Dodaj do ulubionych

kłopoty z 16-latką!

04.12.07, 10:27
moja córka "uczy" się w liceum ale nic nie robi aby przejśc do 2
klasy, jest opryskliwa, robi co chce, opuszcza zajęcia.....grozi jej
5 jedynek na półrocze i nic z tego sobie nie robi. nie mam sił żeby
zmienić jej postepowanie ! co robić pomóżcie, może psycholog???
Obserwuj wątek
    • kasia7911 Re: kłopoty z 16-latką! 04.12.07, 10:41
      Podaj przykład dialogu z córką.
      • roksanaa22 Re: kłopoty z 16-latką! 04.12.07, 15:33
        Psychlog ale nie szkolny.
        Wstrzymaj kieszonkowe,zabierz komputer,komórkę lub co tam dla
        niej "niezbędnego".
        Mnie to pomogło jak miałam 16 latsmile
        • ciociacesia Re: kłopoty z 16-latką! 04.12.07, 16:29
          sprobuj uswiadomic jej ze w ten sposób zamyka sobie droge wyboru -
          jesli dobrze zda mature moze robic co zechce - pracowac jako
          sklepowa albo isc na studia, moze tez wyjechac za granice do pracy i
          jesli sie zdecyduje isc na studia pozniej - jesli oleje szkole
          zostaja jej tylko gorsze prace lub szukanie bogatego meza i bycie na
          garnuszku smile
          • ciociacesia Re: kłopoty z 16-latką! 04.12.07, 16:30
            mozesz tez popytac co chce w zyciu robic i jak sobie wyobraza
            dorosłosc
            • harrypotter Re: kłopoty z 16-latką! 04.12.07, 23:01
              Mam nadzieje ze ten post to nie jakis troll
              Wisz co hahaha tak duza dziewucha 16 lat za 2lata pelnoletnosc,
              poprostu zapytaj dziewczyne czy ma ochote powtarzac klase?
              • bszalacha Re: kłopoty z 16-latką! 04.12.07, 23:33
                Kasia i harrypoter mają rację,choć jest brutalna.Mogło byc tak,że
                córka miała dotąd wyłacznie gotowe recepty na zycie/właściwie Twoje
                zycie/.Bunt,jakkolwiek czasem zbyt duzy,jest pozytywną oznaką
                indywidualizacji człowieka,przez który to okres dla własnego zdrowia
                psychicznego MUSI PRZEJŚĆ.Dużo ograniczeń-duzy bunt.Tak to powinnas
                rozumieć,jeżeli chcesz zacząć madrą rozmowę z córką.Może lepiej
                zacząć to u psychologów,przynajmniej nie pogłębisz problemu.
                • gaja78 Re: kłopoty z 16-latką! 06.12.07, 18:25
                  Z tego co pamiętam to właśnie wiek 16 lat i okolic charakteryzuje sie
                  zaistnieniem swoistej dziury w wyobraźni. Pamiętam że całą podstawówkę
                  wiedziałam co chcę w życiu osiągnąć. I przez ostatnie dwie klasy liceum też
                  wiedziałam. Natomiast pierwsze 2 klasy liceum to była przerwa w umysłowym
                  życiorysie tongue_out Zachłysnęłam się ogromem nowych myśli, emocji, miłości. Wszystko
                  to było silne i najważniejsze na świecie. Nauka i życiowe plany nie istniały
                  wcale. A już na pewno nie istniało pojęcie "myślenia o swojej przyszłości".
                  Jakakolwiek rozmowa rodziców ze mną była bezcelowa. Owszem, doceniałam to jako
                  wyraz troski o mnie, ale nie było takiej możliwości żebym wzięła sobie do serca
                  to co do mnie mówili. A byłam w sytuacji grożącej wywaleniem mnie ze szkoły -
                  choć sobie z tego sprawy nawet nie zdawałam (myślałam że jakoś to będzie). Teraz
                  to wiem z perspektywy czasu.

                  Zadziałała przemoc - tzn. szlaban na spotkania ze znajomymi i stos książek na
                  biurku. Układ był jasny - wybrniesz po feriach z zaległości -> koniec szlabanu.
                  Przy czym zadziałało to o tyle że faktycznie wybrnęłam ze szkolnych zaległości,
                  ale sposób myślenia nie zmienił się. Dopiero po jakimś roku wszystko w mojej
                  głowie wróciło na stare miejsce i znów uczyłam się dla siebie.

                  Cieszyłam się wtedy cholernie, że w tamte ferie zimowe nadrobiłam zaległości i
                  mogę "uczyć się dla siebie" z czystym kontem jeśli chodzi o oceny.

                  Zmierzam do tego, że jeśli od dłuższego czasu rozmowa nie pomaga, to
                  zastanowiłabym się nad jakąś formą przymusu.
    • nangaparbat3 Re: kłopoty z 16-latką! 04.12.07, 23:34
      Wyslalam @
    • ja044 Re: kłopoty z 16-latką! 05.12.07, 23:01
      niestety kieszonkowe, komputer zabrałam, komórka nie ,bo muszę mieć
      z niż kontakt gdy nie przychodzi na czas ( bo po co
      słuchac "matki"), zozkładam rece i chyba się poddam, NIECH ROBI CO
      CHCE!!! najwyżej skończy na ....
      • acorns Re: kłopoty z 16-latką! 06.12.07, 11:31
        > zozkładam rece i chyba się poddam, NIECH ROBI CO CHCE!!! najwyżej
        > skończy na ....

        Nie skończy jeśli zaczniesz ją akceptować i przestaniesz karać za to
        że się buntuje przeciw nakazom i zakazom. Dowiedziałaś się dlaczego
        ona opuszcza zajęcia? Może być też tak że nauczyciele się na nią
        uwzięli i ją tępią? Znam taki przypadek, kumpel mi opowiadał że
        nauczyciel polskiego na początku roku zapowiedział jednej
        dziewczynie że nie zda u niego i nie zdała. Jak jej pomożesz zamiast
        zabierać kieszonkowe i komputer to może zda. Ze średnią <3 nawet ale
        zda i to jest najważniejsze.
        • marina2 Re: kłopoty z 16-latką! 06.12.07, 11:36
          co wspólnie robicie ? może jakiś ulubiony wypad ,miejsce do którego
          chętnie obie byście wróciły,może coś o czym dziewczyna marzy?
          jak staniesz nad głowa i będzisz zrzędzić-nici z tego.
          zróbcie sobie razem dobrze,spraw jej przyjemność.może uda Wam
          sięnawiązać kontakt i zacznie mówić tak po drodze z czym a
          problem.może ma takie zaległości ,że już nie ogarnia i odpuściła?
          co nauczyciele mówią?
      • gaja78 Re: kłopoty z 16-latką! 06.12.07, 18:44
        ja044 napisała:

        > niestety kieszonkowe, komputer zabrałam, komórka nie ,bo muszę mieć
        > z niż kontakt gdy nie przychodzi na czas ( bo po co
        > słuchac "matki"), zozkładam rece i chyba się poddam, NIECH ROBI CO
        > CHCE!!! najwyżej skończy na ....

        Zrobisz jak uważasz.
        Ale ja bym walczyła. W 16-latkach mimo że prawie dorośli jest jeszcze coś z
        dzieci ... czasem - nie mówię że na pewno jest tak w tym przypadku - potrzebują
        jasnego wyznaczenia granic dla poczucia bezpieczeństwa. Czasem potrzebują uwagi.
        A czasem zaufania. Tylko te potrzeba przybiera często dość ostre formy sad

        Ja bym walczyła. Albo się usamodzielnia, albo dalej jest na moim utrzymaniu
        odrabiając zaległości w szkole.
        • gaja78 Tfu ! :) 06.12.07, 18:46
          gaja78 napisała:

          > Ja bym walczyła. Albo się usamodzielnia, albo dalej jest na moim utrzymaniu
          odrabiając zaległości w szkole.

          Przecież ma 16 lat a nie 18. Czyli pozostałaby mi tylko ta druga opcja.
      • ja044 Re: kłopoty z 16-latką! 17.12.07, 17:44
        czy jest możliwosc przeniesienia córki do innej szkoły z pięcioma
        jedynkami na półrocze??? do jakiejś zawodówki albo technikum??? czy
        bedzie musiała zaliczyc te przedmioty w nowej szkole?
        • ja044 Re: kłopoty z 16-latką! 17.12.07, 18:39
          doradzcie proszę!
          • marina2 Re: kłopoty z 16-latką! 17.12.07, 19:20
            parę lat temu znajomi przenosili syna do innego liceum z trzema
            jedynkami-musiał zaliczać,dostał termin.stara szkoła dawała mu
            również szansę,ale nie wywiązał się.
    • el1003 Przestań ją winić, siebie i innych:-) 06.12.07, 14:12
      "Wiesz córciu, tak sobie myślę...A zresztą, czy wszyscy muszą mieć maturę by być
      szczęśliwym?" To zdanie koniecznie powinnaś wypowiedzieć w jej kierunku.
      Następnym powinno być takie: "Nie chcesz, nie ucz się, pójdziesz najwyżej do
      pracy, a teraz skocz po lody." Podstęp jest potrzebny w tej sprawiesmile a nie
      psycholog.
    • harrypotter Re: kłopoty z 16-latką! 06.12.07, 14:50
      takie jest zycie, trzeba nauczyc sie konsekwencji czynow, jak nie zda to bedzie
      mogla miec pretensje tylko do siebie
      moze jeszcze zmienic szkole
      aha i pamietaj ze nauka jest obowiazkowa do 18 wiec zeby cie kurator nie przylapal
    • e-ftalo Re: kłopoty z 16-latką! 06.12.07, 17:16
      ciociacesia napisała

      >jesli dobrze zda mature moze robic co zechce - pracowac jako
      >sklepowa albo isc na studia,

      I tu jest najczęstszy błąd naszego polskiego myślenia.Po liceum ogólnym nie
      można robić co się chce,bo liceum uczy większości rzeczy nieprzydatnych do niczego.

      Co innego liceum profilowane u osoby o konkretnych zainteresowaniach i świadomie
      myślaćcej o przyszłości.
      Zasada jest prosta,nie ważne jaką masz szkołę,ważne co umiesz w życiu osiągnąć i
      na czym się dobrze znasz.

      Porozmawiaj z córką jakie ma plany na przyszłość,czego chciałaby się
      nauczyć.Matua nie ucieknie,warto ją zdobyć,ale nie za wszelką cenę.Bo często
      ludzie po maturach nie idą na studia(bo nie chcą lub nie mają kasy lub nie widzą
      dla siebie miejsca na studiach),ale to nie jest nic straconego.Jest wolny
      wybór,praca jest,kursy są ,samokształcenie.Najwazniejsze aby w tym wszystkim
      widziec jakiś konkretny cel,obrać sobie jakąś drogę

      Byc może córka wie że to liceum jest do d. i nie chce się jej na to tracić czas.

      >jesli oleje szkole
      >zostaja jej tylko gorsze prace

      ależ g. prawda.Na szkołę jest czas,są licea dla dorosłych,być może teraz powinna
      ukończyć naukę konkretnego zawodu?Nie polecam nikomu liceum
      ogólnokształcącego,bo to tylko marnowanie czasu i talentu

      Rozmawiaj z córką dużo,koniecznie dowiedz się jakie ma marzenia,jaka ma wizję i
      staraj się nadać odpowiedni tor jej edukacji lub samokształceniu.

      bszalacha napisała
      >Może lepiej
      >zacząć to u psychologów,przynajmniej nie pogłębisz problemu.

      To jest opcja dla rodzica,który jest mocny w gębie na forum,ale nie umie
      skorzystać z cennych wskazówek udzielonych na forum.Ale nie ma pewności że córka
      weźmie na poważnie rozmowy z psychologiem,bo nikt nie może zastąpić rozmowy z matką.
      • gaja78 Re: kłopoty z 16-latką! 06.12.07, 18:53
        e-ftalo napisał:

        > Nie polecam nikomu liceum
        > ogólnokształcącego,bo to tylko marnowanie czasu i talentu

        Jest marnowaniem czasu dla osób o pewnych wymaganiach wobec swojej przyszłości.
        Jeśli ktoś chce wykonywać zawód nie wymagający dużej elastyczności myślenia,
        mało "intelektualny" - to i owszem, lepiej wybrać szkołę średnią ukierunkowaną.

        Proces zdobywania wiedzy w LO ma na celu przede wszystkim uelastycznienie umysłu
        i trenowanie pamięci.
        Do tego mamy taki a nie inny system kształcenia, w którym licea ogólnokształcące
        są preferowane przez szkoły wyższe. Ma to swoje odzwierciedlenie choćby w formie
        egzaminów wstępnych - zakresu wymaganej wiedzy.
      • burza4 Re: kłopoty z 16-latką! 13.12.07, 13:39
        e-ftalo napisał:

        > ciociacesia napisała
        >
        > >jesli dobrze zda mature moze robic co zechce - pracowac jako
        > >sklepowa albo isc na studia,
        >
        > I tu jest najczęstszy błąd naszego polskiego myślenia.Po liceum
        ogólnym nie> można robić co się chce,bo liceum uczy większości
        rzeczy nieprzydatnych do niczego.

        to całkiem podobnie jak większość kierunków studiówsmile

        Po liceum ogólnym ma się prawie te same możliwości co po
        liceum "szczególnym". Do pracy w biurze jest potrzebna inteligencja,
        a nie ukończenie liceum ekonomicznego. Natomiast co najmniej średnie
        wykształcenie jest wymagane.

        zgadzam się z tym, że warto się skupić na obraniu kierunku rozwoju,
        ale mam przemożne wrażenie, że 16-latka która olała szkołę, również
        obranie konkretnego celu ma w głębokim poważaniu.
    • gaja78 Re: kłopoty z 16-latką! 06.12.07, 18:11
      kiedy miałam 16 lat i byłam zagrożona z historii, dostałam 2-tygodniowy szlaban
      w terminie ferii zimowych oraz grubą fachową Historię Polski do ręki. Pomogło smile
      • maksimum Zabierz komorke. 07.12.07, 05:04
        "niestety kieszonkowe, komputer zabrałam, komórka nie ,bo muszę mieć
        z niż kontakt gdy nie przychodzi na czas"

        Ona nie przychodzi na czas,dlatego ze ma komorke.Komorka nie sluzy
        jej do komunikowania sie z Toba ,lecz z kumplami.Ty ,tak jak i nauka
        jestescie na drugim planie.

        " ( bo po co
        słuchac "matki"), zozkładam rece i chyba się poddam, NIECH ROBI CO
        CHCE!!! najwyżej skończy na ...."

        Domyslam sie,ze ojca w domu nie ma,bo juz by jej dawno kilka kopow
        wsadzil.

    • wieczna-gosia Re: kłopoty z 16-latką! 07.12.07, 08:21
      a dlaczego tak robi i jak dlugo to trwa?
    • ja044 Re: kłopoty z 16-latką! 07.12.07, 16:36
      dziękuję za rady ale brak porozumienia sprawia że nic do córki nie
      dociera! żadne argumenty! dam szansę psychologowi...
      • harrypotter Dlaczego 07.12.07, 16:57
        Dlaczego nie chcesz zeby prawie dorosly czlowiek poniosl konsekwencje?
        Niech sie zestresuje i zdaje komisyjnie, nich ma wstyd z jedynek
        Jak nie ma porozumienia to pewnie nie zgodzi sie isc do psychusia!
        A psycholog powie jej to samo "jak matka daje ci na edukacje to to wykozystaj"
        Ona pewnie mysli ze bedziesz jej sponsorem do konca zycia
        • ikabg Re: Dlaczego 11.12.07, 12:22
          A ty nie pomagałabyś córce nawet gdyby była zbuntowana??? Mało jest takich
          bezkompromisowych matek. Poza tym młoda ma 16 lat, więc przez kolejne 2 lata
          rodzice są za nią prawnie odpowiedzialni..
    • ikabg Re: kłopoty z 16-latką! 11.12.07, 12:19
      Myślę, że psycholog to bardzo dobre rozwiązanie!
      Z obserwacji wiem, że czasem taki bunt nie przechodzi nigdy...
      W rodzinie mieliśmy zbuntowana nastolatkę. W liceum totalnie się obijała, nie
      zdała z klasy do klasy, zero szacunku do rodziców, była najmądrzejsza na
      świecie, nikogo nie chciała słuchać, ledwo zdała maturę, na studia nie chciała iść.
      Teraz ma 22 lata malutką córeczkę i nadal jest zbuntowana, nadal nie chce
      słuchać rad rodziców....Kłótnie i awantury są na porządku dziennym...Mi jej
      szkoda, bo czeka ją ciężkie życie jeśli nadal niczego nie będzie chciała
      zrozumieć...
      • harrypotter Re: kłopoty z 16-latką! 11.12.07, 12:46
        Bo wy wychodzicie z zalozenia ze wszyscy musza skonczyc studia byc dr itd. miec
        super reprezentatywna prace, duzo zarabiac i swiecic przykladem innym
        Zycie takie jest jakie jest 2 kl liceum to troche pozno ja na bunt, w Polsce
        edukacja trwa 13 lat w wiekszoci krajow 12 wiec to mogla by yc juz ostatnia
        klasa i hop skok w dorosle zycie
        Mozna wziasc dziewczyne do psychologa, mozna sie dowedziec ldaczego nie chce
        chodzic do szkoly - z jakiegos powaznego problemu, czy moze tak sobie bo ma to
        gdzies smile
        Rodzice odpowedzilani jeszcze 2 lata? Tak a potem w dzien urodzin trzask i juz
        nieodpowedzialni - tak naprawde to do wiezienia wysylaj juz 17 latkow
        Moze dziewczyne potrzebne jest lo profilowane i jakis zawod
        • e-ftalo Re: kłopoty z 16-latką! 11.12.07, 15:34
          Na nic psycholog jeśli rodzic nie umie sie dogadać z dzieckiem.

          gaja78 napisała
          >Jeśli ktoś chce wykonywać zawód nie wymagający dużej elastyczności myślenia,
          >mało "intelektualny" - to i owszem, lepiej wybrać szkołę średnią ukierunkowaną.

          Nie rozumiem tego zdania
          Czas na kształcenie alastyczne i ogólne jest w podstawówce i gimnazjum.Liceum to
          powienien być czas na eleastyczne kształcenie myślenia w odpowiednim kierunku
          ,najlepiej zgodnym z przyszłymi studiami,czyli profil ekonomiczny jeśli idę na
          studia ekonomiczne,matematyczny jeśli idę na politechnikę czy jakiś ścisły
          kierunek studiów.

          Nie rozumiem jaki pożytek przynosi wkuwanie np historii dla osoby
          ozainteresowaniach naukami ścisłymi
          Licea ogólne powinny być zlikwidowane na rzecz ściśle ukierunkowanych szkół
          średnich.
          • mankencja Re: kłopoty z 16-latką! 11.12.07, 18:57
            a pomyślałeś o tym, że w wieku 15 czy 16 lat jeszcze nie każdy wie,
            co chciałby w życiu robić? i co miałby w twoim systemie uczynic,
            gdyby mu się nagle odmieniło?
            • harrypotter Re: kłopoty z 16-latką! 11.12.07, 19:10
              pewnie to samo co tzw wieczni studenci 1 roku
              • mankencja Re: kłopoty z 16-latką! 11.12.07, 20:15
                nie uwazasz tego chyba za zjawisko pozytywne?
          • gaja78 Re: kłopoty z 16-latką! 13.12.07, 13:22
            e-ftalo napisał:

            > Nie rozumiem tego zdania
            > Czas na kształcenie alastyczne i ogólne jest w podstawówce i gimnazjum.Liceum t
            > o
            > powienien być czas na eleastyczne kształcenie myślenia w odpowiednim kierunku
            > ,najlepiej zgodnym z przyszłymi studiami,czyli profil ekonomiczny jeśli idę na
            > studia ekonomiczne,matematyczny jeśli idę na politechnikę czy jakiś ścisły
            > kierunek studiów.
            >
            > Nie rozumiem jaki pożytek przynosi wkuwanie np historii dla osoby
            > ozainteresowaniach naukami ścisłymi
            > Licea ogólne powinny być zlikwidowane na rzecz ściśle ukierunkowanych szkół
            > średnich.

            A jak myślisz, dlaczego na studia medyczne trzeba zdawać egzamin z fizyki ?
            Czyjeś widzimisię ?
          • gaja78 Re: kłopoty z 16-latką! 13.12.07, 13:36
            e-ftalo napisał:

            > >Jeśli ktoś chce wykonywać zawód nie wymagający dużej elastyczności myślenia,
            >mało "intelektualny" - to i owszem, lepiej wybrać szkołę średnią ukierunkowaną.
            >
            > Nie rozumiem tego zdania

            Wyjaśniam:

            Weźmy dwie osoby. Jedna z nich zakończyła edukację na technikum elektronicznym.
            Druga też jest po wspomnianym technikum, ale dodatkowo skończyła studia z ...
            dajmy na to ekonomii.

            Obydwie osoby odbywają 2-letnie studia informatyczne.
            Pytanie: która z tych osób będzie prawdopodobnie lepszym informatykiem ? IMHO
            druga, bo będzie potrafiła myśleć na wyższym poziomie abstrakcji. Jej proces
            intensywnego ćwiczenia umysłu był dłuższy. Potrafi opisać świat językiem innym
            niż potoczny. Potrafi opisać świat językiem ekonomii. Potrafi analizować
            informacje i zależności między nimi na pewnej wysokiej płaszczyźnie abstrakcji.

            Osoba, która ukończyła technikum prawdopodobnie funkcjonuje w dziedzinie
            informatyki na niższej płaszczyźnie. Świetnie radzi sobie z programowaniem
            strukturalnym, ale z myśleniem obiektowym nie idzie jej tak dobrze jak osobie po
            studiach ekonomicznych.

            Te różnice wynikają IMHO nie tylko z długości procesu trenowania umysłu. Również
            z systemu uczenia - w szkole średniej i na studiach.
          • salommea Re: kłopoty z 16-latką! 20.02.08, 13:45
            > Nie rozumiem jaki pożytek przynosi wkuwanie np historii dla osoby
            > ozainteresowaniach naukami ścisłymi
            a taki, że przynajmniej mamy trochę więcej wiedzy niż np
            ukierunkowani od początku kształcenia Amerykanie.
            Taki, że im wiecej wiedzy się przyswaja, tym bardziej uelastycznia
            się mózg a to np powoduje wolniejsze starzenie się. Taki, że dzięki
            wiedzy ogólnej,czyli z różnych dziedzin człowiek ma o czym
            porozmawiać, orientuje się w świecie..
            przyczyn jest bardzo dużo.
            Poza tym trochę nauki nikomu jeszcze nie zaszkodziło, więc nie
            rozumiem w czym jest problem. Wybrałam liceum ogólnokształcące, bo
            miało najwyższy poziom nauczania i wiele ciekawych przedmiotów
            dodatkowych takich jak filozofia, podstawy prawa i psychologii.
            poza tym nie każdy po skończeniu gimnazjum wie, co chce robić a LO
            przedłuza czas namysłu, dzięki czemu wybór jest świadomy i
            przemyślany. Chyba lepiej pouczyć się dlużej różnych rzeczy i na tej
            podstawie wybrać zawód, który się kocha niż pochopnie zdecydować się
            na coś w wieku 15 lat a później załować.
      • a.nancy Re: kłopoty z 16-latką! 19.12.07, 10:41
        > Teraz ma 22 lata malutką córeczkę i nadal jest zbuntowana, nadal nie chce
        > słuchać rad rodziców....Kłótnie i awantury są na porządku dziennym...Mi jej
        > szkoda, bo czeka ją ciężkie życie jeśli nadal niczego nie będzie chciała
        > zrozumieć...

        rozbawilas mnie. 22-letnia kobieta, matka, MA OBOWIAZEK sluchac rodzicow? i
        jesli tego nie robi, to jest "zbuntowana"? a moze ma wlasny pomysl na zycie? a
        moze nie chce gadac z rodzicami, bo zaszli jej za skore ciaglymi "dobrymi
        radami"? a moze te rady wcale nie sa takie dobre? tak czy siak, jest
        pelnoletnia, ma swoje zycie i ma prawo robic z nim, co chce.
        ja sie tylko zastanawiam, skad to "zero szacunku dla rodzicow". bo o ile
        nastolatki sa niezrownowazone, zbuntowane itp., burza hormonalna robi swoje, to
        wiekszosc jednak z tego wyrasta. nie wyrastaja wtedy, kiedy maja realny powod do
        "buntu". na szacunek trzeba sobie zapracowac.
    • ja044 Re: kłopoty z 16-latką! 12.12.07, 09:30
      czesc! myśle ze wszyscy po trochu macie rację! chyba dotarłam do
      córki....spróbujemy nadrobić zaległości i oceny (bo w zaległościach
      jest problem). Moze damy rade! trzymajcie kciuki a poza tym ja nie
      chce zeby była dr lub magistrem tylko żeby skonczyła szkołę srednia
      i miała jakiś zawód. W przyszłym roku zmieni szkołe na jakies
      technikum i będzie ok smile mam nadzieję. wizyta u psychologa nie
      zaszkodziła wręcz przeciwnie i myslę ze warto próbować wszystkiego.
      młoda, zbuntowana...jej prawo ale sama zrozumiała ze nie tedy droga
      • wassock dlaczego dzieci są takie bezwzględne??????? 12.12.07, 19:09
        Daj Boże żeby Ci się udało.Tobie i Twojej córce,ja swoją walkę o dziecko,z
        dzieckiem niestety przegrałam......nie pomogły rozmowy,tłumaczenia,psycholog,łzy
        zakazy nakazy prośby i groźby.....
        pięć lat horroru....wzlotów i nadziei, powtarzania,że kocham i chcę pomagać a
        nie szkodzić....szkoły nie skończyła, nie widziałam jej od czerwca...podobno
        jest dorosła
        Wszyscy trąbią o prawach dzieci a ja się pytam gdzie jest miejsce na prawa
        rodziców......
        • ja044 Re: dlaczego dzieci są takie bezwzględne??????? 12.12.07, 23:01
          bardzo Ci współczuje i moge sobie wyobrazić przez co przeszłas! mam
          nadzieję ze moje problemy już nie wrócą ale kto wie?? trzymaj się
          ciepło i nadal miej nadzieje że będzie lepiej... pozdrawiam
        • gaja78 Re: dlaczego dzieci są takie bezwzględne??????? 13.12.07, 13:24
          wassock napisała:

          > Wszyscy trąbią o prawach dzieci a ja się pytam gdzie jest miejsce na prawa
          rodziców......

          Bardzo ci współczuję, ale nie rozumiem tego zdania sad
          • nangaparbat3 Re: dlaczego dzieci są takie bezwzględne??????? 13.12.07, 15:10
            gaja78 napisała:

            > wassock napisała:
            >
            > > Wszyscy trąbią o prawach dzieci a ja się pytam gdzie jest miejsce na praw
            > a
            > rodziców......
            >
            > Bardzo ci współczuję, ale nie rozumiem tego zdania sad

            A ja myslę, ze Wassock pracuje w szkole i przenosi problemy zawodowe na rodzinne
            - to nieustannie powtarzane: prawa ucznia, a gdzie prawa nauczyciela?
    • kasiak37 Re: kłopoty z 16-latką! 17.12.07, 20:05
      tez to przerabialam 3 lata temu.Najpierw rozejrzyj sie dokladnie w otoczeniu
      dziewczyny.Ja walczylam z towarzystwem corki przez rok czasu wszelkimi
      dostepnymi srodkami,udalo sie.Wyszla na prosta i przejrzala na oczy dokad
      zmierzala razem z ta pseudokolezanka.Grunt to konsekwencja i kontroa na kazdym
      kroku.Jak trzeba to sie zaprowadza i przyprowadza ze szkoly,zeby oderwac od
      nieodpowiedniego towarzystwa rozmawia sie z wychowawca i dyrekcja szkoly.
    • krwawakornelia A moze dac jej troche luzu 17.12.07, 21:23
      przypomniec sobie jak to bylo jak ty mialas 16 lat. Czego Ci
      najbardziej brakowalo. Czego potrzebowalas.
      I dac do zrozumienia ze akceptujesz ja taka jaka jest z jej jedynkami,
      chyba ze czujesz sie nimi osobiscie dotknieta.
      • kasiak37 Re: A moze dac jej troche luzu 17.12.07, 22:32
        ten luz to zly pomysl,bo wtedy gdy mialysmy 16 lat nie bylo tak
        rozpowszechnionych zagrozen jak w tej chwili.Grunt to rozeznac sie w sytuacji
        towarzyskiej dziewczecia.Na tym etapie nie ma kolezenstwa miedzy matka a
        corka,matka ma robic teraz za rottweillera i szpiega.Ja nawet w nocy jechalam do
        apteki po testy na narkotyki.Wiem bo przerabialam.Przez te zle czasy bylam
        wrogiem najwiekszym ale po czasie jak zle przeminelo corka wiedziala ze to tylko
        z troski i milosci do niej robilam wszystko zeby nie pozwolic jej sie stoczyc.
        • ja044 Re: A moze dac jej troche luzu 18.12.07, 17:54
          z tym luzem to nieporozumienie, przerabiałyśmy to i jest jeszcze
          gorzej. A pomysł z odprowadzaniem jest dobry bo nawet sama o tym
          myślałam tylko że pracując na dwie zmiany i wychowując córkę sama
          jest trochę kłopotliwe ale jeśli się chce to można...Ostatnio mi
          powiedziała że wagaruje bo ma szlaban na wyjścia a musi czasami coś
          kupić i wyjść pogadać ze znajomymi. Myślałam że eksploduję, ale
          milczę i teraz nawet nie pytam czy była w szkole! od nowego półrocza
          zamierzam autentycznie odprowadzac i odbierać ją ze szkoły, może coś
          to da? muszę próbować! ratowac córke która nie jest głupolem a
          jednak...
          • verdana Re: A moze dac jej troche luzu 18.12.07, 18:42
            A nie sądzisz, ze nadmierna kontrola jeszcze bardziej skłoni córkę do buntu? Bo
            mnie takie odprowadzanie do szkoły na pewno doprowadziłoby co najmniej do
            ucieczki z domu, a byłam osoba nad wyraz spokojną.
            Twoja córka się buntuje - problem nie w tym, jak policyjnymi metodami zapobiec
            pewnym zachowaniom, ale by dotrzeć do tego, przeciw czemu i dlaczego się
            buntuje. Bo nadzór policyjny musiałabyś stosować 24 godziny na dobę, a to raczej
            niemożliwe. W tym wieku córki nie upilnujesz, o ile ona tego nie zechce i tyle.
            Nie ma lekko - jak w dwuosobowej rodzinie jest problem, zmienić sie muszą obie
            osoby, nie tylko jedna. A tu mi wygląda na próbę sił, kto wygra. Możecie polec obie.
            Niepokoi mnie, ze piszesz, co córka robi źle, a nie zastanawiasz się - dlaczego.
            • ja044 Re: A moze dac jej troche luzu 18.12.07, 22:03
              jak to nie rozumiesz czemu robi żle? nie chodzi do szkoły i się nie
              uczy to chyba wystarczający powód! a dlaczego tak robi? bo nie chce
              jej się, woli sie pindrowac, ubierać i latać na spotkania z kolegami
              i to ma jakieś wytłumaczenie wg ciebie? ok! nadmierna kontrola nie
              jest dobra ale próbowałam wszystkiego : dałam wolna ręke, robiła co
              chciała i nie skorzystała z tego nadal nie ma poprawy!
              • kasiak37 Re: A moze dac jej troche luzu 18.12.07, 22:11
                ja044,jezeli chcesz pogadac to zapraszam na gg 4969064.
              • wieczna-gosia Re: A moze dac jej troche luzu 20.12.07, 14:48
                dlaczego tak robi? bo nie chce
                > jej się, woli sie pindrowac, ubierać i latać na spotkania z kolegami
                > i to ma jakieś wytłumaczenie wg ciebie?

                ale dlaczego?
                W ostatnim odcinku takiej superniani dla nastolatkow na TVN Style, nie pamietam
                jak sie nazywa, bylo pare fajnych pomyslow. Nie traktuje bron Boze takich
                programow jak wyroczni, ale wydaje mi sie ze czasami warto skorzystac z czegos
                takiego, skoro dziecko wagaruje, nie uczy sie, ma cie gdzies od conajmniej
                semestru- jak rozumiem, a ty ZASTANAWIASZ sie nad pomoca fachowa. HALO! ZIEMIA!
                Miara "dopbrej mamy" nie jest brak potrzeby korzystania z pomocy fachowej, ale
                korzystanie z niej wtedy kiedy trzeba. Czytasz jakies ksiazki o nastolatkach?
                Pdagog? Psycholog?

                No wiec do rzeczy- bylo tam kolo perspektyw- czyli kolko z materialu, ktore w
                zaleznosci od konfliktu przedstawia strony biorace udzial w konflikcie-
                Psycholog na filmie miala je podzielone na 4 czesci, ale to jest dowolne.
                Poprosila nastolatke z problemem by stanela na kazdej z czesci i opowiedziala
                sytuacje z punktu widzenia tej osoby. Ja instynktowanie robie tak samo, czyli
                przy grubszych konfliktach prosze dzieci o powiedzenie mi jak one mysla jak JA
                sie z tym czuje a potem ja im opowiadam co ja mysle ze ONE czuja. najczęściej
                okazuje sie ze problem lezy wlasnie tu- ze albo w ogole nie myslimy co czuje ta
                druga osoba, albo myslimy zle.
                Ja044- naprawde uwierz mi ze nie mam osobistego powodu by ci przywalac, ale
                uwazam ze obcujac z prawie dorosla osoba MUSISZ uwzglednic powody jej
                postepowania, a ona MUSI nauczyc sie uwzgledniac twoj udzial i twoje
                samopoczucie w tym wszystkim. Skoro wypracowane przez ciebie metody zawodza- to
                trzeba siegnac po inne i byc moze skorzystanie z fachowej pomocy, literatury itd
                jest sposobem na zlamanie rutyny.
                Jesli zaczniesz ja po prostu wszedzie prowadzac za reke- to najkrotsza droga do
                walki na noze. A jestes pewna ze w tej wojnie masz wszystkie atuty w reku? Jesli
                uwazasz ze corka "nie jest taka glupia" to moze na tym pobazuj, tylko w
                inteligentny sposob.
                Byc moze ona cos sobie udowania majac wszystkow tylku. Byc moze trzeba jej
                pokazac inne sposoby na dowartosiowywanie. Nie chce cie tutaj zarzucic gotowymi
                rozwiazaniami, szczegolnie ze mam dzieci 15 i 14 letnie i coraz mniej gotowych
                recept na wszystko smile Dlatego czytam, gadam z madrzejszymi ode mnie, caly czas
                zmieniam perspektywe.
                Teraz ida swieta- sprobuj oglosic zawieszenei broni. Sprobuj namowic corke na
                rozmowe, na zmiane i jej i siebie. Sprobuj przekonac ja ze bardzo ja kochasz tak
                po prostu i za nic i ze nigdy nie ustanisz w probach rozmowy, bo jest twoja
                corka i to sprawia ze ma u ciebie nieustanny i odnawialny kredyt zaufania. I to
                nie znaczy wcale ze nie pozwolisz jej ponosic pewnych konsekwencji- wrecz
                przeciwnie- pozwolisz. Ale jednoczesnie zawsze podasz jej pomocna dlon, bo jest
                twoja corka. Sprobuj ja zachecic do tego, by spojrzala na swiat twoimi oczami-
                zeby sama dostrzegla to ze jestes matoojcem, ze sie o nia boisz, ze zyczysz jej
                jak najlepiej. Sprobuj takze spojrzec na swiat jej oczami i zastanowic sie
                DLACZEGO ona sie zachowuje wlasnie tak. DLACZEGO "nieglupia" dziewczyna woli
                pindrzenie i towarzystwo kolegow. DLACZEGO nie chce sie uczyc.

                o takie mam luzne i te ciasniejsze refleksje smile

                Powodzenia smile
              • sir.vimes Przeszkadza ci 27.12.07, 15:09
                to, że dziecko ma kolegów, jakies życie towarzyskie? A moim zdaniem to duuużo
                lepiej niż gdybym siedziała samiotka i udawała , że sie uczy by zadowolić CIEBIE.
                To, że myśli o wyglądzie - normalne, kto nie myśli? Szczególnie w tym wieku.

                Możliwe , że szkoła (ta akurat - niekoniecznie liceum jako takie) jej nie
                odpowiada. Możliwe, że znalazła jakąś super interesującą pasję - i szkoła w
                porównaniu wydaje się niepotrzebna i nudna.

                Moze warto potraktować córke poważniej - i zamiast samego wymyslania i
                modyfikowania "zasad" porozmawiać z nią. Co jest DLA NIEJ ważne, jak wyobraża
                sobie życie za dwa, trzy lata, czego chce a czego nie chce...
            • kasiak37 Re: A moze dac jej troche luzu 18.12.07, 22:10
              Verdana sorry ze pytam ale czy przerabialas juz takie zachowanie ze swoimi
              dziecmi czy tak sobie dywagujesz?Ja przerabialam i wiem co mowie,na tym etapie
              nie ma kolezenstwa i dawania luzu bo to przyzwolenie na fanaberie i tak jak
              mowisz proba sil i gwarantuje Ci ze w tym przypadku(chodzi o dawanie luzu i
              kolezenstwo) to porazka na calej linii.W tym momencie skutek przynosi "policja"
              czyli kontrola wszystkiego.Ona ma zdac sobie sprawe ze przed matka nic sie nie
              ukryje.
    • e-ftalo Re: kłopoty z 16-latką! 20.12.07, 11:28
      gaja78

      Dzięki za tego rzeczowego posta.
      Dało mi to wiele do myślenia i chyba juz wiem po co ludzie chodzą na studia
      takie czy inne


      Wracając do tematu,autorka powinna zadać sobie pytanie i szczerze na nie
      odpowiedzieć,czy są jakiekolwiek powody takiego zachowania córki,czy naprawdę
      nie rozumie jej ukrytego przekazu.A może wie,ale ma jakieś zahamowania i udaje
      że nic z tego nie rozumie.
      Z reguły to właśnie jest tak że nastolatki się buntują przeciwko rodzicom którzy
      mogą im pomóc ale im się nie chce.
      • harrypotter Re: kłopoty z 16-latką! 20.12.07, 11:45
        Wszytsko zalezy od osoby, mozna sie buntowac i miec z matka relacje
        przyjacielskie, moza sie nie buntowac i miec relacje policyjne
        Wiadomo lepiej miec przyjacielskie, w koncu ona jest prawie dorosla
        Bez urazy ale mysle ze brak jej ojca i moze dlatego wynagradza to sobie kolegami?
        Musisz znalezc powod bo jak go nie znajdziesz to bedze znacyzlo ze cora jest
        leniwa i/lub glupia skoro nie dba o swoja przyszloasc
        12latki kuja zeby sie dostac do jakiegos tam elitarnego gimnazjum a nawet rozowe
        laski w wieku twojej laza do szkoly bez adnego ale
        Troche juz mi sie pomieszalo, jest w 1 czy 2 kl lo?
        • ja044 Re: kłopoty z 16-latką! 20.12.07, 11:52
          1 lo,ona ma ambicje tylko że w tej chwili woli się bawic niz tracić
          czas na nauke. może i jest głupia ale wiem że porafi jesli chce np w
          gimnazjum koncówke olewała ale gdy miała 2 zagrożenia - zebrała sie
          i poprawiła
          • marina2 Re: kłopoty z 16-latką! 20.12.07, 12:04
            dużo wyzej zapytałam co wspólnie robicie ,jak spędzacie wolny czas?
            jest coś takiego?jest jakaś płaszczyzna porozumienia?jakakolwiek?
            • ja044 Re: kłopoty z 16-latką! 20.12.07, 13:54
              marina2 napisała:

              > dużo wyzej zapytałam co wspólnie robicie ,jak spędzacie wolny czas?
              > jest coś takiego?jest jakaś płaszczyzna porozumienia?jakakolwiek?

              obecnie nie ma nic co by nas łączyło! zero porozumienia! razem
              mieszkamy ...i to tyle
      • ja044 Re: kłopoty z 16-latką! 20.12.07, 11:48
        zgoda ale moją chec rozmowy na jaki kolwiek temat zwiazany ze
        szkoła lub jej kłopotami konczy sie monologiem! nie daje mi szansy
        pomóc sobie, bez rozmowy nic nie zdziałam! chce jej pomóc ale cóz...
    • sir.vimes A jak powtórzy klasę to co? 27.12.07, 14:59
      Świat się zawali?

      Mniej niż jedynkami martwiłabym się tym, CO wlaściwie córka robi gdy jej nie ma
      w szkole. Imprezuje? Leży w depresji i płacze?

      Jedynki i wagarowanie to raczej OBNJAW problemu niż problem sam w sobie.
      Zamiast karać i wymagać lepiej spróbować dotrzeć do dziecka; może dzieje się coś
      strasznego, przy czym jedynki nie będą ci sie już wydawać takie przerażające...
      • sir.vimes Re: A jak powtórzy klasę to co? 27.12.07, 15:00
        > Mniej niż jedynkami martwiłabym się tym

        Bardziej, oczywiście.
    • ewa2233 Re: kłopoty z 16-latką! 28.12.07, 09:08
      Zapytaj córki czy lubi szkołę. Zapewne powie, że nie.
      Wtedy zadaj jej pytanie dlaczego więc robi wszystko, by jak
      najdłużej w szkole jednak przebywać. Bo chyba zdaje sobie sprawę, że
      będzie powtarzać klasę, co łączy się z kolejnym rokiem w tej
      nielubianej szkole.
      ------------------------------------------------------------------
      • wassock Re: kłopoty z 16-latką! 31.12.07, 13:18
        Wszyscy trąbią o prawach dzieci a ja się pytam gdzie jest miejsce na prawa
        rodziców......

        W tym zdaniu zawarty jest cały mój żal i rozgoryczenie do ludzi,instytucji i
        wszystkich tych do których w swoim bólu i rozpaczy zwracałam się o pomoc.....i
        nigdzie tej pomocy uzyskać nie mogłam.Brzmi to może nieprawdopodobnie ale
        uwierzcie mi tak było.
        Moja córka w wieku 13lat uciekła z domu,policja nie chciała jej szukać,bo jak
        twierdzili ona nie zaginęła tylko uciekła.Nie szukali - to ja szukałam....przez
        ktokolwiek widział,przez Itakę i różne inne sposoby....znalazłam w jakiejś małej
        miejscowości mieszkała z facetem prawie trzydziestoletnim.....złożyłam
        zawiadomienie w prokuraturze,była przecież nieletnia....do dzisiaj nic się
        facetowi nie stało.Cały czas tłumaczono mi,że dopóki córka nie popełni
        przestępstwa to oni nic nie mogą zrobić....Wierzono we wszystko co powiedziała
        córka,natomiast zupełnie nie brano pod uwagę tego co ja mówiłam.Trafiła do
        pogotowia opiekuńczego,w moim odczuciu najdurniejszego miejsca do którego mogła
        trafić.Może dla dzieci które naprawdę nie mają domów,jest to wyjście,natomiast
        mojej córce przyniosło więcej szkody jak pożytku.Pokazało jej,że można robić to
        na co ma się właśnie ochotę,nie ponosząc żadnych konsekwencji.( przynajmniej w
        jej odczuciu)Zostawała przywożona do ośrodka,po dwóch góra trzech godzinach
        dzwoniono do mnie ,że córka właśnie uciekła,ja znowu szukałam tydzień, dwa,
        znajdowałam,zostawała przywożona i zaczynało się od początku.Nikt w ośrodku nie
        zadał sobie trudu żeby sprawdzić czy to co moje zbuntowane dziecko opowiada jest
        prawdą,nie zrobiono wywiadu środowiskowego,żeby sprawdzić w jakich warunkach
        mieszka i jest wychowywana.Długo trwało zanim do kadry ośrodka dotarło,że moja
        córka po prostu kłamie,ale jak dotarło to dla córki już było za późno, już
        nawiązała dziwne znajomości,już przekonała się że dużo łatwiej można żyć
        lawirując i oszukując,że kłamstwem można osiągnąć zadziwiające
        efekty........Dziś córka jest już dorosła.....ale dalej idzie przez życie
        kłamstwem i oszustwem,a ja ciągle zastanawiam się gdzie popełniłam błąd....w
        którym momencie....tym bardziej,że mam trzynastoletniego syna.
        Zdaję sobie sprawę,mówi tu moja gorycz z porażki jaką poniosłam,ale w mojej
        tragedii nie pomógł mi nikt z ludzi którzy z racji wykonywanego zawodu powinni
        byli to zrobić.Nie ma szkoły dla rodziców...a szkoda czasem sama miłość nie
        wystarczy....w moim przypadku nie wystarczyła i największą krzywdę zrobiono
        mojemu dziecku i to w imię jej dobra....


        &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
        Wierzę że moim Stwórcą jest łańcuch polinukleotydowy,
        ale do kogo mam się modlić????
    • joalicja Re: kłopoty z 16-latką! 06.01.08, 11:22
      każde dziecko potrzebuje chyba innego stylu komunikowania. Sa takie,
      gdzie można im odpuścić i same się biora za siebie,mają dośc
      samozaparcia i dyscypliny. A są takie ( ja taka byłam) że w okresie
      dorastania na niczym nie zależy. Szkoła jest na ostatnim miejscu. Na
      pierwszym dobra zabawa i "fajny" wygląd. Mając 16 lat uważałam,że
      rodzice tylko trują. A teraz jak patrzę na to z perspektywy, widzę,
      że oni nie umieli się ze mną porozumieć. Myślę, że wizyta u
      psychologa to dobry pomysł. Spojrzy na to ktoś trzeci, jeszcze
      innymi oczami i może wniesie coś ciekawego?
      A tak nawiasem mówiąc, to sama się zastanawiam jak bym postępowała z
      takiem dzieckiem?I nie mam pomysłu... Ale jak piszesz ja044,że jakoś
      udaje się dogadać z dziewczyną to pozostaje mi tylko życzyc
      powodzenia,żeby dalej było dobrze...
    • ja044 Re: kłopoty z 16-latką! 14.01.08, 14:13
      witajcie! wszystko na marne, żadnej poprawy sad ok, trudno. Czy mi
      jako matce nie grozi nic z tego tytułu że moja córka nie chodzi do
      szkoły? ma ona obowiązek uczyć sie do 18 lat! a może wystarczy że
      jest zapisana do liceum i to blokuje jakiekolwiek działanie
      przeciwko mnie? córka nie chodzi nadal do szkoły (mimo różnych
      sposobów żeby ją do tego przekonać - nie zmusić!)Ja już dałam
      spokój, tylko gdzie ona chodzi w tym czasie, to jest teraz wazne.
      pozdrawiam MOJA CÓRKA JEST BEZWZGLĘDNA! ciekawe po kim to
      odziedziczyła? smile))))))
      • harrypotter Re: kłopoty z 16-latką! 14.01.08, 15:43
        do 15 rku zycia trzeba chodzic do szkoly, do 18 trzeba sie uczyc, watpie czy
        szola srednia to gdzies zglosi uncertain
        szkoda ze cora ma swiadomosc ze bedziesz ja utrzymywac do konca zycia
        • wieczna-gosia Re: kłopoty z 16-latką! 14.01.08, 16:46
          pgon ja do roboty- rezygnacja ze szoly powinna pociagac za soba okreslone
          konsekwencje- nie uczysz sie wiec pracuj.
          • ja044 Re: kłopoty z 16-latką! 14.01.08, 19:20
            do pracy pogonić? racja, bo sama jej to powiedziałam.....utrzymuję
            ją jesli się uczy a w tej sytuacji.....szkoda mi jej. Na początek
            robi gruntowne porzadki w domu (sprząta w łazience na błysk itp)jak
            wraca ze "szkoły" bo do niej rano wychodzi. Czy mam kazać zostawac
            jej w domu, tak świadomie zabronić wychodzić, to tak jakbym broniła
            iśc do szkoły....błędne koło,
      • kingoo Re: kłopoty z 16-latką! 20.02.08, 13:45
        wszystko zależy od szkoły..... ponosisz konsekwencje...może nie osobiście, ale
        zawsze....... przy nieobecnościach nieusprawiedliwionych >50h szkoła ma
        obowiązek powiadomić sąd rodzinny, który oddelegowywuje kuratora dla twojej
        córki... od tej wypowiedzi minęło dużo czasu ten temat może być już już
        nieaktualny... ja miałam podobny problem z moim synem, co prawda lat 14, ale
        wagarowanie, powtarzanie klasy, piwo, papierosy, pobyt na melinie....mam
        nadzieję że mnie się udało, ale wiem że to jeszcze nie koniec, psycholog
        szkolny, wychowawca, psycholog z osrodka , wyjazdy terapeutyczne, szkoła dla
        rodziców, zaangażowanie moich rodziców...uczę się z nim rozmawiać i wierzę w
        niego co jest bardzo trudne po tych wszystkich przejściach bo po prostu boję się
        że to on znowu się złamie...Życzę ci powodzenia, to Ty potrzbujesz
        przedewszystkim wsparcia i rady jak rozmawiać jak zadawać pytania, jak
        postepować aby dziecko chciało się otworzyć... i walcz o nie.. Pozdrawiam cię
    • ggoska60 17 latek bardzo ordynarny. 14.01.08, 17:39
      W tym wieku nigdy bynajmniej ja jak i moj maz sie w ten sposob nie
      zachowywal.Moj syn w marcu bedzie mial 17 lat lecz kiedy wyszedl z
      gimnazjum -bo obecnie uczy sie w technikum nic nie ma poszanowania
      do nas czyli rodzicow!!!!!W domu uzywa tak wulgarnych slow ze jest
      mi bardzo przykro i wstyd.Jak do tego moglo dojsc bowiem nikt tak z
      nim w rodzinie nie rozmawia.Mnie to bardzo boli.Czuje sie krepujaco
      tym bardziej gdy jest w towarzystwie kolegow jak i rodziny.Jak mam
      temu zapobiec lub dac do zrozumienia skoro zawsze jego jest
      racja.Sila fizyczna nie wchodzi w gre--a nie da sobie przetlumaczyc
      gdy to nastepuje robi sie jeszcze gorszy.Prosze o pomoc!!!
      • harrypotter Re: 17 latek bardzo ordynarny. 14.01.08, 20:18
        hmm... tak to jest jak sie od razu nie reaguje tylko czeka, no i problem narasta uncertain
        • ja044 Re: 17 latek bardzo ordynarny. 15.01.08, 11:40
          harrypotter napisał:

          > hmm... tak to jest jak sie od razu nie reaguje tylko czeka, no i
          problem narast
          > a uncertain
          powiedział co wiedział, chyba nie masz dzieci i pewnie sam nim
          jesteś więc nie rozumiesz powagi tych sytuacji sad moja córka
          zmieniła się nagle i już była przegrana w tym momencie, taki
          charakterek ale wiem że za jakiś czas sie opamieta lecz będzie już
          po fakcie....
          • harrypotter Re: 17 latek bardzo ordynarny. 15.01.08, 16:46
            jasne, zmienila sie jak pstrykniecie palcami, w ciagu sekundy smile
            ty jak bylas mloda tez tak mialas, to moze dziedziczne?
            • marina2 Re: 17 latek bardzo ordynarny. 15.01.08, 18:02
              myślę,że narobiła sobie takich zalegości,ktre ją przerosły i nie
              widzi motywacji,żeby podjąć jakikolwiek wysiłek.nie wiem czy
              rozmawiałaś "ze szkołą" i czy formalnie wiesz na czym stoicie.czy
              będzie klasyfikowana? czy zdecydować o przeniesieniu do innej
              szkoły czy o powtarzaniu klasy?jak zmotywować dziewczynę do
              działąnia?próbowałabym do niej dotrzeć.jak? nie wiem co wiesz o
              swojej córce.
              • sir.vimes Córka powinna zdecydować 17.01.08, 10:23
                czy zdecydować o przeniesieniu do innej
                > szkoły czy o powtarzaniu klasy?

                O tym nie decyduja rodzice - tylko dziecko.

                Jeżeli szkoła zaproponuje jej wybór międy powtarzaniem klasy a przeniesieniem -
                dziewczyna bedzie musiała wybrać sama. I nie wolno tego robić za nią. Rodzice sa
                od wychowywania, wspierania - nie od przeżywania życia za dzieci.

                Zastanawia mnie to, czemu matka od razu zakłada , że trzeba przenieść dziecko do
                dużo gorszej szkoły "jakiejś zawodówki". Zawalenie hjednej klasy liceum nie jest
                dowodem na brak szans na zdobycie dobrego wykształcenia.

                nie należy krzywdzić dziecka stereotypowym mysleniem - miałam starszą znajomą ,
                która z hukiem i skandalem wyleciała ze szkoły , miała jedynki chyba ze
                wszystkiego. Maturę z wielką niechęcią robiła na warszawskiej Sorbonie.

                Teraz jest absolwentką dwóch kierunków, ma doktorat - i , co dość ciekawe -
                pracuje w szkolesmile

                Nie mozna skreślać człowieka z powodu jednego roku!! Nie można pozwolić by
                dziewczyna sama się skreśliła - uwierzyła w to, ze nadaje sie tylko do zawodówki.

                Swoją drogą - łatwo zrzucać całą winę na lenistwo/głupotę czy "bezwzględność"
                dziecka - podczas gdy dziecko, bywa, walczy z mobbingiem, choruje, może mieć
                dużo większe problemy niż szkoła (np. ofiary molestowania i gwałtu często
                reagują opuszczeniem się w nauce...).

                Warto walczyć o kontakt z dzieckiem - nie o to, by zamieść wszelkie kłopoty pod
                dywanik.


    • vera-0 przeciez 16 latka 15.01.08, 20:43
      to juz praktycznie dorosla osoba.
      A jak nie przejdzie do drugiej klasy to przeciez tylko ona na tym
      straci. Gdzie ty widzisz problem?
      Nie odbieraj tego tak personalnie, to nie ciebie niedopuszcza.
      • ja044 Re: przeciez 16 latka 08.02.08, 20:21
        wszystko się zgadza, NIE ZAMIATAM PROBLEMU POD DYWAN!!!!! oczywiście
        że wybór między powtarzaniem klasy a zmianę szkoły należy do córki
        ale nie wyssałam tego z palca tylko z rozmowy z nią, a ona woli
        zmienic niż męczyć się i być spalona skoro moze zacząc od nowa i
        mieć mimo wszystko szansę na swoja odbudowę i danie szansy aby móc
        zaliczyć rok. Czy ja mam jej tego zagronic? nie!!! wiec jest obecnie
        w innej szkole i jak na razie przez pierwszy tydzien była w szkole i
        jest zadowolona z niej.... oby znowu się nie zaczeło bo jak jej
        powiedziałam "teraz to mogę Ci załatwic prace w Lidlu na stoisku
        rybnym....." smile śmieszne i smutne ale takie jest życie i nikogo nie
        rozpieszcza
    • fotodomek Re: kłopoty z 16-latką! 13.02.08, 21:57
      Mam podobną sytuację i dużo do powiedzenia.....u pedagoga ,psychologa i psychiatry tez już byłyśmy? Moja 16-stka ma już przez lekarza wpojone ,że jeżeli potrzebuje pomocy to musi na to wyrazić chęć a ona twierdzi ,że jej nie potrzebuje.Skończyła 16 lat i może o tym decydować sama.Ja już walczę o nią od dwóch lat i pomału zaczyna wracać z tego swojego świata.Bardzo boję się o narkotyki......Myślę ,że na razie jakoś trzymam rękę na pulsie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka