Dodaj do ulubionych

Kradna samochody na "Buczynku" na Książkowej

22.02.05, 09:40
To aburd jakis...to co sie wydarzylo. Mieszkam na Ksiazkowej juz od ponad
dwoch lat, osiedle strzezone (kto mieszka ten wie). Na weekend przyjechali do
nas moi rodzice (jechali 500 kilosow). I wyobrazcie sobie ze spod mojego
bloku ukradli im samochod. Szok. Po prostu nie moglismy w to uwierzyc... Na
osiedlu strzezonym ktos bierze wsiada do Twojego dorobku zycia i bierze jak
swoje. To pytam sie po co do cholery placimy na ochrone skoro oni i tak nic
nie wiedzieli, nie slyszeli itd.....
.W kazdym razie chcialam wszystkich przestrzec...zebyscie uwazali. My bylismy
przekonani ze mozemy spac spokojnie (w koncu ochrona dziala...ehhh brak
slow) . Pozdrawiam,
Obserwuj wątek
    • paluszek11 Re: Kradna samochody na "Buczynku" na Książkowej 22.02.05, 12:50
      A co na to ochrona? Zarząd wspólnoty itp?
      Tak swoją drogą, to czy przypadkiem ochrona za takie coś nie ponosi
      odpowiedzialności? Jak kradli z balkonów, to ochrona mówiła, że nie ponosi
      odpowiedzialności, bo to część mieszkania. Ale parking już częścią mieszkania
      nie jest.
      A na marginesie - spod którego bloku?
      • miszenka7 Re: Kradna samochody na "Buczynku" na Książkowej 22.02.05, 15:01
        No wlasnie mam zamiar to wszystko posprawdzac i dzis robie wielka burde..i albo
        mnie zabija albo cos sie ruszy i sprawa sie naglosni. A propos. To bylo pod 7B
        tuz pod smietnikiem.
        • paluszek11 Re: Kradna samochody na "Buczynku" na Książkowej 22.02.05, 15:23
          Akurat mieszkam w 7b i jestem zywotnie zainteresowana tym, jak sie to rozwiaze.
          Co prawda mam miejsce w garazu pod budynkiem i tam zawsze parkuje, ale to nie
          moze tak byc, ze jest ochrona i samochody kradna.
          Z ta ochrona jest cos nie tak, bo mojego narzeczonego w sobote wieczorem
          zaczepiali pod domem jacys agresywni (podpici) nastolatkowie, malo nie doszlo
          do bojki, a ochrony na horyzoncie nie uswiadczysz.
          Inna sprawa, ze nie pochwalam parkowania w tym miesjcu przy smietniku, ale to
          juz temat na calkowicie osobne omowienie.
          Wiesz, ze zarzad wspolnoty 7b ma e-mail, na ktory mozna do nich pisac?
          Zycze powodzenia i prosze informuj na biezaco.
          • miszenka7 Re: Kradna samochody na "Buczynku" na Książkowej 23.02.05, 22:16
            Wiesz..sama tez mam miejsce w garazu..ale z tego co mi mowila sasiadka i tam
            ostatnio ktos wybil szybe i buchnal radio (jesuniu co sie dzieje). No ale do
            rzeczy..rozmawialam z zarzadem i wyglada na to, ze i tak nic nie zdzialamy a to
            dlatego, ze ochrona nie ma w umowie ochrony naszych samochodow ani mienia (wiec
            jak byly wlamy na balkony - oni nie brali odpwiedzialnosc za czyjes mienie, jak
            teraz ukradli mi auto to nie ponosza odpowiedzialnosci za auta stojace poza
            terenem parkingu wielopoziomowego) - jednym slowem WIELKIE GOWNO! Pytam sie
            zatem za co ja place, bo haslo "ochrona osiedla" nic mi nie mowi..lawek na
            placu zabaw sama sobie popilnuje (bez wywalania 30zl miesiecznie). W kazdym
            razie powiedzialam zarzadowi jasno, ze dla mnie to zakrawa na prawdziwy haracz:
            placcie ochronie (czytaj gangsterom rejestrowanym) bo jak nie to przyjda Ci
            niezarejestrowani z wolomina czy cholera wie skad jeszcze. Acha i jeszcze
            jedno...tak miedzy nami, to byla ewidentnie nagrana sprawa..nie bylo to
            zdarzenie w ktorym przypadkowy byle gowniarz rozbija Ci szybe i kradnie radio,
            ale do tego potrzeba bylo prawdziwego speca od systemow i immobilizerow i
            innych tego typu, wiec dla mnie jest oczywiste ze ktos musial auto naraic...a
            nikogo nie podejrzewam, ale wiele zlego sie slyszy o ochronie....ot na czym
            sprawa stanela. No i oczywiscie oddzielne sledztwo prowadzi policja (wobec
            ochrony) oraz ubezpoieczyciel ktory ma zamiar pociagnac ich do
            odpowiedzialnosci..a wiadomo maja swoich prawnikow i inne papugi co wiedza jak
            takie sprawy zalatwiac, bo co my biedne zuczki mozemy...
    • jaforumowy Re: Kradna samochody na "Buczynku" na Książkowej 22.02.05, 15:01
      Współczuję... No to zaczęło się. Kiedy się wprowadzałem 2 lata temu kierownictwo
      wspólnoty chwaliło się, że odkąd jest ochrona nie było kradzieży samochodu na
      osiedlu... Inna sprawa, co robił samochód rodziców pod blokiem? Od jakiegoś
      czasu ochrona nie wpuszcza samochodów gości na osiedle, chyba że do zamkniętego
      garażu po opłaceniu 'haraczu'. Z tamtąd trudniej ukraść auto, a wrazie czego
      działa tam chyba jakieś ubezpieczenie.
      • Gość: tedy2 Re: Kradna samochody na "Buczynku" na Książkowej IP: *.net.flashnet.pl 23.02.05, 23:39
        a jak tej firmie na imię ?
        • paluszek11 Re: Kradna samochody na "Buczynku" na Książkowej 24.02.05, 09:48
          MAG
    • Gość: MAG fan Re: Kradna samochody na "Buczynku" na Książkowej IP: *.acn.waw.pl 24.02.05, 21:18
      Te agencje są g... warte.
      Polecam lekturę:

      rozrywka.onet.pl/prasa/2104,1177186,index.html
      • miszenka7 Re: Kradna samochody na "Buczynku" na Książkowej 26.02.05, 19:49
        A no wlasnie ...nic dodac nic ujac ...niestety.
        Szkoda ze czlowiek soe przekonuje o tym dopiero po fakcie..
        • rysio.ochucki Re: Kradna samochody na "Buczynku" na Książkowej 26.02.05, 20:57
          A jaki może być tylko finał takiej awantury? Ano znowu pewnie przestaną
          wpuszczać na osiedle samochody gości. Z posiadania takiej ochrony są same
          minusy.
          Primo: Taka firma nie daje gwarancji że cokolwiek ochroni.
          Secundo: Auta na osiedlu parkują jak popadnie (a Straż Miejska brak dostępu do
          osiedla uzasadnia tym że nie ma prawa wjeżdżać na osiedle strzeżone - i
          prywatne- ) aby usuwać samochody nieprawidłowo parkujące.

          Jaki z tego morał? Najlepiej wywalić tą agencje ochrony na zbity pysk z
          osiedla. Bo JA płacę, Pan płaci, Pani płaci... wszyscy płacimy (30zł za miesiąc)
          A co z tego mamy? Każdy widzi...
          • krzyk007 Re: Kradna samochody na "Buczynku" na Książkowej 27.02.05, 00:03
            rysio.ochucki napisał:

            > A jaki może być tylko finał takiej awantury? Ano znowu pewnie przestaną
            > wpuszczać na osiedle samochody gości. Z posiadania takiej ochrony są same
            > minusy.
            > Primo: Taka firma nie daje gwarancji że cokolwiek ochroni.
            > Secundo: Auta na osiedlu parkują jak popadnie (a Straż Miejska brak dostępu
            do
            > osiedla uzasadnia tym że nie ma prawa wjeżdżać na osiedle strzeżone - i
            > prywatne- ) aby usuwać samochody nieprawidłowo parkujące.
            >
            > Jaki z tego morał? Najlepiej wywalić tą agencje ochrony na zbity pysk z
            > osiedla. Bo JA płacę, Pan płaci, Pani płaci... wszyscy płacimy (30zł za
            miesiąc
            > )
            > A co z tego mamy? Każdy widzi...

            To demagogia. Pytanie ile by tym samym czasie ukradli samochodów jeśli by nie
            było ochrony?
            Ochrona jest na pewno przydatma i spełnia funkcje odstraszające. Należy tylko
            zadbać by była jak najbardziej skuteczna (czasem kradzieże sa popełniane np.
            właśnie przez członków ochrony, niestety ...).
            • rysio.ochucki I PO CO TA OCHRONA?? 27.02.05, 09:19
              Jak znam życie to pewnie samochodów ukradli by tyle samo... Rozumiem że
              właściciele którzy chronicznie boją się o swój samochód mogli by skorzystać ze
              strzeżonego (przez Agencje ochrony) parkingu. Przecież wcale nie trzeba wywalać
              ochrony z całego osiedla. Można by tylko zrezygnować z patrolowania osiedla,
              budek przy wjeździe - przecież to nic nie daje. Czytałeś artykuł w linku?
              Płacisz za samą frajdę.

              krzyk007 napisał:
              > Ochrona jest na pewno przydatma i spełnia funkcje odstraszające.

              Równie dobrze mógłbyś postawić stracha na wróble, albo policjanta manekina. Też
              pełnił by funkcje odstraszającą :)
              A jak jest obecnie z ochroną? Masz lepsze poczucie bezpieczeństwa? Rozumiem że
              oprócz bezpieczeństwa, twoje ego jest bardziej dowartościowane - prestiż
              rośnie - wszak mieszkam na osiedlu strzeżonym... A jak jest z kradzieżami? Tak
              jest jak było. Czy ktoś zauważył parę lat temu jak z kilku pięter na linie
              spusczano balkonowe rzeczy? Gdzie była wtedy ta odstraszająca ochrona? Rozumiem
              że w biały dzień przyspali :/
              A czy w razie burdy ochrona pomaga? Nie, nic nie pomaga... Jeśli przyjdzie
              kilku wyrostków i zaczną ryczeć jak pawiany na placu zabaw, to również trzeba
              wzywać straż miejską lub policję. Ochrona nic nie daje. Zawsze zdarza się tak
              że gdy zobaczą taką sytuacje zmieniają kierunek patrolowania terenu :)

              Poza tym uważam że za 30 zeta miesięcznie (który każdy płaci) już lepiej było
              by wyrzucić na podatek od złudzeń (czytaj LOTTO: DUŻY LOTEK). Tam przynajmniej
              masz wrażenie że możesz coś wygrać (i to nie byle jaką kasę)

              Wybacz, ale sam sobie przeczysz.
              krzyk007 napisał:
              > czasem kradzieże sa popełniane np.
              > właśnie przez członków ochrony, niestety ...).

              Skoro część kradzieży nagania sama ochrona, to po co ta ochrona? I co oraz
              czego ma chronić? (skoro sami współprzyczyniają się do kradzieży)
              • adamn5 Re: I PO CO TA OCHRONA?? 27.02.05, 14:00
                Wydaje mi sie że trzeba było zapłacic za ochrone na parkingu to wtedy by
                samochodu nie ukradli. Mieszkam na Pajdaka u nas w ciagu roku kradna pare
                samochodów ale tym którym nie maja samochodu na parkingu strzezonym.
                Prawdopodobnie ochrona na waszym osiedlu ogranicza sie tylko do tego za co biora
                pieniadze reszta ich nie interesuje. Musicie pogadac z firma, ktora was ochrania
                o co tu chodzi.
                • ksiazkowa7b Re: I PO CO TA OCHRONA?? 27.02.05, 16:39
                  Panni ta nie napisała całej prawdy.Tej Pani a raczej rodzicom tej Pani
                  skradziono samochód na własne zyczenie takie mam wrażenie. Zgadzam się z twoją
                  opinią trzeba było zapłacić za wjazd 2zł na strzeżony parking i nie byłoby
                  kłopotu.Mało tego Pani ta uzyczyła własny identyfikator na podstawie tego
                  samochód rodziców(gość) został wpuszczony i wypuszczony na teren osiedla oraz
                  postawiła w miejscu nie dozwolonym (droga poż), gdyby zapłaciła 2zł i rodzice
                  Tej Pani(goście) postawili samochód w miejscu wskazanym przez ochronę to
                  niebyłoby problemu. Teraz ma pretensje do wszystkich tylko nie do Siebie. Może
                  następnym razem zastanowi się i dorobek całego zycia zabezpieczy. Pozdrawiam
                  • Gość: J23 Re: I PO CO TA OCHRONA?? IP: *.ae.ge.com 28.02.05, 08:49
                    Z takim tokiem rozumowania znaczyloby, ze zlodzieje kradna kazdy zle
                    zaparkowany samochod. I jescze jeden wniosek, ze to wlasnie ochrona ukradla to
                    auto bo bylo zle zaparkowane !!!!?????


                  • paluszek11 Re: I PO CO TA OCHRONA?? 28.02.05, 14:50
                    Rozumiem, że zarząd Ksiązkowej popiera kradzież samochodów źle zaparkowanych i
                    chwali za to ochronę.
                    Wszystko jasne.
                    • miszenka7 Re: I PO CO TA OCHRONA?? 05.03.05, 23:22
                      No wlasnie...nic dodac nic ujac....
                      to w zasadzie czemu nie oglosic ze na naszym osiedlu trzeba sie liczyc z
                      kradzieza samochodu ktory nie stoi na parkingu wielopoziomowym,, a to
                      jednoczesnie oznacza ze skoro kradna auta poza tym parkingiem to ochrona jest
                      zbyteczna...
                      przykre to...
                      a do ZARZADU: gdyby babka miala wasy...to by dziadkiem byla. nie chce mi sie
                      juz nawet kontynuowac tematu bo widze ze i tak nie ma to sensu.

                      BTW. wiemy wszyscy z doswiadczenia ze pewne fakty sie ukrywa ( o ktorych
                      mieszkancy maja prawo wiedziec) dla wygody i interesu na pewno nie
                      mieszkancow..pytanie wiec dla czyjego?????? dowod na to?: chociazby to o czym
                      napisalam na forum, gdybym tego nie zrobila wciaz wszyscy zyliby w blogim
                      aczkolwiek naiwnym przeswiadczeniu ze na naszym osiedlu zlodziei brak. (nie
                      bede cytowac policyjnych statystyk bo szkoda slow)
                      • rysio.ochucki Re: I PO CO TA OCHRONA?? 06.03.05, 00:54
                        A czemu nie? Mnie właśnie ciekawią takie statystyki. Jeśli masz takie to z
                        chęcią bym je poznał. Może to będzie argumentem w sprawie debaty na zebraniach
                        mieszkańców wspólnoty o celowości posiadania ochrony.

                        miszenka7 napisała:
                        > BTW. wiemy wszyscy z doswiadczenia ze pewne fakty sie ukrywa ( o ktorych
                        > mieszkancy maja prawo wiedziec) dla wygody i interesu na pewno nie
                        > mieszkancow..pytanie wiec dla czyjego??????

                        Co uważasz że się ukrywa? Bo nie bardzo rozumiem twoją wypowiedź... Chyba nie
                        wietrzysz tu spisku krwiożerczego zarządu wspólnoty nad biednymi lokatorami
                        (terroryzowanymi prawie jak w Alternatywach 4) :]
                        Bo właśnie po to jest zarząd aby realizował sprawy wspólnoty mieszkańców. Jeśli
                        się nie podoba, to można go w demokratyczny sposób zmienić. Wystarczy przecież
                        odpowiednia liczba podpisów i tyle. I właśnie ta reszta zależy od mieszkańców,
                        TO MY ICH ROZLICZAMY.
                        • miszenka7 Re: I PO CO TA OCHRONA?? 07.03.05, 17:21
                          statystyki? bardzo prosze.. statystycznie na bialolece (72 km2) ginie jeden
                          samochod na 3 doby. tak mowil nam policaj, ktory przeprowadzal ogledziny
                          mmiejsca kradziezy. Jesli chodzi o nasze osiedle, to nie znam takich statystyk,
                          szczerze: do tej pory myslalam ze takowe nie istnieja (czytaj: ze nie kradna
                          nam aut).

                          dot. zarzadu, nie wietrz zadnego spisku :) ale sorki, nie chce mi sie
                          podejmowac watku, po prostu nie mam na to ochoty, a w dodatku jestem tak
                          rozzalona ze moze bym powiedziala cos czego bym potem zalowala
    • dagal takie proste pytanie 04.03.05, 14:42
      ja nie mieszkam na strzezonym osiedlu, ale jest kwestia, ktora zawsze mnie
      ciekawila i pytalam o to wsztkich znajomych mieszkajacych na stzrezonych
      osiedlach i nikt nie umial mi odpowiedziec
      umowa i odpowiedzialnosc firmy ochroniarskiej
      czy ktos z Panstwa przeczytal umowe z firma ochroniarska jaka zawarla Panstwa
      wspolnota i wie jaka odpowiedzialnosc i za co ta firma ponosi
      bo patrzac na te wszystkie wylaczenia dochopdze do wniosku ze oplata jest tylko
      za to ze firma jest !
      ale jaka usluge swiadczy?
      to mniej wiecej tak jakby zawrzec umowe z firma ubezpieczeniowa, oplacac
      skladki, a po fakcie (kradzierzy, wypadku ect...) dowiedziec sie ze wlasnie to
      zdarzenie nie jest objete umowa
      w skali calego osedla to sa ogromne pieniadze, nie lepiej zawrzec umowe
      zbiorowego ubezpieczenia calej wspolnoty???
      tak tylko sobie mysle

      • skiela1 Re: takie proste pytanie 04.03.05, 15:05
        Rozumujesz logicznie,firma ochroniarska bierze pieniadze za to ze jest.Ludzie
        nie czytaja drobnego druku i w tym caly problem.Firma ochroniarska nie moze
        ponosic odpowiedzialnosci finansowej za np.skradziony samochod bo to bylby jakis
        absurd.Od tego sa firmy ubezpieczeniowe jak sobie wykupisz to masz.Ale tak na
        prawde to nie jestem pewna logika ,realia to w kraju szwankuja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka