Dodaj do ulubionych

NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!!!!!!!

05.09.04, 13:56
Tydzień temu wróciliśmy z Egiptu. Byliśmy pięcioosobową rodzinką 2+3 na
programie Nefretete w wersji A I, czyli wylot z W-wy do Hurgady – 3dni, rejs
po Nilu – 4dni, Kair – 2dni, na koniec Sharm El Sheikh – 6dni.Mieliśmy
wykupioną opcję 5 gwiazdek HB.
To, co przeżyliśmy i zobaczyliśmy nie da się opisać słowami – po prostu
rewelacja. Rzeczywistość wręcz przerosła nasze oczekiwania. Piękny kraj,
cudowne zabytki. To, co można zobaczyć na filmach czy zdjęciach nigdy nie
odda tego, co się samemu zobaczy i przeżyje. Jeżeli ktoś chce zwiedzić Egipt
a nie tylko poleżeć na plażach to ta forma objazdu jest według mnie
najfajniejsza. Ale może po kolei.
Pierwsze miłe zaskoczenie już na lotnisku. Tyle ostatnio wałkuje się na temat
kosztu wiz. Znając już ten temat z forum po wejściu na halę przylotów
spokojnie udałem się do pustych okienek przedstawicielstw miejscowych bankow.
Wybrałem na chybił trafił Bank Cairo. Grzecznie podałem panu 100 $ prosząc o
wymianę i oddzielnie 75 prosząc o pięć znaczków wizowych. Miły pan podał mi
znaczki wizowe i na swoim kalkulatorku pokazał, że przelicza 125 $ po 6.17
LE. Wyszło na to, że za wizy zapłaciłem po 10 $. Udało mi się skierować kilka
osób z kłębiącego się tłumu wokół egipskiego przedstawiciela do pustych
okienek bankowych i mogliśmy wychodzić. Gdyby wszyscy turyści, choć na chwilę
trafili tu na forum to nie byłoby żadnego problemu, kto ile płaci za wizę. W
Eximie odbywa to się w ten sposób, że kto odbierze znaczki wizowe od
miejscowego przedstawiciela ma to zaznaczane na voucherze i potem rezydent
pobiera opłatę po zakwaterowaniu w hotelu. Nikt nam nie robił żadnych uwag
ani trudności przez to, że wizę wykupiliśmy sobie sami. Nie jest też prawdą,
że rezydent zajmuje się potem tylko osobami, od których pobrał haracz, ale o
tym za chwilę.
Wybierając program zwiedzania nie ma się wpływu na wybór hotelu w którym
będzie się zakwaterowanym. W autokarze dowiedzieliśmy się, że jedziemy do
hotelu Golden Five. Nie będę go opisywał, bo w części forum o hotelach jest
dokładnie opisany. Dodam tylko, że jednego z wieczorów obserwowaliśmy
naprawdę fajny pokaz „światło i dźwięk” w roli głównej - fontanna na
dziedzińcu hotelowym. Jedzenia wielka obfitość – komuś z naszej grupy się
nudziło i policzył pierwszego dnia desery – było ich 34.
Zakwaterowanie trwało stanowczo za długo w hotelu byliśmy po 13, a klucze do
pokoju dostaliśmy dopiero około 17. Przed rozdziałem pokoi pytałem rezydentkę
czy nie lepiej będzie jak włożę do paszportów jakieś załączniki , ale
stwierdziła, że nie widzi takiej potrzeby. Pokoje dostaliśmy na najniższym
poziomie 1 (recepcja jest na 2).U dzieci wszystko ok., niestety u nas zapach
nie do wytrzymania i przewracający się sedes. Tutaj podziękowania dla
rezydentek pani Kasi i Beaty, bo naprawdę widać było, że bardzo chcą nam
pomóc i mimo, że recepcjonista upierał się, że nie ma już wolnych pokoi, to
po wielu telefonach, uruchamiając swoje miejscowe znajomości spowodowały, że
pokój się znalazł. Kolejny pokój otrzymaliśmy na poziomie 4 i był, co
najmniej dwie klasy lepszy. Niestety to prawda, że w tym samym hotelu można
otrzymać pokoje jakby z dwóch innych światów. Zakupy spożywcze robiliśmy w
małym centrum handlowym kilkaset metrów od nas przy hotelu Reemavera po
wyjściu na drogę w lewo. Ceny były bardzo przystępne nikt nikogo nie próbował
oszukiwać i spotkało mnie tu kolejne miłe zaskoczenie raz robiąc zakupy
dostałem butelkę piwa extra. Z wniesieniem zakupów nie ma problemu, bo do
hotelu nie trzeba wchodzić przez recepcję tylko można przez sklepiki na
poziomie 1.
Niestety przez to, że zakwaterowanie trwało praktycznie do 21 straciliśmy
jedną z planowanych wycieczek.
Ze względu na to, że w Hurgadzie byliśmy tylko 3 dni planowałem, że
pierwszego dnia udam się do miejscowego biura turystycznego i na pierwszy
dzień zamówię quady a drugiego Giftun. Niestety przez zamieszanie z pokojami
do miasta udaliśmy się dopiero drugiego dnia rano. Wybrałem biuro Orbit
(myślałem też o Hannym, ale przeważyło to, że nie ma swojej siedziby i w
razie reklamacji gdzie ich szukać?) naprzeciw Sultan Beach. Niestety okazało
się, że jest za późno żeby zaliczyć obie wycieczki i zdecydowaliśmy się na
quady na następny dzień. Rozmawiałem też o zorganizowaniu wyjazdu do Abu
Simbel z Asuanu w trakcie naszego rejsu. Zaproponowano mi załatwienie busika
na miejscu z angielsko lub rosyjskojęzycznym przewodnikiem po 40$ od osoby,
czyli 200 za całą rodzinkę i odpuściłem sobie, bo w Eximie jadąc ze swoją
grupa miałem to z polskim przewodnikiem za 240$.
Wycieczki na quadach nie raz były tu opisywane, ale powtórzę - lepiej acz
niekoniecznie długie spodnie i pełne buty (gorący silnik),chusta i okulary
(wszechobecny pył).Trochę mieliśmy obaw jak któreś z dzieci poradzi sobie z
jazdą okazało się, że zupełnie niesłusznie, doszło nawet do tego, że to
dzieci prowadziły (14 i 15 lat a najmłodsza dwunastoletnia jechała ze mną) a
żona jechała jako pasażer. Generalnie wycieczka extra – w trakcie tradycyjnej
wizyty w wiosce beduińskiej jazda na wielbłądach, scenki z życia, zachód
słońca podziwiany z góry (przy okazji było widać kilka takich samych wiosek w
okolicy) mieliśmy jeszcze dodatkowe atrakcje jak całowanie się z młodziutkim
wielbłądem ( brało się do ust kawałek miejscowego chlebka a on delikatnie go
wyjmował), oprócz nocnych śpiewów i tańców w wykonaniu panów załapaliśmy się
jeszcze na taniec brzucha dla jakiejś dużej francuskiej grupy. Nocny powrót
urozmaicony postojem z paleniem ogniska i próba robienia z nas wariatów,
którzy modlą się do ognia,ale wszystko z humorem. W trakcie wycieczki grupie
towarzyszy cały czas kamerzysta, a po imprezie można kupić kasetę lub dvd.
Kupiliśmy kasetę, bo patrząc na sprzęt, jakim to było nagrywane (stara kamera
vhs) stwierdziłem, że nie warto przepłacać, a na dvd mogę potem zrzucić to
sobie sam. Jakość oczywiście nie jest powalająca, ale da się oglądać, i jest
to fajna pamiątka.
Teraz najpiękniejsza część naszej wyprawy, czyli rejs.
Trasa czterodniowego rejsu w naszym wykonaniu to w skrócie:
1.Luksor- żeby przeczekać największy tłum, który rzucił się po przyjeździe
konwoju na Karnak zaczęliśmy od instytutu papirusu (to ciekawe dowiedzieć
się, w jaki sposób jest on wytwarzany) papirusy bardzo ładne niestety ceny
wysokie, ale nikt nie był nawet w najmniejszym stopniu namawiany do zakupu.
Potem kompleks świątyń w Karnaku coś fantastycznego – wielka sala hypostylowa
robi naprawdę ogromne wrażenie. Po południu czas na zachodni brzeg Nilu:
Dolina Królów, – choć był środek sierpnia i było go naprawdę gorąco to dało
się przeżyć, choć przyznaję, że patenty pc_maniaka plecaczek termoizolacyjny
i spryskiwacz bardzo nam pomogły (niech żyje forum), następnie świątynia
królowej Hatszepsut a na koniec kolosy Memnona. Ze względu na dłuższy czas
poświęcony w innych miejscach na koniec po szybciutkim głosowaniu zarządzonym
przez przewodniczkę odpuściliśmy sobie wizytę w manufakturze alabastru. Tu
brawa dla niej w końcu z takich miejsc ma prowizję, jeśli ktoś coś kupi.Na
koniec dnia przeprawa łodziami motorowymi na wschodni brzeg gdzie zacumowany
był statek, na którym czekały już nasze bagaże. W trakcie przeprawy moja
kochana małżonka zostawiła na łodzi mały kuferek- kosmetyczkę, który miała w
autokarze jako bagaż podręczny. Na szczęście po telefonie naszego egipskiego
opiekuna, który zawsze jest przydzielany do grup przy kolacji trafił do nas z
powrotem i nawet nie dano mi szansy odpowiednio podziękować właścicielowi
łodzi, który go zwrócił mówiąc, że to żaden problem. Wieczorem poszliśmy
jeszcze na spacerek do centrum, które jest blisko portu a obok jest wspaniale
oświetlona w nocy świątynia w Luksorze. W porcie na nadbrzeżu jest rząd
sklepików (dość drogie wystarc
Obserwuj wątek
    • jdutkowski Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! 05.09.04, 13:59
      . W porcie na nadbrzeżu jest rząd sklepików (dość drogie wystarczy wyjść na
      górę na ulicę żeby ceny sporo spadły), ale jest też tam kafejka internetowa
      gdzie za 15 funtów zrzuciłem zdjęcia z cyfrówki (płyta własna).
      Statek Solitaire, – choć nazwa niezbyt zachęcająca to nie moglismy lepiej
      trafić – naprawdę duży bajer – 70 coś tam metrów długości, 41 szerokości, 12
      wysokości ponad poziom wody, cztery pokłady + sun deck (pokład słoneczny z
      basenikiem).Pokoje dość przestronne z wszystkimi bajerami, łącznie z sejfem.
      Jest to jeden z większych i szybszych statków pływających po nilu zwodowany
      bodajże w 1997 roku w Bremie. Mam porównanie z, Crocodile którym płynęła druga
      część eximowskiego objazdu, bo jedliśmy tam ostatnia kolację w czasie rejsu.
      Wcześniej czytałem wiele pochlebnych opinii na temat Krokodyla i osoby z naszej
      grupy też były bardzo zadowolone (no może oprócz pary, która została okradziona
      na statku – z pokoju zniknął portfel z gotówką i kartami – niestety na
      Krokodylu nie ma sejfów w pokoju, choć podejrzewam, że można z niego skorzystać
      w recepcji), ale nasz statek był dużo fajniejszy,a jedzenie było, co najmniej
      dwie klasy lepsze. Widziałem też osławionego Akhnatona wyglądał przy innych jak
      ubogi krewny, ale i on może pewnie przynieść radość z rejsu, jeśli jest się
      odpowiednio człowiek nastawi. Na statku mieliśmy niezła mieszankę, największą
      grupę stanowili Francuzi, potem my, Japończycy, Brazylijczycy i Portugalczycy.
      Jedzonko pierwsza klasa w trakcie całej wycieczki właśnie na statku najbardziej
      mi smakowało. Kabiny mieliśmy na najwyższym pokładzie. Krótki instruktaż jak
      wybrać pokój: im bliżej dziobu tym mniej odczuwalne są odgłosy i wibracje
      silnika. Jeśli będziecie mieć wpływ na numer pokoju to pierwsza cyfra to poziom
      pokładu w naszym przypadku 4 kolejne dwie to położenie pokoju. Unikajcie
      numerów 1-4 to pokoje bezpośrednio nad silnikiem 5-8 jeszcze dość głośne 9-12
      już są ok. dalsze coraz cichsze powyżej 20 są już położone na dziobie. My
      mieliśmy, 403 czyli nad samym silnikiem. Gdy statek płynął ( w naszym przypadku
      tylko w dzień) dało się to odczuć, ale bez przesady, spokojnie mogłem pozwolić
      sobie na poobiednią drzemkę, gorzej, gdy ktoś bardzo wyczulony na odgłosy może
      to trochę przeszkadzać. Dzieci były w 415 i u nich odgłosy były ledwo słyszalne.
      Trzeba przyznać, że przewodnik ma wielki wpływ na to jak udane jest
      zwiedzanie i tu znowu trzeba powiedzieć, że mieliśmy mnóstwo szczęścia
      trafiając na panią Karolinę (serdecznie pozdrawiam, jeśli to czyta) miła ,
      kompetentna nie zanudzająca podręcznikowa wiedzą a mówiąca mnóstwo ciekawostek
      wplatając też w opowieści dowcipy, które zachęcają, aby potem poczytać jeszcze
      więcej na ten temat. Trzeba jeszcze dodać, że nawet dzieci, których w grupie
      było sporo słuchały jej z dużym zainteresowaniem i nie zdarzało się żeby
      marudziły albo przeszkadzały. Teraz żałuję, że nie nagrywałem wszystkich Jej
      opowieści na kamerę jak Pc_maniac swojego pilota, bo z przyjemnością byśmy to
      sobie teraz obejrzeli. My zawsze czytaliśmy sobie na temat zwiedzanych miejsc
      przed wycieczką a potem po jeszcze utrwalaliśmy sobie, co widzieliśmy. Może
      jesteśmy trochę szurnięci na tym punkcie, ale zabraliśmy ze sobą pięć
      przewodników. Z tych, które mieliśmy mogę polecić national geografic, wiedzy i
      życia (dorling kindersley),bo wiedzy i życia (thomas cook) i cienki pascala są
      już bardziej powierzchowne.
      Drugi dzień mieliśmy ulgowy (na szczęście), bo mogliśmy odpocząć po podróży do
      Luksoru i ostrym zwiedzaniu, a niektórych z nas dopadła zemsta faraona. Mnie w
      bardzo łagodnej formie wystarczył nifuroksazyd zabrany z Polski, ale syn miał
      mocne bóle brzucha i brał antybiotyk który dostaliśmy od Karoliny (niestety nie
      pamiętam nazwy). Tego dnia płynęliśmy do Edfu przeprawiając się po drodze przez
      śluzę w Eśnie. Przy śluzie oczywiście zabawa w zakupy i targowanie się z
      handlarzami, którzy podpływają pod statki na małych łódkach i wrzucają towar w
      torebkach foliowych na pokład. Kupiliśmy dwa obrusy z serwetkami za 50 funtów
      starowane z 300 za jeden.Nie była to jakaś super okazja, ale bardziej chodziło
      o zabawę niż o konkretny zakup.
      Wszystkie zabytki, które zwiedzaliśmy są wspaniałe i niepowtarzalne, ale w
      pamięci pozostaje mi cudowny obraz przesuwających się na brzegu palm
      daktylowych, czy bananowców. To była dla mnie największa sielanka, leżeć sobie
      i obserwować przesuwający się brzeg. Tak leżąc wymyśliłem patent, w jaki sposób
      sprawić radość dzieciom bawiącym się w wodzie przy brzegu. W umyte butelki
      plastikowe wkładałem długopisy, zakręcałem i rzucałem im jak najbliżej brzegu,
      żeby mogły wyłowić. Żeby nie robić pokazówki z pokładu robiłem to z pokoju po
      otwarciu okna. Machaliśmy do siebie i wszyscy doskonale się bawiliśmy.
      Trzeciego dnia rano wyprawa dorożkami do świątyni boga Horusa w Edfu. To też
      niezła zabawa dziesiątki dorożek kłębią się na nadbrzeżu , woźnice
      przekrzykując się próbują wciągnąć turystów do siebie a rolą pilota jest
      wsadzić swoich turystów do wynajętych przez siebie dorożek. Przy samej świątyni
      jest niewielki bazar, na którym wracając kupiliśmy dla całej rodzinki galabije
      na wieczorne party na statku. Dla ciekawych ceny za 5 (naprawdę ładne nie z
      drukowanymi aplikacjami a haftowane lub doszywane wzorki) plus jakieś dodatki w
      stylu czapeczek czy chust zapłaciliśmy 200 funtów z początkowych 900 a pewnie
      można jeszcze taniej, ale mieliśmy mało czasu na targowanie się. Galabije można
      też kupić w sklepiku na statku, co prawda trochę mniej efektowne, ale niektóre
      naprawdę fajne w cenie 5-8 euro. Po południu rejs do Kom Ombo. Gdy będziecie
      tam dopływać to fajnie jest być na pokładzie, bo ruiny świątyni są przy samym
      brzegu i statki cumują tuż obok niej. Wieczorem rejs do Asuanu a na statku
      galabija party, czyli dyskoteka przebranych wariatów. Nie balowaliśmy zbyt
      mocno, jedynie do północy mając w perspektywie pobudkę o 3.20, śniadanie i o 4
      wyjazd do Abu Simbel.
      Dzień czwarty i ostatni rejsu to wyprawa do Abu Simbel (fakultatywnie, ale
      naprawdę warto wysupłać trochę dolarów na tę wycieczkę).Nie wszyscy wiedzą, że
      kompleks tych świątyń ze względu na wybudowanie tamy asuańskiej i powstanie
      jeziora Nasera został pocięty na duże bloki kamienne i przeniesiony na wzgórze
      gdyż znalazłby się pod wodą a pracami kierował Polak. Podczas drogi powrotnej
      można podziwiać wspaniałe fotomorgany, naprawdę wygląda to jakby na pustyni
      były wielkie jeziora. Gdyby ktoś się nastawiał na załatwienie tej wycieczki na
      własną rękę to przy tak napiętym programie zwiedzania jest to wręcz
      awykonalne , bo przypływa się do Asuanu późnym wieczorem a w nocy jest już
      wyjazd i nie bardzo kiedy jest możliwość wyjścia na brzeg. Po powrocie do
      Asuanu wyprawa do kamieniołomów skąd był wydobywany różowy granit do większości
      świątyń w całym Egipcie i pozostał niedokończony obelisk, którego obróbkę
      przerwano, gdy zauważono, że blok kamienny, z którego był wykonywany jest
      pęknięty, a byłby to największy obelisk. Było to miejsce, które zwiedzaliśmy
      najkrócej gdyż było 52 stopnie w cieniu a nagrzany granit też niezle oddawał
      ciepło. Później wycieczka łodzią na wyspę File, gdzie też zespół świątyń bogini
      Izydy przenoszono z wysepki, która znalazła się pod wodą. Tutaj rozdaliśmy
      dzieciom pozostałe długopisy, i kolejna miła niespodzianka, córka dostała od
      nich w prezencie ładną bransoletkę. Naprawdę warto wziąć ze sobą trochę
      kolorowych długopisów, sprawicie dzieciakom naprawdę dużą radość, i wcale nie
      uważam, że uczymy je żebraniny. Ja nie miałem ich skąd wziąć, ale wymieniłem
      punkty na stacji BP, których nie wykorzystuję na fajne jaskrawe długopisy. Żona
      wiele razy powtarzała, że wszystkie tamtejsze dzieciaki najchętniej by umyła,
      nakarmiła i przytuliła. Pamiętajmy, że to są tylko dzieci, a od najmłodszych
      lat muszą pracow
      • jdutkowski Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! 05.09.04, 14:01
        . Pamiętajmy, że to są tylko dzieci, a od najmłodszych lat muszą pracować, żeby
        pomóc rodzinie.
        Nie będę opisywał naszych wrażeń ze zwiedzenia tych wszystkich miejsc, bo to po
        prostu trzeba przeżyć samemu- Ci, co byli to wiedzą a Ci, co się wybierają
        niech mi wierzą wszystko jest piękne, wspaniałe, cudowne i wszystko naj naj naj
        trzeba to koniecznie zobaczyć i przeżyć. To wszystko dotyczy też oczywiście
        Kairu i jego okolic.
        Wieczorem przejazd na dworzec kolejowy i całonocny przejazd pociągiem do Kairu.
        Wagony bez przedziałów duże odchylające się lotnicze fotele. Może nie super
        wygodnie i czysto, ale da się trochę pospać.
        W Kairze grupy Eximu kwaterowano w hotelu Oasis niedaleko Gizy, (**** ale jak
        na egipskie warunki dość wysokie mówiono nam, że ten hotel trzykrotnie wygrywał
        konkursy w swojej klasie).Duży teren ładny ogród bardzo przyzwoite bungalowy,
        nam się podobało. Po przepłukaniu się po podróży wyprawa do Gizy, czyli
        wspaniałe piramidy i Sfinks. Zaraz przy wejściu na teren piramid jest studio
        Kodaka gdzie dość drogo, bo za 30 funtów zrzucono mi zdjęcia bezpośrednio z
        karty na ich płytę, ale dość tanio sprzedali mi kasety do kamery dv – były po
        40 funtów, mimo że była na nich przyklejona metka z ceną58 funtów. Następny w
        programie był instytut perfum i tu już sporo osób (łącznie z moją żoną i
        dziećmi) dało się namówić na zakupy. Potem muzeum Egiptu. Wspaniałe. Niestety
        potwierdzam, że aktualnie nie można ani fotografować ani filmować. Kamery i
        aparaty należy zostawić w autokarze lub w depozycie. Jak wiadomo z wielu
        opowieści i przewodników potrzeba, co najmniej tygodnia, aby zobaczyć wszystkie
        eksponaty. Oprócz szybkiego przebiegnięcia z pilotem dodatkowo poleciłbym sale
        ze skarbami z grobu Tutanchamona łącznie z maską, którą wszyscy chcą zobaczyć,
        sale z biżuterią, mumie zwierząt no i oczywiście mumie faraonów (dodatkowo
        płatne 40 funtów dorośli 20 dzieci). Naprzeciw muzeum są banki gdzie można
        wymienić pieniążki. Po czyjejś podpowiedzi na forum kupowałem pod muzeum
        papirusy formatu A3 były po 20 funtów za 10 sztuk oczywiście po targowaniu się,
        następnego dnia dokupiłem jeszcze 12 w tej samej cenie pod cytadelą. Nie
        zależało mi wcale na tym żeby były oryginalne, ale żeby ładnie wyglądały, nam
        się bardzo podobają a obdarowani tu na miejscu też są zachwyceni. Zauważyłem,
        że w ogóle zakupy pamiątek tych tańszych niekoniecznie z oryginalnych kamieni
        czy papirusów taniej wychodzą od naręcznych handlarzy niż na bazarach, łatwiej
        się z nimi targuje.
        Wieczorem byliśmy na światło i dźwięk pod piramidami. Ci, co chcą zobaczyć to
        tanio spokojnie mogą udać się na pięterko kafejki znajdującej się przy KFC
        naprzeciw wejścia do piramid a zobaczą i usłyszą tyle samo, co ci, którzy
        wykupili bilety.(Jest to podpowiedz uzyskana od corriny i chrisa i potwierdzam
        to całkowicie).Bilet wstępu kosztuje 10$ a za filmowanie kamerą trzeba dopłacić
        jeszcze 5.Bałem się, że nic nie będzie widać na filmie, ale wyszło bardzo
        fajnie. Wchodziło to w skład programu Kair max, który wykupiliśmy na drugi
        dzień pobytu w mieście. Rano zaczęliśmy od Sakkary i pierwszej piramidy
        schodkowej , kolejna była piramida ojca Cheopsa w Dahszur. Tu z najmłodszą
        córką zdecydowaliśmy na wejście do środka. Wejście do środka jest długie i
        faktycznie dość trudne. Najpierw trzeba wspiąć się do 1/3 wysokości a potem
        schodzi się w dół niskim korytarzem niewiele ponad metr wysokości.
        Przewodniczka ostrzegała, że potem mogą boleć nogi i faktycznie nawet ja trochę
        to odczuwałem a córka narzekała jeszcze ze dwa dni. Kolejne było Memfis –
        pierwsza stolica starożytnego Egiptu z potężnym posągiem Ramzesa II. Tu przed
        muzeum żona kupiła sporo figurek po kilka funtów za sztukę, choć handlarze
        zaczynali z poziomu kilkudziesięciu. Po tym małym objeździe wokół Kairu
        wróciliśmy do miasta, tam czekał na nas stary Kair z dzielnicą Koptyjską –
        wspaniałe kościółki i synagogi oraz dzielnica islamska – z cytadelą i genialnym
        meczetem alabastrowym. Międzyczasie Karolina zabrała nas do wielkiego sklepu
        jubilerskiego. Ceny dla grupy były automatycznie niższe o 25% od wystawionych.
        Małżonka z dziećmi znacznie uszczupliły limit na mojej karcie kredytowej, ale
        warto było dla ich radości i wspaniałych kartuszy. Naprawdę są ładne a nie
        bazarowe. Syn kupił sobie srebrny z grubym łańcuszkiem, a później w Sharm za
        cieńszy sam łańcuszek o tym samym wzorze zapłaciliśmy po długim targowaniu
        tyle, co za jego komplet. Na koniec został wielki bazar. Tu małe ostrzeżenie,
        jeśli ktoś nastawia się tu na wielkie zakupy to niech raczej sobie odpuści, bo
        sprzedający są strasznie rozpuszczeni przez turystów i niektóre ceny są jak z
        kosmosu ; za bardzo nie chcą opuszczać. Żona wypatrzyła np. fajne klapki a cena
        była wyższa niż w W-wie. To nie znaczy, że nic tam nie kupiliśmy, bo trochę
        zakupów zrobiliśmy, ale były to raczej drobiazgi. Bazar warto zobaczyć dla jego
        kolorytu. Długo biłem się z myślami czy zdecydować się na zakup tej dodatkowej
        wycieczki w Kairze czy zorganizować to sobie samemu. W końcu też po to od pół
        roku studiowałem uważnie forum. Dzięki temu poznałem też osobiście Corrine i
        Chrisa (serdecznie pozdrawiam).Przeważyła jednak obawa szczególnie o dzieci.
        Teraz ze swoim doświadczeniem spokojnie mogę potwierdzić, że nie jest wielką
        trudnością dla rezolutnej osoby wynajęcie taksówki za kilkanaście $ i
        objechanie tego wszystkiego samemu (wycieczka Corriny i Chrisa doskonale to
        obrazuje, – jeśli ktoś nie czytał niech koniecznie odnajdzie Jej wspomnienia).
        Stracicie tylko ciekawe opowieści przewodnika oczywiście, jeśli jest dobry tak
        jak Karolina. Oczywiście nie żałuje, że wybraliśmy taką formę, ale jeśli ktoś
        woli zaoszczędzić to spokojnie da się to zrobić taniej.
        Następnego dnia była jeszcze możliwość wykupienia wycieczki fakultatywnej do
        Aleksandrii, ale z naszej grupy nikt nie skorzystał. Wszyscy byli zbyt zmęczeni
        żeby jechać na krótką chwilę kawał drogi a popołudniu czekał nas już transfer
        do Sharm. Dzięki temu, że nie było chętnych na Aleksandrię już rano mogliśmy
        wyjechać do Sharm El Sheikh.
        W Sharm część naszej grupy, która miała wykupioną opcję 4* trafiła do Coral
        Beach, a część do 3* Solimar z dodaną opcją all inclusive, i na koniec byli
        bardzo zadowoleni. Nas zakwaterowano na końcu, bo nasz hotel był oddalony od
        centrum około 20km. Trafiliśmy do Raouf hotel. Żeby nie przedłużać mojej i tak
        przydługiej wypowiedzi zapraszam do relacji w dziale Egipt – Hotele. Na miejscu
        planowaliśmy pobyczyć się trochę po trudach zwiedzania. Basen i plaża w hotelu
        była luźniutka, więc warunki ku temu były doskonałe. Zawiedziony byłem trochę
        rafą przy hotelu, tyle się naczytałem, że rafa w Sharm jest ładniejsza od tej w
        Hurgadzie a tu klops, przy Golden Five była piękna rafa z rybkami a tutaj jakaś
        namiastka na płytkiej wodzie, tak oblegana przez Włochów, woda była tak
        zmącona, że zniechęcało to do snurkowania. Dopiero kilkaset metrów w lewo od
        hotelu była rafa z rybkami godna obejrzenia, ale niestety też na dość płytkiej
        wodzie. Tutaj przypomnienie dla tych, którzy będą snurkowali po raz pierwszy –
        zakładajcie t-shirt, mimo, że czytałem wcześniej, to zignorowałem tę mądrą
        podpowiedź. Gdy pierwszy raz leży się na wodzie i widzi się te wszystkie
        cudeńka, człowiek zapomina o bożym świecie, mimo, że byłem wysmarowany, to po
        dwóch godzinach snurkowania spaliłem sobie plecy, na szczęście dość niegroźnie.
        Płetwy z maską i rurką oraz buty na rafę ciągnęliśmy z Polski(woleliśmy mieć
        własne, niż wypożyczać). Miałem też jeszcze do wykonania tajną misję, czyli
        dostarczenie przesyłki od Corriny dla Egipcjanki. Dzięki temu mogłem poznać
        jeszcze jedną osobę z forum i spędzić miło dwa wieczory. Egipcjanka ze swoim
        chłopakiem (oboje bardzo gorąco pozdrawiam) pokazali nam troszkę nocnego życia
        w Naama (oświetlone niczym
        • jdutkowski Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! 05.09.04, 14:02
          Egipcjanka ze swoim chłopakiem (oboje bardzo gorąco pozdrawiam) pokazali nam
          troszkę nocnego życia w Naama (oświetlone niczym Las Vegas), oczywiście z
          obowiązkową wizytą w znanym już na forum Camel Bar, faktycznie wspaniała
          atmosfera, międzynarodowe towarzystwo, dzięki Egipcjance piwko z rabatem, no i
          te łupinki orzeszków ziemnych rzucane na podłogę – po prostu genialne. Drugiego
          dnia zabrali nas na egipską pizzę a potem do kafejki gdzie w końcu pierwszy raz
          mieliśmy czas, żeby spróbować shisze. O pizzy słyszeliśmy już wcześniej od
          Corriny, i rzeczywiście okazała się przepyszna (na samą myśl ślinka mi leci),
          składa się z kilku warstw cieniutkiego delikatnego ciasta poprzekładanego
          różnymi składnikami oczywiście do wyboru. Jeśli będziecie na bazarku w Old
          Sharm to poszukajcie w głębi Pizza El Magnoum, na pewno nie będziecie
          zawiedzeni, a i jeszcze jedno na przystawkę koniecznie zamówcie piklowane
          ogóreczki – poezja.
          Z programu wycieczkowego w Sharm zdecydowaliśmy się tylko na górę Synaj, resztę
          czasu poświęcając na wypoczynek. Wycieczkę nie wykupywaliśmy u rezydenta, na
          początku myślałem o wynajęciu taksówki, ale dzięki osobie poznanej tu na forum
          mieliśmy załatwionego busika za 100$. Nie będę wymieniał, kto to był, żeby nie
          był zasypany listami z prośbą o pomoc, ale ta osoba doskonale wie, o kogo
          chodzi, a ja jeszcze raz bardzo gorąco dziękuję. Na górę zabrała się jeszcze
          jedna czteroosobowa rodzinka, dzięki czemu wyniosło to na po 50 na rodzinkę.
          Jeśli będziecie się wybierać na górę pomyślcie o wynajęciu jakiegoś transportu
          (choćby taxi), bo jeśli wykupujecie to u rezydenta za 40$ od głowy to macie
          zapewniony tylko autokar i jedną latarkę (zabraliśmy z domu) na dwie osoby, a
          wstęp do klasztoru św. Katarzyny jest bezpłatny. Wejście na górę wcale nie jest
          lekkim spacerkiem, jako że przyjechaliśmy pod górę dość późno (było już po 3),
          musieliśmy sobie narzucić dobre tempo w końcu szczyt jest na wysokości 2285m
          n.p.m., po jakimś czasie cała grupa (oprócz mnie) przesiadła się na wielbłądy,
          które na początku proponowane są po 10$, a potem cena dość szybko schodzi do 5.
          Taka jazda po ciemku nad skrajem przepaści to też niezły sport ekstremalny,
          nieźle się ubawiłem słuchając i modlitw i przekleństw jadących osób. Wschód
          słońca na szczycie to naprawdę niezapomniane przeżycie, a widok skalistych gór
          z fantastycznie kładącymi się na nich cieniami aż zatyka dech w piersiach. Z
          góry schodziliśmy trudniejszą drogą, – czyli schodami pokutnymi ( wedle legend
          3750 stopni wykutych w skale przez mnicha). Widoki po prostu mistrzostwo
          świata, z tymże nie polecałbym tej drogi osobom niepewnie poruszającym się po
          górach, czy mającymi lęk wysokości, a porządne buty to już obowiązkowo. Oprócz
          nas widzieliśmy na tej drodze jeszcze tylko dwie osoby. Myślę, że schodząc tą
          droga odpokutowaliśmy wszystkie grzechy, tak nas to wymęczyło, że klasztor
          obejrzeliśmy już bardzo pobieżnie. Żeby wrażeń nie było zbyt mało to w drodze
          powrotnej na pustyni złapaliśmy jeszcze gumę (w pierwszym momencie
          zastanawiałem się czy kierowca będzie miał koło zapasowe – na szczęście miał),
          to niezłe wrażenie wychodzić z samochodu na pustyni, gdy żar leje się z nieba.
          Przedostatniego dnia mieliśmy ostatnią już atrakcję – wizytę w delfinarium.
          Miejsca na pokazach są spokojnie do wykupienia ( 15$), ale gdyby ktoś chciał
          załapać się na pływanie z delfinami (89$), to na dzień dzisiejszy jest to nie
          do załatwienia, bo miejsca są porezerwowane z miesięcznym wyprzedzeniem. Miałem
          dużo szczęścia, że pomyślałem o tym przed wyjazdem. Grzebiąc w necie znalazłem
          stronę biura Victoria Travel z W-wy victoriatravel.pl/dolphinella.php
          gdzie można zamówić sobie i bilety na pokaz i pływanie. Zamawiacie przez
          Internet, przelewacie pieniążki na konto, a vaucher przysyłają wam do domku.
          Firma już sprawdzona przeze mnie a ceny takie same jak na miejscu (dostają
          prowizje od strony egipskiej), więc mogę spokojnie polecić. Na sobie już
          zaoszczędziłem i nie pływałem, ale żona z dziećmi byli po prostu zachwyceni. Na
          miejscu można też wykupić kasetę i dvd z nagraniem pokazu i pływania. Sam pokaz
          można spokojnie filmować, ale w trakcie pływania pozwolono mi już jedynie na
          robienie zdjęć, i to z drugiej strony basenu. Podobnie jak w przypadku quadów
          zdecydowaliśmy się na kasetę, i tak jak w tamtym przypadku dostarczono ją nam
          do hotelu. Teraz już nie mogę sobie przypomnieć ile za którą płaciłem, ale
          jedna kosztowała 20 a druga 25$.
          Ostatnie popołudnie spędziliśmy na starym bazarze w Sharmie kupując różne
          pierdółki ( oczywiście z obowiązkową shiszą) przez niektórych
          nazywane ”kurzostojkami”, ale każdy ma to co lubi, a nam np. było dzisiaj miło
          siedzieć całą rodzinką przy śniadaniu , pić herbatkę z egipskich kubeczków w
          piękne wzorki a wieczorem słuchać piosenek z ostatniej płyty Amr Diaba. Ostatni
          wieczór to wizyta w Hard Rock Cafe, bo dzieci by nam nie darowały, że nie
          uwzględniliśmy tego w naszym programie. Jeśli ktoś tam się wybiera to starajcie
          się tam być o pełnej godzinie, wszyscy kelnerzy ( a jest ich spora grupa)
          wychodzą na środek sali ; tańczą i śpiewają próbując wciągnąć wszystkich do
          zabawy, warto to zobaczyć. Oczywiście nie mogło się też obyć bez koszulek i
          breloczków z firmowego sklepiku ( oczywiście drogie jak cholera). Potem
          pozostało już pakowanie (jak to wszystko pomieściliśmy?), i powrót do Polski,
          która powitała nas deszczem.
          Wyjeżdżając do Egiptu liczyliśmy na to, że przeżyjemy wspaniałą przygodę, ale
          to, co nas tam spotkało przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Na dzień
          dzisiejszy możemy śmiało określić wyjazd jako największa przygodę swojego
          życia, na pewno pozostanie nam na zawsze w pamięci, i jestem też pewien, że nie
          jest to nasz ostatni wyjazd do Egiptu. Gdyby nas było na to stać, to już jutro
          lecielibyśmy tam z powrotem.
          Jeśli choć jedna osoba po przeczytaniu tych przydługich wspomnień zdecyduje się
          na wycieczkę z rejsem, będę to uważał za swój wielki sukces.
          Gorąco pozdrawiam wszystkich, którzy dobrnęli do końca tej opowieści.
          Jacek

          p.s.
          Dla wszystkich malkontentów którzy zaraz będą marudzić, że pewnie jestem
          pracownikiem Eximu skoro mi się podobało, a przecież miałem zmarnowany pierwszy
          dzień, odpowiem grzecznie – bujajcie się, a swoje frustracje leczcie gdzie
          indziej. Tak podobało mi się i to bardzo, zawsze może być lepiej, ale to, jaki
          jest wyjazd w dużym stopniu zależy od naszego nastawienia, a ja wolę odbierać
          wszystko pozytywnie



    • Gość: Stiwi Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 14:27
      Dzięki za świetny opis, mnóstwo przydatnyh informacji. Do tej pory raczej
      sceptycznie na tego typu rejsy sie zapatrywałem, ale widać, że może to być
      warte zachodu.

      Mam jeszcze pytanie odnośnie tego pływania z delfinami. To 89$ to jest za
      osobę? Jeśli tak, to czy dzieci mają jakąś zniżkę? I czy na miejscu faktycznie
      nie da się tego załatwić? Wylatuje w piątek, więc nikłe szanse na załatwienie
      tego jeszcze w Polsce. A na miejscu to gdzie najlepiej? Bezpośrednio w
      delfinarium czy przez jakieś biuro?
      • jdutkowski Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! 05.09.04, 15:20
        Tak 89$ to cena za jedną osobę, i niestety dzieci nie mają zniżki.Może we
        wrześniu będzie ciut luzniej.Napisz jeszcze dziś do Victoria Travel oni mają
        bezpośredni podgląd w rezerwacje, a zdarzają sie też zwroty (tak załapała się
        para która pływała z moją rodziną, ale załatwiali to też w kraju, w sumie
        każdorazowo pływa 6 osób, po 2 na delfina).Odpisują natychmiastowo, więc w
        poniedziałek do południa będziesz już znał odpowiedz.Jeśli oni nic nie
        załatwią, to pierwszego dnia wal do delfinarium, powiedz do kiedy będziesz,i
        może załapiesz się na jakieś zwroty, zadzwonią wtedy do Ciebie do hotelu,są
        bardzo mili i życzliwi, i jest też polski współwłaściciel.
        Pozdrawiam
        Jacek
        • Gość: Stiwi Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 15:27
          Jescze takie pytanie, jak głębokie są te baseniki w których pływają delfiny? Bo
          nie wiem czy to jest sens dla dziecka, które ma 11 lat i nie umie pływać?
          • jdutkowski Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! 05.09.04, 15:33
            Baseny są głębokie - 6 metrów, ale nie ma się czego obawiać dla słabiej
            czujących się w wodzie są porządne kamizelki ratunkowe.
            • Gość: Bernadeta Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 16:59
              Cześć,mam pytanie dotyczące hotelu w Sharm, tzn. ten hotel Raouf, gdzie się
              dokładnie znajduje, ponoć 20 km od centrum , a w pobliżu jakiego hotelu jest on?
              oraz w jakim kolorze był ten hotel, ( bo chyba w nim byłam, jak był jeszcze
              nieczynny), czy bo prawej i lewej stronie były rozpoczęte budowy innych hoteli?
              A na tą rafę to gdzie chodziłeś? na prawą stronę bliżej Laguny Vista czy w
              lewo, do tego hotelu gdzie było takie bardzo długie molo.
              Pzdr.
              • jdutkowski Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! 05.09.04, 17:34
                Położony jest jeszcze za Laguna Vista, jako jeden z ostatnich.Część która była
                oddana już do użytku była w kolorze żółtym.Zgadza się po obu stronach były
                budowy.Na rafę chodziłem tak jak piszesz w lewo plażą do długaaaaaśnego molo.
                Pozdrawiam
                Jacek
                • Gość: Bernadeta Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 18:11
                  dzięki bardzo, teraz już wiem o którym hotelu mówisz, w czerwcu ten hotel był
                  jeszcze nieczynny, a tak na marginesie to gdzie lepiej Ci się podobało w
                  Hurghadzie czy w Sharm.??
                  Spacerując po plaży spotkałeś może taki stary autobus, gdzie mieszkali
                  egipcjanie?
                  • jdutkowski Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! 05.09.04, 18:28
                    Ciężko porównać oba te miasta, oba mają swój urok.Jednak fajniej jest chyba w
                    Sharm, co prawda dłużej tu byłem i więcej widziałem.Niestety jest tu trochę
                    drożej, ale jeśli wybierałbym się teraz na pobyt, to jednak do Sharm.Inaczej w
                    przypadku gdy jedzie się pierwszy raz, wtedy lepiej chyba zacząć od Hurgady, bo
                    sa większe możliwości zwiedzania.
                    Tak, autobusik stał niedaleko od naszej plaży, mieszkali tam chyba rybacy, bo
                    często przy nim cumowały kutry.
                    • pc_maniac SUPER-więcej takich opisów-ciekawsze forum 05.09.04, 19:16
                      Uważam, że nie dość, że przyjemniej się czyta takie wątki, to również w takich
                      opisach można znaleźć masę przydatnych informacji.

                      Wierzę, że inni forumowicze ójdą w Twoje ślady, nie bacząc czy ich język jest
                      lteracki. To nie ważne, ważne by opisać swoje przeżycia od serca.
                    • Gość: Foxy Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! IP: *.emu.int.pl / *.int.pl 05.09.04, 19:46
                      Dzieki za super opis wybieram sie za ok. tydzien na Tutenchamona, myslalem o
                      Nefretete (chodzilo mi o Sharm)ale caly pakiet byl niestety az 17dniowy.
                      Tez wybralismy opcje 5* i pani z Eximu wspominala ze Golden jest wysoce
                      prawdopodobny.
                      Mam pytanie czy system nr. kabin jest podobny na kazdym statku i jak sa
                      dystrybuowane do nich klucze, kto decyduje jaka kabine dostaniesz?
                      • pc_maniac Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! 05.09.04, 19:58
                        Na naszym rejsie numery kabin były losowane, ale to nie musi być regułą.
                        • jdutkowski Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! 05.09.04, 20:38
                          Z tych statków które widziałem od wewnątrz, to system pokoi był taki sam.Na
                          naszym statku klucze dostała pilotka i je rozdzielała, bardziej patrząc na to,
                          by rodziny i znajomi były koło siebie.Można było wybrać pokoje i gdybym był do
                          końca uświadomiony(a wiedziałem, że te na dziobie są lepsze)to zgarnąłbym te
                          najlepsze.
                          • Gość: koral1 Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 22:43
                            Bardzo fajna relacja z podróży, ja jadę 15.09 na tą samą wycieczkę i mam kilka
                            pytań.Chcę też pływać a delfinami i mam nadzieję że będzie wolne miejsce, czy w
                            cenie tego biletu jest też dojazd i jak się tam dostać, przeczytałam że sobie
                            tam niczego nie odmawialiście i ciekawa jestem jak dużo wydaliście o ile można
                            się dowiedzieć, jakie były ceny w hotelu (napoje) a jakie w sklepie.
                            • jdutkowski Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! 06.09.04, 10:38
                              Bilet do delfinarium obejmuje tylko wstęp.Delfinarium jest obok hotelu Regency,
                              jest to niedaleko i od Old Sharmu i od Naamy, z tych miejsc nie płać za
                              taksówkę więcej niż 10 funtów.
                              Co do wydatków, to faktycznie niczego sobie nie odmawialiśmy.Na wszstko poszło
                              nam około 2500$(oczywiście na 5 osób)-na same dodatkowe wycieczki (łącznie z
                              delfinami)wydaliśmy dobrze ponad 1100, i kupiliśmy też naprawdę góry pamiątek.
                              Ceny w hotelach przynajmniej trzy razy wyższe.Przykładowo hotel / miasto w
                              funtach
                              woda 1,5litra 6-8 / 1,5-2
                              cola 0,33 6-8 / 2
                              cola 1,5 / 5-6
                              piwo 0,5 17-19 / 6 oczywiście miejcowe
                              szklanka soku 6-10 /
                              hot-dog przy basenie 25-35 w knajpce w Naama 6.
                              Oczywiście w hotelach i na statku przy śniadaniach napoje są gratis, a przy
                              obiedzie i kolacji płatne.Jadąc z dziećmi trudno uniknąć tych wydatków
                              (przecież nie powiem im o 14 na plaży ,żeby poczekali do kolacji, jeśli są
                              głodni po zabawach w morzu). Ja też na wakacjach lubię pozwolić sobie na piwko
                              przy kolacji. W hotelu w Sharm rachunek na koniec pobytu za jedzenie przy plaży
                              i wszystkie napoje wyniósł blisko 800 funtów.
                              • Gość: koral1 Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 17:51
                              • Gość: koral1 Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 17:57
                                Niestety nie udało mi się załatwić delfinów, za późno się o tym dowiedziałam
                                ale dziękuję za informacje i mam nadzieję bawić się równie dobrze jak wasza
                                rodzina. Mam jeszcze jedno pytanie czy w pociągu i w autokarze jest tak zimno
                                że trzeba brać sweter?
                                • jdutkowski Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! 06.09.04, 19:36
                                  Przykro mi, ale próbuj jeszcze na miejscu.Co do autokaru i pociągu, to
                                  koniecznie zabierzcie coś ciepłego ze sobą, polar czy sweter jest obowiązkowy.
                                  Jeśli dziecko ma jakąś ulubioną małą poduszeczkę to też ją koniecznie
                                  zabierzcie, bo w sumie na transferach spędzicie ponad dobę.
                                  Pozdrawiam, i miłych wrażeń
                                  Jacek
                                  • Gość: koral1 Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 20:01
                                    Dziękuję za informacje i mam nadzieję że podzielę się swoimi wrażeniami po
                                    pobycie.Pozdrawiam Agnieszka
    • Gość: Malaga Re: NEFRETETE Exim wersja B? IP: *.aster.pl 18.09.04, 23:54
      Mam pytanie czy duzo gorsza bedzie wersja B Nefretete.
      Na A sa miejsca dopiero pod koniec pazdziernika - a rozwazam rejs polaczony z
      pobytem w Sharm
      czy spedzajac tylko 1 dzien w Hurgadzie i jezeli najpierw bedzie pobyt to
      duzo strace z jakosci wyjazdu?
      dzieki za info!
      • jdutkowski Re: NEFRETETE Exim wersja B? 19.09.04, 01:26
        Stracić nic nie stracisz. W wersji A masz wylot i powrót w środę (Warszawa), a
        w B w czwartek (Poznan, Wrocław, Katowice).Pózniej w trakcie rejsu obie grupy
        są łączone i jadą wszyscy razem.Przylatujesz dzień póżniej, ale zostajesz jeden
        dzień więcej.Większe różnice występują między programami I i II.Przy jedynce
        rozpoczynasz w Hurgadzie a kończysz w Sharm, przy dwójce na odwrót.Według mnie
        bardziej interesujący jest program I,bo wtedy masz dłuższy pobyt w Sharm,Wydaje
        mi się, że Tobie też o to chodzi, i to, że w Hurgadzie jesteś tylko 2 dni, nie
        stanowi naprawdę żadnego problemu.Przy naszym wyjezdzie praktycznie pobyt w
        Hurgadzie też ograniczył się do dwóch dni, ze względu na perypetie z
        zakwaterowaniem, i wymianą pokoju.Wszystko zależy od tego co planujesz robić na
        miejscu.Z zaplanowanych rzeczy odpuściliśmy sobie wycieczkę na Giftun, ale
        wspaniała rafa przy hotelu choć trochę nam to zrekonspensowała.
        Reasumując, odrzuć obiekcje i jedz.
        Pozdrawiam
        Jacek
        • Gość: broziu11 Re: NEFRETETE Exim wersja B? IP: *.pkobp.pl 20.09.04, 07:45
          mam pytanie jakie fakultety byś najbardziej poradził - nie wiem ile bede mógł
          przeznaczyć pieniedzy i dlatego chcialbym znać jakiś ranking - zastanawiam się
          nad: Góra Synaj Klasztor Św.Katarzyny, Abu Simbel, Aleksandria, Quady, Giftun,
          Tiran , Ras Moham.,Zwiedzanie Kairu .... a może coś jeszcze warto zobaczyć
          Dzięki
          • jdutkowski Re: NEFRETETE Exim wersja B? 20.09.04, 11:28
            Ciężko doradzać co sobie odpuścić przy mniejszej kasce, ale wiele wydatków
            można ograniczyć.Na pewno nie unikniesz wydatku na Abu Simbel (niestety aż 60
            dol.),ze względu na napięty program ciężko coś załatwić na własną rękę.
            Zwiedzanie Kairu i Górę Synaj z klasztorem spokojnie możesz zaliczyć samemu.
            Najlepiej zebrać małą grupkę 4-5 osób (więcej nie bardzo, chodzi o wygodę w
            taksówce). W Kairze wynajęcie taksówki na cały dzień nie będzie was kosztować
            więcej niż 15-20 dol.,gdy pytałem pierwszego lepszego taksówkarza pod
            piramidami to krzyknął 200 funtów, a wiadomo, że spokojnie można tę cenę zbić o
            połowę. Dobry przewodnik do ręki i w drogę - Sakkara i Dashur nie są zbyt
            daleko od miasta. Przy Synaju to cena za taksówkę to około 50-60 dol. raczej ze
            wskazaniem na tę wyższą.Obejrzyj dobrze samochód (sprawna klima), bo to około
            200 km, i nie zapomnijcie zabrać z kraju latarki.Aleksandrię odpuściliśmy
            sobie, bo czasu na zwiedzanie byłoby b. mało i doszliśmy do wniosku, że szkoda
            długiej jazdy tylko po to, żeby zaliczyć miasto i wracać.Quady wykupiliśmy w
            Hurgadzie, ale chyba lepiej to zrobić u rezydenta w Sharmie, co prawda jest
            drożej, ale masz dłuższą jazde i wliczony Ras Moham. i las namorzynowy, ludzie
            z naszej grupy potrafili na to pojechać dwa razy, tak im się podobało.Co do
            wysp, to sam zobaczysz czy masz na to czas i chęć, wiele osób bardzo to
            zachwala, ale nam wystarczyły rafy przy hotelach, i po obfitym programie,
            chcieliśmy się też trochę pobyczyć( poza tym chcieliśmy coś zostawić do
            obejrzenia, żeby koniecznie wrócić).Co jeszcze?Jeśli lubicie zwierzęta, to
            koniecznie wizyta na pokazie w delfinarium - to 15 dol., ale warto.
            Miłego pobytu
            Pozdrawiam
            Jacek
            • Gość: broziu11 Re: NEFRETETE Exim wersja B? IP: *.pkobp.pl 20.09.04, 12:04
              dzięki ... planuje zabrac ok 700 USD na caly pobyt na dwie osoby - planuje
              wydac ok 300-400 USD na fakultety a reszte na pobyt jak myślisz czy taka kwota
              wystarczy zeby zobaczyc to co warto ???
              • jdutkowski Re: NEFRETETE Exim wersja B? 20.09.04, 12:54
                Spokojnie, szybciutko policzmy, większy wydatek to Abu Simbel i Quady po 60
                $(licząc ,że będziecie je robić w Sharm, cholerka nie pamiętam, czy jest
                możliwość pojechania we dójkę na jednym - postaram się sprawdzić wieczorkiem).
                Kair, liczmy nawet po 20$( to już z nawiązką, doliczając bilety wstępu -
                postaram się wieczorem zrobić dokładniejsze zestawienie).Synaj po 30
                (zakładając, że nie będziecie mieli współtowarzyszy, którzy się dorzucą - mało
                prawdopodobne, żeby nie było chętnych).Bardzo pesymistycznie mamy 340$, a
                myślę, że dobrze podliczając Kair i zmniejszając górę do 30 za dwie osoby robi
                nam się około 300$(zakładając drogie quady, bo w Hurgadzie będą was kosztować 40
                $ za dwie osoby, więc z łatwością możecie się szarpnąć na którąś z wysp i
                delfinki).Reasumując - głowa do góry, na wszystko spokojnie starczy, wystarczy
                trochę samodzielności, i czeka was, mnóstwo wrażeń.
                Jak tylko znajdę cenniki rezydenta,to dam Ci znać co do quadów, no i muszę
                podliczyć ceny biletów przy zwiedzaniu.
                Pozdrawiam
                Jacek
                • Gość: broziu11 Re: NEFRETETE Exim wersja B? IP: *.pkobp.pl 20.09.04, 12:57
                  Dzięki !!!
                • Gość: Dunia Re: NEFRETETE Exim wersja B? IP: *.kis.uni-freiburg.de 20.09.04, 13:23
                  (licząc ,że będziecie je robić w Sharm, cholerka nie pamiętam, czy jest
                  > możliwość pojechania we dójkę na jednym

                  Jest - placilismy chyba 30 czy 35 usd za podwojny quad (Pyramids).
                  • Gość: broziu11 Re: NEFRETETE Exim wersja B? IP: *.pkobp.pl 20.09.04, 13:39
                    a jak ceny innych fakultetów ???
                    • Gość: Dunia Re: NEFRETETE Exim wersja B? IP: *.kis.uni-freiburg.de 20.09.04, 15:03
                      Oprocz tego bylam tylko na G. Mojzesza. Placilismy 30 usd od osoby (w tym
                      dojazd, beznadziejny przewodnik ;) i calkiem dobre sniadanie).
                      Sprawdzilam te quady i placilismy 30 usd za dwie osoby, ale z tego, co
                      zrozumialam standardowy program quadow w Sharm jest ubozszy niz w Hrg.
            • puma1 Re: NEFRETETE Exim wersja B? 20.09.04, 12:17
              No cóż mnie chyba już namówiłeś ,choć w wielu z Tych miejsc już byłam ,w
              niektórych dwukrotnie ,w innych jeszcze nie ,to faktycznie program jest bardzo
              ciekawy,choć chyba szkoda tej Aleksandrii,jedyny problem to kasa ,ale może do
              przyszłego roku coś się wykombinuje,bo na razie to ja już po wakacjach i tylko
              forum,zdjęcia i Discovery mi pozostaje.Zazdroszczę pięknych wspomnien.
              • Gość: Karolina Re: NEFRETETE Exim wersja B? IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 20.09.04, 14:07
                a może ktoś się wybiera 29 września?
                • Gość: jarek Re: NEFRETETE Exim wersja B? IP: *.torun.mm.pl 20.09.04, 19:35
                  Wylatuję z Warszawy do Sharm 29.09 i po przeczytaniu tych opisów nie mogę się
                  doczekać.Brawo panie Januszu !!!!!!!
                  Wydrukowałem pana opis, jest lepszy od przewodnika National Geographic i
                  Pascala razem wziętych :))))
                  Pozdrowienia
                  Jarek
                  • jdutkowski Re: NEFRETETE Exim wersja B? 20.09.04, 23:44
                    Brawo panie Januszu !!!!!!!

                    Januszu??????????????
                    I tak cieszę się, że mogłem pomóc.
                    Pozdrawiam
                    Jacek
                    • Gość: jarek Re: NEFRETETE Exim wersja B? IP: *.torun.mm.pl 21.09.04, 00:56
                      Przepraszam, ale to "j" tak mi się skojarzyło, teraz już zapamiętam
                      Pozdrowienia.
                      też"j"
                  • jdutkowski Do broziu11 20.09.04, 23:44
                    Niestety nie udało mi się dzisiaj znalezć cennika fakultetów w Sharm ( a różni
                    się on zasadniczo co tego, który jest w katalogu Eximu - tu nie ma tak
                    ciekawego programu), ale nie ustanę w poszukiwaniach.Wydaje mi się, że mocno
                    przesadziłem z ceną 60$(coś mi się telepie po główce 45), jutro niestety nie
                    będę miał czasu żeby poszukać, może więc w środę, a może forumowicze pomogą.Nie
                    chodzi tu o jak najtańszą wycieczkę z miejscowymi biurami, a o wycieczki
                    proponowane przez rezydentów z bogatym programem.
                    Co do Kairu i samodzielnego zwiedzania, to ceny biletów są następujące :
                    Sakkara wstęp na teren 20 L.E. , grobowce 14.
                    Dahsur 10.
                    Cytadela (Meczet Alabastrowy) 20 L.E.
                    W sumie daje to 64 funty, czyli niewiele ponad 10$ od osoby.
                    Jutro niestety nie będę miał możliwości usiąść przy kompie, ale jeśli będziesz
                    miał jeszcze pytania, to postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
                    Pozdrawiam
                    Jacek
                    • broziu11 Re: Do broziu11 21.09.04, 07:56
                      jakby udało się coś odszukać to proszę o ewentualne info na maila
                      Dzięki !!!
                      • jdutkowski Re: Do broziu11 21.09.04, 23:29
                        Pozwolisz, że ciąg dalszy na forum, być może komuś się jeszcze przydadza te
                        wiadomości.Już wiem jak jest z quadami - oferta rezydenta to 50$ jednoosobowy i
                        35 za osobę przy podwójnym.Wycieczka trwa od 12 do zachodu słońca, jedzie się 2
                        godziny ( lasy namorzynowe itd. ), potem przerwa na lunch, snorking i
                        powrót do bazy - informacje te czytam z ulotki, którą nam wręczono po
                        przyjeździe do Sharm w hotelu.Na mieście można znależc ofertę 25 za jedno i 20
                        za dwuosobowy, ale jest to tylko przejażdżka.
                        Pozdrawiam
                        Jacek
                        • Gość: broziu11 Dzięki !!! IP: *.pkobp.pl 22.09.04, 07:35
                          raz jeszcze dziękuje za informacje !!!
    • Gość: krzyś Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! IP: *.system / 83.238.0.* 22.09.04, 11:09
      Twoje opisy sa bardzo przydatne DZIĘKI!!
    • Gość: MAŁGORZATA Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! IP: 213.25.22.* 10.10.04, 22:51
      WITAM.PODCZAS POBYTU W TUNEZJI KUPILIŚMY FAJKĘ WODNĄ ALE NIESTETY NIE
      ZDĄŻYLIŚMY ZAPYTAĆ O ,, INSTRUKCJĘ OBSŁUGI,, PROSZĘ WIĘC O KILKA SŁÓW NA TEN
      TEMAT.TERAZ JUŻ WIEM, ŻE NASTEPNY BĘDZIE EGIPT I TO OBJAZDOWY.DZIĘKUJĘ ZA DŁUGI
      I INTERESUJĄCY OPIS WYCIECZKI. POZDRAWIAM MAŁGORZATA.
      • jdutkowski Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! 11.10.04, 19:07
        Pozwolę sobie na troszkę lenistwa i podam Ci tylko link
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=622&w=14182940&a=14183997
        Tu wszystko znajdziesz.
        Pozdrawiam
        Jacek
        • Gość: gość Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! IP: *.waw.pl / *.waw.pl 28.11.04, 08:57
          ?
    • kusmus Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! 13.12.04, 00:02
      Witaj Jacku,
      wybieram sie z Eximem 3 stycznia do Egiptu Nefretete b i twoje rady są bardzo
      przydatne. Wielkie dzięki.
      Ania
    • Gość: POKI Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! IP: *.ols.vectranet.pl 10.01.05, 16:20
      Hej jade 17.01 do Egiptu z Eximem na NEFRETETE B czyli że najpierw sobie leżymi
      w Scharmie i mam kilka pytań.
      Po pierwsze chciałabym się zapytać czy nie będzie mi tam strasznie nudno czy
      samotnie, ponieważ niestety wyszło na to ze sama musze jechać. Czy 18 latka nie
      będzie się tam czuła nieswojo, wśró innych ludzi (mam nadzieje że będzie jakaś
      młodzież)? :)
      Po drugie chciałabym się zapytać o to które wycieczki fakultatywne najbardziej
      polecasz, bo żeby wszystkie soie zafundowac to trzeba mieć trochę kasy. W
      katalogu jest ich kilka wypisanych:
      KAIR MAX- 85USD
      IMHOTEB- 60USD
      SNOFRU-25USD
      ABU SIMBEL- 75USD
      HABU- 30USD
      Światło i dźwięk w Gizie- 30USD
      Światło i dzwięk w Karnaku- 25USD
      Świątynia Luxorska- 15USD

      Ja poważnie sie zastanawiałam nad KAIR MAX i ABU Simbel, ale może coś z tego
      bardziej polecisz..bo czytając zauważyłam ze dużo fakultatywnych braliscie
      wycieczek. CHyba że jesczez coś innego masz do polecenia, co np się na miejscu
      dopiero mam szanse dowiedzieć że istnieje :)

      Dzieki za odpowiedź
      • jdutkowski Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! 13.01.05, 22:54
        Witaj!
        Przepraszam, że tak długo czekałaś na odpowiedz, ale mam uszkodzony komputer, i
        żadko ostatnio zaglądam na forum.
        Co do nudy, to nie masz się czego obawiać, z pewnością nie będzie na to
        czasu. Co do ludzi, to jestem pewien, że spokojnie znajdziesz sobie jakieś
        towarzystwo.
        Na koniec wycieczki - tak jak pisałem, nie uniknie się kosztu Abu Simbel, a
        według nas warto tam pojechać.Kair max, jeśli znajdziesz chętnych
        współtowarzyszy, warto zrobić samemu, wynajmując taxi.Światło i dzwięk, też
        zaliczcie indywidualnie w kafejce (poczytaj uważnie w moich
        wspomnieniach).Świątynie Luxorską, też można obejrzeć samemu wieczorem, to od
        przystani ,tylko kilkaset metrów, a w nocy jest wspaniale oświetlona.Nie wiem
        jak wygląda światło i dzwięk w Karnaku, i nie będę się na ten temat
        wymądrzał.Na miejscu w Sharm, dostaniesz jeszcze ofertę od rezydenta, i tu
        warto zastanowić się nad quadami (może pojedziesz wspólnie z kimś z grupy, to
        wyjdzie taniej - wróć do opisu wycieczki wyżej).
        Głowa do góry, i baw się dobrze!
        Pozdrawiam gorąco
        Jacek
        • jdutkowski Re: NEFRETETE Exim - czy warto?Po stokroć tak!!!! 29.03.05, 10:03
          Witam wszystkich!
          Otrzymywałem sporo listów z pytaniami dotyczącymi rejsu, oczywiscie na
          wszystkie odpowiadam.Ostatnio zlikwidowano adres pf.pl.Mój aktualny mail to
          dutkowski@epf.pl lub jdutkowski@o2.pl.
          Najchętniej jednak proszę o pytania na forum, wtedy więcej osób może przeczytać
          odpowiedź.
          Pozdrawiam
          Jacek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka