Dodaj do ulubionych

młody tata - chorwacja pierwszy raz

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.08, 14:11
Witam,
być może powtórze pytania które były już zadawane na tym forum(
jestem wręcz o tym pewny) ale od 2 godzin czytam to forum i od
natłoku informacji i ilości spojrzeń na dany problem - nie wiem jak
się nazywam.
Ale do rzeczy. Chciałbym w przyszły czwartek wybrać się pierwszy raz
do chorwacji z 2 letnim dzieckiem, wogóle w tak daleką trasę i mam
pewne wątpliwości i pytania.
1. chciałbym wwyjechać z małopolski jak pisłaem w czwartek, o godz.
około 18. A że to już przełom sierpnia i września myslałem o śr
dalmacji, powiedzmy Trogir. Jak am dojechać, interesuje mnie trasa
jak najszybsza ze względu na dziecko( może być droższa ).I czy dam
radę dojechać bez noclegu na trasie. w sumie to mieszkam na styku
woj mał. i śląskiego jeśli to ułatwi odpowiedź.
2. Z tego co czytam to ciężko o paszczyste plaże, są żwirowe - ok.
Ale w kilku postach pisało że wogóle ciężko jakąkolwiek plaże. Więc
jak to jest? Czy w Trigorze jest łatwy dostęp do morza, chodzi mi
rónież o dziecko. Bo tak ja jak i mały lubimy się popluskać. A może
gdzieś w okolicy dalszej lub bliższej Trigoru są ciekawsze miejsca
na urlop.
3. Chciałbym wynająć coś przed wyjazdem, więc może znacie jakieś
pożądne biura lub macie jakieś sprawdzone ośrodki. Interesuje mnie
dość wysoki stadard( raz sie żyje) ale również możliwośc
skorzystania z kuchenki (z racji moich dolegliwości trawiennych
musze parzyć sobie i łykać różne świństwa. To dlatego dopiero teraz
pierwszy raz zdecydowałem się na tak daleki wyjazd). Tak że
naganiaczom biór podrózy z tego forum radzę wypisywac bzdur na team
jakiś dziwnych ośrodków bo bez możliwości przygotowania pewnych
lekarstw mogę zaczadzić powietrze w całym ośrodku.
na razie to wszystko co przychodzi mi do głowy. za wszelki info z
góry dziękuję.


Obserwuj wątek
    • Gość: rodrigez Re: młody tata - chorwacja pierwszy raz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.08, 14:14
      ups, chodziło mi oczywiście o Trogir. Wychodzi moja cała znajomość
      tematu:)
      • Gość: Mona Re: młody tata - chorwacja pierwszy raz IP: *.crowley.pl 23.08.08, 14:28
        Witaj,
        my byliśmy w Ch. jak młodszy miał 1,5roku starszy ponad 3.
        I to co mogę pomóc:
        -im dalej na płd. tym cieplej, jeśli tylko plaża to ok. ale jeśli
        chcecie coś zwiedzać to nie radzę (znajomi wrócili 2tyg. temu ze
        Splitu z dziećmi (4 i 12)- mówią upał -masakra)
        - jedziemy 5.09 na wyspę Krk - tam są piaszczyste plaże i mam
        nadzieję chłodniej,
        - lokum szukaj sam na necie, oni znaleźli apartament w pensjonacie
        (2sypialnie, kuchnia, łazienka duży taras z widokiem na morze za 65E
        za 4 os.)
    • Gość: agas99 Re: młody tata - chorwacja pierwszy raz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.08, 15:24
      My wyjeżdzamy z Krakowa z dziećmi 2 i 5 lat w nocy z środy na czwartek .
      Jedziemy do Malińskiej na KRK ze względu na bliską odległość. Na cro.pl
      polecają tę miejscowość dla małych dzieci.
      • Gość: JJ Re: młody tata - chorwacja pierwszy raz IP: *.streamcn.pl 23.08.08, 16:29
        zobacz trasy na www.cro.pl i wybierz ktora Ci odpowiada, nie
        piszesz czy jest jeden czy więcej kierowcow, ale wg mnie zrob
        przerwę przy Jeziorach Plitwickich/ z noclegami bez problemu co
        wielokrotnie pisano na forum/ nie rezerwuj nic bo o tej porze
        znajdziesz kwaterę bez problemu , jesli chodzi o wybor miejsca to
        są też z plazami piaszczystymi i przyjazne dla dzieci. Znam warunki
        w Orebiczu na Peljesaczu i spełniają twoje oczekiwania tylko czy
        chcesz tam dojechac, nie mając nic rezerwowanego zostaniesz tam
        gdzie dojedziesz i będzie się Wam podobać . wrzuć do wyszukiwarki
        Orebicz i znajdziesz odpowiedz bo milion razy odpowiadzałam na
        pytania
        • Gość: tom Re: młody tata - chorwacja pierwszy raz IP: *.stella.net.pl 23.08.08, 17:23
          miescowościami, które mają dogodne plaże piaszczyste, Dalmacja akurat utkana nie
          jest, niestety. Znajdziesz taką np. w Crvenej Luce, przy dużym ośrodku.
          Instalując się zaś na pobyt w okolicy Biogradu/Zadaru, np. w Pakostane, sv.
          Filip i Jakov, masz dwa kroki do Jez. Vransko. to jest wielkie słodkowodne
          jezioro oddzielone od morza mierzeją, po której biegnie Jadranka. Nad Vransko są
          piaszczysto-trawiaste plaże, bardzo łagodny brzeg i na ogół mocno wygrzana woda.
          Tyle, że to nie jest woda morska. Ale - jest to jakaś opcja jako odmiana na
          jakiś wypad - pod warunkiem, że mieszka się stosunkowo niedaleko. Plaże bardzo
          przyjazne dzieciom (choć nie piaszczyste) znajdziesz np. w Pirovacu. Od strony
          campów (i zrujnowanego ośrodka wypoczynkowego Podravki) są plaże drobnożwirkowe
          wysypane otoczakami z... marmuru. Na tym się fantastycznie leży, zapewniam. Dno
          łagodne, w większej części plaży pozbawione skał i kamieni, miejscami lekko
          piaszczyste. Ale to, powtarzam, w części plaży dość odległej od centrum, a przez
          to spokojniejszej. Jest tu sporo piniowego cienia, w pobliżu jakieś kafeje,
          pizzerie itp. Czy we wrześniu nie zaczną się zamykać - głowy nie dam. W wielu
          miejscach, gdzie dominują plaże ciągnące się długimi odcinkami wzdłuż brzegu, są
          miejca przystosowane specjalnie dla dzieci, tzn. jest nawieziony piach, dający
          namiastkę plaży piaszczystej. Tak jest np. w Turnju, w sv. Filip i Jakov
          niedaleko Biogradu na moru. To jest nawet bliżej niż Trogir, i morze, śmiem
          twierdzić, zdrowsze, bo nie ma tu dużych portów, które zawsze są żródłem
          zanieczyszczeń morza. A z samego Trogiru i jego uroków (głównie wieczornych) i
          tak z takim maluchem to średnio skorzystasz. Na zwiedzanie taki brzdąc też się
          średnio nadaje, bo niewiele pojmie i skorzysta, a będzie marudził i męczył się.
          Trogir sobie zostaw za dwa-trzy lata - wtedy ucieszy się łażeniem po starym
          zamku Kamerlengo, zabytkowym nabrzeżu, podziwianiem szpanerskich łódek
          cumujących przy twierdzy itp. Trogir to nie jest typowa miejscowość
          wypoczynkowa, a miasto, raczej dla amatorów specjalnego rodzaju wypoczynku. Do
          tego komunikacyjnie nieprzyjazne człowiekowi - ciasno, korki, mało parkingów,
          trochę hałaśliwie za sprawą sporej liczby turystów zjeżdżających może mniej dla
          morza, a bardziej dla zwiedzania i imprezowania. W dodatku - lotnisko nieco
          utrudnia spokojny wypoczynek, bo ścieżka podejścia samolotów lądujących na nim
          prowadzi nad miastem. Nieraz kilkadziesiąt razy w ciągu dnia pomykają ci nad
          głową na 50-100 metrach wielkie "pasażery". Z początku to atrakcja, później -
          uciążliwość.
    • Gość: rodrigez Re: młody tata - chorwacja pierwszy raz IP: 212.244.23.* 23.08.08, 20:37
      dziekuje za wszystkie odpowiedzi ale doprecowywując pytania:
      plaże mogą być żwirkowe nie muszą byś koniecznie piaszczyste. chodzi
      o to żeby dziecko w miare pewnie mogło po niej chodzić i sapdek dna
      moża nie był zbyt ostry.
      Jak wspominałem w pierwszym poście troche zgłupiałem czytając to
      forum i widząc wpisy że ciężko o dogodne dojście do morza. tyle o
      chorwacji słyszałem dobrego( nurkowanie, przejrzystość wody, flora i
      fauna itp.) a tu wchodze na forum i mnie wbija w podłoge.
      2. jeśli chodzi o dojazd to jestem jedynym kierowcą i chciałbym
      dojechać bez przystanku d miejsca docelowego dlatego pytałem o
      szybką i bezstresową trasę
      pozdrawiam.
      • Gość: borek Re: młody tata - chorwacja pierwszy raz IP: *.eranet.pl 23.08.08, 21:15
        Cześć,

        z racji tego, że sam byłem w podobnej sytuacji (a i samą Chorwację
        co nieco albo i dobrze znam) dam Ci kilka - mam nadzieję,
        użytecznych - wskazówek

        1. Trogiru nie polecam na wypoczynek - patrz wypowiedź powyżej.
        Miasteczko do pozwiedzania (max kilka godzin) ale nie bazy
        wypadowej. Ciasno, korki, drogo, itd itp.

        2. Plaże piaszczyste - zapomnij (bardzoi bardzo sporadycznie w
        chorwacji, często nawiezione).
        Ale to nie znaczy, że jest niefajnie.

        Ja bym powiedział, że wręcz przeciwnie.
        Słuchaj - żwir, jesli jest nawieziony, to z reguły bardzo drobne
        Ostre kamyczki - nie przypadły mi do gustu, nie polecam.

        Najlepsze są plaże z kamykami podobnymi do tych, które znamy choćby
        z naszych rzek czyli małe, większe ale zawsze Obłe, do stopy nie
        wbijesz chociaż buty oczywiście wskazane. Co więcej - dzieciak ma
        ogromną radochę bawiąc się nimi, układając, są przekolorowe - wg
        mnie super, doświadczenie pokazuje, że piasek tego nie zastąpi.
        Sobie leżycie czy też siedzicie mając oko na malucha a on sobie
        potocznie mówiąc "zawija w sreberka". Rewelacja.

        3. Osobiście polecam na wypad z małym okolice Sibenika, a
        konkretnie - VODIĆE albo TRIBUNJ. Zakochasz się w tych urokliwych
        miejscowościach. Po pierwsze fajne plaże, z kamyczkami jak wyżej, i
        płytkim zejściem! Vodice mógłbym przyrównać do naszego Sopotu, życie
        tętni wieczorem jest co robić, pozwidzać, jest bezpiecznie bo nie
        chodzisz ruchliwymi ulicami tylko wszystko dzieje się w okolicach
        przepięknej starówki. Naprawdę polecam. Tribunj trochę spokojniejszy
        ale też urokliwe mijsce (polecam restaurację LUNA i posiłek na
        tarasie (np mieszane mięso za 100 kun z frytami i sałatą można brać
        na dwoje) i rozkoszować się pięknymi widokami!)

        4 Ja byłem w Vodice w okolicach hotelu PUNTA, na ulicy Kovacica.
        Znajdziesz spokojnie pokoje, czy apartament i genralnie polecałbym
        ulice: Kovacica, Blata i ich odnogi. Teraz jest po sezonie to pewnie
        coś w okolicach 10-12 kun z klimą bez problemu znajdziesz.

        5. To doskonała baza wypadowa - pojedźcie do Parku Narodowego KRKA
        25km (wstęp 80Kn na os. dzieciak gratis), Sibenika (15km), Trogiru
        (70km i koniecznie wybrzeżem, drogą nr 8 a nie autostardą -
        niezapomniane krajobrazy) i inne. Do Tribunj wzdłuż plaży 3km
        świetny spacer.

        6. Tez jechałem z granicy wojewodztw Młp i Śl - wyjazd 20.30 i droga
        przez: Czeski Cieszyn, dalej Ćadca, Żilina, Bratysława (SK),
        kierunek Gyor ale w pewnym momencie zaraz przed płatną węgierską
        autostradą odbijasz na Crna. Dalej na Szombathely i NAgykanizsza (H)
        Póćniej wskakujesz w prawo na drogę nr 7 (alternatywa do autostrady)
        i dosłownie kilkanaście kilometrów masz do przejścia z CRO
        Lenteye/Gorycan. A dalej już samymi autostaradami aż do np Zadaru i
        później dk nr 8 aż do Vodice albo w pewnym momencie zjazd na droge
        nr 27. Koszty opłat za autostrady ograniczone do min - tylko winieta
        słowacka za 300SKK i ok 150 kun na chorwację. 1100 km i jesteś na
        miejscu.

        7. Ja zawsze słowację a przede wszystkim węgry biorę na noc i bardzo
        spokojnie szybko przejezdzasz. na południednia następnego jesteś na
        miejscu.

        Pozdrawiam/.a
        • Gość: face_snow Re: młody tata - chorwacja pierwszy raz IP: *.net.pulawy.pl 24.08.08, 00:05
          > 1100 km i jesteś na miejscu.

          A na 967 km zasypiasz i masz cacy dzwona na autostradzie.
          Polecam nocleg po drodze.
          • Gość: tom Re: młody tata - chorwacja pierwszy raz IP: *.stella.net.pl 24.08.08, 10:11
            jeśli nie jeździłeś autostradami, to się nie wymądrzaj i nie rob ludziom wody z
            mózgu. Trasa 1100 km - a taką lub nieco dłuższą jeżdżę do Chorwacji od lat -
            zrobiona jednym skokiem nie musi byc problemem dla kierowcy doświadczonego i
            odpowiedzialnego. Jeżdżę nieco inną trasą, przez Miskolc, Kosice, Budapest, ale
            do wybrzeża w Dalmacji mam do przeskoczenia ok. 1,1-1,2 tys. km. To jest do
            zrobienia w ciągu ok. 12 godzin z jednego prostego powodu: 80 proc. tej trasy
            prowadzi autostradami, a nie pseudodrogami takimi jak u nas. Zapewniam, że
            bezpieczniej i szybciej przejedziesz tam 1000 km niż w Polsce 500 km jadąc w
            szczycie sezonu nad Bałtyk. Co nie znaczy, że zachęcam do jazdy jednym skomiem z
            małym dzieckiem, które ma prawo być zmęczone i znudzone jazdą inaczej niz
            dorosły. Ale i na to jest sposób: przed granicą w Letenye/Gorican, albo tuż za
            granicą, w okolicy Varażdina, nie ma problemów ze znalezieniem noclegu na jedną
            noc. Stamtąd w okolice Trogiru (którego nadal nie polecam na ten typ urlopu z
            powodów opisanych wcześniej) będzie poniżej 500 km autostradami, po noclegu jest
            to 4,5-5-godzinny spacerek znakomitymi drogami. Albo - jak ktoś jest bardziej
            żądny mocniejszych wrażeń i piękniejszych widoków, ok. 8-godzinny tour widokowy
            starą drogą, przez Plitvice (zjazd z autostrady na ten kierunek - najlepiej w
            Karlovacu). Tylko tu musisz być pewny i swoich umiejętności i swojego samochodu:
            droga jest kręta, prowadzi przez bardzo wysokie góry, a jak się nadziejesz np.
            na kolumnę kamionów, czyli ciężarówek, masz przechlapane, bo bywa, że podwójna
            linia ciągła ciągnie się przez naście i więcej kilometrów. Co do plaży, raz
            jeszcze z czystym sumieniem rekomenduję Pirovac, skąd, podobnie jak z Tribunja,
            jest blisko na wypady
            • hepik1 Re: młody tata - chorwacja pierwszy raz 24.08.08, 12:21
              Tyle,że tata jest młody ,jak sam podkreśla...sam ma wątpliwości czy da radę w nocy ...poza tym pierwszy raz pojedzie...a dzwon to dzwon...zdarza sie najlepszym...w końcówce z autostrady się zjeżdża a oko sie może przymknać czyli przestróg nigdy za wiele ;)
    • Gość: JJ Re: młody tata - chorwacja pierwszy raz IP: *.streamcn.pl 24.08.08, 13:15
      Hepik ma rację, można tę przerwę przy Plitwockich połączyć ze
      zwiedzaniem , przespać drugą noc i od rana spokojnie dojechac do
      celu .Jadąc zdecydować ktore miejsce i apartament odpowiada . Drogę
      powrotną mozna ewentualnie zrobić bez przerwy kiedy już samemu ma
      się wyobrazenie o trasie
    • Gość: rodrigez Re: młody tata - chorwacja pierwszy raz IP: 212.244.23.* 24.08.08, 13:18
      Witam, i jeszcze raz dziękuję za wszelkie info. mam tylko prośbę do Toma czy
      mógłby precyzyjniej określić swoją drogę do Dalmacji, w sumie nie musi być cała
      wystarczy od Węgier. Dzieki i pozdrawiam.
      • Gość: tom Re: młody tata - chorwacja pierwszy raz IP: *.stella.net.pl 24.08.08, 13:24
        zdrowia życzę przy okazji pomysłu, aby dwulatka zabrać na 5-6-godzinne
        zwiedzanie Plitwic. Ale będzie miał moc wrażeń estetycznych! A ile z tego
        zapamięta na całe życie! A tatuś - ile się onosi biedaczyny na barana - to
        jego... ;-)) Ludzie, zlitujcie się z takimi podpowiedziami i radami. Poza tym -
        sam sugerowałem odpoczynek i nocleg, więc o co chodzi...? Fajny motelik jest tuż
        przed granicą w Letenye, po stronie węgierskiej, stamtąd do morza następnego
        dnia dotrze się w maksimum 5 godzin. A Plitwice - za 2-3 lata - jak najbardziej,
        ale nie z 2-latkiem, na litość!
    • Gość: JJ Re: młody tata - chorwacja pierwszy raz IP: *.streamcn.pl 24.08.08, 14:47
      w Swietle relacji na forum wakacje z dzieckiem ze rodzicow
      podrozujaćych i zwiedzaj acych kraje egzotyczne /piszą np o
      Jordanii Syrii/ z dzieckiem 8m czy półtorarocznym to przerwa
      wycieczka z wozkiem z 2latkiem nie wydawała mi sie taka
      ekstramalna. Jesli jest to i tak większą nieodpowiedzialnością jest
      dawanie argumentów na przejaczanie bez przerwy całej trasy do
      Chorwacji , zwłaszcza ze jedzie jeden kieroeca i pierwszy raz. Ale
      kazdy musi ocenić swoje możliwości sam, bo sam poniesie konsekwencje
      tych decyzji.
      • Gość: tom Re: młody tata - chorwacja pierwszy raz IP: *.stella.net.pl 24.08.08, 16:33
        domknijmy ten temat: nie daję argumentów za nieodpowiedzialną jazdą ponad swoje
        siły i możliwości - napisalem to chyba wyraźnie. Sugerując m.in. nocleg i
        rozłożenie trasy na da dni. Jeśli wyrażam swoje zdziwienie pomysłem zwiedzania
        przez 5-6 godzin Jezior Plitwickich z dyndającym na plecach dzieckiem, to z
        troski i o dziecko, i o rodziców. Jeziora są przepięknym obiektem, który dobrze
        jest zwiedzić móc się nimi cieszyć, a nie stresować się tym, że dziecko jest
        zmęczone, głodne, spragnione, znudzone, albo po prostu nie rozumie do końca tego
        wszystkiego, co z nim robią rodzice. Ja też widywałem zwiedzających różne
        miejsca rodziców z maluchami. Tyle, że Jezera są dość specyficznym miejscem. Jak
        się wejdzie, i poniesie koszty, trudno po kawałku drogi rezygnować z dalszego
        zwiedzania. Jest to zresztą dość trudne. Powrót do punktu wejścia zajmuje nieraz
        tyle samo czasu i wysiłku, co dokończenie trasy. A doroslemu, dość sprawnemu
        człowiekowi zajmuje to minimum 5 godzin. No, chyba że ktoś chce biegiem
        "zaliczyć Plitwice". A jak akurat trafi się gorący, upalny dzień...?
        Zaspokajanie własnej zachcianki przy nieliczeniu się z tym, że jest to kosztem
        dobrego samopoczucia dziecka wydaje mi się dopiero nieodpowiedzialne! Jeśli ktoś
        decyduje się wybierać na tak egzotyczną wyprawę z małym dzieckiem, powinien z
        góry założyć sobie, że priorytetem powinno być dobro dziecka. Czasem - jego
        komfort, nawet jeśli nie dzieje mu się krzywda, ma prawo do jak najlepszej w
        danych warunkach opieki. Dlaczego? Bo jest bezbronne, nie potrafi samo określić
        jednoznacznie co może, a co nie powinno mu zaszkodzić. Od tego ma opiekunów.
        Zabieramy je na rodzinny urlop, by się nacieszyło pluskaniem w wodzie, słońcem,
        zabawą na plaży i beztroskim, choć w sumie dość nieskomplikowanym wypoczynkiem.
        I my powinniśmy się do tego dostosować. Jeśli komuś dzieciak spokojnie przesypia
        w aucie całą noc - nie widzę powodu, by rezygnować z podróży jednym skokiem, o
        ile jest się dostatecznie dobrym kierowcą. Jeśli czyjś dzieciak po 4-5 godzinach
        jazdy dostaje w aucie świra, zaczyna być niespokojny, denerwować i rozpraszać
        współpasażerów a przede wszystkim kierowcę - to zastanawiam się przed urlopem,
        długo i namiętnie, czy wyjazd z dzieckiem tak daleko nie jest pomysłem
        chybionym. I tyle. Na wszystko musi być odpowiednia pora. Wierzę, że kolega
        wywołujący ten wątek myśli właśnie tak, inaczej nie stawiałby pytania.
        • Gość: tom Re: młody tata - chorwacja pierwszy raz IP: *.stella.net.pl 24.08.08, 16:59
          jeszcze raz; sorry, ale przeoczyłem pytanie o trasę. Już odpowiadam.
          Nie wiem, z którego punktu Małopolski startujesz, a to może rzutować na wybór
          trasy. Ja granicę PL/SK przekraczam w Koniecznej, stąd kierunek na Bardejov i
          Presov, stąd jest ok. 30 km autostrady do Koszyc, a od koszyc - kawałeczek do
          granicy SK/Hungary w Milhost. Od Koniecznej jest to raptem nieco ponad 1,5
          godziny. Stąd jest niecałe 50 km do wjazdu na autostradę przed Miskolcem. Droga
          fajna, spokojna, po drodze kupujesz w stacji paliw winietkę za 1530 HUF.
          Autostradą jedziesz aż do wjazdu do Budapestu, jakieś 170 km/1,45 godz. Przejazd
          przez Budapest, zależnie od pory dnia i dnia tygodnia, zajmie ci od 45 minut do
          godziny. Od wyjazdu z Budapestu masz nieco ponad 200 km do granicy H/HR w
          Letenye/Gorican. Łącznie od wjazdu na teren Słowacji w Koniecznej (co jest
          wygodne dla jadących np. z okolicy Gorlic, mieszkający dalej na zachód mogą
          wcinać się w Słowację np. w Leluchowie czy Muszynie) do granicy chorwackiej masz
          ok 600 km zaledwie, z czego jedziesz po autostradach dobrze ponad połowę. Zwykłe
          drogi to: dojazd do Presova, odcinek Kosice- Miskolc, przejazd przez centrum
          Budapestu oraz odcinek pomiędzy Balatonsehngergy a Nagykanizszą. Nie spiesząc
          się jesteś w stanie odcinek ten pokonać w czasie do 8 godzin - z przerwami na
          zakup winietek, odpoczynek, toaletę itp. Kłopotliwe jest nieco szukanie zjazdów
          na kierunki w Presovie i Kosicach, ale bez paniki. Budapest, jeśli się tylko
          uważa i niepanikuje, też nie zabija ;-))
          Tutaj, przed granicą, niedaleko Nagykanizszy, jest po prawej stronie drogi
          motel, w którym - jeśli uznasz, że przyszedł na to czas - możesz odpocząć i
          przenocować. Tu masz link do jego strony:
          www.travelport.hu/szallas/EHotel.vd?ml=31&mi=1&xcnl25909&prf=24
          nocleg to ok. 10 tys. HUF, da się przeżyć.
          Rankiem, wypoczęty, przekraczasz granicę, wymieniasz kaskę (mogą być €, mogą być
          PLN-y) w Gorican, wjeżdżasz na autostyradę, i ona prowadzi cię już do punktu
          docelowego. Np. w okolice Szybenika jest to ok. 440 km, Pirovaca - ok. 450 km,
          itd. Autostrada jest znakomicie oznakowana, nieczęsto, ale wystarczająco często,
          są stacje paliw i punkty do odpoczynku. Jak się spieszysz, do morza dotrzesz w
          ok. 4 godz., jadąc spacerowo (choć specjalnych widoków do podziwiania nie ma,
          poza arcydziełami sztuki inżynierskiej) poświęcisz na dojazd nieco ponad 4,5 godz.
          Tu masz garść linków, które ci się mogą przydać:
          www.amss.org.yu/html/korisne_info/evropa.html
          (tu jest info o cenach paliw, także na trasie podróży, którą planujesz)
          pl.croatia.hr/Arrival/Entry.aspx?idEntry=733&idSubEntry=734&idDocument=3392
          abc.onet.pl/2029,kontent.html
          www.rac.co.uk/web/routeplanner/
          docelu.pl/?ticaid=66762
          te plannery pomogą ci wybrać trasę i uzyskać informację i o trasie, i kosztach
          przejazdu
          a jak już dotrzesz, przyda ci się info o kursach wymiany walut:
          www.mjenjacnice.com/
          sprawdź kursy przed wyjazdem - wybierz, czy ci sie opłaci wozić PLN, czy €.
          Wymieniając, pamiętaj, że jedne kantory pobierają prowizje, inne nie, jedne
          biorą małą, inne większą. Zawsze pytaj przed wymianą, albo czytaj tabliczki przy
          okienku.
          SZEROKIEJ DROGI i UDANEGO URLOPU!
    • zlybanan Re: młody tata - chorwacja pierwszy raz 24.08.08, 17:25
      rodrigez napisał(a):

      > 1. chciałbym wwyjechać z małopolski jak pisłaem w czwartek, o godz.
      > około 18. A że to już przełom sierpnia i września myslałem o śr
      > dalmacji, powiedzmy Trogir. Jak am dojechać, interesuje mnie trasa
      > jak najszybsza ze względu na dziecko( może być droższa ).I czy dam
      > radę dojechać bez noclegu na trasie. w sumie to mieszkam na styku
      > woj mał. i śląskiego jeśli to ułatwi odpowiedź.

      > 2. Z tego co czytam to ciężko o paszczyste plaże, są żwirowe - ok.
      > Ale w kilku postach pisało że wogóle ciężko jakąkolwiek plaże. Więc
      > jak to jest? Czy w Trigorze jest łatwy dostęp do morza, chodzi mi
      > rónież o dziecko. Bo tak ja jak i mały lubimy się popluskać. A może
      > gdzieś w okolicy dalszej lub bliższej Trigoru są ciekawsze miejsca
      > na urlop.
      > 3. Chciałbym wynająć coś przed wyjazdem, więc może znacie jakieś
      > pożądne biura lub macie jakieś sprawdzone ośrodki. Interesuje mnie
      > dość wysoki stadard( raz sie żyje) ale również możliwośc
      > skorzystania z kuchenki (z racji moich dolegliwości trawiennych
      > musze parzyć sobie i łykać różne świństwa. To dlatego dopiero teraz
      > pierwszy raz zdecydowałem się na tak daleki wyjazd). Tak że
      > naganiaczom biór podrózy z tego forum radzę wypisywac bzdur na team
      > jakiś dziwnych ośrodków bo bez możliwości przygotowania pewnych
      > lekarstw mogę zaczadzić powietrze w całym ośrodku.
      > na razie to wszystko co przychodzi mi do głowy. za wszelki info z
      > góry dziękuję.
      >
      >

      Również jechałem ze styku Śląska i Małopolski.
      Opis mojej trasy znajdziesz tu
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=201&w=83767481
      droga 86 podczas mojej podróży była praktycznie pusta i można gnać.
      Ja Kubicą raczej nie jestem i cały przejazd do Breli zajął mi wraz z krótką
      drzemką za Zagrzebiem ~15h. Wyruszyłem o 19. Myślę, że dobry kierowca w dobrym
      samochodzie zrobi to nawet w ~10h. Mieszkałem tydzień w Berli i prawie tydzień w
      Trogirze. Z dwulatkiem polecam raczej Brelę czy Baśkę V. bo Trogir to nocne
      portowe życie w klimacie starówki. Plaże w Trogirze są i to nawet kilka:
      www.croatia-beaches.com/bestbyregion_dalmatia_c.html
      jednak Makarska R. jest pod tym względem mz bardziej urokliwa.
      Ponadto Trogir, choć mały, ma problemy z komunikacją i od godzin porannych
      tworzą się tam całkiem spore korki które utrudniają dojazd do wybranej plaży, a
      temperatury powietrza nie są spacerowe (praży).
      Pod tym względem Brela czy cokolwiek poniżej na wybrzeżu będzie lepszym
      strzałem. Proponuję natomiast dopłacić do kwatery położonej bliżej morza bowiem
      zejścia są czasem karkołomne i męczące.
      Dlatego mimo wszystko wybrałbym się w ciemno by mieć pewność co rezerwuję. Co
      prawda sezon w pełni lecz przy drodze w Breli czy w Basce V. zawsze pełno
      "łowców" z napisem Zimmer na kartonie. Inna zaleta takiego rozwiązania to
      właśnie własna kuchnia którą sam sobie wybierzesz. zatoczek w okolicy Breli czy
      Baśki V. jest masa. I właśnie w tych zatoczkach znajdziesz miejsca w których
      swobodnie mogą się pluskać dzieci (podobnych tatusiów jest tam masa). generalnie
      plaże w Breli czy Trogirze opadają mocno do moża i kilka metrów od brzegu jest
      już kilka metrów do dna. woda co prawda bardzo słona i nosi człowieka jak balon
      z powietrzem ale z dzieckiem nastawiałbym się właśnie na takie sprawdzone
      miejsca w zatoczkach M.Riviery.
      Pzdr i szerokiej drogi :)


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka