flipflap
27.03.07, 01:23
Sensacją pierwszą stały się wypowiedzi o Prezydencie Kwaśniewskim. Gudzowaty
pyta, czy Kwaśniewski brał. Odpowiedź: "jeżeli, to nie osobiście". Pojawiają
się kwestie majątku i brania łapówek.
G: Miał psy spuszczone?
O: Tych zegarków miał od cholery i nosił je kur..., nie wiadomo po co. (...)
Oleksy krytykuje także mieszkanie Kwaśniewskich, które wg niego jest
niemieszkalne. Formułuje zarzut, że Kwaśniewski dostał go od Krauzego.
Identycznie mówi o domu w Kazimierzu, który być może nie jest oficjalnie
Kwaśniewskich, ale przepisany jest na kogoś innego. Twierdzi też, że
Kwaśniewscy nie byliby w stanie odpowiedzieć na pytanie, skąd mieli pieniądze
na 400-metrowy dom w dzielnicy, w której cena za metr kwadratowy oscyluje
wokół kwoty 11 000 PLN (11 000x400=4 400 000PLN). Twierdzi, że zarobki
prezydenckie oraz zarobki Jolanty Kwaśniewskiej (100 000 miesięcznie od końca
roku 2006) nie pokryją sumy potrzebnej do kupna.
Pojawia się także ocena kwestii natury towarzyskiej:
Jak zderzysz jego wynagrodzenia prezydenckie, a nawet Joli dochody, no to co z
tego, że ona ma 100 tys. za ten program w telewizji (TVN Style), by się
wstydziła tam występować.
G: Miesięcznie?
O: Nie, do grudnia. Za całość kontraktu. I robi takie pierdoły. Raz
oglądaliśmy to z Majką i więcej nie oglądam. Siedzi wyfiokowana Jola i przez
15 minut czy więcej uczy obywateli, jak jeść bezę. Teraz on (Kwaśniewski) ma
dołączyć jeszcze na kolejne 10 tys., ale nie uzbiera, żeby nie wiem jak się
naharował, to nie uzbiera tyle, ile potrzebuje na wylegitymizowanie tego. (...)
oraz:
O: Oluś zawsze był krętaczem, i to małym krętaczem. Za co się brał, zawsze
spier.... I to zjednoczenie lewicy też spier...
G: Ale żonę miał ładną.
O: No, ale niestety za dużo tych liftingów.
G: Czego?
O: Liftingów.
Jak widać dodatkowo Oleksy podejmuje się oceny działalności politycznej na
lewicy Kwaśniewskiego . Mówi także o powodach rzekomej antypatii
Kwaśniewskiego do Wiesława Kaczmarka, który podobno obiecał Francuzom, iż
dostaną sprywatyzowany Ruch, czego potem nie dotrzymał. Podobno kiedy Leszek
Miller formował rząd i znalazł się w nim Kaczmarek, Kwaśniewski miał grozić,
że tego rządu nie zaprzysięży. "Oluś, ty nie masz nic do gadania" - miał
powiedzieć Miller, co miało stać się scementowaniem konfliktu na linii
premier-Prezydent, o czym wspomina w innym fragmencie:
Bisztyga: A Kwaśniewski debatował z tobą co dalej?
Oleksy: No, o Millerze ze mną debatował. (nieczytelne)
Oleksy: Tak go to musi drążyć...
Gudzowaty: Jak, jak?
Oleksy: Tak go to musi drążyć, że ledwo siedliśmy, już za trzy minuty o
Leszku mówił mi. Jaki ch..., jaki zawzięty, jaki nieuczciwy, jaki cyniczny.
Innym politykiem, którego działania w świetle wypowiedzi Oleksego, nie
wypadają korzystnie jest Marek Borowski. Według byłego premiera zafałszował
rozliczenie pieniędzy na kampanię prezydencką. Według informacji Oleksego
dostał 500 000 PLN, a SLD 4 500 000 PLN, zwraca przy tym jednak uwagę na to,
że Włodzimierz Cimoszewicz prowadził kampanię przez trzy miesiące. Co trochę
mija się z prawdą, bo Borowski ogłosił, że kandyduje wcześniej niż
Cimoszewicz. Może o coś innego chodziło Oleksemu, może chodzi o bytność w mediach?
G: A Borowski co teraz robi?
O: Bezrobotny!
G: Jak to?
O: On nie pracuje nigdzie.
G: Z czego on żyje?
O: U żony jest zatrudniony. Jego żona Alina, bardzo przedsiębiorcza kobieta.
G: Tak?
O: Sprywatyzowała ten Kopexim.
G: Kopexim?
O: Tak. To stara centrala handlu zagranicznego. Jedna z tych największych.
Ona tam była dyrektorem, wicedyrektorem. W wąskim gronie, był taki czas, że
można było nomenklaturowo de facto sprywatyzować. Oni to zrobili i ona jest
dużym właścicielem tego.
Pamiętajmy, że rozmowa miała miejsce we wrześniu ubiegłego roku. Teraz Marek
Borowski jest radnym Sejmiku Województwa Mazowieckiego. (Notabene - jak można
być bezrobotnym i zarazem zatrudnionym u żony?)
Także innym politykom lewicy dostało się.
O Wojciechu Olejniczaku mówi:
"Jak narcyz. Nic nie umie, w żadnym języku słowa nie umie. To jest lider
młodej, europejskiej lewicy?! Do cholery"
O Jerzym Szmajdziński:
"Nie rozmawiam z nim w ogóle. Uważam go za buca nadętego."
O Millerach:
O Sławomirze, przyrodnim bracie byłego premiera Leszka Millera:
"działał samodzielnie korupcyjnie, bo do mnie po wyborach poprzednich
przyszło dwóch facetów, których przyprowadziłGawor, szef BOR-u, prosząc mnie
żebym ich wysłuchał, bo nikt w SLD nie chce ich wysłuchać. I oni mi
przedstawili, i oni proszą tylko, żeby potwierdzić, że 200 tys. USD dotarło do
pana Leszka Millera, bo pan Sławoimir Miller z dwoma borowcami, którzy zostali
wyrzuceni z BOR-u przez Gawora, wzięli 200 tys. USD. A dlaczego panowie
pytacie? A dlatego, że pan Sławomir Miller wziął sobie z tego 50 tys. dla
siebie i powiedział nam to. Poszedłem doKuczery [skarbnika SLD], mówię,
panowie jest taki wątek, powiedz to Leszkowi, że chodzą tacy faceci, którzy
twierdzą, że dali. A ja nie chcę o tym słyszeć, idź do Leszka. (.) Zostawiłem
ten temat. (.) Jeżeli taki fakcik do mnie dotarł, to mogło być ich dużo więcej."
O Leszku Millerze juniorze:
"(.) on się zgłosił miesiąc temu do agencji nieruchomości. W poszukiwaniu
domu do miliona dolarów. On się nie boi, a to jest pewna informacja, bo jest
od właścicielki agencji, do której przyszedł. Ona zresztą szeptem i
przerażona, rozumiesz: w czyim imieniu, w czyim imieniu. W swoim, on w swoim
imieniu zlecił poszukiwanie domu czy rezydencji do miliona dolarów. To znaczy,
że tupet jednocześnie występuje, że nie boi się, k....".
O Leszku Millerze:
"To wobec tego, tylko odbierz to dobrze, ty błądzisz popierając go (Leszka
Millera - przyp. MD) i publicznie mówiąc o próbie zamachu na niego. A po
drugie on jest dupek."
Powiedział również, że Krzysztof Janik (były szef MSWiA) pracuje u Jerzego
Urbana. Żali się przy tym, że życie towarzyskie już zamarło.
Aleksander Gudzowaty zwraca się do byłego premiera tak:
G: Ja ci powiem. Cokolwiek się nie stanie, to będzie dla was za mało.
Naprawdę.
O: Mów: dla nich.
G: Dla ciebie też, bo ty brałeś w tym wszystkim udział.
O: We władzy brałem udział w swoim okresie.
G: Mieliście w dupie tę Polskę, ci też mają na zmianę, jeszcze nie wiedzą
O: Ja nigdy nie miałem!
G: Oj tam!
O: Moja sitwa i owszem, miała w dupie.
G: Masz wielką kuchnię.
O: Jaką kuchnię?
G: Byłeś gruby jak beczka jak byłeś premierem. Teraz jesteś w miarę
zwykłym człowiekiem.
O: (nieczytelne) kiedy nie mają argumentów przeciwko komuś, wtedy tak atakują
G: Ja nikogo nie atakuję.
O: Teraz ze mną na solo nie wygrasz. Ja bardzo dużo czytam, odświeżam
umysł i kur... będę jak brzytwa.
Mówi też o kwestii procesu, jaki miał miejsce parę lat temu. Rzecz dotyczyła
wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego, który stwierdził, że Gudzowaty działa na szkodę
Polski. Gudzowaty pozwał Kaczyńskiego i podobnież było bardzo prawdopodobne,
że wygra. Zawarli jednak ugodę i Lech Kaczyński przeprosił Gudzowatego. Ugoda
zawarta została wtedy, kiedy Kaczyński był prezydentem Warszawy. Jeśli
przegrałby proces, straciłby mandat, który nie przyzwala na sprawowanie osobom
z wyrokami. Oleksy mówi o tym w tym fragmencie:
O: Co ty z tego masz? [Z przyjęcia przeprosin Lecha Kaczyńskiego]
G: To samo czego nie zrozumiesz. Jeśli facet [Lech Kaczyński] przychodzi
mnie przeprosić to dlaczego mam się nie zgodzić?
O: Ale go nie znosiłeś!
G: K, to jest coś innego, to są emocje. A honor jest honor.
O: Ale wiesz, że tobie on zawdzięcza, że jest prezydentem?
G: Tak mi wszyscy mówią (nieczytelne)
O: On miał wyrok [za zniesławienie Gudzowatego]. Nie mógłby kandydować.
G: Pewnie!
O: I o