Dodaj do ulubionych

Krytycznie o artykułach w dziale Nauka

14.03.09, 04:36
Jestem przerażony tym, co się dzieje w Gazecie. Poziom rzemiosła
dziennikarskiego jest zatrważająco niski. Nierzetelność, niefachowość,
tendencyjność są wszechobecne w publikacjach dziennikarzy Gazety. Jeśli do
tego dodać ortograficzne niechlujstwo, nieporadność stylistyczną - wyłania się
ponury obraz dziennika.

Jestem znany z krytycznego stosunku do zamieszczanych w portalu gazeta.pl
artykułów. Na ich tematy wypowiadam się głównie na forum Ortografia,
Turystyka, Nauka. W dalszej części wypowiedzi ograniczę się do artykułów w
dziale Nauka.

Wyborcza nie jest szmatławcem. Jest na ogół postrzegana jako dziennik
opiniotwórczy, jest często cytowana, przez znaczną część czytelników ceniona
jest za swój poziom. Niestety to złudne wrażenie.

Dziennikarz gazety pisze cokolwiek i byle jak. Większość artykułów to
publikacje oparte na cudzych tekstach zamieszczanych w innych portalach i
czasopismach dostępnych on-line. Praktycznie brak oryginalnych autorskich
tekstów, napisanych od A do Z przez pracownika Agory. Brak ważnych i ważkich
artykułów. Brak po prostu wybitnych tekstów i dobrych autorów. Wiem, że portal
i dziennik nie są czasopismami naukowymi, lecz artykuły zamieszczane w dziale
Nauka sprawiają wrażenie pisanych na kolanie. Mało tego: sprawiają wrażenie,
jakby jedynym celem ich twórców było odrobienie zadania, dostarczenie do
redakcji 1000 słów lub 100 linijek tekstu. Zawartość jest sprawą drugorzędną,
a styl - trzeciorzędną. Teksty są często skażone metodą "copy-mix-paste", przy
dłuższych tekstach brak myśli przewodniej. Dziennikarz, który chce sprawić
choćby wrażenie, że wie o czym pisze MUSI zapoznać się z zagadnieniami, o
których pisze. Musi wiedzieć, co jest istotą opisywanego problemu, musi
wiedzieć, jakie są odniesienia tego zagadnienia do "reszty świata": czy to
tylko ciekawostka, czy coś naprawdę ważnego; czy to poboczny nurt, czy przełom
w nauce. Powinien mieć swoje zdanie, powinien umieć wyrazić SWÓJ pogląd na
dany problem. Inaczej staje się tylko tłumaczem lub kompilatorem cudzych
tekstów. Obowiązkiem dziennikarza jest dotarcie do oryginalnego tekstu, a nie
opieranie się na "dziesiątej wodzie po kisielu".

To, co najbardziej mnie boli w tych tekstach to brak dziennikarskiej
rzetelności. To pisanie o sprawach, o których nie ma się pojęcia. Podawanie
wiadomości niesprawdzonych, przekręconych. Mam wrażenie, że autorzy tekstów
zamieszczanych na portalu gazeta.pl liczą na pobłażliwość czytelnika. Na to,
że przełknie on każdą bzdurę, że nie zauważy błędów i nieścisłości.
A przecież - skoro czytelnik korzysta z intenetowego wydania - to ma dostęp do
wielu dokumentów i danych w sieci i może łatwo sprawdzić wiarygodność
informacji zawartych w wrtykule.

A błędów i potknięć jest mnóstwo. Właściwie do każdego artykułu w dziale Nauka
można się przyczepić. Przykłady można zobaczyć czytając wypowiedzi na forum
Nauka pod tekstami. Tym razem zachętą do napisania postu był artykuł
wyborcza.pl/1,75476,6376071,Gruby_kark_grozny_dla_serca.html "Gruby
kark groźny dla serca" autorstwa bbc, wom.
____________
Piszą w nim: "Im grubszy kark, tym bardziej wzrasta ryzyko chorób serca, w tym
zawału - ostrzegają naukowcy z brytyjskiego Centrum Nauk Klinicznych". To
nieprawda. Tezy o tłuszczu na szyi zawarte są w raporcie Framingham Heart
Study, Framingham, MA. To Stany Zjednoczone. Nie wielka Brytania.
www.framinghamheartstudy.org/

Czytam dalej: "Dowodzącą tego pracę przedstawili podczas trwającego właśnie
zjazdu Amerykańskiego Towarzystwa Chorób Serca." - To nieprawda. Na
konferencji American Heart Association "Joint Conference - 49th Cardiovascular
Disease Epidemiology and Prevention -and- Nutrition, Physical Activity and
Metabolism - 2009", która trwa w Palm Harbor, raport "Neck Circumference as a
Novel Measure of Cardiometabolic Risk: The Framingham Heart Study"
przedstawiła Sarah Rosner Preis z FHS a nie ktokolwiek z MRC Clinical Sciences
Centre. www.americanheart.org/presenter.jhtml?identifier=3063441

"Naukowcy z Londynu przeanalizowali dane zebrane od ponad 3,3 tys. mężczyzn i
kobiet w wieku". To nieprawda. Badania przeprowadzili naukowcy z Framingham i
Bostonu. Na ich stronie www.framinghamheartstudy.org/ można znaleźć
dane o badaniach. Konia z rzędem, kto wśród pracowników FHS znajdzie J. Bella.

"Okazało się, że wraz z dodatkowymi centymetrami obwodu karku poziom dobrego
cholesterolu maleje, a poziom glukozy we krwi wzrasta. Co do LDL-u nie
stwierdzono, by obwód karku w jakikolwiek sposób na niego wpływał.
- To kolejny dowód na to, że nasze zdrowie w mniejszym stopniu zależy od tego,
ile zbędnego tłuszczu nagromadziliśmy w organizmie, a w większym od tego,
gdzie dokładnie on trafił - komentuje wyniki uzyskane przez swój zespół prof.
Bell". To zdanie jest prawdopodobnie zaczerpnięte z serwisu BBC, który podaje,
że "Professor Jimmy Bell of the MRC Clinical Sciences Centre said research was
starting to uncover ever more evidence that health depended not on how fat a
person was, but where their fat was located." cytat za:
news.bbc.co.uk/2/hi/health/7935635.stm
Czytelnik może zapytać, skąd się ten wniosek wziął. Przecież nie wynika z
treści artykułu. Wyjaśnienie jest zawarte w raporcie FHS. Reporter "HealthDay"
pan Ed Edelson tak to ujmuje: "'Upper-body subcutaneous adipose tissue and
visceral adipose tissue independently contribute to cardiometabolic risk,'
they reported." cytat za www.healthday.com/Article.asp?AID=624943 Są to
więc dwa niezależne wskaźniki ryzyka chorób serca. W rzeczywistości na
konferencji starły się dwie przeciwstawne opinie: profesora Bella (wyżej
cytowana) oraz profesora Gregga Fonarowa z Uniwersytetu Kalifornijskiego, Los
Angeles: "But the basic message, Fonarow said, is that carrying too much fat
is not good for the heart, no matter where in the body the fat happens to be."
Na to autorzy artykułu w gazeta.pl nie zwrócili uwagi, zgodnie ze swą zasadą
"byle jak, byle co".

"Co do LDL-u nie stwierdzono, by obwód karku w jakikolwiek sposób na niego
wpływał." A dlaczego miałby wpływać? Obwód karku może, co najwyżej, KORELOWAĆ
lub NIE KORELOWAĆ z poziomem LDL.

Autorzy z gazeta.pl nie odnieśli się do najważniejszej - moim zdaniem -
sprawy: jak ważne, jak istotne z diagnostycznego punktu widzenia są wyniki
tych badań. Każde 3 cm obwodu szyi to statystycznie o 2.2mg/dl więcej HDL (u
mężczyzn). W praktyce różnica między średniakiem 41-centymetrowym a
napakowanym "byczkiem" 50-centymetrowym może wynosić 7 mg/dl, podczas gdy
norma to 35-70 mg/dl. Jak widać znacznie większy kark nie oznacza tragicznego
podwyższenia poziomu cholesterolu u pacjenta.
Tyle o artykule.
_________________________

Te wszystkie błędy - poczynając od literówek a kończąc na podawaniu całkowicie
błędnych wiadomości - są zbyt częste. Gazeta.pl i Wyborcza to nie strona
domowa 2 Gimnazjum w Kłobucku ani pisemko pracowników Przemysłu Zbożowego. To
olbrzymia firma zatrudniająca potężny zespół ludzi. Czy nie ma lepszych?
Sprawniejszych językowo? Lepiej merytorycznie przygotowanych? Bardziej
obiektywnych? Po prostu PRO-FE-SJO-NAL-NYCH?

Te wszystkie błędy - poczynając od literówek a kończąc na podawaniu całkowicie
błędnych wiadomości - są zbyt ważne, by o nich nie mówić. Zbyt ważne, by
machnąć ręką i mruczeć o "ludzkich" błędach. To nie czepialstwo z mojej strony
- lecz głos zdegustowanego czytelnika.

Te wszystkie błędy - poczynając od literówek a kończąc na podawaniu całkowicie
błę
Obserwuj wątek
    • kornel-1 Krytycznie o artykułach w dziale Nauka - dokończ. 14.03.09, 04:38
      Te wszystkie błędy - poczynając od literówek a kończąc na podawaniu całkowicie
      błędnych wiadomości - pokazują brak szacunku dla czytelnika. Tę uwagę
      szczególnie polecam Naczelnym Redaktorom i Dyrektorom.

      Wnioski nasuwają się same. Kiepscy dziennikarze, brak nadzoru nad poziomem
      artykułów, niski poziom korekty i adiustacji tekstów. To smutne.

      Kornel
    • kornel-1 Krytycznie o artykułach w dziale Nauka -corr. 14.03.09, 05:02
      >Każde 3 cm obwodu szyi to statystycznie o 2.2mg/dl więcej HDL
      Powinno być:
      "Każde 3 cm obwodu szyi to statystycznie o 2.2mg/dl mniej HDL"
      Dane za news.bbc.co.uk/2/hi/health/7935635.stm

    • marksistowski [...] 14.03.09, 09:46
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • marksistowski Dziennikarze GW są OK 14.03.09, 22:31
        NIestety muszą obniżac swe loty by dostosowac sie do niskiego poziomu
        czytelnikow GW, ignoranckich "wykształciuchow" polskich pseudoszkółek
        • awdaniec1 Dziennikarze GW sa wyksztalciuchami z pseudoszkole 17.03.09, 19:10
          i pisza to takich samych jak oni.
    • noveyy777 Re: Krytycznie o artykułach w dziale Nauka 15.03.09, 02:03
      Oni zawsze twierdzili:"wasze ulice nasze kamienice",więc co Cię tak dziwi?
    • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Krytycznie o artykułach w dziale Nauka 16.03.09, 00:11
      Kornel, spróbuj ich nać zrozumieć.

      Wszystkie fundamentalne teorie zostały podważone a mają jakiś tam wpływ na
      resztę nauki. Nie wyjdą z konkretnym tematem naukowym, bo boją się ośmieszenia.

      Chyba zauważyłeś, że większość artykułów jest o Doopie Maryny lub o
      Zeszłorocznym Śniegu. Nad czym mają się wysilać, zrozum frustrację przechodzącą
      w byle jaką ilość.
      • boulihacker Re: Krytycznie o artykułach w dziale Nauka 16.03.09, 13:39
        > Wszystkie fundamentalne teorie zostały podważone a mają jakiś tam wpływ na
        > resztę nauki. Nie wyjdą z konkretnym tematem naukowym, bo boją się ośmieszenia.

        Oj chyba ktoś inny się tu ośmiesza.
        • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Krytycznie o artykułach w dziale Nauka 16.03.09, 19:20
          boulihacker napisał:

          > > Wszystkie fundamentalne teorie zostały podważone a mają jakiś
          > > tam wpływ na resztę nauki. Nie wyjdą z konkretnym tematem
          > > naukowym, bo boją się ośmieszenia.
          >
          > Oj chyba ktoś inny się tu ośmiesza.

          A jak myślisz, po co się to robi ?
          Nie lepsze ośmieszenie się dla dobra nauki od milczenia (zaniechania)z obawy
          przed ośmieszeniem ?
          Co za kretyński system wartości stosujesz ?
          • boulihacker Re: Krytycznie o artykułach w dziale Nauka 19.03.09, 14:35
            Zrozummy się dobrze - uważasz, że ośmieszasz się na forum Gazety dla dobra
            nauki, tak?
    • facet123 Re: Krytycznie o artykułach w dziale Nauka 16.03.09, 08:04
      Masz rację, z tym, że dziennikarstwo popularnonaukowe leży nie tylko w
      Wyborczej, ale wszędzie. W ciągu ostatnich kilku lat sporadycznie spotykałem
      artykuły popularno-naukowe które nie budziły by niesmaku swoimi błędami lub
      rażącymi uproszczeniami.
      Styl dzisiejszych tekstów jest taki, że osoba która mało wie na opisywany temat
      (czyli taka do której w teorii artykuł jest kierowany) nie dowie się z niego
      niczego więcej prócz kilka frazesów i tak uproszczonych linii rozumowania, że w
      zasadzie nic nie dających, lub wręcz przekazujących błędne informacje. Natomiast
      znawca tematu załamie się nad tym jak nierzetelnie można było ten temat potraktować.
      To chyba rezultat specyfiki naszych czasów. Skoro nie ma zapotrzebowania na
      rzetelne teksty o nauce i czytelnicy są w pełni zadowoleni z krzykliwych i
      kolorowych artykulików, które stają się bardziej sensacyjne niż naukowe, to
      dziennikarze nic takiego nie będą tworzyć. Nie ma już silnej grupy naukowych
      pasjonatów do których adresowano by teksty, a jeżeli taka grupa jest to jest
      nieistotna z biznesowego punktu widzenia.
      • stefan4 Krytycznie o popularyzacji w ogóle 16.03.09, 10:06
        facet123:
        > dziennikarstwo popularnonaukowe leży nie tylko w Wyborczej, ale wszędzie.
        [...]
        > To chyba rezultat specyfiki naszych czasów.

        Zgadzam się z tą diagnozą. To są kiepskie czasy dla nauki, a jeszcze gorsze dla
        popularyzacji nauki. Ludzie się spieszą, chcą natychmiastowych recept na
        chwilowe problemy i perspektywy męczącego odróżniania pojęć i rozumowania z
        detali nie uważają za atrakcyjną.

        - Stefan
        • dala.tata Re: Krytycznie o popularyzacji w ogóle 16.03.09, 10:50
          popularyzacja nauki wcael nie lezy, podobnie jak nie lezy dziennikartswo
          naukowe. ono sie zmienia, dostoswujac sie do potrzeb czytelnika. te potrzeby
          wynikaja z przeroznych rzeczy, jednak sa jakie sa i tyle. z kolei forum Nauka
          jest ostatnim miejsccem gdzie na miejscu red. Zagorskiego zbieralbym opinie, jak
          pisac o nauce w GW. i mowie to calkiem powaznie.

          40 lat temu, popularnnaukowy program w BBC polegal na tym, ze sttal facet w
          wieku srednim i nawijal. dzisiaj BBC wydaje ciezkie miliony na to, zebysmy mogli
          zobaczyc lot gesi z perspektywy 'gesi obok'. 40 lat temu uslyszelibysmy jednak
          wyklad mechanice lotu, fizjologii pior i nie wiem czym jestem. dzisiaj glwonie
          widzimy niezwyklej ostrosci obraz i komentarzz, ze gesi leca w szyku i jest im
          z tym dobrze. konia z rzedem, kto potrafi powiedziec, ze to dzisiaj, choc
          niewatpliwie o niebo mniej informacji zawiera, jest gorsze.

          zyjemy w czasach gdzie wiecej ludzi oglada final Big Brother niz idzie glosowac.
          mnie sie to nie podoba, jednak to jest fakt i trzeba sie nauczyc z nim zyc.

          i wreszcie w porownaniu z guardianem, ktorego czytam na co dzien, dzial Nauka w
          GW jst swietny. w porownaiu w New Scientistem czasopismo Wiedza i Zycie jest
          knotem do kwadratu.

          nie ma najminiejszego sensu krytykowac 'dziennikarswa naukoowego', czymkowliek
          ono jest, bez zrozumienia odbiorcy tegoz dziennikarstwa. i tylko w tejze
          perspektywie warto oceniac. post kornela jest latwym i tanim ciosem
          przywaleniem, choc z pewnoscia efektownym. to czego kornel nie rozumie, to to,
          ze gazeta ma sie przede wszystkim sprzedac. dzial Nauka jest tylko dodatkowym
          smaczkiem sprzedajacym nauke, smaczkiem, lukrem, ktory ma zadowolic plus minus
          okolo miliona z hakiem czytelnikow GW (na wypadek, gdyby ktos podejrzewal, wiem,
          jaki jest naklad Gazety Wyborczej). jest to zadanie niezwykle skomplikowane, a
          post rozpoczynajacy watek ma sie nijak do rozwiazania tegoz zadania.
          • winoman Re: Krytycznie o popularyzacji w ogóle 16.03.09, 11:19
            Dalatato, masz rację i jednocześnie jej nie masz. Czytelnik czytelnikiem, ale
            nie można sobie pozwolić na błędy, których nie powinien robić średnio pilny
            licealista. Owszem, można ograniczyć się do pokazania zdjęcia, czy nawet filmu
            przedstawiającego gęś, ale jeśli już formułuje się jakąś wypowiedź, to jednak
            trzeba zadbać, by była mniej więcej prawdziwa. Tu nie chodzi o wybór między
            pisaniem na wysokim poziomie, a pisaniem bardzo uproszczonym, chodzi raczej o
            wybór między starannością, a niestarannością graniczącą czasem z niechlujnością.
            Coś (zwykle niewiele) z tego pisania jednak ludziom w głowach zostaje i jeśli
            tekst nie będzie napisany rzetelnie, to niestety u większości czytających
            zostaną w głowach po prostu bzdury.

            Pozdrawiam!
            • dala.tata Re: Krytycznie o popularyzacji w ogóle 16.03.09, 21:09
              wybor miedzy starannoscia a niechlujnoscia jest w duzej mierze in the eye of the
              beholder.
          • stefan4 Re: Krytycznie o popularyzacji w ogóle 16.03.09, 11:21
            dala.tata:
            > dzisiaj glwonie widzimy niezwyklej ostrosci obraz i komentarzz, ze gesi leca w szyku
            > i jest im z tym dobrze. konia z rzedem, kto potrafi powiedziec, ze to dzisiaj, choc
            > niewatpliwie o niebo mniej informacji zawiera, jest gorsze.

            Ja potrafię to powiedzieć. Gdzie mam zgłosić się po konia?

            To podejście jest lepsze z punktu widzenia rozrywkowości, ale jest znacznie gorsze z puktu widzenia popularyzacji wiedzy, czy popularyzacji myślenia naukowego. W głowach widzów pozostaje wrażenie estetyczne a nie wiedza.

            dala.tata:
            > mnie sie to nie podoba, jednak to jest fakt i trzeba sie nauczyc z nim zyc.

            Nie wiem, czego trzeba się nauczyć, jeśli jest się dziennikarzem. Jeśli zaś jest się konsumentem papki produkowanej przez dziennikarzy, trzeba w niebogłosy domagać sie czegoś bardziej pożywnego.

            dala.tata:
            > to czego kornel nie rozumie, to to, ze gazeta ma sie przede wszystkim sprzedac.

            Ja myślę, że on to świetnie rozumie. Wszyscy rozumiemy, że gazeta jest przedsiębiorstwem mającym na celu robienie pieniędzy. Czy się sprzedaje wiedzę czy kit
            • dala.tata Re: Krytycznie o popularyzacji w ogóle 16.03.09, 21:13
              prosze wykaz mi ze tak jest z ta popularyzacja. co jest lepsze zeby milion osob
              zobaczylo te gesi i mialy blade pojecie o reszcie, czy zeby 1 z nich promil
              laknal to co mowi pan w srednim wieku. ja jednak wole to pierwsze. kon sie nie
              przynalezy.

              alez domagaj sie. jesli okaze sie ze wystarczajaco duzo ludzi sie zacznie
              domagac, GW zacznie pisac inaczej. poki co jestes w mniejszosci.

              zgadzam sie z tym, ze klient ma prawo byc niezadowolony, ma prawo narzekac do
              woli itd itd. w wypadku autora watku narzekanie jest wedle mnie jalowe, ale moze
              sie myle i powstanie ruch na rzecz polepszenia jakosci artykulow w dziale nauka.
          • facet123 Re: Krytycznie o popularyzacji w ogóle 16.03.09, 15:44
            > nie ma najminiejszego sensu krytykowac 'dziennikarswa naukoowego',
            > czymkowliek ono jest, bez zrozumienia odbiorcy tegoz
            > dziennikarstwa.

            Oczywiście. To też moja krytyka w zasadzie dotyczy nie tyle samego
            dziennikarstwa (które jak napisałem, jest pracą nastawioną na zyski,
            więc będzie jedynie zaspokajać potrzeby, a nie działać misyjnie),
            ale poziomu społeczeństwa. Tego w jak niski, powierzchowny i naiwny
            sposób ludzie patrzą na świat, jakimi odpowiedziami się zadowalają
            itd.

            > dzial Nauka jest tylko dodatkowym smaczkiem sprzedajacym nauke,
            > smaczkiem, lukrem, ktory ma zadowolic plus minus okolo miliona z
            > hakiem czytelnikow GW

            Co nie oznacza, że ktoś kto ze swoja domorosłą wiedzy laika może
            zagiąć redaktora naukowego nie może się tutaj wypowiedzieć
            krytycznie i z niesmakiem na temat poziomu tekstów.
            • dala.tata Re: Krytycznie o popularyzacji w ogóle 16.03.09, 21:16
              od misji jest TVP, GW jest od forsy. jednak akceptuje edukacyjna role mediow
              rowniez komercyjnych. i nadal wydaje mi sie ze lepiej trafic szerzej z mniej niz
              na odwrot. tym co chca wiecej polecalbym prase popularnonaukowa.

              ale jesli chcemy sobie ponarzekac na poziom spoleczenstwa, to ja bardzo chetnie.

              i tu sie zgadzam. ktos moze sie wypowiadac z niesmakiem a nawet z obrzydzeniem o
              poziomie postow. ja tylko zapytalem po co.
              • winoman Re: Krytycznie o popularyzacji w ogóle 16.03.09, 21:51
                Ale przecież można i szerzej i jednocześnie rzetelniej, choćby nie popełniając
                prostych błędów, wstrzymując się chwilę z opublikowaniem materiału, by samemu po
                chwili wyłapać głupie niedociągnięcia. Tak się składa, że wiem o cym mówię, bo
                dziś zawodowo nie zajmuję się już nauką (ale hobbystycznie wciąż tak!), a
                właśnie dziennikarstwem, w tym internetowym :-)

                Pozdrawiam!
                • winoman Re: Krytycznie o popularyzacji w ogóle 16.03.09, 21:52
                  winoman napisał:

                  > wiem o cym mówię,

                  Wiem o czym mówię, ale sam się nie zastosowałem do własnej rady ...
                • dala.tata Re: Krytycznie o popularyzacji w ogóle 16.03.09, 23:54
                  alez wszystko mozna, tylko nie zawsze sie da. bo sa terminy, zadania, presje.
                  nikt nie ma czasu na cyzelowanie tekstu, zastanawianie sie. taka praca to
                  nieustanny kompromis miedzy tysiacem presji. i zawsze mozna lepiej, jescze
                  lepiej i jeszcze jeszcze lepiej.

                  mialem kolege ktory na uni w UK robil dokotrat. jak ja tam przyjechalem na
                  post-doca zaczynal piaty rok. doktorat nie ruszony, bo on jeszcze chcial cos
                  doczytac. a kolejna lektura otwierala nowe mozliwosci, nowe lektruy. i tak
                  czytal piec lat. kiedy po roku wyjezdzalem, jemu sie skonczyla forsa, zalatwione
                  przez promotora dodatkowe fundusze skonczyly sie, a doktorat nadal byl nie
                  ruszony, bo on jeszcze musial doczytac. kontakt mi sie urwal, ale podejrzewam ze
                  on nigdy nie zrobil doktoratu. nie mam jednak watpliwosci, ze gdyby go zrobil,
                  bylby to najlepszy, najskrupulatniejszy i najrzetelniejszy doktorat jaki
                  kiedykowliek napisano.
                  • marksistowski Re: Krytycznie o popularyzacji w ogóle 17.03.09, 00:02
                    Ten przykład twojego kolesia , jest wysoce umoralniający.
                    Obrazuje on , ze dobrymi checiami piekło jest wybrukowane.
                    Liczy się nie to co się zamierzyło, ale to co sie ukonczyło.
                    A tak na marginesie, robienie post docow z nauk humanistycznych to
                    marnowanie czasu i pieniedzy, Do łopaty darmozjadow humanistycznych
                    wysłac.
                    Liczą sie tylko inżynierowie i nauki scisłe.
              • facet123 Re: Krytycznie o popularyzacji w ogóle 17.03.09, 07:41
                > od misji jest TVP, GW jest od forsy.

                Oczywiście. W TVP kiedyś były wspaniałe programy telewizji edukacyjnej. Teraz
                oczywiście taka formuła by się nie sprawdziła, ale nawet programu w stylu
                "pogromcy mitów" (lub właśnie tego, jeżeli TVP nie potrafi sama nic porządnie
                zrobić) w TVP nie ma. Za to jest dużo dody i tego typu fauny.
              • wobo1704 Re: Krytycznie o popularyzacji w ogóle 17.03.09, 11:14
                >... i nadal wydaje mi sie ze lepiej trafic szerzej z mniej niz
                >na odwrot. tym co chca wiecej polecalbym prase popularnonaukowa.

                Artykuły popularno-naukowe to nie jest robota dla dziennikarzy i to
                niezależnie od tego, czy publikowane w GW czy w prasie popularno-
                naukowej.
                Ach, gdyby publikacje popularno-naukowe zaliczały się do dorobku
                naukowego ...

                Ps. A 'Problemy' ? Nakład porównywalny z GW!
                Kim byli autorzy zamieszczanych tam artykułów?



    • matthias_sammer Re: Krytycznie o artykułach w dziale Nauka 16.03.09, 09:59
      kornelu-1,
      bardzo serdecznie dziekuje za powyzszy wpis. szkoda, ze podobnych
      tresci tak malo na forum. pozwole sobie polinkowac twoje mysli.

      serdecznie pozdrawiam i zycze kolejnych, rownie udanych i rzeczowych
      watkow.
      m.s.
    • marksistowski Większosc Polakow to naukowi imbecyle 16.03.09, 21:22
      Spowodowane jest to długoletnim zaniedbaniem przedmiotow scisłych w
      programach licealnych. Ostatni gwozdz do trumny to fakt , że tylko
      20% studentow studiuje nauki scisłe. Reszta to "Humanole" czyli
      naukowi ignorandci i dyletanci. Dlatego tematy "pseudonauki" sa
      wygodnym narzędziem indoktrynacji swiatopoglądowej i ideowej
      bezkrytycznego polskiego motłochu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka