Dodaj do ulubionych

poród w domu

18.02.04, 15:04
Tak sobie czytam wątki o szpitalach i zabiegach medycznych (nacinanie krocza
np. makabra) i zastanawiam się powoli czy nie wybrać porodu w domu. Czy
któraś z Was tak rodziła? Nie mam pojęcia czy należy szukać położnej czy
lekarza? I jak określić czy taki poród nie niesie żadnych zagrożeń ani dla
dziecka ani dla mnie? I jakie są koszty?
To jest moja pierwsza ciąża i pierwsze dziecko. Wszystko do tej pory (26
tydzień) jest ok, moja ginekolog powiedziała że mogę nastawiać się na poród
nie na leżąca, bo komplikacji żadnych nie powinno być.
Obserwuj wątek
    • delta.x Re: poród w domu 18.02.04, 15:26
      Cześć. Wiesz ja to bym się bała szczerze mówiąc rodzić w domu. Moja ciąża
      przebiegała książkowo, wszystkie wyniki zawsze idealne, żadnych zarzutów. Nigdy
      nawet nie myślałam o porodzie w domu i dobrze, że nie przyszło mi to do głowy.
      Rodziłam w szpitalu, 10 dni po terminie, wszysto do samego urodzenia się
      dziecka przebiegało normalnie, prawidłowo, wszystkie wyniki badań ok. ALE
      dziecko nie umiało oddychać, trzeba było natychmiast podać tlen i zrobić
      sztuczną wentylację (dostało w pierwszej minucie tylko 4 punkty) - nie wiadomo
      dlaczego. Nie wiem co by było gdybym rodziła w domu. Być może skończyłoby się
      to znacznie gorzej dla mojej córeczki. Na szczęście później wszystko było już
      ok. Po tym doświadczeniu nigdy nie zdecydowałabym się na poród w domu choćby
      nie wiem jak wspaniałe były wyniki badań. Ale wiem, że istnieje wiele
      zwolenniczek takiego porodu i napewno wiele z nich dobrze to wspomina.
    • madeyowa Re: poród w domu 18.02.04, 15:31
      Z tego co wiem to koszt takiego porodu wynosi 3-5 tysięcy zł(dla położnej).
      Lekarz nie musi być obecny, wystarczy, że umówisz się na wizytę domową z
      pediatrą (zaraz po porodzie)i na drugi dzień odwiedzisz ginekologa. Niestety w
      naszych polskich warunkach taki poród jest bardzo ryzykowny. Choćby ze względu
      na długi czas oczekiwania na pogotowie(w razie komplikacji). No chyba, że
      szpital masz "pod nosem". Moja pierwsza ciąża przebiegała książkowo, czułam się
      świetnie przez cały czas. Pracowałam na "pełnych obrotach" do końca ciąży.
      Jeszcze w dzień porodu myłam mężowi samochód. I co się okazało? Po urodzeniu
      synka nie mogłam urodzić łożyska. Było przyrośnięte do macicy. Straciłam bardzo
      dużo krwi, potem narkoza, łyżeczkowanie, musiałam dostać krew itd. Nic
      wcześniej nie wskazywało na takie komplikacje i sam lekarz stwierdził, że takie
      sytuacje są nie do przewidzenia. Do najbliższego szpitala miałam 20 minut jazdy
      samochodem, ale nie wiem w jakim stanie bym tam dojechała. Także widzisz jak to
      jest. Poza tym nie wiadomo, czy Maluszek nie będzie potrzebował natychmiastowej
      opieki specjalistów(odpukać, ale różnie z tym bywa). Ja bym na Twoim miejscu
      nie ryzykowała tylko wybrała dobry szpital, ewentualnie umówiła się z dobrą
      położną, żeby była przy Twoim porodzie. Za asystę wybranej położnej płaciłam
      400 zł i warto było, bo była cały czas ze mną i moje porody były ekspresowe(3
      godziny-pierwszy, a drugi 1,5-licząc od pierwszego skórczu).Pozdrawiam i życzę
      właściwego wyboru.
    • klara12 Re: poród w domu 18.02.04, 16:04
      Informacje na ten temat mozesz uzyskac w Fundacji Rodzić po Ludzku,
      www.rodzicpoludzku.pl
    • d.orka Re: poród w domu 18.02.04, 19:43
      Ja dopiero teraz, przy trzeciej ciąży, zastanawiam się nad porodem domowym.
      Koszty są pewnie różne - w zależności od miasta, a nawet samych położnych.
      Pierwsze dziecko lepiej rodzić w szpitalu, ale dobrze jest najpierw go
      sprawdzić. Napisz na kartce nurtujące Cię pytania (nacinanie krocza, zszywanie,
      lewatywa, możliwość rodzenia w wygodnej pozycji - a nie na łóżku porodowym,
      poród w wodzie itp.), i zadawaj je w wybranych szpitalach. Porozmawiaj z
      położnymi, które przyjmują porody, zasięgnij opinii o lekarzach.
      Najważniejsze, by wiedzieć czego się chce, a czego nie i w trakcie porodu
      reagować na sytuacje (dlatego dobrze jest mieć osobę towarzyszącą).
      Moje dwa porody różniły sie od siebie, ale ogólnie przebiegały sprawnie i
      szybko ( bez kroplówek)- rodziłam siedząc na stołku porodowym.
      Trzeciego dzidziusia chcę urodzić w wodzie, lub pozycji dla mnie wygodnej,
      wybranej w trakcie akcji. Do tego potrzebna jest zaufana, pewna siebie położna.
      Moja przyjaciółka pierwsze dziecko urodziła w domu z pomocą spóźnionej
      położnej. Wezwane "pogotowie" nie przyjechało na czas, a dopiero w momencie
      narodzin dziecka. Maluszek był podduszony, więc położna zbiegała z nim po
      schodach do karetki, a za nimi schodziła przyjaciółka. I tak musieli pojechać
      do szpitala.
      Jej historia sprawiła, że odstąpiłam w pierwszej ciąży od pomysłu porodu
      domowego.

      Wybacz te nie napawające optymizmem słowa, ale lepiej ten "pierwszy raz" odbyć
      w asyście szpitalnych speców. A sama pamiętam, jak buntowałam się na takie
      słowa chi, chi.
      Dorka


    • wieczna-gosia Re: poród w domu 18.02.04, 20:34
      No dobra ja rodzilam.

      Ale czwarte dziecko wink)

      Polozna znalazlam przez lekarza. Stopien okreslenia zagrozenia zalezy od nich
      wlasnie. Ja powiem tak- lekarza przez wiele lat mialam tego samego i zaufanie
      do niego absolutne. Polozna tez mi sie taka trafila. I porod w domu byl dla
      mnie najpiekniejszym porodem w zyciu.
      Poza tym w szpitalu z sala operacyjna za sciana lekarze zazwyczaj troszke ida
      na zywiol. A moze urodzi naturalnie? A moze jeszcze oksytocynki? itp. Obracam
      sie w srodowisku gdzie porody domowe sa dosyc czeste (znam chyba z 10
      przypadkow- buddysci zenowcy, hippisi te sprawy...) i NIGDY nie zdarzylo sie
      NIC zlego, chociaz pare porodow swoj final mialo w szpitalu. Ale polozna
      dochodzila do wniosku np ze dziewczyna kiepsko z nia wspolpracuje i proponowala
      wyjazd do szpitala. Albo stwierdzala jakies anomalie w porodzie i tez szpital.
      Ale to wszystko odbywalo sie w momencie gdy do finalu bylo wciaz pare ladnych
      godzin.
      Tak wiec- przy porodzie domowym cala odpowiedzialnosc za porod spadnie na
      ciebie- polozna bedzie calkowicie sluchac twoich ocen. Jestes pewna ze tego
      chcesz? To sprobuj znalesc polozna ktora cie zbada i zdecyduje i pomoze podjac
      decyzje. Jesli zas obawiasz sie nacinania krocza czy rodzenia na lezaco- i tak
      poszukaj poloznej. Tego mozna uniknac czego jestes zywym przykladem wink) a
      rodzilam w szpitalu wiekszosc dzieci mimo wszystko.
    • jannag Re: poród w domu 18.02.04, 20:43
      Dziękuję Wam bardzo. Szczerze mówiąc, pomysł porodu w domu nie był jeszcze do
      końca przemyślany. Tak się zastanawiałam i najbardziej przeszkadzał mi fakt, że
      to mój pierwszy poród właśnie i nic nie będę wiedziała, ani nie będę miała
      zaufania do swoich ocen. Bardzo mi pomogłyście i ze zdwojoną siłą biorę się do
      poszukiwania szpitala i położnejsmile Tym bardziej że mój mąż oprotestował pomysł
      rodzenia w domuwink
    • fizula Re: poród w domu 19.02.04, 00:56
      Moją młodszą pociechę urodziłam ku naszej wielkiej radości w domu. Gdy
      bezpieczniej czujesz się we własnym domu i nie masz żadnych przeciwskazań
      medycznych, to dom jest cudownym miejscem na narodziny dzieciątka. Starszą
      córeczkę urodziłam w szpitalu i przekonałam się na własnej skórze, że poród w
      szpitalu niesie również ogromne ryzyko i zagrożenie. Szeroko znane są zakażenia
      szpitalne,niepotrzebne ingerencje medyczne, z których znane są nasze porodówki.
      Czytałam kiedyś o takim ciekawym eksperymencie. Rodzące samiczki myszy
      przenoszono na nieznany sobie teren. Otóż ten nieznaczny zabieg powodował, iż o
      wiele więcej było wśród nich powikłań i przypadków śmiertelnych niż u tych
      myszek, którym pozwolono rodzić we własnym gnieździe. Przykład trochę toporny,
      ale skoro człowiek jest istotą o wiele bardziej uczuciową i delikatną, to ileż
      ważniejsze jest, gdzie czuje się swojsko i bezpiecznie. Wiem o położnej z W-wy,
      która za poród w domu bierze 1700. Moja natomiast położna w swojej
      bezinteresowności odbierała też porody gratis.
      • annastyr Re: poród w domu 19.02.04, 09:44
        Nigdy nie zdecydowalabym sie na porod w domu, jakkolwiek rzeczywiscie jest to
        cudowne miejsce, ktore kazdy z nas kocha, zna i czuje sie w nim bezpiecznie.
        Coz jednak z tego poczucia bezpieczenstwa i niewatpliwego uroku, kiedy w chwile
        po porodzie okazuje sie, ze dziecko wymaga natychmiastowej pomocy? Zadne
        zapewnienie, ze ciaza rozwija sie podrecznikowo, nie zagwarantuje w stu
        procentach, ze porod przebiegnie idealnie. Wiem to z wlasnego doswiadczenia,
        moja pierwsza ciaza przebiegala swietnie, czulam sie rewelacyjnie, a jednak
        gdybym w momencie porodu nie byla w szpitalu, nie wiem co dzis byloby ze mna i
        z Joziem... Odradzam (zwlaszcza, ze to Twoja pierwsza ciaza!) i pozdrawiam.
      • wieczna-gosia Re: poród w domu 19.02.04, 09:57
        Moja polozna tez z warszawy wziela 800 dwa lata temu- maz twierdzi ze wziela
        1000 ale moze odpalil jej wiecej z tej wielkiej szczesliwosci wink)
        • kmiszka Re: poród w domu 19.02.04, 12:49
          Witajcie,
          Nie rozumiem jednej rzeczy: dlaczego ryzyko porodu w domu miałoby byc większe z
          racji tego, że to pierwszy poród?
          W drugim, trzecim, czartym, itd. tak samo mogą zadrzać się komplikacje przecież.

          • annastyr Re: poród w domu 19.02.04, 13:48
            Generalnie faktycznie - lekarze tuz po porodzie moga okazac sie potrzebni
            zarowno pierwiastce (i jej dziecku), jak i tak zwanej wielorodce. Ale zdarzaja
            sie sytuacje takie jak kiedys moja: akcja porodowa przeciagnela sie do
            siedemnastu godzin i ciagnelaby sie nie wiadomo, jak dlugo jeszcze - bez skutku
            - bo synek byl w polozeniu "wysokim prostym". To takie nietypowe ulozenie
            (glowka nie pod tym katem, "na bacznosc"), przy ktorym - gdyby to nie byl moj
            pierwszy raz - prawodpodobnie bym sobie poradzila. I chociaz w ciazy czulam sie
            swietnie, wszystko bylo w najlepszym porzadku, bylam (i jestem) wysportowana i
            zdrowa, przy porodzie wyszla niespodzianka. Generalnie jednak mysle ze
            rzeczywiscie: pierwszy, drugi czy siodmy raz nie ma znaczenia. Ja bym sie na
            porod w domu nie odwazyla. Pozdrawiam Was wszystkie!
          • wieczna-gosia Re: poród w domu 19.02.04, 14:09
            To nie chodzi o wieksze ryzyko
            tylko wieksza swiadomosc jako taka czym jest porod i czego sie od niego
            oczekuje.
            Poloznej latwiej sie wspolpracuje z doswiadczona rodzicielka a doswiadczona
            rodzicielka latwiej diagnozuje swoje stany.
            • annastyr Re: poród w domu 19.02.04, 15:26
              I o swiadomosc, masz racje Gosiu, ale i o to, jak organizm kobiety "radzi
              sobie" z porodem. Pierwsze porody sa szczegolne, nie bez kozery rodzace dzieli
              sie na pierwiastki i wielorodki. Zreszta, sam porod to jedno, zaraz potem
              pojawia sie dziecko. Ono tez moze potrzebowac pomocy i to tez - mimo badan, USG
              ? moze byc zaskoczeniem. Zycze Wam (i sobie) zdrowiutkich, krzepkich bobaskow,
              ale jesli chodzi o mojego bobaska, nie znioslabym swiadomosci, ze podejmuje
              JAKIEKOLWIEK ryzyko.
              • wieczna-gosia Re: poród w domu 19.02.04, 15:39
                nie znioslabym swiadomosci, ze podejmuje
                > JAKIEKOLWIEK ryzyko.
                Zalezy co rozumiemy pod pojeciem ryzyka wink) Bo ja np jako ryzyko rozumiem
                rowniez gronkowca i kielbissielle w scianach szpitala. Co w normalnym
                higienicznym ale nie sterylnym domu mi nie grozi.

                Teraz- dla wyjasnienia- bede rodzic w szpitalu. jestem po poronieniu i lekarze
                jak jeden maz odradzaja mi porod domowy, a ja nie jestem fanatyczka
                idealistka wink) i oczywiscie do szpitala pojde, jak bedzie trzeba to i pod noz
                sie poloze wink)

                Ale jak mowie- znam wiele osob ktore domowo rodzily i z zadna z nich ani z
                dzieckiem NIC sie nie dzialo. Byc moze zasada prawdopodobienstwa zadzialala,
                ale raczej sklonna jestem sadzic ze po prostu porod domowy prowadzi sie
                zupelnie inaczej niz szpitalny- mniej w nim czekania na ostatnia chwile, wiecej
                dmuchania na zimne. Mniej pospiechu i chodzenia na zywiol, a wiecej spokojnych
                przemyslanych dzialan poloznej. A mam co porownywac wink)

                Nie namawiam nikogo do rodzenia w domu- namawiam jedynie do spojrzenia innego
                niz "ona naraza dziecko na ryzyko". W calkiem wielu krajach porod domowy jest
                jedna z rownorzednych alternatyw i to w krajach gdzie smiertelnosc noworodkow
                jest duzo nizsza niz w naszym.
    • kags Re: poród w domu 19.02.04, 21:29
      A ja tak sobie czytam i watki szpitalne i watki w ktorych pojawia sie "porod w
      domu"... i mysle sobie dlaczego teraz to takie modne wink i wiekszosc raczej
      przyklaskuje, a CC na zyczenie = bycie wyrodna matka wink czy tez zamach na zycie
      dziecka.

      pozdrawiam,
      KaGS.
      • wieczna-gosia Re: poród w domu 20.02.04, 00:44
        kags no popatrz a ja widze ze jest raczej odwrotnie wink))
        Jak to punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia wink))
        Wiec po pierwsze widze ze CC na zyczenie jest zdecydowanie modniejsza wink)
        A po drugie ten watek jest wyjatkowo tolerancyjny. W watku w ktorym na swiezo
        opisalam porod domowy oberwalo mi sie znacznie bardziej.
        • kags Re: poród w domu 20.02.04, 08:34
          wink))
          no widzisz?! ech, nic nie zwojujemy. trza rodzic jak inni uwazaja za
          wlasciwe wink))
          ja kiedys tez uczestniczylam w dyskusji o cc na zyczenie... i niezle pojechano
          i po mnie i po innych wyrodnych matkach smile

          sciskam,
          KaGS.
          • wieczna-gosia Re: poród w domu 20.02.04, 09:43
            Kags ale ja nic nie zamierzam zwojowywac. Wcale mi np nie zalezy zeby porod
            domowy byl bezplatny i ogolnie dostepny bo uwazam mimo wszystko ze to pewna
            ekstawagancja i nie kazda kobieta sie do tego nadaje. Tak jak posiadanie 5
            dzieci wink))))
            Tak samo nie uwazam ze CC na zyczenie powinna byc bezplatna i zalatwiana za
            pstrykniecie palcami (porod raz na miejscu). jedno bowiem wymaga dosyc wysokiej
            swiadomosci fizjologii porodu, zaufania we wlasne sily, byc moze wymaga zeby
            czlowiek sie bal szpitala (jak tam sie boje), drugie jest operacja co by o CC
            nie powiedziec i niesie ze soba ryzyko jak kazda operacja.
            Natomiast i jedno i drugie powinno wyjsc z cienia pollegalnosci- lekarzowi
            gdzies tam do kieszenie, on ci wskazania wpisuje wszyscy wiedza o co chodzi ale
            nic nie mowia itd.
    • zzztop Re: poród w domu 03.03.04, 20:30
      ile????? czemu taka kasa straszna???? w holandii ok. 30 procent porodów odbywa
      się w domu i wszystkim to na rękę. Tam za wszystko, dosłownie wszystko, płaci
      państwo, (ale kwestię podatków pominę) i za opieke położnej w domu nic nie
      trzeba płacić, bo szpitalowi to i tak wychodzi kilka raz taniej niż karmienie
      matki i pranie jej pościelismile. Jakoś to rozwiązują logistycznie, na przykład w
      razie problemów karetka anastezjologiczna, w której w ekstremalnych przypadkach
      od biedy można przeprowadzić cc, pojawia się w ciągu 10 minut. Żyjemy w chorym
      kraju.

      Brat studentki medycyny
      • palemka66 Re: poród w domu 02.04.04, 02:03
        Rodzilam w domu, ale nie w Polsce. Wszystkim kolezankom mowilam jednak ze gdyby
        w PL, to chyba jednak w szpitalu. Zmienilam zdanie po przeczytaniu
        watku "rodzic po polsku", ktory jezy wlosy na wszystkich czesciach ciala. I to
        jest PO zdecydowanej poprawie sytuacji!!!
        Ale wracajac do mojego porodu. Maz tez na poczatku sie troche wahal, ale
        zapoznal sie z faktami i natychmiast pomysl chwycil.
        Nie moge nikogo namawiac do porodu w domu, bo tam gdzie sie rodzi, trzeba sie
        czuc bezpiecznie, a rozumiem ze ktos inny moze sie tak czuc tylko w szpitalu.
        Ja odwrotnie bo 1. moja kuzynka 30 lat temu o malo nie zeszla jako niemowle
        wskutek zakazenia gronkowcem szpitalnym 2. sama sie zajmuje mikrobami w
        szpitalu. Strach jest.
        Kolejne warunki: zero komplikacji w czasie ciazy, pozycja dziecka -
        podrecznikowa, no i moj wlasny warunek: do szpitala 7 min. I oczywiscie polozna
        ktorej sie bezwzglednie ufa.
        Tu polozna przynosi maly szpitalik: komplet do wentylacji dla dziecka (to
        odpowiedz na sytuacje ktora ktos opisywal z 4 pkt Agar), okstocyne domiesniowa
        zeby nie trzeba bylo do szpitala z glupim przyklejonym lozyskiem, itd.
        Moj porod byl meczacy (12 h), ale byl dobrym przezyciem. Wiem ze nastepny jesli
        tylko bedzie to mozliwe tez bedzie w domu, choc nie wiem jeszcze co zrobimy
        wtedy z mloda??
        Zero naciec, rozdarc. Wiem ze w szpitalu bym cierpiala. Maz, co tu duzo gadac,
        byl wspanialy.
        Jeszcze: zgadzam sie z bratem studentki medycyny, ze tam gdzie pieniadze sie
        liczy (i mentalnosc pozwala), porody domowe sa promowane. Dla zdrowych kobiet
        sa 5-10 razy tansze. Z punktu widzenia kasy to nie fanaberia (re: wieczna gosia
        z ktora poza tym sie zgadzamsmile). A mozna spojrzec na to i z tej strony, ze jest
        wiecej kasy na oddzialy poloznicze kiedy sa potrzebne (komplikacje) i to
        *dzieki* porodom domowym mozna uniknac "porodow po polsku" (brrr!).
        Zycze dobrych porodow domowych i szpitalnych.
    • inez21 Re: poród w domu 02.04.04, 11:34
      myślę że poród w domu nie niesie wcale więcej ryzyka niż ten w szpitalu.napewno
      odpadają grożne dla dziecka zakażenia wewnątrzszpitalne i wiele innych sytuacji
      które narażają matkę i dziecko na stres jednak napewno jest to decyzja która
      wymaga rozwagi i rozsądku myślę że przy pierwszym porodzie lepiej zdać się na
      dobry szpital. jeśli chodzi o cięcie cesarskie to nie wiem dlaczego te które się
      na nie decydują nazywa się wyrodnymi matkami. znam dość dobrze środowisko
      położnicze i wiem że panuje tam opinia że nie ma dla dziecka nic lepszego niż
      planowane cc dzieci rodzą się nie wymęczone z prostymi główkami dotlenione. jest
      o wiele mniej powikłań niż po porodzie naturalnym dziecko znacznie szybciej
      dochodi do siebie. gorzej z matką która niestety po zabiegu operacyjnym nie
      czuje się tak wspaniale i grożą jej gorsze powikłania .oczywiście nikt tego
      głośno nie mówi bo z punktu finansowego cesarka kosztuje o wiele więcej.
    • 1jagienka Re: poród w domu 02.04.04, 14:56
      cześć,
      wiesz, myślę że jeśli to pierwszy poród, to może nie ryzykować. Ja również
      miałam taki "błogosławiony" pomysł, ale mąż się nie zgodził. I dzięki Bogu,
      miałam tak ciężki poród, że i tak trafiłabym do szpitala, a kto wie co by mogło
      się stać. Nie chcę Cię straszyć, każda kobieta inaczej znosi poród, i
      ostatecznie kiedyś kobiety rodziły w domach, ale nie było też komputerów,
      samochodów, lodówek itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka