qwe33
13.08.06, 12:05
Witam.
Kilka dni temu, jak co roku zresztą, spędziłem krótki urlop w Wałbrzychu. Bywam tu (u rodziny) kilka razy w roku. Już ostatnio, w styczniu, będąc w Auchan, zauważułem, wielkie kolejki do kas, ale pomyślałem sobie, że to chwilowe. Jednak teraz, tzn. w sierpniu br. zjawisko się powtórzyło!
Na 36 stanowisk kasowych, czynne było 8 (OSIEM !!!) a po mojej interwencji u jakiegoś, "kręcącego" się po markecie "menedżera"(???), już po ok. 10-ciu minutach, otworzono dotatkową, 9-ątą!!! kasę!!!
Kolejki do owych (wszystkich) kas, sięgały AŻ do regałów z towarem, co w innych tego typu marketach jest nie do pomyślenia - zresztą sami to wiecie!
Oddzielną sprawą, jest praca samych pań kasjerek.
Każdy towar, "przeciągnęty" przez czytnik, najpierw sprawdzają wizualnie, jakby chciały stwierdzić(?), czy aby kod paskowy na opakowaniu jest właściwy dla danego towaru.
A wszystko to trwa i trwa!
Korzystając więc z tego czasu, wdałem się w dyskusje z współuczestnikami nieszczęścia, czyli innymi kolejkowiczami, z której to dyskusji dowiedziałem się, że nie jest to zjawisko przejściowe, a praktyka dnia codziennego!
Że idąc na zakupy do Auchan, należy się przygotować na kolejki przy kasach.
"Tak to już TU jest!" - SPOKOJNIE skomentowała pani stojąca za mną!
I ten właśnie spokój i bezsilność klientów, skłoniły mnie do napisana tego postu. Uważam, że kolejki do kas w Auchan Wałbrzych, to taki sam absurd, jak zestaw kluczy w Rolsie, czy kolejki w Mc Donald's i że coś z tym należy jak najprędzej zrobić!
I na koniec;
obecnie mieszkam na Śląsku i robię zakupy głównie w Auchan, ale takie kolejki do kas, widuję tylko przed świętami!
Wałbrzyszanie! Pozdrawiam Was i ...
NIE DAJCIE SIĘ "OSZOŁOMIĆ"!!!