Gorsi od Ugandy, lepsi niż Kuba
Nie tylko jesteśmy biedni, skorumpowani i przytłoczeni bezsensownym prawem,
ale co gorsza, przestało nas to obchodzić. Z coraz większym trudem nadrabiamy
zaległości w stosunku do najbogatszych krajów świata. Bardziej sensowną
politykę gospodarczą niż Polska prowadzi nawet Uganda.
ELIZA MICHALIK 2004-09-08
Gorsi od Ugandy, lepsi niż Kuba
W najnowszym rankingu wolności gospodarczej sporządzonym przez Heritage
Foundation, niezależny amerykański ośrodek analityczny, Polska zajmuje 57.
miejsce – między Jamajką a Panamą. Gorsze niż u nas warunki dla rozwoju
przedsiębiorczości i handlu są między innymi na Kubie, Białorusi, w Kambodży,
Gruzji, Mauretanii, Libanie, Dżibutii, Gwinei i Mozambiku. Dużo lepsze –
choćby w Ugandzie i Armenii; o Słowacji, Węgrzech, Estonii, Wielkiej
Brytanii, Hiszpanii, Grecji czy Irlandii nie wspominając. Szybciej niż Polska
rozwijają się nawet niektóre kraje wschodnioafrykańskie, zaliczane do państw
Trzeciego Świata, na przykład Uganda. W rankingu wolności gospodarczej z 2002
r. Uganda wyprzedzała nas o jedno miejsce, dziś jest osiem pozycji przed nami
(na 49.).(...)
Zagrożone też wolności obywatelskie
Znajdującą się na 57. miejscu Polskę wyprzedza w rankingu większość państw
Europy Środkowo–Wschodniej: Estonia (6. miejsce na świecie), Litwa (23.
miejsce), Łotwa (30. miejsce), Czechy (32. miejsce), Słowacja (35. miejsce) i
Węgry (42. miejsce). PKB najszybciej rośnie na Litwie, Łotwie i w Estonii.
Rezultat – ludziom żyje się tam lepiej niemal z kwartału na kwartał.
Polska nie ma czym się chwalić. Z państw regionu pod względem rozwoju
gospodarczego i poziomu życia wyprzedza jedynie Bułgarię (78. miejsce),
Albanię (80. miejsce) i Bośnię (99. miejsce).
Równie źle wypadamy w porównaniu do reszty świata. Eksperci Heritage
Foundation podzielili 152 badane kraje na cztery grupy: wolne, raczej wolne,
raczej represyjne i represyjne. Polska znalazła się na granicy państw „raczej
wolnych” i „raczej represyjnych”. Oznacza to, że zagrożone są u nas swobody
obywatelskie (źle funkcjonują sądy; prokuratura i służby specjalne są
dyspozycyjne wobec polityków; rząd walczy z prywatnymi mediami), a one na
równi ze swobodami gospodarczymi przyczyniają się do rozwoju gospodarki i
bogacenia się obywateli.
Istnieje ścisły związek między wolnością gospodarczą a przestrzeganiem praw
obywatelskich i poziomem życia obywateli. Kraje, które wygrywają ranking
wolności gospodarczej, są o wiele bardziej demokratyczne niż państwa z końca
tej listy.
To nie przypadek, że liderzy rankingu – Hongkong, Singapur, Nowa Zelandia,
Luksemburg, Irlandia, Estonia, Wielka Brytania, Dania, Szwajcaria i Stany
Zjednoczone – to państwa prawa, a zamykają go skorumpowane i totalitarne –
Kuba, Tadżykistan, Wenezuela, Iran, Uzbekistan, Turkmenistan, Laos, Burma,
Zimbabwe, Libia i Korea Północna. (...)
Polska – prócz polityki monetarnej – nie dokonała w ciągu ostatnich lat
niemal żadnego postępu w żadnej z ocenianych kategorii ( Heritage Foundation
nie ocenia wskaźników sukcesu gospodarczego, takich jak wzrost PKB, ale
wyłącznie parametry pokazujące stopień wolności gospodarczej). Z tego powodu
niewielki postęp gospodarczy, jaki osiągnęła Polska od połowy lat 90., nie
jest uwzględniany przez twórców rankingu.
Eksperci Fundacji zwrócili za to uwagę na fakt, że w Polsce coraz gorzej
chroniona jest własność prywatna („ryzyko wywłaszczenia jest niskie, ale
ostatnie skandale odsłoniły poważną słabość polskiego systemu sądowniczego”

,
rosną obciążenia fiskalne (wysokie podatki, coraz większe wydatki publiczne),
dramatycznie źle działają sądy („sądy są teoretycznie niezawisłe, ale w
praktyce źle opłacani urzędnicy stają się często poddawani korupcyjnym
wpływom”

, inwestorzy zagraniczni są wręcz odstraszani. (...)
Dr Ryszard Sowiński podkreśla, że wnioski płynące z prac ekspertów Heritage
Foundation są bardzo pesymistyczne. Raport bezlitośnie obnaża bylejakość
polskiej gospodarki. Wysoki stopień ingerencji państwa w gospodarkę i brak
przemyślanej polityki gospodarczej nie dają powodów by sądzić, że coś się
zmieni na lepsze. (...) Polska powinna też znacznie zmniejszyć poziom
interwencjonizmu państwowego. Najbogatsze i najszybciej rozwijające się kraje
świata nie utrudniają, tak jak Polska, życia zagranicznym inwestorom. W
Singapurze, Hongkongu, Estonii i Wielkiej Brytanii inwestorzy zagraniczni są
traktowani tak samo jak krajowi. Minimalne bariery stawiają im Irlandia
(ograniczenia dotyczą gruntów rolnych oraz irlandzkich linii lotniczych) i
Nowa Zelandia (ograniczenia dotyczą rybołówstwa, lotnictwa i nieruchomości).
Przykład krajów rozwiniętych pokazuje też, że rząd Polski powinien raz na
zawsze wyrzec się pokusy manipulowania cenami i płacami, i zostawić to
wolnemu rynkowi. Minimalne wtrącanie się państwa w ceny jest ewentualnie
dopuszczalne w przypadku produktów rolnych (tak jak w Luksemburgu). Większość
liderów rankingu ustala też płacę minimalną.
Jednak do najważniejszych i najtrudniejszych zadań stojących przed Polską
należy skuteczniejsza ochrona własności prywatnej, walka z korupcją, poprawa
przejrzystości systemu policyjno-sądowniczego, usprawnienie i obniżenie
kosztów działania administracji publicznej.
Czy podołamy temu zadaniu? Prognozy ekspertów nie są najlepsze. Bo przecież
żeby choćby pomyśleć o życiu na stopie takiej jak Brytyjczycy, Estończycy czy
Włosi, musielibyśmy najpierw dogonić Ugandę. A na to się nie zanosi
kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1187351&KAT=244