norbert76
28.11.06, 23:15
Byłem dziś w Bydgoszczy. Śmignąłem z samego rana i zaliczyłem jazdę po mieście
w godzinach porannego szczytu i w okolicach południa. Dla mnie szok. Mają
zaj*biście zorganizowane światła - na rondach sygnalizatory do skrętu w lewo,
w prawo i na wprost. Wymalowane pasy pokazujące dokładnie i wyraźnie jak
jechać. Żadnego wpychania, przepychania, itd. Wszystko jest jasne. Jazda po
mieście - bajka.
A potem wróciłem do Wawki. Godzina 18.00, Marszałkowska w stronę Bankowego,
stoję na prawym pasie (kieruję się na Żoliborz) na wysokości Ptasiej. Albo
stoję jak ta [...] albo podjeżdżam metr, dwa. Lewym pasem wszyscy tną do
przodu, żeby potem wepchnąć się na "mój" pas w ostatniej chwili. A ja ku*wa
stoję! Kiedyś mnie tam szlag trafi... Nawet pół dnia w Bydgoszczy mi nie pomoże...