Dodaj do ulubionych

mam "coś" na piersi - proszę pilnie o pomoc

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.04, 22:19
Dziewczyny, postanowilam tutaj poprosić o Waszą radę.
Około 3 lata temu, pojawiło sie "coś" na mojej piersi. Tak koło brodawki.
Najpierw było małe, a potem troszke urosło i teraz jest wielkości ziela
angielskiego, może troszkę większe. Jest puste w środku, ale czasami (np. gdy
jest gorąco), to coś tam w środku sie pojawia i jest wtedy takie napompowane
i aż sine..
Zlekcewarzyłam to, ponieważ była to dla mnie sprawa wstydliwa. Teraz jednak
czesto o tym myślę, ze coś trzeba z tym zrobić. Pewnie operacyjne usunięcie.

Problem w tym, że nie mam pojęcia co to jest? jak to nazwac? jak to opisać? i
komu o tym powiedzieć?? Jakiemu lekarzowi?? Do kogo idzie sie z takimi
sprawami??

Blagam, pomozcie mi...
Ania.
Obserwuj wątek
    • Gość: kadewu1 Re: mam "coś" na piersi - proszę pilnie o pomoc IP: *.robbo.pl 22.08.04, 22:39
      Najlepiej do ginekologa, w końcu powinien badać nam też piersi, prawda? Będzie
      dobrze, pozdrawiam
      Kasia
      • valpoliczella Re: mam "coś" na piersi - proszę pilnie o pomoc 22.08.04, 23:40
        Idz natychmiast, nie ma co bagatelizowac sprawy! to moze byc zwykly włókniak!
        trza go wyciąć i po bólu! Powodzenia
    • agga1976 Re: mam "coś" na piersi - proszę pilnie o pomoc 23.08.04, 09:37
      > Problem w tym, że nie mam pojęcia co to jest? jak to nazwac? jak to opisać? i
      > komu o tym powiedzieć?? Jakiemu lekarzowi?? Do kogo idzie sie z takimi
      > sprawami??

      idz po prostu do ginekologa i pokaz mu ta zmiane, pozniej juz on pokieruje
      Twoim leczeniem
    • Gość: ammy tak, to włókniak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 10:06
      Zaczęłam czytać co nie co o tym włókniaku, bo nawet nie wiedziałam, że coś
      takiego istnieje sad( i to jest rzeczywiscie to. Dziekuje.
      Teraz jestem jeszcze bardziej przerazona tym wszystkim... Czyli mam isc z tym
      do ginekologa? A potem chirurgiczne usunięcie? Rany... ktoś miał takiego
      włókniaka??

      www.google.pl/search?q=cache:CvvDE4vG_J8J:www.esculap.pl/DER/pub.html%3Fspec%3DDER%26pub%3D1265+w%C5%82%C3%B3kniak&hl=pl
      • halik Re: tak, to włókniak 23.08.04, 10:43
        Ja mam coś takiego. Też nie wiedziałam co to właściwie jest. I nie znałam nikogo
        ktoby to miał. To podobno zdarza się rzadko w takim miejscu -widocznie jesteśmy
        takie wyjątkowe wink.
        Pojawiło się kilka lat temu -również bardzo blisko brodawki. Właściwie nie
        wzbudzało mojego niepokoju do momentu aż zaszłąm w ciążę. W 4 miesiącu ciąży (z
        powodu burzy hormonalnej) wypełniło się płynem i zrobiło się z tego duże i
        bolesne, zwłaszcza przy kontakcie z ubraniem. Oczywiście zobaczyła to moja
        doktor prowadząca ciążę i poleciła udać się do onkologa. Kiedy się tam wybrałam
        to moje "coś" już pękło, zawartość wypłynęła z znów stało się małe. Lekarz
        onkolog obejrzał i stwierdził, że to nie jest nic groźnego. Nie nazwał tego
        jednak. Powiedział,że to jakieś zmiany wirusowe i że mogę to usunąć po okresie
        laktacji. Uspokoił mnie co do karmienia piersią. W tej chwili karmię już 3,5
        miesiąca i rzeczywiście to niezbyt miłe sąsiedztwo nie sprawiło synkowi żadnych
        problemów. Pewnie za jakiś czas - jak już przestanekarmić- będę chciała to
        usunąć, ale póki co o tym nie myślę, a jeśli już to raczej pozytywnie- czego i
        Tobie życzęsmile. Nie bój się- to nic groźnego.
        Pozdrawiam!
      • agga1976 Re: tak, to włókniak 23.08.04, 11:07
        Witaj,
        1,5 roku temu mialam usuwanego gruczolako-wlokniaka. Zabieg nie wymagal nawet
        narkozy, tylko znieczulenia miejscowego, mimo ze byl dosyc gleboko
        umiejscowiony, na tyle gleboko, ze wykrylo go USG, ja sama nie wyczuwalam
        niczego.
        Naprawde nie masz sie czego bac, ale nie zwlekaj z wizyta u lekarza (ginekolog
        lub od razu chirurg-onkolog, ja poszlam od razu do onkologa), tylko on moze Ci
        powiedziec czy to na pewno wlokniak czy moze torbiel oraz doradzi leczenie, nie
        zawsze konieczny jest zabieg.
        Jesli masz jeszcze jakies pytania, to pisz.


        pozdrawiam
        A.
        • Gość: ammy Dziekuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 14:14
          Dziekuje za Wasze listy. Do tej pory zylam sobie w takiej nieswiadomosci. Teraz
          za to jestem niezle przestraszona. Chyba wybiore sie od razu do onkologa...

          Dziekuje.
          Ammy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka