Dodaj do ulubionych

Z pogranicza wychowania i s-v

08.10.07, 16:49
Czytajcie:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=69911793
Pozdrawiam smile
Obserwuj wątek
    • nm.buba011 Re: Z pogranicza wychowania i s-v 08.10.07, 19:15
      Sv nie zaleca pouczać dorosłych ludzi, w kwestii wychowywania dzieci.

      Rozszyfrowania wymaga bardzo szerokie znaczenie terminu ... impreza
      dla dorosłych. Taka zabawa, może być też nieodpowiednia dla 60-
      latków.
    • remez2 Re: Z pogranicza wychowania i s-v 08.10.07, 19:46
      mallard napisał:

      > Czytajcie:
      Historia tak ładna, że aż brzydka.
      • baba67 Re: Z pogranicza wychowania i s-v 08.10.07, 20:24
        Moge nie pouczac, ale moge sobie pewnych osob w pewnych godzinach nie zyczyc w
        moim wlasnym domu.
        Czy to jest sv- nie wiem,moze ma to dotyczyc formy przekazania tego komunikatu
        rodzicom?
        • nm.buba011 Re: Z pogranicza wychowania i s-v 08.10.07, 20:49
          można nie zapraszać - tu masz słuszność, natomiast co do ustalania
          składu gości, to nie mamy takich atrybutów.
          Innymi słowy, nie ustalamy ... warunków wstępnych, regulaminów.
          • baba67 Re: Z pogranicza wychowania i s-v 09.10.07, 12:21
            Uwazasz, ze jesli zapraszam Danke na babskie pogaduszki to musze sie liczyc z
            tym, ze Danka przyjdzie z siostra i sasiadka, ktora spotkala po drodze?
            A zaproszony przez meza kumpel z dawnej pracy przyprowadzi 2 innych kumpli ze
            swojej pracy ?
            I to jest w porzadku wzgledem gospodarzy.
            Pewne rzeczy sa oczywiste.Nie przyprowadzamy nikogo bez zdody goospodarzy, a
            pytamy tylko wtedy, gdy podejrzewamy ze beda radzi(bo ktos na przyklad
            przypadkiem spotkal innego milego kumpla z dawnej pracy.
            Jesli ktos takich rzeczy nie rozumie, nie zapraszam do domu, proste.
            Na miejscu tych ludzi umawialabym sie w pubie, gdzie maloletnia zostalaby
            wyproszona.Jesli nie moge spedzac czasu w cudzym towarzystwie tak jak bym
            chciala, to po co ten czas tracic?
            Nie lepiej znalezc jakis rozsadniejszych znajomych?
            Ta zasaa dotyczy tez panstwa z corka-jesli nie moga sie z nia rozstac i tylko z
            nia sie dobrze czuja, niechce poszukaja osob myslacych podobnie.
            • remez2 Re: Z pogranicza wychowania i s-v 09.10.07, 12:40
              baba67 napisała:

              > Jesli nie moge spedzac czasu w cudzym towarzystwie tak jak bym
              > chciala, to po co ten czas tracic?
              Bingo.

            • nm.buba011 nie czytasz ze zrozumieniem, 09.10.07, 13:53
              ale koniecznie chcesz mieć rację.

              Dwie zasadniczo różne rzeczy których nie potrafisz zrozumieć:
              -pouczać kogoś, co do jego stylu życia i preferecji.
              -wolność w dobieraniu sobie towarzystwa.

              Inaczej mówiąc: dżentelmen nie krytykuje czy poucza ale ignoruje.

              Jeżeli ktoś zaproszony, przyprowadzi do mnie, łamiąc moje
              oczekiwania:
              sześciu czworonogów czy nieakceptowane persony, nie pouczam(bo i po
              co?) ale przepraszając, odwołuje spotkanie. Zasadniczo nie podaje
              się powodu, chyba, że własną niedyspozycję. Niedyspozycja psychiczna
              będzie notabene, zgodna z prawdą. To jest zgodne z sv.

              • baba67 Re: nie czytasz ze zrozumieniem, 09.10.07, 15:11
                No oczywiscie, ze nie pouczam, po co mialabym to robic?
                Skracam wizyte do minimum, i nigdy juz nie zapraszam.
                • nm.buba011 a więc mimo takiego oburzenia, 09.10.07, 17:06
                  jesteś bardzo liberalna.

                  Ja, jak wyżej napisałem, odwołuję wizytę gości w nieoczekiwanym
                  składzie. Przepraszam i opuszczam bezwłocznie dom, w którym panują
                  zwyczaje, naruszające moją przestrzeń lub poczucie estetyki.
                  • novembre Re: a więc mimo takiego oburzenia, 09.10.07, 20:32
                    To znaczy?
                    Gdy dowiadujesz sie o sprawie w momencie, gdy otwierasz gosciom drzwi (uznali,
                    ze 13latka nie bedzie przeszkadzac i nie przyszlo im do glowy uprzedzic) -
                    zatem, gdy otwierasz drzwi i widzisz znajomych z corka, mowisz: o przepraszam,
                    niedyspozycja nagla, migrene mam i globusa - i zatrzaskujesz im drzwi? Czy tez
                    sama wychodzisz z domu?
                    Bo nie rozumiem Twojego tlumaczenia..
                    Bo Bogiem a prawda, nie ma wyjscia w momencie, gdy goscie stawiaja cie pod sciana..

                    Pozdrawiam.
                    novembre
                    • nm.buba011 nieudolna próba manipulowania, 09.10.07, 21:39
                      do komara, nie strzelamy z wielokalibrowej armaty.
                      Wypowiedź moją należy czytać w kontekście wymiany argumentów z Babą.
                      A oto co Baba napisała:

                      > Uwazasz, ze jesli zapraszam Danke na babskie pogaduszki to musze
                      > sie liczyc z tym, ze Danka przyjdzie z siostra i sasiadka, ktora
                      > spotkala po drodze? A zaproszony przez meza kumpel z dawnej pracy
                      > przyprowadzi 2 innych kumpli zeswojej pracy ?

                      Ale i mój wariant można zastosować, gdy goście przychodzą nie o
                      zapowiadanej godzinie. Mogę mieć inne terminowe sprawy, a wizyta z
                      rzeczoną 13-latką, może zwiastować ... niezręczne sytuacje.

                      Powtarzam:
                      Niezaproszonego gościa(i) nie muszę przyjąć, ale np.
                      -To, że osoby heteroseksualne, chcą żyć na "kartę rowerową",
                      a homoseksualne "po bożemu" w sakramenckim związku, to nie moja
                      sprawa(zgodnie z sv).

                      • novembre Re: nieudolna próba manipulowania, 09.10.07, 21:45
                        Ok, w takim razie odniose swoje pytanie do problemu autorki pierwotnego postu -
                        co Ty bys zrobila w momencie, kiedy zapraszasz znajoma pare na wieczor, typowo
                        'dorosly', wodka, luzne tematy, czasem moze jakis swinski dowcip - a oni
                        przychodza z trzynastolatka, 'bo ona lubi'?
                        Upominasz, ze nie zapraszalas corki? (autorka pisala, ze upomnienia nie
                        dzialaly, bo 'ona was lubi')
                        Nie zapraszasz wiecej (ludzie sami w sobie sa naprawde fajni)?
                        Zaciskasz zeby?

                        Pozdrawiam,
                        novembre
                        • baba67 Re: nieudolna próba manipulowania, 09.10.07, 22:13
                          Juz napisalam wczesniej-nie zapraszalabym do siebie.Na dorosle pogawedki do
                          pubu.Na wspolne rodzinne spedzanie czasu-park, wycieczka rowerowa itp-wtedy bez
                          alkoholu tematy krajoznawczo-turystyczne.
                        • nm.buba011 wybory są bardzo stresujące: 09.10.07, 22:14
                          nie można mieć ciastko i zjeść ciastko.

                          a propos
                          > Nie zapraszasz wiecej (ludzie sami w sobie sa naprawde fajni)?
                          > Zaciskasz zeby?

                          Autorka wątku prosi o radę, ale radzenie w takiej sytuacji jest
                          nieetyczne(wątek z forum - wychowanie).
                          A zakresie sv, wątpliwości nie ma, i tu mogę sobie pogadać. smile
                          Pozdrawiam,
                          buba(on - ale drobiazg)
                          • novembre Re: wybory są bardzo stresujące: 09.10.07, 22:21
                            Pardon smile Zajrzalam tu za watkiem i nie znam osob.. Wybacz prosze wink

                            Ja osobiscie chyba bym puscila jakiegos pornola, bo skoro rodzice nie maja nic
                            przeciwko dziecku w towarzystwie doroslych.. w sumie to ich problem smile

                            Zartuje, ale kusi smile

                            Pozdrawiam,
                            novembre
                            • nm.buba011 pominę zachowania Eskimosów, Papuasów, 09.10.07, 22:47
                              a propos 13-latki(w Polsce).
                              Nasza jedyna kobieta na tronie, posiadająca atrybuty króla,
                              wychodziła za Jagiełłę, w swoje 12-ste urodziny(swoiste odliczanie,
                              a może i fałszowanie daty urodzenia), formalnie jest Świętą Jadwigą.
                              Piastowie w kontekście dzisiejszego prawa to sami pedofile.
                              Współczesna 13-latka w Polsce, ale Romka to tez inna sytuacja.

                              buba
                              • dominikjandomin Re: pominę zachowania Eskimosów, Papuasów, 11.10.07, 17:25
                                nm.buba011 napisał:

                                > a propos 13-latki(w Polsce).
                                > Nasza jedyna kobieta na tronie, posiadająca atrybuty króla,
                                > wychodziła za Jagiełłę, w swoje 12-ste urodziny(swoiste
                                odliczanie,
                                > a może i fałszowanie daty urodzenia), formalnie jest Świętą
                                Jadwigą.
                                > Piastowie w kontekście dzisiejszego prawa to sami pedofile.
                                > Współczesna 13-latka w Polsce, ale Romka to tez inna sytuacja.

                                Akurac co do Romki, to sytuacja nie jest inna. Obowiązuje ich art
                                200 KK.
                            • nm.buba011 pornola też może nakręcić artysta a wyborczy spod 09.10.07, 22:51
                              półanalfabeta. smile
                      • baba67 Re: nieudolna próba manipulowania, 09.10.07, 22:10
                        Doprawdy, dawno nikt mi nie powiedzial, ze jestem liberalna...
                        Nie wyobrazam sobie sytuacji kiedy bym zaprosila Danke, a widzac owa Danke z
                        siostra i sasiadka stwierdzila, ze nie mam czasu.
                        Najprawdopodobniej zaprosilabym panie do siebie, zrobilabym herbate,
                        pogawedzila...a nastepnym razem umowilabym sie z Danka na miescie.
                        Albo w ogole.
        • remez2 Re: Z pogranicza wychowania i s-v 08.10.07, 21:08
          Dobór ludzi z którymi chcę się spotykać, jest moim niezbywalnym prawem. Wszelkie
          "rozszerzenia" pod hasłem rodzina, znajomi, przymus sytuacyjny są dla mnie jest
          nie do przyjęcia.
          My home...
          • nm.buba011 masz prawo dobierać gości, ale nie ustalać składu. 08.10.07, 21:26
            Mam na myśli, ich skład wewnętrzny.
            Uroczego dziadka (86), który oprowadza się z dorosłymi dziewczętami(
            notabene, polskie prawo wyznacza granicę na lat 15, tzw. łapa
            prokuratora), masz pełne prawo alienować ze swojego otoczenia.
            W myśl sv, popełnisz duży nietakt zapraszając dziadka, ale dodając,
            że bez ... "tej" Pani czy dziewczyny.
            • remez2 Re: masz prawo dobierać gości, ale nie ustalać sk 08.10.07, 21:53
              nm.buba011 napisał:

              > Mam na myśli, ich skład wewnętrzny.
              > Uroczego dziadka (86), który oprowadza się z dorosłymi dziewczętami(
              > notabene, polskie prawo wyznacza granicę na lat 15, tzw. łapa
              > prokuratora), masz pełne prawo alienować ze swojego otoczenia.
              Na jakiej logicznej (i jakiekolwiek innej) podstawie?
              > W myśl sv, popełnisz duży nietakt zapraszając dziadka, ale dodając,
              > że bez ... "tej" Pani czy dziewczyny.
              Chyb
              • remez2 Re: masz prawo dobierać gości, ale nie ustalać sk 08.10.07, 21:55
                Chyba znamy dwie różne wykładnie s.v. Po prostu dwie.
                • nm.buba011 co i w jakiej formie powiedziałbyś ... dziadkowi? 08.10.07, 22:20
    • nm.buba011 bardzo dobry pomysł, wyszukanie wątku z innego 08.10.07, 21:40
      forum. Gratuluję.
    • magdalaena1977 Re: Z pogranicza wychowania i s-v 10.10.07, 00:27
      Chyba nie ma idealnego wyjścia.
      Można
      1. tolerować córkę
      2. zapraszać rodzinę tylko na familijne pikniki itp. a nie na wieczorne pogaduchy.
      Opcja 2 grozi tym, że znajomi się obrażą.

      IMHO zgodnie z zasadami sv powinni przestać przyprowadzać córkę po najlżejszym
      wyrażeniu niezadowolenia gospodarzy. Albo sami powinni przestać przychodzić.
      • baba67 Re: Z pogranicza wychowania i s-v 10.10.07, 09:04
        W pelni sie zgadzam.Co do obrazania sie znajomych-chyba predzej autorka watku
        powinna sie obrazic-jej zyczenia sa po prostu ignorowane ,
        • news21 Re: Z pogranicza wychowania i s-v 10.10.07, 20:36
          Ja jeszcze a propos wcześniejszej wypowiedzi (powyżej) o
          przyprowadzeniu kogoś zupełnie nieznajomego i niezaproszonego na
          cudzą imprezę.
          Lata temu nasze znajome małżeństwo przyszło do nas na imieniny i
          przyprowadziło swojego znajomego,który akurat wpadł do nich nie
          wiedząc, że wychodzą. Zabrali go więc ze sobą. Sprawa okazała się
          cudowna, bo tenże jegomość okazał się genialnym wesołym kumplem i
          został naszym bliskim znajomym na całe długie lata.

          • nm.buba011 Re: Z pogranicza wychowania i s-v 10.10.07, 20:58
            Czy człowiek który siedział w więzieniu jest nic niewarty?
            Na można odpowiedzieć twierdząco.
            Kobiety dając anonsy matrymonialne, często umieszczają formułkę:
            z z.k. wykluczeni.

            Przyprowadzenie kogoś nieznajomego, do znajomych rozmija sie z sv.
            Inaczej zareagujesz, gdy inny, przyprowadzony nieznajomy, okaże się
            mieć całkiem inne usposobienie.
            • baba67 Re: Z pogranicza wychowania i s-v 11.10.07, 14:53

              Niekiedy nie bedac tak rygorystycznym i w stosowaniu zasad sv wobec znajomych
              zyskujemy, nie tracimy.Moze niespodziewany, nieoczekiwany gosc byc dusza facetem
              ze zlotym sercem.Ja tam daje szanse- nie jestem zachwycona kims niespodziewanym,
              ale przynajmniej staram sie byc mila i poznac te osobe. O zamykaniu drzwi przed
              nosem nie ma mowy.
              • dominikjandomin Re: Z pogranicza wychowania i s-v 11.10.07, 17:36
                baba67 napisała:

                >
                > Niekiedy nie bedac tak rygorystycznym i w stosowaniu zasad sv
                wobec znajomych
                > zyskujemy, nie tracimy.Moze niespodziewany, nieoczekiwany gosc byc
                dusza facete
                > m
                > ze zlotym sercem.Ja tam daje szanse- nie jestem zachwycona kims
                niespodziewanym
                > ,
                > ale przynajmniej staram sie byc mila i poznac te osobe. O
                zamykaniu drzwi przed
                > nosem nie ma mowy.

                Dawno temu ręczono za osoby, które się u siebie przyjmuje. Spotkałes
                kogoś u pułkownika X. - wiedziałeś, ze to osoba, którą X. widzi bez
                zastrzeżeń u siebie.

                Można ryzykować.

                Pomijam, ze takie przyjście wyjątkowo źle świadczy o znajomych,
                którzy się tego dopuszczają.

                A co, jesli ilośc deseru jest wyliczona? Ilośc pieczonych gołębi -
                wyliczona? Ilość nakryć na stole - wyliczona (a w dodatku państwo
                nie mają lokaja, jak to obecnie bywa, i miast bawić gości, muszą
                szorować do jadalni wszystko przestawiać)?
            • dominikjandomin Re: Z pogranicza wychowania i s-v 11.10.07, 17:32
              nm.buba011 napisał:

              > Czy człowiek który siedział w więzieniu jest nic niewarty?
              > Na można odpowiedzieć twierdząco.
              > Kobiety dając anonsy matrymonialne, często umieszczają formułkę:
              > z z.k. wykluczeni.

              Tu bym uważał. Zalezy, z jakiego powodu siedział w więzieniu.

              Zauwazmy Polską Historię i np. Prymasa Wyszyńskiego czy całą gamę
              opozycjonistów czy naszych bohaterów, skazanych nawet na smierc
              przez komunistów.
              >
              > Przyprowadzenie kogoś nieznajomego, do znajomych rozmija sie z sv.
              > Inaczej zareagujesz, gdy inny, przyprowadzony nieznajomy, okaże
              się
              > mieć całkiem inne usposobienie.

              A tutaj Cię całkowicie popieram. Ale do tego nie trzeba, aby ów
              siedział w więzieniu, nie wszyscy siedża, co powinni sad
          • dominikjandomin Re: Z pogranicza wychowania i s-v 11.10.07, 17:28
            news21 napisała:

            > Ja jeszcze a propos wcześniejszej wypowiedzi (powyżej) o
            > przyprowadzeniu kogoś zupełnie nieznajomego i niezaproszonego na
            > cudzą imprezę.

            Jesli się robi impreze typu "spęd", to moze nie być problemu. Ale na
            inne imprezy, stawia się gospodarzy w wyjątkowo trudnej sytuacji.
            Cudzy dom to nie restauracja.
            • nm.buba011 a operatorzy komórkowi prześcigają się w promo- 11.10.07, 17:50
              cjach.

              > stawia się gospodarzy w wyjątkowo trudnej sytuacji.

              Okazuje się, że komórki mogą mieć, jeszcze szersze zastosowanie.
              • dominikjandomin Re: a operatorzy komórkowi prześcigają się w prom 12.10.07, 13:03
                nm.buba011 napisał:

                > cjach.
                >
                > > stawia się gospodarzy w wyjątkowo trudnej sytuacji.
                >
                > Okazuje się, że komórki mogą mieć, jeszcze szersze zastosowanie.

                Zwykły telefon tez może być.

                Chyba, ze chodziło Ci o wykorzystanie SZARYCH komórek smile
                • news21 Re: 13.10.07, 18:53
                  Znajomi znają nas na tyle, że dobrze widzieli jak zareagujemy. To
                  znaczy, że nie będzie dla nas problemu. Jedzonka zwykle robimy całe
                  góry. Gdyby gość został przez nas źle odebrany, po prostu nigdy
                  byśmy go więcej nie zaprosili. A tak - po prostu dobił do
                  towarzystwa.
                  • nm.buba011 Re: 14.10.07, 10:03
                    Opisywany przez Ciebie przypadek jest cenny w dyskusji. Dwa czynniki.
                    Znajomi bardzo dobrze znali Was i Jego, cała sytuacja dotyczyła
                    tylko gospodarzy i gości z OT(niezapowiedzianą). Gdyby byli
                    zaproszeni i inni goście, mogliby poczuć się urażeni.

                    To co można, jakby z "normalności" wybaczyć członkowi rodziny,
                    będzie niemiłosiernie wypunktowane w stosunku do nieznajomego.

                    Mimo wszystko, Twój post popiera instytucję OT, której i ja jestem
                    zwolennikiem. Niektórym osobom może też uświadomić, pardoksalnie
                    inne traktowanie OT, z singlem i z parą.

                    Pozostaje też otwarte pytanie co ważniejsze, dobra zabawa czy brak
                    elastyczności w przestrzeganiu zasad?

                    • baba67 Re: 14.10.07, 12:40
                      Polecam (nawet panom) lekture ksiazki Malgorzaty Musierowcz pt Imieniny.
                      Jest tam postac Bernarda, ktory jest dobrodusznym dowcipnym duzym
                      dzieckiem-ojcem dwojga szkolnych dzieci utrzymywanym przez zone, niespelnionym
                      artysta z mnostwem wolnego czasu(potem ta postac nabrala innego charakteru, ale
                      ja pisze o tej wlasnie ksiazce).
                      Facet kocha sie przyplatywac jako osoba towarzyszaca nie liczac sie z zadnym
                      sv.Pokazane sa dwie takie sytuacje.
                      Na forum milosniczek MM nie ma on zbyt wielu fanek a te sytuacje odebrane
                      zostaly jako cos bardzo irytujacego,zadna jednak z uszczesliwionych taka wizyta
                      osob nie dal mu odczuc ze cos jest nie tak.
                      SV jest tez forma hipokryzji, czasem robi sie dobra mine i stara dojrzec jakas
                      dobra strone sytuacji.Niekiedy pomoze sie psychicnie komus rzeczywiscie
                      spragnionemu ludzkiego towarzystwa, a nie tylko nakarmi przyplata imprezowego.
                      • nm.buba011 a piszesz, że lubisz ... merytorycznie 14.10.07, 17:06
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10226&w=70352954&a=70448208
                        baba67 napisała:

                        > Moge podyskutowac na tematy merytoryczne,
                        • baba67 Tak i dlatego moja wypowiedz dotyczyla 14.10.07, 17:17

                          • baba67 kopalni krola Salomona 14.10.07, 17:18

                            • nm.buba011 ... że od razu, na to nie wpadłem. 14.10.07, 18:00
                    • news21 Re: Gościnność i otwartość Bubo b/t 14.10.07, 14:12
          • jacksparrow1 Re: Z pogranicza wychowania i s-v 24.10.07, 18:03
            Mnie by do glowy nie przyszlo przyprowadzenie do kogos mojego
            znajomego bo przyszedl i glupio go zostawic.Zadzwonilabym i
            zapytalabym sie czy nie maja nic przeciwko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka