Dodaj do ulubionych

McEwan: Dziecko w czasie

16.05.06, 09:52
mecze te ksiazke od trzech tygodni, ale dzis podjelam decyzje, ze nie
skoncze. jestem gdzies w 2/3. wynudzilam sie okrponie: irytujacy bohater,
cienka akcja, co chwile przerywana wydarzeniami, ktorych zwiazku z nurtem
podstawowym mimo wysilku nie widze, grubymi nicmi szyta 'paralela' miedzy
zagubionym dzieckiem dorastajacym w czasie a przyjacielem - w sposob
maloprawdopodobny - cofajacym sie w rozwoju.
I to ma byc McEwan? ten sam, ktory napisal zapierajaca dech Sobote i
Atomnent, w ktorym wazne jest kazde zdanie?
ktos ma inne spostrzezenia?
Obserwuj wątek
    • Gość: Tam Re: McEwan: Dziecko w czasie IP: *.centertel.pl 16.05.06, 10:49
      Witaj , formo. Znowu się spotykamy:) widzisz,mnie nie zachwyciła "Piana
      złudzeń", a "Dziecko w czasie" czytałam z dużą przyjemnością. Minęło sporo
      czasu, jakieś 5 lat, więc nie wszystko pamiętam, ale wiem, że zachwyciła mnie
      scena "cofnięcia w czasie" głównego bohatera(czytałaś już?), który ostrzega
      swoją matkę. Końcówka też mi się podobała, ale nie będę zdradzać. Nie wiem,
      skoro tyle przeczytalas i ci się nie podoba...nie wiem co ci doradzac. Ja lubię
      McEwana, czytałam "Dziecko w czasie", "Betonowy ogród" i "Sobotę" i - według
      mnie - "Dziecko w czasie" wcale nie odbiega od nich poziomem (słyszałam, że
      najlepsza jest "Pokuta"? czeka na półce...).Pozdrawiam! Tamara
      • formaprzetrwalnikowa Re: McEwan: Dziecko w czasie 16.05.06, 13:00
        nic nie doradzaj, bo ja nie lbie rad ;-)

        McEwana z Pokuty i Soboty uwielbiam - przeczytalam dopiero niedawno.
        ale byc moze Dziecko w czasie jest taka Lotta w Wiemarze mojego ukochanego T.
        Manna (jak on mogl taki gniot popelnic??)
        ;)

        Tamaro: pozdrawiam :)
        • braineater Re: McEwan: Dziecko w czasie 16.05.06, 15:38
          Dobije Cie Form, zgadzając się z Tamarą. To jest ten McEvan, którego lubię - z
          pomysłem, z cynizmem, ze złością z wczesnych tekstów - z First Love, z Cement
          Garden, z Ukojenia , a nie rozlazły moralista z Pokuty czy koszmarnego
          Amsterdamu.
          Mi sie wszystko w tej książce podoba:)

          {"_
          • nienietoperz Re: McEwan: Dziecko w czasie 16.05.06, 15:43
            Czy Ukojenie to Comfort of strangers?
            Zostalo mi stron 10, potwierdzam swietnosc i klimatycznosc z okolic Cement Garden.

            Choc, jak Wam wiadomo, McEwanow lubie obydwu (wczesnego i poznego).

            Nntpz
            • braineater Re: McEwan: Dziecko w czasie 16.05.06, 15:57
              He:)
              Temu dałem ten tytuł po polsku, bo nigdy niezidentyfikowalem oryginału (nie
              zebym sie specjalnie w tym celu wysilał), bo polskie wydanie jest jakies
              wybitnie tajemnicze - nie dość że wydano w Londynie, to jeszcze zapomniano o
              całej notce biblio oryginału:)

              P:)
              • Gość: monika_kot Re: McEwan: Dziecko w czasie IP: 212.126.17.* 17.05.06, 08:09
                Braineater! Rzeczywiście i mnie nie raz zastanawiało to tajemnicze londyńskie
                wydanie w języku polskim pozbawione notki o oryginale... Cóż - najwazniejsze, że
                mieliśmy szanse przeczytać tą powieść. Bo jest w tych mrocznych klimatach
                opowiadań i Betonowego ogrodu. Pozdrawiam!
          • formaprzetrwalnikowa Re: McEwan: Dziecko w czasie 16.05.06, 18:12
            Amsterdamu jeszcze nie czytałam, czeka w kolejce.
            W Pokucie 'nie przyjęłam' morału - dla mnie ksiązka skonczyła się na wizycie
            Briony u siostry; ostatni rozdział- nieciekawy - jakby to skomentował Monsieur
            Vian ;)
            Sobota jest pozna wg czasu powstania, ale czy pozna 'stylem'?

            A moze się po prostu 'przejadłam' McEwanem. chyba daruje sobie konczenie Child
            in time; nie wykluczam powrotu.
          • ashibashi Re: McEwan: Dziecko w czasie 17.05.06, 17:51
            braineater napisał:

            > Dobije Cie Form, zgadzając się z Tamarą. To jest ten McEvan, którego lubię -
            z
            > pomysłem, z cynizmem, ze złością z wczesnych tekstów - z First Love, z Cement
            > Garden, z Ukojenia , a nie rozlazły moralista z Pokuty czy koszmarnego
            > Amsterdamu.
            > Mi sie wszystko w tej książce podoba:)

            Zgadzam sie calkowicie.
            Dla mnie dobry McEwan to wlasnie Child In Time, Cement Garden i Comfort of
            Strangers.
            Atonement, Amsterdam - to w mojej opinii sa juz zupelnie inne klimaty (lub
            raczej ich brak).
    • Gość: monika_kot Re: McEwan: Dziecko w czasie IP: 212.126.17.* 16.05.06, 15:09
      Witaj!
      Znam prawie całego McEwana, czytałam niestety tylko w tłumaczeniach a nie
      oryginale, ale uważam że Dziecko w czasie jest równie dobre co Sobota, Pokuta
      czy Czarne psy. Za słabszego McEwana uznałabym może (jeśli w ogóle miałabym coś
      słabszego znaleźć)nagrodzony Amsterdam. A poza tym uważam że pisarz trzyma pozom
      i jest doskonały. Dziecko w czasie bardzo dobrze mi się czytało i wspominam tą
      lekturę z sympatią i wieloma zachwytami nad treścią, formą itp. Trochę mnie
      dziwi żeskoro te inne wymeinione powieści podobały ci się, tutaj odczuwasz taki
      zawód. Ale każdy ma prawo do swojej opinii i własnego ocenainia i przeżywania
      książek. Mam tylko nadzieję, że ta "mcewanowa wpadka" (choc może jednak dotrwasz
      io przeczytasz do końca) nie zniechęci cię do tego pisarza. Pozdrawiam!
    • noida Re: McEwan: Dziecko w czasie 16.05.06, 18:18
      Ja też się nad nią męczyłam i nie skończyłam, a że to była pierwsza powieść
      McEwana, po jaką sięgnęłam, to po dziś dzień nic innego nie przeczytałam...
      • Gość: Druss Re: McEwan: Dziecko w czasie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 23:40
        Cóż, gdy schodzimy na grunt dysputy między uwielbieniem a totalnym odrzuceniem, trudno o odkrywcze wnioski. Osobiście uważam DwCz za powieść znakomitą - m.in. dzięki takiemu, a nie innemu poprowadzeniu fabuły. Hmmm, a może chodzi o to, że jest to właściwie jedyny utwór McEwana z tak silnym zakorzenieniem w SF (nie licząc opowiadań)? Niektórzy nie trawią pierwiastka fantastycznego w literaturze - nad czym od dawna osobiście ubolewam :)
        Wcześniejsze powieści McEwana są faktycznie bardziej skondensowane, lecz nie zgodzę się, że te ostatnie są rozlazłe to moze większy zakres pisarskich poszukiwań, lecz wciąż ta sama nieludzka wręcz dbałość o słowa.
        Ukłony,
        Druss
        • Gość: monika_kot Re: McEwan: Dziecko w czasie IP: 212.126.17.* 17.05.06, 08:07
          Święte słowa Drussie!:) Ja lubię McEwana z każdego etapu jego twórczości.
          Początkowego, bardziej mrocznego, niepokojacego,smaiło stąpajacego po tematach
          tabu, nie bojącego się żadnych tematów, żadnego szaleństwa człowieka, i tego
          późniejszego-nie napisałabym że pokorniejeszego, rozlazłego z wiekeiem czy
          gorszego. To wciąz ten sam pisarz, możeposzukujący juz czegoś innego,
          możeskupiający się na innych probklemach ale jak napisał mój przedmówca - nadal
          (i chwała za to pisarzowi!) wręcz nieludzko dbającego o słowa. McEwan wie jak je
          zestawiać aby czytelnik pozostawał w zadziwieniu, zachwycie, zatrzymał się nad
          książką i poruszanymi kwestiami, nie przestawał o niej myślec choćby odłożył ją
          już przeczytaną na półkę.To nazwisko zawsze kojarzyć mi się będzie z dobrą
          literaturą. Aha i dodam jeszcze na koniec tylko jendo stwierdzenie: bez problemu
          trawię pierwiastki fantastyczne w literaturze. A jeśli są one wykorzystywane na
          sposób mcewanowy to zupełnie nie obawiam się już tego, że mogłyby obniżyć
          wartość opowieści czy uczynić ją mniej akceptowalną przez Czytelnika. Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka