Dodaj do ulubionych

O cholera! Ten TUSK faktycznie to powiedzial!

16.10.05, 07:45
Sluchajcie, to nie sa zarty. Jeden czlowiek specjalnie w nocy siedzial i
przepisal dla innych internautow tekst tego referatu Tuska z 1992 i wyglada na
to, ze ten Tusk to jest jakis separatysta. Jezus Maria, ten czlowiek to jest
jakis Wallenrod! Sluchajcie, przeciez na niego po prostu nie wolno glosowac!
Reszte wkleje do tego watku z Wehrmachtem. Slow nie mam. To jest przeciez
normalna zdrada! Jestem zszokowany, no sami przeczytajcie, ja nawet nie
zdawalem sobie sprawy, ze to moze byc tak wazne:



"Tak więc pierwszym etapem wybijania się Pomorza na samorządność (podobnie jak
innych aspirujących do tego regionów) będzie nie bunt prowincji przeciw
centrum, ale aktywne uczestnictwo w reformowaniu centrum. Trzeba zrobić
wszystko, aby wpływ ruchów regionalnych i samorządowych oraz partii
politycznych, dla których regionalizm jest istotnym fragmentem ich programu,
na zmiany ustrojowe i gospodarcze był jak największy. Konieczne jest
uczestnictwo regionalistów w debacie konstytucyjnej i w pracy nad innymi
aktami legislacyjnymi. Tak długo bowiem, jak trwać będzie w Polsce
centralistyczny model władzy, jak długo większość decyzji zapadać będzie w
Warszawie - marzenie o państwie regionalnym pozostanie utopią."


Obserwuj wątek
    • szutnik Re: O cholera! Ten TUSK faktycznie to powiedzial! 16.10.05, 09:49
      Jako mieszkający w jednym z takich "regionów" popolemizuję z Tobą, jak znajdę
      chwilę czasu.
      Zdrada? Bzdura!!!.
      Ani Ty, ani ów internauta NIC NIE ROZUMIECIE ze specyfiki dawnych kresów
      zachodnich II (Drugiej) RP.
      Twój tekst jest tego dowodem.
      P.S. Czy urodziłeś się na obszarze byłego zaboru rosyjskiego? Tak mi to wygląda.
      RESZTA POTEM.
      • przycinek.usa chyba slonko nie przeczytales 16.10.05, 19:22
        Dzisiaj panuje doba komiksu dla ludzi malo cierpliwych w czytaniu.

        To ja ci szybko streszcze:


        "Tak długo bowiem, jak trwać będzie w Polsce centralistyczny model władzy, jak
        długo większość decyzji zapadać będzie w Warszawie - marzenie o państwie
        regionalnym pozostanie utopią."

        "powinniśmy zdać sobie sprawę z tego, że nie będzie samorządnego regionu
        pomorskiego - i żadnego innego - bez zasadniczych zmian ustrojowo-gospodarczych
        w skali całego kraju."


        "Trzeba zrobić wszystko, aby wpływ ruchów regionalnych i samorządowych oraz
        partii politycznych, dla których regionalizm jest istotnym fragmentem ich
        programu, na zmiany ustrojowe i gospodarcze był jak największy. Konieczne jest
        uczestnictwo regionalistów w debacie konstytucyjnej i w pracy nad innymi aktami
        legislacyjnymi."


        "To również wymaga obecności ludzi z regionalną wrażliwością na różnych
        szczeblach władzy wykonawczej. Dość precyzyjnie można określić, którzy politycy
        i jakie kluby parlamentarne taką wrażliwość posiadają."


        Cos o tobie:

        "inteligentnie prowadzona kampania antybiurokratyczna podnosząca walory
        samorządności, także w wymiarze finansowym (podatki) powinna być dobrze
        przyjęta przez szerokie grupy społeczne. "

        i

        "Przesadne podkreślanie kaszubskości ruchu regionalnego nie będzie sprzyjało
        powodzenia tej kampanii."

    • arturmd Re: O cholera! Ten TUSK faktycznie to powiedzial! 16.10.05, 10:41
      popieram Tuska , a tą informacją jeszcze bardziej mnie przekonałeś. Nie mam
      ochoty przesyłać swoich pieniędzy do Warszawy , która nie myśli o rozwoju
      kraju , tylko wyrzuca je na kolejne programy pomocowe, których adresatem jest
      określony elektorat lub kolesie z partii. Polska pójdzie do przodu tylko wtedy
      kiedy Warszawka będzie miała jak najmniej pieniędzy. Nie jestem zainteresowany
      szczególnymi dotacjami dla Warszawy , na budowę np. metra , bo nie potrafi
      wykorzystać sutuacji, że gro firm lokuje się w Warszawie. Gdzie znikają te
      dochody ? Marnowane są na organizacje wystawnych przyjęciach i pozorowanej
      pracy ?
    • exerik Re: O cholera! Ten TUSK faktycznie to powiedzial! 16.10.05, 11:34
      Bardzo dobre i mądre przemówienie Tuska, szkoda tylko, że w dalszej swojej
      działalności politycznej po 92 roku de facto wspierał centralizm, zarówno ten
      warszawski, jak i brukselski sad
      • exerik Re: O cholera! Ten TUSK faktycznie to powiedzial! 16.10.05, 11:40
        Ale jak w każdym innym przemówieniu Tuska, zabrakło w nim konkretów. Wydaje mi
        się, że chodziło mu wtedy tylko o zdobycie silnej pozycji wśród Kaszubów (co
        chyba mu się udało).

        Tymczasem w 92 roku istniała już UPR, której program przewiduje stworzenie
        mechanizmów, sprzyjających głębokiej decentralizacji kraju. Tak że Tusk prochu
        nie wynalazł.
        • exerik Re: O cholera! Ten TUSK faktycznie to powiedzial! 16.10.05, 11:44
          exerik napisał:


          > Tusk prochu nie wynalazł.


          Proch wynaleziono, czy odkryto? Mniejsza z tym.
    • heimer Re: O cholera! Ten TUSK faktycznie to powiedzial! 16.10.05, 13:03
      przycinek.usa napisał:

      > "Tak więc pierwszym etapem wybijania się Pomorza na samorządność (podobnie jak
      > innych aspirujących do tego regionów) będzie nie bunt prowincji przeciw
      > centrum, ale aktywne uczestnictwo w reformowaniu centrum. Trzeba zrobić
      > wszystko, aby wpływ ruchów regionalnych i samorządowych oraz partii
      > politycznych, dla których regionalizm jest istotnym fragmentem ich programu,
      > na zmiany ustrojowe i gospodarcze był jak największy. Konieczne jest
      > uczestnictwo regionalistów w debacie konstytucyjnej i w pracy nad innymi
      > aktami legislacyjnymi. Tak długo bowiem, jak trwać będzie w Polsce
      > centralistyczny model władzy, jak długo większość decyzji zapadać będzie w
      > Warszawie - marzenie o państwie regionalnym pozostanie utopią."
      >
      >

      I slusznie facet gada. Popieram go.

      Nawet niewiesz jak Polska jest scentralizowana.
      Wszyscy maja dosc dominacji Warszawy.

      ( Osobiscie nie mam nic przeciwnko Warszawie, w koncu cala moja rodzina pochodzi
      z mazowsza. A korzenie mojej famili po mieczu herbu Jastrzebiec wywodza sie z
      okolic Ciechanowa.)

      Poprostu Polska jest zbyt scentralizowana.
      Popatrz przecinek jak jest w USA.
      Ja widze jak jest w Niemczech.
      Mnostwo urzedow centralnych jest rozsianych po calych Niemczech.
      Koleje panstwowe - Hannover, naczelny sad - Karlruhe, drugi kanal tv (nie wiem
      jak z innymi) - Hamburg, urzad imigracyjny - Kolonia, itd, itd. A nie tylko Berlin.
      W Polsce wszysciutko w Warszawie.

      Kiedys w Polsce Dowodztwo Wojsk Lotniczych bylo w Poznaniu.
      Zgadniesz dokad je przeniesiono?
      • marysia75 Re: O cholera! Ten TUSK faktycznie to powiedzial! 16.10.05, 15:56
        Ja tez Jastrzebiec!
        Tez mieszkam w kraju federalnym (nie w Niemczech) a centralizm W-ki przerabiam
        jak przyjezdzam do Lodzi, mego rodzinnego miasta. Serce sie kraje...

        Pozdrawiam
        • heimer Re: O cholera! Ten TUSK faktycznie to powiedzial! 16.10.05, 16:02
          marysia75 napisała:

          > Ja tez Jastrzebiec!

          Uszanowanie Waszmosc Pani smile

          > Tez mieszkam w kraju federalnym (nie w Niemczech) a centralizm W-ki przerabiam
          > jak przyjezdzam do Lodzi, mego rodzinnego miasta. Serce sie kraje...

          Wlasnie.

          Tak wiec plany Tuska dajace wiecej samorzadnosci i samostanowienia regionow w
          Polsce pewnie nie maja zbyt wielu przeciwnikow.
          Moze z wyjatkiem sciany wschodniej.
          • pepe49 Euroregiony. Rozbiory. 16.10.05, 21:14
            Sam ruch regionalny i reforma p. Kuleszy 9-ciu województw jest dobra. I
            centralizm warszawski jest kosztowny i zły.
            Natomiast tworzenie samodzielnych województw w sytuacji, gdy mogą łączyć się z
            województwami państw ościennych, dla zdobycia ukradzionych i rozdawanych przez
            WE pieniędzy, a głównie idzie o graniczące z Niemcami, może mieć konsekwencje w
            postaci oderwania tych województw od Polski.

            W najlepszej sytuacji mogą przejść pod zarząd tworzącej się UE.
            • przycinek.usa male zrozumienie i male rozumy 16.10.05, 22:27
              ten gosc pisze o "panstwie", mowi o panstwie, i dodatkowo dodaje tresci, ktorych
              nie ma w tym tekscie, poniewaz "dziwnym trafem" i "przypadkiem" tam sie nie
              znalazly. Na szczescie sa osoby, ktore twierdza, ze byla mowa o osobnym rzadzie,
              wojsku i pieniadzu. Mozna sobie do tych osob zadzwonic i zapytac. Prosze bardzo.
              Telefon i dzwonic. Juz.


              Dla mnie ten TUSK, to jest po prostu spiskowiec. Cwany i zaklamany separatysta.
              I jestem troche zdziwiony, jaka panuje na forum sielanka i "zrozumienie" tematu.


              Najbardziej jednak dziwi mnie co innego. W histori znane sa przypadki wielkich
              obszarnikow i rodzin bogaczy, z tzw. magnaterii, ktore CALKOWICIE ZBANKRUTOWALY
              w wyniku rozbiorow, traktatow targowickich i innych KOMBINACJI z tzw. Panstwowoscia.


              I dopoki najbogatsi ludzie w Polsce nie zrozumieja, ze takie kombinacja skoncza
              sie dla nich kolejnym przerabianiem bankructwa, to dalej poparcie bedzie
              udzielane takim wariatom, jak TUSK.


              Nie bojmy sie tego powiedziec glosno i otwarcie:

              DONALD TUSK jest WARIATEM i jest "not fit for the position" prezydenta.
              Jego sposob separatystycznego myslenia o panstwie wskazuje, ze jest NIENORMALNY.


              Myslenie o "jednoczeniu sie" RAS, ZK-P i innych podobnych ugrupowan w celu
              uzyskania wiekszosci w Parlamencie w celu skolei uzyskania przewagi w
              dzialaniach odsrodkowych jest IDIOTYZMEM, paranoja i czyms skrajnym.
              Poslugiwanie sie do tego retoryka kapitalistyczna, podatkowa, "regionalna" jest
              naduzyciem, manipulacja i prowokacja.

              Prezydent powinien reprezentowac konserwatywny poglad na panstwo, a takim
              pogladem jest aby Panstwo bylo jak najwieksze, z jak najwieksza iloscia
              obywateli, jak najwiekszym wojskiem i jak najwiekszym przyrostem PKB na glowe
              mieszkanca.

              I nie wystarczy o tym mowic, trzeba jeszcze TAK MYSLEC.

              Rozczlonkowujac Polske doprowadzicie do BANKRUCTWA milionow ludzi w perspektywie
              kilkudziesieciu lat. Tego dowodzi historia Polski. Kiedys byli Potoccy, a teraz
              sa dziady lazace po sadach i cale pokolenia looserow, ktorych wielkie majatki sa
              NA SMIETNIKU HISTORII. Teraz sa Kulczyki, Krauze i inni przedstawiciele
              Michnikowniarstwa i za chwile beda mieli wielkie G.


              Dziwie sie, ze jest tyle osob, uwazajacych sie za "myslace osoby", ktore tego
              nie widza i nie obawiaja sie scenariuszy, ktore sa prawdopodobne, a ktorych
              prawdopodobienstwo WZRASTA.


              Regionalizm i federalizm jest dobrem, o ile odnosi sie do zachowania konkurencji
              i wolnosci jednostki. Federalizm jako idea nacjonalizmu regionalnego z
              separatyzmem politycznym jest dzialaniem OSLABIAJACYM kraj jako calosc i jest
              zlem bezwzglednym.


              Ciekawe jednak, ze nagle pojawiaja sie jakies tajemnicze wpisy ludzi, ktorzy
              specjalnie w tym celu zakladaja nowe loginy i probuja dyskusje podejmowac.
              Najpierw jednak niech sobie te osoby wezma do reki podreczniki historii i
              poczytaja, zanim zaczna kolejne Tuskowe "mowy obroncze" wymyslac.


              • heimer Re: male zrozumienie i male rozumy 17.10.05, 09:43
                przycinek.usa napisał:

                > Nie bojmy sie tego powiedziec glosno i otwarcie:
                > DONALD TUSK jest WARIATEM i jest "not fit for the position" prezydenta.
                > Jego sposob separatystycznego myslenia o panstwie wskazuje, ze jest
                > NIENORMALNY.

                No nie bojcie sie smile
                To wolny kraj. Mozna wszystko mowic

                > Rozczlonkowujac Polske ...

                Mylisz pojecia. Jakie rozczlonkowanie?
                Samorzadnosc i regionalizm nie ma nic wspolnego z rozczlonkowaniem.

                Czy USA jest rozczlonkowane?
                Czy Niemcy, czy Szwajcaria sa rozczlonkowane?
                Nie przesadzaj.
                • przycinek.usa Heimer, pisze sie do Ciebie. 17.10.05, 22:51
                  Czasem zastanawiam sie po co wypowiadac sie w dyskusji na forum, gdzie wystepuje
                  moze 25 osob, w tym 4 pisza, a polowa z pozostalych robi notatki sluzbowe.-))
                  He he he.


                  Dlatego raz do Ciebie Heimer napisze, bo co mi zalezy, w koncu wojny jeszcze nie
                  mamy. Najpierw jednak zadam tobie pytanie, Heimer, zeby sobie to do konca wyjasnic:

                  Czy Ty Heimer jest ZA POLSKA, czy TY jestes ZA NIEMCAMI?

                  Odpowiedz mi na te jedno proste pytanie i ja moze bede z Toba dalej gadal.
                  I bez wykretow. Wykrety sobie zostaw na inne okazje.


                  Co do poruszanej sprawy, Heimer, ja cie juz znam.
                  Dlatego zamiast dalej wciskac jakies kity ty mnie lepiej wyjasnij, czy widzisz
                  tam napisane w artykule slowo Panstwo? Widzisz?

                  Wiesz co to jest panstwo nie? Z definicji? A moze jakas nowa definicje chcesz
                  wyprowadzac? Podpowiem, ze tam sa jeszcze takie ladne okreslenia jak:

                  "liga pomorska", "ruch polityczny", "koniecznosc przebudzenia
                  się Kaszubów i Pomorzan", "raj utracony", "lobbingu w Sejmie i Senacie",
                  "samokształcenie kadr na użytek przyszłych instytucji", "uczestnictwo
                  regionalistów w debacie konstytucyjnej i w pracy nad innymi aktami
                  legislacyjnymi", "zmianach ustrojowo-gospodarczych w skali całego kraju" itp.
                  Tam jest nawet takie ladne zdanie jak: "Przesadne podkreślanie kaszubskości
                  ruchu regionalnego nie będzie sprzyjało powodzenia tej kampanii."


                  Samorzadnosc ma w jezyku polskim wiele znaczen. Juz mi jeden typek tutaj
                  probowal to porownywac do Gminy. Czy ty tez chcesz mi wciskac kit, Heimer, ze
                  TUSK MIAL NA MYSLI GMINE?



                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=30503672&a=30527169


                  Ja ci cos powiem Heimer. Ty mi nie tlumacz co chcial powiedziec Tusk w tym swoim
                  parszywym referacie, bo ja nie zapomnialem po polsku, w ewidentnej przeciwnosci
                  do ciebie. Ludzie nie sa glupi. Swiat idzie naprzod i ludzie sie ucza. Minie
                  moze troche czasu, zanim dotrze do obywateli, co ten tusk, ta parszywa swinia
                  probowala nam powiedziec w 1992 roku. Wystarczy to przeczytac. I ktos
                  statystycznie to przeczyta. To tylko kwestia czasu.
                  I nie probuj mnie tu nawracac, bo ja sobie nie dam robic wody z mozgu.

                  TUSK z jakiegos sobie znanego chorego powodu popiera oderwanie Pomorza od
                  Polski. I chocbys z butow wyskoczyl, to Tusk dal nam dowod swoich pogladow.
                  I chocbys mi pisal i tysiac razy, ze Szwajcaria, ze USA itp., to nie zmieni to
                  wypowiedzi Tuska, bo wszyscy widza, co on napisal.

                  I nie widze zadnego innego wytlumaczenia, jak to, ze Tusk wewnetrznie czuje sie
                  Niemcem. Bo nie ma zadnej innej logicznej mysli w tym, aby odlaczac od Polski
                  Pomorze i robic z tego jakies Panstwo. Trzeba byc albo idiota, albo Niemcem.

                  Dalej moglbym w ten desen jechac i zastanawiac sie, jak ty, Heimer, mozesz takie
                  wypowiedzi bronic, ale ja to piepsze, bo Ty Heimer jestes niemiec w niemczech i
                  nie kandydujesz na prezydenta i mnie to zupelnie lata co ty myslisz.

                  Na tym koncze z toba dyskusje, bo szkoda mojego czasu na takie glupoty.
                  • heimer Re: Heimer, pisze sie do Ciebie. 18.10.05, 09:28
                    przycinek.usa napisał:

                    > ...
                    > Na tym koncze z toba dyskusje, bo szkoda mojego czasu na takie glupoty.

                    Chcialem odpowiedziec na kilka kwestii z Twojego postu, ale doczytawszy go do
                    konca rezygnuje z tego pomyslu.
                    • przycinek.usa no i dobrze 18.10.05, 20:03
                      Po co sie podkladac odpowiedzia na niewygodne pytanie?
                • abram777 Re: male zrozumienie i male rozumy 17.10.05, 23:13
                  Proces uzależnienia Indii przez Anglików przez stworzone do tego celu Kompanie rozłożony był według planów na 150 lat. Z nami idzie to dużo szybciej...
                  • exerik Re: male zrozumienie i male rozumy 18.10.05, 10:45
                    abram777 napisał:

                    > Proces uzależnienia Indii przez Anglików przez stworzone do tego celu
                    > Kompanie
                    > rozłożony był według planów na 150 lat. Z nami idzie to dużo szybciej...


                    Porównaj sobie potencjał Polski i Niemiec, i zastanów się czy może być inaczej.
                    Nie zapominaj przy tym, że od wschodu graniczymy z Rosją.
                    Co ciekawe, Kisielewski (to nazwisko chyba coś ci mówi?) jeszcze w PRL-u
                    twierdził, że nawet jeśli kiedyś Polska odzyska suwerenność, to na krótko, i
                    szybko będzie musiała stać się albo prorosyjska, albo proniemiecka.

                    Szkoda, że Polską rządzą romantycy. Jedni opętani są wizją zjednoczonej Europy,
                    inni niezależnej Polski. Niemcy nie mogą znaleźć w Polsce partnerów do
                    prowadzenia poważnej polityki, więc starają się realizować swoje interesy
                    innymi metodami. Jeśli do kogoś możemy mieć o to żal, to do samych siebie.
                    • abram777 Re: male zrozumienie i male rozumy 18.10.05, 19:41
                      exerik napisał:

                      > Szkoda, że Polską rządzą romantycy. Jedni opętani są wizją zjednoczonej Europy,
                      >
                      > inni niezależnej Polski. Niemcy nie mogą znaleźć w Polsce partnerów do
                      > prowadzenia poważnej polityki, więc starają się realizować swoje interesy
                      > innymi metodami. Jeśli do kogoś możemy mieć o to żal, to do samych siebie.

                      A jaki Ty proponowałbyś kierunek dla Polski? Na czym mogłoby polegać wg. Ciebie prowadzenie wspólnej poważnej polityki Niemiec i Polski?
                      • exerik Re: male zrozumienie i male rozumy 18.10.05, 19:58
                        abram777 napisał:

                        > A jaki Ty proponowałbyś kierunek dla Polski? Na czym mogłoby polegać wg.
                        > Ciebie prowadzenie wspólnej poważnej polityki Niemiec i Polski?


                        Na akceptowaniu niemieckiech planów w Europie, w zamian za autonomię
                        gospodarczą i wsparcie dla środowisk liberalnych w Polsce.
                        • abram777 Uważam to za zdradę! 18.10.05, 21:06
                          exerik napisał:

                          > abram777 napisał:
                          >
                          > > A jaki Ty proponowałbyś kierunek dla Polski? Na czym mogłoby polegać wg.
                          >
                          > > Ciebie prowadzenie wspólnej poważnej polityki Niemiec i Polski?
                          >
                          >
                          > Na akceptowaniu niemieckiech planów w Europie, w zamian za autonomię
                          > gospodarczą i wsparcie dla środowisk liberalnych w Polsce.

                          Źle trafiłeś! Polska jest dla mnie świętością. Wiele człowiek dostaje w niej po dupie, tyra za grosze, gnębi go biurokracja i wiele może się w niej nie podobać. Ale jest to mój kraj. Moja Polska. Dla niej ginęli moi przodkowie, których majątki rozgrabione przez Niemców i sowietów, już nigdy potem nie wróciły w ręce mojej rodziny. Miliony Polaków okaleczonych zostało przez wojny czyniąc ich biedakami w sensie materialnym i więzi rodzinnych.
                          Gdy słyszę Twoje słowa o dobrowolnej rezygnacji z własnej suwerennności dla korzyści materialnych pod dyktat Niemiec, o finansowaniu - wsparciu jakichś środowisk przez niemieckie władze, to otwiera mi się nóż w kieszeni.
                          W poszanowaniu dla czytelników tego forum nie będę używał tu słów, na które zasługujesz.
                          Już wiem, wypowiadając takie opinie chcesz zdyskredytować ruch konserwatywno - liberalny w opinii społecznej. Wiedz o tym, że ruch ten, reprezentowany głównie przez JKM i UPR, nie ma nic wspólnego z działalnością przeciw polskości, a wręcz przeciwnie.
                          I tym chcę zakończyń dyskusję z Tobą, tak jak to zrobił wcześniej przycinek.
                          • exerik Re: Uważam to za zdradę! 19.10.05, 00:38
                            Nie zrozumiałeś mnie, zdarza się.

                            Nie wiem gdzie w mojej wypowiedzi znalazłeś coś o finansowaniu jakichś polskich
                            środowisk przez niemieckie władze? Przez "wsparcie" rozumiem wycofanie
                            niemieckiej agentury z polskiej polityki, oraz pomoc w namierzeniu agentury
                            rosyjskiej i amerykańskiej. Taki zabieg powinien utorować drogę polskiemu
                            liberalizmowi.

                            Nie jestem też za rezygnacją z suwerenności. Tym bardziej, że de facto już
                            dawno zostaliśmy pozbawieni znacznej jej części. Jeżeli zaś chodzi o formalne
                            atrybuty suwerenności, w tym podmiotowość prawnomiędzynarodową, oraz o
                            integralność terytorialną Polski, to są to oczywiście wartości których
                            przechandlować nam nie wolno. Dzięki ich utrzymaniu zachowamy w przyszłości
                            możliwość zmiany kierunku polityki zagranicznej, w przypadku gdyby Niemcy
                            przestały wywiązywać się z zawartych porozumień.

                            Zgadzam się, że UPR nie ma nic wspólnego z działalnością antypolską. Po
                            pierwsze dlatego, że jest za liberalizmem (czyli dobrobytem Polaków), po drugie
                            dlatego, że zawsze opowiadał się za usunięciem komunistycznej agentury z władz
                            RP, i po trzecie dlatego, bo sprzeciwiała się integracji z UE (czyli
                            faktycznemu uzależnieniu Polski od Niemiec).
                            Właśnie dlatego poświęciłem tej partii sporo własnego czasu i zdrowia, i mam
                            zamiar czynić to nadal, jeśli linia JKM zostanie utrzymana.

                            Tak że naprawdę nie wiem dlaczego otwiera ci sie nóż w kieszeni, gdy czytasz
                            moje wypowiedzi? Zawsze byłem przeciwko podporządkowywaniu polskich interesów
                            niemieckim, w archiwum forum znajdziesz na to wiele dowodów (byłem chyba
                            pierwszym na tym forum, który dostrzegł niemieckie koneksje Tuska). Uważam za
                            to, że stosunki polsko-niemieckie trzeba ułożyć na partnerskich zasadach, choć
                            przy uwzglednieniu pewnych proporcji, które istnieją obiektywnie, i nie można
                            udawać, że ich nie ma (czyli wspieranie priorytetów niemieckiej polityki
                            zagranicznej, w zamian za poszanowanie naszych granic, i autonomię
                            gospodarczą).

                            Z kolei trochę dziwię się Tobie, że całym sercem przylgnęłeś do Lecha
                            Kaczyńskiego, który nie dość, że jest niereformalnym socjalistom, to jeszcze do
                            spółki z Kwaśniewskim i Michnikiem zagonił nas do eurokołchozu. Z mojej strony
                            nigdy nie było zgody na przehandlowanie istotnej części suwerenności za
                            błyskotki z Brukseli (via Berlin). Szkoda, że pana Lecha wtedy z nami nie było.

                            Myślę, że między nami sporo się teraz wyjaśniło, i nie ma większego powodu do
                            obrazy. W każdym razie ja ci wybaczam popieranie Kaczyńskiego wink
                            • abram777 Re: Uważam to za zdradę! 19.10.05, 10:54
                              exerik napisał:

                              > abram777 napisał:
                              >
                              > > A jaki Ty proponowałbyś kierunek dla Polski? Na czym mogłoby polegać wg.
                              >
                              > > Ciebie prowadzenie wspólnej poważnej polityki Niemiec i Polski?
                              >
                              >
                              > Na akceptowaniu niemieckiech planów w Europie, w zamian za autonomię
                              > gospodarczą i wsparcie dla środowisk liberalnych w Polsce.

                              Czytam i czytam, i wciąż to samo. Jednoznacznie wnioskuję to, co odebrałem za pierwszym razem. A Twoje Re: zupełnie inne i zaprzecza wcześniej wypowiedzianym słowom. "Chodzi o to, aby język giętki powiedział to, co pomyśli głowa." Nie wiem co myśleć, ale Twój ostatni post przyjmuję za dobrą monetę.

                              > Uważam za
                              > to, że stosunki polsko-niemieckie trzeba ułożyć na partnerskich zasadach, choć
                              > przy uwzglednieniu pewnych proporcji, które istnieją obiektywnie, i nie można
                              > udawać, że ich nie ma (czyli wspieranie priorytetów niemieckiej polityki
                              > zagranicznej, w zamian za poszanowanie naszych granic, i autonomię
                              > gospodarczą).

                              Suwerenne państwo wspiera priorytety innego państwa jeśli interesy obu państw są zbieżne. Zgadzanie się na wszystko tylko dlatego, aby tylko ktoś nie pomyślał o zmianie granic to oznaka braku suwerenności, słabości takiego państwa oraz słabości układów militarnych, do których to państwo należy.

                              Nie ma czegoś takiego jak autonomia gospodarcza w pojęciu liberalnym. Gospodarka to mechanizm naczyń połączonych i powinna funkcjonować na warunkach wolnorynkowych. Państwo powinno jak najmniej wtrącać się do gospodarki. Powinno jedynie poprzez swój bank centralny regulować wartość rodzimego pieniądza, oraz ustalać tak podatki, tak aby rodzimy przedsiębiorca miał równe szanse wobec przedsiębiorstw zagranicznych (czego nie obserwujemy niestety w Polsce). Państwo powinno również interweniować we wszystkich naruszeniach zasad wolnego rynku np. stosowania dumpingu.

                              > Z kolei trochę dziwię się Tobie, że całym sercem przylgnęłeś do Lecha
                              > Kaczyńskiego,

                              > W każdym razie ja ci wybaczam popieranie Kaczyńskiego wink

                              Nigdy i nigdzie nie napisałem, że całym sercem przylgnąłem do Lecha Kaczyńskiego.
                              W pierwszej turze wyborów głosuje się na swojego kandydata. Tura druga to wybór mniejszego zła. Zdecydowanie za większe zło dla Polski uważam rządy PO i jej kandydata. Kaczyński, choć jego poglądy nie są zbieżne z moimi, to jednak w mojej ocenie, jest patriotą, w przeciwieństwie do Tuska. Kaczyński w moim przekonaniu w stopniu znacznie wyższym zadba o interes Polski i Polaków niż jego konkurent.

                              Myślę, że rozwiałem Twoje wątpliwości i nie będziesz musiał mi przebaczać.
                              A do wyborów pójdę, wbrew słowom obrażonego JKM, bo nie jest mi obojętne kto będzie najważniejszą osobą w Polsce.
                              • exerik Re: Uważam to za zdradę! 20.10.05, 00:37
                                abram777 napisał:

                                > Suwerenne państwo wspiera priorytety innego państwa jeśli interesy obu państw
                                > są zbieżne. Zgadzanie się na wszystko tylko dlatego, aby tylko ktoś nie
                                > pomyślał o zmianie granic to oznaka braku suwerenności, słabości takiego
                                > państwa oraz słabości układów militarnych, do których to państwo należy.


                                Tak jak pisałem już wcześniej, przy dzisiejszych standardach międzynarodowych
                                nasze granice uważam za niezagrożone.
                                Układ z Niemcami powinien polegać na tym, że my wspieramy Niemcy na arenie
                                międzynarodowej, a oni wycofują z polskiej polityki swoją agenturę, i przestają
                                ingerować w nasze wewnętrzne sprawy. W ten sposób ułatwiają nam rozprawę z
                                socjalistami, i pozwalają stworzyć zdrową gospodarkę (autonomia gospodarcza,
                                czyli uwolnienie gospodarki spod wpływów niemieckiej agentury). Niemcy mieliby
                                cennego i przewidywalnego sojusznika w UE, a my rozpoczęlibyśmy szybkie
                                odrabianie zapóźnienia cywilizacyjnego.
                                Doświadczenia ostatnich lat wskazują, że Niemcy tak czy siak bez problemu
                                podporządkowują sobie naszą politykę zagraniczną (w skrajnych przypadkach
                                spadają helikoptery), dlatego potrzebna jest polityka realna, czyli taka,
                                dzięki której nawet w tych niesprzyjających okolicznościach, uda się uratować
                                naród.


                                Jeśli zaś chodzi o Kaczyńskiego, to może i jest patriotą, ale i głupcem
                                zarazem. Przyzwoitość nakazuje życzyć mu w niedzielę powodzenia, ale to by było
                                na tyle. Za dużo żeby splunąć, za mało żeby podać rękę.
              • abram777 Re: male zrozumienie i male rozumy 17.10.05, 17:34
                Wiesz przycinek, od dawna mam wrażenie, że duża część Polaków tak naprawdę to wcale nie utożsamia się z Polską. Ludzie ci żyją w tym kraju, bo muszą. I obojętne dla nich jest kto będzie administrował krajem, Niemiec, Anglik, Amerykanin, czy jeszcze ktoś inny, byle było im dobrze. Obojętne dla nich jest nawet to w jakim języku będą musiały się uczyć i mówić ich dzieci. Ktoś powie poliglotyzm, wykształcenie, nie, nie o tym mówię. Mówię o braku poszanowania polskości, o braku pielęgnowania tego, o co walczyli nasi ojcowie, za co ginęli nasi dziadkowie. Może zabrzmiało to trochę patetycznie, ale tak to odczuwam.

                Początkowa euforia w związku z przemianami w Polsce, kiedy to Polak został papieżem, miss świata Polką, a elektryk, ojciec wielodzietnej rodziny, zdobył w jakiś dziwny sposób fundusze na zorganizowanie ogólnopolskiego ruchu związkowego, co doprowadziło w końcu do "okrągłego stołu", wszystko to, cała ta euforia, z czasem przerodziła się w trwający do dziś trend ogólnego niezadowolenia, zniechęcania obywatela do państwa. Media z jednej skrajności, jakim była propaganda sukcesu w poprzedniej epoce, przerodziła się w propagandę katastrofizmu. Dziś wiadomości telewizyjne to kronika kryminalna, gdzie królują afery związane z czynnikami władzy. A więc media starają się za wszelką cenę obrzydzić obywatelowi władzę i wszystko co państwowe. Jeśli do tego zastanowimy się, że przecież media od kilku lat są we władaniu przede wszystkim ludzi z PO, to słowa Tuska nabierają innego, realnego wymiaru. Po prostu jego koncepcja separatyzmu jest realizowana od dłuższego czasu. Mam wrażenie, że wszystkie te posunięcia były precyzyjnie przez kogoś zaplanowane. Przez kogo? Zapraszam do dyskusji.

                > Prezydent powinien reprezentowac konserwatywny poglad na panstwo, a takim
                > pogladem jest aby Panstwo bylo jak najwieksze, z jak najwieksza iloscia
                > obywateli, jak najwiekszym wojskiem i jak najwiekszym przyrostem PKB na glowe
                > mieszkanca.

                Tusk i siły z nim związane, a więc KLD, UW, AWS, a teraz PO (nawet Kwaśniewski i część komunistów popiera Tuska), realizuje coś zupełnie odwrotnego. Zakamuflowany separatyzm w formie totalnej krytyki centralnych ośrodków władzy i nastawianiu opinii publicznej w kierunku odrębności regionej, stwarzanie takich warunków, że obywatele masowo emigrują z kraju, redukcja armii, przychody państwa minimalizowane są dla zaspokojenia bliżej nieokreślonych, głównie zagranicznych grup kapitałowych (zwolnienia podatkowe, ulgi itp.) przy jednoczesnym zubożaniu obywatela polskiego i przedsiębiorcy polskiego (np. m.in. 22% VAT, gdy w Niemczech obowiązuje 16%) - to wszystko są działania przeciwko sile państwa polskiego. Ktoś powie, przecież Tusk chce 3x15%. Mrzonki, aby coś takiego przeszło trzeba uzyskać większość w parlamencie. Nie przejdzie przy obecnym układzie sił, a poza tym:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=29260299


                • exerik Re: male zrozumienie i male rozumy 18.10.05, 10:19
                  abram777 napisał:

                  > od dawna mam wrażenie, że duża część Polaków tak naprawdę to w
                  > cale nie utożsamia się z Polską. Ludzie ci żyją w tym kraju, bo muszą. I
                  > obojętne dla nich jest kto będzie administrował krajem, Niemiec, Anglik,
                  > Amerykanin, czy jeszcze ktoś inny, byle było im dobrze.


                  Z kolei inna, również duża część Polaków w ogóle nie utożsamia się z
                  dobrobytem. Obejętne jest dla nich czy będzie normalnie czy nie, ważne jest dla
                  nich tylko to, aby krajem administrował Polak.
                  • polak.jeden Re: male zrozumienie i male rozumy? 18.10.05, 11:58
                    exerik napisał:

                    > abram777 napisał:
                    >
                    > > od dawna mam wrażenie, że duża część Polaków tak naprawdę to
                    > > wcale nie utożsamia się z Polską. Ludzie ci żyją w tym kraju, bo muszą. I
                    > > obojętne dla nich jest kto będzie administrował krajem, Niemiec, Anglik,
                    > > Amerykanin, czy jeszcze ktoś inny, byle było im dobrze.
                    >
                    > Z kolei inna, również duża część Polaków w ogóle nie utożsamia się z
                    > dobrobytem. Obejętne jest dla nich czy będzie normalnie czy nie, ważne jest
                    > dla nich tylko to, aby krajem administrował Polak.

                    To znaczy, że według Ciebie te dwie grupy są rozłączne.
                    Do której z nich siebie zaliczasz?
                    • exerik Re: male zrozumienie i male rozumy? 18.10.05, 12:35
                      polak.jeden napisał:


                      > To znaczy, że według Ciebie te dwie grupy są rozłączne.
                      > Do której z nich siebie zaliczasz?


                      Do żadnej.
                      • polak.jeden Re: male zrozumienie i male rozumy? 18.10.05, 13:59
                        exerik napisał:

                        > polak.jeden napisał:
                        >
                        > > To znaczy, że według Ciebie te dwie grupy są rozłączne.
                        > > Do której z nich siebie zaliczasz?
                        >
                        > Do żadnej.

                        To dlaczego nie napisałeś, że jest jeszcze trzecia, czwarta... ?
                        Jakie wg Ciebie są jeszcze grupy?
                        Czy możesz je zdefiniować? Z którą z nich się utożsamiasz?


                        • exerik Re: male zrozumienie i male rozumy? 18.10.05, 19:14
                          polak.jeden napisał:

                          > Jakie wg Ciebie są jeszcze grupy?
                          > Czy możesz je zdefiniować? Z którą z nich się utożsamiasz?


                          Z tą, która chce liberalnej, czyli wolnej i silnej Polski. Dla większej
                          jasności, jest to ta grupa, która nie ma swojego przedstawiciela w II turze
                          wyborów prezydenckich.

                          • abram777 Re: male zrozumienie i male rozumy? 18.10.05, 19:33
                            exerik napisał:

                            > Z kolei inna, również duża część Polaków w ogóle nie utożsamia się z
                            > dobrobytem. Obejętne jest dla nich czy będzie normalnie czy nie, ważne jest
                            > dla nich tylko to, aby krajem administrował Polak.

                            > polak.jeden napisał:
                            >
                            > > Jakie wg Ciebie są jeszcze grupy?
                            > > Czy możesz je zdefiniować? Z którą z nich się utożsamiasz?
                            >
                            >
                            > Z tą, która chce liberalnej, czyli wolnej i silnej Polski. Dla większej
                            > jasności, jest to ta grupa, która nie ma swojego przedstawiciela w II turze
                            > wyborów prezydenckich.

                            Czy uważasz, że żaden Polak (ugrupowanie polityczne) nie potrafi skutecznie zarządzać krajem, tak aby panował tu dobrobyt?
                            Czy uważasz, że Polacy powinni oddać swą suwerenność, bo tylko ktoś inny może zapewnic nam dobrobyt?
                            • exerik Re: male zrozumienie i male rozumy? 18.10.05, 19:54
                              abram777 napisał:


                              > Czy uważasz, że żaden Polak (ugrupowanie polityczne) nie potrafi skutecznie
                              > zarządzać krajem, tak aby panował tu dobrobyt?
                              > Czy uważasz, że Polacy powinni oddać swą suwerenność, bo tylko ktoś inny może
                              > zapewnic nam dobrobyt?


                              Polaków mogących skutecznie zarządzać tym krajem jest wielu, ugrupownie
                              polityczne mające receptę na zaszczepienie dobrobytu na razie tylko jedno (1,6
                              proc.).

                              Co do suwerenności, nikt nam jej nie chce zabrać. Zresztą PRL też teoretycznie
                              była suwerenna, więc czym się tu podniecać? Smycz pozostała, tylko dłuższa i w
                              innych rękach.
            • exerik Re: Euroregiony. Rozbiory. 17.10.05, 00:32
              pepe49 napisał:

              > Natomiast tworzenie samodzielnych województw w sytuacji, gdy mogą łączyć się z
              > województwami państw ościennych, dla zdobycia ukradzionych i rozdawanych przez
              > WE pieniędzy, a głównie idzie o graniczące z Niemcami, może mieć konsekwencje
              > w postaci oderwania tych województw od Polski.


              Moim zdaniem integralność terytorialna Polski jest niezagrożona. To by we
              współczesnej Europie po prostu nie przeszło. Jeśli coś może zagrozić naszym
              granicom, to tylko jakaś poważna destabilizacja systemu międzynarodowego, no
              ale wtedy tak czy siak nikt nie się z nami nie będzie liczył.

              Warto za to powalczyć z Niemcami o poszerzenie naszej faktycznej suwerenności,
              czyli innymi słowy spróbować osłabić wpływ NRF na naszą politykę wewnętrzną.
              Kaczyński ma takie intencje, ale zobacz co nam proponuje w zamian.

              Siąść i płakać.
              • przycinek.usa Re: Euroregiony. Rozbiory. 17.10.05, 00:42
                Najwazniejsze to zrozumiec historie. Zawsze bylo tak, ze najpierw niemcy
                ladowali do Polski kase, tworzac 5 kolumne i nastroj pod pozniejsze ewentualne
                plebiscyty. Taki plebiscyt to bylo po prostu referendum. A potem byly powstania.

                Twoim zdaniem integralnosc jest niezagrozona, a moim zdaniem zbliza sie kryzys
                gospodarczy, ktory wywola takie wywolywane antagonizmy.

                Najpierw niech niemcy poprawia ten swoj paragraf 116 w konstytucji.
                A potem bedziemy mowic, ze cos w Europie nie przejdzie.


                • heimer Re: Euroregiony. Rozbiory. 17.10.05, 09:39
                  przycinek.usa napisał:

                  > Najwazniejsze to zrozumiec historie. Zawsze bylo tak, ze najpierw niemcy
                  > ladowali do Polski kase, tworzac 5 kolumne i nastroj pod pozniejsze ewentualne
                  > plebiscyty. Taki plebiscyt to bylo po prostu referendum. A potem byly
                  > powstania.

                  Puk, puk, .... Pora sie obudzic. Mamy wiek XXI.

                  Jestesmy razem z Niemcami i innymi w EU i NATO.
                  EU i NATO jako doktryne przyjmuja niezmiennosc granic.
                  Juz tak nie fantazjuj.
                  • abram777 Re: Euroregiony. Rozbiory. 17.10.05, 14:47
                    heimer napisał:

                    > Puk, puk, .... Pora sie obudzic. Mamy wiek XXI.

                    W 1939 r. ludzie też byli dumni z tego, że żyją w XX w. Mógłbym przytoczyć tu jeszcze wiele innych dat. Ludzie zawsze żyją w przkonaniu, że wcześniej to żyli głupcy, a dopiero my dziś to dopiero jesteśmy mądrzy. Ale mądry człowiek czyta historię i uczy się z jej. Wyciąga z niej wnioski i podejmując decyzje pamięta o tym jak kończyły się posunięcia naszych przodków.

                    > Jestesmy razem z Niemcami i innymi w EU i NATO.
                    > EU i NATO jako doktryne przyjmuja niezmiennosc granic.
                    > Juz tak nie fantazjuj.

                    Właśnie przed ostatnią wojną też zapewniano nas, że nic nam się nie stanie, podpisywano sojusze, zapewniano. I rzeczywiście, w efekcie wspólnie z tymi sojusznikami wygraliśmy tą wojnę (hahaha). Powiesz, że NATO to inna sprawa. Może, ale w chwili ogólnego głębokiego kryzysu sytuacja taka może się powtórzyć.
                    • exerik Re: Euroregiony. Rozbiory. 17.10.05, 16:15
                      abram777 napisał:

                      > Powiesz, że NATO to inna sprawa.


                      NATO to trup.
                      Nawiasem móiąc stawia to w fajnym świetle całą polską politykę zagraniczną lat
                      dziewięćdziesiątych. Mężowie stanu od siedmiu boleści.

                    • heimer Re: Euroregiony. Rozbiory. 17.10.05, 18:07
                      abram777 napisał:

                      > heimer napisał:


                      > W 1939 r. ludzie też byli dumni z tego, że żyją w XX w. Mógłbym przytoczyć tu
                      > jeszcze wiele innych dat. Ludzie zawsze żyją w przkonaniu, że wcześniej to
                      > żyli głupcy, a dopiero my dziś to dopiero jesteśmy mądrzy. Ale mądry człowiek
                      > czyta historię i uczy się z jej.

                      Tu zupelnie nie chodzi o to jaki mamy wiek.
                      Chodzi o uklady polityczne.
                      Polska przed II wojna w ostatniej chwili, w pospiechu szukala sojusznikow,
                      podpisywala pakty (dwustronne).
                      Obecnie jestesmy w pakcie wojskowym obejmujacym kontynent (i to nie jeden).


                      > Powiesz, że NATO to inna sprawa.

                      Oczywiscie, ze tak wlasnie powiem.

                      > Może, ale w chwili ogólnego głębokiego kryzysu sytuacja taka może się
                      > powtórzyć.

                      Znikomo prawdopodobne.
                      • abram777 Re: Euroregiony. Rozbiory. 17.10.05, 18:55
                        heimer napisał:

                        > Tu zupelnie nie chodzi o to jaki mamy wiek.
                        > Chodzi o uklady polityczne.
                        > Polska przed II wojna w ostatniej chwili, w pospiechu szukala sojusznikow,
                        > podpisywala pakty (dwustronne).
                        > Obecnie jestesmy w pakcie wojskowym obejmujacym kontynent (i to nie jeden).
                        >
                        >
                        > > Powiesz, że NATO to inna sprawa.
                        >
                        > Oczywiscie, ze tak wlasnie powiem.
                        >
                        > > Może, ale w chwili ogólnego głębokiego kryzysu sytuacja taka może się
                        > > powtórzyć.
                        >

                        > Znikomo prawdopodobne.

                        Zmikomo prawdopodobne jest to, że to, co znikomo prawdopodobne, nie wydarzy się nigdy.
                        Nie wolno na szalę prawdopodobieństwa kłaść losu państwa i całego narodu!!!
                        • heimer Re: Euroregiony. Rozbiory. 17.10.05, 19:03
                          abram777 napisał:

                          > Nie wolno na szalę prawdopodobieństwa kłaść losu państwa i całego narodu!!!

                          Oczywiscie, ze sie kladlo i kladzie.
                          Od zawsze, do dzisiaj.

                          Kazde wojna, poczawszy od plemiennych konczac do dzisiejszych operalo sie na
                          przekonaniu, ze my wygramy (co w jezyku matematycznym mozna powiedziec, ze mamy
                          duze szanse, olbrzymie prawdopodobienstwo, ze wygramy).
                          • abram777 Re: Euroregiony. Rozbiory. 17.10.05, 20:02
                            heimer napisał:

                            > abram777 napisał:
                            >
                            > > Nie wolno na szalę prawdopodobieństwa kłaść losu państwa i całego narodu!
                            > !!
                            >
                            > Oczywiscie, ze sie kladlo i kladzie.

                            > Od zawsze, do dzisiaj.
                            >
                            > Kazde wojna, poczawszy od plemiennych konczac do dzisiejszych operalo sie na
                            > przekonaniu, ze my wygramy (co w jezyku matematycznym mozna powiedziec, ze mamy
                            > duze szanse, olbrzymie prawdopodobienstwo, ze wygramy).

                            Wojna to coś innego. Niektórzy wojnę traktują jako biznes, a dla innych jest to przymus, od którego nie można uciec. Ja mówię o czymś innym, mówię o polityce, o gospodarce, które powinny umacniać państwo w czasie pokoju, a nie osłabiać.

                            Rywalizacja między ludźmi istniała zawsze. Tak jest między sąsiadem zza płotu, tak jest między ugrupowaniami np. partiami politycznymi, tak jest między narodami i państwami. Kiedyś ta rywalizacja między narodami przejawiała się w wytaczaniu armat strzelaniem z karabinów itd. Dziś walczy i rywalizuje się inaczej. Dziś ujarzmia się nawet całe narody ekonomicznie. Dziś międzynarodowe korporacje finansowe dążą za wszelką cenę do uzyskania kontroli nad rządami państw, tak aby posiadając w rękach media, można był wmówić obywatelowi, że dla jego własnego dobra musi on oddawać w formie podatków i różnych opłat 80% swojego wypracowanego dochodu. I obywatel posłuszny przekazom medialnym, dla których pracują sztaby psychologów i socjologów, uznaje to za pewnik i przy nadchodzących wyborach głosuje na tego, kto te 80% mu zabiera.

                            Suwerenne państwo powinno robić wszystko aby nie dopuszczać do takiej sytuacji. Politycy suwerennego państwa powinni twardo negocjować silną pozycję takiego państwa, a ludzie odpowiadający za gospodarkę powinni robić wszystko, aby ona kwitła dla dobra tego państwa i obywateli, bowiem prawdziwą siłą państwa jest jego gospodarka. Niestety PO, a zwłaszcza pan Tusk robią wszystko wbrew temu, co powiedziałem. A na poparcie bilans:

                            Myślę, że od czasu do czasu warto zwrócić uwagę na pewne dane statystyczne, na które należy patrzeć z wielu stron. Jeśli zastanowić się nad tym, co osiągnęliśmy jako naród od czasu zwycięstwa Solidarności, to tak naprawdę, nie możemy się chyba poszczycić wielkimi sukcesami, a wręcz przeciwnie. Robiąc coś, człowiek powinien okresowo zastanawiać się
                            nad rezultatami swojej działalności. A jaki jest bilans tych 16 lat naszej "wolności"? Przemysł, banki, handel, jest rękach obcych grup kapitałowych, a więc zyski z ich działalności naturalnie zgarnia właściciel. Niebawem ziemia będzie sprzedawana obcokrajowcom, co może być naprawdę niebezpiecznym zjawiskiem, bowiem społeczeństwo polskie jest coraz biedniejsze. Biedota naszego społeczeństwa wynika głównie z tego, że polityka państwa rzekomo skierowana na opiekę nad obywatelem, ściąga z niego
                            niezliczoną ilość podatków, składek, obciążając nimi pracownika i pracodawcę. Drobny przedsiębiorca nie chce zatrudniać nowych pracowników, bo od każdego musi płacić 700 zł na ZUS. Pracownik zamiast dużo zarabiać dostaje 622 zł minimalnego wynagrodzenia, bo resztę pochłaniają ustawowe koszty związane z ZUS. A ile wraca do pracownika? Przecież z jego składek musi utrzymać się rzesza urzędników, a gmachy ZUS otrzymują marmurowe zdobienia. Co by było, gdyby pracodawca i pracownik płacili symboliczne opłaty z tytułu działalności gospodarczej? Pracownik miałby więcej pieniędzy, a przedsiębiorca więcej mógłby przeznaczyć na inwestycje i nowe miejsca pracy. Pracownik, na przykład, wykupiłby sobie ubezpieczenie zdrowotne w firmie ubezpieczeniowej, a lekarz kłaniałby mu się wpół, aby ten chciał się leczyć u niego. Pieniądze pacjenta (z ubezpieczenia) szły by bezpośrednio do lekarza, z pominięciem ministerstw, szczebli wojewódzkich, powiatowych, gminnych administracji NFZ, czy innych, gdzie są po prostu zżerane przez wysokie płace urzędników i korupcję... Większe pieniądze w ręku obywatela powodują wzrost koniunktury poprzez większe zakupy. Przedsiębiorcy więcej produkują i spada bezrobocie. Obecny system jest skierowany przeciw obywatelowi. Paradoksalnie państwo opiekuńcze doprowadza do zubożenia obywatela, a przy otwarciu na wolny rynek naszych przedsiębiorstw, banków, handlu, a wkrótce ziemi polskiej, po prostu nie będziemy w stanie utrzymać tych dóbr w naszych polskich rękach. Jest to bilans naszej wolności od 16 lat.
                            Myślę, że warto zwrócić uwagę na to, że wszystko dzieje się to za zgodą obywateli. Obywatele idą do urn i nie zastanawiają się jakie mechanizmy prowadzą do ich biedy. I stąd ta bieda...



                            • przycinek.usa to sa bardzo oczywiste sprawy. 17.10.05, 22:25
                              Tak jest. Mala grupa osob zrobila ze spoleczenstwa niewolnikow, a spoleczenstwo
                              nadal wierzy, ze sprawy ida w dobrym kierunku. To bardzo oczywiste.
                              Lecz nie dla Heimera. On bedzie w kolko zaprzeczal wystawiajac sobie jedynie w
                              ten sposob swiadectwo.

                              Ludzie na szczescie nie sa az takimi glupcami i wraz z uplywem czasu wzrasta
                              liczba osob, ktorych poglady sa zbiezne z naszymi. Obecnie mozna oszacowac to na
                              okolo 300 tysiecy wyborcow.

                              To duzo.

                              Zwlaszcza pamietajac, ze osoby te maja swoje poglady na gospodarke Polski POMIMO
                              ciaglego robienia im wody z mozgow przez gazety i TV.

                              Jak juz kiedys wspomnialem przelotem, ekonomia jest z jednej strony niezwykle
                              prosta, a z drugiej strony nieublagana wobec bledow politycznych.

                              Majpierw traca biedni, potem panstwo, a potem kasta oligarchow.
                              Koniec jest zawsze prosty do przewidzenia.
                              Tytanic plynie prosto w gore lodowa a zaloga kloci sie w kolko o jakies pierdoly.





                              • abram777 Re: to sa bardzo oczywiste sprawy. 17.10.05, 23:25
                                Beztroska, naiwność i brak przewidywania. Co gorsza, brak umiejętności wyciągania nauki z historii - oto cechy większości dzisiejszych Polaków. Pozdrawiam
                • exerik Re: Euroregiony. Rozbiory. 17.10.05, 10:18
                  przycinek.usa napisał:

                  > Twoim zdaniem integralnosc jest niezagrozona


                  Integralność terytorialna jest niezagrożona, póki Polska pozostaje państwem
                  satelickim (wobec Niemiec oczywiście). Niemcy zdecydowaliby się na przyłączenie
                  niektórych ziem polskich tylko w wypadku zasadniczej destabilizacji sytuacji w
                  Europie (np. gdyby Amerykanom udało się doprowadzić do rozłamu w jądrze UE,
                  albo skłócić Niemcy z Rosją).
                  My i tak nie mamy żadnego wpływu na bezpieczeństwo naszych granic. Jeśli ich
                  istnienie traktujemy jako pewną wartość, musimy do pewnego stopnia pogodzić się
                  z aspiracjami niemieckimi do odgrywania wiodącej roli w Europie, i w tych
                  ramach starać się wyrwać dla siebie jak największą autonomię (zwłaszcza
                  gospodarczą).
                  To się nazywa realizm.
                  W Polsce zamiast realizmu mamy lizusostwo Tuska i histerię Kaczyńskiego.
              • heimer Re: Euroregiony. Rozbiory. 17.10.05, 09:37
                exerik napisał:


                > Moim zdaniem integralność terytorialna Polski jest niezagrożona. To by we
                > współczesnej Europie po prostu nie przeszło. Jeśli coś może zagrozić naszym
                > granicom, to tylko jakaś poważna destabilizacja systemu międzynarodowego, no
                > ale wtedy tak czy siak nikt nie się z nami nie będzie liczył.

                Tak tez i ja mysle.
                Przecinek myli samorzadnosc i regionalizm z rozpadem panstwa.
    • przycinek.usa Michalkiewicz i jego genialne komentarze: 21.10.05, 00:03
      "(...) W ten oto sposób mogło dojść do sytuacji, że red. Jacek Kurski
      "powiedział kilka słów za dużo" dla "Angory" na temat dziadka Donalda Tuska, że
      to niby po Pomorzu krążą pogłoski, jakoby służył on w Wehrmachcie. Na takie
      dictum Donald Tusk poskarżył się na cierpienia, jakie w związku z tymi
      podejrzeniami stały się udziałem nie tylko jego, ale i najbliższej jego rodziny,
      co oczywiście wywołało współczującą reakcję całego Salonu, który po cichu
      Donalda Tuska wspiera i po jego zwycięstwie bardzo wiele sobie obiecuje. Sztab
      Donalda Tuska wydobył skądciś dokumenty, że obydwaj dziadkowie kandydata
      Platformy w żadnym Wehrmachcie nie służyli, co natychmiast pokazały telewizje
      wprost prześcigające się w żarliwym obiektywizmie po stronie Donalda Tuska. Nie
      tylko pokazały, ale obydwie Guwernantki Narodu Polskiego, tj. państwowa, w
      osobie Moniki Olejnik i komercyjna - w osobie Justyny Pochanke, pryncypialnie
      red. Kurskiego potępiły. Żeby nie było najmniejszych wątpliwości, JE abp Józef
      Życiński, który tego dnia chyba akurat miał Dienst w sztabie Donalda Tuska, też
      natychmiast Jacka Kurskiego "potępił", wskazując na PRL-owski rodowód
      zainteresowania cudzymi dziadkami. (...) Ale - do rzeczy. W obliczu tak
      stanowczych potępień ze strony Salonu, Ekscelencji i obydwu Guwernantek Narodu
      Polskiego, Lech Kaczyński też red. Kurskiego potępił, a partyjny sąd PiS wywalił
      go z partii na zbity łeb.

      Ajajajajajajaj! Tymczasem - co się okazało? Okazało się, że w niemieckim
      archiwum dziennikarze śledczy (czy aby nie zaprowadzeni przez razwiedkę?)
      zdybali dokumenta, w których stoi, że dziadek w Wehrmachcie jednak służył, w
      związku z czym nawet jest też możliwa nieprzyjemna rzecz - że mianowicie
      figurował na tzw. Volksliście, co na Pomorzu było rzeczą nagminną z uwagi na
      germanizacyjną politykę Rzeszy. W takim razie, jeśli nawet red. Kurski "nie
      wiedział, a powiedział", to jednak - powiedział prawdę! A to ci dopiero
      historia, a to dopiero obciach! Co za "dokumenty" w takim razie przedstawił
      sztab Donalda Tuska i skąd je wytrzasnął? Ale o tym - sza! Żaden z "dziennikarzy
      śledczych" ani się na ten temat zająknie! Cóż bowiem z tego, że red. Kurski
      powiedział prawdę, skoro objawiło się to dopiero po stanowczych potępieniach ze
      strony Salonu, Guwernantek, Ekscelencji i samego Lecha Kaczyńskiego? Stanowczych
      potępień odwołać nie można, bo inaczej i Salon, i Guwernantki, i Ekscelencja, i
      Lech Kaczyński mogliby utracić trochę prestiżu, a nie ma nic gorszego niż
      nadwątlony prestiż. Przekonałem się o tym na własnej skórze, kiedy to całe stado
      autorytetów moralnych, wśród których było nawet kilka "niewątpliwych autorytetów
      moralnych", tzn. konfidentów Służby Bezpieczeństwa, odsądziło mnie bez mała rok
      temu od czci i wiary za ujawnienie agenturalnej przeszłości prof. Kłoczowskiego.
      I autorytety, i Ekscelencja pewnie myślały, że ja też "nie wiedziałem, a
      powiedziałem", więc kiedy przedstawiłem dowody, podobnie zapadło kłopotliwe
      milczenie aż do dnia dzisiejszego. (...)"



      www.nczas.com/?a=show_article&id=2791
    • przycinek.usa Roman Kluska popiera... Kaczynskiego! 21.10.05, 00:05
      wiadomosci.onet.pl/1182171,11,item.html

      No prosze, taki bogaty i taki nieprawomyslny! He he he!


      "Kluska poparł program PiS i kandydaturę L.Kaczyńskiego
      Były szef Optimusa Roman Kluska poparł program Prawa i Sprawiedliwości oraz
      kandydaturę Lecha Kaczyńskiego na prezydenta. Roman Kluska wystąpił na wspólnej
      konferencji prasowej z szefem sztabu wyborczego kandydata PiS na prezydenta
      Zbigniewem Ziobro.
      Roman Kluska wyjaśnił, że głównym powodem jego deklaracji jest sprzeciw wobec
      wprowadzenia podatków: katastralnego i dochodowego w rolnictwie. Według Romana
      Kluski w przeciwieństwie do Platformy Obywatelskiej i Donalda Tuska, PiS i Lech
      Kaczyński gwarantują, że takich podatków nie będzie.

      Przedsiębiorca przekonywał, że podatek katastralny musi powodować korupcję,
      ponieważ nie jest możliwa obiektywna wycena żadnej nieruchomości. Podobnie
      podatek dochodowy w rolnictwie - jego zdaniem - zapłaciliby głównie prości
      rolnicy, którzy nie będą w stanie obejść przepisów. Według Romana Kluski w
      gospodarstwie rolnym nie da się rozdzielić kosztów domu i firmy, dlatego ludzie
      obrotni po prostu nie płaciliby takiego podatku. Na pytanie, czy popiera cały
      program Prawa i Sprawiedliwości, Roman Kluska odparł, że szkodliwość tych dwóch
      pomysłów jest tak wielka, że ich brak w programie PiS wynagradza resztę
      ewentualnych usterek."
    • tuptusik Re: O cholera! Ten TUSK faktycznie to powiedzial! 26.10.05, 12:34
      To jest forum liberałów? Właśnie pierwszy raz na nie zajglądam. I nie rozumiem.
      Co jest takiego złego w przeciwstawianiu się centralizmowi? Decentralizacja
      przeciez sprzyja wolnemu rynkowi, bo małym rządom trudniej prowadzić politykę
      etatystyczną.
      • bush_w_wodzie Re: O cholera! Ten TUSK faktycznie to powiedzial! 26.10.05, 12:47
        tuptusik napisał:

        > To jest forum liberałów?


        wlasnie na tym polega liberalizm tego forum ze kazdy moze sie tu wypowiadac -
        byle utrzymywal pewne standardy poziomu wypowiedzi.

        tak sie jednak sklada ze wiekszosc uczestnikow ma poglady ktore okreslilbym jako
        konserwatywno-narodowe w kwestiach spoleczno-politycznych i liberalne w
        kwestiach gospodarczych.

        z reszta wypowiedzi sie zgadzam

        pozdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka