Witam,
czy ktoś może mi powiedzieć, czy wahania TSH są czymś normalnym? Mam
23 lata. Od około 3 lat mam objawy niedoczynności tarczycy. W
bliskiej rodzinie (obie siostry ojca) ta choroba wystepowała, więc
lekarka (internista) doradziła mi zbadanie poziomu TSH i udanie sie
do lekarza endokrynologa.
Pierwsze badanie wyszło nader optymistycznie - 1,22 ulU/mL (przy
normie 0,4-4,0 ulU/mL).
Dwa miesiące później powtórzyłam badanie, wynik: 1,78 ulU/mL (ta
sama norma).
10 miesięcy później moje TSH wynosiło już 3,25 ulU/mL (ta sama
norma). ... I tak dalej.
TSH raz rośnie, raz maleje. Nie spada poniżej 1,22, ale nigdy nie
przekracza 4,0.
Jestem z Wrocławia. Byłam u doktor Tupikowskiej i doktor
Kiełczewskiej. Pierwsza powiedziała, że to z pewnością "zasługa"
stresu (nie wiem tylko jakiego, bo wiodę spokojny żywot

), a druga
powiedziała, że "to trzeba obserwować i co jakiś czas kontrolować".
Oprócz zmiennego TSH mam za wysoką prolaktynę (47 ng/ml przy normie
1,9-25,0), którą zbijałam już róznymi lekami, ale cały czas wraca, a
także guzek ze zwapnieniem w prawym płacie tarczycy (biopsja nic nie
wykazała).
I co ja mam robić

? Co badać, do kogo się zwrócić? Mam dosyć
wypadających włosów, problemów z koncentracją i pamięcią,
spowolnionego metabolizmu, ciągłej senności i uczucia zimna. Guzek
na tarczycy się powiększa (dwa razy robiłam USG tarczycy)
Wiem, że forum to nie pamniętnik, żeby się wypłakiwać

, ale
zwracam się do Was, bo mam nadzieję, że cokolwiek mi doradzicie
poza "obserwowaniem" Jestem już tymi objawami bardzo zmęczona

(