Gość: zahedan
IP: *.protonet.pl
27.09.03, 16:12
...lecz odszedł zaledwie kilkadziesiat metrów gdy ciche pikniecie w laptopie
oznajmiło o pojawieniu sie nowego postu.To misio szczerze oburzony brutalnym
potraktowaniem mucho-gracia i zakłamanym opisem pieknej TEKLI wyrażał swe
zdecydowane niezadowolenie.Zawrócił;podszedł znowu do eucaliptusa.Stworek
przylepiony na drzewie i wystawiony na palące słoneczne promienie wyglądał
już jak skwarek przypieczony na patelni.Ostrożnie chwycił go za fałd skóry
zwisającej z karku i położył w krzakach,Z plecaka wyjął pojemnik z tlenem
oraz kolejna puszke piwa.Gnomek ożył w jednej chwili już to łykając
łapczywie piwo to inhalując sie z butli.Widać było,że za chwile dojdzie do
siebie.Teraz już spiesznie ruszył dalej.Dzien chylił sie ku końcowi tak wiec
po przejściu kilku kilometrów rozbił namiot,naprędce przyrzadził kolacje
gotując posiłek na PRYMUSIE takim samych jakim uparzyła sie kiedyś MESSJA
Zapadała noc....