Na forum "ciąża" nie dostałam wyczerpujących odpowiedzi, więc ponownie pytam
się tutaj:
Po cc koszmarnie bolał mnie brzuch. Początkowo myślałam, że to normalne, jak
po każdej operacji. Jednak nie bolało mnie miejsce cięcia a brzuch powyżej,
właściwie to w okolicy pępka. Dodatkowo nie był to jakiś ból wewnątrz a
pieczenie skóry na zewnątrz - tak jakbym była mocno poparzona. Myślałam, że
się wścieknę. Oczywiście rana też bolała, ale był to inny ból i był znośny w
porównaniu z tym "poparzeniem". W szpitalu patrzyłam tylko jak inne wstawają
z łóżka a ja leżałam, bo raz: ból mi nie pozwalał, a dwa: miałam skoki
ciśnienia przy bolesnej próbie wstawania i kazali mi leżeć 2,5 dnia!!!
Tabletki przeciwbólowe (jeśli w ogole je dostałam) średnio pomagały.
Rozmawiałam z wieloma dziewczynami, ale do tej pory żadna nie opisywała tego
tak jak ja.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=42934886&v=2&s=0
Dodam jeszcze że w pierwszej dobie męczyły mnie straszne hmmm "gazy" i bardzo
głośna praca jelit tak głośna że w pierwszej chwili myślałam że mają w
szpitalu problem z głośnymi rurami kanalizacyjnymi

. No i te nienormalnie
olbrzymie wiatry bardzo krępujące przy innych ...... Czy któraś też tak
miała? Czy może mieć to związek z mocno rozciągniętym brzuchem w ciąży?
Drugie pytanie dotyczy KTG. Trochę mi głupio bo o ktg, do czego służy,
wiedziałam już będąc jeszcze w ciąży. Mając ktg wiedziałam że jedna skala to
praca serduszka dziecka a druga to skurcze macicy i właśnie o tą drugą skalę
mi chodzi, bo gdy mogłam się pytać w szpitalu to arogancka położna nie
chciała mi powiedzieć, a po zmianie personelu nie miałam już głowy do pytania
się. Co to za jednostki mierzące skurcze macicy? Czy są to % czy jakaś inna
jednostka? Jakie są maksymalne wartości? Przy jakich wartościach
odczuwałyście te skurcze jako bolesne?