mamaja
07.06.06, 22:50
Pani Moniko!
Moja coreczka ma prawie 8 tygodni i niemal od poczatku mam ciagle problemy z piersiami. To moje drugie dziecko (pierwsze karmilam 19 miesiecy)i myslalam, ze karmienie mam opanowane, wiec problemow nie bedzie.
Napierw byly pogryzione brodawki, pozniej grzybica leczona nystatyna(tylko ja), pozniej zaczopowanie kanalikow, kolejno zapalenie piersi leczone antybiotykiem (Augumentin przez 7 dni) i nystatyna do 10 dni po odstawieniu antybiotyku (stosowana tez tylko przeze mnie). Jak wyczytalam w Internecie, leczenie powinno byc stosowane przez mnie i przez coreczke, szkoda, ze nie wiedza o tym pediatrzy;(. Dziecko ma w buzi biale nieschodzace krosteczki, ktore "nie wygladaja jak grzybek/plesniawki czy cos podobnego" - slowa dwoch lekarzy-pediatrow.
Dzis znow zaczela mnie bolec piers. Po karmieniu obie swedza, mam na obwodce biale krosteczki, a jedna piers boli "do srodka" i bol rozchodzi sie pod pache, czuje tez ciezkosc tej piersi (karmie oczywiscie z obu, tez "spod pachy"). Prosze mi pomoc, nie wiem co robic? Boje sie, ze bede musiala idac do pediatry/ginekologa poproscic o konkretny lek (i stosowac go tak, jak poleci to Pani, bo - jak napisalam - pediatrzy nie do konca wiedza, jak leczyc takie dolegliwosci u matki).
Pozdrawiam serdecznie
Mamaja