Dodaj do ulubionych

Zagryzione szczeniaki-nowofundland

10.01.08, 12:53
Witam, mam problem z moją niespełna 2 letnią sunią nowofundlanda.
Miała prawdopodobnie około 9 szczeniaków. Piszę prawdopodobnie bo
niestey zamęczyła psiaki i częściowo pozjadała w noc po porodzie.
Jestem w szoku. Taka spokojna i niby łagodna rasa, a takie paskudne
zachowanie. Zastanawiam się tylko czy suka nie będzie agresywna. Mam
małe dziecko, a nie wyobrażam sobie jak by to było jak by
zaatakowała mi synka. A nowofundlandy do małych psiaków nie należą.
Zaczynam coraz bardziej się zastanawiać nad jej oddaniem. Czasmi się
jej boję. Czy takie zachowanie u psów tej rasy się zadrza. Nie wiem
co robić, nie mam do niej zaufania. Dodam że nie zabierałam suni
psiaków na dłużej, ale próbowałam jej dostawić do piersi, a tak poza
tym to ona się nimi opiekawała. Dzielnie sobie radziła. Ładnie
odgryzała pępowiny po porodzie, wylizywała szczeniaki wyglądało
wszystko na to że jest ok, a tu nagle takie coś...no brak słów.
Dodam jeszcze, że suka nigdy nie przejawiała aktów agresji, zawsze
była raczej spokojna, wesoła i chętna do zabawy... Co teraz robić??
Boję się, żeby ne zaatakowała dziecka, ale szkoda mi jej oddać, bo
się do niej przywiązałam.
Obserwuj wątek
    • tenshii Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 10.01.08, 13:08
      kgaw napisała:

      Dodam że nie zabierałam suni
      > psiaków na dłużej,

      Nie na dłużej tzn na ile?

      +ale próbowałam jej dostawić do piersi.

      Z tego co ja wiem to szczeniaki doskonale same znajdują drogę do sutka... Raczej nie powinnaś im w tym pomagać.


      Przypominam sobie, że w wątku na temat ciąży i porodu, który założyłaś forum "zwierzęta" napisałaś że sunia ma półtora roku. Toczyła się tam dyskusja na temat jej "niedojrzałości" do bycia matką. Może rzeczywiście jest za młoda na to, żeby opiekować się małymi. To kwestia indywidualna każdej suki, niektóre czują instynkt nieco później niż inne.

      A tak na przyszłość - jeśli to był planowany miot - to naprawdę zastanów się nad tym czy warto narażać sukę na ból, w jakimś stopniu stres, komplikacje, czy nawet takie zachowanie... a siebie samą na znalezcienie dobrych domów pieskom.
      • jacek007 Dosyć, trzymajmy sie tematu 10.01.08, 14:48
        Nie łapmy się za słówka, chociaż czytając całość dla mnie jasno kgaw
        napisała, że pies nigdy nie był agresywny, tylko ten przykry
        incydent wpłynął negatywnie na jej relacje z psem. Trzymajmy się
        tematu, zawsze na forum zadając pytanie zbacza się z głównego żeby
        nawrzucać pytającemu. Pytanie było proste i dotyczyło tego czy suka
        może waszym zdaniem być agresywna. Chociaż to rasa łagodna, czy może
        kiedyś zaatakować lub zrobić komuś krzywdę, bo po czymś takim wcale
        sie nie dziwie, że właścicielka się nad tym zastanawia
    • tenshii Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 10.01.08, 13:11
      Jeszcze jedno.

      Skoro zawsze była łagodna to może ciąża i potomstwo jej nie służą. Wysteryzlizuj ją, nie zaszczeniaj i będzie ok.
      Chociaz powiem szczerze, że z Twojego opisu wynika mi, że przeskrobała coś wcześniej bo piszesz "czasami się jej boję" tzn że boisz się jej od pewnego czasu - tak ja to odczytuję.
      To jak to w końcu jest :)

      Ja wiem, że często suki po porodzie własnie się uspokajają a nie odwrotnie :)
      • kgaw Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 10.01.08, 13:24
        Inka ma 17 miesięcy. Ciąża jej była planowana, nie z przypadku i nie
        dla kasy. Tak pisałam że się jej boję, ale nie dla tego że po
        proodzie stała się jakaś agresywna... nie, tak jak piszesz jest
        jakaś bardziej wyciszona. Nadal jest radosna i momentami zachowuje
        się tak jak gdyby nic się nie stało. Ale jak sobie poprzypominam
        szczeniaki z poodgryzanymi nóżkami .... to aż mnie szlak trafia ...
        Wiem że pies mógł odrzucić szczeniaki i nie chcieć karmić ale czegoś
        takiego sobie nie wyobrażałam. Wcześniej (tzn przed porodem)
        myślałam że jak Inka się oszczeni to tak czy inaczej ją
        wysterylizuję ale teraz nie wiem czy nadal mam ochotę na nią
        patrzeć. Nie potrafię się przełamać aby ją przytulić jakoś czulej...
        • tenshii Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 10.01.08, 13:47
          kgaw napisała:

          > Inka ma 17 miesięcy.

          Czyli nawet nie całe półtora roku. To raczej za wcześnie na potomstwo.

          Ciąża jej była planowana, nie z przypadku i nie
          > dla kasy.

          Więc po co? Bo nie rozumiem? Dla "Cudu narodzin"? Bo chcieliście przeżyć poród swojego kochanego pieska? Zobaczyć jak to jest? Pokazać dzieciom na czym to polega? Jeśli tak to to jest czysty egoizm. Jeśli natomiast weterynarz powiedział Wam że musi mieć raz młode to nie zazdroszczę weterynarza.

          Swoją drogą masz teraz przykład co może się stać po takim zaszczenieniu dla samego zaszczeniania.

          Tak pisałam że się jej boję, ale nie dla tego że po
          > proodzie stała się jakaś agresywna... nie, tak jak piszesz jest
          > jakaś bardziej wyciszona.

          Więc dlaczego się jej bałaś przed porodem? Muszą istnieć jakieś powody na to. Musiała Cię czymś wystraszyć. Musiała przejawiac jakieś niebezpieczne zachowania. Tym większe moje zdziwienie że pomimo tego świadomie ją zaszczeniliscie.

          Nadal jest radosna i momentami zachowuje
          > się tak jak gdyby nic się nie stało.

          No raczej nie będzie wszystkich naokoło zagryzać... chyba że ma wściekliznę albo jakieś inne ustrojstwo.

          Ale jak sobie poprzypominam
          > szczeniaki z poodgryzanymi nóżkami ....

          Na pewno nie zrobiła tego z nudy. Był konkretny powód, który przeoczyliście.
          Skłaniałabym się w kierunku Waszej nieodpowiedzialności w stosunku do psa i braku wiedzy na jego temat a również ciązy i połogu.

          to aż mnie szlak trafia ...

          Na pewno. Nic nie przebiega zgodnie a planem... Tez by mnie trafił

          > Wiem że pies mógł odrzucić szczeniaki i nie chcieć karmić ale czegoś
          > takiego sobie nie wyobrażałam.

          Pies karmić szczeniaki? Pierwsze słyszę.
          Nie wyobrażałaś sobie bo nie masz pojęcia o ciąży i porodzie.
          Świadczy o tym Twój post na zwierzętach.
          Dopiero po zaszczenieniu próbowałaś pozyskac informacje na ten temat. Widać z kiepskim skutkiem.

          Wcześniej (tzn przed porodem)
          > myślałam że jak Inka się oszczeni to tak czy inaczej ją
          > wysterylizuję

          O jeden poród za późno.

          ale teraz nie wiem czy nadal mam ochotę na nią
          > patrzeć.

          Nerwy. To zrozumiałe. Ale Twój brak odpowiedzialności mnie poraża.

          Nie potrafię się przełamać aby ją przytulić jakoś czulej...

          Życze Wam obu abyś się przełamała. Bo oddanie jej teraz jak zużytej i niepotrzebnej zabawki to najgrosze co możesz zrobić.
          • kgaw Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 10.01.08, 14:15
            Szlak mnie dopiero trafia jak widzę co Ty wypisujesz. Więc mam
            prośbę, jak masz ochotę komuś dosr.. to ci się udało i odpuść sobie
            już proszę. Mam problem z suką. Widocznie nie jestem takim idelnym
            właścicielem jakim TY JESTEŚ!! Kocham mojego psa ale jak mam
            wybierać między szczęściem suni a pogryzionym własnym dzieckiem to
            wybacz ale nie mam się nad czym zastanawiać. Jestem matką/rodzicem
            może lepszym od Ciebie (mam inne priorytety) i nie chcę kiedyś
            zastać mojego psa pastwiącego się nad dzieckiem. Nie chcę pluć sobie
            w brodę że wiedziałam że coś takiego kiedyś jej odbiło (mówię o
            zagryzionych szczeniakach) i że pozwoliłam jej dalej z nami być.
            Więc nie gadaj mi tu głupot że powinnam ją przytulić i poklepać po
            pleckach i powiedzieć Inuś nic się nie stało ....
            • tenshii Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 10.01.08, 14:24
              kgaw napisała:

              > Szlak mnie dopiero trafia jak widzę co Ty wypisujesz. Więc mam
              > prośbę, jak masz ochotę komuś dosr.. to ci się udało i odpuść sobie
              > już proszę.

              Nie chodzi o dosr.... Chodzi o wyrażenie opinii - to ogólnodostępne forum.
              Może też trochę o uświadomienie.

              Mam problem z suką.

              To już wiemy.

              Widocznie nie jestem takim idelnym
              > właścicielem jakim TY JESTEŚ!!

              Nie jestem idealnym właścicielem. Korzystam z tego forum głównie po to aby pytać - żeby popełniać jak najmniej błędów.
              Zresztą nie ma idealnych właścicieli.

              Kocham mojego psa

              Nie powiedziałam, że nienawidzisz swojego psa. Zdaję sobie sprawę, że jest dla Ciebie ważny. Ale skoro tak bardzo ją kochasz po co narażasz ją na stresy ciąży, porodu itd.

              ale jak mam
              > wybierać między szczęściem suni a pogryzionym własnym dzieckiem to
              > wybacz ale nie mam się nad czym zastanawiać.

              Oczywiście że nie !! Ja nie napisałam że pies jest ważniejszy od dziecka !!

              Jestem matką/rodzicem
              > może lepszym od Ciebie

              Nie mam własnych dzieci. Ale mam z wieloma kontakt, dość bliski.
              Zdaję sobie sprawę, że boisz się o dziecko. Po raz kolejny powtarzam - nie powiedziałam, że pies jest ważniejszy niż Twoje dziecko.

              i nie chcę kiedyś
              > zastać mojego psa pastwiącego się nad dzieckiem. Nie chcę pluć sobie
              > w brodę że wiedziałam że coś takiego kiedyś jej odbiło (mówię o
              > zagryzionych szczeniakach) i że pozwoliłam jej dalej z nami być.

              Jak już wiemy i jak wynika z Twoich wypowiedzi bałaś sie psa na długo przed porodem i sytuacją ze szczeniakami. I to już wtedy powinnaś zastanowić się nad tym czy pies nie zagraża Twojemu dziecku. A nie czekać aż stanie się coś naprawdę niedobrego - w tym wypadku zagryzione szczeniaki. Pomimo strachu jaki wywoływał z Tobie pies reagujesz dopiero teraz.

              > Więc nie gadaj mi tu głupot że powinnam ją przytulić i poklepać po
              > pleckach i powiedzieć Inuś nic się nie stało ....

              Nadinterpretujesz. I to bardzo.
              • kgaw Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 10.01.08, 14:31
                > Jak już wiemy i jak wynika z Twoich wypowiedzi bałaś sie psa na
                długo przed porodem i sytuacją ze szczeniakami.

                To akurat Twoja interpretacja. Pies nigdy nie stwarzał problemów. Do
                czasu...porodu. Tak więc w nadinterpretacji ktoś inny tu jest
                lepszy...
                • tenshii Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 10.01.08, 14:35
                  kgaw napisała:

                  > > Jak już wiemy i jak wynika z Twoich wypowiedzi bałaś sie psa na
                  > długo przed porodem i sytuacją ze szczeniakami.
                  >
                  > To akurat Twoja interpretacja. Pies nigdy nie stwarzał problemów. Do
                  > czasu...porodu. Tak więc w nadinterpretacji ktoś inny tu jest
                  > lepszy...

                  Gubisz się w zeznaniach....
                  • kgaw Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 10.01.08, 14:40
                    Jak zwykle masz rację. Fakt napisałam że czasami się jej boję, ale
                    Ty sobie zaraz dopisałeś że już wcześniej przejawiała agresję.
                    Chodziło mi o czas PO PORODZIE!! Wcześniej (czytaj PRZED PORODEM)
                    nic nie wskazywało na jej agresywne zachowanie.
                    Ale pewnie i tak Ty masz rację. Chylę czoła.....
                    • tenshii Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 10.01.08, 14:43
                      kgaw napisała:

                      > Jak zwykle masz rację. Fakt napisałam że czasami się jej boję, ale
                      > Ty sobie zaraz dopisałeś że już wcześniej przejawiała agresję.
                      > Chodziło mi o czas PO PORODZIE!! Wcześniej (czytaj PRZED PORODEM)
                      > nic nie wskazywało na jej agresywne zachowanie.
                      > Ale pewnie i tak Ty masz rację. Chylę czoła.....

                      ;) Pozdrowienia ;)
                • tenshii Zagubienie w zeznaniach cd. 10.01.08, 14:38
                  Gubisz się w zaznaniach:

                  1) "czasami się jej boję"
                  2) "tak pisałam że się jej boję, ale nie dla tego że po
                  proodzie stała się jakaś agresywna... nie"
                  • anka19761 Re: Zagubienie w zeznaniach cd. 21.02.08, 15:36
                    Współczuję, to bardzo ciężka sytauacja ale sposobem na nią nie jest
                    dialog z wariatką na forum. Takich jest więcej np na ludzkim ciąża i
                    poród, moze sama zajdzie i tam wtedy uwolni swoją energię
            • trzezwomyslaca Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 21.02.08, 12:20
              Kobieto czym Ty sie przejmujesz...Odezwali sie "prawdziwi hodowcy"
              heheh...przeciez to jest jasne,ze wybor miedzy psem a bezpieczenstwem rodziny
              jest chyba jasny!
              Teraz beda Cie atakowac bo tak sie "należy".One są najmadrzejsze a Toba "kieruja
              jedynie pieniadze"...
              O ile sie nie myle to jest to forum pt."WETERYNARIA"i zaglada sie tu w celu
              uzyskania odpowiedzi na swoje pytania ,a nie "OBRZUC MNIE BŁOTEM JAK TYLKO SIE
              ODEZWE",bo moja suka ma szczeniaki,ktore beda bez papierka,(czy cos
              podobnego)....Ludzie przeciez nie o to tu chodzi.
              Brak słów...czy tu nie ma moderatora??????????
              KGAW-nie wiem co Ci powiedziec ,bo nie pozjadałam wszystkich rozumów jak
              niektorzy tu obecni,ale pozdrawiam i życze powodzenia.
    • blue.berry Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 10.01.08, 14:20
      widzisz tak to jest... krycie suki, a pozniej porod i odchowanie
      szczeniat to nie tylko "cud narodzin" to ciezka praca i czesto
      powazne komplikacje. nie kazda suka umie zostac matka, a dziwne
      zachowania potrafia sie przydazyc.
      nie bez powodu regulaminowy wiek suk hodowlanych od ktorego mozna
      zaczynac krycie to 18 miesiecy a i tak zazwyczaj suki kryje sie
      pozniej, bo zrobienie uprawnien hodowlanych zajmuje troche czasu.
      poza tym dobrzy hodowcy nigdy sie nie spiesza i kryja suki
      najwczesniej w wieku dwoch lat, kiedy juz charakter sie uksztaltuje
      a i cialo dorosnie. takie przepisy z czegos wynikaja ale oczywiscie
      dlaczego by z nich korzytac i po co wogole sie o takie rzeczy
      dowiadywac.

      nie wypowiadałam sie w twoim poprzednim watku bo juz nie mam sily
      pisac i znow i znow ze krycie tak mlodej suki to wielka
      nieodpowiedzialnosc, szczegolnie przy rasach duzych gdzie 17
      miesieczna sunia to najzwyczajniej jeszcze dziecko niedojrzale
      do "cudu macierzynstwa"
      złosliwie moge powiedziec ze ze swoim problemem powinnas zwrocic sie
      do weterynarza ktory stwiedzil ze : "jest to dobry moment na
      krycie". ale byloby to nie w porzadku w stosunku do twojego psa bo
      najwyrazniej twoj weterynarz jest kiepskim weterynarzem.
      jesli chcesz na powaznie szukac rozwiazania tej przykrej sytuacji to
      moze sporobuj sie skontaktowac z bardzo dobrym psim behawiorysta -
      pania Zofia Mrzewinska
      (np przez jej stronę zofia-mrzewinska.blog.onet.pl/ )

      np prywatnie powiem Ci ze Twoje wypowiedzi budza moj wielki
      sprzeciw - nieodpowiedzialnie zaszczenilas zbyt mloda suka a kiedy
      zdarzylo sie nieszczescie od razu myslisz o tym zeby ja oddac.
      Ciebie szlag trafia jak patrzysz na psa, mnie zas jak czytam twoje
      posty...
      • g.i.jane Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 10.01.08, 16:55
        blue.berry napisała:
        > np prywatnie powiem Ci ze Twoje wypowiedzi budza moj wielki
        > sprzeciw - nieodpowiedzialnie zaszczenilas zbyt mloda suka a kiedy
        > zdarzylo sie nieszczescie od razu myslisz o tym zeby ja oddac.
        > Ciebie szlag trafia jak patrzysz na psa, mnie zas jak czytam twoje
        > posty...

        Myślę dokładnie tak jak blue.berry.
        Tym bardziej, że mam psa nowofundlanda. NIGDY się go nie boję. Choć
        przecież KAŻDY pies może ugryźć. Ale jak się chce mieć dużego psa
        trzeba się najpierw dowiedzieć jak z nim postępować. Nawet
        nowofundland nie jest pluszową zabawką, za jakiego go niektórzy
        mają.

        >
        >
        >
        >
        >
    • nusiekpusiek Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 10.01.08, 19:31
      Przepraszam, że się wtrącę, ale piszesz tak:
      "Miała prawdopodobnie około 9 szczeniaków. Piszę prawdopodobnie bo
      niestey zamęczyła psiaki i częściowo pozjadała w noc po porodzie".

      To nie wiesz ile było szczeniaków, skoro je brałaś od matki, a
      później dostawiałaś?. Mnie naprawdę wiele rzeczy tu nie gra...
      Pozdrawiam.
      • tenshii Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 10.01.08, 19:40
        nusiekpusiek napisała:

        > Przepraszam, że się wtrącę, ale piszesz tak:
        > "Miała prawdopodobnie około 9 szczeniaków. Piszę prawdopodobnie bo
        > niestey zamęczyła psiaki i częściowo pozjadała w noc po porodzie".
        >
        > To nie wiesz ile było szczeniaków, skoro je brałaś od matki, a
        > później dostawiałaś?. Mnie naprawdę wiele rzeczy tu nie gra...
        > Pozdrawiam.

        :) dobrze powiedziane :)
        • kgaw Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 10.01.08, 20:36
          Wiecie co... Szkoda, że pytałam o cokolwiek. Chciałam dowiedzieć sie
          czy waszym zdaniem suka może wykazywać agresję, głównie martwię się
          o mojego synka, ale pomimo kilku postów nikt mi konkretnie swojego
          zdania nie przedstawił, a szkoda. Oczywiscie ważniejsze jest żeby
          dołożyć komuś jeszcze od siebie. Żeby rozwiać wątpliwości to
          faktycznie nie jestem pewna ile szczeniaków było, widziałam 8, ale
          potem ciężko mi było sie ich doliczyć, a nawet nie próbowałam, bo
          były porozszarpywane na kawałki (chyba 4 szczeniaki), 3 kolejne
          miały poodgryzane po 1 łapce, ostatniego suka, tak jak 4 poprzednie
          wykończyła następnej nocy... coś dokładniej opisać...? czy lepiej
          nie marnować waszego czasu, żebyście mogli dalej się natrząsać?
          • mist3 Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 10.01.08, 21:15
            pomijając wszystko inne (może jak już się uspokoisz to przeczytasz ponownie
            posty i zrozumiesz, co chciano ci przekazać) podstawową wiedzą każdego
            właściciela zwierzęcia jest to, że zbyt młoda suka może odrzucić swoje potomstwo
            - czasem po prostu go nie karmi a czasem objawić się może to właśnie w taki
            sposób. Paradoksalnie dla ciebie lepiej, że suczka zagryzła swoje szczeniaki
            (jakkolwiek okrutnie to brzmi) niż żeby je miała odrzucić - wtedy wykarmienie
            całej 8/9 mogłoby spaść na ciebie albo pozostałoby ci patrzeć jak umierają z
            głodu albo też zawieźć do weterynarza i uśpić.
            Moje rady:
            1. Zmienić natychmiast weterynarza - jeśli nie uprzedził cię o tak oczywistych
            faktach, jeśli nie wyraził swoich wątpliwości na temat oszczenienia się tak
            młodej suczki (albo wręcz namawiał do tego) to należy jak najszybciej od niego
            uciekać.
            2. skontaktuj się z behawiorystą (do którego namiary dostałaś na tym forum) -
            ona powinna ci dokładnie wytłumaczyć co i jak.
            3. poczytaj sobie parę książek o psach - bo (moim skromnym zdaniem) twoja wiedza
            na ten temat jest marna - a to mogłoby skończyć niefajnie dla psa lub twojego
            dziecka niezależnie od incydentu z porodem.
            4. nie przykładaj ludzkiej miary do zachowania psa. Rozumiem, że patrzysz z
            obrzydzeniem na suczkę, bo myślisz sobie 'jak matka mogła zrobić coś takiego
            własnym dzieciom' Ale suczka NIE jest człowiekiem. U niej działa instynkt, ale
            innego rodzaju niż u człowieka. Dlatego mity, że 'każda suczka chce być matką',
            'te suki, które nigdy nie mają potomstwa na starość chorują' należy włożyć
            między bajki. Im szybciej poczytasz fachową literaturę i skontaktujesz się z
            behawiorystą tym lepiej dla ciebie, twojej biednej suczki i twojego dziecka.
            Agresja suczki wobec potomstwa NIE oznacza automatycznie agresji wobec ludzi.

            I moja prośba (choć wiem, że zrobisz jak zechcesz) - jeśli masz małe dziecko,
            niewielką wiedzę na temat psów - to wysterylizuj suczkę (nieważne czy zatrzymasz
            ją czy oddasz). Jeśli tego nie zrobisz a oddasz ją - to być może kolejny
            właściciel też postanowi ją zapłodnić , znowu coś będzie nie tak (choć nie musi)
            i suczka będzie przechodzić kolejną gehennę ze zmianą właściciela albo coś
            jeszcze gorszego.
          • mysiam1 Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 10.01.08, 21:28
            Kgaw, myślę,że tu nie o agresję chodzi, a o to, o czym pisała
            blue.berry - o niedojrzałość suki. Być może nie miała wystarczająco
            dużo wyczucia, by wiedzieć, jaka jest granica między intensywnym
            wylizywaniem (a suka wylizuje małe,żeby się wypróżniły, a także po
            wypróżnieniu,żeby je umyć i zlikwidować odchody) a podgryzaniem.
            To nie jest JEJ wina, ona po prostu ma jeszcze zbyt słabo rozwinięty
            instynkt macierzyński, sama jest dopiero wyrośniętym dzieciakiem.
            Nie sądzę, żeby to miało jakikolwiek związek z jej stosunkiem do
            Was. Ona już o tych szczeniakach pewnie nie pamięta, ale to Wy
            jesteście jej teraz potrzebni, bo na pewno dobrze się nie czuje. I
            jeśli ma pokarm, to idź z nią do weta, żeby dał coś na zahamowanie
            laktacji - bo za chwilę będziesz mieć z nią poważny problem
            zdrowotny.
          • mlusca Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 10.01.08, 22:03
            Czy kgaw nie pisała już kiedyś na tym forum pod nickiem
            panix,styl ,histeria ta sama co przy opowiesciach o chorym
            yorku,który czytał gazetę.
            • halimaria Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 10.01.08, 22:24
              Ta dyskusja staje się nudna i omija temat. Po czymś takim można stracić zaufanie
              do psa . Dziecko jest ważniejsze. Sprawa jest trudna i może lepiej psu poszukać
              nowego domu.
            • igge Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 10.01.08, 22:30
              kgaw, mnie się wydaje, że niepotrzebnie ruszałaś te szczeniaczki tak
              wcześnie. Sunia mogła się zaniepokoić, zdenerwować, spanikować i
              zachować w stosunku do młodych tak jak miało to miejsce. Nie wierzę,
              że będzie z nią problem jeśli chodzi o Twojego synka. To zupełnie
              inne relacje, miałam ogromnego agresywnego psa przed i po
              narodzinach dzieci i żadnych problemów, oczywiście zawsze mając
              jakiekolwiek zwierzę i dziecko musisz nie spuszczać ich z oka i dbać
              o prawidłowe i przyjacielskie stosunki między nimi. Miałam z młodą
              kotką podobną sytuację, skończyło się śmiercią 1 kociaczka i
              pokaleczonymi szyjkami innych. Wyniosłam po porodzie kilka godzin
              kotkę z małymi do łazienki bo głupia nie chciałam mieć upaćkanej
              pościeli - koteczka okociła się w naszych nogach na łóżku. Kotka
              włożona z małymi do wymoszczonego pudła natychmiast zaczęła szaleć z
              niepokoju i po kolei wynosić małe za szyję, za gardło, nie z góry za
              kark tak jak powinna, do pokoju do łóżka z powrotem. Zanim się
              zorientowaliśmy 1 kotek był zamordowany a inne pokaleczone, na
              szczęście niegroźnie. Nigdy przenigdy nie będę niepokoić świeżej
              mamy niczym. Z chomikami też raz miałam podobną historię, chociaż
              ich wcale nie ruszałam ani nie oglądałam. Kgaw, nie możesz pod
              pretekstem zapewnienia bezpieczeństwa synkowi pozbawić zwierzaka
              domu. Nawet ludzie robią straszne rzeczy pod wpływem szoku
              poporodowego a to tylko młoda, za młoda suczka. Taki incydent wcale
              nie oznacza, że kiedykolwiek psina okaże się agresywna dla Twojego
              dziecka. Wychowuj mądrze i dziecko i psa i wszystko będzie dobrze.
          • nusiekpusiek Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 10.01.08, 22:47
            My tylko szukamy przyczyny.
            • anastazja55 Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 11.01.08, 00:18
              zawsze myslalam ze forum weterynarii jest poto zeby podzielic sie doswiadczeniami,badz podpowiedzia wetow dotyczacych naszych pupili,niestety coraz czesciej sa to niesmaczne pyskowki,ocenianie kogos a chyba nie o to chodzi,jezeli kgaw napisala o swoim problemie to nie poto zeby byla przepychanka slowna ,a jezeli chodzi o wiek to nie przesadzajmy, natura reguluje to sama,czym wiecej ingerujemw to co powinno byc naturalne tym jest gorzej,i to co zrobila suka zdarza sie bez wzgledu na wiek i usposobienie.Dzisiaj w wiadomosciach podali ze dwie niedzwiedzice zagryzly swoje dzieci,uratowano jedno i co tez byly zamlode? wiecej taktu w wypowiedziach
              • mysiam1 Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 11.01.08, 09:34
                anastazja55 napisała:


                > a jezeli chodzi o wiek to nie przesadzajmy, natura reguluje to
                sama,czym wiecej ingeruje
                > mw to co powinno byc naturalne tym jest gorzej,i to co zrobila
                suka zdarza sie
                > bez wzgledu na wiek i usposobienie.

                Anastazja, zastanów się, co piszesz. Czy według Ciebie 12-letnia
                dziewczynka jest wystarczająco dojrzała,żeby być matką, bo zaczęła
                miesiączkować?

                >Dzisiaj w wiadomosciach podali ze dwie niedz
                > wiedzice zagryzly swoje dzieci,uratowano jedno i co tez byly
                zamlode? >

                W ZOO, prawda? Warunki mało naturalne; wszyscy się tam cieszą, jeśli
                samica w ogóle chce się zająć młodymi, bo przeważnie bywają z tym
                kłopoty.
          • aganiok32 Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 11.01.08, 11:16

            myślę, że nie ma sensu uczłowieczać zwierząt. Dlaczego sunia tak
            zrobiła? Nie wiem...Ale wczraj słyszałam, że podobnie zachowały się
            białe niedźwiedzice w jakimś zoo. Nie wiemy czym zwierzęta się
            kierują robiąc coś takiego, możemy tylko spekulować.
            Pamiętaj, że pies to pies a nie człowiek, nie możesz jej teraz
            ukarać za to co zrobiła, bo ona tego nie zrozumie.
            Co do agresji - to nie wydaje mi się, aby to akurat zachowanie było
            wyrazem agresji. Powód musiał być inny.
          • urania77 Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 14.01.08, 08:15
            wychowana przez ciebie bedzie agresywna :) oddaj ja poki mozesz bo
            jeszcze rzuci sie na ciebie i na twoje dziecko :)
    • agni_me Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 11.01.08, 01:03
      Postaram się być konkretna. Do zaszczenienia suki doszło zbyt wcześnie. To
      jakby od czternastoletniej dziewczynki oczekiwać, że prawidłowo zajmie się
      własnymi dziewięcioraczkami tuż po porodzie. Sama.

      Dobry i świadomy hodowca nie odstępuje suki na krok w trakcie porodu (jak to się
      stało, że nie jesteś pewna ile suka miała szczeniąt? rodziła całkiem sama?)A
      potem też nie odstępuje, bo suka niechcący może szczenięta udusić przekręcając
      się na bok, gdy zmęczona porodem śpi. Może tak wlaśnie było? Nie wiesz, prawda?
      Może szczątki szczeniąt świadczą o reanimacji, którą suka stosowała (gwałtowne
      lizanie, podgryzanie?). Tych może jest znacznie więcej.

      Instynkt suki każe jej opiekować się potomstwem bez względu na koszty, jeśli
      potomstwo ma szansę na przeżycie. Jeśli nie ma, albo ogranicza szansę przeżycia
      innym szczeniętom, suka pozbywa się szczeniąt. Ani to dziwne, ani straszne. Natura.

      Nie jest to w żaden sposób związane z agresją, a już zwłaszcza agresją przeciw
      ludzkiemu dziecku - to absurd. Porozmawiaj z dobrym behawiorystą, on wytłumaczy
      sposób "rozumowania" suki i na co masz zwracać uwagę. Teraz traktuj psa, jak
      ofiarę własnej, nieskończonej głupoty (wybacz). Daj mu swoje zainteresowanie,
      cierpliwość i czas, nawet jeśli wspominasz szczątki szczeniąt. W końcu to nie
      suki wina, tylko wina twojej niefrasobliwości.
      ---
      ja uwazam ze to wybitny pisarz...a mam wyzsze wyksztalcenie (f. Książki)
      • nusiekpusiek Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 11.01.08, 01:14
        Właśnie.
        • bszalacha Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 11.01.08, 01:44
          Odważę się jeszcze dodać,że suka mogła bardzo cierpieć w czasie
          porodu/o czym nie wiesz,jak sie zdaje/,że jedyne,co MUSISZ zrobić,to
          uspokoić ją,unikać krycia/bo może to tez był za wielki szok dla
          młodej suki/i koniecznie zacząć współpracę z behawiorystą lub mądrym
          lekarzem.Ja miałam problem życia lub smierci ze swoim
          szczeniakiem/na szczęscie zyje/i wówczas dowiedziałam się,kto jest
          najlepszym specjalistą od małych psów.Dowiedz się
          koniecznie.Pozdrawiam.
          • agrafik Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 11.01.08, 13:29
            Teraz to płacz nad rozlanym mlekiem. Trzeba było pytać przed lekkomyślnym
            pokryciem suki, poszukać w necie, poczytać. Teraz powinnaś przejść się z suką do
            weta żeby sprawdził czy nic w drogach rodnych nie zostało.
            Dla mnie to:
            1. suka była zbyt młoda do posiadania potomstwa i nie umiała się nim zaopiekować
            2. być może suka uznała, że nie ma odpowiednich warunków do odchowania szczeniąt
            3. być może nie miała mleka żeby wykarmić maluchy
            4. być może szczenięta urodziły się z jakimiś wadami i były zbyt słabe żeby żyć
            5. z tego co pisze właścicielka mogę wywnioskować, że suka była zostawiona sama
            sobie, urodziła w nocy i nikt specjalnie się tym nie zainteresował. Suka sama
            odgryzała pępowiny, pewnie zjadła wszystkie łożyska.
            6. być może jest zbyt mała więź między suką i właścicielką jeśli suka była
            zaniepokojona tym, że właścicielka dotyka szczeniąt.

            A co do przystawiania maluchów do sutków to u młodych suk przy pierwszym
            porodzie zdarza się, że nie potrafią się dobrze ułożyć do karmienia i trzeba im
            pomóc
    • avasawaszkiewicz Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 11.01.08, 13:22
      Ogromny tu się zrobił wywód i choć wiele postów jest trudnych, czasami
      napastliwych to większość z nich jest prawdziwa.
      Jak widać opinii na ten temat będzie tyle ilu właścicieli psów, również nowofunlandów itp.
      Niestety i ja zacznę od początku :). Która to była cieczka suczki? Kim kryliście? - bo z tego co wyczytałam było to planowane? Czy trzeba było suczce
      pomagać w czasie krycia?
      Owszem niezależnie nawet od odpowiedzi uważam, że suczka ta zdecydowanie była za
      młoda. Tej rasy psy dojrzewają najwcześniej po 2 latach czyli po 24miesiącach -
      mówiąc o dojrzewaniu myślę tu nie o układzie rozrodczym ale o całym organizmie-
      szkielecie tak ważnym podczas ciąży itp. Wcześniejsze cieczki są konieczne z
      racji przygotowania organizmu (podobnie jak w przypadku 12letniej dziewczynki,
      która owszem może już być matką choć pod wątpliwość można by było poddać jaką
      ale to jest osobniczo-zależne, lecz nie wierzę, że bez bodźców z zewnątrz
      zaczepek kolegów itp w ogóle przyszedł by jej sex do głowy). Dlatego też na ogół
      pierwsze cieczki są mało wyrażone, suczki wcale nie interesują się psami, nawet
      bez obawy, że nam ucieknie można ją puszczać - ona nie wie co się dzieje (moja
      suczka dopiero po 8mej cieczce zaczęła cieszyć się na widok psów i odczuwać
      instynkt) - to a propos naturalnego przygotowania choć oczywiście bywa różnie.
      Kolejne pytania z mojej strony czy ktoś był przy porodzie? Czy była Wam
      udzielana pomoc z zewnątrz - opieka lekarza weterynarii, czy ktoś sprawdzał
      samopoczucie suczki - temp, czy wszystkie łożyska zostały usunięte itp??? Kiedy
      dokładnie zaczęło się uśmiercanie młodych w którym dniu po porodzie?
      Niestety w przypadku ras dużych dość często rodzi się sporo szczeniaków. Przez
      to często traci się kilka z nich niezależnie od opieki matki - bo niestety
      przygniata je swoim cielskiem i dusi, bo nie jest ich w stanie wykarmić, jest
      ich na tyle dużo, że po porodzie czy podczas niego nie była w stanie dobrze się
      nimi zając więc są chorowite, czy też słabe, zdarza się, że rodzi się ich za
      dużo i to matkę przerasta więc uważa, że należy zmniejszyć watahę. W przypadku
      matek młodych podczas porodu burza hormonów pcha ją do przodu i mówi co robić
      ale już po nim nie jest taka silna. Czasami macierzyńśtwo suczki przerasta, nie
      wiedzą co robić. Widzą większe zainteresowanie małymi niż sobą, stają się
      zazdrosne. Młoda matka nie wie że to jej nie czuje tego. Czasami maluchy bez
      pomocy z zewnątrz są na tyle słabe, że rzeczywiście suczka próbując je pobudzać
      ratować staje się za brutalna co wynika z jej niewiedzy. Próbując je pobudzić
      potrafi właśnie tak postąpić jak na załączonym obrazku - stąd owe pytania czy
      ktoś jej pomagał, zajmował się małymi przy porodzie. Nie przejmuj się tym, że
      podstawiałaś małe do mleka asze zwierzaki to nie są dzikie zwierzęta, które
      zapach ludzi traktują jak obcy.Co innego dzikie koty nie przyzwyczajone do ludzi
      czy nawet te udomowione (koty chodzą własną drogą) czy też chomiki, które bardzo
      się stresują samym tym, że ktoś ogląda młode. To troszkę inna sytuacja. Owszem
      są różne suki i niektóre warczą na właściciela, który podchodzi do młodych
      szczególnie na początku ale są i takie, które się młodymi szczycą. Pamiętam taką
      zupełnie dziką kotkę piwniczną, która okociła się u nas w lecznicy, na naszych
      oczach (wyobraźcie sobie stres) ale ta była tak dumna ze swych małych, że aż się
      oswoiła bo tak chciała nam je pokazać.
      Jak zachowywała się Twoja suczka?
      Co do Twojej do niej niechęci. Powinnaś zdawać sobie sprawę z tego, że każdy
      pies niestety może okazać się nieprzewidywalny i może kiedyś tam ugryźć.
      Rozumiem jednak, że właśnie zdając sobie z tego sprawę wybrałaś nowofunlanda,
      który w Waszym domu pojawił się już po synu stąd wie, że on jest członkiem
      Waszej sfory.
      Proszę Cię abyś zrozumiała Twoją suczkę ale nie w kategorii - ZAMORDOWAŁA WŁASNE
      DZIECI oceniając ją swoją miarą i przypominając sobie obrazki z horroru
      (pomordowane bidne, bezbronne szczeniaczki bez nóg). Po to właśnie były te posty
      aby uświadomić Cię że to po części niestety i Twoja wina - choć moje tutaj słowa
      wyglądają bardzo groźnie proszę abyś je zrozumiała i nie oceniała suczki - Wcale
      Cię tutaj nie atakuję ale staram Ci się uświadomić, że tak samo jak i Ty Twoja
      suczka potrzebuje teraz ciepła, miłości i pomocy z Twojej strony bo ona też
      czuje, że coś się stało. Oddanie jej w tej chwili będzie ogromną traumą zarówno
      dla niej ale i dla Ciebie --> o tym też pamiętaj - no ale z mojego punktu
      widzenia szczególnie dla niej co może złamać całą jej psychikę.
      Ta historia, to wydarzenie choć jest straszne i przykre dla Ciebie dla mnie, aż
      takie nie jest. Ja podobnie jak doświadczeni hodowcy nie traktowałabym owej
      suczki jako nieprzewidywalnej, groźnej, czy nie zrównoważonej - co wynika z
      mojego doświadczenia, którego Ci brak. Choć fakt ten może świadczyć,że suczka
      nie będzie dobrą matką ale dobrze sprawdzać się będzie jako ciotka=niańka
      Twojego synka.
      To nie jest tak, że suczka ma guza mózgu i teraz od tej chwili zabije wszystko
      małe co ją zdenerwuje bo coś tam u niej w głowie zaskoczyło.
      Oczywiście nie znając Twojej sytuacji życiowej nie mogę tego dokładnie
      stwierdzić - poobserwuj jak zachowuje się w stosunku do Twojego synka bo znając
      tę rasę zrobiła by dla niego wszystko.
      Uważam, że powinnaś skontaktować się z behawiorysta, który nie tak chaotycznie
      jak ja wyjaśni Ci na czym to wszystko polega (bo można by było o tym napisać
      wielką książkę) przede wszystkim uspakajając Ciebie.
      Rozumiem, że niezależnie od tego co tu kto powypisuje Ty będziesz czuła to samo
      "obrzydzenie" do suczki. Naszym zadaniem jest pomóc Ci to zrozumieć i pojąć. Owe
      uczucie za pewne minie kiedy zrozumiesz, że nic się nie stało.
      Mierz to taką miarą. 14 letnia dziewczynka urodziła dziecko a następnie tak mu
      założyła ubranko, że to by się udusiło uważałabyś tę dziewczynkę za mordercę? W
      krajach arabskich takie już dziewczynki są żonami i matkami tak owszem ale po
      pierwsze dojrzewają szybciej no i matki pomagają im w wychowywaniu dzieci bo
      taka tam jest kultura!
      Teraz ważne jest uspokojenie Twojej duszy co może uszynić właśnie behawiorysta a
      także Twojej suczki - dobrze aby ją sprawdzić jak się czuje, czy wszystko w
      porządku, jak wyglądają gruczoły mlekowe gdyż one cały czas produkują mleko - a
      może właśnie stan zapalny spowodował takie zachowanie suczki (czyli złe
      samopoczucie?).
      Koniecznie to skontroluj u lekarza weterynarii i daj nam znać co jak.
      Pozdrawiam - Ava
      • mist3 Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 11.01.08, 20:41
        Pani Avo, jak zwykle odpowiedź wzorcowa i wyważona. Dodam sobie wątek do
        ulubionych bo mam przeczucie, że jeszcze Pani odpowiedź się przyda :(
    • urania77 Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 14.01.08, 08:06
      masakra i takie osobniki homo biora psa, nastepny przyklad
      bezmyslnosci, totalnej glupoty

      lepiej oddaj ta suke moze bedzie miala lepszego wlasciciela, bo ty
      nie nadajesz do tego aby posiadac psa
      nie dosc ze niepotrzebnie ja rozmnazasz to wypisujesz takie glupoty
      ze nie wiadomo czy plakac czy sie smiac



      Moja kochana Norka
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,69409126,69409126.html?f=631&w=69409126&a=69409126

      • paula29 Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 14.01.08, 15:20
        jestem zaskoczona wypowiedzia autora postu. Suka miała traumatyczne
        przeżycie, ale jest to nie ważne. Suka była be, zabawka sie popsuła
        i trzeba psa oddać?

        Jaką role miał spełniać piesek jak Pani go brała? Miał być maskotką
        dla dziecka ? Czy swoje dziecko też Pani puści samopas, wychodząc z
        założenia, że powinien wiedzieć co robić ?

        Jeżeli odda Pani psa, z opisanego przez siebie powodu wykaże się
        pani wysoką niedojrzałością i nieodpowiedzialnością. Pies to nie
        zabawka i dlatego jest tak ważne poznanie rasy na którą sie
        decydujemy, a także wiedza jak należy sie obchodzić ze zwierzętami.

        jakby mało było porzuconych zwierząt... dramat, jak dla mnie
        osobiście dramat do czego i do jakich przemyśleń jest zdolny
        człowiek - rzekomo kochający zwierzęta.
    • zmoroszelma Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 16.02.08, 19:28
      Jestem hodowcą rasowych nowofundlandów. Rasowy = zawsze rodowodowy.
      Prawo hodowlane zabrania rozmnażania przed skończeniem 24 m-cy życia
      nie bez powodów. Nowonundlandy dojżewaja bardzo długo. Suka dopiero
      mając 3 lata staje się w pełni dorosła psychicznie. Posiadanie
      szczeniąt w wieku półtora rok jest równoznaczne z posadaniem dziecka
      przez 14-latkę człowieczą .... Czy taka smarkula wiedziałaby sama
      jak się dzieckiem opiekować? Bez pomocy mamy? NIE!!!!
      Twoja suka jeżeli jest łagona to łagodna zostanie. I jeszcze jedno.
      Jak mam szczenięta to ani na sekunde ich nie zostawiam samych z
      matką bo to olbrzymia rasa i suka nie da rady ogarnąć czy kładzie
      się czy nie na jakimś. To 24 h/dobe nie spania, bezustannej opieki
      itd. Każdy hodowca z prawdziwego zdarzenia Ci to powie...Suka taka
      duza sama nie wychowa miotu 9 szczeniat. Maluchy waży się po
      urodzeniu, i każdego następnego dnia.a wyniki się zapisuje.
      Kompletnie nie wiem skąd się wzięłaś, ze mając malutkie dziecko i
      szczeniaka niufa zdecydowałaś się na tak strasznie ciężką prace i
      poświęcenie jakim jest posiadanie szczeniąt tak wymagającej rasy
      jaką jest nowofundland. I...powiedz czy Cię na to stać? Bo ja wydaję
      na odchów szczeniąt niż dostaję potem je sprzedajac...A rodowodowe
      czy nie wymagają identycznej opieki i równie dobrego jedzenia,
      witamin itd. Tej rasy nie mozna zaniedbać bo potem w wieku dorosłym
      pies będzie chorowity i kaleki.
      Koniec swiata....
      Dzieci maja dzieci a nieodpowiedzialni opiekunowie, którzy do tego
      dopuścili jeszcze chcą wykopać szczeniaczka który został mamą....
      Ech....
      Gratuluję równie " dojrzałego" podejścia do posiadania psa jak Twoja
      suka dojrzale podeszła do posiadania szczeniąt.
      • avasawaszkiewicz Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 16.02.08, 21:42
        Niestety nie znamy dalszych losów suczki czego bardzo żałuję ale dziękuję za
        posta :).
        Pozdrawiam - Ava
        • dar61 Brawo {Ava} i {Szelma}!! {Kgaw} - spokojnie... 22.02.08, 13:04
          A już myślałem, że trafił mnie szlaK, o pardon: szlaG.

          Tez lat temu ...ho ho ciekaw byłem, czy ma suczka
          POŻRE swe martwe narodzone świeżo szczenię. Nie -
          pięknie je nosem odsuwała i niby "zakopywała"...

          Inna rzecz, że przy narodzinach u nas i psiaków i
          kociaków zawsze staraliśmy się warować...
          Dzięki temu wyczuliśmy i tu i tu potrzebę cesarskiego
          cięcia - uratowaliśmy zwierzę.
          Suczka żyła jeszcze potem do 13. roku swego życia -
          kotka to świeża mama...


          Droga {Kgaw} - wszyscy się uczymy.
          My, panowie - TYCH spraw trochę też...

          dar61
    • przeciwcialo Re: Zagryzione szczeniaki-nowofundland 23.02.08, 14:24
      Miałam kiedys kotke. Okociła sie pod nasza nieobecnośc i zagryzła
      kociaki. Weterynarz sugerował że miała trudny poród, nie miał jej
      kto pomóc i ratowała się po prostu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka