wiosenna2
21 lat temu
czesc jestem tu nowa mam na imie Tereska i pewien problemz mezem swoim
postanowilismy powiedziec tesciom a malzonka rodzicom ze nie
chcemy na razie a moze wogle utrzymywac kontaktu(po latach przykrosci z ich
strony do nas a przedewszystkim do mnie i moich rodzicow)efekt taki tesciowa
sie poryczala do telefonu a ja sie glupio czuje moze lepiej bylo nic nie
mowic i po prostu sie nie odzywac(tzn.nie odzwaniac)?w sumie to nie wiem
teraz juz nic, przed chwilka odczytalam emaila od niej(tesciowej)"ze mojemu
ojcu mozna wspolczuc ale ja mam ich w to(czyli chorobe ojca) nie
mieszac"(sprawa wyglada tak ze mieszkajac pod wspolnym dachem ja z mezem i
oni doznalam przez tesciow samych przykrosci,ponizen,efekt w ciagu pol roku
przeszlam zalamanie nerwowe,depresje i chcialam skonczyc ze soba)w chwilach
slabosci nie mialam sie do kogo zwrocic-maz pracowal dnie i noce dzwonilam do
swoich rodzicow i sie wyplakiwalam naprawde nie moglam sobie z tym poradzic,i
moj ojciec ktory wczesniej nie mial zadnych problemow z sercem dostal 2 ataki
serca w ciagu 1,5 roku uwazam ze to ich wina wina tesciow i nie wybacze im
tego raczej juz nigdy zreszta forma emailowa od tesciowej utwierdzila mnie
tylko przy tym a wy co o tym sadzicie poradzcie co wy byscie zrobili