Dodaj do ulubionych

Pani Moniko-karmienie piersią-co ja robię źle???

10.08.07, 18:33
Pani Moniko - Kochane Mamy - proszę o pomoc bo sama juz nie wiem czy
poniżej opisane zachowanie ponad 2 miesięcznego dziecka jest normą
czy ja robię jakieś błędy ale od ponad tygodnia karmienie piersią
mojej córki stało się wielką męką nie tylko dla mnie ale też dla
niej. Do prawie 8 tyg jakiś większych problemów nie miałyśmy - Ninka
urodziła się niewielka 2700 g przez cesarskie cięcie i już w
szpitalu położne kazały mi ją dokarmiać bo zaczęła tracić trochę
więcej na wadze niż to jest w normach określone (ponizej 2500) - ja
dość późno miałam pokarm który by jej wystarczył - w ok 9 dniu po
regularnym jej przystawianiu po 10 min do każdej piersi i prawie co
2 godzinnym odciągnaiu laktatorem by pobudzić laktację.Ninka po
przystawieniu do piersi i ssaniu dodatkowo dostawała mieszankę a gdy
pokarm się pojawił odstawiłam mieszankę w 3 tygodniu całkowicie
(ładnie przybierała - w ciągu 3 tyg przybrała prawie 800 g).
Karmienie odbywało się wg pewnego planu - bo ładnie spała przez 3
godz pożniej jadła i po kilkunastu minutach po odbiciu usypiała.
Miewała napady kolki na co aplikowalam jej 2xdziennie po 2 kropelki
esputicon'u co dało lekką poprawę. Gdy skończyła 4 tyg doszły do
tego ulewania lub wymioty oraz czkawka. Lekarka stwierdziła że to
może być refluks ale większość dzieci ma refluks a że Ninka ładnie
przybiera na wadze - nie będziemy nic z tym robić. Oczywiście
pamiętałam o tym by jadła w odpowiedniej pozycji by ją odbić po
każdym posiłku i by spała pod kątem 30 stopni. Generalnie problemów
do 8tyg nie było - Mała się wysypiała - rzadko marudziła - jadła
ładnie - piersi były opróżnione. Bardzo rzadko i tylko z
konieczności (raz na jakiś czas) gdy musiałam wyjść a przerwa była
dłuższa niż 3 godz Nina dostawała butelkę z moim pokarmem. I nagle
pewnego dnia najpierw odmówiła zjedzenia mojego pokarmu z butelki -
miała odruchy wymiotne wypluwała w koncu strasznie płakała. Jak
wróciłam zastałam upłakane dziecko i zmartwioną babcię. Pomyśłałam
ok - są takie dzieci które decydują się tylko na pierś albo tylko na
butelkę. Oczywiście jeszcze kilka razy dla próby sprawdziłam sama
jak jest z tą butelką- rzeczywiście - po 20 min przepychanki i braku
chęci jedzenia z butli umęczona rzucała się na pierś. Pózniej doszły
inne fanaberie - Nina zaczęła się ślinić i wkładać piąstki do buźki.
Po przesledzeniu forum stwierdziłam że to też może być normalne -
albo poznaje czym są jej rączki i ich próbuje jako forma rozwojowa
albo to zwiastun ząbkowania. Wykluczone są pleśniawki. Po ukończeniu
8 tyg wiedziałam że Małej wzorśnie zapotrzebowania na jedzonko i
może domagać się częstszego karmienia oraz będzie mniej spać - ale
ona prawie wcale nie śpi w ciągu dnia choć widzę że jest strasznie
śpiąca i już taka przemęczona. Jak ja.Zaczyna się to wszystko ranem
kiedy po dośc udanej nocy wstaje bo budzi ją głód.Ja ją przebieram i
karmię - ona pociągnie trochę i odwraca głowkę wypychając cyca.
Myślę - dobrze może taka głodna nie była - podnoszę ją do odbicia-
po odbiciu kładę ją - nic nie pomogło - zaczyna ssać piąstki - myślę
sobie no to niech sobie possie ale ona zaczyna płakać tak jak z
głodu - więc daje jej cyca - płacze jeszcze głośniej - więc myślę
może jeszcze coś jej tam siedzi jakiś bąbel powietrza - sprawdzam
noszę myślę chyba jednak nie - ale ona na rękach jest coraz bardziej
wkurzona - więc ją kładę do karmienia - ona przekręca głowkę jakby
byla glodna - wklada piąstki do budzi i płacze - na siłe staram sie
jej wepchać tego cyca - pluje wypycha językiem - więc myślę - może
jest śpiąca a sama jakoś usnąć nie może - wkładam ją do łózeczka -
zaczyna się histeria - więc ją biorę na ręce...uspakaja się na 10
min ale spać nie zamierza - więc myslę a pogadam z nią - może nie ma
ochoty na sen - nie to też nie to - zaczyna płakać - więc ją kładę -
piąstki w buzi - więc ja jej cyca - w końcu chwyta i ssie - czasem
zasypia z tym cycem w buzi a czasem je nerwowo. Jak zasypia z cycem
to już jej nie budzę do odbicia za to ona się budzi po 20-30min i
wszystko zaczyna się na nowo. Jak nerwowo je to słyszę że łyka
powietrze i juz wiem ze za chwile cyca odmówi bo ją powietrze
zatka.Więc jak ją zapowietrzy no to ja ją odbijam jak odbije jej się
to ją kładę i znów powtórka z rozrywki ... juz nie mam siły..bo to
trwa z przerwami na przebieranie do czasu kąpieli.Nie wiem co robię
źle ale taka technika powoduje że ja ją notorycznie karmię -
odbijam - probuje bezskutecznie od tygodnia uśpić - ona po tych
dzialaniach jest taka zmęczona tym brakiem drzemki dłuższej niz 30
min ze popoludniu do kąpieli jest jak osa - poplakuje - juz nie wiem
czy z głodu z nerwów czy ze zmęczenia.W nocy śpi ładnie - kąpiel ją
uspakaja - przez sen je i choć budzi się co 3 godz regularnie to
przesypia do 8-9 rano (je prawie przez sen). Karmienie jej np. na
spacerze obecnie jest wykluczone bo w parku nie mam możliwości na te
wszytskie akcje.Nie wiem już co robić...nie wiem czy wprowadzenie
butelki coś zmieni - poza tym jednak chcialabym ją karmić piersią -
wydaje mi się że ja coś zle robię ale sama nie wiem co..Może któraś
z Was wie co powinnam zmienić?pozdrawiam Agnieszka
Obserwuj wątek
    • agnieszka_z-d Re: Pani Moniko-karmienie piersią-co ja robię źle 10.08.07, 18:47
      Mam dwa pomysły:
      1. Może spróbuj ją karmić zanim zrobi się głodna?? Jeśli wiesz, że
      budzi się 8-9 rano, to może spróbuj Jej zaproponować pierś powiedzmy
      około 7.30?? Staraj się wychwycić już te najpierwsze oznaki głodu i
      od razu szybko podawaj pierś. Korzystaj z drzemek i przystawiaj
      na "pół-śpiocha".
      2. A może też być druga opcja - może pomimo łapek w mordce Ona wcale
      jeszcze tak strasznie nie jest głodna?? Może spóbuj ją przetrzymać
      aż będzie już dawała wyraźne oznaki głodu i dopiero karm??
      Wiem, że obie rady są sobie przeciwne, więc musisz wypróbować i to i
      to. U mnie była opcja nr 2, ale z tego co czytam na forum częstsza
      jest opcja 1.
      Acha - i staraj się karmić w ciszy, spokoju, w miarę możliwości
      zawsze w tych samych warunkach - to samo miejsce, podusia, pieluszka
      itp. Może zrób lekkie zacimnienie w pokoju? Skoro w nocy je
      normalnie to postaraj się stworzyć Córci warunki do karmienia
      podobne do tych nocnych. Może to pomoże.
      Pozdrawiam
      • ninka_2007 Re: Pani Moniko-karmienie piersią-co ja robię źle 11.08.07, 09:43
        Witam-dziękuję za radę - postaramy się wypróbować to wcześniejsze
        karmienie poranne - może się uda. Co do łapek w buzi to różnie to z
        Ninką bywa - czasem rzeczywiście ssie je łapczywie choć tak
        nieporadnie;-) a próby przystawienia się nie udają bo zaczyna płakać
        lub wypycha języczkiem cyca - to jednak jest mylne bo podejrzewam że
        głodna ona jest gdyż mało zjadła wcześniej i po 20 min opisanej
        wcześniej 'przepychanki' w końcu chwyta pierś i je 20-30 min!Już
        myślałam że czuje albo dezodorant - zmieniłam na bezzapachowy - albo
        płyn do kapieli - odstawiłam kremy..bo to wygląda tak jakby ta pieś
        jej nie pasowała...myślałam że może jest za mały lub za duży wypływ
        pokarmu ale raczej nie bo sprawdzałam laktatorem jakoś bardzo to sie
        nie zmieniło ostatnio...
        no nic zobaczymy pozdrawiam aga

        • kaeira Re: Pani Moniko-karmienie piersią-co ja robię źle 11.08.07, 09:56
          Tylko jedna uwaga: pamiętaj, że laktator NIE nadaje się do oceniania twojego
          wypływu, ilości mleka itp. Dziecko ssie zupełnie inaczej, skuteczniej (a poza
          tym jest jeszcze efekt psychologiczny), i wiekszosci kobiet laktatorem "leci"
          mniej i wolniej. Bywają takie, które praktycznie nic mogą odciagnać, a normalnie
          karmią.

          Aha, i co karmienia np. w parku - jezeli nie próbowałaś, moze jednak sprobuj - a
          nuż się okaże, że zmiana otoczenia jej odpowiada, i nie będzie "cyrków".
          • ninka_2007 Re: Pani Moniko-karmienie piersią-co ja robię źle 11.08.07, 15:36
            czesc;-)

            > Tylko jedna uwaga: pamiętaj, że laktator NIE nadaje się do
            oceniania twojego wypływu, ilości mleka itp. <

            no dobrze - zbyt silny wypływ pokarmu da się może zauważyć np
            poprzez krztuszenie sie dzieciątka i nerwowe szybkie przełykanie-
            czasem Ninka tak miała na początku kiedy 'uczyła' się;-)teraz jej
            się to nie zdarza.Więc może wyływ jest zbyt wolny słaby?jak to
            sprawdzić?co zrobić by jej pomóc ? a może po 2 miesiącach ilość
            mleka mi się zmniejszyla? czy to możliwe? Dodam że moja dieta nie
            uległa zmianie - nie choruję więc nie ma czyników które mogłyby
            zaburzyć laktację. Moja dieta jest dość uboga ale od początku taka
            była gdyż 1. ja jestem alergikiem i wiele składników diety musiałam
            już dawno wyeliminować - np większość owoców i znaczna część warzyw
            niestety 2. ograniczam też nabiał bo to redukuje kolki. Duzo piję
            zażywam witaminy i staram się jak mogę by jej nie szkodzić.Ale może
            ona potrzebuje więcej składników odżywaczych - może oje mleko jest
            zbyt ubogie?zbyt chude?jak to sprawdzić???
            pozdrawiam dziękując za radę!Aga
            • kaeira Re: Pani Moniko-karmienie piersią-co ja robię źle 11.08.07, 17:02
              > Ale może
              > ona potrzebuje więcej składników odżywaczych - może oje mleko jest
              > zbyt ubogie?zbyt chude?jak to sprawdzić???

              Na pewno nie jest za ubogie! Nie ma takiej mozliwosći.

              Wypływ tez raczej nie bywa za slaby w sensie teoretycznym - natomiast bywaj
              dzieci, ktore się denerwują "normalnie" powolnym wypływem. Wtedy można próbować
              na początku karmienia zakraplac do ust (pipetką czy strzykawką) trochę
              odciągniętego mleka, na zachętę. Ale to opisujesz mi na to nie wygląda (ale nie
              jestem fachowcem :-).
    • fizula Re: Pani Moniko-karmienie piersią-co ja robię źle 10.08.07, 22:13
      A dlaczego myślisz, że coś robisz źle? Moim zdaniem, robisz dobrze,
      tylko może mniej nerwowo, spokojniej byłoby lepiej dla Was obu.
      Generalnie zajmowanie się 2-miesięczniakiem jest dość wyczerpujące
      dla matki.
      Ciekawa jestem, ile przybrała na wadze Twoja córcia ostatnio. Jest
      to bardzo ważny element, bez tej informacji nie do końca wiadomo, co
      Ci spróbować podpowiedzieć.
      Na pewno odradzam butelkę: to najprostszy sposób, żeby zakończyć
      karmienie zanim jeszcze dziecko będzie gotowe albo żeby jeszcze
      więcej nerwówki wprowadzić do Waszej relacji. Podczas Twoich wyjść
      zostaw babcię z odciągniętym mlekiem i np. łyżeczką. Są też zestawy
      łyżeczki. Warto zwrócić uwagę babci, żeby karmiła dziecko, kiedy nie
      jest ono jeszcze wściekle głodne, bardzo śpiące. Żeby zauważyła ten
      moment, kiedy jest tylko trochę głodne i w miarę zadowolone, wtedy
      będzie gotowe do współpracy. Sposób ssania piersi jest diametralnie
      różny od ssania smoczka, nie warto uczyć dziecka tego ostatniego,
      ponieważ może to być przyczyną licznych problemów podczas karmienia
      piersią.
      Druga sprawa niespokojnego zachowania.
      Pózniej doszły
      > inne fanaberie - Nina zaczęła się ślinić i wkładać piąstki do
      buźki.
      Jest to najnormalniejsze zachowanie niemowlęcia, nie są to fanaberie.

      na siłe staram sie
      > jej wepchać tego cyca
      Zachęcam Cię do większego zaufania dziecku. Przystawiając na siłę
      tylko zniechęcasz dziecko. Nie chce- może nie potrzebować. Zachęcam
      Cię do częstszego podnoszenia do odbicia dziecka- czasem kilka
      krotnie po jednym karmieniu może się chcieć odbić dziecku. Możesz
      też spróbować noszenia w pozycji antykolkowej: na brzuszku, główka w
      zgięciu łokciowym. Warto jest też więcej układać dziecko na
      brzuszku. Są z tego przynajmniej dwie korzyści: masaż brzuszka,
      możliwość odbicia połkniętego powietrza.
      Pozdrawiam ciepło!
      • ninka_2007 Re: Pani Moniko-karmienie piersią-co ja robię źle 11.08.07, 15:15
        Dzięki za rady

        > Ciekawa jestem, ile przybrała na wadze Twoja córcia ostatnio. Jest
        > to bardzo ważny element, bez tej informacji nie do końca wiadomo,
        co Ci spróbować podpowiedzieć.>

        Pry wypisie ze szpitala ważyła 2605 - po 3 tyg juz 3400 - po
        kolejnych 2,5 tyg 4200 i to bylo ostatnie wazenie ok 3 tyg temu-
        teraz wazy ok 5 kg (wiem ze nie dosc dokładna ale metoda wazenia sie
        wspolnego na wadze pokojowej) wiec dosc dobrze przybiera

        >Podczas Twoich wyjść zostaw babcię z odciągniętym mlekiem i np.
        łyżeczką. > Warto zwrócić uwagę babci, żeby karmiła dziecko, kiedy
        nie jest ono jeszcze wściekle głodne, bardzo śpiące. >

        wyprobujemy choć co do tej łyżeczki to pewnie będzie ciężko wiem jak
        łyka z łyżeczki krople...gorzej będzie jak ja wrócę do pracy pod
        koniec listopada...

        > Druga sprawa niespokojnego zachowania. >Pózniej doszły inne
        fanaberie - Nina zaczęła się ślinić i wkładać piąstki do buźki. >
        Jest to najnormalniejsze zachowanie niemowlęcia, nie są to fanaberie.

        wiem wiem napisałam to nie jako wyrzut;-) ale jako nowy dotąd
        niespotykany element jej zachowania który ja błednie odczytuję...

        >Przystawiając na siłę tylko zniechęcasz dziecko. Nie chce- może nie
        potrzebować. >

        z tym jest różnie - czasem jednak wiem ze ona jest głodna - je
        krótko po dość długiej jak na nią przerwie i w końcu jak opisywałam
        po 3 lub 4 próbie chwyci pierś i je 20-30 min...więc to jest
        problemem a nie to że ja w nią chce wepchać...bo gdyby ona sobie te
        piątki tylko ssała ale ona zaczyna płakać - problemem jest
        pierś...może jednak za mało albo za dużo wycieka pokarmu?


        >Warto jest też więcej układać dziecko na brzuszku. Są z tego
        przynajmniej dwie korzyści: masaż brzuszka, możliwość odbicia
        połkniętego powietrza.>

        wiem ale kiedy jest taka rozdrażniona i wymęczona tym że jednak nie
        może zasnąć to położenie jej na brzuszku ją jeszcze bardziej
        drażni..wypróbowałam już to.
        pozdrawiam Aga - korszystając że na chwile usnęła...
        • kaeira Re: Pani Moniko-karmienie piersią-co ja robię źle 11.08.07, 17:27
          > Pry wypisie ze szpitala ważyła 2605 - po 3 tyg juz 3400 - po
          > kolejnych 2,5 tyg 4200 i to bylo ostatnie wazenie ok 3 tyg temu-
          > teraz wazy ok 5 kg (wiem ze nie dosc dokładna ale metoda wazenia sie
          > wspolnego na wadze pokojowej) wiec dosc dobrze przybiera

          Jeżeli dobrze wyliczyłam, do momentu tej wagi 4200 wychodzi 290 g na tydzien, do
          momentu wagi 5 kg - 280 na tydzien. To nie jest "dość dobrze" tylko to są super
          przyrosty! (Srednio na piersi jest ok. 170 na tydzien, a minimum 120.)
    • monika_staszewska Re: Pani Moniko-karmienie piersią-co ja robię źle 29.08.07, 21:31
      Byłam na urlopie, wiec nie mogłam odpowiedzieć, ale na szczescie
      współforumowiczki nie zawiodły :) W istocie i ja uważam, że nie
      dzieje się nic nienormalnego, a całe szarpactwo nasila się z powodu
      niepokoju czy może niepoewności. Więc jeśli coś robić to własciwie
      dobrze by było przestac się zajmować kwestią piersi, mleka,
      karmienia i traktowac je jak mruganie okiem czyli coś co dzieje się
      samo, czym PAni swoich mysli nie musi kłopotać. A przyrosty masy
      ciała w istocie superowe są :) Jeśli jednak sprawa nada PAnią martwi
      zapraszam może na pogawędkę w czasie mojego dyżuru w
      redkacji "DZiecka".
      pozdrawiam :)
      monika staszewska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka