qwsd
08.12.04, 23:15
Hej,
No właśnie. Zapowiadała sie dobrze- autor Zdenek Miler, Krecik ten sam co w
dobranocce, a w środku poradnik wychowania seksualnego- DOSŁOWNIE!!!!
Zaczyna sie juz podejrzanie- Dwa zajączki nie bawią sie ze soba w chowanego
ale sie do siebie " zalecają", potem biora ślub i przytulaję sie do siebie
tak mocno"że wyglądaja nie jak dwa ale jak jeden zajaczek". Potem Kicuśce
rosnie brzuszek, a biedny Kicus poucza ja zeby jadla mniej bo"peknie".
Odpowiedz Kicuski:
"Oj Kicusiu brzuszek jeszcze mi urosnie, bo nosze w nim male zajaczki"
a potem poród, w trakcie ktorego sowa krzyczy "a teraz przyj" a Krecik
dopowiada" o juz mu widac nosek". Krecika tam tyle co kot naplakal, za to
ilustracje przedstawiaja wszystko dokladnie: wyobrazcie sobie scene porodu-
Kicuska lezy na kolanach Kicusia a ponizej pepka narysowana dziurka z ktorej
wystaje buzka malego zajaczka. Rysunek ten powtarza sie trzy razy, bo Kicuska
urodzila w sumie 3 zajaczki. Ksiazke kupilam w dobrej wierze, liczac na
fajna, troche naiwna opowiastke o kreciku, a dzieki "mamie zajaczkow" mam w
domu 2,5 letnie uswiadomione dziecko.
Ponadto nie obeszlo bez mojej cenzury - musialam przekreslic watek o
samobojczych myslach Kicusia "na zlosc zjem muchomor to zobaczy jak mocno ja
kocham" gdy ten myslal, ze Kicuska go odrzucila.
No coz, przynajmniej obeszlo sie bez bocianow. A ksiazke uwazam za pomylke
Pozdrawiam