Dodaj do ulubionych

Christopher Fowler

11.02.06, 16:53
'Widownia w mroku'
Cały czas się zastanawiam, czy kryminał z skopanym totalnie finałem wart jest
polecenia, ale chyba jednak taksmilewięc pozwolę sobie polecić.
Czyta się to bardzo dobrze, głownie ze względu na dyskretnie złośliwy, czysto
brytolski humor, widoczny szczególnie w dialogach. Formalnie jest tekstem w
tradycji mocno holmesowskiej, czyli zbudowany na zasadzie wielki detektyw i
jego milczący przydupas (jak ktos kiedyś ładnie to okreslił), ale dość mocno
tę tradycję remixuje, bawi sie nią i wywraca na nice - choćby tym, ze obaj
panowie już na starcie maja ponad 80 lat, a jeden z nich nawet po prostu
niezyje. Tekst leci dwuwątkowo - jedno sledztwo, opowiadające o poczatkach
Wydziału Przestępstw Osobliwych toczy się w latach wojny, podczas niemieckich
nalotów na Londyn, drugie zaś, całkiem współcześnie w roku 2003. Rzecz cała
dotyczy tajemniczych zbrodni w jedynym czynnym podczas wojennych zmagań
londyńskim teatrze, w które zdają się być zamieszani greccy bogowie, postacie
z operetek, magowie, jasnowidze i cała grupa ezoterycznego tałatajstwa, co
pozwala autorowi nieźle poszaleć w temacie fałszywych tropów, zmyłek i
dziwnych kulminacji. Niestety, po 300 stronach lektury nastepuje kompletnie
zmasakrowany finał, nie trzymający się jakiegokolwiek sensu i bardzo słabo
wynikający z ukrytych w tekście przesłanek.
Ale w sumie polecam z dośc czystym sercem, bo te 300 stron czyta się całkiem
nieźle. W druku ponoć tomy następne.
A i jeszcze jedna fajna rzecz - ksiązkę zamykają tajemnicze notatki, będące
niczym innym, jak skrótowym szkicem najważniejszych zdarzeń i postaci w
tekście. Praktycznie gotowy przepis na to, jak zasiąść do pisania własnych
zbrodniczych opowieści.smile

Psmile
Obserwuj wątek
    • annabellee1 Re: Christopher Fowler 12.02.06, 13:01
      Zaraz nabede jak tylko wybede (z domu).It sound be good.
      • braineater Re: Christopher Fowler 12.02.06, 16:37
        Jeśli mogę coś doradzić, to poczekałbym, aż spadnie na tanią jatkę, bo raczej
        nie jest warta 30 dych. Gdybym nie kupował hurtem, to raczej bym nie kupiłsmile

        Psmile
        • annabellee1 Re: Christopher Fowler 12.02.06, 18:35
          Dzieki.Akurat mi pasuje bo cos podobnego chodzi mi po lbie.A kiedy sa te spadki?
          Po jakim czasie?
          • braineater Re: Christopher Fowler 12.02.06, 19:57
            a z tym to bywa róznie, bo czasami masz jednoczesnie na normalnej i na taniej w
            tym samym czasie, te same ksiązki - zysk w tym celuje, a czasem w ogóle sie nie
            pojawiają. Dolnośląskie, to tak chyba standardowo kwartał od wydania spuszcza z
            magazynów.

            Psmile
            • siostra_pelagia Re: Christopher Fowler 14.06.07, 21:49
              Widownię w mroku czytało się świetnie. Nie zauważyłam jakichś specjalnych
              wpadek tłumacza. Dowcipna i intrygująca fabuła, tylko niestety finał jak
              słusznie zauważył Brain, taki nijaki. Ale za frajdę jaką miałam podczas
              czytania, to ten finał mogę Fowlerowi spokojnie wybaczyć.
              • nzuri Re: Christopher Fowler 15.06.07, 14:17
                O, a ja zauważyłam, że z gramatyką jest na bakier. Nie pamiętam cytatów, ale
                były to cuda w stylu "szukałem dwie dziewczyny". No i jeszcze parę kwiatków tam
                było. JaWidownię w mroku czytałam na koncu (coś mi się pokręciło z kolejnością)
                i może dlatego mnie to drażniło, ze w innych książkach takich cudów nie było.
                Ale zastanawia mnie co robiła korekta
                • siostra_pelagia Re: Christopher Fowler 16.06.07, 12:51
                  Nie twierdzę, że wpadek nie było. Po prostu tak mnie akcja wciągnęła, że ich nie
                  zauważyłam. Ale ostatnio wzięłam się za czytanie książek angielskich w oryginale
                  i to jest dopiero frajdawink.
        • ash3 Re: Christopher Fowler 17.02.06, 09:31
          ... to ja może sprawdzę czy już jest dziś przy okazji na Koszykach. Opis brzmi
          bardzo zachęcająco!
          • jottka hm 18.02.06, 13:09
            a to było tu czy 'na książkach', jak parę osób cytowało takie wincy porażające
            fragmenty polskiego przekładu? to i za 5 zet sie nie opłaca

            no ale w ręku nie miałam, więc relata refero
            • braineater Re: hm 18.02.06, 15:14
              o tłumaczeniu nic nie powiem, bom oryginała nie widział na oczy i porównać za
              bąłdzo ni mom z czym, tyle, że jesli coś drażnić może, to czasami zbytnia
              nowoczesnośc języka - tzn w części wojennej pojawiają się słowa z drugiej
              połowy XX wieku - bo raczej mało który Angol w latach 40 wiedział, co to
              jointy, a nawet jak wiedział to się nie kojarzyło tak oczywiście jak dziśsmile

              Psmile
            • bartleby2 Re: hm 24.02.06, 15:29
              jottka napisała:

              > a to było tu czy 'na książkach', jak parę osób cytowało takie wincy porażające
              > fragmenty polskiego przekładu? to i za 5 zet sie nie opłaca
              >
              > no ale w ręku nie miałam, więc relata refero

              To ja jestem ten Relata wink
              Tzn. to ja pisałem o tym 'na książkach':
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=34676639&a=35010419
              Czy i za 5 zeta się nie opłaca, to rzecz gustu... Mnie lektura tej książki sprawiła wiele radości (choć zapewne wbrew intencjom autora). Do tej pory sięgam po nią, gdy mam chandrę. Ostatnio znalazłem na przykład (za pierwszym razem przeoczyłem) niejakiego Grzegorza VI. Nie, nie chodzi wcale o papieża, tylko o angielskiego króla Jerzego VI (w końcu Gregory i George to prawie to samo - każdy może się pomylić...). A słyszeliście o św. Janie Starszym? Bo ja tylko o Jakubie... Nie mam oryginału, ale założę się, że stało tam jak wół: St James the Elder...
              A poważnie mówiąc: wściekły jestem. Bo to mogła być naprawdę bardzo przyjemna książeczka. A nie jest.
              • braineater Re: hm 24.02.06, 16:16
                Powiem tak - że gdyby ksiązka była słabsza, to te kwiatki, które przytoczyłes,
                calkiem słusznie zresztą mogły by ja kompletnie zabic. Ale ze sama fabuła do
                prawie samego końca doskonale płynie, to jakos tak człowiek sie nad tym
                wszystkim przeslizguje w miare gładko. No i dzieki za tipa z drugim tomem -
                jest 24 luty, więc ide szukacsmile

                Psmile
                • bartleby2 Re: hm 27.02.06, 21:16
                  Wiesz, gdyby książka była słabsza, to pewnie bym machnął ręką. Ale tutaj ewidentnie dobra książka położona została przez kiepskie tłumaczenie. Szkoda... Jak już kupisz i przeczytasz drugi tom, to daj znać, czy warto (o jakość tłumaczenia mi chodzi)
                  • braineater Re: hm 05.03.06, 20:01
                    Przeczytałem Podziemne Rzeki Londynu, i po mojemu jest dobrze. Nic mnie po
                    oczach nie dźgało, straszne błędy się nie wychylały, tylko czasami pan Tłumacz
                    ma tendencje do umieszczania rzeczy oczywistych, natomiast pomija wytłumaczenie
                    terminów ważnych dla znaczenia powieści - jak na przykład źródłosłowu słowa
                    fleet, który by sie raczej przydał. Fakt - autor robi to skrótowo pare stron
                    później, ale fajnie by było znać to znaczenie lepiej i wcześniejsmile Ale to tylko
                    czepianie się, a nie żaden powazny błąd.
                    Natomiast jest jeden problem - nie wiem, wina to Autora czy Tłumacza, ale w
                    porównaniu z Widownią ksiązka mocno starciła na dowcipie i lekkości. Duzo mniej
                    tam słownych zabaw, lekkich przegadywanek, a dialogi brzmia jak pozbawione
                    wdzięku kłotnie 80 latków. Trzeba by było sprawdzic oryginał, ale dostepu braksmile
                    Co do intrygi i fabuły, trzyma poziom częsci poprzedniej i na szczęscie w
                    porównani z Widownia nie rozjeżdża się przy końcu - do końca logicznie i z
                    przyjemnym zaskoczeniem, bo tropy sa doskonale zawikłane.
                    No i kolejne to dzieło, ktore może stanowic doskonały przewodnik po Londyniesmile

                    Psmile
                    • bartleby2 Re: hm 05.03.06, 21:42
                      Che, che, też to przeczytałem, choć chciałem początkowo zaczekać na Twoją opinię. Jednak przypadkowo natknąłem się na tę książkę w księgarni i nie wytrzymałem - kupiłem... smile
                      Muszę powiedzieć, że jestem przyjemnie zaskoczony. Tłumaczenie wydaje się OK, jakichś większych wpadek nie zauważyłem, w ogóle bardzo przyjemnie mi się to czytało. Jeśli chodzi o dowcip i lekkość, to mam dokładnie odwrotne odczucia niż Ty. No, ale to przecież rzecz gustu. Wrażenie zrobiła na mnie też wielość wątków, mylnych tropów itp. W pierwszej części intryga nie była tak zawiła, a tutaj autor zdrowo namieszał. Nie ukrywam, że ten tom podobał mi się znacznie bardziej niż poprzedni (choć pewnie dlatego, że podczas lektury pierwszego ciągle "potykałem się" o potworki językowe spłodzone przez tłumaczkę, a to strasznie dekoncentruje). Mam właściwie tylko jedno "ale" - przypisy. Mówiąc szczerze, nie lubię być traktowany jak idiota - dlatego drażniące były dla mnie np. wyjaśnienia takich terminów jak "wudu" czy "kaduceusz". Zresztą, Ty również o tym wspominałeś, obarczając winą za to - nie wiem czy słusznie - tłumacza. A nie wiem czy słusznie dlatego, że nigdzie nie znalazłem informacji, że to on jest za nie odpowiedzialny (słynne "przyp. tłum."), więc bardzo możliwe, że to raczej wymysł wydawnictwa. No, ale to w sumie drobiażdżki, które nie miały wpływu na odbiór całości. To co? Czekamy z niecierpliwością na następny tom "przewodnika po Londynie"?
    • braineater siedziemdziesiąt siedem zegarów 09.11.06, 10:32
      czyli Fowler całkiem nowy.
      Jak na razie jestem w okolicach strony setnej i jest bardzo dobrze. May i
      Bryant nadal sa starzy i nadal wredni, intryga jest ślicznie zamiąchana a punkt
      wyjścia tak klasyczny, tak british, ze już dawno nie miałem takiej radochy, bo
      chodzi o to, jakim cudem w wielkim ludnym hotelu w centrum Londynu, mógł kogos
      ukąsić wąż, mokasyn błotny, i to tak, że delikwentowi rozpuściły się wszystkie
      wnętrzności.

      Niestety brak zapowiedzi tomow kolejnychsad

      Psmile
      • rrooda właśnie do mnie idzie :) 11.11.06, 11:00
        po rzekach londynu domówiłam sobie dwa pozostałe
        nie ukrywam, że z Twojej rekomendacji smile
      • bartleby2 Re: siedziemdziesiąt siedem zegarów 06.12.06, 22:20
        Jestem świeżo po. Nieźle się to czytało, choć miejscami autor narzucił sobie
        takie tempo, że mu się nóżki w biegu plątały wink. Podejrzewam, że gdyby na
        spokojnie przyjrzeć się całej intrydze, znalazłoby się w niej kilka niezgorszych
        dziur... Poza tym, moim zdaniem, nie do końca wygrane zostały lata
        siedemdziesiąte jako czas akcji. Trochę niezbyt przekonująco wypadły. Ale
        właściwie czepiam się na siłę. Podobało mi się.
        Serio nie będzie kolejnych tomów? To sprawdzone info?
        • braineater Re: siedziemdziesiąt siedem zegarów 06.12.06, 23:03
          Sprawdziłem własnie i za Mała Wodą wyszła w tym roku kolejna pozycja - Ten
          Second Staircase.

          Psmile
          • negev56 Re: siedziemdziesiąt siedem zegarów 02.01.07, 18:51
            Nie będę się rozpisywała bo moi poprzednicy znakomicie to zrobili, powiem tylko,
            że książka fajna i warto ją przeczytać. Chyba najbardzej angielska z
            angielskich, ta ich klasowość zwala z nóg i ciekawe kto od kogo uczył się tej
            klasowośći-kastowości, stawiam znak równości między Anglią i Indiami.
            May i Bryant są cudni, ile lat do diabła oni mają?
            Mam już Podziemne rzeki Londynu i z pewnością nie zawiodę się.
            • rrooda Re: siedziemdziesiąt siedem zegarów 20.01.07, 09:33
              mam wrażenie że May i Bryant są z rocznika królowej Wiktorii, co najmniej ;>
            • mia72 Re: siedziemdziesiąt siedem zegarów 30.01.07, 21:03
              A ja właśnie czytam "Podziemne rzeki Londynu" i bardzo, ardzo polecam -
              zwłaszcza dla miłośników czarnego humoru. I co mnie szczególnie urzekło -
              dystans bohaterów do samych siebie, na co np. taki Langdon w życiu by się nie
              zdobyłwink
              Mogę mieć tylko nadzieję, że na trzech książkach cykl się nie zakończy i
              tetrycy jeszcze trochę pożyją...
              • mia72 Re: siedziemdziesiąt siedem zegarów 01.02.07, 13:04
                No i skończyłam "Podziemne rzeki..." - zakończenie zaskakująco zwyczajne po
                tych wszystkich ezoteryczno - katastroficznych tropach, ale ja lubię, jak mnie
                autor czymś (sensownie!) zaskoczy.
                A tak off topic - czytając cały czas nie mogłam się pozbyć wrażenia, że gdzieś
                już spotkałam podobny duet starych spryciarzy. W końcu sobie przypomniałam -
                jest taka przyjemna książeczka "Błogosławieni, którzy robią ser" Sarah-Kate
                Lynch. Nie jest to kryminał, raczej coś dla pań, ale napisane z dużym wdziękiem
                i absurdalnym momentami humorem, a na dodatek są tam dwaj starsi panowie, z
                których zwłaszcza jeden przypomina do tego stopnia Bryanta ze swoimi
                przeczuciami,bezczelnością i przekonaniem o własnej nieomylności, że mógłby być
                jego bratem bliźniakiem. W książce tej jest również wątek kryminalny, choć
                raczej na dalszym planie, a większość akcji rozgrywa się w Irlandii, której
                mieszkańcy czasami do złudzenia przypominają... Polaków(?!).
    • agridulce Re: Christopher Fowler 01.02.07, 13:54
      www.christopherfowler.co.uk/
      • jottka Re: Christopher Fowler 16.06.07, 11:36
        no wienc pożyczyłam sobie te zegary i konwencja mi sie podobasmile ale zważywszy na
        ostrzeżenia nt. polskich translacji chyba zapoluję dalej w bibliotece, bo
        allegro jakoś nie chce wyjść z oryginałami naprzeciw, chamstwo
    • siostra_pelagia Re: Christopher Fowler 29.06.07, 20:08
      Jeszcze starsi tetrycy w akcji(przypominają mi trochę tych staruszków z Muppet
      Show). Dowcipne dialogi, wciągająca intryga, no i mój ukochany Londyn.
    • ekler.ka promocja w empiku 11.08.07, 15:54
      ja zaczelam od zegarow i mi sie spodobalo,wiec postanowilam kupic nastepne (a
      wlasciwie poprzednie) czesci. weszlam sobie na strone empiku,a tam przyjemna
      niespodzianka: widownia w mroku i podziemne rzeki londynu w pakiecie kosztuja
      31.99. moze komus sie przyda ta informacja smile
      • mia72 Re: promocja w empiku 11.08.07, 21:24
        Bardzo dziękuję, lecę zamawiaćsmile))
    • kamkap Re: Christopher Fowler 12.08.07, 19:53
      Ja jestem świeżo po lekturze "77 zegarów". Całkiem wciągająca, ale bez
      rewelacji. Jak znajdę w bibliotece, to pewnie wypożyczę poprzednie jego
      powieści, ale kupować nie będę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka