4 dni temu skończyłam brać opakowanie Cilestu, biorę go od dwóch lat.
10-tego dnia łyknęłam tabletkę z 4-godzinnym opóźnieniem, a kilka dni potem
się kochaliśmy.
No i do dziś nie pojawił mi się okres (zwykle pojawiał się pierwszego lub
drugiego dnia po ostatniej tabletce), nawet nie boli mnie brzuch (mam okropne
bóle przed i w trakcie), za to pojawiły się nudności, PORANNE. Wczoraj i dziś
myślałam przy śniadaniu, że wszystko zwrócę
Nie będę pisać, że jestem zdruzgotana, bo zaszłam w ciążę.
Raczej martwię się o to, że jeśli zaszłam, to czy dziecku oby nic się nie
stanie, że do końca brałam tabletki? W końcu to straszna dawka hormonów.
A od zapłodnienia musiało minąć te kilka dni...
Dziewczyny, poradźcie, chyba nie prześpię tej nocy...