Zaczelam pownownie, tym razem zuplenie na serio. Pierwsza faza jakos idzie
powoli, mija wlasnie piaty dzien. Waga pokazuje 3 kilo mniej, ale nie
emocjonuje sie zbyt mocno, bo to pewnie woda, poza tym mam do zrzucenia sporo.
Chodze na silownie piec razy w tygodniu, na tzw. fat burning. Tluszczyk sie
spala, bez watpienia, jestem pozniej caly dzien potwornie zmeczona. Obcecnie
zaliczylam 8 sesji. Daje sobie niezle w kosc, ale ciagle ma wrazenie, ze
robie za malo. Jak ja moglam dopusc...