griswold79
20.09.08, 13:11
Nie wiem czy byl taki temat, ale spytam. Czy idąc do sredniej szkoły
np. nie wiedzieliscie z góry ze 60-70% programu nauczania was
kompletnie nie interesuje? Wiadomo np. szkola ogolnoksztalcąca
kształci powiedzmy ogólnie. Ale jaki sens jest uczyc się przez
większosc szkoly biologii czy fizyki, która dla wielu uczniów
kompletnie się nie przyda. Ja wiedziałem ze nauka o nibynóżkach czy
reakcjac chemicznych kompletnie mi się nie przyda bo miałem inne
zainteresowania. Dlaczego szkoła nie przygotowuje do życia?
Może to zabrzmi banalnie ale:
- czy zamiast uczyc sie o dżdżownicach nie lepiej uczyc się rodzajów
grzybów by nie zbierać trujących
- dlaczego PO (przysp. obronne) to smieszny przedmiot. Dlaczego nikt
nie wymaga by na 5 umieć pierwszą pomoc, ale umieć wyjąć kleszcza.
- np WF na basenie - nauka pływania, ale np. jak pomóc wyciągnąć z
wody tonącego nie uczy
- czy na geografii nie powinno się uczyc np. zachowania na wypadek
np. trąb powietrznych
- na technice np. poznac choc w zarysie budowę silnika samochodowego
zamiast wycinac bzdety z tekturek.
- dlaczego na historii człowiek wertuje lata Mieszka w sposob
dokladny ale najnowszej historii juz nie, bo program nauczania juz
nie zdąży
- po co komu na informatyce DOS (chyba ze juz nie uczą), nie lepiej
wymagac np. umiejetnosci formatowania dysku?
Ktos gdzies wspominał: czy nauka wypelniania PITA zaszkodzi? nie
warto poznac historię teatru, kina, historię religii (roznych) a nie
tej słusznej jedynej która jet szczerze mówiąc parodią lekcji?
Dlaczego nie ma nauki o Unii Europejskiej w stopniu rozbudowanym,
żeby zaprocentowalo w przyszłosci. Dlaczego nie ma podstaw
marketingu?
Wiem ze to duzo, ale czy nie powinno byc przedmiotow obowiazkowych i
przedmiotow do wyboru?
Szkoda ze człowiek wiedzac ze na nic pewne rzeczy mu sie w zyciu nie
przydadza zawracał sobie nimi głowę.