newsrum
27.04.05, 14:13
Przed okręgowym Sadem Pracy w Warszawie rozpoczął się dziś proces o
naruszenie dóbr osobistych (sygn. XIIP 5439/04), jaki wytoczył były
dziennikarz tygodnika „Wprost” Jerzy S. wydawcy tego tytułu – Agencji
Wydawniczo-Reklamowej „Wprost” sp. Zoo. Dziennikarz domaga się przeprosin na
łamach „Wprost”, „Polityki” i „Newsweeka” oraz zasądzenia zadoścuczynienia w
kwocie 13 tys zł za to, że kierownictwo firmy nie pozwolilo mu skorzystać ze
zwolnienia lekarskiego, opiewajacego na 35 dni – kiedy przyniósl je do
redakcji, zastępca redaktora naczelnego „Wprost” Piotr Gabriel obrzucil go
wulgarnymi wyzwiskami, a druk L-4 podarł i wyrzucił do kosza. Jerzy S.
musiał pracowac przez cały okres zwolnienia, z wysoka temperaturą i stanem
zapalnym (infekcja gronkowcem zlocistym) narażając innych dziennikarzu na
zakażenie. Twierdzi, że w wyniku tego pogorszył się stan jego zdrowia, a on
sam narazony był na liczne dolegliwości natury fizycznej i psychicznej.
Pelnomocnik pozwanej AWR „Wprost” zasugerował przed sadem, ze przedłozona
przez Jerzego S. kopia zwolnienia wyjęta z akt szpitalnych mogła zostać
sfalszowana przez lekarza Janusza B. – nota bene biegłego sadowego z zakresu
ortopedii i traumatologii, co może stać się przyczyna kolejnych klopotów
wydawcy „Wprost” – podstawą do oskarżenia o oszczerstwo.
Tymczasem ten sam Sąd wydał klauzulę natychmiastowej wykonalności
prawomocnemu wyrokowi (sygn. XII Pa 689/04) w oipisywanej już tutaj sprawie,
jaką wytoczył tej redakcji inny były jej dziennikarz – Sławomir M., który
zaskarżył „Wprost” o bezprawne zwolnienie go z pracy w kwietniu 2002 r.. Sąd
uznał, że wydająca tygonik spółka rażąco naruszyła prawo i zasądziła na rzecz
Sławomira M. odszkodowanie w wysokości ponad 33 tys zł plus odsetki za 3 lata
i zwrot kosztów procesu. Klauzula natychmiastowej wykonalności oznacza, że
jeśli „Wprost” nie zapłaci Sławomirowi M. dobrowolnie, komornik może
rozpocząć egzekucję zasądzonej kwoty z rachunku lub majątku spółki.
Natomiast w wydziale cywilnym Sadu Okręgowego dobiega końca, ciągnąca się już
5 lat, sprawa o ochronę dobr osobistych, jaką były minister kultury, dziś
eurodeputowany Zdizsław P. wytoczył redaktorowi naczelnemu „Wprost” Markowi
K. I dziennikarzowi tego tygodnika, jednoczesnie redakcyjnemu adwokatowi
Maciejowi Ł. (IIIC 3586/00). Chodzi o słynna już sprawę rzekomego „umówienia
się z Czapskim”, który od kilku lat nie żył. Pozwani z „Wprost” staraja się
przewlec proces w nieskonczonosc, gdyż za identyczne sformulowanie
redakcja „Rzeczpospolitej” została prawomocnym wyrokiem, jesczce z 1999 roku
(IACa 658/99) zmuszona do przeproszenia byłego ministra i zapłacenia mu
zadośćuczynienia. Dla obserwatorów procesu nie ulega wątpliwości, jaki będzie
werdykt sadu również w tym przypadku.
Przed sądami okregu warszawskiego toczy się aktualnie co najmniej 6 procesów,
w których oskarzonymi lub pozwanymi sa dziennikarze i wydawca
tygodnika „Wprost”