Dodaj do ulubionych

nadmiar pokarmu?? - co jeszcze mozna zrobic?? :(((

08.06.07, 15:37
Dziewczyny, Pani Moniko, bardzo prosze o pomoc. Sledzę forum od jakiegos
czasu, ale informacje, ktore znajduje, przestaly wystarczac.
Moja coreczka ma 6 tygodni. Od poczatku karmie piersia. Na początku poszlo
gladko, nawal pokarmu miałam gdzieś w 6-7 dobie po porodzie, ale przeszlysmy
go bez problemow - wystarczylo czeste przystawianie do piersi i przylozenie
lodu ze dwa razy po karmieniu. Potem wszystko bylo ok. Problemy zaczely sie
jakies dwa tygodnie temu. Mala zaczela krztusic sie przy jedzeniu - przy czym
problem dotyczy tylko lewej piersi. Przy jedzeniu z prawej piersi zdaza sie
to bardzo rzadko.
Wiem, ze problem lezy w zbyt szybkim wyplywie pokarmu, bo sprawa wyglada tak:
mala zaciaga, po paru pociagnieciach uruchamia sie wyplyw bo ona zaczyna
polykanie (poza tym ja czuje mrowienie w piersiach), polyka coraz szybciej,
po czym odlacza sie od piersi ksztuszac sie, w najlepszym wypadku bez
krztuszenia ale niezadowolona. Ja wtedy widze, ze z tej piersi nie dosc, ze
kapie kropla za kropla, prawie strumien, to w dodatku z jednego kanalika
tryska jak z sikawki na lany poniedziałek. Jak sie ten wyplyw uspokoi to ona
jest w stanie normalnie jesc, no chyba ze sie bardzo wkurzy czekaniem, to juz
z jedzenia nici... Najwiekszy stres polega na tym, ze mala sie krztusi, poza
tym czesto jest juz tak wkurzona, ze trudno ja namowic do jedzenia dalej,
wszystko wokol mokre, bo zanim zdaze podlozyc pieluche pod ten "wytrysk" to
juz ona mokra, ja mokra, ona wkurzona...
1. Na poczatku, przez kilka dni, probowalam radzic sobie w ten sposob, że
odciagalam z tej piersi troche pokarmu przed karmieniem. Nie chcialam jednak
odciagac duzo, bo wiem, ze to moze uruchomic jeszcze wieksza laktacje i kolo
sie zamyka. Byc moze przez ta moja ostroznosc, nie zawsze to pomagalo i mloda
i tak sie krztusila.
2. Po lekturze forum przestalam odciagac, zeby tej laktacji jeszcze bardziej
nie pobudzic, a zaczelam karmic na lezaco - ja leze, mala na moim brzuchu -
wiadomo, zeby pokarm plynal pod gorke. To sie niestety nie zawsze sprawdza,
bo i tak wyplyw jest bardzo gwaltowny. Mloda i tak sie krztusi, wkurza,
odlacza od piersi itd. Juz sie tak bawimy jakies dwa tygodnie.
3. Od pieciu dni pije napar z szalwii - dwa razy dziennie, bo wyczytalam, ze
to pomaga wyhamowac laktacje. Nie widze zadnych zmian.
Powiedzcie, czy jestem malo cierpliwa? Czy moze cos robie nie tak?
Nie wiem co robic. Bardzo stresujace jest to, jak ona sie krztusi. Poza tym
przez te wszystkie akcje czesto z karmienia sa nici, bo mala jest juz tak
wkurzona tym, ze jej za szybko plynie i ze musi robic przerwe, ze nie chce
dalej jesc, wpada w ryk, trudno ja uspokoic... Mam wrazenie, ze funduje jej
niepotrzebny stres. No i to krztuszenie, ktore jest w tym wszystkim
najgorsze...
Pomijam juz moj bardziej egoistyczny problem, ze trudno w takiej sytuacji
wyjsc, no bo nie da sie karmic w ten sposob w towarzystwie...
Podpowiedzcie prosze, co dalej robic.
Dodam, ze w prawej piersi tez pokarmu jest wystarczajaco, albo nawet w
nadmiarze, bo i przy jedzeniu z prawej zdarza jej sie zakrztusic. Poza tym
przez caly dzien mi leci z obydwu piersi - po godzinie od ostatniego
karmienia pokarm sam wyplywa, a z lewej tryska strumieniem... W tej sytuacji
wykluczylam opcje czestrzego przystawiania do prawej piersi...
Uprzedzajac pytania: mloda jak na razie dobrze przybiera na wadze - waga
urodzeniowa 3150, po trzech dniach (wyjscie ze szpitala) 3000, po tygodniu od
urodzenia 3440, po miesiacu od urodzenia 4120. W tej chwili nie wiem, bo
wazymy sie w najblizszy poniedzialek.
Obserwuj wątek
    • monika_staszewska Re: nadmiar pokarmu?? - co jeszcze mozna zrobic?? 08.06.07, 16:15
      Eee tam, mało cierpliwa :) przecież PAni po prostu widzi, że córci jest trudno
      i chce Pani pomóc. "Nie tak" niewątpliwie PAni nie robi, myśle że jak
      najbardziej "tak". Moze jeszcze dwie sztuczki sie przydadzą: wciskanie brodawki
      (palcem wskazujacym chociażby) wgłąb piersi przez minutę przed karmieniem,
      przecieranie brodawki kostką lodu (przez chwilkę przed karmieniem). A moze jest
      i trzecia sztuczka - jeśli mleko wypływa z lewej piersi podczas ssania prawej
      to może tym czasem warto zaczynac karmienie zawsze od prawej, wtedy nadmiar
      (czy też pierwszy, najszybszy rzut) wypłynie i jak córcia sie do lewej
      przystawi będzie mogła juz spokojniej z niej ssać.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • sevilla1974 Re: nadmiar pokarmu?? - co jeszcze mozna zrobic?? 08.06.07, 16:27
        Pani Moniko, bardzo dziękuję za szybka reakcje!!
        Jeszcze trzy krotkie pytania:
        1. Ja karmie w tej chwili na przemian - karmienie z lewej piersi, nastepne
        karmienie z prawej itd. Rozumiem, ze ma tak zostac, tylko karmienie z lewej
        piersi zawsze poprzedzic krotkim karmieniem z prawej? Zgadza sie? Czy moze mam
        zawsze karmic najpierw z prawej, a potem z lewej - jesli tak, to po jakim
        czasie przestawiac sie na lewa piers??
        2. Ale czy ja w ten sposob nie pobudze za bardzo laktacji w prawej piersi? A
        tam i tak niezle cieknie...
        3. Czy to ciekniecie z piersi pomiedzy karmieniami sie kiedys uspokoi? :(((
        • kaeira Re: nadmiar pokarmu?? - co jeszcze mozna zrobic?? 08.06.07, 21:25
          (Cholera, napisałam długi post, i mi zjadło, więc teraz już muszę krótko)

          Osobiście nie miałam tego problemu, ale czytałam o strategii karmienia z jednej
          strony po kilka razy.
          Czy znasz angielski? Jak znasz, przeczytaj tę stronę, jak nie, daj znać, a
          napiszę więcej.
          www.kellymom.com/bf/supply/fast-letdown.html
          • sevilla1974 Re: nadmiar pokarmu?? - co jeszcze mozna zrobic?? 08.06.07, 23:04
            dzięki dziewczyny, juz mi troche lepiej :), wiem przynajmniej, ze nic nie robie
            zle. coz, pozostaje uzbroic sie w cierpliwosc.
            kaeira - dzieki za linka, poczytam.
            pozdrowienia
        • fergie1975 Re: nadmiar pokarmu?? - co jeszcze mozna zrobic?? 08.06.07, 22:12
          1. jak będziesz karmiła prawą to pod lewą sobie coś podstaw i obserwuj kiedy
          spadnie cisnienie:)
          2. nie rozbudzisz laktacji, jeżeli odciągasz tylko troszeczkę, w zasadzie
          musisz troche sie pozbywac tego mleka żeby płynęło wolniej jak mała ssie.
          3. cieknięcie uspokoi sie , niestety w okolicach 4/5 miesiaca, najlepiej kupić
          sobie wkładki wielokrotnego użytku, 3 pary kosztują około 40 zł, ale powiem że
          opłaca się bo za tyle kupisz 4 opakowania jednorazowych (po 30 szt), które
          rozparcelujesz w miesiac, a te 3 pary wielokr. użytku starczaja czy tez
          wytrzymuja rok (przynajmnmiej u mnie) .
          Laktacja sie unormuje, nie denerwuj się, bo bedzie dobrze, na pocieszenie-
          większość dziewczyn tu na forum miała "cyrki" z lewą , prawa lub obydwoma
          piersiami i też musiały "siedzieć" w domu. Nawet nie wiesz kiedy bedziesz
          karmic jedna reka zarazem mieszając przy tym zupę. a tak w ogóle warto ten
          nadmiar zamrażać, przyda się jak wybierzesz sie do fryzjera lub jeśli
          zamierzasz wrócic do pracy, więc podczas karmienia podstawiaj sterylną
          buteleczkę.
          pozdrawiam
        • monika_staszewska Re: nadmiar pokarmu?? - co jeszcze mozna zrobic?? 11.06.07, 14:14
          Ad. 1. Może Pani karmić tak jak do tej pory, byle karmienie z lewej piersi
          poprzedzić podaniem na chwilę prawej. Bo co prawda przy nadprodukcji zwykle
          dobrze jest karmić podczas każdego karmienia z obu piersi, ale Pani ma problem
          głównie z jedną piersią.
          Ad. 2. Nawet gdyby zdecydowała się Pani karmić zawsze z obu piersi (tym czasem
          prawa powinna być częściej podawana jako pierwsza) nie trzeba się obawiać
          nadmiernego pobudzenia, bo co prawda piersi sa częściej pobudzane, ale porcje
          zjadane z każdej piersi są odpowiednio mniejsze niż przy zjadaniu tylko z
          jednej. Nadto przerwy w używaniu każdej piersi są krótsze, więc nie dochodzi do
          nadmiernego napięcia, przepełnienia i z czasem ten niemiły stan znika.
          pozdrawiam :)
          monika staszewska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka