Dodaj do ulubionych

Co z tymi facetami???

08.07.08, 10:16
Co się dzieje z tymi naszymi chłopami jak czytam większość dziewczyn to aż się
włos jeży. Rozumiem że matka to matka i należy się jej szacunek miłość
zainteresowanie ale czy można być ślepym na jej złośliwości i krzywdy jakie
wyrządza synowej???? Wiem to pewnie rywalizacja matki o syna, pokaz która jest
ważniejsza. Ale czy Ci mami synkowie nie widzą że te sytuacje często są chore,
szantaże emocjonalne wymuszenia wygadywanie byle syn uznał matkę za ważniejszą
!!!!!!!!!!!!!!! Szok
Obserwuj wątek
    • luciola9 Re: Co z tymi facetami??? 08.07.08, 21:30
      Ja swojego tłumaczę tym, że niał ojca od wczesnego dzieciństwa, a
      wychowaniem zajęla się tylko matka i jej rodzice. Poza tym chyba im
      tak wygodniej żyć. Po co cokolwiek zmieniać lepiej z zoną się trochę
      pokłocić niż mieć poczucie winy wocec matki.
      • bell9 Re: Co z tymi facetami??? 09.07.08, 11:19
        Racja, lepiej pokłócić się z żoną( i tak się pogodzimy), niż z mamuśką(rodzicami), zwłaszcza ,że np.rodzice mojego męża mszczą się na mnie(po awanturze, która w końcu wybuchła) i przy okazji na własnym synu też( za to że nie:"szturchnął żony i nie pokazał gdzie jej miejsce(w obronie racji mamusi oczywiście!)"!!!!!Kara musi być dotkliwa i długa!!!
        Dziewczyny, mamy w dwóch rzeczach przewagę nad naszymi teściowymi (i może to jedyna słuszna droga):
        1.SEX
        2.URODZENIE MU DZIECKA
        w 99.99% teściowa synkowi tego nie da!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        TAK TRZYMAJMY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • dagusia_29 Re: Co z tymi facetami??? 12.07.08, 20:39
          A nie myślicie że nie umieją przerwać pępowiny z mamuśką i stać się dorosłymi
          odpowiedzialnymi facetami??? Poza tym nie chodzi o zrywanie kontaktów z matkami
          ani ich przeklinanie czy wyrzekanie się ich. Ale w końcu każda matka wychowuje
          syna dla innej kobiety. A z tymi awanturami to co kłócić się pół życia o
          mamuskę???? i Nie wiem czy mamy przewagę:
          1. Ona go urodziła
          2. Wychowała i ukształtowała
          • aniulka8503 Re: Co z tymi facetami??? 14.07.08, 00:04
            nie wiem jak u was, ale ja mojemu mężowi urodziłam wymarzonego,
            upragnionego i wyczekiwanego (razem z ciążą 21 miesięcy) SYNA!!!
            Nie mamy praktycznie kontaktu z jego matką (fochy i awantury non
            stop), ale wiem, że jeśli by jej się coś stało to by do niej
            pojechał, ale wiem też, że jeżeli kiedykolwiek usłyszy albo dowie
            się, że jego matka jakiekolwiek złe słowo powie na naszego syna (a
            ona uwielbia plotkować i opowiadać brednie) to 95%, że jeśli nikt by
            mojego męża nie powstrzymał, to by ją zabił, no dobra matka to
            matka, może by nie zabił, ale zrównałby ją z błotem i wszystkim co
            najgorsze...i tego jestem pewna!!!
            Co jak co, ale na syna nikomu nie pozwoli źle powiedzieć...
            A wiem, że taki dzień nadejdzie, bo jego matka uwielbia innych
            obrażać...ona wie, że my się śmiejemy z tego co ona opowiada innym o
            nas, ale na naszego maluszka nie pozwolimy...Po prostu tacy są
            rodzice!!!
            Ja mam 5 miesięcznego synka, ale tak jakoś wiem, że on kiedyś z
            gniazda wyfrunie...mam nadzieję, że nie będę paskudną teściową :)
            • dagusia_29 Re: Co z tymi facetami??? 14.07.08, 10:22
              To bardzo fajne co piszesz pewnie że w sytuacji kryzysowej należy pomagać matce
              i to się zgadza, ale z drugiej strony nie można pozwolić pluć w przysłowiową
              kasze. A z tego co tu czytam to synowe są obrażane i pomiatane teściowie
              dokuczają i robią różne świństwa okazując przy tym wyższość. A synowie co NIC bo
              mamusia to jej wszystko wolno.
              • aniulka8503 Re: Co z tymi facetami??? 14.07.08, 10:31
                No akurat mój mąż nie pozwolił matce nas obrażać...a gdy to zrobiła,
                przestaliśmy utrzymywać z nią kontakty...
                Mój mąż nie chce do niej jeździć, bo powiedział jej wyraźnie, że
                najpierw musi nas przeprosić...Minął rok od tamtej sytuacji, mąż
                stwierdził, że trzeba dać jej drugą szansę, w ramach tej szansy
                dostała zaproszenie na chrzest naszego synka...nie zjawiła
                się...także teraz mój mąż nawet do niej nie dzwoni...
                Z tym, że on jako jedyny z tamtej rodziny jest normalny, sorki
                jeszcze jeden jego brat...On ma piątkę rodzeństwa, ale tylko z tym
                jednym bratem utrzymujemy kontakt...właściwie z nikim więcej.
    • wredna-jedza Co z tymi matkami? :) 14.07.08, 12:49
      moja tesciowa wczoraj, po 4 latach od wyprowadzki mojego meza z
      domu, powiedziala ze bardzo zaluje swojej decyzji ze : "zgodzila sie
      na jego wyjscie z domu" i "gdyby mogla czas napewno by mu nie
      pozwolila sie wyprowadzic bo w ten sposob sie od niej odcial a
      powinien na zawsze byc z matka bo tam jest jego dom " :)
      w dniu wyprowadzki mial 23 lata teraz prawie 28:) i ona "nie moze
      zrozumiec jak mogl zostawic matke sama zamiast jej pomagac dzien w
      dzien i jak mogl ja tak potraktowac skoro ona cale zycie dla niego
      poswiecila wszystkiego sobie odmawiajac" ehh
      • aniulka8503 Re: Co z tymi matkami? :) 14.07.08, 13:44
        to straszne...
        Ja uważam, że wychowuję swojego synka właśnie dla innej
        kobiety...przynajmniej narazie tak uważam...nie wiem co będzie za
        kilkanaście lat...
        Przecież ja z nim sypiać nie będę...
        Takie teściowe są dziwne...
        • dagusia_29 Re: Co z tymi matkami? :) 14.07.08, 15:46
          A może uważają że mają synów na własność a żona to do sexu i rodzenia dzieci??
          • aniulka8503 Re: Co z tymi matkami? :) 14.07.08, 23:28
            Żonie należy się szacunek w pełni a nie te resztki, które mamusia
            łaskawie zostawi!!!
            To po co pozwoliła na ślub...
            Teściowe są psychiczne.
      • chajro Re: Co z tymi matkami? :) 27.07.08, 08:30
        Matki są sfrustrowane sytuacją. To syndrom pustego gniazda,
        niestety. Ja mieszkam ze swoją mama pod jednym dachem. To jest
        dopiero jazda, głównie dla jej zięcia czyli mojego męża.Nie mam
        tesciowej ale rozumiem co czują zięciowie i synowe jak tesciowa jest
        upierdliwa (delikatnie powiedziawszy). Pomyślcie jednak czy wasi
        rodzice są tak kryształowi jak się wam wydaje, spójrzcie na nich z
        perspektywy waszych układów z teściami, może oczy wam się otworzą?
        • dagusia_29 Re: Co z tymi matkami? :) 28.07.08, 23:10
          Masz całkowitą racje moi rodzice też są teściami i tez należało by ich opisać.
          No niestety ja też zostanę teściową i modlę się do boga abym była lepsza. A poza
          tym jak człek ponarzeka na złą wstrętna teściową to czasem lżej na duszy i chyba
          o to w tym forum chodzi.
        • simone-balbina Re: Co z tymi matkami? :) 05.09.08, 13:46
          Moim zdaniem, z tym "pustym gniazdem", to przesada. Rozumiem, że coś
          takiego może odczuwać kobieta, która straciła dziecko, bo zmarło;
          ale jeśli jest mowa o starszej kobiecie i o wyprowadzce dorosłego
          mężczyzny, który żyje i ma się świetnie, to jakie "puste gniazdo".
          To raczej jakaś -filia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka