dori7
30.05.07, 20:59
Ide do lozka z nadzieja, ze ten obrzydliwy dzien szybciej sie skonczy.
Najchetniej w ogole bym z domu dzis nie wychodzila. Jestem zdechla, nic mi sie
nie chce, jak wstalam gwaltownie z krzesla, to na nie z powrotem padlam, bo
zrobilo mi sie slabo. Do tego moj prog tolerancji rozmaitych przykrych zjawisk
drastycznie sie obnizyl, a wszystko sie sprzysieglo, aby akurat dzis mnie
irytowac :] Napisalabym wiecej, ale nie mam sily.