Dodaj do ulubionych

Narodowy Fundusz Zdrowia na prima aprilis:)

IP: *.amwaw.edu.pl 31.03.03, 18:37
Musze przyznac, ze na wprowadzenie NFI wybrano trafnie 1 kwietnia.

Po likwidacji promes na leczenie w innych wojewodztwach nic sie praktycznie
nie zmieni. Tak samo, jak w poprzedniej reformie publicznej opieki zdrowotnej
w Polsce wszystko rozbije sie o jedno "czarodziejskie slowo": L I M I T

W monopolistycznym systemie urzednikowi najprosciej raz w roku, czy raz na
kwartal podzielic srodki dla poszczegolnych szpitali.
W systemie kas chorych tylko przez pierwsze trzy miesiace zadzialaly prawa
rynku, bowiem czesc pacjentow na serio wziela zapewnienia, ze beda mogli sie
leczyc zgodnie z wlasnym wyborem.
Nagle sie okazalo, ze sa przychodnie, szpitale, w ktorych pacjenci nie chca
sie leczyc, ale tez te renowowane, bardziej specjalistyczne zaczely przezywac
oblezenie. Pomyslicie, ze wlasnie o to chodzilo. Im kto wiecej pacjentow
przyjmuje ( o ktorych zabiega, tym wiecej zarabia ).
Tym czasem, w obliczu perspektywy upadku niektorych placowek szczegolnie nie
lubianych wsrod pacjentow, po cichu zalecono utrudniac ten wybor pacjentom.

Zasada, ze pieniad idzie za pacjentem zostala zastapiona zasada, ze pacjent
idzie za...palcem urzednika.

Sztywne limity majace sie nijak do preferencji pacjentow sa przyczyna tego,
ze najlepsze szpitale, przede wszystkim kliniczne sa najbardziej zadluzone.
Nawiasem mowiac, szpitale kliniczne to szpitale leczace najtaniej, chociazby
z tego powodu, ze lekarze pracuja w nich za darmo, bowiem jako nauczyciele
akademiccy honoraria otrzymuja z budzetu MENiS ( prosze nie kojarzyc z innym
slowem!)

Szpital w ktorym pracuje, na Banacha w Warszawie, jest jednym z najbardziej
popularnych nie tylko w stolicy, regionie, ale tez w Polsce. Jest rowniez
jednym z najbardziej zadluzonych.
Obawiam sie, ze po likwidacji promes zechce wrocic do nas sporo tych
pacjentow, ktorzy leczyli sie kiedys, a po wprowadzeniu promes im to
uniemozliwiono.
Podobno z powodow spolecznych, bo upadek szpitali to wzrost bezrobocia w
rejonach, gdzie szpital jest jedynym miejscem zatrudnienia w okolicy.

Czy Fundusz przesunie srodki na ich leczenie z tych placowek, gdzie leczyc
sie nie beda juz? ( zakladam, ze pobyt jednoczesnie w dwoch szpitalach nie
jest mozliwy, skoro Pan X leczy sie na Banacha, to znaczy, ze nie leczy sie
np. w szpitalu wojewodzkim w innym miescie).

Nic z tych rzeczy, zadnych alokacji srodkow, ma sie zapisac w kolejke i
czekac.
Nowoscia jest natomiast to, ze NFZ sporzadzi ogolnopolskie centrum informacji
o kolejkach i pacjent bedzie mial prawo wyboru !!!

PRAWO WYBORU PLACOWKI.....GDZIE KOLEJKA JEST NAJKROTSZA!!!

Chyba dopiero po wejsciu do UE, kiedy na rynek wejda alternatywne fundusze
zdrowotne zainteresowane podpisywaniem umow z renomowanymi placowkami w
pierwszej kolejnosci sytuacja sie unormuje. Ten rok trzeba wiec po prostu
przeczekac.

P.S.
Kiedy wchodzila w zycie poprzednia reforma przyjmowalem miesiecznie w poradni
specjalistycznej ok 180 pacjentow.
W zeszlym roku moj LIMIT wynosil 510 i nie ukrywam, ze mialo to wyrazny wplyw
na moje honorarium lekarskie ( celowo nie uzywam slowa wynagrodzenie, bo to
nie fabryka ).
W przedeniu wejscia w zycie NFZ ograniczono mi mozliwosc przyjec do 250
miesiecznie pod grozba sankcji finansowych w przypadku przekroczen limitow.
Okazuje sie, ze kazdy "ponadlimitowy" pacjent to zrodlo deficytu dla i tak
juz w tragicznej sytuacji finansowej bedacego szpitala.

Obserwuj wątek
    • Gość: ewa Re: Narodowy Fundusz Zdrowia na prima aprilis:) IP: Przymorze:* 31.03.03, 23:08
      Nadal będzie limit na życie. Szkoda, że pracowników
      Ministerstwa Zdrowia, tych którzy ten limit ustalają to
      nie dotyczy.Oni nadal dostaną się do wybranego lekarza,
      mimo, że lekarz musi niejedno krotnie wybierać pomoc dla
      chorego, czy przekroczenie limitu.
      Smutna nasza dola.
      • Gość: drNO Re: Narodowy Fundusz Zdrowia na prima aprilis:) IP: *.metronet.pl 03.04.03, 01:23
        Przed reforma przyjmowałem w poradni specjalistycznej ok.200 osób miesięcznie,
        po reformie 350-400, nie ma to absolutnie zadnego wpływu na moje
        wynagrodzenie, więc - fundusz czy kasy - jest mi to obojętne.

        Czego chce pacjent:
        zoperować się w najlepszym szpitalu, natomiast badania do ewentualnego zabiegu
        zrobić jak najbliżej miejsca zamieszkania.
        Trudno wyobrazić sobie, żeby pacjent gdzieś z białostockiej czy rzeszowskiej
        wsi zechce jezdzic do szpitala na Banacha, żeby sobie zrobić badania.
        Niestety, jak dotad nikt nie płacił za konkretnie wykonane badania.
        Płacono kapitacyjną stawkę za poradę (15-30zl), bardzo mocno zaniżoną w
        stosunku do kosztu badań.
        Stąd m.in.długi szpitali.
        Gdyby płacono za badania rzeczywiste ich koszty, wszystkie firmy prywatne
        podpisały by kontrakty i zniknęłyby kolejki.
        Na to się jednak nie zanosi.

        Pzdr.DrNO
        • Gość: gamdan Re: Narodowy Fundusz Zdrowia na prima aprilis:) IP: *.tvsat364.lodz.pl 03.04.03, 13:22
          Czy ktoś może mi podać jakieś inne korzyści z NFZ oprócz likwidacji tzw.
          promes? W zapewnienia urzędników o ujednoliceniu kosztów, a w konsekwencji cen
          za te same procedury nie wierzę. Na koszty mają wpłym czynniki, które są różne
          w różnych regionach kraju, np. niektóre podatki czy stawki obowiązkowych
          ubezpieczeń.
    • slav_ Re: Narodowy Fundusz Zdrowia na prima aprilis:) 03.04.03, 15:40
      Pic na wodę, że tak nieelegancko to skomentuję. "Kasy"
      zniknęły ale powstały "Oddziały" i stanowią one takie
      samo zróznicowanie "przynależności" pacjentów jak
      poprzednio. Konia z rzędem temu który uzasadni fakt że za
      pacjentów z "sąsiedniej" Kasy (teraz Oddziału) dostajemy
      mniej pieniędzy za taki sam zakres usług niż z "naszej"
      (nawiasem mówiąc duuuuzo mniej iż za to samo ta "Kasa"
      płaci placówkom na "swoim" terenie). Kontrakt zawarto pod
      pistoletem gróźb ministra (Balickiego) że placówki które
      ich nie podpiszą będą miały "kłopoty" z zawieraniem umów
      z Narodowym Funduszem (w mniej eleganckim języku to się
      chyba nazywa szantaż ?).
      Jestem głęboko przekonany że rzeczywiście pacjent będzie
      mógł się leczyc "tam gdzie chce" tylko że "Oddziały" nie
      będą po prostu płaciły za "swoich" pacjentów w "obcych"
      placówkach (kurczowo i restrykcyjnie trzymając się
      zapisów zawartych w tzw. umowach z byłymi Kasami) co
      będzie wspaniałym sposobem na wykazanie się
      oszczędnościami w wydawaniu pieniędzy co z kolei stanowi
      wspaniały pretekst do wypłat premii za "gospodarność" dla
      pseudomenagerów medycyny z partyjno - kolesiowatego
      namaszczenia. Oczywiści placówki nie będą mogły odmawiać
      leczenia takich pacjentów bo "pan minister" obiecał w
      telewizorze. "W dupę" jak zwykle dostaną placówki
      oferujące lepszą jakość bo będą miały więcej pacjentów i
      wyższe koszty których nikt nie zapłaci.
      A może się mylę ???

      • Gość: Lekarz dyzurny Jedyny wniosek z tego eksperymentu... IP: *.amwaw.edu.pl 07.04.03, 00:03
        mam nadzieje, ze juz ostatniego, moze byc tylko jeden.

        NFZ musi, czy chce czy nie chce, przeksztalcic sie w zaklad ubezpieczen.
        Oznacza to po pierwsze: koniecznosc okreslenia ZAKRESU UBEZPIECZENIA, a wiec
        tzw. "koszyka uslug". NIE DA SIE na dluzsza mete utrzymac systemu, w ktorym
        obowiazuja ceny z sufitu, a koszty wynikaja nie z ich rachunku, tylko
        z...dyktatu urzednikow.

        Po drugie, podobnie, jak w ubezpieczeniach chociazby komunikacyjnych,
        UBEZPIECZONY decyduje, dokad sa kierowane srodki pokrywajace koszty udzielonych
        w ramach tego ubezpieczenia swiadczen.Czyli PIENIADZ PODAZA W SYSTEMIE ZA
        PACJENTEM.

        Wycena porady specjalistycznej WRAZ Z NIEZBEDNYMI BADANIAMI DIAGNOSTYCZNYMI na
        30 czy nawet 50 zl to kpina.
        Uryczaltowienie wszystkich skladnikow kosztowych procedur medycznych od samego
        poczatku bylo tylko i wylacznie ucieczka od wyceny rzeczywistych kosztow, a
        przede wszystkim pozycji HONORARIUM LEKARSKIE.

        Kiedy bylem jeszcze na stazu podyplomowym, pewien doswiadczony i madry doktor
        powiedaial mi, ze NIKOMU NIGDY NIE UDA SIE W TYM KRAJU ZADNA REFORMA OPIEKI
        ZDROWOTNEJ dopoki nie odwazy sie podpisac imieniem i nazwiskiem pod wycena
        pozycji PRACA LEKARZA!!!!
        Jego slowa byly prorocze.W zadnym z dotychczasowych projektow nie znalazlem
        pozycji HONORARIUM LEKARSKIE jako skladnika kosztow konsultacji, badania
        diagnostycznego czy operacji.To akurat rozumiem, bo trzeba by sie podpisac pod
        czyms mniej wiecej takim:

        Porada specjalisty drugiego stopnia
        honorarium lekarskie - 8 zl brutto z ZUS-em

        Nie dziwie sie, ze chetnych brakuje, bo ciekawe, jak by dziennikarzom wyjasnili
        dysproporcje pomiedzy honorarium lekarskim a honorarium specjalisty hydraulika,
        slusarza, czy chociazby fryzjera.

        Zanim nauczylem sie strzyc samemu maszynka, najtaniej w Warszawie udawalo mi
        sie za 12 zlotych, co uwazalem i tak za okazje, bo srednio placi sie 20.
        Z hydraulikiem nie smiem sie porownywac.
        • Gość: tez lekarz :o) zmienic konstytucje IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.04.03, 13:16
          Gość portalu: Lekarz dyzurny napisał(a):

          > mam nadzieje, ze juz ostatniego, moze byc tylko jeden.
          >
          > NFZ musi, czy chce czy nie chce, przeksztalcic sie w zaklad ubezpieczen.
          > Oznacza to po pierwsze: koniecznosc okreslenia ZAKRESU UBEZPIECZENIA, a wiec
          > tzw. "koszyka uslug". NIE DA SIE na dluzsza mete utrzymac systemu, w ktorym
          > obowiazuja ceny z sufitu, a koszty wynikaja nie z ich rachunku, tylko
          > z...dyktatu urzednikow.

          nie przeksztaci sie.
          1. kazda proba zmiany MUSI wprowadzic zwiekszenie nakladw na sluzbe zdrowia,
          ergo wspolplacenie lub zwiekszenie skladki.
          pierwsze zostanie zaraz zaskarzone do trybunalu k. (ew. czekaja nas moralne
          gadki szmatki, jak po lodzkiej historii) na drugie nikt sie nie zgodzi. i
          slusznie, gdyz jesli pieniadze maja trafic do centrali, jest to najbardziej
          marnotrawna forma finansowania SZ.
          2. kazde przekszatlcenie istniejacego status quo obojetne czy to cos nazwa
          sie "kasa chorych" czy "oddzial" = odpolitycznienie SZ (a politycznosc jest
          przeciez gwarantowana konstytucja RP)= utrata posad. czy w normalnym systemie
          technik radiologii moglby byc szefem kasy chorych? (malopolskie).
          czy inaczej absolwent zawodowki, ktory dorobil sobie wykszatlcenie pod
          skrzydlami pzpr (nasz aktualny premier) moglby decydowac KTO zarzadza
          miliardami zlp?

          > Kiedy bylem jeszcze na stazu podyplomowym, pewien doswiadczony i madry
          doktor
          > powiedaial mi, ze NIKOMU NIGDY NIE UDA SIE W TYM KRAJU ZADNA REFORMA OPIEKI
          > ZDROWOTNEJ dopoki nie odwazy sie podpisac imieniem i nazwiskiem pod wycena
          > pozycji PRACA LEKARZA!!!!

          nie bedzie zadnej reformy, dopoki nie zmieni sie konstytucji. cala reszta to
          gdybanie. dramat polega na tym, ze kontytucja gwarantuje politykom posady, a
          tylko politycy moga zmienic konstytucje.

          ehh,

          pozdrawiam wszystkich

          lekarka






Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka