paszczak44
20.07.06, 08:30
Parę lat temu był artukłuł w tygodniku "Wprost" dotyczący bakterii
Lactobacillus plantarum:
"W wielu szpitalach Europy Zachodniej wykorzystuje się w terapii pacjentów
żywność zawierającą Lactobacillus plantarum - bakterie fermentacyjne niezbędne
do prawidłowego funkcjonowania przewodu pokarmowego. Zdaniem lekarzy, produkty
te są skuteczniejsze od farmaceutyków. Łagodzą dolegliwości jelitowe
występujące u przewlekle chorych i po zabiegach operacyjnych.
Pokarmy z zawartością Lactobacillus plantarum zaliczane są do tzw. żywności
funkcjonalnej. Mianem tym określa się wysokiej jakości artykuły spożywcze,
które nie tylko dostarczają organizmowi niezbędnych składników odżywczych, ale
również pozwalają leczyć niektóre schorzenia, wzmacniać układ odpornościowy,
opóźniać procesy starzenia i zapobiegać chorobom cywilizacyjnym. Żywność
funkcjonalna pojawiła się na świecie na początku lat 90. Nie jest ona
dodatkiem w formie tabletek, kapsułek czy proszków, lecz stanowi część
codziennej diety. Produkowany przez Lactobacillus plantarum kwas mlekowy jest
niezbędny do prawidłowego funkcjonowania przewodu pokarmowego.
- Przyjmowanie antybiotyków, zanieczyszczenie środowiska, stresy, palenie
papierosów, chroniczne stany zapalne - to przyczyny redukcji liczby
potrzebnych organizmowi mikrobów, w tym Lactobacillus plantarum. Osłabiona
zostaje śluzówka jelita, co sprzyja inwazji grzybów, wirusów i bakterii
chorobotwórczych. Gorzej wchłaniają się witaminy, wapń i żelazo. U podatnych
genetycznie osób łatwiej może się rozwinąć choroba nowotworowa - tłumaczy
prof. Bengt Jeppsson z Kliniki Chirurgii Uniwersyteckiego Szpitala w Malmö.
Fermentacyjne bakterie kwasu mlekowego zawsze wchodziły w skład pożywienia
człowieka. Używano ich na przykład do kiszenia kapusty i ogórków. Po raz
pierwszy zaczęto je dodawać do produktów mlecznych na początku naszego
stulecia we Francji. - Zwykłe jogurty i kefiry zawierają bakterie
fermentacyjne, które w przewodzie pokarmowym szybko giną. Dlatego produkty te
trzeba spożywać codziennie. Lactobacillus plantarum mają przedłużone
działanie. Po ok. 30 dniach codziennego zjadania wzbogaconych w nie pokarmów,
zasiedlają układ trawienny na stałe - twierdzi prof. Marek Naruszewicz,
przewodniczący Polskiego Towarzystwa Badań nad Miażdżycą.
Lactobacillus plantarum - bakterie niezbędne w procesie trawienia - stanowią
ok. 10 proc. flory bakteryjnej naszego przewodu pokarmowego. Zostały
wyizolowane jeszcze w 1919 r., ale dopiero w 1991 r. grupa naukowców z
Uniwersytetu w Lund w Szwecji opracowała metodę ich hodowli i wzbogacania nimi
żywności.
Zdaniem specjalistów, żywność funkcjonalna pozwala łagodzić skutki tzw.
zespołu jelita drażliwego, który występuje u ponad 30 proc. populacji. Objawia
się częstymi biegunkami. Może być wywołany złym odżywianiem lub stresem.
Szwedzcy i polscy naukowcy dowiedli, że produkty zawierające Lactobacillus
plantarum u 95 proc. chorych skutecznie łagodzą dolegliwości. Badania
przeprowadzone pod kierownictwem prof. Naruszewicza w Pomorskiej Akademii
Medycznej w Szczecinie wykazały, że bakterie te obniżają również poziom
cholesterolu i fibrynogenu we krwi. Już po sześciu tygodniach dostarczania
organizmowi leczniczych mikrobów stężenie tzw. złego cholesterolu zmniejsza
się średnio o 10 proc. Podobny efekt uzyskuje się po leczeniu
farmakologicznym. Bakterie te działają również przeciwzapalnie, dzięki czemu
maleje poziom fibrynogenu. Nadmiar tego białka przyczynia się do agregacji
płytek krwi, czyli ich zlepiania się, co sprzyja zakrzepom, które mogą
doprowadzić do zawału serca, zatoru płuc lub udaru mózgu.
- Dzięki przyjmowaniu pokarmów zawierających Lactobacillus plantarum dzieci z
wirusem HIV przybierają na wadze, wzmacnia się ich układ odpornościowy i
zmniejsza liczba infekcji - mówi dr Susanna Cunningham, kierownik Laboratorium
Badań Immunologicznych w Cornell Medical Center w Nowym Yorku. W Szwecji i
Hiszpanii soki z tymi bakteriami podaje się chorym po operacjach przewodu
pokarmowego. - Pacjenci na naszym oddziale zwykle nie chodzą i dodatkowo
otrzymują dużo antybiotyków. Długotrwałe leżenie zaburza perystaltykę jelit.
Bakterie łagodzą związane z tym dolegliwości i stabilizują funkcjonowanie
systemu trawiennego - mówi dr Bengt Klarin z Kliniki Intensywnej Opieki
Medycznej Szpitala Uniwersyteckiego w Lund w Szwecji."
Hm... kilka moich przemyśleń: O skuteczności tej bakterii w leczeniu IBS nic
mi nie wiadomo, ale jest to jeden z lepszych gatunków- bo duży jej odstek
przeżywa w żołądku i dwunastnicy, poza tym łatwo się kolonizuje i co
najważniejsze zostaje w jelitach na stałe ( a taki Lactobaciilus acidopillus
żyje w jelicie pewien okres i ginie go dużo w kwasie solnym wydzielanym w
żoładku).
Polski rynek probiotyków rozwija się bardzo powoli. Dużo jest bubli, tzw.
suplementów diety, których jakość nie jest weryfikowana. Ponad rok temu na
polskim rynku było niewiele probiotyków (głównie Lacidofil, Enterol, Lakcid,
Trilac, o słabej i wątpliwej skuteczności). Ponieważ przez ostatni rok
zapanowała "moda" i leczenie ich "dobrymi" bakteriami producenci podchwycili
temat i wypuszczają coraz to nowe preparaty zawierające po kilka gatunków
bakterii.
Lactobacillus platarum jest w kilku tych nowszych probiotykach. Myślę, że
możnaby wypróbować. Nie ma co liczyć na wielkie efekty, ale sądzę, że u
IBS-owców mikroflora przewodu pokarmowego może być mniej lub bardziej
zaburzona. Szczególnie biegunki źle wpływają na bakterie.
Dlatego zachęcam do zażywania probiotyków. Nie w wielkich ilościach, raczej
małych ale regularnie. Pozytywne bakterie jeśli nie pomogą to na pewno nie
zaszkodzą.