artur737
06.01.08, 20:23
Sporo osob mnie ostatnio kontaktuje w zwiazku z brakiem poprawy. Jakkolwiek
chcialbym im pomoc to pewnych rzeczy nie przeskocze. Jak wiadomo w chorobie z
Lyme wiele rzeczy pozostaje niewiadomych i wielokrotnie lekarz musi sie
posuwac po omacku sprawdzajac co i jak dziala. Przypomne, ze choroba
niekiedy ustepuje w 100% po kilku latach 'beznadziejnej' walki. Znane sa mi
przypadki zupelnego wyzdrowienia, (takiego na 100%) po 6 i 8 latach. Dr Jones
mowil, ze jeden z jego pacjentow wyzdrowial po 16 latach leczenia, kiedy juz
wszyscy calkowicie zwatpili. Wiec na pewno nie warto rezygnowac z walki nawet
jezeli juz uplynelo dwa lata leczenia lub wiecej a objawy ciagle sa.
Sa rozne teorie na temat boreliozy. Wg jednej z nich uporczywe leczenie samej
boreliozy doprowadza w koncu do tego, ze uklad odpornosciowy zaczyna w jakims
punkcie lepiej funkcjonowac i sam sobie radzi z koinfekcjami. Ale tego typu
podejscie zwiazane jest z o wiele dluzszym leczeniem np 5-6 lat.
Wiemy przeciez, ze zakazenia Bartonella lub Babeszjaza sa w wielu przypadkach
samoograniczajace sie lub bezobjawowe, a tylko czasami powoduja powazne
choroby. Szczegolna podatnosc ukladu odpornosciowego lub obecnosc
immunosupresyjnego czynnoka (jakim moze byc kretek Bb) powoduje, ze staja sie
one powaznym problem.
Wprowadzenie zupelnie niedawno leczenia na Babs i Bart w chorobie z Lyme
zrewolucjonizowalo jej leczenie i skrocilo je do kilku lub kilkunastu miesiecy.
Najprawdopodobniej nie znamy wszystkich czynnikow przekazanych przez
zakazonego kleszcza dlatego uzywanie nazwy borelioza jest mniej wskazane niz
Choroba z Lyme tylko, ze nazwa Choroba z Lyme w Polsce sie jakos nie przyjela.
Choroba z Lyme co caloksztalt objawow chorobowych po ukaszeniu kleszcza,
rodzaj wora do ktorego mozna wlozyc wszystkie koinfekcje (znane i nieznane)
oraz Bb. Borelioza to tylko choroba od kretka, ale jak wiadomo, kretek to
tylko czesc problemu a sa tez chorzy, ktorzy maja wszystkie inne choroby
odkleszczowe, ale bez boreliozy a chorzy sa tak samo jak ci z borelioza.
Testy na koinfekcje nie sa ostateczne jezeli sa negatywne, poniewaz choroba z
Lyme jest immunosuperesyjna i moze nie dojsc do wytworzenia przeciwcial.
Zreszta istnieje mnogosc mikroorganizmow Babs i Bart a testy wykrywaja tylko
niektore.
Osoba ktora pomimo dlugiego leczenia boreliozy sie nie poprawia powinna
przeleczyc koinfekcje tzn mam na mysli glownie Babesje oraz Bartonelle. Bo te
dwie koinfekcje wydaja sie sprawiac najwiecej klopotu.
Inne koinfekcje pokrywaja niektore warianty leczenia boreliozy wiec byc moze
dlatego sprawiaja one mniej klopotow.
Osoby chorujace i nie mogace wyzdrowiec, zalegajace Lymenet (ale takze nasze
forum) w duzej czesci nigdy nie przeleczyly koinfekcji bo albo nie mialy
srodkow na leczenie albo obawialy sie objawo ubocznych i powiklan. Oczywiscie
mozna zrozumiec obydwa powody.
Ale jak juz ktos sie zdecyduje leczyc to nalezy przeznaczyc przynajmniej 3
miesiace na kazda koinfekcje (jezeli oczywiscie leczenie jest tolerowane).
Trzy miesiace to raczej miniumum, bo Babs czesto jest leczona dluzej.
Rekordzistka doszla do 2 lat.
Babesja - leczy sie Mepronem (atovaquone) ok 750 mg 2 razy dziennie (lub
wiecej jezeli ktos wazy wiecej niz przecietna osoba) lub do tego Zithromax ok
500 mg dziennie. Mepron jest bardzo drogi (nic na to nie poradze), do nabycia
w Niemczech. Za dwa lata wychodzi z ochrony patentowej i cena byc moze spadnie.
Dla obywateli USA o srednim lub niskim dochodzie na rodzine jest dostepny po
bardzo niskiej cenie, ale inne kraje nie maja tego rodzaju pomocy.
Mepron jest lekiem o szerokim dzialaniu i jest wiecej niz pewne, ze zabija
takze inne mikroorganizmy.
Juz za duzo sie nasluchalem o ogromnych poprawach po tym leku u osob, ktore
byly negatywne na Babs w wielu testach. Pomaga bo albo zabija niewykryta Babs
albo zabija cos innego czego nauka i medycyna dotad nie odkryly.
Bartonella (a raczej organizm podobny do Bartonelli) - tu lekiem koronnym na
Bartonelle jest Levaquin (Levofloxacin) w dawce ok 500-750 mg dziennie (a nie
Rifampicyna, ktora ma nizsza skutecznosc). Lek jest drogi i troche ryzykowny.
Ryzyko polega na tym, ze moga po nim peknac sciegna (producentowi zgloszono
prawie 400 takich przypadkow, a jak to w zyciu bywa bylo pewnie wiecej, ale
nie zgloszono). Czy jest to duzo, czy malo? Nie wiem. Lek jest uzywany w
populacji 600 mln ludzi (Europa i Ameryka razem wziete).
Rzadko (wlasciwie b. rzadko) na dodatek lek moze powaznie uszkodzic stawy. O
ile wiem na lymenecie jest jedna osoba z takim uszkodzeniem (stawy poszly, ale
borelioza zostala wyleczona - gorzki sukces).
Dosc duzy procent pacjentow na tym leku rozwija bole sciegien, ktore moga
trwac jeszcze bardzo dlugo po zaprzestaniu przyjmowania leku, nawet kilka lat.
Dlatego zaleca sie, ze jezeli w czasie leczenia wystapia bole sciegien to
zmniejszyc dawke, a jak to nie zredukuje bolow to rozwazyc zakonczenie leczenia.
Cipro jest lekiem z tej samej grupy, ale efekty leczenia sa slabsze
(powiklania tez nieco slabsze). Zeby sie poprawic po Cipro trzeba miec szczescie.
Ludzie z Bartonella maja czesto niedobory magnezu (prawdopodobnie bakteria
uszkadza jakies pompy jonowe).
Z jednej strony mowi sie, ze magnez w zastrzykach lub doustnych suplementach
zmniejsza ryzyko objawow ubocznych levaquinu, ale z drugiej zmniejsza
efektywnosc leku.
Zawsze, w kazdym przypadku leczenie Levoquinem lub cipro nalezy dodac
inhibitor pompy protonowej w normalnej dawce np Losec. Ten dodatek zwieksza
efektywnosc Levaquinu.
Rifampicyna owszem, czasami pomaga na Bart, ale w mniejszym procencie niz
Levaquin. Zdarza sie dosc czesto, ze ktos komu rifamp nic nie pomogla poprawia
sie po Levaquinie.
Biseptol (albo raczej trimetoprim) jest lekiem czesto skutecznym zarowno w
Bart jak i Babs i moze byc czasami dolaczony do opisanej wyzej terapii na Bart
lub Babs.
Abx ostatniego ratunku jest clindamycyna doustnie lub lepiej dozylnie. Jak
wiadomo, maly procent leczonych tym antybiotykiem moze rozwinac
rzekomobloniaste zapalenie jelit i ze jest to powazne powiklanie. Mozna jak
sadze troche zapobiegac temu powiklaniu i go leczyc Enterolem. Metronidazol
jest lekiem na rzekomobloniaste zapalenie jelit. Niemniej wszystko jest dla
ludzi. Sa ludzie, ktorzy osiagneli po clinda calkowita remisje kiedy nic
innego im nie pomagalo.
Leczenie alternatywne.
Skutecznosc leczenia alternatywnego jest debatowana od dawna, ale wydaje sie,
ze kazda z popularnych metod leczenia choroby z Lyme: typu rife (chwalona
przez Dr Piotra), oleje aromatyczne (typu tymianek i inne - niedawno bylo o
tym troche na naszym forum), protokol Cowdena (z Serratia Peptidaza) i inne
maja okreslona skutecznosc i w przypadku kazdej z tych metod przynajmniej
20-30% leczonych ma z nich korzysc.
Tak wiec byc moze nie warto lekcewazyc i tych metod. Ktos kto sprobowal jednej
bez korzysci, moze odniesc korzysc z innej metody.