sadosia75
15.06.10, 12:27
I nie wiem czy ja, tesciowa czy szwagierka :/
W zeszlym roku wydawalam za maz siostrzenice. po weselu zostalo
dosc duzo wodki. wiec kartony zawiezlismy ( po propozycji
tesciowej ) na wies do domu rodzicow tesciowej. wodka sobie stoi
nikomu nie przeszkadza. w weekend bylam na wsi.pierwszy raz od
wesela siostrzenicy. i okazuje sie, ze tesciowa wodka rozporzadza
jak swoja. szwagierka jak chce to bierze butelke, dwie nie pyta o
zdanie nas tylko tesciowa. tesciowa ma spotkanko z kolezankami to
znowu butelka ubywa. znowu nikogo o zdanie nie pytajac.
nie chodzi o wodke bo im nie zaluje. chodzi o to, ze nas totalnie
zlewaja choc dziecmi juz nie jestesmy i decyduja sobie same.
za wodke dla siostrzenicy placilismy z mezem. tesciowa choc to jej
siostrzenica nie z mojej strony do wesela grosza sie nie dolozyla
choc siostrze wlasnej na kilka m-c przed smiercia obiecywala, ze
zajmie sie jej corka i pomagac bedzie jak tylko bedzie mogla.
cale wesele my z rodzicami mlodego zasponsorowalismy. a tesciowa i
jedzeniem, i wodka, i kwiatami, prezentami doslownie wszystkim
rozporzadzala na prawo i lewo. i teraz nie wiem czy to ja sie
czepiam czy to tesciowa ze szwagierka za duzo sobie pozwalaja.