kornel-1
14.03.09, 04:36
Jestem przerażony tym, co się dzieje w Gazecie. Poziom rzemiosła
dziennikarskiego jest zatrważająco niski. Nierzetelność, niefachowość,
tendencyjność są wszechobecne w publikacjach dziennikarzy Gazety. Jeśli do
tego dodać ortograficzne niechlujstwo, nieporadność stylistyczną - wyłania się
ponury obraz dziennika.
Jestem znany z krytycznego stosunku do zamieszczanych w portalu gazeta.pl
artykułów. Na ich tematy wypowiadam się głównie na forum Ortografia,
Turystyka, Nauka. W dalszej części wypowiedzi ograniczę się do artykułów w
dziale Nauka.
Wyborcza nie jest szmatławcem. Jest na ogół postrzegana jako dziennik
opiniotwórczy, jest często cytowana, przez znaczną część czytelników ceniona
jest za swój poziom. Niestety to złudne wrażenie.
Dziennikarz gazety pisze cokolwiek i byle jak. Większość artykułów to
publikacje oparte na cudzych tekstach zamieszczanych w innych portalach i
czasopismach dostępnych on-line. Praktycznie brak oryginalnych autorskich
tekstów, napisanych od A do Z przez pracownika Agory. Brak ważnych i ważkich
artykułów. Brak po prostu wybitnych tekstów i dobrych autorów. Wiem, że portal
i dziennik nie są czasopismami naukowymi, lecz artykuły zamieszczane w dziale
Nauka sprawiają wrażenie pisanych na kolanie. Mało tego: sprawiają wrażenie,
jakby jedynym celem ich twórców było odrobienie zadania, dostarczenie do
redakcji 1000 słów lub 100 linijek tekstu. Zawartość jest sprawą drugorzędną,
a styl - trzeciorzędną. Teksty są często skażone metodą "copy-mix-paste", przy
dłuższych tekstach brak myśli przewodniej. Dziennikarz, który chce sprawić
choćby wrażenie, że wie o czym pisze MUSI zapoznać się z zagadnieniami, o
których pisze. Musi wiedzieć, co jest istotą opisywanego problemu, musi
wiedzieć, jakie są odniesienia tego zagadnienia do "reszty świata": czy to
tylko ciekawostka, czy coś naprawdę ważnego; czy to poboczny nurt, czy przełom
w nauce. Powinien mieć swoje zdanie, powinien umieć wyrazić SWÓJ pogląd na
dany problem. Inaczej staje się tylko tłumaczem lub kompilatorem cudzych
tekstów. Obowiązkiem dziennikarza jest dotarcie do oryginalnego tekstu, a nie
opieranie się na "dziesiątej wodzie po kisielu".
To, co najbardziej mnie boli w tych tekstach to brak dziennikarskiej
rzetelności. To pisanie o sprawach, o których nie ma się pojęcia. Podawanie
wiadomości niesprawdzonych, przekręconych. Mam wrażenie, że autorzy tekstów
zamieszczanych na portalu gazeta.pl liczą na pobłażliwość czytelnika. Na to,
że przełknie on każdą bzdurę, że nie zauważy błędów i nieścisłości.
A przecież - skoro czytelnik korzysta z intenetowego wydania - to ma dostęp do
wielu dokumentów i danych w sieci i może łatwo sprawdzić wiarygodność
informacji zawartych w wrtykule.
A błędów i potknięć jest mnóstwo. Właściwie do każdego artykułu w dziale Nauka
można się przyczepić. Przykłady można zobaczyć czytając wypowiedzi na forum
Nauka pod tekstami. Tym razem zachętą do napisania postu był artykuł
wyborcza.pl/1,75476,6376071,Gruby_kark_grozny_dla_serca.html "Gruby
kark groźny dla serca" autorstwa bbc, wom.
____________
Piszą w nim: "Im grubszy kark, tym bardziej wzrasta ryzyko chorób serca, w tym
zawału - ostrzegają naukowcy z brytyjskiego Centrum Nauk Klinicznych". To
nieprawda. Tezy o tłuszczu na szyi zawarte są w raporcie Framingham Heart
Study, Framingham, MA. To Stany Zjednoczone. Nie wielka Brytania.
www.framinghamheartstudy.org/
Czytam dalej: "Dowodzącą tego pracę przedstawili podczas trwającego właśnie
zjazdu Amerykańskiego Towarzystwa Chorób Serca." - To nieprawda. Na
konferencji American Heart Association "Joint Conference - 49th Cardiovascular
Disease Epidemiology and Prevention -and- Nutrition, Physical Activity and
Metabolism - 2009", która trwa w Palm Harbor, raport "Neck Circumference as a
Novel Measure of Cardiometabolic Risk: The Framingham Heart Study"
przedstawiła Sarah Rosner Preis z FHS a nie ktokolwiek z MRC Clinical Sciences
Centre. www.americanheart.org/presenter.jhtml?identifier=3063441
"Naukowcy z Londynu przeanalizowali dane zebrane od ponad 3,3 tys. mężczyzn i
kobiet w wieku". To nieprawda. Badania przeprowadzili naukowcy z Framingham i
Bostonu. Na ich stronie www.framinghamheartstudy.org/ można znaleźć
dane o badaniach. Konia z rzędem, kto wśród pracowników FHS znajdzie J. Bella.
"Okazało się, że wraz z dodatkowymi centymetrami obwodu karku poziom dobrego
cholesterolu maleje, a poziom glukozy we krwi wzrasta. Co do LDL-u nie
stwierdzono, by obwód karku w jakikolwiek sposób na niego wpływał.
- To kolejny dowód na to, że nasze zdrowie w mniejszym stopniu zależy od tego,
ile zbędnego tłuszczu nagromadziliśmy w organizmie, a w większym od tego,
gdzie dokładnie on trafił - komentuje wyniki uzyskane przez swój zespół prof.
Bell". To zdanie jest prawdopodobnie zaczerpnięte z serwisu BBC, który podaje,
że "Professor Jimmy Bell of the MRC Clinical Sciences Centre said research was
starting to uncover ever more evidence that health depended not on how fat a
person was, but where their fat was located." cytat za:
news.bbc.co.uk/2/hi/health/7935635.stm
Czytelnik może zapytać, skąd się ten wniosek wziął. Przecież nie wynika z
treści artykułu. Wyjaśnienie jest zawarte w raporcie FHS. Reporter "HealthDay"
pan Ed Edelson tak to ujmuje: "'Upper-body subcutaneous adipose tissue and
visceral adipose tissue independently contribute to cardiometabolic risk,'
they reported." cytat za www.healthday.com/Article.asp?AID=624943 Są to
więc dwa niezależne wskaźniki ryzyka chorób serca. W rzeczywistości na
konferencji starły się dwie przeciwstawne opinie: profesora Bella (wyżej
cytowana) oraz profesora Gregga Fonarowa z Uniwersytetu Kalifornijskiego, Los
Angeles: "But the basic message, Fonarow said, is that carrying too much fat
is not good for the heart, no matter where in the body the fat happens to be."
Na to autorzy artykułu w gazeta.pl nie zwrócili uwagi, zgodnie ze swą zasadą
"byle jak, byle co".
"Co do LDL-u nie stwierdzono, by obwód karku w jakikolwiek sposób na niego
wpływał." A dlaczego miałby wpływać? Obwód karku może, co najwyżej, KORELOWAĆ
lub NIE KORELOWAĆ z poziomem LDL.
Autorzy z gazeta.pl nie odnieśli się do najważniejszej - moim zdaniem -
sprawy: jak ważne, jak istotne z diagnostycznego punktu widzenia są wyniki
tych badań. Każde 3 cm obwodu szyi to statystycznie o 2.2mg/dl więcej HDL (u
mężczyzn). W praktyce różnica między średniakiem 41-centymetrowym a
napakowanym "byczkiem" 50-centymetrowym może wynosić 7 mg/dl, podczas gdy
norma to 35-70 mg/dl. Jak widać znacznie większy kark nie oznacza tragicznego
podwyższenia poziomu cholesterolu u pacjenta.
Tyle o artykule.
_________________________
Te wszystkie błędy - poczynając od literówek a kończąc na podawaniu całkowicie
błędnych wiadomości - są zbyt częste. Gazeta.pl i Wyborcza to nie strona
domowa 2 Gimnazjum w Kłobucku ani pisemko pracowników Przemysłu Zbożowego. To
olbrzymia firma zatrudniająca potężny zespół ludzi. Czy nie ma lepszych?
Sprawniejszych językowo? Lepiej merytorycznie przygotowanych? Bardziej
obiektywnych? Po prostu PRO-FE-SJO-NAL-NYCH?
Te wszystkie błędy - poczynając od literówek a kończąc na podawaniu całkowicie
błędnych wiadomości - są zbyt ważne, by o nich nie mówić. Zbyt ważne, by
machnąć ręką i mruczeć o "ludzkich" błędach. To nie czepialstwo z mojej strony
- lecz głos zdegustowanego czytelnika.
Te wszystkie błędy - poczynając od literówek a kończąc na podawaniu całkowicie
błę