Dodaj do ulubionych

uczeń na końcu łańcucha

28.10.04, 13:42
wyciąganie wniosków na podstawie dużej ilości przykładów ,
kształtuje w uczniu umiejętność która jest niezbędna w
życiu i samoksztłceniu - to ostatnie jest podstawą
dobrego produktu finalnego w postaci absolwenta szkoły .

poznanie empiryczne a poznanie teoretyczne można przyrównać do zdobywania
umiejętności kucharskich . sama książka kucharska i znajomość przepisów
nie wystarczają by być kucharzem - podstawą jest praktyka i wielokrotne
doświadczenie . przepis dania nie stanowi większych wartości i nie świadczy o
umiejętnościach .

podobnie ma się powyższe do pozanania metod nauczania bez równoczesnego
nauczania . w amerykańskim systemie edukacyjnym , przyszły nauczyciel zaczyna
od nauczania a nie poznania matod . uczy najczęściej od pierwszego roku
studiów studiując przedmiot na zwyczajnej uczelni a nie uczelni pedagogicznej
( o takich nie słyszałem ) . poznanie metod odbywa się w formie dyskusji na
warsztatach dla nauczycieli - ok 2 godziny w tygodzniu przez semestr .
prowadzący nie narzuca metody a naprowadza na skuteczny sposób nauczania w
formie dyskusji na temat zdobytych wspólnie doswiadczeń . ważnym na pewno
jest fakt możliwości wyboru studenta amerykańskiej uczelni- nie musi być
nauczcielem , jeśli okazuje się , że się do tego w praktyce nie nadaje lub ma
inne aspiracje w życiu - student znajdując w praktyce faktyczny wymogi jakie
stawia ma UCZEŃ ( nie metoda do której dostosowuje się ucznia ), może albo
kontynuować swoją pracę - studia w celu przyszłego nauczania , albo zmienić
swój przyszły cel na inny . w przypadku polskiej uczelni pedagogicznej jest
to niemożliwe - niemalże jak w przypadku seminarium duchownego - wybór został
dokonany z chwilą otrzymania indeksu - praktyczne aspekty pracy i realiów
studentów uczelni pedagogicznych są poznawane przez studenta , gdy już nie
może wycofać się ze swego wyboru.

istniejąca przepaść między teorią a praktyką wynika z poznania metody
przed poznaniem empirycznym metod i próbami podejmowania
własnego wysiłku ich znajdywania - takie rozwiązanie nie stawarza
pluralistycznego gruntu do kształtowania optymalnych rozwiązań w edukacji -
metoda staje się nadrzędna niezależnie od jej skutków - ocena
nauczania jest oceną zastosowania metody , a nie oceną skuteczności
produktywności szkół na potrzeby gospodarki w postaci odwpowiednio
przygotowanego potencjału ludzkiego .

niedopasowana do indywidualności nauczyciela , teoretycznie poznana metoda ,
może mieć taki skutek w praktyce jak uszyty garnitur przez krawca nie
robiącego przymiarek - czasami groteskowy .

w populacji w ten spsób wykształconych ludzi trudno znaleźć
odpowiednią liczebnie reprezentację , która nadała by odpowiedzni kształt
szkolnictwu . efektem jest to co sami nauczyciele znajdują absurdalnym - brak
dyskusji w szkolnictwie o szkolnictwi między podmiotami nauczania -
rozmowy o szkole ograniczają się na szukaniu winnych błedów w szkolnictwie
poprzez spychanie winy na podrzędne elmenty systemu - na końcu tego łańcucha
spychania win znajduje się uczeń.
Obserwuj wątek
    • unsatisfied6 absurdalny wniosek 28.10.04, 14:08
      unsatisfied6 napisał:


      > rozmowy o szkole ograniczają się na szukaniu winnych błedów w szkolnictwie
      > poprzez spychanie winy na podrzędne elmenty systemu - na końcu tego łańcucha
      > spychania win znajduje się uczeń.
      >
      >
      >

      tak wygląda dyskusja na forum o nauczaniu , jak do tej dyskusji przygotowała
      szkoła . forma ponad treścią - ortografia i styl to pdst kryterium uznania
      argumentu . treść z której nasuwa się absurdalny wniosek ma zdecydowanie
      podrzędne znaczenie .

      wnioskiem wynikającym z naszego systemu kształcenia jest to , że mierny efekt w
      postaci nieodpowiednio wykształconego potencjału ludzkiego dla potrzeb
      gospodarki , to wina ucznia - czyżby zatem jakiś defekt genetyczny naszego
      narodu ?
      a może raczej defekt genetyczny naszego systemu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka