? Czy ma na tę naprawę skuteczną receptę? Pytania o tyle ważne, że
        dotyczą prawdopodobnie przyszłego prezydenta RP, zwycięzcy jeśli nie tych, to
        następnych wyborów. Ludzie nie znoszą polityków (stąd wysokie notowania
        Kwaśniewskiej), a prezenterów kochają prawie tak bardzo, jak bohaterów
        ulubionych telenowel. A przede wszystkim nie zapomną sondażu „Newsweeka” –
        przywykli popierać tych, którzy już mają duże poparcie, aby "koń", na którego
        stawiają, wygrał w wyścigu. Przyszłe zwycięstwo Lisa wynika też choćby z
        prostego faktu, że kobiet jest w Polsce więcej niż mężczyzn. Poza tym pani Jola
        K. posuwa się w latach, a Lis ciągle dojrzewa...

        Zrobiłbym jednak krzywdę człowiekowi, gdybym sprowadził jego wartość jedynie do
        ładnej buzi. To naprawdę niegłupi facet. Ma trzeźwe spojrzenie i dobre pomysły,
        jest błyskotliwy. Książka byłaby jednak o niebo lepsza, gdyby Lis tak bardzo
        nie biadolił. Chwilami po prostu robi się niedobrze od litanii setek polskich
        wad i wyliczanki straconych szans.
        W dodatku nieudaczni Polacy przeciwstawieni są Amerykanom, Szwedom, Hiszpanom,
        czyli tym, którym się udało. Na osłodę, pod koniec każdego rozdziału, autor
        pociesza, że on, Tomasz Lis, wierzy, że będzie lepiej. W kontekście jego
        niedawnych wahań nad kandydowaniem na najwyższy urząd w państwie może to
        brzmieć co najmniej dwuznacznie. Gdybyście Państwo chcieli prezydenta
        moralizatora – Lis jest mistrzem świata, aż dziw, że nie został księdzem.
        Jakieś dziesięć procent całej książki to pytania typu: "Co trzeba zrobić?" i
        zdania oznajmujące rozpoczynające się od słowa "trzeba", np. przywrócić etos
        pracy, zmienić mentalność milionów, do nowej demokracji zaszczepić nową
        moralność itd., itp. Odpowiada niestety półgębkiem, wskazując jedynie
        półśrodki. Każdy na przykład wie to, co Lis sprzedaje jako swoje wielkie
        odkrycie – że w Polsce nie funkcjonuje społeczeństwo obywatelskie, że ludzie
        nie utożsamiają się z własnym państwem, stanowią masę jednostek zorientowanych
        na siebie i własne rodziny. Codziennie widzimy coraz większą znieczulicę. Nie
        obchodzi nas, a często wręcz cieszy krzywda innych. Widać to doskonale, kiedy
        kierowcy mijają stłuczkę lub wypadek – średnio na co drugiej twarzy można wtedy
        dostrzec nieudolnie skrywaną satysfakcję. – Tak, tak... martw się teraz, ja też
        się kiedyś martwiłem, też miałem pogięte blachy. A ty, kobieto, płacz, moja
        żona też płakała... – niektórzy mają to wypisane na twarzy. Po prostu aż ciarki
        przechodzą! Stajemy się obojętni niemal na wszystko, o czym świadczą klęski
        kolejnych zbiórek charytatywnych i coraz mniejsze frekwencje podczas wyborów.
        Niedawno napisała do mnie jakaś aktywistka kółka różańcowego: "Wolę dać
        pieniądze księdzu na nowy samochód, niż dla dzieci Owsiaka". I ja jej wierzę,
        zrobi to baba choćby na złość tym, którzy księdza krytykują; ona go kocha, więc
        mu da, a "dzieci nikomu nie narobiła"... Jak z takich indywiduów zbudować
        społeczeństwo obywatelskie,
        w którym grupy ludzi łączą te same cele, a jeden cel – dobro Ojczyzny – łączy
        wszystkich? Lis ma na to radę – zapisywać siebie i swoje dzieci do
        najróżniejszych organizacji, w każdej wolnej chwili pomagać innym, zaktywizować
        cały naród. Fajnie, tylko jak do tego pomysłu przekonasz, Lisie, ludzi, których
        nie tacy jak Ty przekonywali do różnych rozwiązań i których po dziesiątki,
        setki razy nabijano w butelkę. Tylko nalepki na tej butelce się zmieniały,
        ludzie byli zawsze ci sami.

        Młody dziennikarz nie ukrywa, że poglądy ma prawicowe. Pomiędzy wierszami można
        nawet wyczytać pewne pragnienie, aby w Polsce rządziła bliżej nieokreślona rasa
        panów, elita stojąca na wyższym stopniu moralnym, intelektualnym. Ja się z tym
        zgadzam, ale jak wybrać odpowiednich radnych, posłów, którzy się nazajutrz po
        wyborze nie zeszmacą? Jak oddzielić ziarna od plew – Lis już nie pisze. No,
        może niezupełnie, daje bowiem jedno kryterium – słuchanie
        papieża, "największego, nietykalnego autorytetu". Ci, którzy go słuchają i, co
        ważniejsze, spełniają jego wolę – są lepsi od innych. Ktoś, kto ośmiela się
        papieża krytykować, dla Lisa jest "skamieliną chamskiego antyklerykalizmu".
        Bardzo mi miło. Tym bardziej że młody klerykał, oprócz apeli, pobożnych życzeń
        i zachęt typu "trzeba wziąć się do roboty", ma też jedną gotową metodę na
        natychmiastową poprawę, czyli wygenerowanie nowych ludzi na nowe czasy:
        dekomunizacja. Cóż, recepta to cokolwiek przeterminowana, a jeśli w dodatku
        starych postkomuchów mieliby zastąpić młodzi klerykałowie pokroju Lisa, to ja z
        takiego pociągu do Watykanu natychmiast wysiadam.

        Nie jest sztuką, Drogi Mój Rówieśniku, napisać ludziom, co trzeba, co by się
        chciało i co oni powinni chcieć, żeby bardziej być i więcej mieć. Zdiagnozować
        dziecko może nawet sama jego mama, a już z pewnością student pierwszego roku
        pediatrii. Ale wypisać skuteczną receptę i przekonać malucha do leżenia w łóżku
        i picia wstrętnego syropu, po którym będzie zdrów – to jest dopiero coś.
        Sztuką, prawdziwą!, jest sprawić, aby Polakom chciało się chcieć, a do tego –
        zważywszy na powszechną degrengoladę społeczeństwa – potrzeba nam wszystkim
        naprawdę WIELKIEGO KOPA. Analizowanie przemówień papieża nic tu nie pomoże; co
        najwyżej wszelkie Pańskie życzenia zyskają miano pobożnych. Co do teorii
        zgadzamy się w wielu kwestiach,
        a zwłaszcza co do jednego – Polacy muszą zmienić mentalność. Fakt, że po części
        wypaczoną przez utopijny socjalizm, ale w nieporównanie większym stopniu
        zatrutą obłudą Kościoła rzymskokatolickiego. Dlatego ja, zamiast Pańskiej
        dekomunizacji, proponuję DEKATOLIZACJĘ.

        I to totalną, łącznie z przejęciem na rzecz państwa większości majątków
        kościelnych, odebraniem wszelkich ulg, zwolnień i preferencji, opodatkowaniem
        Kościoła na wzór innych firm usługowych, faktycznym oddzieleniem religii od
        państwa (świeckie szkoły!). Jeśli przemawiają do Pana "światowe" przykłady, to
        proszę sobie przeanalizować wskaźniki zamożności i przestępczości. Łatwo
        dostrzeże Pan ogólną prawidłowość – na całym świecie państwa o silnej i
        dominującej religii są słabsze, biedniejsze i gorzej zorganizowane (zwłaszcza w
        kwestii praworządności) od tych, w których panuje religijny pluralizm, a
        struktury państwa mają charakter świecki. Wierni – pardon – obywatele krajów
        islamskich i katolickich to w swej masie ludzie kiepsko wykształceni, mało
        tolerancyjni, zdemoralizowani, biedni. O wiele chętniej niż z własnym państwem
        utożsamiają się ze swoim kościołem, czyniąc z innowierców tych gorszych,
        wyrzutków; dlatego w krajach tych nie uświadczysz społeczeństwa obywatelskiego.
        Spójrzmy na bratobójcze walki w islamskim Iraku, neofeudalizm w Wenezueli czy
        Peru, zabijanie małych dzieci na ulicach katolickiej Brazylii, peklowanie
        niemowlaków w beczkach...

        Tak, tak, dopóki nie rozłupiemy skamielin chamskiego i zacofanego klerykalizmu,
        ten kraj i naród nie otrzymają nowego DUCHA. Jeśli natomi
        • hafro Re: Co z tym Lisem? 15.04.04, 12:14
          c.d.
          *********

          Tak, tak, dopóki nie rozłupiemy skamielin chamskiego i zacofanego klerykalizmu,
          ten kraj i naród nie otrzymają nowego DUCHA. Jeśli natomiast Pan chce szukać
          tego, który zstąpił w 1979 roku przez papieża, to gratuluję wyboru. Po drodze
          może Pan zostać prezydentem, a i zarobek na książce się przyda.

          JONASZ
          • Gość: Pismak Re: Co z tym Lisem? IP: 80.51.242.* 15.04.04, 17:09
            Dużo racji, Jonaszu, niezła analiza. Ale dałeś się ponieść przeszłości i
            obecnej funkcji. Daj spokój klerykalizmowi Lisa. Może on udaje, bo naród mamy
            niby wierzący, a może sam głęboko wierzy. Nie sądzę, by po ewentualnym objęciu
            prezydentury zaczął przeginać w tę stronę. Zbyt otwarty ma umysł. Nie zrobi
            tego chociażby z przyziemnych powodów. Wielu z nas jest przewrażliwionych na
            punkcie mieszania kościoła z polityką - mimo, że jesteśmy wierzący. Lis wie to
            doskonale i nie zamierza stracić w sondażach. W tym kraju na świeczniku zbyt
            wielu ludzi przegina w różne strony. A my, zwykłe szaraki, jesteśmy ludźmi
            środka. Nawet, jeśli popadamy ze skrajności w skrajność, to właśnie postawa
            środkowa - tolerancja, ale nie do bólu - wydaje się nam taka rozsądna,
            dojrzała, godna i mądra. Zapytaj, kogo chcesz - każdy powie Ci, że jest
            tolerancyjny, ma wyważone poglądy itd. Zwykle mija się z prawdą, ale do tego
            właśnie dąży. To takie małe oszustwo, takie gloryfikowanie siebie na własny
            użytek. Dokładnie tak, jak z odpowiedziami na ankietowe pytanie: do jakiej
            należych klasy społecznej. Większość odpowiada: do średniej. A pokaż mi tę
            klasę średnią w tym kraju. Wystarczy, że UW jest partią klasy średniej. Wyniki
            sondaży dają jasną odpowiedź.
            Atrakcyjność Lisa tkwi w jego akuratności. Jeśli pozostanie symbolem tego
            środka, wygra wybory. Jeżeli pójdzie w którąś mańkę, przegra. Papież jest
            symbolem środka - nawet, jeśli sama jego pozycja sytuuje go po określonej
            stronie. Ale on jest autorytetem ponadreligijnym i ponadpaństwowym. Szanują go
            wszyscy, bez względu na polityczne poglądy. I co ważne - Papież wcale nie
            kojarzy się nam ze zgnilizną kościoła. A przecież powinien, prawda? Bo stoi na
            jego czele. W oczach społeczeństwa jest ponad to. I myślę, że słusznie. To, że
            Lis podpiera się autorytetem Papieża Polaka, uważam, jest mistrzostwem świata.
            Gdyby podpierał się kimkolwiek innym, miałby przeciwników. Nawet, jeśli byłby
            to jakiś prawdziwy mąż stanu. Nie mógłby się podeprzeć autorytetem
            historycznym, bo to nie jest dobrze odbierane. Musi być żywy. Więc wybrał
            znakomicie - autorytet neutralny. Sympatia do Papieża nic nie kosztuje, nie
            przynosi wstydu, czasem podnosi samoocenę, na pewno daje poczucie
            przynależności do jakieś większej wspólnoty.
            A totalna deklerykalizacja? Uważasz, że to jest możliwe? A po co? Przecież
            religia pełni w naszym społeczeństwie różne przydatne funkcje. A poza tym,
            gdyby nie polski klerykalizm, byłbyś, Jonaszu, bezrobotny.

            Pozdrawiam
            pismak_logowany@gazeta.pl
            • absztyfikant Re: Co z tym Lisem? 15.04.04, 17:22
              A czytales Pismaku wywiad Najsztuba z Mariuszem Walterem w Przekroju poswiecony
              Lisowi wlasnie ? Mysle, ze po tej lekturze sympatia wielu do Lisa znacznie sie
              obnizy...
              • piotr33k2 Re: Co z tym Lisem? 15.04.04, 17:52
                wtrące się ,wywiadu u najsztuba nie czytałem i nie chcę specjalnie toczyć
                jakiegoś boju o lisa ale czytałem wywiad z lisem w internecie kilka tygodni
                temu na temat kierownictwa tvn i waltera właśnie ,jak możan się spodziewać po
                tej lekturze sympatia wielu dla rodziny walterówi i tvn znacznie się obniży.
                • tvnmaniak Re: Co z tym Lisem? 15.04.04, 18:16

                  piotr33k2 napisał:

                  > jak możan się spodziewać po tej lekturze sympatia wielu dla rodziny walterówi
                  i tvn znacznie się obniży.

                  Zgadza się. Ja się niemiło rozczarowałem, jak mozna postąpić z kimś, komu tyle
                  się zawdzięcza. Dla mnie równania: LIS=TVN i TVN=LIS były nierozerwalne.
                  Myliłem się...

                  ________________

                  www.tvnmaniak.prv.pl - wszystko to, co chcesz wiedzieć o tvn
                  www.czat.tvnmaniak.prv.pl - porozmawiaj o tvn
                  ________________
                  wiadomości bywają dobre lub złe,
                  informacje potwierdzają się lub nie,
                  TYLKO FAKTY Z LISEM BYŁY niepodważalne
                  • piotr33k2 Re: Co z tym Lisem? 15.04.04, 18:28
                    według filozofi walterów i tvn to np. pani kwasniewska powinna juz teraz
                    zadeklarować że nie będzie kandydować na prezydenta albo wziąć rozwód z
                    aleksandrem bo jako zona prezydenta występująca u jego boku jest w
                    uprzywilejowanej sytuacji i może kreować swoją osobe poza oficjalną kampanią
                    wyborczą ,to jest jakaś paranoja że na podstawie sondaży decyduje się o dalszej
                    pracy człowieka.to jest takie krótkie przypomnienie o opiniotwórczych aspektach
                    pana waltera.
              • Gość: Pismak Wywiady IP: 80.51.242.* 15.04.04, 20:02
                Tak, tak. Czytałem wywiad Najsztuba z Lisem, a potem z Walterem. Każdy z nich
                ma swoją prawdę, każdy ma swoje racje i motywy. A prawda pewnie leży po środku.
                (Chyba, że środek ukradli, jak pisze Lec:)))
                Spokojnie. Za Lisa umierać nie zamierzam :))). Przecież gołym okiem widać, że
                jest chorobliwie ambitny. Może być nawet krwiożerczy w tej ambicji. Ale jest
                też idealistą. Ma otwartą głowę. Jest dobrym obserwatorem. Rozumie to, czego
                politycy nie rozumieją, bo jest wyczulony na zdanie zwykłych ludzi -
                telewidzów, czytelników. Musi, taka robota. Praca w mediach jednak czegoś poza
                zadzieraniem nosa uczy :))). A politycy tylko zadzierają nosa.
                A z Jonaszem musiałem sobie trochę popolemizować, bo jest naczelnym "Faktów i
                mitów" - jeśli dobrze rozpoznałem - więc przegina w pewną stronę.

                pismak_logowany@gazeta.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka