Dodaj do ulubionych

Pękła mi macica w czasie porodu......

05.06.09, 20:01
Kochane, szukam wsparcia i musze się w końcu wygadać. Jestem mamą 4
dzieciaczków, mam 33 lata, najmłodszy Igorek ma 8 tyg....i 8 tyg
temu umarłam podczas porodu w dosłownym tego słowa znaczeniu. Nic
nie zapowiadało tragedii, a moze i zapowiadało - chociażby silne
skurcze od 24 tc i niesamowity ból brzucha, który ciągnął w dół i
obniżanie się szyjki macicy i pesar....może ten dziwny ból który
czułam mógł świadczyć o tym, ze dzieje się z moją macicą coś
niedobrego. Miałam prywatnego lekarza, 200 zł za każdą wizytę i 2
wizyty w miesiącu, lekarz odbierał kazdy mój poród...więc wiedział,
ze każdy poród kończył się łyżeczkowaniem...w 37 tc poszłam na
zdjęcie pesara, szyjka płaska, rozwarcie na 3 cm - jade do szpitala.
W szpitalu kierują mnie na patologię, ktg - skurcze co 4 min, ale po
wyjściu spod prysznica co 20 min, po 3 godzinach badanie, rozwarcie
na 4 cm i decyzja , ze schodze na porodówkę, po co
czekać....podłączają kroplówkę i juz po 5 min skurcze bolesne co 2
min, ból nie do wytrzymania, przychodzi lekarka przebija pęchęrz,
masuje szyjke, rozwarcie na 7 cm - wzywaja lekarza do porodu, każą
przeć....czuję, ze coś jest nie tak, mówię, ze nie mam skurczy
partych, ze jeszcz nie czas, prosze, aby pozwolili mi zejść z łóżka,
słyszę zatem, ze jestem histeryczką i każą przeć - lekarz kładzie
się da brzuchu, w tym momencie czuję koszmarny ból, spycham go z
całej siły z brzucha, nagle cisza - zanika tętno płodu, lekarz
spogląda na basen z wodami płodowymi i pyta położnej, czy one były
takie krwiste ??????? tętno coraz słabsze, a ja czuję, ze odpływam,
lekarz ponownie kładzie się na brzuchu, wypycha z całej siły
dziecko, bo ja w ogóle nie czuję skurczy partych, nie prę, nie mam
siły, tylko ten przerażający BÓL !!!! Słysze mnóstwo niemiłych zdań
pod moim adresem. Wyciągają Igorka, nie mam siły zapytać dlaczego
nie płacze...ale wszystko na szczęście jest z nim w porządku. Kolej
na łożysko, które nie oddziela się, a ja opadam z sił, trace
przytomność.Łożysko zostaje oderwane, trafiam do sali zabiegowej na
łyżeczkowanie, bardzo krwawię, ból wciąż bardzo silny. Usypiaja
mnie, łyżeczkują odwożą na porodówkę, dalej krwawie, przywożą
ponownie do sali zabiegowej, usypiaja, ponownie łyżeczkują i odwożą
na porodówkę. Wybudzają mnie , czuję ból, lekarz naciska na brzuch -
potworny ból, krew tryska po ścianach i widze światełko -
zatrzymana akcja serca, reanimacja, trafiam na salę operacyjną,
otwierają brzuch - macica pęknięta na pól, do tego w atonii,
wykrwawaiam się, decyzja szybka - usuwaja wszystko i przetaczają
krew. Budze się rano na oddziale intensywnej terapii, nad łózkiem 4
worki krwi, podłączona do aparatury, nie moge mówić, nie moge się
ruszać, zastanawiam się czy żyję, czy mi się tylko wydaje.
Pielegniarka przy moim łóżku czuwała pół nocy. Wszyscy są na każde
moje skinienie palcem i tylko słysze, ze postawiłam na nogi cały
szpital, ze stan ciężki, ale stabilny. Cudem mnie uratowano.
Zastanawiam się co by było gdyby lekarz słuchał co do niego mówię,
ale tłumaczy się tym, ze gdyby tak miał słuchac każdej pacjentki,
która histeryzuje na porodówce......ja nie histeryzowałam -
urodziłam 3 dzieci....dlaczego mój lekarz prowadzący nie reagował na
moje silne bóle brzucha w ciąży, dlaczego nie zmierzył grubości
ścian macicy, moze mogłabym tego uniknąć. Dziś z Igorkiem cieszymy
się życiem, ale mam wielki żal, bo tak naprawdę nie wiem jak do tego
doszło, kto zawinił i czy można było tego uniknąć. Jedno jest pewne,
więcej dzieci miec juz nie moge, ale wg lekarza króry odbierał
poród, a później mnie operował - żadna tragedia się nie wydarzyła -
bo żyję i mam już 4 dzieci.
Obserwuj wątek
    • 08082006k .... 05.06.09, 20:08
      Witajsmile

      Nie wiem co mam napisac,poplakalam sie czytajac twoj post...
      Przeszly mnie ciarki...
      Jestem mama 2-dzieci najmlodsza corka ma 7-5 miesiaca.
      Jest mi bardzo przykro ze cos takiego sie dzieje w szpitalach.
      ]
      Wiesz jestem z zawodu sedzia-i chetnie te sprawe widzialabym w
      sadzie...
      Bo to jest sprawa do SADU!

      Trzymaj sie kochana jestem z toba..
      • lukrecja34 Re: .... 05.06.09, 20:29
        brak mi słów..cieszę się bardzo,że ci się udało i że żyjesz..nic więcej nie
        przychodzi mi do głowy..
      • princy-mincy Re: .... 05.06.09, 20:46
        zgadzam sie, powinnas, jak juz dojdziesz do siebie, oddac sprawe do
        sadu
        to karygodne zachowanie, ktore nie ma zadnego uzasadnienia
        a ty doznalas powaznego uszczerbku na zdrowiu
        ja bym nie popuscila
        to okropne ze lekarze przez wlasna glupote wpedzili Cie w takie
        klopoty i jeszcze pewnie uwazaja, ze wszytsko ok, bo przeciez udalo
        sie naprawic bledy
        • nglka Re: .... 05.06.09, 20:51
          Ważnym aspektem w sprawie sądowej będzie również fakt, że praktyka ładzenia się
          na brzuchu jest zakazana.
      • madeira.online Re: .... 05.06.09, 22:10
        poplakalam sie ciesz sie ze masz swoje skarby kochane ! zycze ci naj
        najlepiej
      • agata7377 Re: .... 06.06.09, 13:26
        Popłakałam się...strasznie Ci współczuję...Myślami jestem z Tobą kochana.
      • gosiek208 Re: .... 10.09.09, 20:39
        bardzo przykre to co się wydarzyło .. takie rzeczy nie powinny miec miejsca !!!
        nie możemy się bac lekarzy oni muszą nas słuchac a nie traktowac jak kolejny
        "towar" !!!!!!!!!!!!!
    • deela Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 05.06.09, 20:34
      horror indifferent
      • aga_nie32 Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 05.06.09, 20:41
        brak mi słów...cieszę się, że wszystko z wami dobrze...nie wiem co jeszcze mogę
        napisać.To jakiś koszmar...Mimo wszystko załuję, że przeczytałam twój post,
        jestem przed porodem....
        • insomnia0 Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 05.06.09, 20:46
          przerażającesad wspołczuje ze przeszłaś taki koszmar...
          cieszę się, ze teraz juz ok.. i szczesliwie jestescie razemsmile
          • madeira.online Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 05.06.09, 22:13
            ja do tego wszystkiego dodam ze 16 czerwca jade na zdjecie szwu i mam
            nadzieje ze nikt mi sie na brzuch nie bedzie klad bo strzele !!
    • sophie2202 Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 05.06.09, 21:07
      Ogromnie się cieszę, że wszystko zakończyło sie dobrze i brak mi
      słow by skomentowac postepowanie lekarzy sad
      • dorisw1978 Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 05.06.09, 21:20
        straszne...
        to świetnie, że opisałaś swoją historię, może być przestrogą dla
        innych...
        popieram, domagałabym się zadośćuczynienia, choć wiadomo, że nie są
        to łatwe sprawy...
        cieszę się, że wszystko z wami w porządku i strasznie współczuję
        przejść...
      • krasulas Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 05.06.09, 21:28
        Rety!
        Nic mi innego nie pozostaje jak z całego serca życzyć Ci/Wam/Twojej
        rodzinie wieleeee zdrówka, miłości i radości co dnia. Ciesz się
        Igorkiem i życiem!
        A co do sprawy w sądzie - może i powinna się tym zainteresować, ale
        czy to da autorce wątku spokój i radość z macierzyństwa?
        Wątek jest wskazówką dla nas/obecnych i przyszłych matek/.
        A służba zdrowia i takie sytuacje to jedna wielka ...
        porażka /pomimo wypasionych prywatnych klinik itp.//.
        • nglka Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 05.06.09, 21:49
          krasulas napisała:


          > A co do sprawy w sądzie - może i powinna się tym zainteresować, ale
          > czy to da autorce wątku spokój i radość z macierzyństwa?

          yć może dzięki Jej interwencji uratuje to dziecko innej kobiecie a lekarz nie
          poczuje się bezkarny w stosowaniu tak bestialskich praktych jak kładzenie się na
          brzuchu Położnicy, co jest karygodnym naruszeniem ponieważ mocno ryzykuje życiem
          Pacjentki (moja koleżanka w ten sposób pękła po pas, przez odbyt i miała 40 szwów)
    • mond33 Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 05.06.09, 21:21
      Agiku przeżyłaś koszmar...współczuję z całego serca, choć moje współczucie może
      na niewiele się zda...bardzo trudno czasem napisać coś sensownego w obliczu tak
      tragicznych przeżyć...Trzymaj się mocno.
    • deodyma Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 05.06.09, 21:56
      cos potwornego...
      a przeciez moze to spotkac kazda z nas.
    • szampanna Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 05.06.09, 22:00
      Bardzo, bardzo Ci współczuję. I jednocześnie namawiam na nadanie
      sprawie dalszego biegu - w sądzie. Wyobrażam sobie, że
      rozgrzebywanie tego, co się stało, może być bolesne, ale pomyśl, że
      może dzięki temu Twoje cierpienie nie pójdzie na marne i skorzystają
      na tym co wywalczysz inne kobiety i dzieci. Ściskam mocno.
    • keira.pl Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 05.06.09, 22:07
      serdecznie współczuję Ci takich tragicznych przeżyć.
      pozwij lekarza, gwarantuję Ci, że dostaniesz odszkodowanie. wiem co mówię. teraz
      błąd w sztuce drogo kosztuje, ostatnio znajomej zaszyto po porodzie chustę,
      wdała się infekcja, stan był ciężki. nie poszła na żadną ugodę, nie dała się
      uciszyć. nie podpisała żadnego świastka podsuwanego przez lekarza. dostała 40
      tysięcy,. wiem, że pieniądze to nie wszystko ale dzięki temu może dzieciom
      zapewnić trochę bardziej różową przyszłość niż do tej pory.
      znajdź dobrego adwokata, najlepiej z innego miasta, bo ci, którzy "gotują się we
      własnym sosie" z resztą "śmietanki" miejskiej nie będą chcieli walczyć z "kolegami"

      życzę dużo zdrowia smile
      • wiesia140 Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 05.06.09, 22:43
        Nie odpuszczaj mu. Zgłoś sprawę do prokuratury niech się za to wezmą.
    • agiku Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 05.06.09, 22:46
      Kochane moje bardzo dziekuję za tyle miłych słów, powoli dochodze do
      siebie, nie napisałam Wam jeszcze, ze kiedy wypisywali mnie ze
      szpitala miałam hemoglobinę 7, 2 !! Moja rodzina też mnie namawia do
      założenia sprawy w sądzie, ale wyobraźcie sobie, ze kiedy moja mama
      zażadał po 3 dniach w końcu jakichkolwiek wyjaśnień, to wersja
      lekarza daleka była od tego co ja zapamiętałam, np powiedział mojej
      mamie, ze on został wezwany dopiero jak zanikało tętno dziecka i, ze
      dopiero wówczas połozył się na brzuchu, bo trzeba było ratować
      dziecko i, ze nie kazali mi rodzić przy 7 cm, tylko z 7 w chwile
      zrobiło się 10 cm. Nikt z obecnych na sali nie potwierdzi mojej
      wersji, bo nikt nie będzie chciał stracić pracy, a lekarz to
      zastępca ordynatora.
      • kruszynka09 Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 05.06.09, 22:53
        czytając twój post aż się poryczałam ,lekarzowi bym nie darowała

        dużo zdrówka pozdrawiam
        • mahti Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 05.06.09, 23:03

          przerazajaca jest Twoja historia,az sie nie chce wierzyc ze w tych czasach takie
          rzeczy sie zdarzaja.ja tez mialam sporo niedopatrzen przy mojej 1
          ciazy,urodzilam w 35tc robiono mi cc bo trzeba bylo ratowac mnie i syna.w
          wypisie ze szpitala nie bylo mowy o komplikacjach i nawet napisane jest ze syn
          urodzil sie o czasie.uwazam ze powinnas mimo wszystko porozmawiac z
          prawnikiem,nie powinno mu to ujsc plazem.
          https://dziecko.haczewski.pl/suwaczek/2008/10/2/28.png
          • ankaanka Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 05.06.09, 23:44
            u ła, aż mi ciarki przeszły... brak mi słów. Dobrze że żyjecie. Dużo dużo
            zdrówka wam życzę!
      • nglka Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 06.06.09, 00:48
        agiku napisała:

        > Kochane moje bardzo dziekuję za tyle miłych słów, powoli dochodze do
        > siebie, nie napisałam Wam jeszcze, ze kiedy wypisywali mnie ze
        > szpitala miałam hemoglobinę 7, 2 !! Moja rodzina też mnie namawia do
        > założenia sprawy w sądzie, ale wyobraźcie sobie, ze kiedy moja mama
        > zażadał po 3 dniach w końcu jakichkolwiek wyjaśnień, to wersja
        > lekarza daleka była od tego co ja zapamiętałam, np powiedział mojej
        > mamie, ze on został wezwany dopiero jak zanikało tętno dziecka i, ze
        > dopiero wówczas połozył się na brzuchu, bo trzeba było ratować
        > dziecko i, ze nie kazali mi rodzić przy 7 cm, tylko z 7 w chwile
        > zrobiło się 10 cm. Nikt z obecnych na sali nie potwierdzi mojej
        > wersji, bo nikt nie będzie chciał stracić pracy, a lekarz to
        > zastępca ordynatora.

        Ale przecież nie musisz wygrać. Chodzi o to, że być może nikt nie potwierdzi
        Twojej wersji ale jeśli takich skarg, jak twoja, będzie więcej na tego
        konkretnego lekarza; jeśli kobiety odważą się o tym mówić głośno, kiedy lekarz
        po raz kolejny i kolejny będzie podawał inną wersję, niż pokrzywdzone Położnice,
        to w końcu stanie się odwrotnie, przestaną szukać świadków a zaczną się
        przyglądać pracy tego konkretnego lekarza.
        Bardzo współczuję Ci tego, co przeszłaś ale być może stało się to dlatego, że
        inne kobiety przed Tobą nie widziały sensu w składaniu zeznań? Pomyśl o tym.
    • mamaijulio Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 05.06.09, 23:48
      Jestem w szoku i jeszcze raz w szoku, jak przeczytałam Twoją historię Strasznie mi przykro
    • ada0406 Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 06.06.09, 01:55
      To jest poprostu szok.... Zadna tragedia sie nie wydarzyla bo zyjesz i
      masz czworke dzieci? Co to za konowal? A gdybys miala jedna to byloby
      inaczej? A moze chcialas miec jeszcze trojke.... Zal mi Ciebie i tego
      co przezylas... Walcz ile masz sil w sadzie, aby nie zrobili juz
      wiecej nikomu takiej krzywdy. Wiadomo, ze to ciezki przypadek i nikt
      do niczego sie nie przyzna i raczka raczke myje, ale macica sama od
      tak nie peka.
      Zycze zdrowia i wytrwalosci
      • robin2510 Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 06.06.09, 08:21
        to jest straszne co napisałaś az ciarki przechodzą, dlatego ja przy pierwszym
        porodzie jak i przy drugim chcę aby mąż był przy mnie w razie takiego (odpukać)
        zdarzenia jest zawsze świadek. Do tego będę umawiała się również z położną, mam
        nadzieję ta samą co przy pierwszym porodzie, dzięki której trwał on 6 h i
        przebiegł szybko i sprawnie, bez masowania szyjki, do tego krwawiłam mocno przez
        cały czas trwania porodu , lekarze po wykonaniu usg podejrzewali łożysko ale ono
        się nie odklejało więc do końca nie wiedzieli co , jak i dlaczego. Mimo tego u
        mnie skonczyło się dobrze.
    • annajustyna Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 06.06.09, 08:26
      Droga Agiku, najwazniejsze, ze Igorek zyje i jest zdrowy! Bardzo Ci wspolczuje,
      ale dobrze, ze przezylas...
    • liwilla1 Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 06.06.09, 09:04
      szlag mnie trafił. potworna historia! ogromnie Ci wspólczuję i myślę, że
      powinnaś zarówno lekarza jak i szpital pozwac do sądu. Powinnaś też pójśc do
      mediów i nagłośnic te sprawę!
      • agamemnonn Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 06.06.09, 10:50
        straszne!
        Całe szczescie, ze jestescie obydwoje zdrowi!
        • aleksandra1977 Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 06.06.09, 11:22
          Bardzo Ci wspolczuje tego, co przeszlas...
          Teraz pewnie niezbyt chetnie myslisz o tym, aby powiedziec o tej
          historii rodem z horroru komus wiecej, a moze? Skoro juz napisalas
          na forum, to gdzies czujesz taka potrzebe.
          Nie odpuscilabym! Sprawa w sadzie to raz, ale wczesniej
          zainteresowalabym tematem np. program "Uwaga" albo "Sprawe dla
          repotera". Sadze, ze redakcje "Faku", czy "Super Expressu" chetnie
          naglosnilyby Twoja historie.
          Jesli nie czujesz sie na silach sama, by udowadniac swoje racje
          przed sadem, to mozesz robic to przez adwokata. Mysle, ze
          naglosnienie sprawy w mediach nie pozostlalo by bez echa i
          znalazlyby sie osoby, ktore reprezentowalyby Cie przed sadem.
          Na pewno nie powinnas w tej sprawie milczec.
    • pagaa Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 06.06.09, 11:57
      M A S A K R A!!! nóż się w kieszeni otwiera jak coś takiego czytam, nie wolno Ci
      mu tego podarować, załóż mu sprawę, może wygrasz, może nie, ale być może ten
      palant się następnym razem zastanowi chociaż przez chwilę co robi kretyn jeden.
      Niech teraz żyje z tym poczuciem winy aż do końca, a niech go to męczy. Nie
      odpuszczaj, może to i szycha, ale zawsze mu opinię nadszarpniesz, a to i tak
      mała kara. Jeszcze to idiotyczne jego tłumaczenie, że "ze gdyby tak miał słuchac
      każdej pacjentki,
      > która histeryzuje na porodówce......"....nosz w mordę, jak kobietą ma już za
      sobą porody, to chyba wie co mówi! Boże, mamy 21 wiek, a tu historie jak ze
      średniowiecza..
      Trzymaj się dzielnie, widać, że silna jesteś, dasz radę. Najważniejsze, że masz
      swojego Dzieciaczka ze sobą, po takich trudach.
      A jakby mi się ten lekarz tak przede mną tłumaczył idiotycznie, to bym go chyba
      zdzieliła...
    • agiku Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 06.06.09, 12:36
      Dziewczyny kochane, to nie wszystko z lekarza zrobili bohatera, bo
      umarlam, a on mnie uratowal, malo tego 3 dni po tym inny lekarz na
      obchodzie wieczornym powiedzial mi, ze mialam szczescie ze to dr
      Iwaszko mnie operowal i w tym dniu mial dyzur, bo gdybym to ja byl
      wowczas to bz pani nie przezzla, nie wiedzialbym co robic!!!! Szok,
      jak lekarz moze powiedziec cos takiego pacjentce ?????? W ksiazeczce
      malego napisali, ze porod bez komplikacji, pecherz pekl w czasie
      porodu sam, a wodz nie bzlz krwiste.....w karcie do przychodi
      wpisali, ze urodzilam przez cesarke.................
      • aleksandra1977 Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 06.06.09, 13:14
        skontaktuj sie z Fundacja Rodzic po ludzku oraz z ich prawnikiem.
        Nie pozostana obojetni.

        Biuro Fundacji Rodzić po Ludzku
        czynne od poniedziałku do piątku
        w godz. 10 - 17
        tel. (0-22) 887 78 76, 77, 78
        fax: (0-22) 887 78 76, 77, 78 w. 69
        ul. Nowolipie 13/15
        00-150 Warszawa
        e-mail: fundacja@rodzicpoludzku.pl

        Prawnik Fundacji Rodzic po ludzku:
        tel.: (0-22) 635 30 92, w każdą środę w godz. 10-14
        e-mail: prawne@rodzicpoludzku.pl
      • aleksandra1977 Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 06.06.09, 13:23
        Agiku,
        gdzie rodzilas? W Slupsku?
        • agiku Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 06.06.09, 21:04
          Dziewczyny rodziłam w Ustce. Niestety po szyjce nie będzie można
          udowodnić jak rodziłam, bo wraz z macicą usunęli mi również szyjkę
          macicy.
          • laminja Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 27.06.09, 22:15
            jest dokumentacja medyczna, jest opis operacji i choć ludzie się będą bali
            utraty pracy myślę, że wiele osób bardziej się będzie bało odpowiedzialności
            karnej za składania fałszywych zeznań przed sądem. Zbyt dużo osób było w to
            zaangażowanych i jestem przekonana, że przed sądem ktoś się wyłamie.
          • przeciwcialo Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 29.08.09, 09:02
            Atoniczna macica jest badana przez patomorfologów. Powinnaś dostać
            wyniki tych badań.
      • nglka Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 06.06.09, 13:51
        Wszystko jest do udowodnienia. Po szyjce będzie widać czy parłaś przy pełnym
        rozwarciu, czy nie. Przypuszczam, że nie tylko to dałoby się udowodnić przy
        dokładnym zbadaniu. Fałszowanie karty to dodatkowe przestępstwo. Skorzystaj z
        numerów podanych przez jedną z Użytkowniczek (do Fundacji RPL).
        • annajustyna Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 06.06.09, 13:56
          Przez cesarke? Przeciez tak to cesrka w XIX wieku wygladala (usniecie macicy ze
          wzgledu na nieumiejetnosc jej zszywania, podobno szew jest b. skomplikowany i
          wtedy jeszcze nie umiano sobie z tym poradzic).
          • izazdo Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 06.06.09, 14:04
            > Przez cesarke? Przeciez tak to cesrka w XIX wieku wygladala (usniecie macicy ze
            > wzgledu na nieumiejetnosc jej zszywania, podobno szew jest b. skomplikowany i
            > wtedy jeszcze nie umiano sobie z tym poradzic).


            Wtedy wierzono, ze macicy zszywac nie trzeba, poniewaz obkurczy sie sama i
            zaciśnie, hamujac krwawienie. Jak w koncu sie zorientowano, że tak sie nie
            dzieje (śmiertelnosc 1005), to problemem stalo sie nie tyle samo szycie, co
            wytrzymalosc nici, ktore sie rwaly i dlatego stosowano ciecie metoda Porro (od
            nazwiska faceta, ktory pierwszy dokonal histerektomii po cc - śmiertelnosc ok. 60%)
            • annajustyna Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 06.06.09, 14:15
              Jak widac metoda ta czasem jest stosowana i wspolczesnie sad.
              • izazdo Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 06.06.09, 14:40
                Nie da sie ukryc, ze w czasie porodu mogą wystąpić komplikacje. To prawda, że
                "ciąża nie choroba", tylko stan fizjologiczny, ale taki stan fizjologiczny,
                ktoremu mogą towarzyszyć stany zagrozenia życia (rzucawka, zatorowosc plucna,
                krwotok wewnetrzny). Nawet po calkowicie naturalnym porodzie - bez jakichkolwiek
                ingerencji lekarskich, moze wystapic krwotok tak silny, ze skonczy sie zgonem
                ciezarnej. W takich przypadkach rzuca sie ciezarna na stol i wycina macice, zeby
                uratowac jej zycie.

                Trudno powiedziec, czy pekniecie maicy bylo spowodowane wyciskaniem dziecka.
                Jesli wczesniej bylo ciecie cesarskie, to mogla peknac samoistnie pod wplywem
                skurczow porodowych (stad brak partych), a wyciskanie moglo ją dalej "popruć" i
                nasilić krwotok. Strasznie przykra sprawa i wcale nielatwo bedzie cos wywalczyc
                w sadzie. Uwalają sprawy o wiele bardziej ewidentne (moj maz zajmuje sie
                odszkodowaniami i reprezentuje ofiary w sadzie, wiec jak czasami opowiada o
                potraktowaniu jego klientow, to plakac sie chce...)
                • wiesia140 Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 06.06.09, 15:49
                  Mnie macica pękła w domu pod wpływem skurczów i złego ułożenia dziecka. Na
                  szczęście nie całkowicie dało się pozszywać na stole operacyjnym, ale krew też
                  miałam podawaną i też im odpływałam na stole operacyjnym. Długo się po tym nie
                  mogłam wybudzić. Jak się obudziłam to anestezjolog odetchnęła z ulgą. W
                  dokumentacji mam wszystko opisane dokładnie.Uznajesz , że nastąpiło przestępstwo
                  zgłoś do prokuratora niech się zajmie dochodzeniem , to on ma pozyskiwać dowody
                  i swiadków.
            • przeciwcialo Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 29.08.09, 09:03
              Nie umiano zszywac macicy!!! Nie było odpowiednich szwów.
      • rob-win a co to za szpital bo nie wyczytalam >? 06.06.09, 17:23

      • easyblue Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 08.06.09, 13:12
        Tym bardziej po takim wpisie powinnaś oddać sprawę do sądu.

        Nie martw się jak zaczną wzywać na przesłuchania, pojawia sie rozbieżnośći i
        choć pewnie lekarza nie zwolnią, to jednak jemu da do myślenia, by nie traktować
        kolejnych pacjentek jak bezmózgowych idiotek.
    • denea Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 06.06.09, 16:01
      Potworne uncertain Bardzo współczuję, że przez coś takiego przeszłaś.
      Też namawiam do złożenia sprawy do prokuratury, nawet jeśli miałaby
      ona zakończyć się umorzeniem, to smrodu i stresu narobi.
      Fałszowanie dokumentacji medycznej też jest przestępstem, więc kilka
      paragrafów by się tu pewnie uzbierało.
      Zainteresowanie mediów sprawą też jest niezłym pomysłem.
      I nawet nie chodzi tu o jakąś zemstę, tylko o kolejne kobiety,
      którym pan doktor zechce wyciskać dziecko bez skurczów partych uncertain
      • kasia111177 Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 06.06.09, 16:49
        Współczuję.
        postawa lekarzy po zabiegu - chamska - ma pani 4 dzieci to
        wystarczy??? nóż się w kieszeni otwiera.
        co do ewentualnej drogi sądowej. powoływani są w takich sytuacjach
        biegli i oni są w stanie ocenić, czy wystąpiły tu jakiekolwiek
        błędy.
    • upsy-daisy Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 06.06.09, 20:26
      Baaardzo wspolczuje!
      I jestem kolejna osoba, ktora namawia Cie do zlozenia sprawy w sadzie! Im o to
      chodzi zeby Cie "nastraszyc", ze i tak nie wygrasz. Przeciez na pewnio inny
      jakis lekarz moze orzec, ze porod odbyl sie nie przez cesarskie ciecie, przeciez
      musi byc cos widac!
      To traktowanie! Brrrrr noz sie w kieszeni otwiera!
      I tak jak dziewczyny pisza moze po tej sprawie znajdzie sie wiecej kobiet
      pokrzywdzonych, ktos w koncu musi zrobic pierwszy krok! Bo inaczej nigdy
      lekarze/polozne nie beda mialy szacunku dla rodzacych!
      Co to za teksty wogole?! Histeryczka! A nawet jakbys byla najwieksza histeryczka
      na swiecie to oni nie maja prawa Cie oczerniac, tylko pomagac!
    • jukalive Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 06.06.09, 21:17
      Jezu! Włos jeży się na głowie, to przechodzi ludzkie pojecie! Nie wiem czy
      jestem bardziej zdumiona, przerażona czy wkurzona tym co piszesz! Całe szczęście
      że żyjesz. Współczuję. Trzymaj się dzielnie! Też bym się zastanowiła nad
      pójściem do sądu!
    • kamelia04.08.2007 Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 06.06.09, 22:43
      sku...syny, rzeźnik jeden, jeszcze do tego kładł się na brzuchu.

      Dobrze, ze żyjesz, żebyś mogła teraz pozwać partactwo. Współczuję....
      • kasiabazia Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 07.06.09, 00:04
        Wspułczuję.To straszne co przeszłaś,ale całe szczęście że przeżyłaś.
        Życze dużo zdrowia tobie i dzieciaczką.Gorące całusy.
        • mad-25 Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 07.06.09, 10:18
          Boże bardzo współczuję , aż mi się słabo zrobiło jakie chamy są na
          świecie, choć ja do podobnego chodziłam całą ciążę - mówił że
          urodzę naturalnie i wszystko ok, w 38 tygodniu zmieniłam lekarza i
          za kilka dni miałam córę na świecie, nowa ginka wysłała mnie z
          miejsca do szpitala i po kilku godz miałam cc bo miałam zagrożenie
          pęknieciem macicy, dziękuję Bogu że nie czekali (nie miałam
          rozwarcia i skurcze dopiero się zaczynałały)

          Ja bym tak nie zostawiała idz do Sądu napewno wygrasz, za takie
          cierpienia cham musi słono Ci zapłacić.


          Hubert 4-11-2004
          Kornelia 4-03-2009
          Moje cudowne dzieci.
    • agiku Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 07.06.09, 13:14
      Dziewczyny, ale jak mam im to udowodnić, skoro ten lekarz zmienił
      sobie fakty i powiedział mojej mamie, ze on dopiero położył mi się
      na brzuchu, kiedy tętno dziecka zanikało i w zasadzie on dopiero
      wówczas został wezwany, co jest nieprawdą !!!!! Moje słowo przeciwko
      jemu ??? A co z lekarzem prowadzącym ciążę, czy wiedząc, ze miałam 3
      razy łyżeczkowaną macice, nie powinien na wizytach skontrolowac
      grubości ścian macicy? Czy byłam w takim układzie wskazaniem do cc ?
      czy mogłam tego uniknąć przez cesarkę, cały klan z Ustki nie chce mi
      odpowiedziec na żadno z tych pytań, twierdząc, ze nie można było
      temu zapobiec !!!!!
      • aleksandra1977 Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 07.06.09, 13:19
        Ty juz nie musisz nikomu nic udawadniac. Od tego sa biegli sadowi i
        maja swoje metody dojscia prawdy. Jak trzeba bedzie, to Twoj lekarz
        prowadzacy, tez za to odpowie. Zloz zeznania. Nie ma co gdybac,
        tylko dzialac.
        • elkam80 Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 08.06.09, 15:58
          Niestety przy naszym kochanym prawie w naszym cudnym kraju, trzeba udowodnić
          winę. Do tego czasu jest się wolnym. No a jeśli chodzi o lekarzy (szczególnie
          tych wysoko postawionych), to tak jak z prawnikami itd - solidarność nie pozwoli
          nic wykazać. To walka z wiatrakami.
          • denea Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 09.06.09, 10:48
            W moim mieście była historia z lekarzami, którzy domagali się
            łapówek od pacjentów - jeden w szpitalu już nie pracuje, drugi ponoć
            nieźle się wystraszył. Dobre i to.
            Jak pisałam, nawet jeśli postępowanie zostałoby umorzone, smród
            będzie niezły. I jest duża szansa, że pan doktor będzie się bał przy
            następnej okazji - tym samym kto inny może mniej ucierpi.
            Ja uważam, że warto. Wcale nie po to, żeby koleś siedział kilka lat
            i nie do tego należy dążyć.
      • szampanna Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 07.06.09, 14:05
        nie martw się na zapas, jak to udowodnisz - nie Twoja w tym głowa.
        Ty masz swoją wersję wydarzeń, znajdziesz pewnie kogoś, kto będzie
        Cię reprezentował (rozejrzyj się po adwokatach specjalizujących się
        w takich sprawach, fundacjach itp) i śmiało ruszaj! Może być tak, że
        nic albo niewiele wywalczysz, ale smród zostanie. Poza tym, od czego
        są biegli?
        • wiesia140 Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 07.06.09, 15:33
          To podlega pod prokuratora. Nie ścigaj lekarza z powództwa cywilnego tylko złóż
          doniesienie w prokuraturze. Prokurator zbada sprawę. Taka sprawa podlega pod
          prawo karne , a nie cywilne.
          • margo_kozak Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 07.06.09, 20:28
            popłakałam się czytając to co przeszłaś.
            mi tez pekła macica...
          • mmagnolie Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 08.06.09, 11:19
            Ogromnie współczuję traumy , którą przeszłaś, ale proszę Cię, żebyś nie zostawała tej sprawy tak sobie. Lekarz nie dość, że dokonał przestępstwa, jeszcze teraz próbuje fałszować dokumentację medyczną, żeby uprawdopodobnić swoją wersję wydarzeń. Ktoś taki powinien mieć odebrane prawo wykonywania zawodu. Tak jak radzi wiesia140, złóż doniesienie w prokuraturze. Mam ogromną nadzieję, że otrzymasz odszkodowanie, choć wątpię, czy są pieniądze, który zrekompensują Ci utratę zdrowia i straty moralne. Pomyśl proszę o kobietach, którym dosłownie możesz uratować życie podając tego lekarza do sądu.
            • zabcia35 Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 08.06.09, 11:40
              Zabrakło mi słów....
              Mocno CIĘ przytulam.
              Proszę, nie zostawiaj tego bagna bez konsekwencji. Wszystko jest do
              udowodnienia.Oni stoją za sobą murem, bo to jedna banda i wszyscy
              się boją o własne tyłki.Ale powinni porządnie w nie ,,dostać" , na
              opamiętanie, na przyszłość.
              Dobrze, że wiemy, który szpital omijać szerokim łukiem.
              KOCHANA jestem pewna, że Twój bulwersujący przypadek, który poruszył
              do granic możliwości nie tylko mnie ale kazdą Kobietę, która go
              poznała chetnie podejmie np Ekspres Reporterów TVP2 jeśli nie uda Ci
              się w sądzie dojść sprawiedliwości.
              Ewidentnie jest to błąd w sztuce lekarskiej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • easyblue Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 08.06.09, 13:27
        Może i nie można było zapobiec, ale można było załatwić to po ludzku. Inna
        sprawa, że gdyby faktycznie było tak idealnie, lekarze teraz by nie szli w zaparte.
        Nie poddawaj się, bo oni właśnie na to liczą.

        Co do lekarza prowadzącego ciążę - pewnie oglądał na usg, ale nic niepokojącego
        mnie zauważył.

        Przyszła mi jeszcze jedna rzecz do głowy - powiedzieć lekarzom, którzy tak idą w
        zaparte, ze powiadomisz TVN /nie żaden Fakt!!!/ o tym, co stało się podczas
        porodu. Wierz mi, to niesamowicie pomaga, tym bardziej, ze zdają sobie sprawę z
        tego, że zawalili w kilku punktach.
        Powodzenia i trzymam kciuki!
        • przeciwcialo Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 29.08.09, 09:10
          Uratowali i matke i dziecko.
    • mumi7 Re: Dziewczyny-dosyć takich konowałów! 08.06.09, 13:37
      Autorko, idź z tym do sądu i, jak ktoś sensowanie zauważył, do TVN
      bądź innych TV, któe robią programy publicystyczne i reportaże - za
      uprzedzeniem lekarza. Nie popuściłabym takiej sprawy, póki by mi
      życia starczyło- takich ludzi należałoby po porostu pozbawiać rąk,
      żeby już niczego nigdy nikomu nie spaprali. Po prostu horror.
      Trzymaj się, ale coś z tym zrób. NIe odpuszczaj.
    • siabaska Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 08.06.09, 14:40
      To się w głowie nie mieści, że coś takiego się zdarza.
      Bardzo Ci współczuję i trzymam kciuki, żebyś znalazła siłę i finanse
      na zwalczenie konowała.
    • anka7961 Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 08.06.09, 14:42
      Bardzo Ci współczuję tego co przeszłaś, wiem, że pewnie ciężko Ci do
      tego wszystkiego wracać, ale nie powinnaś odpuszczać temu
      dziadowi!!!! To co, że on twierdzi co innego? To co że nie masz
      świadków? Nic nie szkodzi. Ważne żebyś miała dobrego adwokata. Jeśli
      adwokat znajdzie sposób na udowodnienie Twojej wersji, to oprócz
      narażenia zdrowia i życia, lekarzowi dojdzie jeszcze jeden zarzut -
      fałszowanie dokumentacji medycznej, czego następstwem może być
      odebranie prawa do wykonywania zawodu. Idź do sądu. Na pewno warto,
      również ze względu na inne przyszłe pacjentki tego konowała. A i
      warto również rozgłosić całą sprawę za pomocą mediów - tvn uwaga
      uwielbia takie tematy i potrafią wszystko przedstawić
      w "odpowiednim" świetle.
    • agiku Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 08.06.09, 17:21
      Dziękuję Wam bardzo za tyle wsparcia, przekonałyście mnie, ze może
      warto spróbować.......pewnie sprawa będzie się ciągnąć w
      nieskończoność, bo z lekarzami trudno wygrać, ale może warto
      spróbować. Słyszałam, ze w Krakowie jest jakaś kancelaria prawnicza,
      która zajmuje się właśnie pomocą pacjentom, poszkodowanych w wyniku
      błędów lekarskich...Jeszcze raz dziękuję !
      • mrs.fionka Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 08.06.09, 23:17
        Bardzo współczuję tego co przeszłaś i przesyłam gorące wyrazy otuchy. Ja również
        myślę, że jak już opadną emocje powinniście złożyć pozew do sądu lub
        zawiadomienie do prokuratury (co lepiej na pewno doradzi prawnik). Mnie
        zastanawia fakt, dlaczego tak późno rozpoznano pęknięcie macicy - zatrzymanie
        krążenia to ostatni etap tego powikłania, najczęściej tragiczny w skutkach. Nie
        martw się dokumentacją wypełnioną przez tego lekarza, nie on jeden taką
        prowadził w trakcie Twojego pobytu w szpitalu, są niezależne raporty położnych,
        jest dokumentacja na oddziale intensywnej terapii, a już anestezjologom najmniej
        zależy na ochronie tyłków "kolegów" ginekologów. Trzymaj się, bo wygrasz. W
        sposób karygodny narażono Cię na utratę zdrowia i życia i z pewnością należy się
        Wam zadośćuczynienie psychiczne i materialne.
    • magda010 Re: Pękła mi macica w czasie porodu...... 09.06.09, 10:44
      Rany wspolczuje i ciesze sie bardzo, ze ostatecznie cieszycie sie
      zyciem razem z synkiem. Moim zdaniem dobrze by bylo zglosic skarge
      do Izby Lekarskiej - oni prowadza postepowania dyscyplinarne w
      ramach samorzadu zawodowego i maja nawet prawo zakazac wykonywania
      zawodu. Postepowanie z tego co wiem jest bezplatne, wiec niczym nie
      ryzykujesz. Ich orzeczenie natomiast jesli bedzie dla Ciebie
      korzystne, moze byc waznym dowodem w sadzie cywilnym, jesli bedziesz
      chciala walczyc dalej. W tej chwili lekarze juz nie kryja tak bardzo
      siebie nawzajem, bo na szczescie sprawa bledow lekarskich jest mocno
      naglosniona. I zadnym usprawiedliwieniem nie jest fakt, ze zostal
      wezwany wtedy, czy wtedy do porodu .. nad porodem ma obowiazek
      czuwac lekarz, a nie polozna. To ze taka jest praktyka w szpitalach
      to nie twoj problem, lekarz bierze odpowiedzialnosc za porod i za
      stan pacjentki. A to co sie stalo w zadnym razie nie powinno bylo
      sie stac i nie jest mozliwe, zeby nikt za to nie odpowiadal.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka