michulanka 19.01.07, 22:48 Co sie stało? Czy śmieciarka przejechała czlowieka? Wie ktos? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dziedzicznacytadelafinansjery Re: Wypadek przy Pasażu Ursynowskim 20.01.07, 09:20 Kurier podał, że starsza pani wychodziła z apteki a śmieciarka cofała. Niestety, skończyło się tragicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
mealong Re: Wypadek przy Pasażu Ursynowskim 20.01.07, 10:08 Tylko dlaczego w takim razie cialo lezalo przed PRZODEM smieciarki? Wykrecila? Nie sadze... Odpowiedz Link Zgłoś
dziedzicznacytadelafinansjery Re: Wypadek przy Pasażu Ursynowskim 20.01.07, 10:24 Nie wiem dlaczego, piszę to, co słyszałem. Mogło się zdarzyć, że kobieta została potrącona tyłem ale śmieciarka przejechała jeszcze kawałek. Zresztą jak by nie było - wypadek zdarzył się w strefie zamieszkania, gdzie pieszy ma zawsze pierwszeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
ogmar Re: Wypadek przy Pasażu Ursynowskim 20.01.07, 10:53 Doszło do strasznej tragedii, a wy zastanawiacie sie jak to sie stało że skoro śmieciarka cofała to ciało tej kobiety znalazło się przed przodem śmieciarki. Jakie to ma znaczenie? To że pieszy ma pierwszeństwo to jedno, ale ta kobieta też miała swoje lata. Mogła sie zamyślić, nie usłyszeć że coś się zbliża. Kierowca ciężarówki ma ograniczone pole widzenia, oczywiście w takim przypadku powinien skorzystać z pomocy swoich kolegów. Niestety stało sie inaczej. Nie chcę tu usprawiedliwiać kierowcy, ale nie sądzę by zrobił to celowo. Tak czy inaczej przed facetem ciężkie czasy. Musi żyć ze świadomością że zabił niewinną osobę. Przykre to wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
0golone_jajka Re: Wypadek przy Pasażu Ursynowskim 20.01.07, 11:40 > Nie chcę tu usprawiedliwiać kierowcy, ale nie sądzę by zrobił to celowo. Tylko tego by jeszcze brakowało żeby kierowcy śmieciarek celowo rozjeżdżali ludzi. Gość zwyczajnie nie zauważył babci, która albonie zauważyła smieciarki albo sądziła, że ta jej nie rozjedzie. Cóż, taki pech. Odpowiedz Link Zgłoś
chmiela Re: Wypadek przy Pasażu Ursynowskim 20.01.07, 11:27 Śmieciarka wjeżdżała tyłem i jak zwykle nie było żadnego z panów obsługujących z tyłu żeby kontrolować czy nikt nie idzie (panów jest trzech!). No i pewnie tyle razy tu wjeżdżali i zawsze było OK, że wpadli w rutynę, która doprowadziła do tragedii i w żadnym razie nie widzę możliwości usprawiedliwiania tych panów. Chmiela Odpowiedz Link Zgłoś