Dodaj do ulubionych

Z lekarzem nie pogadasz...sonda!

16.04.09, 23:28
Skorzystajmy z nowej możliwości sondy - link do komentarza redakcyjnego o przygodach młodej dziennikarki ze starym doktorem...

Tekst linka

Obserwuj wątek
    • radeberger zagłosowałem, a głosu.. ni ma :) 16.04.09, 23:45
      co zaś do dziennikarki - cieszę się, że jej dolegliwości pozwalają na wyrzucenie recepty i wsuwanie rosołu..

      jaka choroba, taki artykuł..
      • casio69 testujemy możliwości systemu dalej... 16.04.09, 23:51
        ...zobaczymy, który działa lepiej - sonda na forum SZ czy sama SZ :)))

        PS ja też głosowałem testowo - efekt jw.
        • snajper55 Re: testujemy możliwości systemu dalej... 16.04.09, 23:56
          A ja zagłosowałem i głos jest. Może tylko moderatorzy mają głos ? ;)

          S.
          • casio69 Re: testujemy możliwości systemu dalej... 17.04.09, 00:06
            Rzeczywiście, teraz działa.
            Może głos moderatora ma(giczną) siłę wpływu ma ? ;)
          • casio69 Czy trzeba przeładować stronę... 17.04.09, 10:01
            ...aby zobaczyć wyniki sondy?
    • do.ki co to jest "ignornacja"? 17.04.09, 10:24

      • casio69 korekta błędu literowego w sondzie, dzięki do.ki 17.04.09, 15:35
        ...co powinno pisać w tym miejscu sondy:

        ignorancja!

        I teraz już całkiem jasne, prawda?
        Bardzo Ci dziękuję za zwrócenie uwagi na błąd literowy.
        Zapewne moja ignorancja w kwestii uważnego pisania sondy uległa dzięki Tobie
        znacznej redukcji.
        Cieszę się, że Ty przeczytałeś sondę bardziej uważnie, a może także wyraziłeś
        opinię na temat tego artykułu...?
        • m.algorzatka Re: korekta błędu literowego w sondzie, dzięki do 17.04.09, 16:44
          Casio-prowokatorze, dlaczego uwazasz, ze ta notatka warta jest nie tylko
          jakiejkolwiek dyskusji, ale rowniez ustosunkowania sie do niej. To nie jest
          artykul, to jest slabiutka, bezwartosciowa etiuda, ktora mogla sie ukazac byc
          moze tylko dlatego, ze corka redaktora naczelnego ja napisala.
          Poszukaj czegos "z jajami".
          • casio69 O wartościach SONDY 17.04.09, 17:11
            Też dziękuję za opinię, jak się okazuje, uznałaś że SONDA warta jest wypowiedzi.
            Ja po pierwsze bardzo lubię sondy i uważam, że to świetna rzecz taka możliwość
            na forum.
            Po drugie, sonda pozwala każdemu wypowiedzieć się merytorycznie o sprawie, bez
            jakichkolwiek przepychanek osobistych i epitetów.
            Ale, jak widać, takiej drogi nie zamyka - i to też dobrze, czasem kultura
            wypowiedzi jest lepszym komentarzem, niż jej treść.
            Po trzecie - jako sprawca sondy, powstrzymam się od opinii merytorycznej sprawy
            opisanej w artykule i samego artykułu.
            Po czwarte, Twój epitet "prowokator" skierowany do mnie odbieram jako wyraz
            zrozumiałych emocji po przeczytaniu artykułu a nie braku wychowania (biorąc pod
            uwagę powszechną konotację epitetu) czy agresji.
            Jest mi o tyle łatwiej, że prowokowanie rzeczowej dyskusji uważam za spodziewany
            wynik sondy, jako metody.
            Liczę, że i TY znajdziesz rzeczowe argumenty aby wnieść coś od siebie w
            kolejnych postach.
            • m.algorzatka Re: O wartościach SONDY 17.04.09, 17:52
              Widze, ze bardzo powaznie traktujesz to swoje poszukiwanie prawdy. Mam zatem
              nadzieje, ze po zakonczeniu "badania", pokusisz sie o podsumowanie i wnioski,
              czego z niecierpliwoscia oczekuje.
              • casio69 Re: O wartościach SONDY 17.04.09, 18:38
                Poważnie traktuję poważnych rozmówców a poszukiwanie prawdy pozostawiam filozofom.
                Ciekaw jestem po prostu jak działa sonda i co myślą inni o sytuacji opisanej w
                artykule.
                Wnioski z "badania" każdy może wyciągnąć sobie sam, na bieżąco, właśnie dlatego
                sonda jest fajnym narzędziem.
                Ale widzę, że Ty również, chciałabyś znać wyniki diagnozy, jeśli rozmawiasz z
                "badającym", prawda?
                Na szczęście forum, to nie gabinet lekarski... ;)
        • do.ki Re: korekta błędu literowego w sondzie, dzięki do 17.04.09, 21:37
          Pomijając już czepianie się literówek, nie wiem czy wyrażanie opinii na temat
          artykułu ma sens.

          Chcesz krótko? Lekarzowi nie udał się utrzymać profesjonalizmu w konfrontacji z
          pacjentem, którego całkowicie bez profesjonalizmu trzeba było po prostu wyrzucić
          z gabinetu. Tak więc "wina" leży po obu stronach.
          • czarnapodpalana Re: korekta błędu literowego w sondzie, dzięki do 17.04.09, 22:00
            Czym zawinil pacjent?
            • do.ki Re: korekta błędu literowego w sondzie, dzięki do 18.04.09, 10:03
              czarnapodpalana napisała:

              > Czym zawinil pacjent?

              Może to niewiele, ale pacjent "zawinił" niezrozumieniem po co jest lekarz i
              brakiem wiedzy (a to już przewinienie, w obliczu wszechobecnej w mediach
              edukacji). Nie ma sensu biegać do lekarza z byle pierdułą, a tym jest ból gardła
              i gorączka.

              Z drugiej strony, pacjent wiedział co mu jest (cytat: "Mam brać przez tydzień
              antybiotyk na zaczerwienione gardło?"), więc już całkiem niezrozumiałe jest
              czepianie się.

              Po powrocie do domu pacjent zaaplikował sobie własne leczenie, więc po co w
              ogóle zawracał głowę komukolwiek?

              Dodam, że lekarz zawinił, bo właśnie tego pacjentowi nie wyjaśnił.
              Profesjonalizm wymaga właśnie powiedzenia pacjentowi, że przyszedł z "pierdułą"
              i że nie ma się czym przejmować i trzeba wyjaśnić tak, żeby się pacjent nie
              obraził. To proste, gdy zgłosi się kilku takich w ciągu dnia, mniej proste gdy
              20. No i zawinił przepisując antybiotyk na odczepnego. Być może dlatego, że
              większość tego typu pacjentów tego właśnie oczekuje.
              • maga_luisa Re: korekta błędu literowego w sondzie, dzięki do 18.04.09, 10:55
                Ja w przeciwieństwie do Ciebie uważam, że pacjent w niczym nie zawinił.
                Miał obawę, że być może choruje na anginę; od lekarza oczekiwał, że to
                potwierdzi albo wykluczy i stosownie do tego zleci dalsze postępowanie.
                Skoro było to tylko "zaczerwienione gardło", wystarczyło powiedzieć do pacjenta
                2-3 zdania i zalecić leki OTC, tyle na ten temat.
                Sonda natomiast jest zupełnie bezsensowna.
                • casio69 O Sondzie 18.04.09, 12:17
                  Co w metodzie (a może treści czy temacie)sondy Cię nie przekonuje?
              • czarnapodpalana Re: korekta błędu literowego w sondzie, dzięki do 18.04.09, 20:35
                Aaa. Wina pacjenta jest to, ze przyszedl do lekarza. No tak, bo
                gdyby nie przyszedl to nie bylo by sprawy.
                • obs2 Re: korekta błędu literowego w sondzie, dzięki do 18.04.09, 22:01
                  > Aaa. Wina pacjenta jest to, ze przyszedl do lekarza.

                  nie można sytuacji do tego sprowadzić. Ale - niestety - powiedziałaś coś bardzo
                  prawdziwego.
                  Pomysł pacjentów na to iż w razie gdy "coś" (cokolwiek) dzieje się z ich
                  zdrowiem, należy zawsze pójść do "jakiegoś" lekarza, jest z gruntu idiotyczny,
                  ale powszechny.
                  Pomyśl, skąd problemy z tłumami ludzi na SORach, w POZetach, na dyżurach?
                  Kiedyś na dyżurze internistycznym na izbie przyjęć szpitala oczekiwał pacjent z
                  lekko spuchniętym palcem. Z każdego sensownego punktu widzenia należało go po
                  prostu odesłać na dyżur opieki całodobowej (była sobota). W przypływie ludzkich
                  uczuć zdecydowałem, że zobaczę ten palec. Pacjent grzecznie czekał. Przez
                  następne 2 godziny ciurkiem przyjeżdżały karetki lub zjawiali się pacjenci z
                  poważniejszymi schorzeniami. Pan "z palcem" po prostu poszedł sobie z poczekalni
                  - bez żadnych w sumie pretensji i scen.
                  Chwała mu za to, ale już nie chwała za pomysł przyjścia.
                  Jak widać czarno na białym, nie byłoby sprawy - i to WYŁĄCZNIE dla niego, bo dla
                  mnie od początku nie było żadnej- gdyby nie przyszedł.
                  Mógł zaczekać do poniedziałku lub pójść do ambulatorium pomocy całodobowej (choć
                  i to wydaje się przesadą). Po co stracił dwie godziny?

                  • iza42 Re: korekta błędu literowego w sondzie, dzięki do 18.04.09, 22:27
                    W kwestii domniemanej winy pacjenta zgadzam sie w calej rozciaglosci z Maga.
                    Jezeli chodzi o lekarza, coz zawinil glownie tym, ze nie chcial badz nie umial
                    komunikowac sie z ta pacjentka. Sonde w tym przypadku uwazam za zbedna, bo
                    sklania do stereotypowych odpowiedzi (nagonka na lekarzy itd) co prawda piata
                    odpowiedz wychodzi poza te stereotypy ale nic nowego nie wnosi.
                    • practicant Ludzie,alez o czym wy wogole dyskutujecie... 19.04.09, 02:11
                      Nie ma zadnej winy,ani po jednej,ani po drugiej stronie.Jest /a w zasadzie byla/
                      tylko potrzeba.Napisania artykulu,zeby ktos otrzymal w terminie-miedzy innymi za
                      ow artykul,swoja pensje.No i otrzymal.Czy biorac pod uwage codzienne
                      dziennikarskie bzdury,ktokolwiek z was wierzy,ze ta wizyta tak wygladala?Bo ja
                      prywatnie nie wierze,ze wogole sie odbyla.
    • andnow2 Fajny pomysł, 19.04.09, 06:05
      tylko cały czas bardzo mała próba respondentów.

      Czy wiadomo, jakie jest zainteresowanie tym wątkiem? (ile osób go
      dotychczas czytało?)
      • casio69 Sonda wszystko Ci powie...? 19.04.09, 08:21
        Wszystko, co wiadomo o sondzie wynika ze wskazań na pasku oraz przebiegu
        dyskusji i treści wypowiedzi.
        Ja nie mam żadnych innych danych i wiem to, co każdy uczestnik dyskusji. Poziom
        frekwencji także jest informacją.

        Jak dotąd, większość wydaje się oceniać zdarzenie jako przykry incydent.
        Nikt nie uznał tego WPROST za wyraz nagonki na lekarzy, chociaż niektóre opinie
        w postach pośrednio zmierzają w tym kierunku, a inne wątki na forum obficie
        ilustrują taką ocenę intencji dziennikarzy.

        Ja głosowałem za "coś innego", ponieważ z mojego doświadczenia wynika, że
        opisane postępowanie lekarza jest absolutnym standardem - przynajmniej w
        Warszawie. Sam tego doświadczyłem wielokrotnie jako pacjent, również w
        prywatnych przychodniach, podobnie członkowie mojej rodziny, ZANIM nie ujawnimy,
        że jesteśmy lekarzami.
        Mamy liczną grupę znajomych (i współpracowników) którzy zwracają się do nas z
        towarzyską prośbą o egzegezę przebiegu takich wizyt i wyjaśnienie, co za leki im
        zapisano i na czym polega ich schorzenie.
        Właściwie, moglibyśmy utworzyć serwis typu "biuro tłumaczeń".
        Nasze doświadczenie jest bardzo spójne z treścią i przebiegiem wielu dyskusji o
        zdrowiu na różnych forach internetowych.
        To tyle na temat powodu, dla którego umieściłem sondę - ciekawi mnie między
        innymi, jak tego typu zjawiska są postrzegane przez innych Kolegów, w całym kraju.
        Osobiście, za najbardziej pragmatyczny wniosek uważam ten, że pacjenci zbyt
        często przychodzą do lekarzy, zanim nie wyedukują się, o co im właściwie chodzi.
        To dobrze wróży rozwojowi prywatnych usług, w tym mojej skromnej działalności.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka