Dodaj do ulubionych

"Ogniem i mieczem" - Suplement

IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 26.11.04, 00:33
Zakołysało się hultajstwo jako od wiatru trawy stepowe. Łby rubaszne, czerepy wygolone, oczy od gorzałki krwawe. Jedna fala ludzka upstrzona jeno rohatynami i samopałami. Wszystko to zamarło w milczeniu czekając na wyrok...
- Juszczenkooo, ludina czesna!!!
- Urrraaa!!!!! - ryk ogromny wystrzelił, wystrzeliły samopały. Poleciały czapki w górę, a i hajdawery gdzieniegdzie. Zatrzęsło się okrzykami radości całe kurienie. Lecz oto nastał znak ciszy. Zali to jeszcze nie koniec...
- Janukowyyycz... Zdradnik! Na smert!!!
- Na smert jewo!!! Na smert!!!!!
...
Słysząc takowe nowiny pan Michał wąsa zakręcił. Pan Skrzetuski zakręcił młyńca z Heleną. A pan Zgłoba zakręcił kuta... frędzlem, który pas jego zdobił. Jeno pan Longinus markotny był jako to zawsze miał we zwyczaju. Westchnął żałośnie:
- Na Kijów trza nam brateńki, na Kijów...
Bo gdzież w owe dni sławy mołojeckiej szukać jeśli nie tam? Na Kijów utkwione były oczy całej Europy, całego Chrześcijaństwa. I ruszyli wszyscy do stolicy zaporoskiej. Już nawet nie tylko pierwsze szable Rzeczypospolitej ale i ostatnie pochwy...
Obserwuj wątek
    • bakczyserai Re: "Ogniem i mieczem" - Suplement 26.11.04, 00:38
      Gość portalu: Henio S. napisał(a):

      > Zakołysało się hultajstwo jako od wiatru trawy stepowe. Łby rubaszne, czerepy
      w
      > ygolone, oczy od gorzałki krwawe. Jedna fala ludzka upstrzona jeno rohatynami
      i
      > samopałami. Wszystko to zamarło w milczeniu czekając na wyrok...
      > - Juszczenkooo, ludina czesna!!!
      > - Urrraaa!!!!! - ryk ogromny wystrzelił, wystrzeliły samopały. Poleciały
      czapki
      > w górę, a i hajdawery gdzieniegdzie. Zatrzęsło się okrzykami radości całe
      kuri
      > enie. Lecz oto nastał znak ciszy. Zali to jeszcze nie koniec...
      > - Janukowyyycz... Zdradnik! Na smert!!!
      > - Na smert jewo!!! Na smert!!!!!
      > ...
      > Słysząc takowe nowiny pan Michał wąsa zakręcił. Pan Skrzetuski zakręcił
      młyńca
      > z Heleną. A pan Zgłoba zakręcił kuta... frędzlem, który pas jego zdobił. Jeno
      p
      > an Longinus markotny był jako to zawsze miał we zwyczaju. Westchnął żałośnie:
      > - Na Kijów trza nam brateńki, na Kijów...
      > Bo gdzież w owe dni sławy mołojeckiej szukać jeśli nie tam? Na Kijów utkwione
      b
      > yły oczy całej Europy, całego Chrześcijaństwa. I ruszyli wszyscy do stolicy
      zap
      > oroskiej. Już nawet nie tylko pierwsze szable Rzeczypospolitej ale i ostatnie
      p
      > ochwy...


      A Tuchaj Bej i Krymski Chan?
      • kropekuk Otrzymali azyl w USA. Na to Tatarzynom przyszlo. 26.11.04, 00:47

      • Gość: Henio S. Re: "Ogniem i mieczem" - Suplement IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 26.11.04, 00:59
        A tak, racja - jeszcze Kremlowski Cham, tfu... znaczy się Krymski Chan. Zatem kontynujmy:

        Jednakoż czerń owa jednego się lękała. Co by Chan ordy wszystkie zebrawszy nie przybył ład im na sposób tatarski zaprowadzić. Juszczenku do konia swego nie przytroczył a ich małojcom swoim obić kazał. Takoż w dni owe powstała pieśń sławana, do dziś między ludem śpiewana:
        "Hej, hej, Putin Bej. Rozsierdiłsja Putin Bej..."
        • Gość: ABE Re: "Ogniem i mieczem" - Suplement IP: *.dialup.xtra.co.nz 26.11.04, 01:53
          Jeszcze troche heniu. Fajne
          • kropekuk Raz sie w temacie zgadzamy: to jest doskonale! 26.11.04, 03:03

    • Gość: kuk Re: "Ogniem i mieczem" - Suplement IP: 207.7.193.* 26.11.04, 03:04
      Znow mi ktos wyslal, zanim napisalem.

      Z pochwa to chyba pojedzie begerowa. Ma ku..ki w oczetach, ma pochwe, moze duzo
      zwojowac.
    • Gość: Cep To ty masz ARSE? No nie --- przecież każdy IP: *.aster.pl 26.11.04, 08:27
      wie, że masz PATELNIĘ ?!!!!!!!
      • biedronka24 to co my wiemy to betka ;) 26.11.04, 14:56
        za to kropek wie, ze Bulgarki maja ´predyspozycje´ i juz za czasow ´glebokiej
        komuny´ w ´kurortach´ z tego slynely ;).
        Niezle jak na eksperta, ba speca ;).
        Ciekawe skad one takie dane ma?!
    • Gość: klik A co z niemiecką piechotą ? IP: *.crowley.pl 26.11.04, 08:44
      Rozumiem Heniu ,że z premedytacją pominąłeś wątek niemieckiej piechoty , która
      kiedyś tak zaciekle i honorowo broniła się na łodziach w walce z przeważającymi
      siłami Kozaków.
      O ile mi wiadomo dzisiaj ta niemiecka piechota udała sie na "paradę miłości " i
      w d..ie ma nie tylko Ukrainę , ale i coś innego jeszcze.
      • Gość: Henio S. Re: A co z niemiecką piechotą ? IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 26.11.04, 15:04
        Co się zaś tyczy opowieści o niemieckich rotach strzelczych, to łgarstwem one były, jakich mnogo na owe czasy między prostym ludem powtarzano. Bo i owszem zdarzało się, że jeden drugiego za kutasa ucapił. Ale był to jeno chwost, któren pas z patronami zdobił. Za które to się strzelcy chytali, co by ordynku w marszu nie gubić. Także sromoty w tym żadnej nie było. Jeno wesołość ogólna i powód do pogwarek krotochwilnych, jako to zwyczajnie w żołnierskim towarzystwie bywa.
        • abstrakt2003 Re: A co z niemiecką piechotą ? 28.11.04, 14:09
          Ha! Mówisz Waćpan że takie żołnierskie kratochwiel? I że niby żadnej w tym sromoty nie było!
          Jakoś wierzyć się nie chce!
    • Gość: Sentencius hajze w Dikie Pola..... IP: *.introweb.nl 26.11.04, 12:18
      Nie zeby mi sie to nie podobalo,alem w rozterke wielka popadl nie wiedzac ,kto
      pierwszy na Kijow zakrzykanal maszerowac,imc Longinus czy Ziuk ?
    • krystian71 Re: "Ogniem i mieczem" - Suplement 26.11.04, 14:50
      Heniu,obudz sie i wal dalej
      • Gość: Henio S. Re: "Ogniem i mieczem" - Suplement IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 26.11.04, 15:41
        - Mnie mogiła, nie buława...
        Tako z bólem serca rzekł kniaź Kwaśniewiecki do pana Michała. Oj, różnie to się koło fortuny dla kniazia toczyło, ale tako hadko jako w dni one to jeszcze z nim nie bywało. Jako zamieszan w spółki jakowe do handlu owsem, które ten handel zgoła dla szkody całej Rzeczpospolitej prowadziły, popadł w srogie terminy. Już zewsząd głosy zaczynały się podnosić, co by kniazia infamią obrzucić i przed trybunały pozywać. Ale oto bunty na Siczy dały mu okazyję nie lada by podupadłą reputacyję podźwignąć i złe słowa wyciszyć. Tak i Kwaśniewiecki wziął dup... łuby w troki i własną osobą na Kijów ruszył...
        • Gość: czyzunia Re: "Ogniem i mieczem" - Suplement IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 15:49
          ale drzewiej pophaństwo tam chrobry swoim szczerbcem pogrązył
          • Gość: fatso Re: "Ogniem i mieczem" - Suplement IP: *.friaco.access.uk.tiscali.com 26.11.04, 16:13
            Chrobry nie tylko szczerbiec o bramy Kijowa wyszczerbil
            ale tez krolewne gladkolica, siostre lokalnego wladyki,
            przemoca posiadl. Oj, musiala ona drapac pazurkami krolewskie
            lica, oj dawala glos z komory okrutny! Ale wkrotce uslyszeli wojowie
            srodzy co straz pod komora panny trzymali, ze wrzaski oburzenia Oksany,
            czy jak jej tam bylo- owe wrzaski zamienily sie na rytmiczne stekania i
            rozkoszne mruczenie. Oj, zjbl Chrobry kniaziowne na fest, beda mieli Ukraincy
            na tysiac lat nowa dobra krew polska. Wystarczy tego aby pohanca pognebic,
            moskwicina won za ocean lodowaty pogonic. Haj zywe Ukraina!
            • ignorant11 Re: "Ogniem i mieczem" - Suplement 26.11.04, 16:37
              Gość portalu: fatso napisał(a):

              > Chrobry nie tylko szczerbiec o bramy Kijowa wyszczerbil
              > ale tez krolewne gladkolica, siostre lokalnego wladyki,
              > przemoca posiadl. Oj, musiala ona drapac pazurkami krolewskie
              > lica, oj dawala glos z komory okrutny! Ale wkrotce uslyszeli wojowie
              > srodzy co straz pod komora panny trzymali, ze wrzaski oburzenia Oksany,
              > czy jak jej tam bylo- owe wrzaski zamienily sie na rytmiczne stekania i
              > rozkoszne mruczenie. Oj, zjbl Chrobry kniaziowne na fest, beda mieli Ukraincy
              > na tysiac lat nowa dobra krew polska. Wystarczy tego aby pohanca pognebic,
              > moskwicina won za ocean lodowaty pogonic. Haj zywe Ukraina!


              Sława!

              Pokojowy byl ten Boleslaw, skoro szczerbiec w pochwie trzymal:)))

              Pozdrawiam i zapraszam na:
              Forum Słowiańskie
            • biedronka24 Oby tylko ozeski jedli 26.11.04, 16:38
              albowiem z tego rozpedu panny ukrainskie ich zadepca ;)
              PS.
              Zle nie jest.
              Gdyby to tylko nie ten sam ´pan Michal´ pisal, ktory takowym niczym nie
              nadszarpnietym przekonaniem o wlasnym nieidiotyzmie wlada, to wszystko byloby
              wprost na karty ksiegi....
              • biedronka24 Wybaczam jednak `Panu Michalowi´ 26.11.04, 16:50
                bo jednakowoz slabosc do kiecek przywara rycerzy nie jest, chocby i nie wiem jak
                mieczowi ciazyla. Niechec do hrabiow Kwasniewieckich tez niemalo bonusow zasie
                przysparza. Gorzej z tymi, ktorzy wlasne proporce umyslnie w blocie maczaja,
                pospolstwo barbarzynskich metod wbijania na pal uczyc chca - choc sami takowych
                nie uwazaja ;)
        • hans2 i muzulmanow bisurmanow na pal wbijano i scinano 26.11.04, 16:36
          za krzywdowanie jakie Polska doznala
      • Gość: aki Re: "Ogniem i mieczem" cd cd........ IP: 80.51.161.* 26.11.04, 16:47
        a ze troska o losy ukrainy chmurą przykryła czoła wszelakich wielmożów a to cesarza niemieckiego a to króla francuzów samego w sukurs pospieszył jegomość sobiepan wałęsa harcownik nielada którego imie szeoko z dawien dawna w całem chrzescijanskim swiecie znane było.krzepki to i zapalczywy był pachołek jako że bywało iż wprzódy szablą przez pysk nieprzyjaciela, a czasem i sługe wiernego chlasnął a potem dopiero myśleć poczynał. Nie namyslajać sie wiele jako ze dumac nie lubiał wizerunek naswietszej panienki jasnogórskiej w tylko kontusz wetknowszy i on udał sie w spiesznym poselstwie do samego kijowa mediacyje miedzy partyją juszczenki a janukowycza czynić
    • ignorant11 Dobrze,ze miecze w pochwach trzymaja jeszcze/nt 26.11.04, 16:34

    • Gość: Emily to je pyszne, Heniu S! IP: *.dc.dc.cox.net 26.11.04, 16:48
      Gratulacje, prosimy o jeszcze.
    • Gość: Henio S. "Ogniem i mieczem" - Suplement (na dzień 28.11) IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 28.11.04, 13:55
      Bunty na Siczy nie ustawały. Postanowiono przeto łby co najtęższe w Rzeczypospolitej zebrać i lekarstwo jakoweś uradzić. A jako to w kraju naszym zwykle bywa, urodzaj był jeno na tęgie brzuchy i łby chudopacholskie. Jednako, po licznych perturbacyjach i eskapadyjach, udało się łbów tęgich zebrać siedem i pół. Takoż ich ciupasem do izby zawiedli i radzić nakazli...
      - Eee... To może by tak, brateńki... jednym cięciem ściąć Janukowycza, atamana Kuczmę i Chana Putina - rzekł z cicha pan Podbipięta.
      - Głupiś boćwino! - zgromił go pan Zagłoba - Primo, to niepolitycznie tak trzy karki na raz rąbać. A drugie primo, to ja baczę, co waści jeno do dziewek pilno a nie do spokoju w Rzeczypospolitej. Może pan Skrzetuski co mądrzejszego rzeknie?
      - Co? - pan Jan otrząsnął się z myśli. A dumał on właśnie za co by dziś Helenę w łózu ułapić. I tak mu to łacnie szło, że aż mu się kontusz pod karabelą unosił. - Co? A! Z tą czernią na Zaporożu... To ja... Ten... Tego... Może ty Michale? Tyś przecie jest Pierwszą Szablą w Rzeczypospolitej!
      - A powiadają, że i Baśka Pierwszą Pochwą - zachichotał rubasznie pan Onufry.
      - No niby... - wyraźnie skonfudowamy pan Wołodyjowski ruszył wąsikami. - Ale cóż ja mogę? Przecie nie pojadę do Kamieńca, coby się tam na znak protestu wysadzić. A zresztą, ja się na Kozakach nie wyznaję. Tatarzy - to co innego. Tatara to ja i w polu przyrządze! I w ognisku, i w wodzie, i na paliku...
      - Mhhh, tatar z palika... - oblizał się jak zwykle niesyt Rzędzian.
      ...
      Jednakoż, po nocy całej i trzech beczkach horyłki, uradzono. A mianowicie co następuje: Do Kijowa posłać byłego Kanclerza Wielkiego Lecha Sobiepana Wałęsę, herbu Płot, z oracyją na temat: "Jakoż kontrkandydatowi nogi nie podawać, choćby i miał skiśnieć". A takoż księcia pana Aleksandra Kwaśniewieckiego z dykteryjką - "Ja wam zatańczę i zaśpiewam, czyli o poszanowaniu parlamentaryzmu". Takie oto perły myśli politycznej Rzeczypospoliej postanowiono na Sicz ponieść. A skarby to były nie lada, o jakie w całym Chrześcijaństwie nie łatwo...
      • abstrakt2003 Re: "Ogniem i mieczem" - Suplement (na dzień 28.1 28.11.04, 14:12
        A o pospolitym ruszeniu w Koronie toś Waćpan zapomniał!? Wszak wszędzie ruch, wszędzie tumult! Od Krakowa po Gdańsk, od Szczecina po Przemyśl a wszystko to pod pomarańczowymi chorągwiami!
      • Gość: klik Re: "Ogniem i mieczem" - Suplement (na dzień 28.1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 14:15
        Heniu !! A co z innymi nacjami? Gdzie Angielczyki, gdzie krol Frankow, cesarz
        niemiecki? A co z tymi , ktorzy za wielka woda zyja ?
      • Gość: Tysprowda Re: "Ogniem i mieczem" - Suplement (na dzień 28.1 IP: 193.188.161.* 28.11.04, 14:50
        A potem tak sie sprawa macala......

        Pan Wolodyjowski jednakze, razem z panem Zagloba, postanowili po tym jak im z
        czubow gorzalka przestala parowac, aby jezyka na Siczy schwycic i starym
        chrzescijanskim sposobem stopy mu na ogniu przypiec, coby pare z geby puscil i
        zaspiewal co jest na Siczy grane i kto owaz Sicz burzy. Jako ze obu panom mysl
        roztropna nie dawla spokoju, ze Sicz jeno sie burzy, a Tatarzyny Krymskie cicho
        siedza, jakby sie na leze zimowe wybrali, konie w oborach do obrokow pelnych
        powiazali i za Tatarzynki gladkie i hoze sie zabrali z ochota wielka.

        Jakoz uchwalono takoz i zrobiono. Pan Skrzetuski otrzasnal sie z uroczych mysli
        o milowaniu sie okrutnie z Helena, bo dostal rozkaz aby w samotrzec wymknal sie
        z izby przed pianiem kogutow i na pusty zoladek i bez gorzalki na czaty sie
        wybral aby jezyka schwytac.

        Pan Zagloba wyniuchal bowiem swoim nosem, iz Sicz w nocy w namiotach sie gzila
        z hozymi dziewkami, pokrzepiajac sie suchym chlebem i gorzalka, jako ze mroz
        noca chwycil i hufce pod pomaranczowymi sztandarami Chmielnickiego nie
        zdierzyly w polu otwartym.

        Natenczas pan Skrzetuski samotrzec, omijajac pijanie straze i wahty, podkradl
        sie pod namiot, skad slychac bylo mu mowe jakas nieznana, ktorej do tej pory
        jeszcze ani na Dzikich Polach, ani na Siczy, ani na Krymie, ani nawet na
        Zaporozu nie slyszal.

        Mazerfaker, fakju, fakhym, kikas, szit, kilzem....takie slowa w tym nieznanym
        jezyku dochodzily z najblizszego namiotu. Skofundowany do cna pan Skrzetuski
        wahal sie chwile co ma zrobic, ale rozkaz dla zolnierza ze ma jezyka schwytac,
        to rozkaz. Nawet jak ten jezyk moze pochodzic od jakiegos posla do
        Chmielnickiego z dalekiej krainy o nieznanym jezyku i za obraze posla glowa
        zolnierska moze poleciec na gnojowisko...

        Pan Skrzetuski wiec zapial jak kogut o poranku aby podejrzen nie budzic i na
        ten sygnal rzucil sie samotrzec na ten namiot. Po krotkim szamotaniu po ciemku,
        wprawieni w takich rozkazach zolnierze pana Skrzetuskiego wyciagneli dwoch
        jencow z zawiazanymi rekami i zakneblowanymi ustami, do koni ich przywiazali i
        galopem powrocili do izby, gdzie panowie Zagloba i Wolodyjowski jezyka
        oczekiwali.

        Po wprowadzeniu jencow do izby, wszyscy oniemieli, zapominajac jezyka w gebie
        ze takich jencow pan Skrzetuski sprowadzil. Na glowach mieli dziwne nakrycia,
        ktorych nawet nieokrzesani pohancy nie nosili...z przodu mala dziurka nad
        paskiem, w srodku jak bania jakas, a z tylu dlugie sztywne nakrycie na kark, a
        nad tym nakryciem napisy czy ozdoby jakies wyhaftowane zlota nicia. Lby mieli
        podgolone jak szalchta, ale wasy u nich byly takie jakies mizerne. Pan Zagloba
        jak zwykle pierwszy animusz odzyskal, kazal jencow rozklebnowac i nogi im bez
        butow do ognia kazal przystawic, aby sie przypiekly. Od poczatku do konca ich
        nog przypiekania, jency wydawali jakies niezrozumiale okrzyki, takie jak:
        fakju, mazerfaker, szit, fak i mowy ludzkiej albo nie rozumieli, albo udawali
        ze nie rozumieja.

        Teraz sie nawet pan Zagloba skofundowal wielce, bo takiego jezyka tez ani w
        Rzeczpospolitej Obojga Narodow, ani na Polesiu, ani na Dzikich Polach, ani na
        Krymie, ani na Zaporozu czy nawet u pohancow w Bachczyseraju nie slyszal. Ki
        czort, wszelki duch Pana Boga chwali - mamrotal pan Zagloba pod wasem, zawijac
        kontusza i po cholewkach sie bijac i po lysej glowie skrobiac........
        • Gość: Henio S. Re: "Ogniem i mieczem" - Suplement (na dzień 28.1 IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 28.11.04, 16:57
          Zrazu panu Michałowi na koncept przyszło, iże jest w jego chorągwi Szkot najemny. Pan Hassling-Ketling of Elgin, jako człek uczony i w świecie bywały, jedyny mowę oną mgół wyrozumieć. Przeto posłano po niego, co by czym prędzej przybył. Jako się i stawił rychło (w niecałe dwa i pół pacierza czasu chreptiowskiego). Zaraz też ochoczo do perlustracji jeńców onych sie zabrał...
          ...
          - Jeno mogę rzec waszmościom. Mowę oną wyrozumieć trudno, azaliż to język którem na wyspach Królestwa Angli lud prosty gada. Brzmi ono jakoby z gębą pełną klusek lub ciecierzycy gadać. Owo "fakju" to coś jakby "job twaju maty". Co zaś się tyczy "fakermader" to nic innego niźli "kobyli synu"...
          - Daj waść pokój. Słuchać hadko - zaczerwienił się pan Podbipięta jako panna za sromotę w tańcu chycona.
          - Dalej rzeknę - kontynuował Ketlin - Co więcej dało by się z onych hultajów wyciągnąć, jeno tu zgoła bardziej stosowna metoda potrzebna...
          - To może im boczków przypiec? - zaoferował się pan Kmicic, jako wielce w tym rzemiośle wyćwiczon. Bo na imć pułkowniku Kalinowskim niemałą wprawę zdobył.
          - A może na palik osadzić? - spytał nieśmiało młody Nowowiejski, bo po Azji Tuhej-Bejowiczu okrutną ochotę na owe karesy nabrał.
          - A może tak Specjalną Komisyję Sejmową... - zagadną ktoś z kąta izby, ale nie skończył, bo poleciały w niego misy, dzbany i co kto żywie w garści trzymał...


          • Gość: Tysprowda Re: "Ogniem i mieczem" - Suplement (na dzień 28.1 IP: 193.188.161.* 28.11.04, 17:08
            Rozsmieszyles mnie acan do lez, takoz sprawnie piorem gesim zaostrzonym mieczem
            sarmackim, a nie szabla rezuna lub kindzalem pohanca czyli kindzalem kobylego
            syna, bez watpienia azaliz jednakowoz, waszmosc obracasz.....

            A coz to za los zes waszec zgotowal onym jezykom pojmanym ktorym sie jezyki
            poplataly przez te kluski w gebie, a?
          • Gość: Emily niecierpliwie czekamy na ciag dalszy... IP: *.dc.dc.cox.net 28.11.04, 17:35
            my - narod milujacy swego zmartwychwstalego wieszczunia. a gdy on sie postara,
            to ufundujem mu oblegorek jakis, jesli jesce wsytko nie oddane obcym
            kapitalistom, bo u nas ci teraz bida strasna. I konieczne prosim, zeby Autor
            nie zapomnial wlacyc do opowiesci naszego bohatyra narodowego, Kulcyka, bo bez
            niego nic w Rzecypospolitej sie nie dzieje. Najlepiej, zeby go pan Kmicic przy
            ognisku odpowiednio potraktowal;))
          • Gość: Tysprowda "Ogniem i mieczem" - Suplement (na dzień 30.11.04 IP: 193.188.161.* 30.11.04, 14:53
            Naonczas cisza zapadla w izbie wytrzezwien, jako ze juz wszyscy wytrzezwieli.

            Wszystkie oczy zwrocily sie ku panu Zaglobie, ktory czujac jaka
            odpowiedzialnosc na nim zawisla, a to skrobal sie w lysine drewniana lyzka, a
            to wasa szarpal raz lewego, raz prawego, a to sapal glosno, a to rekami po
            cholewkach sie trzepal, koncypujac jakiego tu figla wojennego uzyc, aby cel
            zalozony osiagnac i z jencow jezyka wydobyc.

            Panie Longinie, rzekl w kocu do pana Podbipiety, rycerska to rzecz trzy lby
            sciac za jednym zamachem, w polu przeciw rycerstwu i hultajstwu stawac, ale
            sluchac hadko takich poganskich slow o macierzy czy nawet kobyle....

            Panie Andrzeju, rzekl w koncu do pana Kmicica. Waszec gdys bok zagwia plonaca
            przypiekal pulkownikowi Kuklinskiemu ktoren swoja Rzeczypolspolita zdradzil,
            tos robil tez rzecz rycerza Rzeczypospolitej godna.

            Zwracajac sie zas do mlodego Nowosielskiego zapewnil go ze nawlekanie na pal
            Azji Tuhajbejowicza za pomoca koni mszczac sie za zniewagi rodzinne tez bylo
            sprawa honoru rycerza Rzeczypospolitej.......

            Ale to hultajstwo takim sprosnym jezykiem mowiace, obrazajace matke i kobyle,
            nie popelnilo wlasciwie nic przeciwko Rzeczypospolitej, ani nawet przeciwko
            zebranym w izbie wytrzezwien, chociaz wyraznie spiskowali z hultajstwem
            Chmielnickiego, pod jego pomaranczowe sztandary sie zaciagajac. Jako ze
            zolnierz robic musi jak mu kazano, pan Zagloba wpadl na genialny fortel, ze jak
            nie bylo rozkazu dla pana Skrzetuskiego zeby nie torturowac tego gadajacego z
            kluskami w gebie hultajstwa, to mozna torturowac.

            Panie Janie! zagrzmial tubalny glos Zagloby. Byl rozkaz nie torturowac
            pojmanego hultajstwa, czy nie bylo, a?

            Ano, nie bylo, odpalil pan Jan przytomnie.

            No wiec, przypalaj im pan stopy starym sarmackim kresowym obyczajem, jako
            zolnierzowi Rzeczypospolitej przystalo!

            Pan Ketling zas wyjawil natenczas, ze Szwajcary zaciezne gadali, ze w ichnim
            grodzie nad jeziorem genewskim polozonym, Komisyja Wielu Narodow uchwalila
            jednomyslnie, ze pojmanych jencow nie mozna torturowac, ani na golasa, ani
            nawet trzymajc ich na smyczy, a juz absolutnie to nie przystoi bialoglowie
            ktora kadzieli winna pilnowac, a nie wdawac sie w rzemioslo zolnierskie.

            I znowuz wszystkie oczy zawisly na panu Zaglobie, oczekujac od niego wyroku coz
            robic w takiej zagmatwanej sytuacyji.

            Pan Zagloba ocieral pot z czola raz za razem, oczy wybaluszyl i kazal sobie
            podac kwarte piwa miodem i korzeniami przyprawianego, aby animusz odzyskac i
            jakis nowy fortel wojenny wymyslic....Po napiciu sie piwa, pan Zagloba otarl
            piane z wasow, zacisnal w pol powieki, wciagnal w glab pol brzuch i do pluc
            wysla caly zapas ducha, i zagrzmial!

            Jest tu wsrod waszeci ktos kto umie namalowac konterfekt onych hultajow z
            kluskami w gebie i nogami w ognisku i potem go pokazac onym Szwajcarom
            zacieznym, a?

            Waszmosciowie jak jeden maz orzekli gromko jednym glosem, ze nie beda onych
            konterfektow malowac ani dla Szwajcarow zacieznych, ani dla bialoglow aby im
            pokazac swoje przewagi wojenne, ani nawet ksieciu Wisniowieckiemu, ktoren tego
            hultajstwa okrutnie nienawidzil.

            Wowczas pan Zagloba kiwnal reka, aby pan Skrzetuski do dziela przystapil nie
            zwlekajac ani chwili i wyciaganie jezyka kontynuowal, ale tez aby wprzody zdjal
            im pasy z trzosami suto zlotymi dukatami wyladowane, ktore jako widno byly
            przeznaczone na dary dla zacieznych pana Chmielnickiego aby zas im oplacic
            piwo, wino i opierunek u zydow miejscowych w ich karczmach.

            Wrzaski okrutne daly sie zas slyszec z ust onych hultajow: szit, fakju,
            mazerfaker, fakof, kilzem i pan Hassling-Ketling of Elgin musial je od nowa
            tlumaczyc zebranym w izbie wytrzezwien.........
            • Gość: ABE Brawo!!! Jeszcze! Jeszcze Panowie! n.t IP: *.directories.co.nz / *.directories.co.nz 30.11.04, 21:07
    • Gość: Henio S. Re: "Ogniem i mieczem" - Suplement (na dzień 2.12) IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 02.12.04, 19:53
      Ale ostawmy towarzystwo nasze w chrieptiowskiej stanicy, z ich jenieckim problemem. Wżdy czas ku temu, by oczy swe obrócić ku Dzikim Polom, gdzie sprawy wielkiej wagi się dzieją...
      ...
      Ukraina w ogniu! Wszędy jeno tumult i bezhołowie. Całe kurienia powstały, praw dla się domagając. Watachy mołojców zbrojnych po stepach swawolą. Chłopy szlachtę rżną. A i swe baby też czasem zerżną, jako że nie wszyscy jeszcze do novum w obyczajach nawykli...
      Zawezwał przeto chan Putin-Bej atamana Kuczmę przed swe oblicze. Gdy mu oznajmiono, że wódz kozacki przybył, przed namiot jako żywo skoczył.
      - Gde peremoha?! Gde moj jasyr?!!!
      Ugieły się nogi pod atamanem i czołem do ziemi przypadł. Bo choć na Zadnieprzu był władzcą wszelkiego stworzenia, tu poczuł się jako bąk kobyli mały. Wyrzekł jeno ze strachem: - Synu Mahometa. Gwiazdo Zaranna... - Zali chan mu przerwał.
      - Ty abiecał peremohu! Ne porażku!!! Szto s taboj? Szto s twajemi ludmi? Sabaki newyrni! Wszędy jeno samowola! Wszędy Lachy się kręca, do buntu podżegając!
      - Słońce Wschodu...
      - Małczaj psie newyrny! I słuszaj! Tera zima idut. Sroga zima. Ty czerń swawolną na mrozie padierżyj, a im ochota na bunty minie. A Lachy i insze sabaki precz! Precz!!!
      - Stanie się jako rzekłeś... - wyjąkał ataman i ze struchlałym sercem na Kijów nazad ruszył.








      • bakczyserai Re: "Ogniem i mieczem" - Suplement (na dzień 2.12 02.12.04, 20:06
        Gość portalu: Henio S. napisał(a):

        > Ale ostawmy towarzystwo nasze w chrieptiowskiej stanicy, z ich jenieckim
        proble
        > mem. Wżdy czas ku temu, by oczy swe obrócić ku Dzikim Polom, gdzie sprawy
        wielk
        > iej wagi się dzieją...
        > ...
        > Ukraina w ogniu! Wszędy jeno tumult i bezhołowie. Całe kurienia powstały,
        praw
        > dla się domagając. Watachy mołojców zbrojnych po stepach swawolą. Chłopy
        szlach
        > tę rżną. A i swe baby też czasem zerżną, jako że nie wszyscy jeszcze do novum
        w
        > obyczajach nawykli...
        > Zawezwał przeto chan Putin-Bej atamana Kuczmę przed swe oblicze. Gdy mu
        oznajmi
        > ono, że wódz kozacki przybył, przed namiot jako żywo skoczył.
        > - Gde peremoha?! Gde moj jasyr?!!!
        > Ugieły się nogi pod atamanem i czołem do ziemi przypadł. Bo choć na
        Zadnieprzu
        > był władzcą wszelkiego stworzenia, tu poczuł się jako bąk kobyli mały.
        Wyrzekł
        > jeno ze strachem: - Synu Mahometa. Gwiazdo Zaranna... - Zali chan mu przerwał.
        > - Ty abiecał peremohu! Ne porażku!!! Szto s taboj? Szto s twajemi ludmi?
        Sabaki
        > newyrni! Wszędy jeno samowola! Wszędy Lachy się kręca, do buntu podżegając!
        > - Słońce Wschodu...
        > - Małczaj psie newyrny! I słuszaj! Tera zima idut. Sroga zima. Ty czerń
        swawoln
        > ą na mrozie padierżyj, a im ochota na bunty minie. A Lachy i insze sabaki
        precz
        > ! Precz!!!
        > - Stanie się jako rzekłeś... - wyjąkał ataman i ze struchlałym sercem na
        Kijów
        > nazad ruszył.
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
      • bakczyserai Re: "Ogniem i mieczem" - Suplement (na dzień 2.12 02.12.04, 20:10
        Gość portalu: Henio S. napisał(a):

        > Ale ostawmy towarzystwo nasze w chrieptiowskiej stanicy, z ich jenieckim
        proble
        > mem. Wżdy czas ku temu, by oczy swe obrócić ku Dzikim Polom, gdzie sprawy
        wielk
        > iej wagi się dzieją...
        > ...
        > Ukraina w ogniu! Wszędy jeno tumult i bezhołowie. Całe kurienia powstały,
        praw
        > dla się domagając. Watachy mołojców zbrojnych po stepach swawolą. Chłopy
        szlach
        > tę rżną. A i swe baby też czasem zerżną, jako że nie wszyscy jeszcze do novum
        w
        > obyczajach nawykli...
        > Zawezwał przeto chan Putin-Bej atamana Kuczmę przed swe oblicze. Gdy mu
        oznajmi
        > ono, że wódz kozacki przybył, przed namiot jako żywo skoczył.
        > - Gde peremoha?! Gde moj jasyr?!!!
        > Ugieły się nogi pod atamanem i czołem do ziemi przypadł. Bo choć na
        Zadnieprzu
        > był władzcą wszelkiego stworzenia, tu poczuł się jako bąk kobyli mały.
        Wyrzekł
        > jeno ze strachem: - Synu Mahometa. Gwiazdo Zaranna... - Zali chan mu przerwał.
        > - Ty abiecał peremohu! Ne porażku!!! Szto s taboj? Szto s twajemi ludmi?
        Sabaki
        > newyrni! Wszędy jeno samowola! Wszędy Lachy się kręca, do buntu podżegając!
        > - Słońce Wschodu...
        > - Małczaj psie newyrny! I słuszaj! Tera zima idut. Sroga zima. Ty czerń
        swawoln
        > ą na mrozie padierżyj, a im ochota na bunty minie. A Lachy i insze sabaki
        precz
        > ! Precz!!!
        > - Stanie się jako rzekłeś... - wyjąkał ataman i ze struchlałym sercem na
        Kijów
        > nazad ruszył.
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >

        Srał Ja kaho Putin-Beja,sabaczu Kacapu,Ja me Ordy z Krymu wywiad na Lackie
        strony i Moskalom na pastwę nie ostawiu.A zaciag Lisowszczyków Lechistanie
        zrobiu i wnet swe Czambully i Lisowszczyków na kacapu w Dzikie Pole wysyłaty.
        • Gość: Henio S. Re: "Ogniem i mieczem" - Suplement (na dzień 2.12 IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 02.12.04, 22:13
          "Wiara w Bogu, ufność w szabli, a pohańca wezmą diabli"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka