Dodaj do ulubionych

wynik sekcji - pomóżcie z tą łaciną!

31.08.05, 18:47
Dzisiaj odebrałam wreszcie wynik sekcji Igora. Do lekarza idę dopiero za dwa
dni i nie wytrzymam, bo nie wiem do cholery jaka była przyczyna, wszystko
piszą po tej łacinie. Proszę jeżeli wiecie co to oznacza,napiszcie, bo nie
wytrzymam do piątku.
ROZPOZNANIE:
Morbus basalis: Mors fetus intrauterina.
Causa mortis: Strangulatio umbilicalis (secundum informationem clinici).
Mors fetus intrauterina. Strangulatio umbilicalis (secundum informationem
clinici). Venostasis pulmonum. Atelectasis primaria pulmonum. Autolysis
cerebri et hepatis /et renum / et glandulae suprarenalis utriusque / Foramen
ovale apertum. Ductus Botali meabilis.
Proszę o przetłumaczenie i dziękuję.

Iwona - Aniołek Igor 27.05.2005 r.
Obserwuj wątek
    • ewamonika1 Re: wynik sekcji - pomóżcie z tą łaciną! 31.08.05, 19:34
      Iwono,
      na forum Poronienie jest b. długi wątek dotyczących diagnoz łacińskich. Może
      znajdziesz tam niektóre sformułowania lub ktoś będzie w stanie Ci pomóc? Podaję
      link:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11916&w=15073430
      pozdr. ewa
    • ma.dzia Re: wynik sekcji - pomóżcie z tą łaciną! 31.08.05, 19:46
      Dokladnie w tym watku i ja otrzymalam bardzo szybkie tlumaczenie dlatego
      polecam. Tlumaczy zdaje sie "agrafka".
    • matylda.fm Re: wynik sekcji - pomóżcie z tą łaciną! 31.08.05, 22:04
      przetłumaczyłam ci na forum poronienie
    • kama.garbi Re: wynik sekcji - pomóżcie z tą łaciną! 01.09.05, 16:51
      (*)
      bardzo mi przykro
      moja Weronika zmarła jak twój Igorek tez przez pępowine
      tylko że ona miała węzeł
      trzymaj się choć wiem że to czasem bardzo trudne
    • edycia11 Re: wynik sekcji - pomóżcie z tą łaciną! 01.09.05, 17:26
      Mój Jaculka też umarł z powodu zaciśnietej pępowiny.Pamiętaj,że są razem w
      niebie i nas strzegą:)Powodzenia
      edyta
    • iromanczuk Re: wynik sekcji - pomóżcie z tą łaciną! 01.09.05, 20:59
      Dziękuję Wam - jak zwykle za słowa otuchy i zrozumienie. Wreszcie wiem, co się
      stało i nie wiem, ale wydaje mi się, że z jednej strony jest mi lżej, że już po
      wszystkim, że się wszystko wyjaśniło i że moje dziecko było zdrowe, tylko ten
      niefart (pępowina). Przynajmniej mam nadzieję, że kolejna ciąża też będzie
      prawdopodobnie o.k. Mam nadzieję, że już nigdy nie będę tak cierpieć i że uda
      mi się prędzej czy później zostać mamą - tutaj w tym świecie. Z drugiej strony
      muszę trochę popłakać sobie, bo przez głupią pępowinę Igorek nie żyje, a mógł
      normalnie żyć. Szkoda, że był tak ruchliwy, że nie zauważyłam, że coś się
      dzieje z moim maleństwem. Nigdy jednak o Nim nie zapomnę, zawsze będzie w moim
      sercu, zawsze będę Go odwiedzać na Jego grobie dopuki żyję! Teraz biorę się
      wkońcu w garść i próbuję dalej żyć. Trzymam kciuki za Was i za siebie.
      Zasłużyłyśmy na szczęście!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka