Dodaj do ulubionych

bezczelność, czy żerowanie na niewiedzy debiutanta

01.05.06, 22:55
Czytam właśnie regulamin konkursu ogłoszonego przez Prószynski i S-ka wraz z
Claudią i co widzę?
Ano zobaczcie sami:
"3.9. Warunkiem przyznania nagrody jest przekazanie majątkowych praw
autorskich do Pracy wydawnictwu Prószyński i S-ka, na warunkach i w obszarach
wspólnie ustalonych przez wydawnictwo Prószyński i S-ka i autora Pracy, przy
czym autor Pracy wyraża zgodę, aby co najmniej obejmowało ono nieodpłatną
licencję na rzecz Prószyński i S-ka, z prawem do udzielenia sublicencji tylko
i wyłącznie Organizatorowi Konkursu, przy czym licencja jak i sublicencja
rozciąga się na następujące pola eksploatacji:

a) w zakresie utrwalenia i zwielokrotniania - utrwalenie i zwielokrotnienie
Pracy technikami drukarskimi, poligraficznymi, informatycznymi, cyfrowymi, w
tym wprowadzenie do pamięci komputera, niezależnie od ilości egzemplarzy;

b) w zakresie obrotu egzemplarzami - wprowadzenie Pracy do obrotu bez
ograniczeń ilościowych, terytorialnych i czasowych,"


Czyli de facto za pobyt w hotelu lub trzydniową wycieczkę oddaje się książkę
wydawnictwu, które może ją wznawiać wielokrotnie, zrobić z niej bestseller,
odsprzedawać licencję innym wydawnictwom i w Polsce i za granicę a autor co z
tego będzie miał? Wspomnienie miłej wycieczki. No i wyrobi sobie nazwisko,
fakt.
Ale wyglada na to, ze jedną bardzo dobrą, ba, najlepszą ksiązkę trzeba
poświęcić aby móc wydawać kolejne, czyż nie tak?
I jeszcze ten punkt:
"d) wykorzystanie Pracy na wszystkich wymienionych wyżej polach eksploatacji
może być dokonywane w następujących formach: wydanie samodzielne lub w
wydaniach z utworami innych podmiotów, rozpowszechnianie Prac samodzielnie
lub w dziełach innych podmiotów, a także w połączeniu z innymi podmiotami,
rozpowszechnienie po opracowaniu, przy zastosowaniu wszelkich technik
plastycznych i graficznych, zmiany kolorystyki i nasycenia barw, skal i
proporcji, czcionek, kadrowania, rozpowszechnienie pod dokonaniu opracowania
redakcyjnego, polegającego m.in. na wprowadzeniu skrótów, opisów."

Innymi słowy wydawnictwo może przeredagowac tekst, wyciąć fragmenty, które
się wydawcy nie podobają a autor nie ma na to żadnego wpływu i nadal firmuje
tak okaleczoną ksiażkę swoim nazwiskiem.

Policzmy.
Jeśli wydawca łaskawie odpali debiutantowi nawet 5% od ceny egzemplarza, a
książka okaże się dobra i sprzeda się w 10 tys egz (zakładając, że wydawcy
będzie się chciało wznawiać debiutanta) no to tantiemy wyniosą (powiedzmy
cena hurtowa ksiazki 10 zł) 50gr razy 10 tys = 5 tys.

Natomiast w przypadku książki pokonkursowej, to niezależnie od tego, czy
sprzeda się w 2, 5, 10 czy nawet 100 tysiącach egzemplarzy - autor będzie
miał z tego tylko satysfakcję moralną i wspomnienie pobytu w hotelu.
No chyba, ze zdobędzie pierwszą nagrodę, wtedy będzie miał chociaż swoje 10
tys.
Wychodzi tez na to, że wydawcom najbardziej się opłaca promować książki z
tego typu konkursu, bo im więcej ich się sprzeda, tym czystszy zysk - bo
przecież nie trzeba autorowi płacić tantiemów.

Czy to jest waszym zdaniem moralne? Zwłaszcza, że pierwsza nagroda często nie
jest przyznawana?

Obserwuj wątek
    • autumna Re: bezczelność, czy żerowanie na niewiedzy debiu 02.05.06, 09:04
      Bezczelność skrajna. W dodatku regulamin pisany jest typowym językiem umowy wydawniczej, a jaki autor, który nigdy nie interesował się zasadami wydawania książek i prawem autorskim, będzie zorientowany, co to "przekazanie praw majątkowych", "licencja i sublicencja", "pola eksploatacji". Nawet jeśli przeczyta regulamin, pewnie machnie ręką i wyśle książkę.

      Lauro, rzuć może ten sam temat na forum "Książki"? Im więcej osób będzie wiedziało, co to za lipa, tym lepiej.
      • teano_laura autumno 02.05.06, 16:49
        autumna napisała:

        >
        > Lauro, rzuć może ten sam temat na forum "Książki"? Im więcej osób będzie
        wiedzi
        > ało, co to za lipa, tym lepiej.
        >
        A możesz Ty rzucić? Ja mam zbyt charakterystyczny nick.

    • dr700411 Re: bezczelność, czy żerowanie na niewiedzy debiu 02.05.06, 09:13
      Bezczelność do potęgi.

      I nie tylko.

      Jako osoba, która już "coś-tam" opublikowała stwierdzam, że ta umowa (zacytowany
      przez Ciebie fragment) jest z prawnego punktu widzenia - NIEPOPRAWNA.
      Ponieważ nie określa, czy udzielenie licencji jest WYŁĄCZNE, czy NIEWYŁĄCZNE, a
      to zasadnicza sprawa.
      Wyłączność, to pewnego rodzaju "lojalka", którą podpisuje się na określoną ilość
      lat (na czas określony), a tego również brakuje w ww. umowie.
      Niewyłączność, to możliwość związania się umowami na ten sam utwór z innymi
      "nie-bezczelnymi" wydawnictwami (tak jest prościej i "czyściej").

      Przestrzegam przed wchodzeniem w układy z Prószyńskim... ponieważ mógłbym
      zacytować inne "super" posunięcia tego wydawnictwa.

      Pozdrawiam
      www.szkolnydetektyw.pl
      • autumna Re: bezczelność, czy żerowanie na niewiedzy debiu 02.05.06, 09:25
        > Ponieważ nie określa, czy udzielenie licencji jest WYŁĄCZNE, czy NIEWYŁĄCZNE, a
        > to zasadnicza sprawa.

        Niezupełnie. Umowa wcale nie musi tego zawierać. Jeżeli nie określono wyraźnie, że jest ona wyłączna, przyjmuje się, że jest niewyłączna (art. 67 prawa autorskiego). W tym przypadku ten regulamin byłby korzystny dla autora, bo może w takim razie wziąć nagrodę i pędem do innego wydawnictwa ;-)
        • szkolnydetektyw Re: bezczelność, czy żerowanie na niewiedzy debiu 02.05.06, 10:44
          Tam, masz rację. Zapomniałem o tym artykule.
          Tak czy owak, debiutant również może o tym nie wiedzieć.
          Jeżeli nawet umowa w domyśle jest niewyłączna, to następujące potem określenia
          zrzeczenia się itd. (wskazane w głównym poście) nijak do tego nie przystają, nie
          uważasz?
          Z dużym niesmakiem przeczytałem fragmenty tej umowy.
          Pachnie kombinatorstwem na kilometr... :)

          Pozdrawiam
          www.szkolnydetektyw.pl
      • teano_laura Re: bezczelność, czy żerowanie na niewiedzy debiu 02.05.06, 16:53
        dr700411 napisał:

        > Wyłączność, to pewnego rodzaju "lojalka", którą podpisuje się na określoną
        iloś
        > ć
        > lat (na czas określony), a tego również brakuje w ww. umowie.

        Jak to brakuje? przecież wyraźnie napisali "bez ograniczeń czasowych i
        terytorialnych" czy jakoś podobnie. Innymi słowy - książkę sprzedajesz na
        zawsze, zrzekając się jakiegokolwiek wpływu na jej dalsze losy i kształt, za
        nędzne 30 srebrników pobytu w luksusowym hotelu.
        Tak może postąpić tylko i wyłacznie "autor jednej książki" ktoś, kto napisał
        tylko po to, by sobie posiedzieć tydzień w luksusie, albo 3 dni w Wiedniu.
    • skajstop A może Prósz. zapytać oficjalnie? 02.05.06, 11:17
      Ja raczej nie wezmę udziału w tym konkursie :-)

      Niemiej - te paragrafy wyglądają nieładnie, to raz.

      Dwa - nie jestem do końca przekonany, czy nie nadinterpretowujemy, bowiem jeżeli
      taka jest prawda, no to mamy do czynienia z ogłoszonym publicznie konkursem o
      warunkach drakońskich, aczkolwiek zgodnych z prawem, niestety...

      Myślę, że osoby zainteresowane powinny oficjalnie zapytać wydawnictwo, czy w
      zamian za nagrodę zrzekają się tantiem za sprzedaż, bo w zasadzie o to chodzi.
      Ja bym tak zrobił...
      • szkolnydetektyw Re: A może Prósz. zapytać oficjalnie? 02.05.06, 11:19
        I pewnie o to chodzi Prószyńskiemu...
        Co im szkodziło zaryzykować? :)
        Myślę, że masz rację - drakońskie, acz być może zgodne z prawem...

        Pozdrawiam
        www.szkolnydetektyw.pl
        • skajstop Re: A może Prósz. zapytać oficjalnie? 02.05.06, 11:21
          Ja dlatego namawiam na spytanie oficjalne i zachowanie maiola czy listu, bo nie
          jestem przekonany, czy Prószyński ryzykuje aż takie starszne zaszarganie sobie
          opinii.

          Niemniej, to będzie zgodne z prawem. Regulamin w takim brzmieniu jst szeroko
          dostępny. Pozostaje się więc asekurować.
    • myc-ha Re: bezczelność, czy żerowanie na niewiedzy debiu 04.05.06, 10:06
      Dla odmiany coś z optymistycznym zakończeniem:

      edu.info.pl/strona.php?2094
      • elcia771 Re: bezczelność, czy żerowanie na niewiedzy debiu 04.05.06, 10:36
        A kiedys pisaliście tu brzydko o tym wydawnictwie. Ech!
        • szkolnydetektyw Telbit FUJ 06.05.06, 15:54
          No i nadal nie mam dobrego zdania o Telbicie.

          Trzeba było słyszeć dlaczego NIE przyjmują prac do tego rozstrzygniętego
          konkursu. Paranoja i bzdura totalna. Ale było-minęło...
          Natomiast cały czas "torpedują" pewne pomysły, które inni wykorzystują z
          powodzeniem. No cóż - nie ma to jak być krótkowzrocznym telbitowcem...
          No nic. Może kiedyś pójdą po rozum do głowy :)
          • myc-ha Re: Telbit FUJ 06.05.06, 16:06
            Nie zgodzę się z Tobą. NIe masz dobrego zdania, ponieważ Twoja książka nie
            została przyjęta.
            Jestem ciekawa, co takiego usłyszałeś. Jeśli w ramach konkursu chcialeś
            wydać "Szkolnego detektywa", to niestety nie spełniałeś warunków.
            Wydaje mi się, że po prostu jesteś rozgoryczony tym, że dotą żadne wydawnictwo
            nie przyjęło Twojej i stąd "FUJanie".
            Współpracuję z Telbitem (nie jako autorka) i jedno mogę powiedzieć: świetnie
            wstrzelili się w rynek i jeśli tylko dalej będą ak działać, nie mam watpliwości
            co do dalszej owocnej współpracy.

            Mam jednak nadzieję, że uda Ci się wydać swoją powieść i wtedy inaczej
            spojrzysz na siebie (przede wszystkim) i wydawnictwa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka