Dodaj do ulubionych

Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynudzę.

23.05.07, 15:21
Jestem kilka godzin po przylocie z Sharm i chcę się z Wami podzielić moimi
refleksjami z mojego wyjazdu.
Po kolei.
Tak sobie już w styczniu,dokładnie 2stycznia o godz. 13.23 zacząłem myśleć,
gdzie w tym roku spędzę wakacje. O 13.36 już wiedziałem-znowu Egipt,po raz
siódmy-innej opcji nie było. Trzeba było teraz przekonać moją małżonkę do
tego genialnego pomysłu. Nie było to łatwe.Po tych pobytach w Egipcie moja
kochana żonka powiedziała: STARCZY!!!. Ale o godz. 14.28 tegoż samego dnia
powiedziała,że może i owszem,ale "tą razą" chciałaby coś zobaczyć,zwiedzić. W
Izraelu już byłem,więc wypadło na Jordanię.Powyższy pomysł mojej małżonce
przypadł do gustu.Zacząłem więc szukać odpowiedniej oferty. Alfa i Exim mają
Jordanię ale z Izraelem.Tam już ,szczególnie mnie,nie ciągnęło. Sharm tylko z
Jordanią miała Triada i Rainbow. Cena za taki wyjazd w Rainbow była wysoka,za
to w Triadzie podejrzanie niska.
Kurde,ryzyk fizyk,wypadło na Triadę. Raz z nimi byłem w Izraelu.Miałem
uczucia mieszane,ale porównując cenę do tego co zobaczyłem,szczególnie w
Izraelu,była adekwatna.
8stycznia wpłaciłem 40procentową zaliczkę za 5 osób. I wcale nie byłem
pierwszy.Choć jestem ze Śląska,lotnisko w Pyrzowicach mam 20km od
domu,wybrałem wylot z Warszawy z powodu korzystniejszych godzin wylotu-
powrotu.
Tak przynajmniej było w styczniu. W kwietniu okazało się,że
przekombinowałem.W tym roku po raz pierwszy w Triadzie Katowice mają lepsze
godziny wylotu i powrotu,że nie wspomnę ,że z Katowic leci samolot linii AMC
z żarełkiem na pokładzie.
Wylot miał nastąpić 08maja z tejże Warszawy o godz. 22.50 liniami Prima
Charter d. Fisher. Samolot wyleciał z godzinnym opóźnieniem,czyli 10min przed
upływem pierwszej doby hotelowej.Czyli z tego wynika ,że pierwszy dzień mojej
wyprawy spędziłem gdzieś nad...Zamościem. Szlag mnie trafiał,że gdybym jednak
leciał z Katowic to już byłbym w Nuwiebie po snurkowaniu i pewnie bym szedł w
kimonko.Przez te dewagacje zasnęło mi się. Obudziłem się nad ślicznie
oświetlonym Kairem.Lądowanie w Sharm nastąpiło o 4.45. Nie kupując wizy
szukam autobusu Triady z napisem Jordania. Na fotelach zastaje
breakfastboxy,czyli moją wczorajszą kolację.Wszystko to poszło sprawnie ,więc
wyjechalismy od razu do Nuweiby.Przewodnikiem naszym został Krzysztof Z. On
nas przywitał w autobusie,zrobił cały objazd po Jordanii i zawiózł spowrotem
do Sharm. Tu już może uprzedzę fakty. Krzysiek jest PERFEKCYJNYM
przewodnikiem.To mocny punkt Triady.Takich przewodników można sobie zawsze
życzyć. Ma rozległą wiedzę ,umie tę wiedze w przystępny sposób nam "sprzedać'.
W Nuweibie jesteśmy o 7.18. Dostajemy pokoje(po czorta). I tak nie ma sensu
się kłaść spać. O 10.30 mamy wyjazd na granicę w Tabie.Jesteśmy lekko
zmęczeni ale kąpiel w basenie budzi nas. W Nuwiebie Triada ma hotel Regina
Style. Hotel,pożal się Boże. Znałem go z poprzedniego wyjazdu,więc
zaopatrzyłem się w jedzenie,bo na ichniejszej stołówce ala bar mleczny z
wczesnej epoki Gierka jest po prostu strach jeść. Jedyną jadalną rzeczą jest
omlet,na który czekam tylko 40 min(kolejka). Omlet robi przystojny kucharz w
uniformie pranym około 2 lat temu,tak na oko.Masła nie ma. Po mojej prośbie
szef kuchni przynosi mi ekstra 2 (słownie dwie) sztuki masełka. Wracam do
pokoju i tu sobie pojadłem dopiero kabanosy i salami.W pokoju ręczniki tak
szare,że takich nie używam w domu do mycia podłóg.Pościel z licznymi
plamami.Dobrze ,że nie musimy nocować.W Nuwiebie są trzy autokary z
Triady.Dwa do Izraela,jeden do Jordanii.
O godz.10.30 wyjeżdzamy w trzy autobusy na granicę w Tabie.
c.d.n
jak sie wyśpie i moje przynudzanie Was nie zmęczy.
Obserwuj wątek
    • scorpio1956 Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 23.05.07, 23:03
      c.d
      W czasie dojazdu do Taby ,Krzysiek zbiera za" pakiet". Miało być(wg. katalogu
      Triady) 206 $ . A jest...195$. Sam Krzysiek podkreśla,że potaniało.Tłumaczy,że
      to zależy od partnera jordańskiego. Miło!. 2 lata temu płaciłem za pakiet po
      Izraelu więcej niż podawano wcześniej w katalogu.
      Na granicę przyjeżdzamy w trzy autobusy. Granicę izraelską 2 lata temu
      przechodziłem w wielkich bólach.Jedna "nawiedzona" pograniczanka wstrzymała
      przejście grup skutecznie. A teraz. O dziwo!!!Pełny komfort. Spoko i szybko. I
      byłoby szybciej ,gdyby nie ...Krzysiek. Facet ma tyle pieczątek izraelskich,że
      go baaaaardzo dokładnie sprawdzają.Mimo,że wiedzą ,że jest pilotem i
      przewodnikiem,mimo ,że wiedzą ,że zaraz jedziemy na granicę jordańską ,nic to.
      Trzeba czekać w atobusie,aż Krzyśka dokładnie prześwietlą. Po jakims czasie
      ruszamy dalej.Krótki przejazd przez Eliat i jesteśmy na granicy izraelsko-
      jordańskiej.Po przejściu granicy izraelskiej wita nas Safi,techniczny pomocnik
      Krzyśka po stronie jordańskiej.Zbiera paszporty ,załatwia sprawy wizowe. A my
      odpoczywamy.Jest strasznie gorąco.Minęła 13-ta.Po przejściu granicy jordańskiej
      udajemy się w kierunku Petry. Po drodze przystanek przy
      zajeżdzie,posiłek,papierosek i dalej w drogę. Zanim dojedziemy do Petry
      odwiedzamy zamek w Szobak (Asz Szaubak).Są to już bardziej ruiny(szczególnie
      wewnątrz) niż sam zamek krzyżowców. W XII wieku służył jako posterunek i
      miejsce "opłat drogowych" zarazem.
      O 18.30 przyjeżdzamy do hotelu Amra Palace,położonego bardzo blisko samej Petry
      w miejscowości Wadi Mousa.Hotelik jest na prawdę bardzo fajny. Czyste
      pokoje,miła restauracja,super jedzonko.Basen z jacuzzi na dole. No i widok z
      góry na Petrę.Adres hotelu:
      www.amrapalace.com
      W tym hotelu spędzimy 2 noce. Po kąpieli w basenie idziemy wcześnie w
      kimono,wszak jutro z samego rana główny "gwóźdż" programu - całodzienne
      zwiedzanie osady Nabatatejczyków.Musimy być wypoczęci,a przypomnę,że ostatnio
      spaliśmy 2 noce wstecz.Zasypiamy w locie w czystych łóżeczkach.
      c.d.n
      • korina4 Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 24.05.07, 07:03
        Scorpio1956 pobudka, po wczasach śpisz???
        A ja z niecierpliwością (jak zawsze)czekam na ciąg dalszy.
        I wcale nie przynudzasz.
        • fuzzy69 Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 24.05.07, 08:26
          Scorpio, pisz, pisz. Nie przynudzasz :-))))
          Pozdrawiam
          F
          • gl16 Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 24.05.07, 08:38
            Scorpio:)potem bedziesz odsypiac , pisz,pisz,czekam.........
            • scorpio1956 Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 24.05.07, 19:03
              Nie śpię,kurde,tylko ciężko pracuję.Po urlopie wyglądam jakbym w ogóle ma nim
              nie był.
              c.d
              W czwartek,10 maja o 8-mej rano przepyszne śniadanko w hotelu.Jeszcze basen i o
              9.30 wyjazd do zabytkowej części Petry. Nasz hotel znajduje się od głównego
              wejścia 14 min. jazdy autobusem. Sam " wjazd" kosztuje 21 JOD czyli prawie 30
              $.Oczywiście ten "wjazd" był wliczony w cenę pakietu. My nie płacimy. Tę
              informację podaję dla tych co by chcieli " na własną rękę". Od głównego wejścia
              prowadzi szeroka piasczysta droga. Tu można wynająć konika,aby dojechać do
              kanionu(niecały 1km).Koniki,które prowadzą Beduini są darmowe. Jest to pewien
              sposób dofinansowania i koni i Beduinów przez rząd jordański. Jak darmocha to
              trzeba skorzystać,tym bardziej,że mimo zaawansowanego wieku ,nigdy wierzchem
              koniem nie jechałem. Konie są i duże i małe. Kombinuję ,że chyba z mniejszego
              nie spadnę. Wybieram malutkiego. BŁĄD!!!. Znowu przekombinowałem. Obok mnie
              ludzie na dużych koniach ,dostojnie i powoli przesuwają się powoli do przodu. A
              ja?!!!!!!.
              Ja po prostu urządzam rodeo. Konik młody więc porywczy i w dodatku nieułożony.
              Wierzga nogami tylnymi,kręci sie w kółko ,a ja sie czuję jak na rodeo.W lewej
              ręcę trzymam mocno siodło w prawej zamiast lassa...kamerę. Kamera była
              włączona. Jakbyscie zobaczyli film to obejrzeliscie obraz: niebo-ziemia,
              ziemia -niebo. Obok mnie przechodzą spokojnie na pieszo turyści i
              podziwiają "moje" wyczyny. Jak któryś to nagrał i chce opublikować w " Śmiechu
              warte" główna nagroda murowana. Z tym,że zastrzegam- połowa tej nagrody dla
              mnie,za poświęcenie,hi,hi,hi.Dupsko boli,że o innych fizjologicznych narządach
              nie wspomnę.
              Po 15 min. tej "przyjemnoości" docieram,mocno spocony i lekko znerwicowany i
              obolały ,do mety. Chamem nie jestem. darmocha -darmochą ,ale wiem,że bakszysz
              trzeba dać. Wyciągam 1$ i chojnie wręczam mojemu oprawcy. A ten ...zaczyna
              najpierw płakać,potem(chyba) przeklinać a potem pluć i to pod moje obolałe
              nogi.Jego czynności wiernie odtwarza jego koń. Arab(nie koń) ryczy ŁAN DINAR!!!
              (1JOD=1,42$).Próbuję mu( Arabowi,nie koniowi,choć ma dużą głowę)wytłumaczyć,że
              chyba za to ujeżdżanie i spektakl dla wielu osób to on( nie koń) powinien mi
              dopłacić. A ten (nie koń tylko Arab),że nie rozumie. Ryczy jak głupi,koń rży
              jak osioł. Przestraszony a zarazem zdziwiony zachowaniem bardziej konia niż
              Araba płacę tego 1 dinara. Arab od razu uspakaja się,koń zresztą też.Także jak
              widzicie "seksualną" miałem darmochę.
              c.d.n
              • vanilla_eyes Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 24.05.07, 19:17
                scorpio1956 napisał:
                Po 15 min. tej "przyjemnoości" docieram,mocno spocony i lekko znerwicowany i
                > obolały ,do mety. Chamem nie jestem. darmocha -darmochą ,ale wiem,że bakszysz
                > trzeba dać. Wyciągam 1$ i chojnie wręczam mojemu oprawcy. A ten ...zaczyna
                > najpierw płakać,potem(chyba) przeklinać a potem pluć i to pod moje obolałe
                > nogi.Jego czynności wiernie odtwarza jego koń. Arab(nie koń) ryczy ŁAN
                DINAR!!!
                > (1JOD=1,42$).Próbuję mu( Arabowi,nie koniowi,choć ma dużą głowę)
                wytłumaczyć,że
                > chyba za to ujeżdżanie i spektakl dla wielu osób to on( nie koń) powinien mi
                > dopłacić. A ten (nie koń tylko Arab),że nie rozumie. Ryczy jak głupi,koń rży
                > jak osioł. Przestraszony a zarazem zdziwiony zachowaniem bardziej konia niż
                > Araba płacę tego 1 dinara. Arab od razu uspakaja się,koń zresztą też.Także
                jak
                > widzicie "seksualną" miałem darmochę.

                Umarlam :D :D :D
                I jak pozostali prosze o jeszcze ;]
                • cameltravel Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 24.05.07, 19:30
                  dawaj dawaj choc tyle z mojej jordani tej wiosny :)


                  ewa
              • scorpio1956 Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 24.05.07, 19:32
                Od powyższego miejsca prowadzi wąska(zwana Siq) droga między wysokimi górami.Z
                Od tego miejsca do najsłynniejszego miejsca w Petrze,czyli Skarbaca 20min.
                piechtą. Można skorzystać z dwuosobowej bryczki-koszt 30 JOD. Wyleczony
                ichniejszymi wynalazkami wchodzę dziarsko w kanion. Widoki przecudowne. Skały w
                wielu kolorach, ze zdecydowana przewagą brązu. Coś jak w Kolorowym Kanionie w
                Egipcie.Sam wąwóz swiadzczy o uwielbieniu Nabatejczyków do rzeźbienia. Tu już
                zaczyna się początek ich galerii. Są tam rysunki naskalne,nisze z wytartymi
                zarysami ichniejszych bóstw,bruk,schody oraz groby obeliskowe
                Po tych 20min. wyłania się przez szczeliny kanionu TO,CO tak często oglądałem
                na zdjęciach i filmach : SKARBIEC! . Robi na prawdę duże wrażenie. Tu
                odpoczywamy,a właściwie latamy z aparatami i kamerami. Chcemy tę chwilę
                uwiecznić.Trochę ten obraz psują stragany z pierdołami i napojami.Oglądamy też
                wnętrze Skarbca. Od Skarbca przechodzimy dalej. Nie będe wszystkiego opisywał.
                TAM trzeba spędzić CAŁY dzień. Pisze to ,po to ,aby ci ,co sie wybierają z
                Sharm na 1 dzień do Petry mieli świadomość,że:
                1.Jest to cholernie męczące.
                2.Kosztowne
                3. I nie ma czasu na obejrzenie nawet ćwierci tego ,zo myśmy zobaczyli.
                Bo zobaczyliśmy wiele. I groby i starożytne miasto Petra, Muzeum ,Kasr al-Bint
                el Farun(budowla z I w. p.n.e.), Świątynie Skrzydlatych Lwów o monesterze na
                szczycie z przepięknymi widokami nie wspomnę.Wrażenia NIEZAPOMNIANE!!!.W między
                czasie odpoczywamy przy beduińskiej herbatce,kupujemy pierdoły. Dla tych ,co
                złapią zemstę faraona. Sa tam też toalety.
                Pełni wrażeń ,zmęczeni wracamy do hotelu o 18.34. Szybki prysznic i przepyszna
                kolacyjka...no i basen a jakże. Trzeba potrenować przed snurkowaniem w Sharm(a
                o tym coraz częściej myślę).Wieczorem z żoną siadamy i przeglądamy setki zdjęć
                z Petry ...i już zaczynamy wspominać.
                Jutro rano mamy jechać do Amannu.
                c.d.n.
                • darler Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 24.05.07, 20:50
                  Serdeczne dzięki!Czytajac takie opisy przekonuje sie do celowosci tego
                  forum.Pozdrawiam
                • werciula Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 25.05.07, 15:46
                  A i tu wiele ciekawych informacji. I dobrze się czyta również:)
                • t271828 Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 06.06.07, 11:18
                  Hej !

                  POniewaz zostalem odeslany do tego watku wiec jeszcze raz napisze moje pytanie
                  - czy w ramach tej wycieczki jest taka mozliwosc zeby samodzielnie zobaczyc
                  Petre w czasie gdy nie ma tam turystow (pozny wieczor lub wschod slonca)

                  pozdr.

                  • scorpio1956 Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 06.06.07, 14:53
                    t271828 napisał:

                    > Hej !
                    >
                    > POniewaz zostalem odeslany do tego watku wiec jeszcze raz napisze moje pytanie
                    > - czy w ramach tej wycieczki jest taka mozliwosc zeby samodzielnie zobaczyc
                    > Petre w czasie gdy nie ma tam turystow (pozny wieczor lub wschod slonca)
                    >
                    > pozdr.
                    >

                    Hej
                    Nie wiem od której do której Petra jest otwarta.
                    Zostać dłużej to nie problem. Zgłoś tylko to przewodnikowi, aby nie czekał w
                    autobusie. Bo nie odjedzie autobus póki pilot nie sprawdzi , czy są wszyscy.
                    Wrócisz wtedy do hotelu w Wadi Mousa taksówką. Gorzej na pewno będzie być tam
                    wcześniej rano. No chyba,że też pilotowi to zgłosisz i na własną rękę tam
                    wyjedziesz. Musisz wtedy zapłacić za wstęp 21 JOD. Bo wątpię aby Triada za to
                    zwróciła.
                    Jak będziesz miał za przewodnika Krzysztofa , to na pewno chłop ci doradzi.
                    Choć z drugiej strony Triada ma cały dzień w Petrze i jest tam wystarczająco
                    dużo czasu,aby wszystko zobaczyć.
                    Pozdrawiam
                    • t271828 Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 06.06.07, 15:21
                      > Zostać dłużej to nie problem. Zgłoś tylko to przewodnikowi, aby nie czekał w
                      > autobusie. Bo nie odjedzie autobus póki pilot nie sprawdzi , czy są wszyscy.
                      > Wrócisz wtedy do hotelu w Wadi Mousa taksówką. Gorzej na pewno będzie być tam
                      > wcześniej rano. No chyba,że też pilotowi to zgłosisz i na własną rękę tam
                      > wyjedziesz. Musisz wtedy zapłacić za wstęp 21 JOD. Bo wątpię aby Triada za to
                      > zwróciła.

                      Dzieki za informacje

                      > Jak będziesz miał za przewodnika Krzysztofa , to na pewno chłop ci doradzi.

                      Na pewno tak zrobie

                      > Choć z drugiej strony Triada ma cały dzień w Petrze i jest tam wystarczająco
                      > dużo czasu,aby wszystko zobaczyć.

                      Powod jest prosty - zdjecia. Na 99 % zdjec z Petry ktore widzialem
                      jest tlum turystow ;)

                      pozdr.
                • agnieszkakom2 Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 16.07.07, 15:23
                  Hmm...ja też dorzucę swoje trzy grosze.

                  Byłam w Petrze dokładnie 14 czerwca. Wrażenia niesamowite. Przejście kanionem i
                  wyłaniający się Skarbiec, który niektórzy na pewno kojarzą z wyprawy Indiane
                  Joensa po św Grala oraz całe to wykute w skale miasto, które niegdyś
                  zamieszkiwało 30? 40tys?(nie pamietam dokłanie), sprawia że szczęka opada z
                  zachwytu. Warto wspomnieć, że jeszcze 17 lat temu skały te zamieszkiwali ludzie
                  (wysiedlono ich ze względu na prowadzoe na tym terenie prace archeologiczne
                  oraz otwracie Petry dla turystów), którzy jeszcze teraz od czasu do czasu
                  proszą strażników by pozwolili im 2-3 dni pomieszkać w starych domach. Bogactwa
                  kolorów i kształtów skał z Petry nie sposób opisać. Trzeba po prostu zobaczyć!!!
                  Dla mnie był to jeden z najciekawczych, jeśli nie najciekawszy punkt objazdówki.
                  Jak by nie było od 7 lipca 2007 jednen z siedmiu nowych cudów świata:)


                  Kiedy pełni wrażeń, zmęczeni upałem i całodzienną wędrówką wróciliśmy do
                  hotelu, zamarzyło nam się zimne piwko. Zakup tego popularnego u nas trunku
                  okazał się niezbyt łatwym w realizacji zadaniem w kraju o tradycji
                  muzułmańskiej. Okazało się, że koncesję na alkohol "ma" tylko jeden hotel w
                  mieście. Nasz jordański przewodnik wytłumaczył nam jak dotrzeć. Okazało się, że
                  jest blisko wiec poszliśmy pieszo. Piwko było 3xbardzo:
                  -bardzo dobre
                  -bardzo mocne (9%)
                  -bardzo drogie (7,5$ za 0.5l puszkę).
                  Jak do tej pory najmocniejsze i najdroższe jakie piłam. Ale...cóż pragnienie
                  ugasiło:)

                  To chyba na razie będzie na tyle:)
                  • bergasse Re: Sharm+Jordania(Triada) do Agnieszkakom2 17.07.07, 08:51
                    Witaj, jaka temperatura była w Petrze dało się wytrzymać ,
                    Jak Wadi Rum czy byłaś ? no i jakie wrażenia .
                    Czy hotel Regina Style jest rzeczywiście taką kichą jak opisuje scorpio1956
                    Wybieram się na tą sama imnprezę 31 lipca .
                    I jeszcze jedno czy najpierw był objazd potem pobyt czy odwrotnie ?

                    pozdrawiam
                    bergasse
                    • agnieszkakom2 Re: Sharm+Jordania(Triada) do Agnieszkakom2 17.07.07, 10:57
                      Oj...było gorąco! Nie chcę straszyć ale teraz zapewne temperatury są tam
                      jeszcze wyższe. Myślę, że obowiązkowo trzeba zabrać coś na główkę, kremy z
                      dużym filtrem i wodę do picia.

                      Hmm...a Wadi Rum ??? Jasne, że byłam:))Super przejażdzka jeepami (które co
                      prawda lata swojej świetności dawno już mają za sobą jednak w żaden sposób nie
                      psują uroku wyprawy) na miejsce z którego ogląda się zachód słońca. Piaszczysty
                      teren z którego wyrastają czerwone skały piaskowca prezentuje o tej porze dnia
                      to co ma w sobie najpiękniejsze. Gra kolorów jest niesamowita...zapiera dech w
                      piersiach. Naprwdę warto!!!

                      Hotel Regina Style? Niestety...muszę się zgodzić z opinią scorpio1956, pomyłka
                      Triady. Do ręczników, kiepskiego jedzenia i kucharza mogę jeszcze dorzucić
                      fetor bijący z kanalizacji po odkręceniu kranu.

                      Nie myśl jednak o tym bo sama wycieczka jest super. Gratuluję wyboru! Na pewno
                      zawiedziony nie będziedz!!! Życzę udanego wyjazdu.

                      Ps. Żeby być przygotowanym na "psikusy" Faraona i nie cierpieć zbyt mocno z
                      tego powodu warto zabrać ze sobą opakowanie leku pod nazwą Nifuroxazyd.
                      • bergasse Re: Sharm+Jordania(Triada) do Agnieszkakom2 17.07.07, 11:15
                        dzięki za informacje .
                        postaram się nastawić pozytywnie i jakoś przeżyć Regina Style
                        w końcu każde biuro ma jakiś "atrakcyjny" hotel , w przypadku Triady jest to
                        Regina . A czy reszta hoteli OK ?

                        pozdrawiam
                        • agnieszkakom2 Re: Sharm+Jordania(Triada) do Agnieszkakom2 17.07.07, 11:19
                          Reszta hoteli jest ok, czysto i jedzonko też w porządku!
                          Pozdrawiam
              • werciula Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 25.05.07, 15:43
                Oplułam ekran czytając o przygodzie z koniem:DDDDDDDD
                Świetnie to napisałeś, no, no..
      • milek84 Hotele na trasie + przewodnik + wypożyczalnia sprz 07.06.07, 22:40
        Mam prośbę dotyczącą hoteli na trasie. Dosyć dokładnie opisałeś wnętrze (pokój,
        restauracja, jedzenie). Ja chciałbym natomiast wiedzieć, jak jest z ich
        otoczeniem, tzn. czy wieczorem można sobie wyjść na spacer po okolicy (po
        doświadczeniach z innych 7+7 wiem, że takie mini-zwiedzania na własną rękę może
        dać dużo frajdy), czy są tam gdzieś sklepy (picie, batony). Przypomnę, że chodzi
        mi o (po kolei):
        Regina Style w Nuweibie, Amra Palace koło Petry, hotel w Ammanie (tu właściwie
        opisałeś dość dokładnie, bo miałeś tam dzień wolny), Crystal w Aqabie (tu pewnie
        nie ma za dużo czasu, bo w hotelu jest się późno).
        Poza tym pytanie techniczne - program poza jednym dniem nie wydaje być się
        bardzo przeładowany, a odległości do pokonania też raczej nie są ogromne. Czy w
        związku z tym można na spokojnie robić zdjęcia czy raczej chcąc mieć ładne
        ujęcia, trzeba się przygotować na "bieganinę" i gonienie grupy? (Mam nadzieję,
        że wkrótce będę miał okazję obejrzeć chcoć część Twoich)
        Teraz odnośnie wypożyczalni przy Sea Club... czy mają tam może kajaki (morskie)?
        I może jeszcze kwestia przewodnika po Jordanii. Wiele osób zachwala Lonely
        Planet (który jednak nie tak łatwo dostać). Czy Ty miałeś jakiś, ewentualnie
        możesz coś polecić?
        • scorpio1956 Re: Hotele na trasie + przewodnik + wypożyczalnia 07.06.07, 23:00
          To po kolei;
          1. Regina Style -hotel? ,może motel?nie wiem jak TO TO! nazwać położony jest w
          Nuwiebie w miejscu gdzie "wrony zawracają". Przed hotelem góry,obok umierające
          hotele czyli ZERO ,czyli wielkie NIC,jedynie morze i rafa(daleko) godna
          poświęcenia czasu.
          2.Amra Palace leży w Wadi Mousa ,miasteczko przylegajace do Petry. Możesz sobie
          wyjść wieczorem na spacer ,pełno sklepów,kafejek,duży ruch samochodowy. Jest to
          miasteczko "hotelowe" nastawione na turystów jadacych do Petry.
          3.Hotel w Ammanie ,tak jak pisałem na obrzerzach miasta ,ale w ruchliwej
          handlowej dzielnicy. Jest gdzie pochodzić ,można kupić tanio i picie i
          jedzenie, tanie kafejki. Do centrum Ammanu z 15 min taksą.
          4.Crystal w Aqabie. Położenie bajka. Przy samej promenadzie nadmorskiej. Można
          wszystko kupić ,pochodzić po sklepach,choć czasu mało.
          5. Zdjęcia można zrobić na spoko. Jest wystarczająco dużo czasu , aby uwiecznić
          najważniejsze rzeczy. Przez to ,że nie odbył się fakultet na zamki na pustyni i
          Termy, Krzysiek ,Jerash przyśpieszył o 2 dni. To wyrównało rytm. Nie był
          program zbytnio obciążony. Ale jak Jerash znowu wróci do programu w
          niedziele ,to ten dzień będzie baaaardzo pracowity.
          6.Kajaków morskich nie widziałem ani w Sea Club ,ani w żadnym hotelu w
          Sharm ,choć od kilku lat tam ciągle jeżdżę.
          7. Cena Lonely Planet na allegro dochodzi do 300zł. Brak jest w ogóle
          porządnych przewodników po Jordanii. Mi wystarczył Krzyś.
          A poza tym nie jestem ortodoksyjnym zwiedzaczem zabytków. Te informacje które
          otrzymałem od Krzysia z naddatkiem mnie i wielu innym turystom wystarczyły.
          Pozdrowienia
    • iberia.pl Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 24.05.07, 21:14
      juz tak nie wychwalaj tej Triady bo znow zaczna sie komentarze, ze pewnie w
      Triadzie pracujesz:-DDD

      w/w to zart, pisz dalej bo tego na forum brakuje :-)

      p.s. i dopiero teraz sie przyznajesz, zes z mych okolic?
      • scorpio1956 Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 27.05.07, 17:11
        c.d
        Jak już zacząłem przynudzać ,to niech skończę te moje wypociny.
        Jeszcze wróce do ostatniego wieczora w hotelu w Petrze(a właściwie koło Petry).
        Po kolacji Krzysiek (przypomnę nasz guru i przewodnik) zwołuje nas wszystkich
        na hotelową werandę. Chce z nami omówić następne dwa dni w Ammanie. Oprócz
        zapłaconych fakultetów proponuje płatne,dodatkowe. Jutro po zwiedzniu Ammanu,po
        południu mamy możliwośc albo zwiedzić zamki krzyżowców na pustyni ,albo wyjazd
        do źródeł termalnych. Albo ,albo. Każdy fakultet kosztuje 30$. Na zamki zgłasza
        się 5 osób,na wody termalne 8 osób. Ja , tę ostatnia opcję wybrałem. W końcu
        ciągnie mnie do wody JAK CHOLERA,nie do zabytków. Chętnie bym się potaplał w
        ciepłej wodzie.Wprawdzie rybek nie zobaczę ,rafami się nie nacieszę ,ale w
        końcu WODA!!!.Prawie co roku robię wypad na Węgry,do ciepłych wód. Lubię to
        też.
        Ale ,w zwiazku z małym zainteresowaniem grupy żaden dodatkowy fakultet nie
        odbędzie się .Szkoda.Popołudnie wydaje się wolne.Ale... Krzysiek po chwilii
        namysłu postanawia zagospodarować ten czas popołudniowym zwiedzaniem Jerash-
        miasta grecko-rzymskiego.To mielismy zwiedzać w niedzielę.W sumie był to dobry
        pomysł.Dlaczego?. O tym później.
        W ten wieczór też ustalamy ,kto chce jechać w sobotę nad Morze Martwe i na
        pustynię Wadi Rum. Pierwszy fakultet kosztuje 50$,drugi 30 $. Morze Martwe jest
        w sobotę. Raz już tam byłem.Wprawdzie uwielbiam wodę,ale nie taką. Ostatnim
        razem jak głupi się ogoliłem.Woda parzyła niemiłosiernie. A poza tym w tej
        wodzie za Chiny Ludowe z Mandżurią Wschodnią włącznie nie da rady
        PONURKOWAĆ,ani tez popływać. A i po taplaniu w błocie NIC,a to NIC nie
        odmłodniałem. A tak na to liczyłem,ile poświęcenia w to włożyłem,hi,hi,hi. I
        NIC!!!.To po cholerę mi tam jechać.Dwadzieściakilka osób na ten fakultet
        zapisuje się. Wykupuję natomiast,jak większość, Wadi Rum,tego opuścic nie mogę.
        11.05 (piątek).
        Rano,po śniadaniu o 9.08 wyjeżdzamy do Ammanu.W Ammanie zwiedzamy
        Cytadelę,Świątynie Herkulesa, Amfiteatr. Z Cytadelii rozpościera sie piękny
        widok na cały Amman. Wszystko jest w kolorze żółtym.Niestety w nocy była burza
        piaskowa. W oddali widać największą na świecie flagę . Ta(jordańska flaga)
        zamontowana jest na pojedyńczym maszcie,bez jakichkolwiek lin naprężających.
        Wydaje się,że to nie ma prawa stać w pionie,a jednak.Ciekawe kto i jak pierze
        tę monstrualnych wielkości flagę.W centrum Ammanu mamy krótką przerwę ,chodzimy
        sobie po,nieciekawym ,moim zdaniem centrum Ammanu.
        Po południe zwiedzamy Jerash(Dżerasz).Jest to dobrze zachowane rzymskie
        miasto.Nie będę opisywał co tam zobaczylismy.Katedry,światynie,amfiteatr
        itp.,itp. Miasto jest olbrzymie.Nogi mi do d... wchodzily. I dobrze ,że to
        zwiedzamy dziś,bo w niedzielę ,nie bylibysmy wszystkiego zobaczyć.Wieczorem
        przyjeżdżmy do hotelu "Hillside " gdzieś na obrzeżach centrum Ammanu. Nie jest
        to już hotel taki fajny jak w Petrze. Wielopiętrowe blokowisko. Ale jest czysto
        i w miarę schludnie. No i jest basen z podgrzewana wodą. To coś dla mnie. W
        Ammanie wieczorem robi się chłodno. W końcu to miasto leży 700 m.
        n.p.m .Wieczorem nawet lekko pada. Klimatyzacja jest niepotrzebna i dobrze,bo i
        tak nie działa. Jakieś urządzenie koło okna przypomina klimę. Ale można tylko
        puścić nadmuch powietrza,bez możliwości obniżenia temperatury. Kabelki jakieś
        wystają,pewnie dla oszczędności właściciel je odłączył.Już chciałem je jakoś te
        kabelki podłączyć,ale żonka moja ostrzegła mnie,że jeden kabelek jest czerwony
        i cholera wie czy to gów.o czasem nie eksploduje.Tak jest w każdym pokoju. A w
        ogóle w tym hotelu wystające kabelki to powszedność. Lodówka jest podłączona do
        wolno wystających kabli ze ściany,za pomoca taśmy
        izolacyjnej. Dziw, że ten hotel się nie spalił jeszcze.
        Kolacja bez rewelacji w bocznej salce przy restauracji głównej przy brudnych
        obrusach.Jestem na to wyczulony,przez to też wkurzony.Ale główną restauracje
        zajął jakiś bogaty Arab na rodzinną balangę.Następnego dnia jemy już w
        restauracji,tam jest już czysto,nie mogę narzekać.
        Uf, na dziś starczy. Jeszce kilka dni do opisania i skończę.
        • milek84 Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 29.05.07, 21:37
          Podbijam, żeby scorpio nie zapomniał, że ma jeszcze kilka dni do opisania.
          Bardzo mnie to interesuje, bo i wyjazd i hotel ten sam.
          • darler Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 29.05.07, 22:14
            Witam ponownie!Dzień bez opisu to dzień stracony.Pozdrawiam
            • scorpio1956 Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 30.05.07, 00:12
              No to dalej
              12.05 sobota.
              My mamy wolne. Większość pojechała nad Morze Martwe. Można troszeczkę się
              dłużej wyspać. Po obowiązkowym pływaniu w basenie ,śniadanko,bez pośpiechu.
              Potem zwiedzamy najbliższe okolice hotelu. Jest tam blisko meczet. Przy głównej
              drodze dużo sklepików,dużo miejscowych knajpek. Jordańczycy,w przeciwieństwie
              do Egipcjan,nie są namolni. Nikt nie wciąga do sklepów,nikt nie zaczepia.
              Bardzo dobrze się z tym czuje.Ta część Ammanu nie jest częścią często
              odwiedzaną przez turystów, więc jesteśmy dla Jordańczyków ciekawostką. Dojazd
              do centrum Ammanu taksówką w jedną stronę kosztuje 3,5-5 JOD. Suma
              niewielka,szczególnie jak się jedzie w kilka osób.Robimy drobne zakupy,kupujemy
              pamiątki. Po południu lekko zgłodniali ,już koło naszego hotelu ,wchodzimy do
              typowo ichniejszego fast fooda. Miejscowi z zaciekawieniem oglądają jakiś mecz
              piłkarski. Nie jest za czysto w restauracyjce,ale ryzykujemy i zamawiamy
              kebab,surówki i falafele.
              Niezłe. Wracamy do hotelu,odpoczywamy,jutro cięzki dzień. Na kolacji spotykamy
              grupę z fakultetu z nad M. Martwego słuchamy ich opowieści i przeżycia.
              To na dziś .
              Na pewno skończę tę opowieść,zamieszczę zdjęcia z tego wyjazdu.
              Muszę tylko znaleźć więcej czasu.
              Nie zawiodę ,szczególnie tych ,którzy tam się wybierają i chcą dużo wiedzieć.
              c.d.n
              • aicha_fr Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 30.05.07, 08:14
                Scorpionku, Ty to masz dar pisania - fantazja!!!
                Dzięki za już i czekam na dalszy ciąg. Ja też się zastanawiałam nad Jordanią w
                tym roku, ale jednak zdecydowałam że znów tylko EG (a jakże :))
                A tu Twój opis uruchamia wyobraźnię i może w przyszłym roku się do Petry
                wybierzemy (insha'Allah)...
                I szybciutko te fotki plis!
                • mcalavera łyżka dziegciu. 31.05.07, 11:38
                  Mała łyżka dziegciu.
                  Byłem na tym samym wyjeździe, tylko na nieszczęsnym pierwszym turnusie (od
                  24.04)
                  W tym przypadku Triada wykazał się sporą dozą niekompetencji i
                  niezorganizowania.
                  Zaczęło się na lotnisku w Sharm. Podróżnych witały wszystkie inne lecące z
                  Polski biura, oprócz Triady? Dlaczego? Bo Paniom rezydentkom pomyliły się
                  godziny i zamiast być o 12:00 przygotowały się na 13:00.
                  Z tego powodu cała ogromniasta grupa Triady dyszała na zewnątrz lotniska z
                  walizkami, aż zostaną podstawione autobusy.
                  Hotel w Nuweibie był o tyle łądny, że miał piękny widok z okna. Uwaga na komary
                  w ncy, nei dały spać (weźcie bzyczki do kontaktu:_)
                  Byłem w grupie Katowickiej, dlatego była okazja na popołudniowe przejście się
                  po plaży, robią wrażenie góry Arabii Saudyjskiej po drugiej stronie zatoki.
                  Następnego dnia dojechała do nas grupa Warszawska (o 7:00), aby o 10:00 już
                  oddać klucze z pokojów.
                  I tu zaczęły się problemy.
                  Grupa jordańska miała wyjechać o 10:00, grupy izraelskie o 11:00.
                  Ale zrobił sie miszmasz i ostatecznie wyjechaliśmu wszyscy o 11:00, a my
                  posiedzieliśmy sobie godzinę w autokarze.
                  Na granicy Izraelskiej spędziliśmy 3 godziny. Powód: przewodnik-Krzysztof ma w
                  paszporcie wizę Syryjską!!! Mimo iż podróżnych ostrzegano, że posiadanie takiej
                  wizy oznacza problemy z przekraczaniem granicy. Część osób z tego powodu
                  wymieniłą paszporty. Ale nie pan Krzysztof, z którego powodu teraz wszystkie
                  wycieczki do konca sezonu będą kiblowały na granicy dłużej niż trzeba.
                  Ostatecznie granice jordańską opuściliśmy po 17stej, wymordowani, oczywiście
                  zabrakło czasu na zamek Schobak.
                  Pan Krzysztof sam się przyznał, ze jest w Jordanii drugi!!! raz!!!. Z opisu
                  Scorpio1956 wynika, że się poduczył, ale pierwszy wyjazd był wyjątkowo uroczy.
                  Na przykład mówił "po tej linii kolejowej nie jeżdzą już pociągi", a za
                  zakrętem hihih jedzie pociąg".
                  Oprócz tego, pan Krzysztof był wyjątkowo nonszalancki w stosunku do grupy,
                  spóźniał się na spotkania, zapalał papierosa z Sufim dokłądnie w momencie kiedy
                  cała wycieczka usadowiła się w autobusie.
                  Sa jednak plusy, i większość tego wyjazdu to plusy:_) o których napiszę
                  później:-)




                  • mcalavera łyżka dziegciu2 31.05.07, 11:49
                    Były też plusy tego wyjazdu: nie spieszyliśmy się za bardzo np. w Petrze -
                    mieliśmy tam aż cały dzień na pooglądanie, wycieczkę w wysoko położony
                    Monasttyr.
                    Za wyjazd zapłaciliśmy po 155$ (zamiast 206$) ale mam wrażenie, że roztrzepany
                    nasz przewodnik coś pomylił się i chyba nie doliczył zysku Triady:-) bo wyszło
                    wyjątkowo tanio i później już nie robił takich błędów.

                    Polecam kupienie pamiętak od beduinów właśnie w Petrze, ceny mają rozsądne, a
                    później nie będxzie czasu zrobić zakupów i nie znajdziecie tak ładnych rzeczy
                    jak tam.
                    Następnego dnia pojechaliśmy pod zamek Schobak (niestety-nie wiem czemu-
                    zwiedzanie było tylko panoramiczne) i do Ammanu. Nie było suku w Ammanie, ale
                    można go spokojnie zwiedzić w czasie wolnym.
                    Nad Morze Martwe polecam pojechać samemu, bez pomocy Triady. Traida berze 55%,
                    taksówka na 4 osoby tam i z powrotem kosztuje znacznie mniej. Wstęp na Amman
                    Beach kosztuje 5dinarów i jest to plaża miejska, z prysznicami i przyjemnym
                    błotkiem.
                    Następny dzięń był o tyle niefortunny, że w programi było potwornie dużo
                    punktów; Jerash, Madaba, Nebo oraz Kerak.
                    Przed zamkiem Kerak pojechaliśmy do stacji benzynowej (obiad 10dinarów),
                    oczywiście to kolejna sztuczka przewodników - wyrzucają turystó na stacjach
                    benzynowych z jedyną możliwością obiadu i sklepem z potwornymi cenami, sami za
                    prowizje jedzą papu, a turyści wałęsają się dookoła stacji benzynowej.
                    Pobyt na stacji trwał godzinę, za to zamek Kerak zamknięto nam przed nosem.
                    Ostatecznie Krzysztoł ubłągał bileterów i otworzyli nam zamek, ale niestety
                    zwiedzanie było w rpzelocie i trwało 10 minut. Czy można to zaliczyć jako
                    wypełniony punkt programu?
                    • mcalavera łyżka dziegciu3 31.05.07, 12:03
                      W drodze do Akaby rozpętała się awantura. Polegało to na tym, że Krzysztof I
                      Safi koniecznie chcieli wziąść wszystkich turystów na wycieczkę fakultatywną do
                      Wadi Rum. Dwie turystki odmówiły. Dla "oszczędzenia czasu" przewodnik
                      zaproponował im poczekanie na resztę wycieczki 3 godziny na jakiejś kolejnej
                      stacji benzynowej. Kobiety odmówiły, miały takie prawo i ostatecznie z Akaby
                      zostały dowiezione na granicę taksówką, ale ile się jadu przy tym wylało i
                      typowo polskich nastrojó, nie wspomnę. Może warto, aby Wadi Rum była wycieczką
                      w programie, wtedy Triada nie miałaby problemów z logistyką?
                      Na granicy znów spędziliśmy trochę czasu, tym razem Triada nawaliła z autokarem
                      przewożącym nas przez Izrael. Wesoły był widok calej wycieczki kiblującej na
                      trawniku pod granicą iw ypatrującej autobusu w 32C upale!.
                      Pan Krzysztof jest młodym przewodnikiem, mam nadzieje że z każdym wyjazdem
                      nabierze doświadzenia, szkoda jednak że jest nonszalancki i nie szanuje
                      turystów.
                      Ponadto, jego informacje, żywem przepisane z Lonely Planet i internetu oraz
                      książki do historii nie porywają, ale wręcz czasami przynudzaja. Ale mam
                      nadzieje, ze chłopak się wyuczy lepiej:-)
                      Z powrotem wyjechaliśmy o 10:00 z Muweiby, po czym będąc o 12:00 w hotelu
                      przeczekaliśmy 2 godziny na walizach, czekając na rozpoczęcie doby hotelowej.

                      Pobyt był w Sea Club, super hotelu - tym razem nie mam zadnyc zastrzeżeń.
                      Jedynym nieprzyjemnym akcentem była chamskia rezydentka, która zamiast
                      wprowadzić ludzi w pobyt i pomagać, bezczelnie i chamsko odpowiadała, wręcz
                      krzycząc.
                      Problem mieli ludzie z Wawy, gdyż im doba hotelowa kończyła się o 12:00, wlot
                      zaś mieli o 3:00. Na prośby o załatwienie tańszego przedłużenia doby rezydentka
                      wzruszyła tylko ramonami.

                      REASUMUJĄC: Zarówno Sea Club jaki i cała wyczieczka po Jordanii była ciekawa,
                      tylko szkoda, że było tyle kiksów i niedociągnięć organizacyjnych Trtiady.
                      Ja rozumiem, że pierwszy wyjazd to próba i partyzantka, natomiast nie jest to
                      żadne wytłumaczenie dla ludzi, którzy zapłącili parę tysięcy i dla których jest
                      to jedyny wyjazd w roku. Dlatego - polecam Triadę, ale też polecam patrzeć na
                      ręce przewodnikowi, nie wpadać w uwielbienie, tylko egzekwować...


                      • nelle76 Re: łyżka dziegciu3 31.05.07, 17:59
                        Ja byłam na wyjeździe w tej samej grupie co Scorpio. U nas Krzyś zachowywał się
                        wręcz idealnie, co prawda też mu się czasem rano zdarzało spóźnić, ale było to
                        nie więcej niż do 10 minut. A co do rezydentki z Sea Club - jeśli chodzi o A.
                        Mysior to potwierdzam, że jest bezczelna i olewa wszystko. Zginął nam bagaż z
                        przed hotelu, a ona przez cały pobyt nic praktycznie nie zrobiła, na koniec
                        wypisała wniosek o odszkodowanie i bezczelnie powiedziała, że jest plus że się
                        nasza torba nie znalazła bo będzie nam lżej. Wysłaliśmy na nią skargę do
                        Triady, do centrali. Mam nadzieję że ją wywalą.
                      • scorpio1956 Do : mcalavera 31.05.07, 20:05
                        Bardzo podobały mi się Twoje wypowiedzi. Były wyważone, pozbawione
                        emocji,przedstawiające i dobre i złe strony wyjazdu. Takich postów więcej!!!.
                        Wszytko u Ciebie jest poparte faktami. Niektórzy jak coś krytykują, piszą np.
                        biuro to i to beeeee ...i koniec,żadnej argumentacji.SUPER!!!.Tak trzeba i za
                        to dzięki!!!.To są cenne informacje dla tych, którzy mają tam się wybrać.
                        Pozwolę i ja tę 4 łyżkę dodać.Będę może bronił i Triadę i Krzysia.I nie
                        dlatego,że jestem przedstawicielem Triady. Daleko mi od tego . Do Triady mam
                        stosunek...hm...niepewny. Ale się uda ,albo nie.Jadąc z Triadą płaci się
                        mniejsze pieniądze, ale trzeba być przygotowanym na jakieś tam ...ale,i ...
                        niestety.
                        Co się zmieniło?.
                        Jak wyglądał 4 turnus?
                        Wszystko wskazuje ,że na lepiej.
                        Czy tak będzie zawsze?.
                        Hm...z Triadą nie do końca to jest pewne.
                        Oni mnie dalej nie przekonują.
                        Różnice:
                        Krzysiek się podszkolił.Dużo wie.Datami,faktami sypie bez posiłkowania się
                        przewodnikiem.W sumie nie interesuje mnie to ,z jakiego przewodnika
                        korzystał.Robił to dobrze. Zresztą nie tylko ja tak dobrze odbierałem go ,ale
                        inni też.Np. Nelly,która była w tej samej grupie i pisała w tym wątku.Krzysiek
                        nie był arogancki.Moim zdaniem robił,co mógł w tej sytuacji.Był szczery,np.
                        podkreślał,że wstydzi się za swoją firmę za hotel w Nuweibie. Widać przez te
                        wszystkie turnusy "dotarł" się chłopak.
                        Następna sprawa. Przejscie granicy egipsko-izraelskiej. To już w Waszym wypadku
                        duża Triadowska wpadka. Dokładnie to samo przechodziłem 2 lata temu ,jadąc z
                        Triadą do Izraela 5 autobusów Triady dojechało na granicę w jednym czasie.
                        Przerąbane!!!. Dodać do tego jeszce można jedną,nawiedzoną izraelską
                        pograniczankę i 4 godziny w plecy.Na moim wyjeździe było spoko. Szybkie
                        przejscie przez granicę. Duża tu zasługa nie tyle Triady,co lasek z
                        granicy,które szybko odprawiły grupę. Inna ekipa i było inaczej. Faktycznie
                        czekalismy tylko na Krzyśka. Ma chłop przerąbane z tą wizą syryjską.Powinien
                        wymienić paszport,sprawa jasna. Ale nie ma teraz kiedy to zrobić.Ma 14 turnusów
                        pod rząd,od wtorku do wtorku bez przerwy. Triada powinna oczywiscie zareagować
                        na tę sytuację. Inna sprawa,że te laski z izraelskiej granicy widząc chłopa co
                        tydzień,widząc pieczątki,że za 45 min gość jest na stronie jordańskiej ,powinny
                        go przepuszczać,ale to już sprawa ichniejszych przepisów,nie żydowskiej logiki.
                        Jerash. Krzysiek nauczony chyba na Waszym przykładzie ,że w jeden dzień to za
                        dużo na zwiedzanie Jerash ,Mount Nebo, Madabę potrafił zmienić plan wyznaczony
                        przez Triadę . Jerash był 2 dni wcześniej (w stosunku do planu)i na spokojnie.
                        A i znalazł się czas na UWAGA !!! gratisowe podziwianie kanionu NUJIB. Super
                        widoki!!!. Widać,że Krzysiek po prostu się stara i ,co ważne wyciąga
                        wnioski,jest elastyczny. A to,że zawoził Was do miejsc,gdzie dostawał pamiątki
                        czy obiady gratis to KLASYKA.Największą klasyką to we wszystkich biurach jest
                        perfumeria i Instytut Papirusów w Kairze.Wszystkie (moze prawie)biura,wszyscy
                        przewodnicy tak sobie dorabiają. Kto tam z nas nie płacił "frycowe". Mówiąc
                        szczerze to nie wiem,czy sam tak bym też nie postępował.Ale moze być inaczej.W
                        Madabie Krzysiek zaprowadził nas do fabryki mozaik. Ale też,szczerze
                        poinformował. Jest tu drogo,sa to wyroby autentyczne. Ale jak ktoś chce kupić
                        taniej,nie zależy mu na oryginale to w mieście za 30%tej ceny, to samo
                        dostanie. To też świadczy o tym, że jest fair.
                        Odnośnie Wadi Rum. U nas też kilka osób nie chciało jechać. Krzysztof
                        wyciągając wnioski z Waszego wyjazdu,załatwił to tak,że ci ludzie zostali w
                        hotelu w Aqabie. A my po zwiedzaniu Wadi Rum,jadąc na granicę z
                        Izraelem,zboczylismy spowrotem do Aqaby po tych turystów.Czyli można.
                        Te wpadki z podstawianiem autobusów,o których piszesz, nie będę nawet
                        komentował,bo to plama Triady.Po prostu niewytłumaczalna ,w sposób
                        logiczny,logistyczna nieumiejętność głównego Rezydenta Triady w Sharm. Myśmy
                        takich wtopów nie mieli.Mielismy szczęście. Z transferami było oki.
                        Podkreślam na koniec,że bardzo fajnie to opisałaś. Może pracownicy Triady to
                        czytają? (NA PEWNO!!!). Może wyciągną wnioski(ALE NIE NA PEWNO!!!)
                        Ale (NA PEWNO!!!) ci co sie wybieraja wyjazd z Triadą muszą wkalkulować w
                        niskie koszty finansowe samego (bardzo ciekawego wyjazdu)ryzyko ,delikatnie
                        mówiąc ,nieprzewidzianych,gratisowych przygód.
                        Ja sie do tego mentalnie,po pierwszym wyjeździe, przygotowałem, było,wbrew
                        mojemu negatywnemu nastawieniu, super. Co nie oznacza,że "następną razą"nie
                        będę miał z nimi tyle szczęścia.
                        Serdeczne dzięki za wypowiedź i pozdrawiam
                      • hor6 Pilot koryguje... 31.05.07, 23:04
                        witam

                        mialem przyjemnosc prowadzic wyzej opisywane imprezy po Jordanii
                        i mimo ze niezwyklem wypowiadac sie na forach turystycznych
                        kilka rzeczy wypisanych przez mcavalera az sie prosza o korekte.
                        by nie zanudzac ustosunkuje sie napredce do zarzutow:

                        1. kolega musial chyba przysnac na lewe oko gdyz mowiac o
                        kolei Hidzaz zaznaczylem ze na poludniu kraju nie kursuja
                        pociagi pasazerskie !!! takowe tylko lacza Damaszek z Ammanem.
                        natomiast do Akaby jada pociagi towarowe (ktore widzial) z
                        fosfatami bedacymi podstawowym towarem eksportowym Jordanii.

                        2. zarzut korzystania tylko z takich zrodel jak:
                        lonely planet, internet i ksiazki historyczne... sa jakies inne
                        mozliwosci? :-)
                        zasob mojej wiedzy byl identyczny na pierwszej, drugiej, trzeciej
                        czy czwartej imprezie. podstawowe informacje podaje w takiej samej
                        dawce kazdej grupie. w zaleznosci czy grupa jest zainteresowana
                        bardziej szczegolami starozytnej historii, zwiedzanych obiektow,
                        zyciem wspolczensym jordanczykow i palestynczykow
                        poszerzam je znacznie i to z prawdziwa radoscia, gdyz ta robota sprawia
                        mi niemala frajde.
                        kolega mcalavera nie zadal podczas calej imprezy zadnego pytania.
                        skad to wiem? bo doskonale orientuje sie kto sie ukrywa pod
                        tym nickiem i dlaczego opisuje impreze tak a nie inaczej.
                        poprosze jednak, jesli popelnilem jakas merytoryczna gafe o PRZYKLAD
                        PRAWDZIWY...

                        3. nie bylo suku w Ammanie. nie bylo gdyz w Ammanie jestesmy w piatek, dzien
                        swiety dla muzulmanow, kiedy zwiedzanie tego typu miejsc mija sie z celem.
                        wolalem dluzej poprzebywac z grupa na zamkach na pustynii (nie krzyzowcow
                        scorpio :-) ale z czasow muzulmanskiej dynastii Ummajadow i okresu rzymskiego
                        (dioklecjan) prosze wybaczyc korekte i nie miec za zle ;-)
                        w zamian za to turysci moga skorzystac z suku w Akabie, gdzie nie ma podatku
                        vat i wszystko jest tansze (o czym informowalem w autokarze)

                        4. mcalavera pisze o niefortunnym programie. przy podpisaniu umowy powinien
                        zaznajomic sie z katalogiem, wtedy bylby na taki wariant bardziej
                        przygotowany.

                        5. obiad w restauracjach nie kosztuje 10 dinarow tylko 7. i jest to cena
                        identyczna
                        w kazdym turystycznym miejscu w jordanii, podobnie jak jeden dolar lub
                        w niektorych miejscach jeden dinar za napoje typu kawa, herbata, cola, itp
                        w zadnym z takich miejsc pilot nie dostaje prowizji !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                        skad taki pomysl? natomiast prawda jest ze przewodnik, czyli ja, pilot
                        jordanski i kierowca dostaja darmowy posilek. coz w tym zlego?

                        6. twierdze Karak rzeczywiscie zastalismy zamknieta, jednak zostala dla nas
                        otwarta za moja prosba i zwiedzanie trwalo nie 10 minut ale 30 !!!
                        osobiscie uwielbiam wszelkie rzeczy zwiazane z historia Krzyzowcow i
                        akurat te miejsca w Jordanii naleza do moich ulubionych ( szczerze
                        mowiac ciezko byloby mi wytypowac cos co dla mnie
                        w programie tej imprezy nie jest
                        interesujace) twierdze w Shobaku zwiedzalismy panoramicznnie gdyz zalezalo
                        mi na tym by wygospodarowac wiecej czasu na wyjazd fakultatywny. poza tym
                        miejsce to, poza oczywiscie pasjonatami krzyzowcow jak ja i kolega
                        mcalavera okazale i warte obejrzenia jest tylko wlasnie z zewnatrz, gdyz
                        w srodku to tylko kilka slabo zachowanych pomieszczen. twierdza ma jednak
                        wazne znaczenie w kontekscie historycznym (co tez mocno podkreslalem
                        turystom) gdyz byla wybudowana jako jedna z pierwszym podczas wyprawy
                        pierwszego Krola Jerozolimskiego Baldwina I w roku 1115 do Akaby.

                        7. 2 osoby ktore nie chcialy pojechac do Wadi Rum, nie byly przeze mnie do tego
                        zmuszane co jasno i dobitnie zaznaczylem. ich byla wola.
                        zaproponowano im nie pobyt na
                        stacji benzynowej!!! ale w rest housie w ... Wadi Rum, oczywiscie
                        nieodplatnie. nie zdecydowaly sie na to wiec zorganizowalem im przejazd
                        taksowka na przejscie graniczne w Aravie, takze bezplatnie. dla mnie problemu
                        nie bylo. nikogo uszczesliwiac pieknym Wadi Rum na sile nie zamierzalem.
                        wrogosc grupy w pewnym momencie spowodowana byla ich dwoma powaznymi
                        spoznieniami, ponad 20 minutowymi na wycieczce fakultatywnej Morze Martwe
                        i przy opuszczaniu Ammanu (ich nie moimi)
                        co do moich papierosow i moich spoznien. spoznienie bylo jedno, przy okazji
                        spotkania informacyjnego o wycieczkach fakultatywnych, wymuszone przez
                        czynniki zewnetrzne za ktore przeprosilem. pale papierosy bo lubie, tak by
                        innym nie przeszkadzac, ZDECYDOWANIE POZA AUTOKAREM, tutaj zgadzam sie z
                        mcalavera...

                        8. argument braku szacunku do turystow. tu mi rece opadly...
                        pracuje juz wiele lat jako przewodnik, po wielu krajach.
                        dla mnie te slowa to tylko kilka linijek turysty lubiacego
                        bez odpowiedzialnosci zlosliwie cos dopisac. trudno, ale
                        dla poczatkujacego przewodnika taka niesprawiedliwa opinia
                        to podejrzewam moglby byc spory smutek, szczegolnie gdy na trudnym
                        terenie, w trudnym klimacie daje z siebie wszystko tylko po to
                        by kraj jaki pokazuje zostal w pamieci na cale zycie.
                        bierzmy wiec odpowiedzialnosc za slowa i wazmy je.

                        wszystkim tym ktorzy chca zobaczyc piekny kraj, z fantastycznymi
                        miejscami, pelnymi ciekawej historii polecam Jordanie. jest
                        pieknie naprawde.
                        duzo dobrego zycze ! i tobie mcalavera takze.

                        Krzysztof

                        ps: problemu z moja wiza syryjska juz nie ma (byl tylko na 1 objezdzie)
                        nie "kibluja" juz
                        turysci z tego powodu na granicy. ale caly czas jestem
                        bardzo dokladnie sprawdzany, co czasami trwa troche czasu, nie z
                        powodu wizy ale z powodu moich czestych, tak podejrzanych, cotygodniowych
                        transferow na linii taba - arava. dla nich nie ma znaczenia ze jestem
                        pilotem, ale to ze co kilka dni przebywam na terenie Izraela
                        tylko kilkadziesiat minut... dla mnie, biorac pod uwage kontekst
                        historyczny konfliktow izraelsko - arabskich, jak i otaczajacych to
                        panstwo "teoretycznie" wrogich panstw te procedury sa zupelnie
                        zrozumiale... tak musi byc i dopoki nie oswoja sie z moja twarza nie
                        przeswietla mnie na wylot kilkadziesiat razy tak bedzie nadal.
                        oby szybko, in shalla :-)
                        • scorpio1956 Do pilota... 31.05.07, 23:20
                          ...i mojego guru. Z tymi zamkami krzyżowców palnąłem,sorry. Za dużo informacji
                          od Ciebie otrzymałem.
                          A poza tym jesteś The Best. Przesłałem Tobie zdjęcia z Mujib.Myślę,że dotarły
                          do Ciebie.
                          I chyba...źle o Tobie nie napisałem,co?. Niewiedziałem ,że zaglądasz na to
                          forum.
                          Pozdrowienia.
                        • nelle76 Re: Pilot koryguje... 01.06.07, 18:49
                          Kojarzysz blondynkę z 3 wyjazdu 8-15 maj? to właśnie ja, i chciałam Ci
                          powiedzieć, że mnie się bardzo podobało i podziwiam Cię za cierpliwość do
                          ludzi! Wtedy jak omawialiśmy wycieczki fakultatywne na samym początku, w hotelu
                          Amra Palace... ja bym niektórych wystrzelała! Krzysiu, strasznie żałuję, że to
                          nie Ty jechałeś z nami z Nuwaiby do Sharm do hotelu Sea Life (a jak się później
                          okazało Sea Club), być może wtedy nie zginął by mi bagaż z twardym dyskiem, na
                          którym miałam zgrane zdjęcia z Jordanii. Prawie się popłakałam :'( Do tego
                          rezydentka jest ignorantką i jest bezczelna, ale mniejsza o to. Dzięki
                          Scorpio1956 będę mieć zdjęcia. Był tak uprzejmy, że zgodził się zgrać mi swoje
                          na płytkę. DZIĘKI MU ZA TO!!! Tobie dziękuję za miłe wrażenie, Jordanię będę
                          długo wspominać i to pozytywnie. Trochę żałuję, że nie pogadaliśmy... ale Safi
                          nieco mnie przerażał... chociaż potem ... kiedy coś rozdawał, dochodził do
                          końca autokaru i dawał mi wszystko co mu zostało z uśmiechem. Życzyłabym sobie
                          żebyśmy się jeszcze kiedyś gdzieś spotkali. Narazie muszę popracować, ale na
                          otarcie łez po stracie zdjęć i tego tygodnia nerwów w Sharm wypuszczę się latem
                          w ukochane Bieszczady. Pozdrawiam :))) Ania
                        • brzoza51 Re: Pilot koryguje... 11.06.07, 12:17
                          Cześć Krzysiu
                          Tą drogą chciałabym bardzo podziękować Tobie i Safiemu (przekaż mu przy okazji)
                          podziękowanie za bardzo udaną, pełną wrażeń wycieczkę do Jordanii. Był to jeden
                          z bardziej udanych (nie mylić z upierdliwym towarzystwem) wyjazdów. Życzyła bym
                          sobie mieć takich pilotów jak Ty na każdym wyjeździe. Być może będzie jeszcze
                          okazja.
                          Pozdrawiam
                          Ewa Brzozowska
                          • nelle76 Re: Pilot koryguje... 11.06.07, 17:35
                            Krzysztof nie czyta tego forum, był tu raz... Ale widzę że rośnie liczba jego
                            zwolenników. Jeszcze chwila i powstanie Fan Club Krzyśka ;))
              • alicja553 Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 31.05.07, 12:32
                Cała relacja jest super!! Czekam na cdn.i zdjęcia. Sama będę chciala również
                tam pojechać.
    • dzambii Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 31.05.07, 23:55
      Czytam z zamkniętymi już powiekami - czytam przez sen. W nadziei, że mi się to
      przyśni. Pisz dalej i nie przerywaj tego pięknego snu.
    • dzambii Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 01.06.07, 00:40
      mcalavera - ciekawy z ciebie człowiek. Odniosłam wrażenie, że ogólnie byłeś
      zadowolony z wycieczki. tylko denerwowały cię pewne drobiazgi. I te drobiazgi
      opisałeś, stwarzając wrażenie, że właśnie one zniszczyły ci pobyt. To była
      chyba twoje pierwsza "objazdówka" i nie znałeś raeliów takiego zwiedzania. To
      jest Bliski Wschód - inaczej płynie czas - dla pograniczników i strażników
      zabytków również.
      A ja bardzo chętnie spędziłabym 3 godziny na ziemi izraelskiej (choćby i w
      polu), ale nie mam szans - jestem wrogiem Izraela nr 1. Więc ciesz się
      możliwością swobodnego zwiedzania i nie czepiaj się głupot. ż
      A swoja drogą jeśli masz wiadmości gorsze niż przewodnik, to jak możesz ocenić
      jego fachowość - jesli masz lepsze to po co ci pzrewodnik??
      • mcalavera Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 01.06.07, 14:03
        Drodzy Państwo.
        Nie mam charakteru pieniacza forumowego, starałem się w miarę obiektywnie
        przedstawić mój punkt widzenia na organizację imprezy.
        Jordania jest piękna i wycieczka była w 95% udana, dzielę sie ymi uwagami po
        to, by następnym grupom było lepiej.

        Proszę też zrozumieć mój punkt widzenia: zbieram na wymarzone wakacje przez
        pół roku (jak pewnie i większość osób na tym forum), drepczę po urlop,
        wyczekuję tego wyjazdu, płacę w sumie ponad 3 tysiące i w związku z tym
        oczekuję, że zostanę obsłużony w takim zakresie, za jaki zapłaciłem. Dlatego
        nie mogę wybaczyć tego piętna "pierwszego wyjazdu", jakim była obdarzona nasza
        wycieczka.
        Pan Krzysztof się starał i cieszę się, że poprawił formę podczas następnych
        wycieczek, natomiast miejscami czuliśmy się jak w Monty Pytonie; nie przysnąłem
        podczas dowcipnego fragmentu z pociągiem, tka samo jak nie przysnąłem w Teatrze
        w Ammanie, kiedy pomylił Pan jedno muzeum z drugim i w czasie tych wielu chwil
        kiedy pytał Pan Safiego "Idziemy teraz w prawo, czy w lewo?", "Gdzie tu jest
        toaleta?" czy podobnych.
        POdobnie jest z organizacją objazdu (nie jest to mój pierwszzy objazd.) Ja
        rozumiem arabskie realia, ale Triada jest biurem polskim, a wina jest po
        stornie Triady w większości tych wypadków.
        Czekaliśmy (około):
        - 1 godz na lotnisku, kiedy paniom się pomyliły godziny naszego wylotu
        - 1 godz w Nuweibie przed hotelem
        - 1,5 godziny na granicy z Izraelem z powodu syryjskiej wizy przewodnika
        - 2 godziny na autobus izraelski
        - 2 godziny w hotelu w Sharmie, na zakwaterowanie (chociaż możnaby dłużej
        posiedzieć w Nuweibie).
        TO jest na 6 dni pobytu około 7,5 godziny czekania. Głównie z winy organizacji
        w centrali Triady.

        Dlatego też nie rozumiem, dlaczego czekaliśmy godzinę na stacji benzynowej
        czekając na parę osób jedzących obiad za 7 dinarów (mój błąd), a potem
        zwiedzaliśmy twierdzę Kerak w 10 minut. Pienię się tylko dlatego, że pewnie
        następne turnusy ominęła ta "przygoda", ale jednak ja twierdzę Kerak będę mógł
        spokojnie zwiedzić za kilka lat jeżeli w ogóle.

        W piatek suk był w Ammanie, sam na nim byłem po południu, natomiast jak
        pamiętam, nasza grupa była w Akabie o 22:00 i wyjechała stamtaąd po 8-9 rano,
        więc o zwiedzaniu suku nie było mowy.

        Może troche przeholowałem z tym brakiem szacunku przewodnika, przepraszam.
        Bardziej bym to nazwał grzeczną obojętnością. Muszę przyznać, że Pan Krzysztof
        był przygotowany historycznie (miał obrazki np. ruin przed ich zburzeniem,
        mapki itp.) Ale W grupie była też historyczka, która czasami podśmiewała się z
        przeinaczeń, ale pomijam je, bo sam się nie znam:-).
        Brakowało mi informacji branych "od ludzi" - mało się dowiedzieliśmy o życiu w
        Jordanii, o islamie. To jest najciekawsze. A byliśmy zasypanie ogromną ilością
        faktów historycznych, które nużyły trochę.
        Pan Krzysztof też wywalczył dla nas 15 dolarów - nie mueisliśmy płacić za wizę
        powrotną. O ile wiem, następne grupy muszą to robić, dlatego płacą w sumie 195
        $, a nie 155 jak my zapłaciliśmy. Kłóćcie się o tą wizę, to niepotrzebne
        pieniądz, które Triada każe płącić!
        Pan Krzysztof też wytrwale wdrapał się z nami na Monastyr, mimo iż nie musiał..

        Co nie zmienia faktu, że wracając do Sharmu ( a rozmawiałem z parom osobami),
        czuliśmy pewien niedosyt i poczucie pewnego pokrzywdzenia. Cieszę się, że
        następne wycieczki będą organoziwane bez wpadek.

        pozdrawiam
        Piotr

        • hor6 Pilot koryguje... raz ostatni 01.06.07, 20:01
          otrzymalem zdjecia, duza radosc !!!
          dziekuje, tym bardziej ze tak sie jakos
          uklada ze nie posiadam zdjec z krajow,
          po ktorych oprowadzam i spedzam w nich czesto
          po kilka miesiecy. dziekuje ze pamietales o mojej
          prosbie. Wadi Mujib nie odwiedza sie co tydzien...

          na forum trafilem przypadkowo, dostalem
          cynk ze opisana jest impreza z Jordanii i
          poczytac sobie wszedlem :-) to wszystko.
          i ciesze sie ze
          kraj ten pozostanie dla wielu niezapomnianym.
          pozdrawiam i ciebie aniu. swiat sie kurczy
          z roku na rok, byc moze spotkamy sie jeszcze gdzies na szlaku.

          muzea w ammanie; ktore sa visa vi, w odleglosci kilku metrow i w dodatku
          wyraznie opisane: po jednej folkloru, po drugiej strojow i bizuterii.
          ja mimo ze doskonale wiem co jest w jednym a co w drugim pomylilem
          lewa strone z prawa... no dramat !! "pilot zwariowal" pomysleli turysci ;-)
          zycze wszystkim przewodnikow tylko takich potkniec.

          pytam sie przewodnika o techniczne sprawy typu: gdzie jest toaleta w nowych
          miejscach, w ktorych przebywamy. i pytac sie bede! on jest po to by mi w
          pewnych sytuacjach pomagac co zwykle usprawnia cala impreze. zna realia,
          mieszka tam od zawsze, nie jest na wakacjach tylko w pracy. krotko mowiac
          Safi robi dobra robote i nie leni sie. ale nie jest podobnie jak ja maszyna i
          jemu takze sie moze zdarzyc ze pomyli lewa strone z prawa; lapsus jezykowy.

          w akabie bylismy o 21:00. suk ma to do siebie ze nie zamyka sie o np. 22:00,
          tylko otwarty jest do poznych godzin wieczornych, dopoki kreca sie turysci.
          wiem bo bylem

          natomiast z pania od historii (choc to raczej grobtloter byl z prawdziwego
          zdarzenia) wciaz mam kontakt, podczas imprezy wielokrotnie rozmawialismy na
          tematy historyczne. piszesz ze nie masz o tym pojecia... wiec po co piszesz
          wogole? uzywasz pustych argumentow, czytajac z ruchu warg a nie znajac
          znaczen slow...
          i nie jest tak ze wiem wszystko :-) wiem co wiem i wiem czego nie wiem
          a to juz sporo ;-) przesylam usmiechy i znikam z forum...

          Krzysztof

          wiecej zyczliwosci
          i pokory zycze tobie mcalavera
          i udanego nastepnego wyjazdu.
          oby nie w pierwszej grupie ;-)
          • scorpio1956 Re: Pilot koryguje... raz ostatni 01.06.07, 21:38
            13 maja (niedziela)
            Żegnamy się z Ammanem.Po śniadaniu o 8.30 wyjeżdżamy w kierunku Góry Nebo. To
            tutaj Pan Bóg pokazał Mojżeszowi całą Ziemię Obiecaną.Na tę góry nie wchodzi
            się tak jak na Górę Mojżesza w Egipcie. Autokar podjeżdża na parking prawie na
            sam szczyt. Na samym szczycie jest sanktuarium. Odbywała się akurat msza (w
            końcu niedziela). Obok sanktuarium Jan Paweł II zasadził dzrzewko oliwne.
            Wszyscy tam podchodzimy. Z Mount Nebo roztacza się cudowny widok na dolinę. W
            oddali widać Morze Martwe.Podziwiamy widoki. Lubię przestrzeń,kocham naturę,
            więc długo napajam się widokami. Ale pora do autobusu. Jedziemy w kierunku
            Madaby. Miejsce słynne z mozaik. Po drodze,przed miastem zatrzymujemy się
            jednym z licznych warsztatów produkujących mozaiki. Widzimy tam na własne oczy
            jak takie dzieła powstają. Dużo pracuje tam inwalidów. Wyrobów w sklepie jest
            bez liku. Ja kupuję jakąś małą pierdołkę. Wiem ,że w mieście kupię to samo,choć
            ponoć podróby, za wiele taniej. I tak jest w istocie. W Madabie sklepików jest
            multum. We wszystkich,prawie bez wyjątku, można jakić wyrób z mozaiką kupić.
            Jest dużo taniej. Choć czasu na takie zakupy nie ma dużo ,bo szybko idziemy do
            kościoła św. Jerzego gdzie jest słynna mapa mozaikowa z VI w. Przy kościele
            jest Muzeum archeologiczne okolicznych wykopalisk. Krzysiek trochę
            pogania,bo...chce nam dziś coś jeszcze pokazać ekstra. Coć,czego w programie
            Triady nie ma - Kanion Wadi Mujib (Wadi al-Mudżib).A mamy czas ten kanion
            zobaczyć z tej prostej przyczyny, że ...Jerash mamy "zaliczony" 2 dni temu. I
            to był dobry pomysł.Bo w jeden dzień wszystkiego było by za dużo. Przed nami
            jeszcze dziś zwiedzanie Keraku.
            Ale teraz kilka słów o Kanionie Wadi Mujib. Jest on głęboki na ponad
            kilometr,długi na 8km.
            Jest uważany za biblijny Arnon, granicę między królestwem Ammonitów i
            Moabitów. Przecina on Drogę Królewską. Jest to dla mnie jedno z
            najpiękniejszych i najbardziej zapamiętnych miejsc w całej Jordanii.Najpierw
            prawie z samego szczytu oglądamy przepiękne widoki.Widzimy też jaką niesamowitą
            drogą będziemy musieli dojechać na drugą stronę kanionu. Droga wije się niczym
            wąż. W dole widać jezioro.Potem wsiadamy w autobus i luuuuu w dół.
            Droga schodzi niebezpiecznymi serpentynami na sam dół, by następnie wspiąć się
            na przeciwległą ścianę. Na dnie kanionu znajduje się tylko niewielki most.Potem
            wspinamy się ostro w górę. Od strony wylotu też piękne widoki,choć tylko z
            autobusu. Bo trzeba jechać dalej. Dojeżdżamy do Kerak.
            KERAK
            Na szczycie widać z oddali cytadelę krzyżowców z XIIw. Autobus podjeżdża
            prawie pod same wrota zwodzonego mostu. Chwila odpoczynku. Można zjeść obiad w
            restauracji,wypić herbatę. Po obiedzie Krzysiek oprowadza nas po tej,dobrze
            zachowanej twierdzy. Widzimy kaplicę,wchodzimy do podziemi. Są tam cele
            więźniów. Widzimy kuchnię krzyżowców i ich "pokoje".Pod zamkiem można kupić
            pamiątki. Tanio kupuję jordański sztylet,mosiężne naczynka. Bardzo mi się
            spodobał szczególnie ten sztylet. Przyda mi się do otwierania listów. Nie e-
            maili, tylko zwykłych. Podkreślam to szczególnie młodym,że takie zwykłe listy
            jeszcze na świecie są . Sztylet jest ostry jak cholera,można nim sie golić.
            Długo się nim niestety nie nacieszę. Nie dowiozę go nawet do Egiptu,kurde. To
            moja największa strata. Ten hotel syfiaty w Nuweibie to mały pikuś w stosunku
            do tego jak się czułem po stracie mojego sztyletu. Ale o tym póżniej. Mocno
            zmęczeni wsiadamy do autobusu i autostradą jedziemy do Aqaby,do jedynego miasta
            w Jordanii nad Morzem Czerwonym. Już po ciemku stajemy pod hotelem "Crystal".
            Położony jest on fantastycznie ,bo przy samym głównym deptaku w Aqabie. Deptak
            prowadzi wzdłuż plaż Aqaby. Po zakwaterowaniu prysznic i kolacyjka. Bardzo
            dobra zresztą w miłej hotelowej restauracyjce. Hotel "Crystal" jest bardzo
            przyzwoitym hotelem. Tu kolejny plus dla Traidy. Po kolacji wychodzimy na
            spacer po promenadzie. Moczę nogi w wodzie. Z chęcią bym popływał.Ciągnie
            skorpiona do wody oj...ciągnie.A w hotelu w Aqabie(jako jedynym w czasie
            objazdu po Jordanii)basenu nie ma. Odliczam więc już godziny do powrotu do
            Sharm.A na razie podziwiam widoki. Ciemną zatokę rozświetlają miliony światełek
            miast przyklejonych do siebie(Aqaba i Eljat),a leżących w dwóch,jakże innych
            krajach. Z dala widać tylko jeden ciąg świateł. Nie widać,gdzie granica
            jordańsko-izraelska. Podchodzimy potem pod sam maszt olbrzymiej jordańskiej
            flagi. Jest to mniejsza wersja tej ,którą widzieliśmy w Ammanie.Jest
            duszno,jesteśmy spoceni. Wracam wziąść znowu prysznic(wolałbym wskoczyć do
            basenu) i wychodzimy jeszcze na trochę pochadzać po miejscowych sklepikach.
            Nikt tu nie jest nachalny,nikt nie wciąga do sklepów,rwstauracyjek. O jakże
            inaczej i spokojniej niż w Egipcie. W jednym ze sklepików starszy
            Arab,dowiedziawszy się ,że jestem z Polski wymienia mi cały skład polskiej
            piłkarskiej drużyny z roku ...1974. Przypomnę młodym ,że wtedy mielismy
            najlepszą drużynę na świecie,choć pechowo, złotego medalu na Mistrzoostwach
            Świata w Niemczech nie zdobyliśmy.Jestem wiedzą miłego pana ZASZOKOWANY.Podaje
            mi nawet wyniki. Chwali jak dokopalismy Brazyli i Włochom. A jak już się mnie
            zapytał czy nasz najlepszy z tamtych mistrzostw świata zawodnik Grzgorz Lato
            jest dalej senatorem w Polsce, to mi wrota opadły na sam dół.
            NIESAMOWITE!.Gdyby nie to ,że już jest późno,jestem zmęczony, rozmawiałbym z
            nim godzinami. Jestem zauroczony staruszkiem do tego stopnia ,że na następny
            dzień rano,jeszcze przed wyjazdem do Wadi Rum lecę do jego sklepiku z
            nadzieją ,że go jeszcze zobaczę. Spotkałem go .Bardzo sie ucieszył. Ja jeszcze
            bardziej. Do dziś z rozżewnieniem lubię patrzeć na jego zdjęcie przed swoim
            sklepikiem.
            To na dziś. Może mi się w ten weekend uda skończyć.
            Ale nic na siłę. Jak nie mam weny (hi,hi,hi) to zdania nie mogę sklecić.
            Wszystko piszę z pamięci i na bieżąco,nic na brudno.Notatka z Jordanii zajmuje
            jedną stronę małego notesu. Tłumaczę się dlatego, bo może popełniam jakieś
            błedy merytoryczne. Historykiem z zawodu ani z zainteresowania nie jestem. Więc
            czasami się mylić mogę,na co zwrócił mi słuszną uwagę w jednym z postów
            Krzysiek. Jeżeli gdzieś podaję złe info historyczne to proszę mnie poprawić!.
            c.d.n
          • mcalavera Re: Pilot koryguje... raz ostatni 01.06.07, 23:38
            Życzę miłego wieczoru wszystkim
            A Panu Krzysztofowi udanych następnych wycieczek oraz samych POKORNYCH i nie
            robiących zbyt wiele problemu turystów.
            Zwiedzajcie Jordanię, warto!
    • brygidka05 Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 01.06.07, 20:40
      Witam serdecznie,
      Z dużym zainteresowaniem przeczytałam tę bardzo szczegółową relację, zakraszaną sporą dawką humoru. Jakże różni się od co niektórych sprawozdań przepełnionych w znacznej mierze utyskiwaniami nawet na to, że "gorąco na pustyni".

      W zeszłym roku miałam okazję wybrać się na imprezę z Triadą 7+7 Egipt-Jordania-Syria. Po Jordanii także oprowadzał nas Safi, jest bardzo sympatycznym i profesjonalnym przewodnikiem. Zwiedziliśmy tam zamek krzyżowy Shobak (już sam wjazd do tego miejsca to przeżycie prawie ekstremalne), cały Jerash, Amman (w tym teatr starorzymski, oba muzea zlokalizowane po bokach sceny teatru, muzeum archeologczne), Madabę z przepięknymi mozaikami, Morze Martwe jako fakultet i największą perłę w postaci Petry (wspinaczka do Klasztoru jest niesamowita, a widoki zachwycające). Przez Aqabę tylko przejechaliśmy i niestety nie widzieliśmy też pustyni Wadi Rum. Z hotelu w Ammanie (Hillside) pamiętam przeraźliwą pobudkę o czwartej rano, pochodzącą z pobliskiego minaretu, z którego głos muezzina wzywał na pierwszą modlitwę; oraz fakt położenia recepcji hotelu na trzecim lub czwartym piętrze.
      Mieliśmy za to możliwość odwiedzenia jeszcze kilku ciekawych miejsc w kraju sąsiadującym z Jordanią - Syrii. Wszyscy byliśmy nią zachwyceni, w objeździe po Syrii towarzyszył nam tylko przewodnik syryjski, jeden z najlepszych w kraju (obsługuje obecnie grupy z imprezy Triady 7+7 Turcja-Syria), ale bez trójki turystów i pilotki polskiej, którzy pozostali w Ammanie. Bosra z ogromnym amfiteatrem (do którego teatr w Ammanie wielkościowo nie może się równać), położona na puztyni starożytna Palmyra, a przede wszystkim Damaszek - to miejsca niewątpliwie warte dłuższego zwiedzenia.

      pozdrawiam serdecznie, Kasia
      • scorpio1956 Ostatni dzień w Jordanii 02.06.07, 21:22
        14 maja (poniedziałek)
        Dziś zaczyna sie ostatni dzień w Jordanii. Mamy tylko jeden punkt programu.
        WADI RUM. Jest to fakultet płatny( 30$ ). Ci ,co go nie wykupili zostają w
        hotelu. Mogą sobie kilka godzin chodzić po Aqabie. My jedziemy zobaczyć jedną z
        najpiękniejszych pustyń na świecie. Podjeżdżamy na parking przed pustynią i
        przesiadamy się na paki odkrytych starych jeepów. Przejeżdżamy najpierw przez
        wioskę Rum i wjeżdżamy na tereny pustynne. Piaszczysty teren, z którego
        wyrastają skały piaskowca niezwykłych kształtów, mienią się kolorami w
        zależności od pory dnia.Wszystko to w przewadze koloru ochry. Zaczymujemy się
        przy Żródle Lawrencea. Potem podjeżdżmy pod wzniesienia. Niektóre sięgają 1750
        m n.p.m. Nawet najlepiej wykonane zdjęcia nie oddadzą tego ,co samemu się
        zobaczy. Warto było wydać te 30$. Wracając zatrzymujemy się w jakimś
        resthausie, pijemy herbatkę z miętą. Świetnie gasi pragnienie, a jesteśmy
        wysuszeni. Tempetratura na pustyni jest wysoka. Wsiadamy do autobusu i jedziemy
        pod hotel w Aqabie zabrać tych, co nie pojechali do Wadi Rum. Na granicę
        jordańską-izraelską przybywamy po południu. Tu żegnamy się z przewodnikiem
        jordańskim- Safim. Na terytorium Izraela, o dziwo, wchodzimy bardzo szybko,bez
        zbytnich kontroli.Krótki przejazd przez Eljat. Za chwilę jesteśmy na granicy
        izraelsko-egipskiej. Żydzi szybko pozbywają się nas , i dochodzimy piechtą
        kawałek drogi do odprawy po stronie egipskiej.Ładuję swoje rzeczy na
        prześwietlarkę i ...po drugiej stronie czeka na mnie wypasiony gość i prosi,
        abym otworzył swój plecak. Nie ma problemu. Otwieram ,wyciągam na stół swoje
        rzeczy i nagle błysk mojego jordańskiego sztyletu. Gościu się pyta ,co to?. Ja
        mu nato ,że to sołwenir z Jordanii, on na to ,że dendżer,ja,że nie,on ,że tak i
        owszem i każe czekać. Inni są w tym czasie odprawiani. Ja czekam i szlag mnie
        trafia,że tego sztyletu nie położyłem na płask w walizce, tylko postawiłem na
        sztorc w plecaku. Po 15 min. przychodzi następny gostek,znów wyciąga z pochwy
        sztylet, organoleptycznie sprawdza stopień naostrzenia powyższego i gada,że
        dendżer. Ja mu na to ,że może sztylet dendżer ,ale ja nie za bardzo dendżer ,a
        nawet bardzo spokojny ze mnie gość ,co powinno go bardzo uspokoić ,że krzywdy
        ani sobie ,ani innym nie zrobię,szczególnie po stronie egipskiej. Potem proszą
        mnie na zaplecze, tam kolejny gostek maca ostrze noża. Ja mu mówię ,żeby
        uważał ,bo jeszcze będzie na mnie jak sobie krzywdę zrobi,albo mnie wezmą za
        jakiegoś terorystę. Gościu wymownie na mnie popatrzył i
        powiedział ,że...wery,wery dendżer. To już myslę po ptakach. Tłumaczę jak
        głupi. Krzysiek bardzo mi pomaga ,gada z nimi przekonuje ,tłumaczy. A ten w
        kółko wery dendżer i ani słowa więcej.Widać boss tego
        przybytku,niereformowalny. Bierze paszport i wypisuję jakieś dokumenty.Sztylet
        zabiera ,papiurek oddaje i gada,że mogę sobie w ciągu miesiąca odebrać jak będę
        przekraczał granicę spowrotem. Ja mu tłumaczę, że granicę to ja będę
        przekraczał nawet za tydzień, ale nie tu ,tylko w Sharm na lotnisku. A on w
        kółko wery dendżer. No nic ,musiałem pogodzić się z utratą pamiątki. Nie chcę
        przedłużać tej beznadziejnej rozmowy , bo po groźnych minach pograniczniaków
        widać ,że i tak nic nie wskuram. A i nie chcę aby moja grupa czekała specjalnie
        na mnie. W sumie to i tak to ja czekałem na pozostałych ,bo jak większość
        rzuciła się do sklepiku bezcłowego to się kolejka zrobiła. Nie wiem chyba tam
        gorzałę za darmo dawali, bo niektórzy wyszli objuczeni jak camele.Dzwonienie
        butelek miło świadczyło egipcjanom o naszych noiesamowitych możliwościach w
        spożyciu niektórych napojów. Zresztą potem w autobusie na jakiś dziurach co
        chwilę dzwoniło choćby w kościele.Transfer do mojego najbardziej ulubionego
        miejsca w całym Egipcie, czyli hotelu Regina Style w Nuwiebie odbył się
        sprawnie i bez problemów. Szybkie zakwaterowanie ,kąpiel w morzu (WRESZCIE) i w
        basenie i na kolację. Trochę mam opory wejść na stołówkę. Głodny jestem jak
        cholera,ale na myśl jakie tam jedzenie podają robi mi się niedobrze. Znajomi
        polewają mi jednego głębszego na odwagę. Jestem niepijący więc taki sztakanik
        rąbnął mnie zdrowo. Dziarsko wchodzę na stołówkę ,nawet nabieram odważnie biorę
        zupę i ...i robi mi się nie dobrze.I nie z powodu alkoholu, tylko na widok
        pozostałych potraw i spoconych kelnerów.Wracam do pokoju ,gdzie moja małżonka
        została. Ona w ogóle i słusznie na kolację nie poszła.Dobrze ,że mam jeszcze
        żelazną rezerwę w postaci kiełbasy suchej i mieloneczki typu gulasz angielski.
        Oj dobrze ,że targałem to przez całą Jordanię. Teraz to się przydało. Kąpiel w
        cuchnącej łazience,ręczniki mamy swoje i dobrze nie muszę się wycierać tymi
        ichniejszymi szmatami. Zmęczeni nie patrzymy się na brudną
        pościel .Najważniejsze,że od jutra zaczynamy T Y D Z I E Ń S N U R K O W A N
        I A w Sharm. Zasypiamy szybko .
        c.d.n
        • scorpio1956 Pobyt w Egipcie 03.06.07, 12:18
          15 -22 maja 2007 r (od wtorku do wtorku/środy)
          Rano wcześnie wstaję ,kapiel w basenie. Basen w hotelu Regina Style jest
          jedynym mocnym punktem. Jest już wprawdzie lekko zniszczony. Uważać trzeba na
          pękające kafelki.Można się skaleczyć. Ale jest duży i (dla mnie ważne) głęboki.
          Woda w nim jest lekko słona.Ryzykuję pójście na śniadanie. Zamawiam mocno
          wysmażony omlet ,aby nie złapać jakiejś zemsty. Omlet podaje mi ten sam kucharz
          co tydzień temu. Zmieniło się tylko to ,że jego uniform jest bardziej brudny.
          Jadłodalnia, bo tego nawet stołowką nie można nazwać, nie jest klimatyzowana.
          Jest gorąco. Dzisiaj jest pełna rozpusta , bo podali...masło. Nie muszę się o
          nie prosić , tak jak tydzień temu. Biały słony ser podali dziś świeży.
          Podejrzewam, że otworzyli nową puszkę. Więc też trochę go podjadam.
          O 10.oo mamy wyjazd do Sharm. Podjeżdżają 4 autobusy.My wsiadamy do autobusu,
          który zawiezie nas do hotelu Sea Club (miał być Sea Life). Drugi autobus bierze
          innych turystów do hotelu Hostmark i jeszcze jakiegoś. Dwa pozostałe zapełniają
          się turystami , którzy wybrali opcję TRAF 4*. Ci dowiadują się ,że jadą do
          hotelu Country Club. Jedna para niemal dostaje zawału. Facet łapie się za
          głowę , babka śmieje się do łez. Wszyscy na nich się patrzą. O co chodzi ?.
          Ano o to ,że w tamtym roku też do tego hotelu trafili. Ogarnia ich czarna
          rozpacz. Ponoć jak zamawiali TRAFA , to otrzymali zapewnienie w Triadzie,że nie
          trafią do Country Club. Ten hotel to jedna wielka pomyłka TRIADy. TRIADa
          podaje,że ten hotel ma 4*. Ten hotel nie ma żadnej gwiazdki. Jest to hotel
          klasy turystycznej. Daleko od plaży .Plaża ,na którą dowożą jest mała ,ciasna i
          bez toalet i prysznica. Jedzenie ,jak potem opowiadali mi w na lotnisku, tak
          kiepskie ,że po dwóch dniach prosili rezydenta o zmianę hotelu.Razydent nie
          pomógł, więc poszła grupowa skarga na TRIADę. Jest to naprawdę robienie ludzi w
          bambuko ,umieszczać w takim hotelu. Nie tylko dlatego,że nie ma 4* gwiazdek,ale
          wmawia się ,że ten hotel jest nowy. On był tylko w 2005 remontowany po zmianie
          właściciela. A wiem o tym ,bo w 2002 r. byłem w hotelu obok ,Amar Sina, i jak
          nic kiepściutki hotelik stał tam gdzie dziś i to od kilku lat.
          Po o się o tym tak rozpisuję ,aby ci co chcą jechać z Triadą na objazd po
          Jordanii lub Izraelu dołożyli te 200stówki i wybrali konkretny hotel. Nie warto
          ryzykować. Nie zawsze ma się takie szczęście jak grupa tydzień wcześniej,która
          trafiła do przyzwoitego hotelu Gardenia ( 3* nie 4*,oczywiscie). Gardenia jest
          też daleko od morza, ale to już hotel przyzwoity.
          No chyba ,że ktoś kompletnie nie przywiązuje wagi do tego co będzie jadł i w
          jakich warunkach spędzi 7dni.
          My po 2 godzinkach dojeżdząay do głównej bramy hotelu Sea Club & Life. Brama
          jest wspólna dla obydwu hoteli. Już wewnątrz autobus skręca w lewo, pod główne
          wejście do hotelu Sea Club.
          c.d.n
          • scorpio1956 Hotel Sea Club 03.06.07, 13:26
            W recepcji następuje rozdział kluczy. Trwa to trochę , gdyż pokoje nie są
            przygotowane. Robię w międzyczasie krótki rekonesans. Hotel jest naprawdę
            SUPER!!!. Wszędzie blisko. Obojętnie jaki pokój by się dostało to do plaży,
            głównego budynku ,gdzie są restauracje, do dość dużego basenu z mostkiem jest
            góra 5min. To mój "rozmiar" hotelu . Nie lubię molochów.Upatruję sobie pokój
            jaki bym chciał dostać. Jest położony 10 m od basenu, 20 m od plaży.Widok na
            basen i morze z wyspą Tiran(ze charakterystycznym ,złamanym statkiem w tle )w
            oddali.To lubię. Przygotowuje banknot 20 $,aby pertraktacje trwały krótko.
            Otrzymuję ten pokój, ale UWAGA, nie biorą bakszyszu. Dlaczego ,bo się trzymają
            cennika. Za pokoje z widokiem na basen i morze płaci się dodatkowo za każdy
            dzień i osobę . W Euro. Gość przelicza mi to na dolary. Za parter muszę
            dopłacić 37 $ ,za Ip 74 $za 1 tydzień (za cały pokój). Wybieram parter. Dostaję
            też kwit za dokonaną dopłatę. Czyli nic na lewo. Można dokupić All za 100
            Euro/osoba/tydzień. To jest taniej niż w Triadzie biorąc tę opcję jeszcze w
            Polsce.Triada bierze ,o ile się nie mylę 500zł/tydz/osobę.
            Jeszcze w recepcji oglądam certyfikat Min. Turystyki Egiptu o ilości gwiazdek.
            Oczywiście hotel ma 4* ,nie 5* jak uparcie podaje TRIADa. Ale to już Traidowska
            norma. Z tym, że trzeba pryznać ,że hotel zasługuje na 5*. Nie można nic mu
            zarzucić.Jest po prostu kapitalny.Cghodzi mi tylko o zasadę!.
            Ładujemy się do pokoju. Zimne piweńko i wyskakuję z pokoju wprost do
            cudownego,głębokiego(od mojej strony) basenu. Bosko!!!
            Kilka słów o samym hotelu.
            Hotel Sea Club i Sea Life są hotelem w "jednym" .Niewiele między soba się
            różnią. Kolorystyką budynków wielkoscią restauracji,wystrojem. Nie ma tam
            żadnych granic. Można dowoli korzystać z całej hotelowej infrastruktury. Można
            chodzić na plażę i tu i tam .Jeść i tu i tam. Ludzie odróżniają się kolorami
            opasek na ręcę i kolorami ręczników. I po tym widać jak to się wszystko miesza.
            Baseny są podobnej wielkosci. W Sea Life w basenie jest mały wodospad ,w którym
            można sobie wymasować plecy. Jest gratisowa siłownia ,gratisowe korty tenisowe
            (dopłata za oświetlenie, jedynie). 90% ludzi ma formułę All. W tym hotelu nie
            ma jakiejś dominującej nacji. Są Polacy ,Rosjanie ,Ukraińcy, Włosi, Niemcy,
            Holendrzy. Animacje (codziennie,rano i wieczorem) prowadzone są w
            językach :angielskim,rosyjskim i włoskim.Ponoć w lecie ma dołączyć animatorka z
            Polski.Pokoje w hotelu są duże ,czyste.Klimatyzacja sprawna i bardzo cicha. W
            łazience suszarka.W szafie sejf.40 kanałów w TV, w tym dwa polskie : POLONIA i
            VIVA(polska). W restauracjach codziennie podawana jest inna kuchnia:
            orientalna,francuska,amerykańska itp. Jedzenia jest w bród. Talerze wybiera się
            z gorących parowników. Taki drobiazg też świadczy o klasie hotelu. Coś ,co mnie
            zaskoczyło.Ostatni taki przypadek miałem w Hiltonie. Mimo,że nie mielismy
            formuły All., do kolacji można było brać napoje i wodę mineralną z
            dystrybutorów, można pić gorącej kawy i herbaty do woli, jeść lody. Niechciałem
            pić "na krzywy ryj" więc informacje o bezpłatnych napojach są przeze mnie
            sprawdzone. Po prostu zapytałem się o to.Czyli w sumie jak ktoś nie pije
            alkoholi za dużo, wersja All mija się z celem.
            Teraz podam koszt niektórych napoi czy jedzenia na plaży ,czy przy basenie.
            Mała woda min. 3 L.E,duża 1,5l -8 L.E. Piwo od 14 do 18 L.E za 0,5 l. .Duża
            Coca -cola 20 L.E. Pizza 18-25 L.E. Kalmary opiekane 22 L.E. Hamburger 22 L.e.
            I dużo innych przekąsek w podobnej cenie. Czyli tanio. Polecam szczególnie
            kalmary opiekane ,są dobre ,chrupiące i mieciusieńkie. Na terenie hoteli nie ma
            sklepu spożywczego. Wodę min. do herbaty czy kawy w pokoju i do mycia zębów
            zamawiałem przez telefon. Ceny cały czas jednakowe. Rachunki nie płaci się od
            razu. Podpisuje się kwit.(podkreślajcie pod ostatnią pozycją ,bo zdarza się ,że
            coś dopiszą). Za wszystko to ,płaci się zdając klucz, jak się wraca już do
            Polski, w recepcji w walucie jakiej się chce. Można np. wtedy pozbyć się
            ostatnich L.E i resztę dopłacić w dolarach lub Euro. W hotelu główną walutą
            jest Euro, ale nie ma problemu płacic inną . Szybko przeliczają wg. kursu
            bankowego. Na terenie hoteli jest dużo sklepów z pamiatkami,ciuchami ,bizuterią
            i innymi pierdołami. Jest kantor wymiany walut ,po oficjalnym kursie. Autobusik
            do Naama Bay jest płatny. Jedynie o godzinie 17tej (powrót o 20 tej) jest
            bezpłatny. Trzeba conajmniej dzień wcześniej wpisać się na liste i otrzymać
            bilet.
            Taksówki są drogie ,a to z prostej przyczyny ,że hotele są na totalnym
            uboczu ,więc to taksiarz stawia warunki. Z powrotem jechałem za 5 $ (5osób).
            Plaża jest baaaaaardzo długa. Piaskowo,żwirkowo kamienista . A wszystko zależy
            od tego w którym miejscu się chce leżeć. Parasoli i leżaków jest dużo, jest
            fragment plaży gzdie nie leży się na leżakach tylko,tak jak beduińskiej
            herbaciarni na matach pod parasolami z trzciny. Fajny bajer. Pomost nad
            rafą ,mocny,drewniany jest przy hotelu Sea Club.Obok hoteli dzika plaża. Można
            spacerować. W jeden wieczór z żoną wybraliśmy się plażą aż do hotelu Coral
            Beach Montazah . Tam w tamtym roku przebywałem dwa razy. Mile zaskoczył mnie
            personel rozpoznjąc nas i serdecznie witając się z nami . Chodzimy sobie po
            hotelu Baron i Conrad. Trafiamy do sklepiku z papirusami ,gdzie ostatnio
            kupowaliśmy papirusy. Właściciel wypatrzył nas już w tłumie.Z daleka machał
            rękoma. Cieszył się bardzo. A gdy sie dowiedział,że między innymi, z powodu
            niego taki kawał drogi przeszliśmy ,to nie chciał nas wypuścić. Była herbatka
            beduińska ,były rozmowy. I nie chodziło mu o to ,żebym coś kupił. Wiedział, że
            papirusów to mam w ch..olerę. Przy pożegnaniu daje nam dwa papirusuy z
            zodiakami i wpisanymi ,po arabsku naszymi imionami. Chcę za to zapłacić ,obraża
            się. Czyli czasami można spotkać bezinteresownych sprzedawców.
            Ale się rozpisałem, a tu żonka woła mnie na obiad.
            Dużo nie zostało. Jeszcze trochę wypocin, jak chcecie.
            Chciałbym jeszcze zrobić krótkie podsumowanie.
            A więc,jeszcze...
            c.d.n
            • amat1 Re: Hotel Sea Club 03.06.07, 21:10
              Dzięki!!! Świetnie się to czyta.
              Jest to chyba najlepsza relacja od czasów opisu Platynki.
              pozdrawiam i czekam na link do zdjęć z Jordanii.
            • niunia9977 Re: Hotel Sea Club 06.06.07, 21:47
              czekam na dalszy ciąg.Jadę na tę samą imprezę 19.06.Już zmieniłam Traf na hotel sea club.Mam pytanie-czy jest możliwość wypożyczenia na plaży płetw do pływania ,a jeżeli tak ile to kosztuje.Drugie pytanie-jak z wyjazdem do Polski,doba hotelowa kończy się chyba o 12,a wyjazd w nocy.Jak to zostało rozwiązane.
              • scorpio1956 Re: Hotel Sea Club 06.06.07, 22:15
                niunia9977 napisała:

                > czekam na dalszy ciąg.Jadę na tę samą imprezę 19.06.Już zmieniłam Traf na
                hote
                > l sea club.Mam pytanie-czy jest możliwość wypożyczenia na plaży płetw do
                pływa
                > nia ,a jeżeli tak ile to kosztuje.Drugie pytanie-jak z wyjazdem do
                Polski,doba
                > hotelowa kończy się chyba o 12,a wyjazd w nocy.Jak to zostało rozwiązane.

                I baaaaaarzo dobrze ,że zamieniłaas TRAFA. Miałabyś wtopa jak nic. W hotelach
                Sea Club i Sea Life ,przy plaży jest wypożyczalnia sprzętu A,B,C ,kamizelek
                itp. Nie wiem ile to kosztuje , bo po prostu od lat używam swojego sprzętu.
                Kupiłem go raz (markowy) i służy mi juz 8 lat bez zarzutu. Piszę o tym po
                to ,ze jeżeli planujesz w przyszłosci wyjazdy na snury,nury to opłaca się
                bardziej mieć swój sprzęciol.
                Odnosśe przedłuzenia doby. Poprzez Triadę płaci się 20$/os,zostaje sie w tym
                samym pokoju do wylotu i ma sie wyzżwienie : obiadokolacje i breakfasty box
                (sniadania) w recepcji przed wylotem (akurat przydaje się ,bo Prima Charter
                zarełka nie podaje). Cena ,moim zdaniem niska i śmieszna. Mimo wszystko
                widziałem kilka osób koczujących przy recepcji od 12tej do 2giej nad ranem.
                Podziwiałem ich i współczułem zarazem.
                Odnośnie opisu.
                Ciąg dalszy nastąpi jak przyjdzie...wena,kurde,a ona mi się
                gdzieś "przeziębiła".
                Chciałbym jeszcze Was rozśmieszyć czymś ,hi,hi,hi.
                ale dokończe...
                chyba...
                • tess77 Re: Hotel Sea Club 07.06.07, 13:39
                  Może 20$ na osobę za kolejną dobę to niedużo, ale z drugiej strony do już
                  wycieczka do Kairu (20x2), albo fakultet Jerozolima nocą. Nie cierpię dopłacać
                  za coś co powinno być w cenie. Poza tym lubię z góry wiedzieć ile to wszystko
                  tak naprawdę będzie mnie kosztować. To nie do końca tak, że jak się wydaje 5
                  tys. to i kolejny bez problemu można wydać. Tak więc ja z kolei koczującym sie
                  nie dziwię ( może jak bym wybrała TRAFA i zaoszczędziła 600 na wejściu,
                  miałabym inne zdanie.
                  • mrz Re: Hotel Sea Club 07.06.07, 14:41
                    no dobra, ale ja wybralem Traf i to bedzie naprawde wtopa? Pani z Triady
                    powiedziala ze nie ma szans na doplate - lece 12.06
                    Moze moge doplacic na miejscu?
                    m
                    • scorpio1956 Re: Hotel Sea Club 07.06.07, 18:33
                      mrz napisał:

                      > no dobra, ale ja wybralem Traf i to bedzie naprawde wtopa? Pani z Triady
                      > powiedziala ze nie ma szans na doplate - lece 12.06
                      > Moze moge doplacic na miejscu?
                      > m


                      W 99% dostaniesz "słynny" hotel Country Club.Hotel jest klasy turystycznej ,nie
                      ma żadnych gwiazdek(Triada podaje 4*-przegięcie).Możecie w recepcji poprosić o
                      certyfikat Min. Turystyki Egiptu i na podstawie tego reklamować pobyt. Hotel
                      daleko od morza ,na plażę(wspólna dla kilku hoteli) wożą busikem. Plaża
                      ciasna ,bez W.C i prysznica. Ale to idzie przeżyć. Natomiast jedzenia w hotelu
                      ludzie z mojej grupy nie zdżierżyli. Po 2 dniach prosili o zmianę hotelu. Na
                      nic.
                      A propos plaży ,jak wyjdziesz z Country Club w prawo ,idź 700m na wprost
                      dostaniesz się na plażę publiczną obok hotelu Amphorance Inn. Plaża i
                      nfrastruktura SUPER. Rafa też. Wejście płatne 10 L.E
                      Druga możliwość to hotel Gardenia. Jak tam trafisz to jest już dobrze. Mocne
                      3* (żadne 4*). Hotel oki. Na dwie plaże dowożą busikiem. Jedna w Sharks Bay
                      (3km) ,druga w Nabaq(5km).Plaże fajne. I tego hotelu Ci życzę.
                      No chyba ,że Triada poszła po rozum do głowy i coś z tą lipą TRAF 4* zrobiła.
                      Na lotnisku ,wracając z powrotem,rozmawiałem z ludzmi Z Country. Wszyscy
                      podkreślali ,że hotel ten zabił urok całej imprezy po pobycie Jordanii. Byli
                      zdegustowani.
                      W Sharm (chyba) już nic nie wskórasz,tam mają już listy z podziałami ludzi i
                      wątpie ,aby im się coś chciało zmieniać. Ale spróbować można.
                      Życzę,jednak, super wyjazdu i niezapomnianych wrażeń.
                    • niunia9977 Re: Hotel Sea Club 07.06.07, 22:03
                      Jeżeli nie masz dużych wymagań,może być dobrze.Dotychczas jeżdziłam na trafy z
                      objazdem/7+7/ i byłam zadowolona.
                • niunia9977 Re: Hotel Sea Club 07.06.07, 21:46
                  Dziękuję za odpowiedz.Myślałam o wypożyczeniu płetw,bo wydaje mi się że zajmują dużo miejsca w bagażu.Czy dobrze zrozumiałam ,że nie płaciłeś za wizę egipską na lotnisku ?
                  • scorpio1956 Re: Hotel Sea Club 07.06.07, 22:30
                    niunia9977 napisała:

                    > Czy dobrze zrozumiałam ,że nie płaciłeś za wizę egipską
                    > na lotnisku ?



                    Nie płaciłem za wizę ani na lotnisku ,ani wjeżdżając po Jordanii z powrotem do
                    Egiptu. A dokładnie Triada zwróciła mi po 18$ za każdą osobę. Wiza była
                    wliczona w koszty pakietu -195$. Czyli pakiet de facto kosztował manie nie 195
                    $ tylko 177 $.
                • niunia9977 Re: Hotel Sea Club 07.06.07, 21:50
                  Mam nadzieję,że uda mi się przeczytać twoje wspomnienia jeszcze przed wyjazdem.
            • alexa21 Re: Hotel Sea Club 22.07.07, 12:02
              dzieki za super opis. bardzo chcialabym pojechac w tym roku na taka wycieczke.:)
              mam pytanie czy sea club jest "gorszy" od sea life czy nie ma zadnej roznicy?
              czy ceny w obu sa podobne/takie same? chodzi mi o napoje.
              mysle czy kupowac all czy nie...???
              piszesz ze do kolacji napoje sa bezplatne nawet jak sie nie ma all, z kolei
              znajomi znajomych ktorzy byli tam w czerwcu mowili ze normalnie sie placi....
              (niestety nie mam z nimi bezposredniego kontaktu i nie moge sie o wszystko
              wypytac:-))
          • nelle76 Re: Pobyt w Egipcie 07.06.07, 10:45
            A mnie już ciągnie z powrotem jak cholera :) Nawet nie przypuszczałam, że tak
            sie może zdarzyć i to tak szybko. Jesli mi czas i kasa dopiszą to wracam w
            przyszłym roku zwiedzić cały Egipt i może wreszcie coś z tego (S)nurkowania też
            wyjdzie :) Pozwolę sobie wtedy zasięgnąć Twojej rady odnośnie hoteli, no i
            może biura... nie wiem czy się odważę drugi raz na Triadę.
            • scorpio1956 Re: Pobyt w Egipcie 07.06.07, 13:06
              nelle76 napisała:

              > A mnie już ciągnie z powrotem jak cholera :) Nawet nie przypuszczałam, że tak
              > sie może zdarzyć i to tak szybko. Jesli mi czas i kasa dopiszą to wracam w
              > przyszłym roku zwiedzić cały Egipt
              Hi,hi,hi następna zarażona chorobą Egiptus Chronica. A sama się dziwiłaś czemu
              tam tyle razy byliśmy.
              Oczywiście służę pomocą ,wiesz jak mnie znależć. Winko smakowało,dzięki!.
              Zdjątka podobały się?.
              Pzdrowienia
              • nelle76 Re: Pobyt w Egipcie 07.06.07, 17:38
                NO JASNE!!!! Nawet na kilku fotkach odnalazłam siebie :)) Egipt wciąż jest
                odkrywany i wciąż zaskakuje. Ja jednak muszę zobaczyć Karnak... zobaczyć
                miejsca, w których znaleziono takie przedmioty jak wahadła czy tzw.pierścień
                Atlantów. To mój taki ezoteryczny bzik :DD
                Pozdr.
    • sakara75 Izrael 05.06.07, 11:48
      Czy ktos może wie gdzie mogę dostać(kupić) adaptor do kontaktu, ponieważ w
      lipcu wybieram się właśnie na objazdówke m.in do Izraela,a słyszałam,że nasze
      wtyczki nie bedą tam pasowały.
      Ps.dzięki scorpio1956 za opis śledzę na bieżąco i czekam na jeszcze.
      • hapita Re: Izrael 06.06.07, 23:51
        W1997 r wtyczki i gniazdka były jak u nas.Dobrze jest mieć płaskie wtyczki.
        • przekula do scorpio 07.06.07, 14:12
          Mam pytanie. Czy do Kolorowego kanionu wystarczy pieczatka ''Sinai Only"??
          • abirka Do Przekula 07.06.07, 18:00
            Przecież już dostałaś odpowiedź, że nie wystarczy. Wystarczy, że przeczytasz
            posty w wątku, który sama założyłaś. Nie rozumiem, czemu pytasz po raz kolejny
            i to w wątku, który dotyczy czegoś zupełnie innego. Uważasz, że ci, którzy
            odpowiadali Tobie w Twoim wątku są niekompetentni? A co do organizacji
            wycieczek do Kanionu w czerwcu. Ja kilka lat temu byłam w nim w lipcu i miałam
            normalna wizę. Z piczątki Synaj Only również kożystałam kilka razy.

            href="community.webshots.com/user/abirka"
            target="_blank">community.webshots.com/user/abirka</a>
            • scorpio1956 Re: Do Przekula 08.06.07, 12:02
              abirka napisała:

              > Przecież już dostałaś odpowiedź, że nie wystarczy.

              Abireczko ,choć Cię baaarzdo lubię to muszę poprawić .Do kolorowego Kaninu można
              jechać na Sinai Only. Tak ja przynajmniej 3 lata temu tam jechałem.
              A że mogło się coś zmienić ,to zapytałem u źródeł czyli w Ambasadzie Egiptu.
              Dziś dostałem odpowiedź;
              cyt. :
              Szanowny Panie.

              Nie ma problemu z udaniem się do Coloured Canion mając Sinai Only.

              Pozdrawiamy
              >
              > href="<a href="community.webshots.com/user/abirka""
              target="_blank">community.webshots.com/user/abirka"</a>
              > target="_blank">community.webshots.com/user/abirka</a>
              • miriam_73 Re: Do Przekula 08.06.07, 12:24
                Zbyszku, i tak i nie. W ub. roku jedną kobitkę z naszego jeepa, która miała
                tylko SI, zawrócili na pierwszy checkpoincie. Byliśmy sprawdzani dwa razy i w
                danym momencie widzimisię policji było takie, że trzeba mieć pełną wizę, żeby
                pojechać do Kanionu... Więc to że oni coś tam pisza to jedno, a rzeczywistość na
                miejscu to insza inność.
              • przekula Re: Do Przekula 08.06.07, 12:26
                Bardzo dziękuję scorpio za odpowiedź. Wiedziałam komu zadać pytanie!!:))
                (P.S. dlaczego niektórzy z forum tak nerwowo reagują na pytania zadawane nie do
                nich. Przecież kto pyta to nie błądzi:)))
                • kadrom Re: Do Przekula 08.06.07, 12:59
                  Byłem w 2004 w Kolorowym Kanionie. Byliśmy sprawdzania na 2 lub 3
                  checkpoint'ach. Paszport mógł byc wujka ;-), ale wiza wklejona byc musiała (nie
                  patrzyli na strony ze zdjęciem tylko szukali znaczków wizowych). Jak jest
                  oficjalnie - nie wiem. Wszyscy mieli wizy, więc nikogo nie cofali.
                  Myślę, że dobrym wyjściem jest napisanie mail'a z tym zapytaniem, do któregoś z
                  relamowanych tak tu licznie, polskich biur podróży w sharm.
                  • scorpio1956 Sinai Only a Kolorowy kanion 08.06.07, 13:24
                    Ja nie miałem żadnych problemów. Ale z drugiej strony w Egipcie wszystko
                    możliwe. Przepisy państwowe jedno a władza nadgorliwych urzędników to drugie.
                    • agnieszkakom2 Re: Sinai Only a Kolorowy kanion 08.06.07, 14:22
                      Witam,
                      ja 12.06 wyjeżdzam na taka sama wycieczke na jakiej byłeś Ty, wybraliśmy hotel
                      Holiday Inn Amphora, wiesz może coś na jego temat. Masz może jakieś praktyczne
                      rady co ze soba zabrac. Pozdrawiam.
                      • scorpio1956 Re: Sinai Only a Kolorowy kanion 08.06.07, 15:59
                        agnieszkakom2 napisała:

                        > Witam,
                        > ja 12.06 wyjeżdzam na taka sama wycieczke na jakiej byłeś Ty, wybraliśmy
                        hotel
                        > Holiday Inn Amphora, wiesz może coś na jego temat. Masz może jakieś
                        praktyczne
                        > rady co ze soba zabrac. Pozdrawiam.

                        Byłem w tym hotelu, a jakże . Hotel nazywa się teraz Amphorance Inn. stracił
                        licencję Holiday Inn. Hotel opisałem na;
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14938&w=8719343&a=24760068
                        Tam jest też link ,gdzie możesz sobie zobaczyć hotel wirtualnie.
                        Co wziąść.
                        Dobry humor ,to przede wszystkim.
                        Nadzieję ,że Triada nie nawali.
                        Sprzęt ABC , przy Amphorancie jest fajna rafa.
                        Kamerę i aparat z dużą pamięcią.
                        I nadzieję ,że do Egiptu kiedyś wrócisz!.
                        Nic więcej.
              • abirka Re: Do Przekula 10.06.07, 20:13
                Scorpionku, najpierw jak zwykle peany gratulacyjne na cześć Twojego kolejnego
                opisu wyjazdu, który oczywiście czytałam "od deski do deski". Cieszę się, że
                wyjazd był udany. Ja mam jeszcze 2 miesiące do...objadu CALUTKIEGO Egiptu
                połączonego z rejsem po Nilu.
                Co zaś się tyczy ważności pieczątki Synaj Only, to jak wiesz, korzystałam z
                niej sama kilka razy jako jedna z pierwszych forumowiczek. Doś dawno temu
                toczyła sie już na forum dyskusja co do rejonu objętego jej zasięgem. I wiem na
                pewno, że z formalnego punktu widzenia rejon Kolorowego Kanionu nie jest już
                nią objęty. Jak wszyscy bywalcy Egiptu wiemy, i jak pisałam w innym wątku,: "w
                Egipcie wszystko można co nie mozna". Dlatego Tobie i innym osobom UDAŁO się
                być tam bez regularnej wizy za 15$. Ale inni osobiście przekonali się, że bez
                tej wizy nie mogą tam jechać.
                Natomiast wybacz, ale odpowiedzi Ambasady Egiptu nie sa dla mnie żadną
                wyrocznią i autorytetem. Powód? Przypomnę Tobie jak ta sama Ambasada zapierała
                się, że w Sharm nie można nabywać wizy Synaj Only a jedynie w Tabie. Sama
                pisałam na ich forum, że piszą bzdury, bo własnie jestem jedną z osób, które w
                Sharm nie jeden raz taką pieczątkę dostawały. Dlatego ich odpowiedzi to dla
                mnie "fatamorgana" tworzona w rózny sposób zaleznie od potrzeb i humoru
                piszącego.

                P.S. Do Przekula - bo zaśmiecasz wątek i forum (zarówno to oraz wakacje.pl)
                zadając wszędzie to samo pytanie.
                • przekula Re: Do Przekula 10.06.07, 20:26
                  Witam Abirko,
                  z forum widzę, że nie należysz do miłych osób. Odpowiem Ci na twoje "miłe"
                  uwagi cytatem już z istniejącego wpisu:
                  "Abirko podałaś przykład faktycznie wyjątkowo chamskiego potraktowania osoby
                  zadającej pytanie. Owszem, czasem zdarza się powtarzanie podobnych wątków. Ale!
                  Coś, co dla bywalca Egiptu wydaje się oczywiste, dla innej osoby wcale takie
                  być nie musi."
                  Weż może sobie coś na wstrzymanie i wszyscy wtedy będą szczęśliwi.
                  • abirka Re: Do Przekula 10.06.07, 21:04
                    Nie rozumiesz dalej, że zaśmiecasz wątek? I chyba nie rozumiesz co czytasz. Nie
                    rozróżniasz widać chamstwa od zwrócenia uwagi. Cytat mówi wyraźnie, że JA
                    podałam przykład chamskiego potraktowania kogoś. Poza tym forum jest od
                    zadawania pytań. Ale jeśli ta sama osoba (w tym wypadku TY) zadaje
                    kilkakrotnie, chyba tego samego dnia, to samo pytanie otrzymawszy juz na nie
                    odpowiedź, to nie jest to normalne i nie do takiego pytania służy forum. Nie
                    dziwi mnie zatem, że masz problem z obiektywną oceną. Przeczytaj więc wszystko
                    jeszcze raz i zastanów się, zanim zaczniesz kogokolwiek oceniać bo nie idzie Ci
                    to dobrze. A wtedy to dopiero szczęście niewysłowione nas ogarnie.
                    • przekula Re: Do Przekula 11.06.07, 11:28
                      Abirko,
                      że tak powiem to nie ja zaczęłam... Kiedyś na forum zwróciłaś uwagę na takie
                      chamskie zachowanie( a teraz sama to robisz) czyli czepianie się ludzi którzy
                      pytają się o to samo może po kilka razy. Zrozum, że z forum uznałam że scorpio
                      ma dużą wiedzę ta temat Egiptu i dlatego zadałam Jemu jeszcze raz to pytanie.
                      Nie wynika to z tego że nie doceniam kompetencji innych użytkowników forum, ale
                      sama jak czytasz były różne odpowiedzi odnośnie tego nieszczęsnego Kanionu.
                      Moje wątpliwości w 100% rozwiał dopiero scorpio. Co do Ciebie nie rozumiem
                      dlaczego poprostu się wtącasz jeżeli to jednoznacznie było skierowane do scorpio
                      ( wielkie dzięki za wszystkie informacje!!!) Jemu jak zauważyłaś nie
                      przeszkodzało to, że mu zaśmiecam wątek.
                      Ale ponieważ nie lubię się kłócić to jeżeli rzeczywiście Cię to tak zirytowało
                      to przepraszam:))
                      Jutro wyjeżdzam do Egiptu i naprawdę jestem wszystkim wdzięczna za udzielane
                      odpowiedzi.
                • scorpio1956 Re: Do Przekula 11.06.07, 00:35
                  Reasumując wizę trzeba/nie trzeba:
                  1.Do Sharmu,Taby,Dahab,Św. Katarzyny-OFICJALNIE-nie trzeba;NIE OFICJALNIE też
                  nie trzeba.
                  2. Na Ras Mohamed-drągą morską -OFICJALNIE-trzeba;NIE OFICJALNIE-nie trzeba,bo
                  i tak nikt w porcie tego nie sprawdza.
                  3. Do Kolorowego Kanionu-OFICJALNIE-nie trzeba;NIE OFICJALNIE-trzeba
                  To się,kurde,porobiło!!!
                  Życzę miłego zwiedzania i opisania swoich wrażeń.
                  A ja też odliczam dni do kolejnego wyjazdu za 3 miesiące.
    • scorpio1956 Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 08.06.07, 21:55
      KOŃCZĘ!!!.
      Cały pobyt w Sharm praktycznie spędzam w wodzie.W Naama Bay ,który mnie już
      baaaaaaardzo nudzi, jestem jeden raz. Dlatego z żoną snurkujemy godzinami przy
      rafie hotelowej. Setki zdjęć pod wodą, krótkie filmiki. Skóra na palcach
      zmacerowana.Podziwiamy to co najbardziej w Egipcie kocham. RAFY +RYBY. To jest
      mój świat. Może w poprzednim wcieleniu byłem rybą?. To jest moje środowisko.
      Tam się czuję bosko,jestem WOLNY. No limits!!!. Wszystkie troski ,problemy
      zdrowotne ,zawodowe ,rodzinne zostają gdzieś na brzegu. Tak jak na rafach nie
      potrafię się nigdzie zrelaksować.Te kolory raf,rybek ,ten błękit
      (niepowtarzalny) otchłani,rozjaśniony przebijającymi się promykami słońca. Te
      bąbelki powietrza !!!!. To mnie NIEBEZPIECZNIE zaczyna ciągnąć. Codziennie bije
      rekordy w nurkowaniu ,bez balastu, baz butli.Może ta błękitna otchłań ,jak
      wielu nurków ,kiedyś mnie do siebie wciągnie....?????
      Rafa przy hotelu Sea Club&Life jest jeszcze nieskażona,wręcz dziewicza. Te
      rejony Sharm-u są od niedawna zagospodarowane. Jeszcze kilka lat tam będzie
      spoko. Później pewnie będzie jak w ...Hurghadzie. Rafa jest jeszcze ciekawa ,
      choć monotonna. Jest korona rafy i głęboki spad ,bez widocznego dna. Może tam
      jest 25m, może 50m, może 100. Kto to wie?. Nie ma natomiast wąwozów ,które tak
      uwielbiam. Żadnych zatoczek. Rafa ,choćby linijką ,wytyczona jest w linii
      prostej. Ale nie jest źle. Jest dużo ryb , ciekawe struktury raf.
      W ostatnie dwa dni -SZTORM. Fala wysoka. Pomost zamknięty i pilnowany przez
      strażnika. Nie ma opcji kąpieli. Jestem jednak uparty. Bez pożegnania z rafami
      do Polski nie wrócę!!!. W ostatni dzień ryzykuję i przy dużej fali zaczynam
      snurkować. Siedzę w wodzie z 1,5 godziny. Kończy się to dla mnie jednak wieloma
      okaleczeniami na brzuchu i nogach. Fala jednak była silniejsza ode mnie. Ślady
      mam do dziś.
      Katowice kończą "turnus" we wtorek. Warszawa pozostaje do środy. Mamy dwie
      opcje. Albo od 12tej we wtorek koczować w recepcji, albo za 20$/os., przedłuzyć
      jedną dobę ( wraz z kolacją i śniadaniem). Pieniądze moim zdaniem śmieszne,
      zostaję w swoim pokoju do 2 giej nad ranem. Transfer na lotnisko.
      Odprawa,rezerwacja mojego ulubionego rzędu (30-tego, nikogo przede mną) i
      fru...do Warszawy. Przylot planowy o 7.30.
      I niestety znowu w Polsce...do jesieni...jak ...moja małżonka nie ogłosi
      strajku. Ale mi obiecała ,że na jesień poleci ze mną . BEZ ZWIEDZANIA, kurde!!!.
      Jesteście świadkami. Tylko NURY&SNURY.
      Ale tej nudnej opowieści jeszcze nie kończę. Chcę zrobić ,nazwijmy to, bilans
      zysków i strat.
      c.d.n
      • miranna11 Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 09.06.07, 21:42
        Scorpio,

        jak zwykle nie zawiodłeś i bardzo rzeczowo, dokładnie, ale i z nutką(lub
        nutami) charakterystycznego dla Ciebie humoru opisałeś nam Jordanię.
        Pieknie! Krok po kroku przesledziłam wszystkie Twoje opisy, mało tego
        poczytałam tez opisy przewodnika po Jordanii - Twojego Guru - jak sądzę z
        opisów również innych uczestników - jednak osoby kompetentnej, a małe błedy
        zdarzają sie kazdemu i wszędzie. Z opisu i intuicji sądzę, ze był najmocniejsza
        stroną Triady.

        O Jordnii też marzę i będę sie kierować Twoimi wskazówkami.
        Podoba mi się też, że coraz wiecej osób czyta te refleksje pourlopowe, radzi
        sie wzajemnie, wyciaga wnioski i właśnie o to chodzi! Taki to ma sens.
        Powinnienes dostać wielkie wyróznienie - za edukowanie polskiego turysty!
        Robisz to bardzo dyskretnie,serdecznie i z humorem, gdzieś przeplecione zdania,
        ale jednak da sie je wyczuć.
        Gdyby wiecej było takich osób jak Ty,które tak dzielą sie obserwacjami i
        wrażeniami z urlopów to myslę, ze kiepskie propozycje niektórych biur podrózy
        zniknęłyby na zawsze. Oczywiście nie kazdy potrafi z taka fantazją i lekkością
        opowiadac jak Ty Scorpio:-) ale to już inna sprawa:-)
        pozdrawiam i dziekuję i podziwiam za tak sumienne pisanie:-)
        • scorpio1956 Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 10.06.07, 10:54
          Dzięki za miłe słowa. Cieszę się, że mój opis wam się podoba.
          Robię to dla Was wszystkich.Dla tych co pojadą do Jordanii na pewno,dla tych co
          może pojadą tam i dlatych co jechać tam nie mogą.
          • miriam_73 Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 10.06.07, 20:46
            Opis jak zawsze pierwsza klasa, ale kiedy będą
            zdjęciaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa????!!!!!! :))))
            • scorpio1956 KONIEC przynudzania 10.06.07, 21:58
              PODSUMOWANIE(ocena moja-subiektywna)
              1. KOSZT imprezy wyniósł 2132 zł/os z wyborem hotelu Sea Life(Sea Club)+ pakiet:
              195$ - 18$ zwrot za wizę = 177 $ ; dodatkowy fakultet Wadi Rum -30$.
              Czyli około 2700zł/os/2tyg. Jak na taką imprezę uważam cena
              niska.Oczywiście trzeba dodać do tego większe lub mniejsze kieszonkowe. U mnie
              wyszło około 300$ na osobę (obiady ,napoje,piweńko,pamiątki,tradycyjnie wyroby
              ze srebra i inne tam pierdoły.
              2. HOTELE na objeździe(przypominam ,że miały być 3*):
              a) Regina Style w Nuweibie -2noce(hotel klasy turystycznej,bez nawet 1*)-
              totalny syf ,brud i ubóstwo. Jedzenie nie nadające się do spożycia. Jedynie
              basen w porządku ,plaża i rafa. Hotel ten jest NAJSŁABSZYM punktem TRIADY.
              Drodzy pracownicy TRIADY zróbcie z tym coś. O bezsensownym pobycie tam, zamiast
              w Sharm ,nie wspomnę.
              b) Hotel Amra Palace -Wadi Mousa(Petra)-mocne 3*. Najlepszy hotel na
              objeździe.Mocny punkt Triady. Czysto,schludnie. Jedzenie b.dobre. Położenie
              hotelu oki.
              c) Hotel Hillside- Amman-2noce-góra 2*. Ale czysto ,jedzenie dobre ,położenie
              hotelu dobre. Choć sam hotel bez wyrazu.
              d) Hotel Crystal-Aqaba-3*. Przyzwoity hotel,czysty z dobrym jedzeniem.
              Genialne położenie przy promenadzie nadmorskiej. Szkoda ,że tam byłem tak
              krótko.
              3. PRZEWODNIK-p. Krzysztof bez zarzutu. Miły,kompetentny z szeroką wiedzą.
              BAAAAAAAAAArdzo mocny punkt Triady.
              4.PROGRAM OBJAZDU- dla mnie i wielu wystarczający. Najważniejsza była Petra i
              tam mieliśmy czasu do woli.
              5.ORGANIZACJA OBJAZDU-bez zarzutu.

              POBYTÓWKA
              1. Hotel Sea Club (wg Triady 5*)w rzeczywistości wg. certyfikatu wiszącego nad
              głową recepcjonisty 4*.Ale,trzeba szczerze przyznać, hotel MOCNE 4*. Najlepszy
              hotel w katalogu Triady. Lepszy niż Amphorance Inn w którym byłem z Triadą 2
              lata temu.Do hotelu nie można się przyczepić. Czysto a nawet baaaardzo.Super
              jedzenie. Olbrzymia piaskowa plaża, cudowna rafa,super infrastruktura.
              2. REZYDENTKA p. Anna . Poszedłem na spotkanie organizacyjne ,tylko po to ,aby
              ją ocenić. Nie nachalna w prezentowaniu fakultetów.Konkretna i rzeczowa. Na
              późniejsze spotkania przychodziła punktualnie. Ale...no właśnie to
              ale...Rezydenta poznaje się w sytuacjach ,kiedy trzeba pomóc turyście,a nie
              tylko być w hotelu. Jak sama Nelle w tym wątku pisała ,brak reakcji po
              zagubieniu(kradzieży) bagażu.Nie tyle może brak reakcji, co reakcja
              spóźniona,kiedy praktycznie było już po ptakach.Końcowy komentarz p. Ani przy
              wyjeździe :" macie za to o jeden bagaż mniej do noszenia" pozostawię bez
              komentarza.
              ORGANIZACJA całego pobytu. Dobre godziny wylotu i powrotu dla KATOWIC. Fatalne
              dla WARSZAWY. Cała pierwszą dobe spędziliśmuy w Polsce. Ostatnią natomiast,fakt
              dłużej o 1 dzień niż Katowice,musieliśmy opłacić sami, aby od 12tej nie
              koczować w recepcji.
              --------
              W sumie jestem bardzo zadowolony z wyjazdu. Było zdecydowanie więcej plusów niż
              minusów. Czy mogę polecić komuś taki wyjazd z Triadą?.
              Nie mogę , bo sam nie jestem dalej do Triady przekonany. Jak się sam
              przekonałem i słuchałem i czytałem relacje innych turystów to z Triadą jest
              różniasto. Jedynie mogę doradzić tym ,którzy chcą taką lub podobną imprezę w
              Triadzie wykupić ,żeby pod żadnym pozorem nie brali pobytówku w Sharm
              TRAF4*.Jest to jedna wielka pomyłka Triady. Ci ,co wybrli tę opcję trafili do
              osławionego hotelu Country Club i pobyt w tym hotelu zabrał im cały urok tak
              ciekawego wyjazdu.
              KONIEC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              P.S
              Zdjęcia z wyjazdu tuż,tuż..
              • dzambii Re: KONIEC przynudzania 10.06.07, 22:51
                Ależ to było piękne - i wycieczka i opis! Aż żal, że się skończyło. Jak
                najprędzej znów gdzieś jedź i zachęć nas do kolejnej podróży - tak jak mnie
                upeniłeś w podróży do Egiptu.
              • nelle76 Re: KONIEC przynudzania 11.06.07, 17:41
                I ja się pod tym podpisuję dwiema rękami!!!
              • beatawojciechowicz Re: KONIEC przynudzania 22.06.07, 14:21
                Bardzo dziękuję za ciekawą realacje z wakacji w Egipcie. Pod koniec września
                też chciałabym wybierać sie do hotelu Sea Life i zaniepokoiła mnie informacja o
                dużych falach uniemożliwiajcych snurkowanie.. Czy to jest częste zjawisko na
                półwyspie Synaj? 2 lata temu byłam w Hurgadzie w Magawishu w tej samej porze
                roku i morze było b. spokojne.. Myslałam, że Morze Czerwone jest takie zawsze...
    • lastsunset Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 14.06.07, 16:27
      Świetny opis.
      Gratuluję!!!!!
      Rodzynek na tym forum!!!
      A propos,to patrząc na pozostałe wątki na tym forum ,to...kopara opada. Ręce też.
    • scorpio1956 Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 16.06.07, 22:22
      Ilustracje do powyższego wyjazdu znajdziecie na;

      community.webshots.com/user/scorpio1956200
      Pozdrawiam
      • jarekh2 Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 14.07.07, 15:56
        Małe pytanie. Podałeś ceny na plaży. Czy w restauracji w samym hotelu są
        podobne czy nieco niższe? Oczywiście chodzi o trunki i zwykłe picie. Już za 2
        miesiące do Jordanii ;-)
        • sharmdiver Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 14.07.07, 19:47
          jarekh2 napisał:
          > Małe pytanie. Podałeś ceny na plaży. Czy w restauracji w samym hotelu są
          > podobne czy nieco niższe? Oczywiście chodzi o trunki

          A może tak esperal..
          Taniej Ci summa summarum wyjdzie..
          • jarekh2 Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 15.07.07, 12:14
            Jadę z pięcioma ludkami więc takie info dla mnie są bardzo przydatne. Byłem w
            Horizon 2 lata temu i jak zobaczyłem że za colę miałem płacić w bufecie chyba z
            trzykrotną wartość naszej krajowej to mnie z butów wyrwało. Inne hotele miały
            dużo niższe ceny.
            • sharmdiver Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 15.07.07, 12:21
              W hotelach napoje są zawsze bardzo drogie dlatego opłaca się kupować "zapasy" na
              mieście (czy to soki, napoje gazowane czy coś innego)..

              Jedną z większych "pułapek turystycznych" są Malediwy... Ceny napoi, wody z
              "kosmosu" ale tam nic nie wykombinujesz bo jesteś na wyspie...
      • aga_2 do Scorpio - pytanie o Sea Club 26.07.07, 10:02
        Czesc :)
        Baredzo fajna relacja z podrozy!
        Mam jeszcze pytanie, czy spedzajac tydzien w tym konpleksie hotelowym nie bede
        sie nudzic. Zazwyczaj biegam po miasteczkach, chodze do roznych knajpek, kupuje
        pamiatki w sklepikach . Czy obok hotelu jest taka mozliwosc ? Jest tam jakies
        miasteczko, sklepy, dyskoteka ? Jesli nie, to czy sam hotel dostarczy
        wystarczajaco duzo atrakcji na wieczor ?
        Pozdrawiam mi czekam na odpowiedz :)
        Aga
        • lastsunset Re: do Scorpio - pytanie o Sea Club 26.07.07, 19:20
          aga_2 napisała:

          > Czesc :)
          > Baredzo fajna relacja z podrozy!
          > Mam jeszcze pytanie, czy spedzajac tydzien w tym konpleksie hotelowym nie
          bede
          > sie nudzic. Zazwyczaj biegam po miasteczkach, chodze do roznych knajpek,
          kupuje
          >
          > pamiatki w sklepikach . Czy obok hotelu jest taka mozliwosc ? Jest tam jakies
          > miasteczko, sklepy, dyskoteka ? Jesli nie, to czy sam hotel dostarczy
          > wystarczajaco duzo atrakcji na wieczor ?
          > Pozdrawiam mi czekam na odpowiedz :)
          > Aga


          Nie wiem czy scorpio ci tu odpowie.Od dluzszego czasu na to forum nie zagląda.
          Napisz na jego maila. Na pewno odpowie.
          Na kazdy mój list odpowiedział. Dostałem duzo info zdjęć i ciekawych linkow.
          On o Szarmie chyba wszystko wie.
          szkoda tylko,że na to forum niezaglada
          • milek84 Sea Club 26.07.07, 22:46
            Hotel jest bardzo oddalony od centrum. Busem w zależności od ruchu 20-30 minut
            (masz dwa darmowe do Naama, jeden koło 10:30, drugi o 17:0; poza tym są też
            płatne, niektóre jadą aż do Old Sharm). Dookoła nie ma nic, miasteczka, sklepów
            (spożywczych). Jest kilka sklepików w sam hotelu, ale to Cię pewnie nie
            zadowoli. Dyskoteka (Jungle) też jest. Codziennie są wieczorne animacje w
            "teatrze" i dyskoteka, animatorzy są fajni, głównie włoscy.
            Położenie to dla niektórych - bo dla mnie nie - jedyna wada tego hotelu. Poza
            tym jest genialny pod każdym względem.
    • jarek4441 Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 03.07.07, 14:27
      Gratuluję scorpio tego opisu. Dzisiaj wróciłem z tej samej imprezy i musze
      powiedziec ,że relacja na tym forum została przestudiowana bardzo dokładnie.
      dorzuce pare swoich uwag-
      Wylot Katowice 19,06,2007 08,15 samolot Air Cairo czyściutki jedzonko/lotnicze/
      w Sharm niespodzianka czekamy godzine na samolot z Wrocławia. A nas brak na
      liscie objazdu- pomimo, że jako pierwsi z tej tury wykupiliśmy wczasy ktoś w
      Wrszawie zapomniał nas uwzglednić w swoim wykazie osób majacych zwiedzić
      Jordanię. Niepotrzebnie kupujemy wizę egipską. Koniec końców znajdujemy się w
      autokarze. Lądujemy w Hotelu Regina Style, obiekt skromny lata świetności
      minęły. Przygotowani przez scorpio na kataklizm odbieriamy go pozytywniej.
      Walory Hotelu podnosi przepiękna rafa z bogactwem gatunków ryb, których nie
      spotkaliśmy w innych miejscach. Jak wszyscy musze słowo o pilocie Anna Łopacka -
      skromna zasadnicza ściśle trzymająca się wytyczonego przez Triadę programu
      moja subiektywna ocena 4 pkt w skali 1-6.
      Noc tragedia, żona wpadła na pomysł spania przy otwartym oknie bez klimatyzacji-
      poty, komary i mały plusik foografuję wschód piepr.... gwiazdy.
      20,06 jedziemy do Jordanii, granice Egipt - Izrael, Izrael - Jordania
      przypominaja dawną granicę z NRD. W sumie sprawnie ale pochłania to mnóstwo
      czasu. Niestety w opcjach objazdówek forma startu z innego kraju powoduje
      stratę jednego-dwóch dni wakacji.Szobak na zapchanie czasu, Hotel Amra Palace w
      Wadi Mousa dwie noce, czyściutko dobre jedzenie zgodnie z "przewodnikiem"
      scorpio.
      • jarek4441 Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 03.07.07, 19:47
        21,06 Petra gwóźdź programu opisywanie nie odda wrażeń. Minus tłumy
        przepychających się ludzi, pilot twierdziła, że teraz nie ma sezonu na
        zwiedzanie w Jordanii- strach pomyśleć co się tu dzieje wiosną i jesienią.
        22,06 Kerak i Jerasch i dopiero tytaj czujemy co znaczy wysoka temperatura
        odbierająca przyjemność zwiedzania. Hotel w Amman nie -dwie noce-dobre
        jedzenie, basen temperatura wody 28 stopni.Hit dnia - sklep monopolowy-naród
        robi hurtowe zakupy w ciagu 1/2 godziny własciciel potraja tygodniowy obrót.
        23,06 3/4 wycieczki wybiera fakultet - Morze Martwe i miejsce chrztu Chrystusa-
        koszt 65$ my taksówką robimy to samo za 24 jD czyli ok 50% ceny.
        Morze martwe tekie sobie , zadrapania szczypią jak cholera. Do rzeki Jordan
        rzucasz się sam i raczej nie celem odnowienia chrztu ale by sie ochłodzić.
        24,06 Długi dzień Amman, Góra Nebo, Madaba i na koniec Wadi Rum o zachodzie
        słońca - szkoda, że na pustyni jest tak mało czsu na zwiedzanie, tutaj Triada
        powinna koniecznie zmienić program.Hotel w Akabie wita nas brakiem światła,
        kolacja przy świecach romantyczna gdyby nie to, że temperatura w środu ok 45 st.
        W mojej ocenie Hotel sredniej klasy oceniam zdecydowanie niżej niż scorpio.
        25,06 Powtórka z rozrywki granice Jr-Iz i Iz-Eg. Hotel Regina Style i
        następnego dnia jesteśmy w Sea Club chyba najlepszy Hotel w ofercie Triady.
        Podsumowanie:
        Hotele na trasie klasy średniej najsłabszy Regina Style ale nie tragiczny ocenę
        podwyższa piękna rafa koralowa.Najlepszy w Wadi Mousa.Amman i Akaba
        porównywalne.
        Jedzenie na objeździe dobre.
        Program objazdu spokojny niewypasiony. Od kilku lat chcieliśmy zobaczyć
        Jordanię i niestety musze powiedzieć , że atrakcje objazdu nieco mnie
        rozczarowały- Petra 5+, Wadi Rum 4+/zbyt krótko/ Morze Martwe 3+, reszta na 3,
        pod wzgledem atrakcyjniści/ocena subiektywna. Pilot na 4 kompetentny ale bez
        wzlotów. Cały wyjazd na 4 myśle , że organizator może pomyśleć nad zwiększeniem
        jego atrakcyjności.
        Pobyt Sea Club Hotel na 4,5 gwiazdki bez zarzutu i ta RAFA, co wieczór animacje
        i salsa. Tylko te temperatury- no ale to juz na własne życzenie.
        • aga_2 Fakultet - zamki na pustyni / zrodla termalne 14.08.07, 11:25
          za ile ? czy polecacie ?

          a te zrodla termalne, ktos byl ?????????
    • wojek_samo_zlo Re: Sharm+Jordania(Triada)-znowu opowiem i przynu 18.10.07, 11:54
      Właśnie wróciłem.
      Raczej nie polecam.
      Organizacja ze strony Triady poniżej krytyki (2 dni na przejście
      granicy Izrael - Jordania, Jordania - Izrael, autobus bez
      klimatyzacji, notorycznie spóźniająca się tłumaczka (przewodnik z
      Jordanii), 2 dni bez zwiedzania spędzone na pobycie w hotelu itp.).
      Hotele słabe (Aqaba) lub tragiczne (Neuweiba - karaluchy, brak
      ciepłej wody, brak klimatyzacji, grzyb, brudna pościel itp.)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka