przepraszam, pomyłka.
Od dwóch dni mam niezamówione budzenie telefoniczne. Telefon wyrywa mnie z
błogostanu około godziny 7.30 i rozmowa wygląda mniej wiecej tak:
Ja, nie wiedząca jaki dzień, która godzina i jak się nazywam: - Słucham.
Baba z głosem, jak pęknięty, owczy dzwoneczek: - Helusia?
Ja: Pani wybaczy, pomyłka.
Baba, z lekką pretensją: Jak pomyłka? Ja dzwonię do Helusi!
Ja: Wiec proszę dokładnie wykręcić numer.
Baba: No co za ludzie!
Koniec rozmowy. Już zdecydowałam, że jeśli zadzwoni jutro, na pytanie czy ja,
to owa pożądana Helusia, odpowiem "TAK!". Z czystej ciekawości, co dalej.
Może być interesująco

Macie w pamięci jakieś ciekawe pomyłki, lub rozmowy telefoniczne? Telefon
bywa niewyczerpanym źródłem dowcipu