Gość: Henio S.
IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl
26.11.04, 00:33
Zakołysało się hultajstwo jako od wiatru trawy stepowe. Łby rubaszne, czerepy wygolone, oczy od gorzałki krwawe. Jedna fala ludzka upstrzona jeno rohatynami i samopałami. Wszystko to zamarło w milczeniu czekając na wyrok...
- Juszczenkooo, ludina czesna!!!
- Urrraaa!!!!! - ryk ogromny wystrzelił, wystrzeliły samopały. Poleciały czapki w górę, a i hajdawery gdzieniegdzie. Zatrzęsło się okrzykami radości całe kurienie. Lecz oto nastał znak ciszy. Zali to jeszcze nie koniec...
- Janukowyyycz... Zdradnik! Na smert!!!
- Na smert jewo!!! Na smert!!!!!
...
Słysząc takowe nowiny pan Michał wąsa zakręcił. Pan Skrzetuski zakręcił młyńca z Heleną. A pan Zgłoba zakręcił kuta... frędzlem, który pas jego zdobił. Jeno pan Longinus markotny był jako to zawsze miał we zwyczaju. Westchnął żałośnie:
- Na Kijów trza nam brateńki, na Kijów...
Bo gdzież w owe dni sławy mołojeckiej szukać jeśli nie tam? Na Kijów utkwione były oczy całej Europy, całego Chrześcijaństwa. I ruszyli wszyscy do stolicy zaporoskiej. Już nawet nie tylko pierwsze szable Rzeczypospolitej ale i ostatnie pochwy...