Gość: Goa
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
19.10.04, 12:47
Słuchajcie, mam kilka pytań.
2 tyg. temu zrobiłam sobie makijaz permanentny brwi w gabinecie wawrszawskim.
W p[oniedziałki i środy jest tam promocja na brwi -połowa ceny czyli 350 zł.
Zabieg był wykonywany sprzetem Med Line (tak sie wymawia, ale nie wiem czy
tak dokładnie pisze, a barwnik był firmy Biotech).
Pyt. 1) -czy zna ktoś z Was te urządzenia i barwniki? czy są one bezpieczne?
Zabieg był b. bolesny (choć dostałam znieczulenie maścią), leciała krew i jak
to pani nazwała osocze. Przez tydzień miałam strupy -a skóra powinna podobno
tylko sie złuszczać (Pani poinformowała mnie że mam b. delikatna i to
dlatego).
Pytanie nr 2) czy jest to normalne przy takim typie zabiegu? w artykułach
opisujących zabieg sprzetem Long Time Liner -piszą, że nie powinno dochodzić
do tego typu zjawisk, gdyż to oznacza ze zabieg wykonywany jest zbyt głęboko.
Pani (ma certufikat i przeszkolenie) zaproponowała mi kolor brązowo-popielaty
specjalnie dla blondynek -z tym że teraz ten kolor wygląda bardziej jak
fiolet nie brąz, pyt. 3) -czy to normalne? czy to wina jakości kosmetyku czy
brąz tak się zachowuje?
Powinnam jutro iśc na korektę -no i sie zastanawiam czy do niej wrócić, czy
isc to poprawić Long Time Linerem -gdzieś (tylko kasa!)
Czy ktoś wie, czy się zna?