Dodaj do ulubionych

dziewczyny czy przy epi nie ma mowy o porodzie sn?

09.10.06, 08:54
tylko cc? Bo jestem z tych co martwią się na zapas :/ taka moja natura a
dopiero małego urodziłam pięć miesięcy temu. Ale tak myślalam, przecież
chciałabym mieć jeszcze z dwójkę dzieci jak będzie ok i co tylko cc?
Obserwuj wątek
    • justyna302 Re: dziewczyny czy przy epi nie ma mowy o porodzi 09.10.06, 09:14
      Troche jestem zdziwiona, bo ja własnie kończę 4-ty miesiąc ciąży i nikt mi nic
      nie wspominał nawet o konieczności przeprowadzenia cesarskiego cięcia.
      Oczywiście pod nadzorem lekarza i znającego się na rzeczy personelu, ale drogą
      naturalną będę rodzić. A co, są jakieś przeciwwskazania?
      • mirella67 Re: dziewczyny czy przy epi nie ma mowy o porodzi 09.10.06, 10:55
        Epi nie jest wskazaniem do porodu cc. CC stosuje się ze wskazań
        ginekologicznych. Ja raz rodziłam SN a później 2 razy CC, bo chłopaki
        się "wypięli" na świat, ale nie ze względu na epi.
        • dawida26 Re: dziewczyny czy przy epi nie ma mowy o porodzi 09.10.06, 11:26
          słyszałam od dwóch lekarzy (nie ginekologów) zapytam jeszcze mojej ginki. Ale
          skoro wy piszecie że nie ma przeciwskazań to mnie uspokoiłyście:)
          jestem "świeżą" epileptyczką więc muszę się was zapytać. Kto jak nie wy będzie
          to wiedzieć:)
          • justyna302 Re: dziewczyny czy przy epi nie ma mowy o porodzi 09.10.06, 12:24
            Ja tez myslałam kiedys, ze nie bedzie mozliwe, no bo porod to olbrzymi stres,
            wysiłek, głębokie oddechy, słowem szok dla organizmu, wiec chyba napad
            murowany.. A tu masz, nawet mowy o tym nie było na żadnej z wizyt u mojego
            doktora. Wiec obawy chyba niepotrzebne:)
            • ulana67 Re: dziewczyny czy przy epi nie ma mowy o porodzi 10.10.06, 09:36
              Ja rodziłam sn i wszystko było ok. Jednak epi może być przeciwwskazaniem do
              porodu sn - wszystko zależy od indywidualnego przypadku i nie należy tu
              lekceważyć zdania lekarza. Gdy byłam w ciąży moja neurolog powiedziala mi, że
              gdybym się obawiała rodzić sn to nie ma problemu - za jej zaświadczeniem cc mam
              gwarantowane. Ja jednak czułam się dobrze i obie zdecydowałyśmy, że bez wskazań
              ginekologicznych cc nie będzie. Miałam jednak zdecydowany sprzeciw neurologa co
              do użycia znieczulenia zewnątrzoponowego ( może wywołać drgawki )i anestezjolog
              w klinice całkowicie się z tym zgodził. Tak więc przeszłam poród bez żadnego
              znieczulenia i wszystkie świeże mamy na położniczym oglądały mnie jak
              bohaterkę:)))
              A właściwie czemu obawiasz się cc? Jeśli chcesz być matką i możesz, to jest
              wielkie szczęście. Korzystaj z niego pamiętając, że najważniejsze jest zdrowie
              dziecka i ono powinno być przede wszystkim brane pod uwagę przy podejmowaniu
              wszelkich decyzji, także o cc czy sn. Życzę całej gromadki:)
              Ulana
              • mirella67 Re: dziewczyny czy przy epi nie ma mowy o porodzi 10.10.06, 11:52
                Dokładnie dobro dziecka powinno być tu brane pod uwagę. A cc nie zawsze jest
                dla niego takie "fajne". Oczywiście przy cc dla epi zawsze stosują ogólne
                znieczulenie (narkozę), bo o zewnątrzoponowym nie ma mowy. CC mimo wszystko
                jest bardziej komfortowe dla matki, bo "cesarskie dzieci" dopiero o wiele
                później prezentują różne deficyty w tzw. integracji sensorycznej. Niestety u
                moich 3 chłopaków tak jest. Widzimy różnicę w zachowaniu między urodzoną
                naturalnie córką, a 3 panami urodzonymi przez CC. Nie chcę tu demonizować tak
                rozpowszechnionego zabiegu, ale i logopedzi i psycholodzy nam o tym mówili,
                więc może coś jest na rzeczy.
                • justyna302 Re: dziewczyny czy przy epi nie ma mowy o porodzi 10.10.06, 14:59
                  Nie śmiejcie sie ze mnie ani nie gorszcie, tylko wyjaśnijcie, bo ja do tej pory
                  nie mogę kompletnie zrozumieć, co może być lepszego dla dziecka w przepychaniu
                  sie przez ciasny kanał w trudzie i znoju przez parę godzin, niż w byciu wyjętym
                  komfortowo na świat, świeżutkim i wypoczętym, nie zaś wymiętym i wygniecionym?
                  • dawida26 Re: dziewczyny czy przy epi nie ma mowy o porodzi 10.10.06, 16:21
                    justyna ja ci powiem, że jak oglądnęłam na necie film z cc to chyba jest to o
                    wiele gorsze od sn. To znowu nie taki komfort bo cięcie znowuż nie jest takie
                    duże:)
                    • kleksa Re: dziewczyny czy przy epi nie ma mowy o porodzi 11.10.06, 10:47
                      Justyna,przy sn możesz karmić dziecko zaraz po porodzie.Od zawsze wiadomo,ze to
                      co naturalne jest najlepsze.CC jest mimo wszystko wywoływane sztucznie.Dla
                      dziecka jest to większy szok niż poród sn.Przemysl ,to,jesli nie ma p/wskazań
                      ginekologicznych poród powinien odbyc się sn.Zapewniam cię,że po cc więcej i
                      dłużej kobiety cierpią.Inna sprawa,iz po cc pozostaje blizna,oraz jest wieksze
                      prawdopodobieństwo dostania żylaków oponowych.Pozdrawiam.
                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=42669
                      • ulana67 Re: dziewczyny czy przy epi nie ma mowy o porodzi 11.10.06, 15:02
                        Naprawdę myślicie, że cc jest bardziej nieprzyjemne dla dziecka niż grand male
                        w czasie porodu sn?
                        Ulana
                        • mirella67 Re: dziewczyny czy przy epi nie ma mowy o porodzi 12.10.06, 09:41
                          Ja nie to miałam na myśli, poza tym nie zawsze te grand male muszą wystąpić
                          akurat przy porodzie, różne rzeczy je wywołują i niekoniecznie musi to być
                          poród, czy stres. Nie można uogólniać.
                          Przeciskanie się dzieckia przez ciasny kanał rodny to też naturalny masaż
                          całego ciała, który później zapewnia dziecku prawidłową percepcję bodźców
                          zewnętrznych, co z kolei gwarantuje prawidłowy rozwój psychiczny dziecka. Nie
                          ma tych wszystkich nadwrażliwości, sterotypii, nadpobudliwości, kłopotów z
                          mówieniem. Ja akurat przez to przeszłam i jedną z przyczyn tych problemów u
                          moich chłopaków lekarze podali właśnie CC. Nie chcę tu potępiać CC, czy
                          gloryfikować SN, bo nie zawsze mamy wpływ na to jak będziemy rodzić i nie
                          zawsze mogą wystąpić takie skutki, jak tu wyżej opisane...
                          Po prostu trzeba być świadomym pewnych rzeczy, że np. jesteś nieprzytomna, gdy
                          rodzi się Twoje dziecko i tak naprawdę to lekarze, czy Twój mąż widzą je jako
                          pierwsi, a Ty dopiero po paru ładnych godzinach w stanie "ponarkozowym" widzisz
                          je, ale nie jesteś w stanie się bardzo cieszyć, bo wszystko boli, nie mówiąc
                          juz o przytuleniu, czy nakarmieniu. Takie piękne chwile Ci umykają, a przy SN
                          owszem namęczysz sie okropnie i też boli, ale później kładą Ci maluszka na
                          brzuch i można to przeżyć, jak się należy i powitać go/ją na świecie i nakarmić
                          itd. Ja to w każdym razie odebrałam jako podstawowy minus CC.
                          • ulana67 Re: dziewczyny czy przy epi nie ma mowy o porodzi 12.10.06, 13:39
                            To prawda, że myślałam o tym wszystkim o czym piszesz decydując się na sn (
                            zaznaczam, że perzy pozytywnej opinii neurologa, bo u nas to podstawa ) -
                            zobaczyć pierwsza, przytulić, rodzić z mężem, poczuć od pierwszej chwili, że
                            jestem matką. I w porządku. Wszystko to było. Ale poród bardzo ciężki. Synuś
                            spędził dwie noce na noworodkach i tyle było mojego przytulania, bo organizm
                            miałam wyczerpany, duże zagrożenie napadem... Głodny był tam i zmarznięty ,a ja
                            kiedy o tym piszę dziś jeszcze czuję się podle. I choć mały dostał 10 punktów i
                            miał masaż, o którym wspominasz był pod opieką neurologa, bo straszny z niego
                            leń był do trzymania główki, siadania, raczkowania ,mówienia też. Przeszłam z
                            nim przez rehabilitację i logopedę. Może trochę na wyrost to było, ale wolałam
                            dmuchać na zimne niż zaniedbać, podobnie jak lekarze, na których magiczne
                            słowow epi działało jak taki impuls energetyczny.
                            Nie można niczego generalizować i niczego w tym wypadku zaplanować - sn czy cc -
                            często decydują ostatnie chwile ciąży, a planowało się coś zupelnie innego:) I
                            nie wiem czy tak naprawdę wiadomo co dla naszych dzieci jest lepsze.
                            Ale najlepsza jest miłość, miłość do nich po prostu.
                            Mirella, zazdroszczę ci czasem tej czwórki dzieciaków:)
                            Ulana
                            • basiulka999 Re: dziewczyny czy przy epi nie ma mowy o porodzi 13.10.06, 21:42
                              mój poród spowodował komleptne spustoszenie w moim mózgu. poród trwał 28 godzin
                              i był najgorszym koszmarem jaki przezyłam.
                              kiedy szłam rodzić nie wiedziałam ze mam padaczkę. moi rodzice nigdy mnie nie
                              leczyli stąd ta moja niewiedza.
                              potworny ból,lęk i koniecznosć szybkiego oddychania wywołał u mnie
                              hiperwentylację a to wywołało napad- potem jeszcze jeden i tak to trwało dopóki
                              mój najcudowniejszy synek nie zawitał na tym świecie.
                              krzyczałam, blagałam, mówiłam że coś jest nie tak ale nikt sobie ze mnie nic
                              nie robił. to było potworne.
                              3 miesiące po porodzie były dla mnie tragiczne. nie wiedziałam co się ze mną
                              dzieje jak tylko na dworze robiło się ciemno albo ja robiłam się senna. bałam
                              się ze to będzie, a jak było to mąż był ze mna ale czasami nie dało sie tego
                              ukryć- przed resztą rodziny. i tak oto przez przypadek trafiłam na eeg- tylko
                              za sprawą mojej teściowej i potem do 3 neuropsychiatrów ( BO NIE MOGŁAM
                              UWIERZYC W DIAGNOZE)
                              do tej pory się z tym nie pogodziłam

                              wiem że mój poród był wyjątkowy (jeżeli chodzi o cały jego tragizm) ale nie
                              mozna wszystkich kobiet wkąłdać do jednego wora. niektóre rodzą i specjalnie
                              nie pamietaja że rodziły- no gdyby nie ból tyłka i piersi ;o)

                              osobiscie uwarzam że wszelkie zalety porodu sn są za małe żeby mnie przekonać o
                              nie poddawaniu sie cc. zamierzam zajść w kolejna ciąże, ale wiem ze rodzić będę
                              przez cc.

                              jest tyle samo zalet i wad jedego rodzaju porodu co drugiego. tyle się kobiet
                              na forum kłóciło o to że czytać się nie chce.

                              osobiście uwarzam że powinnaś rodzić przez cc

                              życzę wam dużo zdrowia
                              • beti744 Re: dziewczyny czy przy epi nie ma mowy o porodzi 21.10.06, 14:32
                                Nie wiem czy Basia przeczyta to co ja dzisiaj napisze, chciałabym bardzo
                                serdecznie ją pozdrowić. Ja sama zmagałam się z tą chorobą przez 30 lat życia,
                                aż trafiłam na dobrego lekarza, który skierował mnie na operację, po której
                                ataki ustały. Dziwi mnie postawa neurologów opisywanych na tym forum na temat
                                znieczulenia zewnątrzoponowego. Mój lekarz wręcz mi powiedział, że w moim
                                przypadku jest konieczne. Jeżeli znieczulenie to powodowałoby drgawki, na pewno
                                by o tym wiedział. Ja podczas trepanacji czaszki miałam znieczulenie ogólne, po
                                którym przy wybudzaniu dostałam drgawek. Gratuluję Wam dziewczyny odwagi, ale
                                ja po 30-stu latach przewracania się na ulicy, w tramwaju, ukrywania się w
                                toalecie przed pracodawcą nie mam zamiaru ryzykować i wracać do tego koszmaru.
                                Jeżeli mój poród przebiegałby podobnie jak Basi, to stawką jest nawrót choroby.
                                Mój lekarz jak się dowiedział, że czasami jest problem z anestozjologiem w
                                szpitalu i może wystąpić problem z zzo, od razu zalecił mi cesarkę.
                                Pozdrawiam wszystkich
                                Beata

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka