camille_pissarro
27.08.06, 19:40
Takie pytanie postawił swoim interlokutorom Ryszradowi Bugajowi,Leszkowi
Millerowi i Słowomirowi Sierakowskiemu Cezary Michalski.
Ciekawy panel dyskusyjny, który oznacza nie mniej ni więcej tylko to, że nie
ma szans na zjednoczenie polskiej lewicy dziś a nawet w najbliższym czasie.
Oczywista moze byc zjednoczenie SLD, "SDKPiL" i PD ale to tylko akcja mająca
zapobiec totalnej klęsce aby przetrwać.
Beznadziejny jest nawiedzony S.Sierakowski.Nawiedzony bo reprezentuje
skrajnie liberalną obyczajową lewicę .L.Miller nie wnosi do dyskusji nic poza
swa mantrą o tym , ze to on i jego formacja wprawadziła Polskę do EU a to
wymusi modernizację RP.Najbardziej zrównoważone stanowisko zajmuje Ryszard
Bugaj, do którego nie przeczę jako przedstawiciela lewicy posierpniowej mam
najwięcej sympatii.R.Bugaj pomimo , ze uczestniczył w warszawskiej paradzie
równosći - to ma do liberalnych pod względem obyczajowym bardzo duzy dystans -
tzn. opowiada się za tolerancją w tej sferze ale bez małżeństw
homoseksualnych.Ponadto zdecydowanie prezentuje swa opinię o lewicy i
jednoznacznie wskazuje, ze grabarzem polskiej lewicy jest siedzący obok niego
Leszek Miller.
Z całego tego panelu dyskusyjnego widać, że lewica w RP ma przed sobą
długą drogę do odzyskania dawnej pozycji - nie ma bowiem szans aby lewica
postkomunistyczna wraz z lewica postsolidarnościowa i nawiedzoną nową
lewicą "obyczajową " miała się zjednoczyć - zbyt duzo te formacje dzieli
jesli chodzi o spojrzenie na ekonomię , sferę obyczajowości czy wreszcie na
kwestie socjalne...