Dodaj do ulubionych

Kto ma władze rodzicielską ???

24.10.05, 18:29
Czy jesli dziecko jest na stałe pod moją opieką a ojciec ma ustalone widzenia
4x w miesiącu to znaczy ze wladza zostala powierzona mi a on ma ograniczone
prawa do dziecka czy tez mamy cały czas takie same prawa?? Nie byliśmy
małżenstwem. Czy prawnie ma on prawo odebrać dziecko z przedszkola w inny
dzień niż ma ustalone widzenia?? I czy rok czasu nie interesowania się
dzieckiem wystarczy żeby pozbawić ojca praw?? Jakich argumentów w sądzie
użyć?? Z góry dzięki za pomoc.
Obserwuj wątek
    • tataadriana Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 24.10.05, 19:35
      1. władzę rodzicielską ma się niezależnie od tego z kim zamieszkuje dziecko.
      mozna ją ograniczyć lub pozbawić tylko prawomocnym postanowieniem sądu.
      2. ojciec może odbierać dziecko z przedszkola. postanowienie o ustalonych
      kontaktach ma na celu zapewnienie minimum kontaktu dziecka z rodzicem, który na
      stałe z nim nie zamieszkuje. jako takie nie ogranicza prawnie kontaktu dziecka
      z rodzicem w innym czasie niż ustalony sądownie.
      istmieje art w krio, mówiący o tym, że sąd może powierzyć wykonywanie władzy
      rodzicielskiej jednemu z rodziców, ograniczjąc ją drugiemu, gdy rodzice nie
      pozostają w związku małżeńskim.
      3. co prawda sąd może pozbawić rodzica władzy, jeżeli trwale nie interesuje się
      dzieckiem, ale musi to dotyczyć także trwałego niealimentowania.
      4. żadnych. po co? za mało jest poważniejszych spraw w rodzinnych niż problemy
      emocjonalne matek chcących pozbawić ojca władzy rodzicielskiej?
      • karolina784 Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 24.10.05, 21:04
        tatoadriana, dlaczego mam wrażenie że piszesz swoje posty tylko po to żeby
        popsuć komuś humor lub go obrazić? jak widać mój mąż nie jest wyjątkiem.
        • pelagaa Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 25.10.05, 07:50
          Dziewczyny moze warto przestac karmic trolla???????????? Nie warto dyskutowac z
          osobnikiem, ktory myli obowiazek alimentacyjny z wychowywaniem dziecka, a
          dokopywanie uczestniczkom tego forum uwaza za dyskutowanie z ciemnogrodem.
          Olac i tyle.
      • anulka210 Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 24.10.05, 21:34
        Ja też mam takowe wrażenie tatoadriana...sad A niby poco dziecku tata który sie
        nim wogóle nie interesuje?? Czy nie lepiej żeby ustąpił miejsca przybranemu
        tacie który przysposobi i bedzie sie interesował dzieckiem na codzień..? Bedzie
        przykładem, wzorem i pomocą w wychowaniu... A tak to mały nie ma żadnego
        taty... I to nie jest emocjonalny problem matki tylko ojca i tęskniącego za nim
        dziecka...
      • iziula1 Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 24.10.05, 21:45
        tataadriana napisał:

        > 3. co prawda sąd może pozbawić rodzica władzy, jeżeli trwale nie interesuje
        się dzieckiem, ale musi to dotyczyć także trwałego niealimentowania.

        I tu sie drogi Tato mylisz.
        Można pozbawic kochajacego tatusia władzy rodzicielskiej mimo że tatuś miłośc
        okazuje regularnie i stale w postaci alimentów na dziecko.Bez opóżnien.
        Alimenty sa obowiązkiem ojca/matki a nie wyrazem miłości/zainteresowania czy
        troski. Szczególnie gdy ta troska jest narzucona przez sąd.
        Więc na miejscu wszystkich tatusiów/mamuś cieszących sie pełnia praw do dziecka
        płacących regularnie ale niezaangażowanych w wychowanie i rozwój zaczełabym sie
        bac bo te papierkowe prawo można wam odebrać.
        Pzdr.
        Iza

        -
        "Męzczyźni zostali stworzeni dla kobiet."
        • karolina784 Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 24.10.05, 21:56
          skąd to wiesz? może jakieś konkrety, artykuły lub coś. bedę bardzo wdzięczna.
        • tataadriana Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 24.10.05, 22:05
          najlepiej byłoby sprawdzić ten scenariusz w praktyce. chetnie bym się zgłosił
          na pozwanego w takiej sytuacji, ale niestety nie jest to praktycznie możliwe.
          przynajmniej mi do smiechu raczej by nie było, taką myślę.
          jeśli ktokolwiek pozbawił ojca władzy pomimo że ten płacił alimenty to mogę cię
          zapewnić że w wyniku nieznajomości prawa przez sędziego i ciapowatości ojca,
          który dał sobie odebrać w ten sposób władzę smile
          poza tym sąd nie narzuca nigdy troski w postaci alimentów. smile
          • anetina Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 25.10.05, 07:01
            tataadriana napisał:

            > jeśli ktokolwiek pozbawił ojca władzy pomimo że ten płacił alimenty to mogę
            cię
            >
            > zapewnić że w wyniku nieznajomości prawa przez sędziego i ciapowatości ojca,
            > który dał sobie odebrać w ten sposób władzę smile
            > poza tym sąd nie narzuca nigdy troski w postaci alimentów. smile


            napisałeś teraz tak, jakby dziecko było dla ciebie rzeczą, którą można w każdym
            momencie gdzieś odstawić
            chce się, to weźmie
            nie, to nie

            TA jesteś ....
          • mama_darcia Re: do tataadriana 11.11.05, 19:18
            co w takim razie z ojcami, którzy wyemigrowali za granicę, mają w dupie dzieci,
            nie mają z nimi żadnego kontaktu, a dzieci ich nie znają?? Mają miec pełne
            prawa rodzicielskie, bo płacą marne kilka stów, chociaż zarabiaja tysiące?? Nie
            rozśmieszaj mnie.
      • czekolada72 Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 25.10.05, 09:33
        tataadriana napisał:
        > istmieje art w krio, mówiący o tym, że sąd może powierzyć wykonywanie władzy
        > rodzicielskiej jednemu z rodziców, ograniczjąc ją drugiemu, gdy rodzice nie
        > pozostają w związku małżeńskim.

        No i wlasnie w sytuacji rozwodu jest to wprowadzane w praktyke.
        Wladza drugiego jest ograniczona do bardzo szczegolowych konkretow lub ogolnika
        np "ma prawo wspoldecydowanai w sprawach istotnych dla dziecka", "ma prawo do
        swobdnego kontaktu z dzieckiem"
    • pelagaa Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 25.10.05, 07:55
      Mozesz wystapic o pozbawienie wladzy rodzicielskiej, albo o jej ograniczenie.
      Duzo zalezy od okresu nieinteresowania sie dzieckiem i od placenia/nieplacenia
      alimenotw, oraz od wyniku badan w RODK. Ojciec, ktory nie interesuje sie
      dzieckiem nie jest warty miana ojca. Moim zdaniem powinno sie pozbawiac takich
      ojcow praw, bo po co komu prawa, z ktorych dobrowolnie zrezygnowal??? No ale
      teraz jest MODA na walke o prawa ojca sad(( A na fali tej mody w sadach tez
      zapadaja rozne dziwne wyroki.
      W przedszkolu mozesz zastrzec osoby, ktore moga dziecko odbierac i panie
      powinny sie tego trzymac, ale zdecydowanie wieksze bedziesz miala do tego
      prawo, jesli choc ograniczysz wladze rodzicielska.
      W moim przedszkolu zawsze wypisywalo sie wszystkie osoby, ktore mogly odbierac
      dziecko, ja tam ojca nigdy nie wpisalam. Inna sprawa, ze moj ex nie wyrywal sie
      nigdy sam, ze chcialby odebrac dziecko.
      • julia.68 Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 25.10.05, 12:07
        Postanowienie sądu o kontaktach nie jest określeniem minimum czasu, który
        ojciec może spędzać z dzieckiem, jest de facto ograniczeniem jego praw do
        kontaktu w tychch terminach i miejscach, jakie są podane w postanowieniu. Matka
        może, ale nie musi sie zgodzić na zmianę zakresu postanowienia. Inaczej mówiąc,
        jeżeli w postanowieniu jest napisane, że ojciec odbiera dziecko i przyprowadza
        do miejsca stałego zamieszkania, to ojciec nie ma prawa zabierać dziecka z
        przedszkola czy szkoły bez zgody matki. Możesz przekazać dyrekcji przedszkola
        kopię postanowienia sądu. Nawet z policją może przychodzić w celu egzekucji
        władzy rodzicielskiej(jak uparty furiat)- bez skutku - jeżeli inaczej jest w
        postanowieniu.
        • kini_m Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 25.10.05, 15:42
          czekolada72 napisała:
          > No i wlasnie w sytuacji rozwodu jest to wprowadzane w praktyke.
          > Wladza drugiego jest ograniczona do bardzo szczegolowych konkretow lub
          > ogolnika np "ma prawo wspoldecydowanai w sprawach istotnych dla dziecka", "ma
          > prawo do swobdnego kontaktu z dzieckiem"
          To co właśnie napisałaś raczej świadczy o podtrzymaniu (potwierdzeniu) pełni
          praw, a nie narzuceniu ograniczeń.

          julia.68 napisała:
          > Postanowienie sądu o kontaktach nie jest określeniem minimum czasu, który
          > ojciec może spędzać z dzieckiem, jest de facto ograniczeniem jego praw do
          > kontaktu w tychch terminach i miejscach, jakie są podane w postanowieniu.
          Niestety NIE. Mam wyznaczone jasno czas spotykań z dzieckiem. Sąd w ustnym
          uzasadnieniu podczas publikacji głośno oświadczył: "Sąd nie widzi żadnych
          podstaw do ograniczenia praw rodzicielskich ojcu" (było to w odpowiedzi
          dlaczego nie przychylił się do wniosku matki o spotkania 1x na 2 tyg, przy niej
          i kuratorze.) Jest tez ustalenie że co drugu weekend możemy z córką
          samodzielnie spedzić, i to wszystko poza miejscem zamieszkania matki (czyli w
          dowolnym miejscu). Tak więc to wyznaczenie nie jest ograniczeniem a jednak
          minimum, a ustne uzasadnienie sądu - to potwierdza. (niestety matka nie wierzy
          sądowi i wcale nie dopuszcza do tego co wyznaczył sąd).
          O ograniczeniach można by dopiero mówić gdy sąd ustali SPOTKANIA W MIEJSCU
          ZAMIESZKANIA MATKI lub będą WYRAŹNIE INNE zapisane OGRANICZENIA. Wtedy dopiero
          wyznaczony przez sąd zakres będzie "maksimum" którego rozszerzenie bedzie
          należało dobrowolnie do matki.

          > Matka może, ale nie musi sie zgodzić na zmianę zakresu postanowienia.
          Każdy ma prawo wyrazić (tylko wyrazić) bral zgody, ale decyzję przy braku zgody
          rodziców podejmuje sąd a nie matka.

          > Inaczej mówiąc, jeżeli w postanowieniu jest napisane, że ojciec odbiera
          > dziecko i przyprowadza do miejsca stałego zamieszkania, to ojciec nie ma
          > prawa zabierać dziecka z przedszkola czy szkoły bez zgody matki. Możesz
          > przekazać dyrekcji przedszkola kopię postanowienia sądu.
          To wszystko zależy od tego co powyżej pisałem, to nie jest widzimisię
          któregokolwiek rodzica. Zresztą jeśli matka chce tu robić pod górkę ojcu (który
          chce sie faktycznie wykazać) no to i tak się to odbije w konsekwencji na
          dziecku, a za jakiś czas też dziecko wystawi rachunek za to rodzicowi który
          powoduje nieuzasadnione ograniczenia. Koleżanki, bez urazy ale myslę że
          przemawia przez was słabe poczuciem własnego bezpieczeństwa (którego przyczyny
          są we własnej osobowości, w wychowaniu) i to przelewa się na nadinterpretacje
          decyzyjne w kwesti dziecka. Bo jeśli twierdzisz że ojciec nie interesuje się w
          ogóle dzieckiem, to skąd pojawia się podejrzenie o porwanie dziecka. Proszę
          powstrzymajcie czarną wyobraźnię.

          Anulka, więc samo wspomnienie wyłącznie o ilości kontaktów jeszcze nie daje
          podstawy do udzielenia Ci odpowiedzi czy ta władza została ojcu ograniczona.
          Musiałabyś opisać punkt po punkcie aby dobrze się wczytać w postanowienie sądu
          (mozesz przesłać same punkty to ci odpowiem jak umiem najlepiej).
          pozdrawiam
          • czekolada72 Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 25.10.05, 17:34
            kini_m napisał:

            > czekolada72 napisała:
            > > No i wlasnie w sytuacji rozwodu jest to wprowadzane w praktyke.
            > > Wladza drugiego jest ograniczona do bardzo szczegolowych konkretow lub
            > > ogolnika np "ma prawo wspoldecydowanai w sprawach istotnych dla dziecka",
            > "ma
            > > prawo do swobdnego kontaktu z dzieckiem"
            > To co właśnie napisałaś raczej świadczy o podtrzymaniu (potwierdzeniu) pełni
            > praw, a nie narzuceniu ograniczeń.

            Kini, badz uprzejmy uwaznie czytac! Napisalam bardzo wyraznie : >>Wladza
            drugiego jest ograniczona do bardzo szczegolowych konkretow lub
            > > ogolnika ...<<

            To "LUB" swiadczy o tym, ze sad ma rozmaite mozliwosc w podejmowaniu wyroku,
            moze ustalic ze np tatus moze z dzieckiem spotykac sie w drugi wttorek miesiaca
            od godz 14.27-17.52 na terenie posesji rodzicow matki. A moze dac prawo
            swobodnych kontaktow, co sprowadza sie do tego, ze te spotkania, ich terminy i
            okolicznosci MAJA BYC AKCEPTOWANE przez OBOJE RODZICÓW
            • kini_m Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 25.10.05, 17:38
              ... no tak, tylko to ten ogólnik który nastepuje po "LUB" trudno już traktowac
              jako ograniczenie władzy rodziceilskiej. Twoje zdanie brzmiało tak jakby ten
              ogólnik tez był formą ograniczenia tej władzy.
              • czekolada72 Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 25.10.05, 19:08
                A to ze skarga do wysokiego sadu, nie do mnie smile)
      • anulka210 Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 25.10.05, 14:49
        Ma przyznane widzenia raz w tygodniu u mnie w mieszkaniu i w mojej
        obecności ...to chyba znaczy ze ma juz ograniczone prawa tak?? A nie interesuje
        sie małym juz rok, wogóle...sad On nawet niewie ze syn chodzi doprzedszkola...A
        alimenty płacił ale od 2 miesiecy przestał...(pewnie dlatego że kupił sobie
        nowe auto) I niewiem czy zgłaszać to do komornika czy czekać żeby dłużej nie
        płacił bo to w sumie tylko woda na mój młyn jeśli chodzi o pozbawienie go
        praw...
        • kini_m Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 25.10.05, 15:45
          ...aha, no nieco się rozminliśmy się pisząc w tym samym momencie.
          Tak jak teraz to napisałaś, to wynika że są to ograniczone prawa rodzcielskie
          (tylko do tego co może on robić w Twoje obecności przy dziecku). Pozostałe
          kwestie, rozszerzenia są juz Twoja dobrą wolą.
          pzdr
          • anulka210 Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 25.10.05, 21:02
            Rozszerzanie nie wchodzi w gre bo niedzielny tatuś od roku nie interesuje sie
            swoim synkiem...sad
      • pawel-szadko Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 28.10.05, 16:46
        Pelaga, ale nie zapominaj, ze pani w przedszkolu bezwzględu na jakikolwiek
        świestek, który wypełniają rodzice nie może nie wydać dziecka prawnemu
        opiekunowi. Ąnkiety o których mówisz dotyczą odbierania dzieci przez dziadków,
        wujków znajomych itp. ale nie rodzica, który ma pełnie władzy rodzicielskiej. W
        takim przypadku rodzic nie wpisany do ankiety nie może mieć problemu z
        odebraniem dziecka. Musiałabyś przedstawić w przedszkolu świstek o ograniczeniu
        albo pozbawieniu praw rodziecielskich.
        • tataadriana Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 28.10.05, 23:19
          zgadzam się. w przypadku takiego zastrzeżenia przez matkę natychmiast wnosiłbym
          o ukaranie za nadużywanie władzy rodzicielskiej. nawet symboliczną karę, ale
          zawsze karę smile tak dla relaksu smile
          pzdr
          • pawel-szadko Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 28.10.05, 23:55
            jak najbardziej, ale to niestety nasz system sprawiedliwości. Moja była smieje
            mi się wtwarz i mówi, że nie wywalczę kontaków z moim Szymonkiem, zewzględu na
            stan zdrowia (małe problemy nogą). Biorac pod uwagę obecy stan prawny ona w
            ogóle nie ma o tym pojęcia, ale żeby cokolwiek wywalczyć i tak czek amie sąd, a
            sprawę zdrowia... mam nadzieje, że sąd będzie rozsąny!
          • agamagda Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 29.10.05, 16:43
            Panowie czy Wy czytać nie umiecie? Czy jestescie takimi ignorantami, że nie
            rozumiecie słowa pisanego?
            Anulka wyraznie napisała, ze ma wyrok w którym jest określone kiedy ma
            ojciec "Ma przyznane widzenia raz w tygodniu u mnie w mieszkaniu i w mojej
            obecności".
            Matka ma prawo i obowiązek do zrobienia zastrzeżenia w przedszkolu.
          • pelagaa Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 01.11.05, 11:08
            > tak dla relaksu smile

            Dla relaksu to ja chodze do kosmetyczki, a nie prowadze wojny z exem.
            Pieknie pokazujesz jakie jest twoje podejscie i szukanie drogi porozumienia w
            sprawach dziecka. Gratuluje pomyslu. No ale w sumie niczego innego nie mozna
            bylo sie po kims takim spodziewac.
        • pelagaa Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 01.11.05, 11:06
          > Pelaga, ale nie zapominaj, ze pani w przedszkolu bezwzględu na jakikolwiek
          > świestek, który wypełniają rodzice nie może nie wydać dziecka prawnemu
          > opiekunowi.

          Rusz wyobraznia i wyobraz sobie sytuacje w ktorej wychowujesz dziecko, opieka
          zostala przynana Tobie. Matka dziecka od np. dwoch lat dziecka nie odwiedza
          (niezaleznie od tego, czy placi alimenty, czy nie, bo to w tej sytuacji
          zupelnie nie ma znaczenia), a Ty nie ograniczyles jej praw rodzicielskich, bo
          nie widziales takiej potrzeby. Nie ingerowala w Wasze zycie, a Ty nie chcesz
          tracic nerowo i ganiac po sadach (tak tak to jest glowny powod, dla ktorego ja
          jeszcze nie wystapilam z wnioskiem o ograniczenie/pozbawienie wladzy
          rodzicielskiej bezkontaktowego ojca mojego dziecka). No i pewnego dnia
          przychodzisz jak CODZIENNIE po SWOJE UKOCHANE dziecko do przedszkola a jego tam
          nie ma. A pani przedszkolanka mowi Ci, ze dziecko odebrala jakas pani, ktora
          wylegitymowala sie dowodek osobistym i powiedziala, ze jest matka dziecka.
          Widziala ja co prawda pierwszy raz w zyciu, ale przeciez ona miala dowod
          osobisty i ma PRAWA RODZICIELSKIE.
          MILE???????????????? Nie sadze.
          Jestes spokojny i zadowolony, ze dziecko ma kontakt z matka??? A powinienes
          byc, bo przeciez lepszy taki rodzic, niz zaden, wedlug niektorych, np. ta, czy
          kiniego.
          Nie wiesz, gdzie jest Twoje dziecko. Denerwujesz sie? Alez skad to w koncu
          rodzic z takimi samymi prawami, jak Ty, coz z tego, ze nie widzial dziecka dwa
          lata, coz z tego, ze to Ty przez te dwa lata latales po lekarzach i opatrywales
          stluczone kolana. Ta bezkontaktowa matka ma TAKIE SAME prawa jak TY, rodzic
          wychowujacy. Sprawiedliwe? Nie sadze, a Ty uwazasz, ze tak. Masz prawo.

          Przypominam, ze w tym watku dyskutujemy o ojcu BEZKONTAKTOWYM.

          > odebraniem dziecka. Musiałabyś przedstawić w przedszkolu świstek o
          > ograniczeniu albo pozbawieniu praw rodziecielskich.

          Nie MUSIALAM. Moje dziecko chodzilo juz do przedszkola, wypelnialam ankiety,
          ktore nie dotyczyly dziadkow i wujkow, dotyczyly WSZYSTKICH osob, ktore mialy
          prawo odebrac dziecko z przedszkola. Gdyby moj ex nagle zjawil sie w
          przedszkolu i zapragnal odebrac dziecko BEZ MOJEJ WIEDZY (co sie nie zdarzylo
          nigdy) nie wydano by mu dziecka, bo NIKT go w tym przedszkolu nie znal i pani
          balyby sie o wlasne tylki, a nie tylko o moje dziecko. Gdyby pozwal mnie potem
          do sadu, to trudno. Zupelnie inna sytuacja jest, kiedy ojciec uczestniczy w
          zyciu dziecka i ustala z matka, ze w dni takie to a takie odbiera dziecko z
          przedszkola, panie przedszkolanki go znaja, a matka jest spokojna, ze dziecko
          jest pod wlasciwa opieka.

          Czy takie oczywiste sprawy naprawde wykraczaja poza wyobraznie ojcow
          udzielajacych sie na kobiecym forum dla SAMODZIELNYCH MATEK????????????
          • pawel-szadko Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 05.11.05, 14:14
            Matka dziecka od np. dwoch lat dziecka nie odwiedza
            > (niezaleznie od tego, czy placi alimenty, czy nie, bo to w tej sytuacji
            > zupelnie nie ma znaczenia), a Ty nie ograniczyles jej praw rodzicielskich, bo
            > nie widziales takiej potrzeby.

            I właśnie Pani przedszkolanka powinna wydać dziecko drugiemu rodzicowi
            dlaczego: przypadek o którym piszesz jest oczywiście podstawową do tego, aby
            dziecka nie wydać, pani przedszkolanka zna Ciebie i Ty mówisz właśnie, że dwa
            lata drugi rodzic dziecka nie widział nie zna go i nie umieścisz go na tej
            liście z ankiety, ale przecież wiemy skądinąD, że (abstrachując od Twojej
            osoby) ten rodzic może powiedzieć wszystko zgodnie z prawdą bądź nie dlatego
            też w przedszkolu drugiego rodzica można wykluczyć tylko na podstawie wyroku
            sądowego. Pani przedeszkolanka nie może być wyrocznią, która zadecyduje czy
            drugi rodzic jest dobry czy zły, nawet na podstawie tego co powie pierwszy
            rodzic- w moim przypadku możliwe, że różnie mógłbym być przedstawiony, a nie
            uważam się za złego ojca, dlatego też jest to dobre w większości przypadków być
            może wykluczając Twój. Pamiętaj, że matka/ojciec wychowujący może powiedzieć w
            przedszkolu wszystko i to co powie nie powinno dyskredytować drugiego z
            rodziców.

            pani przedszkolanka mowi Ci, ze dziecko odebrala jakas pani, ktora
            > wylegitymowala sie dowodek osobistym i powiedziala, ze jest matka dziecka

            Pod względem prawnym w porządku (patrzą od strony przedszkolanki) nie miała
            podstaw, azeby dziecka nie wydać. Słyszałem już, że ze strachu, a własne
            miejsce pracy nie wyda komuś kogo nie zna, ale wtedy naraża się na inne
            konsekwencje, ponieważ nie może tak zrobić wobec osoby z pełnią praw
            rodzicielskich, nawet jeśli ten ktoś nie zajmował się dwa lata, ale pytanie do
            Ciebie- Skąd ona może wiedzieć ile lat ten rodzic nie widział dzeicka- tylko na
            podtawie tego co powie pierwszy rodzic, a on może powiedzieć co chce.

            > MILE????????????????

            Tak jak Ty to przedstwiłaś to oczywiście, że nie, ale w stosunku do samotnych
            rodziców takich jak ja, który dla dziecka, które mieszka z matką, stara się być
            jak najlepszym przeciwna sytuacja byłaby równie paskudna nie uważasz??

            Ta bezkontaktowa matka ma TAKIE SAME prawa jak TY, rodzic
            > wychowujacy. Sprawiedliwe? Nie sadze, a Ty uwazasz, ze tak. Masz prawo.

            Nie sprawidliwe, ale od tego jest tylko sąd, ażeby takiego rodzica pozbawić,
            bądź ograniczyć mu prawa rodzicielskie. Nie może pierwszy rodzic o tym
            decydować na ile może sobie pozwolić rodzic drugi, bo Ci pierwsi rodzice są
            różni tak samo jak Ci drudzy rodzice. Nie może być dla dziecka alfą i omegą. A
            jak jest na prawde zły to chyba trzeba się przemęczyć i wykonać sprawę sądową
            albo być przygotowanym na konsekwencje o których piszesz.

            > Nie MUSIALAM. Moje dziecko chodzilo juz do przedszkola, wypelnialam ankiety,
            > ktore nie dotyczyly dziadkow i wujkow, dotyczyly WSZYSTKICH osob, ktore mialy
            > prawo odebrac dziecko z przedszkola. Gdyby moj ex nagle zjawil sie w
            > przedszkolu i zapragnal odebrac dziecko BEZ MOJEJ WIEDZY (co sie nie zdarzylo
            > nigdy) nie wydano by mu dziecka, bo NIKT go w tym przedszkolu nie znal i pani
            > balyby sie o wlasne tylki, a nie tylko o moje dziecko. Ale ta ankieta nie
            dotyczy prawnych rodziców. Czy jakbyś przypadkiem nie wpisała siebie przez
            przeoczenie ale oczywistość to znaczyłoby to, że dziecka niemogłabyś odebrać-
            mogłabyś i nie przede wsztystkim dlatego, że Ciebie tam znają, ale dlatego, że
            masz pełnie praw i nie musisz udowadniać, że nie jesteś wielbłądem!

            > Czy takie oczywiste sprawy naprawde wykraczaja poza wyobraznie ojcow
            > udzielajacych sie na kobiecym forum dla SAMODZIELNYCH MATEK????????????

            Dałaś skrajny swój przypadek i rozumiem go (przyjmuje, że piszesz prawdę), ale
            są dobrzy samotni ojcowie.
            • pelagaa Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 12.11.05, 14:59
              > ale są dobrzy samotni ojcowie.

              Pawle DOBREGO ojca poznaje sie miedzy innymi po tym, ze panie w przedszkolu go
              znaja i nie ma problemu, aby nie wydaly mu dziecka, bo matka zastrzegla, ze
              wydac nie wolno. DOBRY ojciec uczestniczy w zyciu swojego dziecka, dziecko go
              zna, a on ZAZWYCZAJ umie dogadac sie z matka dziecka. Uwazam, ze jesli OBOJGU
              rodzicowm zalezy na dziecku to znajda droge do porozumienia i problem z
              odbieraniem z przedszkola nie istnieje.

              Przypominam, ze w tym watku dyskutowalismy/lysmy o rodzicu BEZKONTAKTOWYM i
              takich rodzicow dotyczyly wypowiedzi.
          • tataadriana Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 05.11.05, 16:05
            pelagaa napisała: > nie ma. A pani przedszkolanka mowi Ci, ze dziecko odebrala
            jakas pani, ktora
            > wylegitymowala sie dowodek osobistym i powiedziala, ze jest matka dziecka.
            > Widziala ja co prawda pierwszy raz w zyciu, ale przeciez ona miala dowod
            > osobisty i ma PRAWA RODZICIELSKIE.
            zrozum że takie jest prawo, na które TY codziennie powołujesz się aby udowodnić
            wyższość samodzielnych matek nad ojcami.
            a myślisz że drugi rodzic się nie denerwuje co ty robisz z dzieckiem? jak go
            wychowujesz? jakie idiotyczne wzorce przekazujesz? jakimi poglądami go karmisz?

            > ktore nie dotyczyly dziadkow i wujkow, dotyczyly WSZYSTKICH osob, ktore mialy
            > prawo odebrac dziecko z przedszkola. Gdyby moj ex nagle zjawil sie w
            > przedszkolu i zapragnal odebrac dziecko BEZ MOJEJ WIEDZY (co sie nie zdarzylo
            > nigdy) nie wydano by mu dziecka, bo NIKT go w tym przedszkolu nie znal i pani
            > balyby sie o wlasne tylki, a nie tylko o moje dziecko. Gdyby pozwal mnie
            potem
            > do sadu, to trudno. Zupelnie inna sytuacja jest, kiedy ojciec uczestniczy w
            to z radością nasrałbym takiej nauczycielce w papiery, bo złamałaby prawo nie
            wydając dziecka. i powtórzę że tobie też psułbym dni robocze w sądzie. z
            prawdziwą satysfakcją. aż byś się nauczyła że nie tylko TY masz prawa ale też
            drugi rodzic i musisz to szanować. chociażby ze względu na dobro dziecka. tym
            się lubisz wycierać podobno w sądzie.
            • pawel-szadko Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 08.11.05, 15:49
              tak się składa, że pracuje w Szkole Podstawowej. Jeszcze nie za mojej kadencji
              przyszła mama, która próbowała zastrzec, żę dziecka nie może odebrać ojciec,
              ale każdy jej odmówił najpierw świetliczanka potem pedagog, a na koniec
              dyrektor szkoły- wytłumaczenie było jedno "nie możemy czegoś takiego zrobić.
              Czasem mam zastępstwa na dyżurze wytyczne mam nastepujaće matka ojciec mogą
              odebrać bezproblemowo dziecko natomiast każdy inny na podstawie wpisu właśnie
              do tych ankiet.
            • pelagaa Do moderatorek 12.11.05, 15:03
              Przytocze chyba fragment, ktory uwazam za obrazliwe:

              > jakie idiotyczne wzorce przekazujesz? jakimi poglądami go karmisz?

              Caly post uwazam za pelen AGRESJI i zlosliwosci. Na dodatek jest to wyraz
              nienawisci do mnie, nic nie wnoszacy do ogolnej dyskusji.
              Jesli wiec mozna, prosze o wykasowanie go. Zachecam tez wszystkich do
              nacisniecia kosza, co zaraz ucznie rowniez.
              Dziekuje.
    • agamagda Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 27.10.05, 21:32
      Anulka, generalnie jest tak ze wyrok sądowy lub postanowienie zawiera to o co
      poprosiłaś. Musisz przeczytać postanowienie sądu i uzasadnienie. Sądy
      generalnie nie ograniczają praw rodzicielskich, jeśli zadna ze stron o to nie
      poprosi. Oznacza że macie takie same prawa, ale mozesz wystapić do sądu o ich
      organiczenie, ponieważ istnieja przesłąnki ku temu (nie byliście małżeństwem,
      nie mieszkacie razem).
      Czy prawnie ma on prawo odebrać dziecko z przedszkola w inny
      > dzień niż ma ustalone widzenia?? Nie, musi to ustalić z Tobą.
      czy rok czasu nie interesowania się
      > dzieckiem wystarczy żeby pozbawić ojca praw?? Nie, żeby pozbawić ojca praw
      potrzebne są dużo cięższe zarzuty.
      • tataadriana Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 28.10.05, 00:01
        agamagda napisała:
        > poprosi. Oznacza że macie takie same prawa, ale mozesz wystapić do sądu o ich
        > organiczenie, ponieważ istnieja przesłąnki ku temu (nie byliście małżeństwem,
        > nie mieszkacie razem).
        nie bądź śmieszna. u mnie była taka sytuacja i jak matka adriana wystąpiła o
        pozbawienie włądzy to wspólnie z sędziną ją wyśmialismy ("bo ona chce"), sedzia
        umorzyła wniosek bez roz[patrzenia jako bezzasadny smile
        > > dzień niż ma ustalone widzenia?? Nie, musi to ustalić z Tobą.
        znowu robi się dowcipnie. takie żądanie przy pełnych prawach rodzicielskich
        jest nadużywaniem władzy rodzicielskiej i jako takie kwalifikuje się do
        ograniczenia władzy... matce smile możesz mi wierzyć ale bym "poleciał" z tym do
        śadu, żeby utrzeć takiej nosa smile
        • agamagda Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 28.10.05, 14:03
          agamagda napisała:
          > > poprosi. Oznacza że macie takie same prawa, ale mozesz wystapić do sądu o
          > ich
          > > organiczenie, ponieważ istnieja przesłąnki ku temu (nie byliście małżeńst
          > wem,
          > > nie mieszkacie razem).
          > nie bądź śmieszna. u mnie była taka sytuacja i jak matka adriana wystąpiła o
          > pozbawienie włądzy to wspólnie z sędziną ją wyśmialismy ("bo ona chce"),
          sedzia
          >
          > umorzyła wniosek bez roz[patrzenia jako bezzasadny smile
          > > > dzień niż ma ustalone widzenia?? Nie, musi to ustalić z Tobą.
          > znowu robi się dowcipnie. takie żądanie przy pełnych prawach rodzicielskich
          > jest nadużywaniem władzy rodzicielskiej i jako takie kwalifikuje się do
          > ograniczenia władzy... matce smile możesz mi wierzyć ale bym "poleciał" z tym do
          > śadu, żeby utrzeć takiej nosa smile

          Jesteś ignorantem i do tego popisujesz się swoim nieuctwem publicznie. Żenada.
          Naucz się w końcu rozumieć czytane słowa.
          POZBAWIENIE praw rodzicielskich to, co innego niż ich OGRANICZENIE.
          Więc to, o czym piszesz to ma się jak przysłowiowy piernik do wiatraka. Niżej
          wyjaśniłam niuans Anulce, więc jeśli w końcu chcesz coś zrozumieć to sobie go
          przeczytaj. Twoja Ex również, ograniczyłaby bez problemu twoje prawa, bo są ku
          temu przesłanki. Drugie głupoty nawet nie będę komentować, bo szkoda czasu.
      • anulka210 Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 28.10.05, 00:10
        Cięższe? czyli jakie? Musi torturować dziecko? a to ze przez caly rok nawet nie
        zadzwonil by zapytać jak sie rozwija syn nie wystarczy? baaa moglabym wyjechać
        za granice z dzieckiem a on nawet by o tym nie wiedzial... czy to malo? Tym
        bardziej ze sam wnosil do sądu o ustalenie kontaktow...twierdząc ze to ja mu je
        uniemożliwiam.. A teraz co znudziło sie nagle po pol roku odwiedzin?? Jak taka
        osoba ma decydowac kiedyś o szkole do jakiej pojdzie maly albo o jakiejkolwiek
        innej waznej kwestii??
        • agamagda Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 28.10.05, 13:53
          Anulka, rozumiem, że może wydawać się to głupie i nielogiczne, ale zwykle
          brak zainteresowania jest uważany za zbyt "błachy" powód, aby pozbawić rodzica
          jednego z podstawowych praw człowieka i trzeba naprawdę bardzo mocnych dowodów
          ze rodzic SZKODZI dziecku.
          Sądy na ogół niechętnie stosują tą procedurę gdy "jedynymi" aniedbaniami są
          kwestie finansowe i rzadkie kontakty. KRO + orzecznictwo wyznacza 3 powody
          upoważniające sąd do pozbawienia praw rodzicielskich rodzica, chodzi o
          a) trwałą przeszkodę w wykonywaniu władzy rodzicielskiej - polega ona na
          całkowitym braku kontaktów z dzieckiem przez okres czasu trudny do przewidzenia
          (wieloletni pobyt w wiezieniu, choroba psychiczna i zamknięcie w wariatkowie,
          wyjazd za granicę bez podania adresu),
          b) nadużywanie władzy rodzicielskiej - chodzi o różne ekstremalne sytuacje
          kaziroctwo wobec dziecka, zmuszanie do prostytucji, uczenie dziecka picia,
          kradzieży itp.
          c) lub rażące zaniedbywanie obowiązków rodzicielskich i nie chodzi tu o czasowe
          zaniedbywanie, ale trwałe i trwające w czasie. Ocena tego zaniedbania pozostaje
          subiektywna, ale generalnie sędzia musi kierować się dobrem dziecka i interesem
          społecznym. W orzecznictwie podkreśla się że zaniedbania muszą być poważne lub
          o mniejszej wadze, ale nacechowane złą wolą, uporczywością i niepoprawnością.

          Radziłabym Ci, raczej wystąpić o ograniczenie z Art. 107 KRO który mówi "Jeżeli
          władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom nie pozostającym ze sobą w
          związku małżeńskim, sąd opiekuńczy może powierzyć wykonywanie władzy
          rodzicielskiej jednemu z nich, ograniczając władzę rodzicielską drugiego do
          określonych obowiązków i uprawnień w stosunku do osoby dziecka".
          Ten artykuł, generalnie stosuje się w sytuacji rodziców, którzy nie pozostawali
          w związku małżeńskim lub się rozwiedli.
          W orzeczeniu o ograniczeniu władzy rodzicielskiej musi być napisane w sposób
          konkretny, w jakim zakresie, do jakich praw i obowiązków władza jest
          ograniczona.
          Na sprawie powiedz o jakie ograniczenia chodzi (np. decyzje dotyczące kwestii
          zmiany pobytu dziecka , organizacja wakacji , leczenia, wybór szkoły, zasad
          wychowania itd.). możesz umotywować to trudnościami związanymi z brakiem
          regularnych kontaktów i np.pb z uzyskaniem koniecznej zgody na leczenie jeśli
          zaszłaby taka potrzeba.

          Pozdrawiam cieplutko
          • kini_m Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 28.10.05, 14:48
            KRO + orzecznictwo wyznacza 3 powody
            > c) lub rażące zaniedbywanie obowiązków rodzicielskich i nie chodzi tu o
            > czasowe zaniedbywanie, ale trwałe i trwające w czasie.
            > Ocena tego zaniedbania pozostaje subiektywna, ale generalnie sędzia musi
            > kierować się dobrem dziecka i interesem społecznym. W orzecznictwie podkreśla
            > się że zaniedbania muszą być poważne LUB O MNIEJSZEJ WADZE ALE NACECHOWANE
            > ZŁĄ WOLĄ, UPORCZYWOŚCIĄ I NIEPOPRAWNOŚCIĄ.
            Aga, przyznam że dałaś mi środek, nad którym się zasatnowię czy go wykorzystać.
            Gdyby moja pani zaczęła czynić ograniczenia córce po wydaniu ostatecznego i
            uprawomocnionego wyroku, to postąpiła by sprytniej. A tak do apelacji cały czas
            robi sobie sama pod górkę.

            • agusia12344 Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 28.10.05, 16:59
              Kini,
              Chciałabym, żebyś przeczytał dokładnie mój post. Sądy pozbawiają praw
              rodzicielskich, tylko w ekstremalnie groznych przypadkach i w większości
              przypadków, najpierw ogranicza się wykonywanie władzi rodzicielskiej.
              To co robisz Ty i twoja Ex zona, to jest szkodzenie dziecku. Uwoerz mi że
              czasami danie sobie okresu "żałoby" po związku przyniesie lepszy skutek niz
              szarpanina i udowadnianie na siłę kogo dziecko bardziej kocha, i do kogo jest
              bardziej przywiazane, i pokazywanie wszystkim wokół jakim jestem wspaniałym
              rodzicem. Widuj się z córką tak jak jest poweidziane w wyroku, płać alimenty,
              odizoluj się od swojej Ex Żony.
              I postaraj się odgiąć sie psychicznie.
              Pzd
              • agamagda agusia12344 = agamagda 28.10.05, 17:00
              • kini_m Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 30.10.05, 23:45
                agusia12344 napisała:
                > Chciałabym, żebyś przeczytał dokładnie mój post
                > To co robisz Ty i twoja Ex zona, to jest szkodzenie dziecku.
                Aga, tylko jak ja szkodzę dziecku, skoro widziałem je od stycznia 4 razy?? (1-
                rodk, 2,3-wyznaczone spotkania tymczasowe przez sąd, 4-1xdobrowolna zgoda
                matki) Ja bym nawet nie miał możliwości szkodzenia dziecku, nawet jeslibyś
                chiała mnie takim widzieć. Przytocę Ci fragment z uzasadbienie wyroku:
                "Spotkania w obecności kuratora w dniach 16 lipca 2005 oraz 17 lipca 2005
                przebiegały w radosnej atmosferze dla Nadii. Małoletnia cieszyła się na
                spotkanie z ojcem - oczekiwała tego spotkania. W trakcie zabaw cieszyła się, że
                spędza czas z ojcem nie ujawniała żadnych postaw lękowych.[...]Ze sprawozdań
                kuratora z obecności przy kontaktach z Piotra Malowanego z Nadią
                wynika, "świetnie się bawiła z ojcem". Ojciec podczas spotkań nie stosował
                wobec dziecka przemocy, nie zmuszał do zabawy. Dziecko podczas zabawy było
                zadowolone i radosne. Podkreślenia wymaga również fakt, iż małoletnia Nadia za
                każdym razem oczekiwała niecierpliwie ojca, co świadczy o silnej więzi
                uczuciowej z ojcem."
                Niestety w apelacji pani podważa zeznania kuratora, uznając je za niewiarygodne
                bo chwilowe.

                > Uwoerz mi że
                > czasami danie sobie okresu "żałoby" po związku
                O czym myslisz jako daniu sobie "żałoby"?? Bo ja nie czynię jej żadnych aluzji
                do powrotu. Odbyłem nt temat z nią tylko jedna rozmowę kilka mies temu (za
                sugestią jednej z dziwczyn forum), odpowiedziała że ani w jedna ani w drugą
                stronę nic obecnie nie zamierza planować. Nie nagabuję jej ponownie. Jesli
                dzwonię to wyłącznie z pytaniem o córkę.

                > przyniesie lepszy skutek niz
                > szarpanina i udowadnianie na siłę kogo dziecko bardziej kocha, i do kogo jest
                > bardziej przywiazane, i pokazywanie wszystkim wokół jakim jestem wspaniałym
                > rodzicem.
                Czy chcę udowadniac kogo dziecko bardziej kocha?
                W sądzie nawet zdając sobię sprawę że opieka naprzemienna jest jeszcze w Polsce
                mrzonką - to jednak to właśnie sugerowałem aby dziecko miało swobodny dostęp do
                obojga, bo obojga potrzebuje - mi tego tłumaczyć na polski nie trzeba.
                Tylko że ja nawet na dziś dzień nie bardzo mam mozliwość demonstrowania tym co
                podejrzewasz.

                > Widuj się z córką tak jak jest poweidziane w wyroku, płać alimenty,
                Alimenty płcę, i to jest jedyna stworzona mi mozliwość bycia ojcem.

                Więc mojej sytucaji Twoje słowa:
                > W orzecznictwie podkreśla
                > się że zaniedbania muszą być poważne LUB O MNIEJSZEJ WADZE ALE NACECHOWANE
                > ZŁĄ WOLĄ, UPORCZYWOŚCIĄ I NIEPOPRAWNOŚCIĄ.
                tę druga ewentualność czytam jako mogącą miec sytuację u nas.

                > odizoluj się od swojej Ex Żony.
                To że nie będę jej uważał za swoją pomyłkę w życiu (bo nie traktuję tak żadnego
                człowieka), nie koliduje z tym że dałem sobnie z nią spokój.

                > I postaraj się odgiąć sie psychicznie.
                Jak? Wyć mi się chce, nie umiem już udawać że sobię daje radę.
                Dzisiaj ponowiła telefonicznie groźbę że jeśli spróbuję się zblizyć do domu
                córki, to ona z nią wyjedzie tak daleko że ich nie znajdę.
                Powiedziałem: "Przekaż chociaż córce buziaki ode mnie. Przekażesz??"
                W odp usłyszałem:" Do widzenia."
                Aga, ryczeć mi się chce. Jak tu się odgiąć psychicznie??
    • iziula1 Re: Do Tatyadriana, 28.10.05, 12:25
      tataadriana 24.10.05, 22:05 + odpowiedz

      >najlepiej byłoby sprawdzić ten scenariusz w praktyce. chetnie bym się zgłosił
      na pozwanego w takiej sytuacji, ale niestety nie jest to praktycznie możliwe.
      przynajmniej mi do smiechu raczej by nie było, taką myślę

      Raczej nie masz szans na bycie w takiej sytuacji smile
      I mówie to szczerze.
      Interesujesz sie swoim synem, kochasz Go, spedzasz z Nim czas.
      A syn Cie zna. Daleko Ci do sytuacji pozwanego z mego postu.
      Niestety znam kilka przykładów, gdzie ojciec pamieta tylko o alimentach
      nałozonych przez sąd i uznaje że jego rola na tym sie skończyła.
      Zupełnie zapominając o dziecku.
      Chociaż to z pewnościa nie kwestia pamieci a zdolności do kochania.
      Pozdrawiam.

      Iza
      • tataadriana Re: Do Tatyadriana, 28.10.05, 23:16
        wychodzi na to, że osobą zdolną kochać dziecko jest wyłacznie matka.
        ewentualnie next mamusi, który załapał plusy smile biologiczny ojciec w najlepszym
        przypadku potrzebny jest do regularnego płacenia alimentów, minimum pokrywając
        połowę kosztów utrzymania. natomiast praw rodzicielskich to najlepiej żeby nie
        miał. bo przecież nie potrafi kochać. jakie to smutne smile
        tylko zastanawiam się dlaczego nastawiałyście się, aby ci ojcowie waszych
        dzieci byli ciągani po sądach. czy może dla zaspokojenia próżności? przecież to
        takie niesamowite uczucie, udowodnić przed sądem na podstawie nie bycia z
        dzieckiem, że ojcu nie przysługują żadne prawa.
        zastanawiam się gdzie jest logika mówiąca o działaniu dla dobra dziecka. a może
        dobra dziecka swoiście pojmowanego? dobra, które daje moralne przyzwolenie na
        odcięcie i zerwanie ostatnich więzi jakie łączą ojca z dzieckiem? bo nader
        często właśnie matki uniemożliwiają zwykłe kontakty, podniosząc później lament
        przy pozbawianiu bądź ograniczaniu władzy rodzicielskiej ojca. i posługując się
        utartym schematem nieinteresowania się dzieckiem.
        iza, ty znasz kilka przypadków, ja natomiast dziesiątki innych, gdzie tzw
        nieinteresowanie się jest wynikiem działań matki.
        mam nadzieję, że nie chodzisz za mną i adrianem, i nie potrafisz określić jakie
        uczucia są między nami. w każdym razie dobrze nam się rozmawia smile
        pzdr
        • pwrzes Re: Do Tatyadriana, 29.10.05, 07:19
          tataadriana napisał:

          > wychodzi na to, że osobą zdolną kochać dziecko jest wyłacznie matka.
          > ewentualnie next mamusi, który załapał plusy smile biologiczny ojciec w najlepszym
          >
          > przypadku potrzebny jest do regularnego płacenia alimentów, minimum pokrywając
          > połowę kosztów utrzymania. natomiast praw rodzicielskich to najlepiej żeby nie
          > miał. bo przecież nie potrafi kochać. jakie to smutne smile

          Chloptasiu, wroc do szkoly, masz problemy z wyciaganiem logicznych wnioskow,
          zakres 1-3 klasy szkoly podstawowej.

          > tylko zastanawiam się dlaczego nastawiałyście się, aby ci ojcowie waszych
          > dzieci byli ciągani po sądach. czy może dla zaspokojenia próżności? przecież to
          >
          > takie niesamowite uczucie, udowodnić przed sądem na podstawie nie bycia z
          > dzieckiem, że ojcu nie przysługują żadne prawa.

          Swoje paranoje lecz na innym forum lub u specjalisty.

          I na koniec zastosuj sie w koncu do dobrej rady wujka Staszka.

          M.
    • iziula1 Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 30.10.05, 08:35

      >iza, ty znasz kilka przypadków, ja natomiast dziesiątki innych, gdzie tzw
      nieinteresowanie się jest wynikiem działań matki.>


      Dobrze, że jest kogo obarczyć wina za własną nieudolność.
      Co trzeba zrobic by ojciec przestał kochać dziecko? Jakich użyć słów i metod?
      Nie rozumiem.
      Albo kochasz i udawadniasz to swoim postepowaniem albo nie. I szukanie
      usprawiedliwienia w formie "bo matka jest temu winna" swiadczy o
      niedojrzałości takiej osoby.
      Ja rozumiem,że znasz przypadki gdzie ojciec zapomniał o dziecku bo mamusia go
      zniecheciła, ale co to oznacza? Że mam czuć żal do tego ojca? Nie, czuje
      wyłącznie pogarde do takiego osobnika że nic nie zrobił by było inaczej. Zawsze
      jest jakieś rozwiązanie. Ale najłatwiej zapomnieć, udawać że sprawa nie
      istnieję a jak ktoś zapyta to winnym jest ktoś inny.
      Szkoda,że za niedojrzałość rodziców płaci osieroceniem dziecko.
      pozdr.
      Iza
      • tataadriana Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 30.10.05, 22:30
        odwracanie kota ogonem.
        nawet ciągłe przyjmowanie ze spokojem jedynie słusznych działań pasożytów
        zmierzających do zniszczenia więzi dziecka z ojcem, wspieranych często przez
        fatalny system sądowniczy (chociaż widać tutaj zmiany), nie pomoże ani dziecku,
        ani jego więzi z rodzicem.
        powinnaś czuć pogardę bardziej do tych matek. mi jest szkoda tylko dzieci.
        jakieś rozwiązania istnieją. tyle, że rozwiązać problem mogą oboje rodzice.
        jeśli chcą.a jak któryś nie chce , to powinno się go do tego zmusić.
        nawet odbierając dziecko i dając temu drugiemu rodzicowi. podejrzewam że
        podziała jak kubeł zimnej wody smile
        pzdr
        • iziula1 Re: Kto ma władze rodzicielską ??? 31.10.05, 17:22
          Wiesz, mi tez jest szkoda dzieci.
          Ale dziecko to nie rzecz, która można przerzucać od jednego rodzica do
          drugiego.
          Odbierać i dawać.
          Myśle,że nie tedy droga.
          Takie sprawy powinny byc załatwiane pomiedzy dorosłymi.
          Myśle, że troche przesadzasz w częstym stwierdzeniu,że to matki niszczą więzi.
          Niektóre tak, nie zaprzeczam że są takie. Jak i są ojcowie którzy wolą
          zapomnieć że kiedyś spłodzili dziecko.
          Ale większość z nas to normalni ludzie, którzy na co dzień borykaja się z
          różnymi problemami. Raz postepują słusznie raz popełniają błędy. Tak jak w
          życiu. Każdy z nas coś w życiu zepsuł, coś próbował naprawić, coś mu nie wyszło.
          Nie wszyscy są z góry żli.
          Nie wszystkie matki to przesiąkniete żółcia czarownice nastawiające dzieci
          przeciw ojcom, jak i nie wszyscy faceci to debilowaci tatuskowie-alimenciarze.
          Myśle,że zawsze jest jakieś rozwiazanie. Tylko brak czasem dobrej woli jednej
          lub obojga stron.
          Pozdrawiam
          Iza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka