Dodaj do ulubionych

Kot do uspienia:(.

22.08.08, 12:19
3 letnia kotka mojej mamy jest ciezko chora, ma zdiagnozowana
bialaczke, dzis byly wyniki.Ma zniszczona watrobe, bardzo silna
anemie 1,2 mln przy normie 6 mln cialek czy jakos tak.Nerki w
porzadku.
Mama wlasnie zadzwonila, ja musze isc do weta i uspic , bo ona nie
da rady.
Mam tylko pytanie, moze i glupie, ale sie z tym spotykam pierwszy
raz- czy pozostawienie sprawy wlasnemu biegowi , tzn, naturalnej
smierci spowoduje cierpienia i lepiej je skrócic? Uspic od razu?
Kotek dzis rano nawet cos zjadl.
Obserwuj wątek
    • po.prostu.ona Re: Kot do uspienia:(. 22.08.08, 12:52
      Cóż, znam ludzi mających koty z białaczką, Wasza kotka jest bardzo
      młoda, może da się jeszcze coś dla niej zrobić. Białaczkę można
      leczyć, wątrobę też.
      Polecam forum Miau i wątek właścicieli białaczkowców
      forum.miau.pl/viewtopic.php?p=1701973
      Zapytaj o poradę doświadczone osoby, które zmagają się z tym
      problemem na codzień.
      Jeśli jednak nie chcecie (lub nie możecie) podjąć walki o kicię, to
      zróbcie dla niej choć jedno - poproście weterynarza by uśpił ją w
      domu. Niech nie umiera w dodatkowym cierpieniu na zimnym stole w
      lecznicy.
    • mama007 Re: Kot do uspienia:(. 22.08.08, 13:25
      bialaczke sie leczy!!!
      skad jestes? masz dobrego weta u siebie? ten ktory poleca uspic kota
      NIE JEST DOBRY!!
      • lola211 Re: Kot do uspienia:(. 22.08.08, 13:30
        Jestem z Wrocławia, wet powiedzial, ze z wynikow widac, ze kot ma
        zdewastowana watrobe, ktora nie produkuje czerwonych krwinek i ze
        nia ma nadziei.Mozna zrozbic transfuzje krwi za 300 zl., co
        przedłuzy kotu zycie o tydzien.
        Kot jest wychudzony, bardzo slaby- czy w ogole jest szansa na
        wyleczenie?
        • misia007 Re: Kot do uspienia:(. 22.08.08, 13:37
          Póki życia, póty nadzieji.Wet to nie Bóg, spytałambym innego.Kotka jest młoda,
          warta o nią walczyć, do końca.!!!!!
        • mama007 Re: Kot do uspienia:(. 22.08.08, 13:52
          po pierwsze krew z banku krwi kosztuje 200zl (wawa), a jesli
          znajdziesz innego zdrowego kota ktory odda krew dla Twojej kotki to
          za krew nie placisz z tego co wiem. wet Cie straszy.

          zerknij tutuaj
          forum.miau.pl/viewtopic.php?t=78218
          to weci polecani z wroclawia.

          zaloguj sie na miau, mysle ze dziewczyny moga bardoz Ci pomoc,
          bardoz duzo osob ma tam ogromne doswiadczenie jesli chodzi o
          bialaczke.

          bialaczka to nie wyrok
          • orchidka77 Re: Kot do uspienia:(. 22.08.08, 14:19
            Na miau bez problemów wiele razy były organizowane transfuzje. Koty forumowiczów oddawały krew dla chorych kotów... nie tylko na transfuzje dla białaczkowców, ale także np. na surowicę dla kotów z panleukopenią.

            Białaczka jest nieuleczalna, kot juz zawsze będzie chory, ale sporo kotów z białaczką, przy odpowiedniej opiece - żyje latami.

            www.vetserwis.pl/bialaczka.html
            • lola211 Re: Kot do uspienia:(. 22.08.08, 17:07
              > Białaczka jest nieuleczalna, kot juz zawsze będzie chory, ale
              sporo kotów z bia
              > łaczką, przy odpowiedniej opiece - żyje latami.

              To wiem, ale w tym przypadku choroba poczynila juz ogromne
              spustoszenia i to sie nie ma szans cofnac.
        • tenshii Re: Kot do uspienia:(. 22.08.08, 14:15
          kanzawa.com.pl
          Tam się udaj
    • lola211 Re: Kot do uspienia:(. 22.08.08, 17:06
      Konsultowalam sie z 3 lekarzami, na podstawie wynikow i objawow nie
      daja zadnych szans- ewentualnie opieka paliatywna, o ile da efekt,
      ze kotek nie bedzie cierpial..
    • 0ffka Re: Kot do uspienia:(. 22.08.08, 17:37
      Koty z białaczką żyją wiele lat. Można leczyć! Czemu chcecie ją uśpić?
      • tusia224 Re: Kot do uspienia:(. 22.08.08, 21:31
        Nie usypiajcie kotki! Trzeba walczyć o każde życie, do końca! Mogę Ci polecić z
        całego serca swojego weta. Wiem, że każdy tutaj wymienia innego, bo fajnie
        obcina pazurki itp. Powiem Ci,że mój wet ratuje moje zwierzaki od prawie dwóch
        lat (a jestem domem tymczasowym i często zawalam go kotami...). U mojego kocurka
        wykrył arytmię i początki mocznicy, podczas, gdy inni faszerowali go tylko
        lekami za bardzo nie wiedząc co mu jest. Wykonał dziesiątki sterylizacji i
        kastracji i nigdy nie było żadnych powikłań.Moja kotka już na drugi dzień
        śmigała i wszystko się tak pięknie zagoiło,że nawet na zdjęcie szwów nie
        musiałam jechać. Uratował mi nawet chomika, który miał ogromnego guza.Maluch
        przeżył operację i śmigał jeszcze kilka miesięcy (a wcale nie był
        młody).Szczerze mogę powiedzieć, że to prawdziwy weterynarz z powołania. W
        leczenie zwierząt wkłada całe swoje serce i nie naciąga niepotrzebnie, gdy nie
        ma już nadziei.
        Tak więc zdaj się jeszcze na inne opinie,zadzwoń do niego,porozmawiaj, jak
        będzie trzeba udaj się na wizytę. Weterynarz to Jakub Nakonieczny,przyjmuje w
        lecznicy NAKOVET na ul.Grabiszyńskiej 124A. Przyjmuje nawet w soboty i
        niedziele. Bezpośredni nr: 0 606 33 66 84. Nie odbierajcie kotce życia, dajcie
        jej szansę... Trzymam kciuki.Daj znać co i jak.
        • only_isabelle Re: Kot do uspienia:(. 22.08.08, 22:21
          kicia mojej znajomej świetnie się trzyma już kilka lat, stan był bardzo smutny
      • lola211 Re: Kot do uspienia:(. 22.08.08, 23:08
        > Koty z białaczką żyją wiele lat. Można leczyć! Czemu chcecie ją
        uśpić?

        Na skutek białaczki watroba ulegla zniszczeniu, jest niewydolna! Kot
        cierpi, dzis wieczorem to bylo juz wyraznie widac.
        Jak napisalam- konsultowalam sie z kilkoma wetami, kazdy mowi to
        samo.Nie ma czego ratowac, wyniki sa zatrwazajace.Mama poszla po
        leki przeciwbolowe, wet powiedzial, ze te leki dodatkowo źle
        wplywaja na krew i kot po prostu sie udusi, bedzie miec obrzek płuc
        po kilku dawkach.
        Nie chce na to czekac i patrzec jak kona w meczarniach, dlatego
        zdecydowalismy sie na uspienie, choc serce boli.
        Skoro 3 wetow tak twierdzi, to jakos nie sadze, ze nie maja racji.
        • rianka Re: Kot do uspienia:(. 22.08.08, 23:23
          Sorry, ale po co pytasz skoro i tak z tego co widzę decyzja już
          zapadła? Poznałaś już opinię innych - wszyscy twierdzą, że o kota
          warto walczyć. Bez urazy... :(
          Mam wrażenie, że czekasz aż ktoś napisze "masz racje, zrób to" i
          wtedy z czystym sumieniem uśpisz kota...
          • lola211 Re: Kot do uspienia:(. 22.08.08, 23:55
            Zapytalam, majac watpliwosci co do dalszego postepowania.Moje
            pytanie nie brzmialo- leczyc czy uspic.
            Biorac pod uwage wasze opinie skonsultowalam sie z wetami, nie
            poprzestalam na opinii jednego.

            wszyscy twierdzą, że o kota
            > warto walczyć. Bez urazy... :(

            Twierdza bez wnikliwego przeczytania mojego posta.
            Napisalam, ze kot ma tragiczne wyniki i zdewastowana watrobe, a wy
            mi o tym, ze kot z bialaczka moze zyc.Jasne, ze moze, ale nie w
            takim stadium.Opieram sie na opinii lekarzy- az 3 moze sie tak
            mylic? W dodatku pierwszy lekarz jest mi od dawna znany jako swietny
            specjalista.
            Potrzebowalam opinii i wzielam je pod uwage przy rozmowie z wetem-
            coz z tego, skoro oni twierdza, ze nie ma o co walczyc, bo kotek na
            lekach przeciwbolowych nie dozyje tygodnia.
            Wiem to od paru godz. dopiero.Zakladajac watek nie mialam o tym
            pojecia.

            > wtedy z czystym sumieniem uśpisz kota...

            To juz jest twoja nadinterpretacja- wysoce niesprawiedliwa.
            • marzenia11 Re: Kot do uspienia:(. 23.08.08, 00:04
              Mloda kotka.. Ja bym walczyła, wykorzystała podane w innych postach kontakty i informacje. Ale widzę, że decyzja juz zapadła znacznie wcześniej przed założeniem wątku. Szkoda... bardzo szkoda kota, bardzo.
              • lola211 Re: Kot do uspienia:(. 23.08.08, 00:27
                Oczywiscie, ze szkoda, i to bardzo.
                Kotka zostala przez nas znaleziona majac 2 mies. Zainfekowana
                wirusem kociej grypy, cala zaropiala, zapchlona i ledwie zywa.Moja
                mama sie nia zaopiekowala.Kot przez cale swoje krotkie zycie
                chorowal, ciagle wydzielina z nosa, z oczu(widziala tylko na 1, bo
                drugie zostalo przez wirus zniszczone).Co i rusz spadek odpornosci,
                wizyty u weta.Czy to nie znaczy, ze jednak sie bardzo o nia
                troszczylismy? I teraz nagle kot po prostu zmarnial w
                oczach.Praktycznie nie je, lezy , nie ma sily stac, teraz doszly
                bole tak silne, ze przerazliwie krzyczy.3 wetom zadalam to samo
                pytanie- czy jest szansa- bo chcialam wierzyc, ze tak. Kazdy
                odrebnie stwierdzil, ze z takimi wynikami na watrobe NIE MA
                SZANS.Transfuzja wydluzy zycie o jakis tydzien.
                Czy tylko ja jedna ufam ludziom, ktorzy zawodowo zajmuja sie
                leczeniem i maja w tym doswiadczenie? Czy moze jako jedyna po prostu
                nie wierze w cuda?
                Kazdemu doradzacie leczenie zawsze i w kazdej sytuacji?
                Bo ja sadzilam, ze zwierzetom w krytycznej sytuacji trzeba przede
                wszystkim ulzyc w cierpieniu? Czy mam pozwolic na cierpienie
                zwierzeciu, ktore na 99% zaraz umrze? I co wowczas sie czuje,
                wiedzac, ze pozwolilo sie konac mu w mekach w imie oczekiwania na
                cud?
                Nawet nie wiecie jak nam ciezko, nie potrzeba mi dodatkowo
                wzbudzania poczucia winy na podstawie swoich wyobrazen.
                • marzenia11 Re: Kot do uspienia:(. 23.08.08, 00:32
                  Sama w sobie wzbudzasz poczucie winy. Każdy jest odpowiedzialny za swoje emocje. Trzymaj się, pozdrawiam
                  • salimis Re: Kot do uspienia:(. 23.08.08, 08:23
                    lola211 ja ulżyłam mojej koteczce chorej na białaczkę w cierpieniu.Jej stan
                    niestety był beznadziejny.Od momentu ukazania się niepokojących objawów i
                    wykrycia tej choroby dzięki badaniu krwi do momentu który był dla mnie
                    najgorszy czyli uśpienie minęly dwa tygodnie przez ktore usilnie walczyłam o jej
                    życie.Weterynarz chociaż wczesniej się poddał leczył ja z góry nastawiając mnie
                    że to przegrana sprawa.Niestety koteczka z dnia na dzień co raz bardziej
                    gasła,nie jadła przez co strasznie schudła.Zaczęła tracic sily i wiedziałam ze w
                    koncu będe musiała podjąć tą nie chcianą decyzje.Cały czas tlila się jednak we
                    mnie iskierka nadziei że stanie sie cud.Cudu nie było i możesz mi wierzyć
                    patrząc w jej oczy nie było w nich widać chęci do życia tylko ogromne
                    cierpienie.Gdy wreszcie zdecydowałam się podjać ostateczny krok lekarze ją
                    zbadali i stwierdzili ze to jest najlepsze wyjscie.Z ponad trzykilowego kota
                    schudła do kilograma,temperatura spadła do 36 stopni,nie miała już siły walczyć
                    a zapewniam cię ze była bardzo waleczną kotką i podanie zastrzyku nie było takie
                    łatwe.Groziła jej śmierć głodowa,leki nie przynosiły efektu Ja miałam stycznośc
                    tylko z jednym wetem ty az z trzema.Do niczego cię nie namawiam bo myslę ze od
                    ciebie wylącznie zależy ostateczna decyzja.Pamiętaj tylko : jakiejkolwiek bys
                    nie podjęła to zawsze będziesz miała wątpliwości czy dobrze zrobiłaś.
                    Dodam jeszcze że moja kotka miała 8 lat i te lata spędzone z nią wspominam jako
                    najwspanialsze.Do dzisiaj strasznie mi jej brakuje.
                    Moja ukochana Sali wciąz cię kocham i nigdy nie zapomnę [*]
                • rianka Re: Kot do uspienia:(. 23.08.08, 09:28
                  Niech ten post będzie nauczką dla wszystkich, że na forum nie warto
                  pytać o takie trudne sprawy. Najpierw zawsze trzeba się skontaktować
                  z fachowcami - weterynarzami, hodowcami itp. Na forum nie zawsze
                  można przeczytać, to co by się chciało...

                  Ja nie wiem co należy zrobić, nigdy nie miałam kota... Szkoda, że
                  wcześniej nikt nie wykrył choroby. Nie było żadnych objawów?
                  Ale jeśli kot nieustannie cierpi, warto pomyśleć o uśpieniu go. Jest
                  to z pewnością bolesne przeżycie dla kogoś, komu przez wiele lat kot
                  towarzyszył w codziennym życiu. Jednakże uwolnienie zwierzęcia od
                  cierpienia może stać się ostatnim dowodem miłości dla niego.
                  Oczywiście, aż do ostatniej chwili powinno się być przy swoim
                  zwierzaku. Twoja mama również powinna mu towarzyszyć, bo rozumiem,
                  że to jej kot i z nią jest najbardziej związany.
                  • marzenia11 Re: Kot do uspienia:(. 23.08.08, 11:42
                    Forum jest do wymiany myśli a nie pisania tego, co autor postu chciałby przeczytać.
                    • rianka Re: Kot do uspienia:(. 23.08.08, 12:10
                      Naprawdę? ;)
    • lola211 Re: Kot do uspienia:(. 23.08.08, 10:32
      Dziekuje za wszystkie odpowiedzi.
      Dzis sprawa sie rozstrzygnie, jedziemy niedługo do lecznicy.

      Istnieje obawa,ze drugi kotek sie zarazil.
      On jest mlody, silny, jesli test wyjdzie pozytywny, bedziemy o niego
      walczyc.W przypadku Zuzi, niestety, nic wiecej prócz zniesienia
      cierpienia nie jestesmy w stanie zrobic.
    • lola211 Re: Kot do uspienia:(. 23.08.08, 11:25
      Mam dobre wiesci- wet, z ktorym w koncu udalo mi sie skontaktowac
      zajmie sie Zuzia, pierwszym krokiem bedzie podawanie lekow
      wzmacniajacych watrobe w zastrzykach.Jestem mu wdzieczna ogromnie.
      Zapewnil mnie, ze kotka nie bedzie cierpiec, i dzieki temu z czystym
      sumieniem na razie pomysl uspienia odrzucamy, czekajac na rozwoj
      sytuacji.Wyleczyc sie tego nie da, ale oby udalo sie max wydluzyc
      zycie- w miare dobrej jakosci.
      • marzenia11 Re: Kot do uspienia:(. 23.08.08, 11:48
        Super, mocno sciskam kciuki za koteczkę i za Was. Daj znać
      • salimis Re: Kot do uspienia:(. 23.08.08, 11:49
        No to trzymam kciuki aby się wszystko udało.Plusem jest to że kotka jest
        młoda.Jakby co daj znać co u koteczki.
        : )
      • erin32 Re: Kot do uspienia:(. 23.08.08, 12:47
        Ja również się bardzo cieszę i mocno trzymam kciuki.
      • rianka Re: Kot do uspienia:(. 23.08.08, 13:34
        Powodzenia :D Daj znać jak się sprawy mają :)
      • tusia224 Re: Kot do uspienia:(. 23.08.08, 14:28
        Z jakim wetem się skontaktowałaś?? Informuj na bieżąco jak koteczka się czuje.
        Trzymam kciuki :)
    • lola211 Re: Kot do uspienia:(. 29.08.08, 15:56
      Zuzi stan mocno sie pogorszyl, miala problemy z oddychaniem.
      Po konsultacji z wetem poddalismy ja eutanazji, nie bylo szans na
      inne rozwiazanie:(.
      Cudów nie ma.
      • orchidka77 Re: Kot do uspienia:(. 29.08.08, 16:06
        Bardzo mi przykro:(
        Podjęcie takiej decyzji jest trudne. Niestety czasem nie ma szans na ratunek... :(
        • po.prostu.ona Re: Kot do uspienia:(. 29.08.08, 16:54
          Biedactwo... Los bywa czasem naprawdę okrutny.
          • kromisia Re: Kot do uspienia:(. 29.08.08, 23:24
            bardzo mi przykro.... trzymaj sie.
            • salimis Re: Kot do uspienia:(. 30.08.08, 12:13
              Powiem szczerze że spodziewałam się takiego zakończenia chociaż gdzieś tam
              głęboko miałam nadzieję że a nuż się uda.Bardzo ci współczuję.
      • rianka Re: Kot do uspienia:(. 31.08.08, 21:35
        Strasznie mi przykro :( Trzymaj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka