modlisshka
18.01.06, 20:02
Weszłam dzis przypadkowo do lumpeksu i znalazłam tam uroczą sukienkę. Była do
kostek, czarna na ramiączkach. Kosztowała 5 zł... i kupiłam ją. Od razu
poszłam do pasmanterii, kupiłam satynowe wstążki w kolorze czekolady. Jedna
na 2 cm grubości, druga na 0,75 cm grubości. Sukienkę od razu wyprałam,
wysuszyłam i ucięłam, teraz jest do kolan. Grubszą wstążkę przyszyłam pod
stanem sukienki, cieńszą na końcu dołu sukienki. Zrobiłam szpiczaty dekolt,
marszczony na końcu, również obszyty cieńszą tasiemką... i wiecie co...cud
miód. Zapłaciłam 5 zł za kieckę która wygląda jak eleganckiego, drogiego
sklepu. jestem z siebie dumna, tym bardziej że poprawianie jej zajęło mi
tylko godzinę.